Koledzy mam pytanie: jak w prosty i niezbyt drogi sposób wykonać "tokareczkę" do spławików. Być może ma ktoś gotowe rozwiązanie tego tematu, tym bardziej że zbliża się zima i będzie wiecej czasu na majsterkowanie przy naszym sprzęcie. Grzegorz
wejdż kolego na moj blog , tam opisałem tokareczkę do wyrobu spławikó i nie tylko, jest bardzo prosta i funkcjonalna, a zrobiłem ją z rupieci, które u niejednego z nas wałęsają się po strychu lub piwnicy, ilez to ona juz spławików zrobiła i jest w jak najlepszym stanie ............
Witam koledzy. Grzegorz powiedz sam, ma ten nasz Heniu rękę do tych spławików:) Muszę też odwiedzić swoją rupieciarnię(piwnicę) może coś wyłuskam. W końcu idzie zima i można poprubować sił. A co. Pozdrawiam:)
a zgadza sie koledzy, najważniejsze aby sprzęgiełko było giętkie, wówczas łatwiej obrabia sie balsę czy piankę, a i polerowac mozna wszystko ............
Kurcze, zima się zbliża, na lód nie wejdę :D Trzeba będzie zabrać się za produkcję. Albo chociaż zacząć się uczyć. Własne spławiki, błystki, koguty, woblery - kurcze to jest to! Skuteczne łowienie to jedno, wyrabianie własnych przynęt i akcesoriów to drugie, ale skuteczne łowienie przy pomocy swoich wyrobów to już szczyt szczytów :)
Na razie obejrzałem sobie zdjęcia na Twoim blogu kolego Henryku i powiem, że faktycznie masz rękę do tych cudeniek, a z opisem Twojej tokarki zapoznam się jutro.
Dzisiaj chciałbym Ci podziękować za zainteresowanie sie moim wątkiem, i myślę, że wielu kolegów także z tych informacji skorzysta
pisaq - masz rację ja też mam kilka swoich patencików i w związku z tym ten wątek założyłem, abyśmy mogli podzielić sie swoimi doświadczeniami, trochę podchwytliwy tytuł ale akurat w tym momencie to mi jest potrzebne.
Faktycznie ogromną frajdę sprawia złowienie ryby na coś co sami wykonaliśmy.
Koledzy mam pytanie: jak w prosty i niezbyt drogi sposób wykonać "tokareczkę" do spławików. Być może ma ktoś gotowe rozwiązanie tego tematu, tym bardziej że zbliża się zima i będzie wiecej czasu na majsterkowanie przy naszym sprzęcie.
Grzegorz
wejdż kolego na moj blog , tam opisałem tokareczkę do wyrobu spławikó i nie tylko, jest bardzo prosta i funkcjonalna, a zrobiłem ją z rupieci, które u niejednego z nas wałęsają się po strychu lub piwnicy, ilez to ona juz spławików zrobiła i jest w jak najlepszym stanie ............
Witam koledzy. Grzegorz powiedz sam, ma ten nasz Heniu rękę do tych spławików:) Muszę też odwiedzić swoją rupieciarnię(piwnicę) może coś wyłuskam. W końcu idzie zima i można poprubować sił. A co. Pozdrawiam:)
a zgadza sie koledzy, najważniejsze aby sprzęgiełko było giętkie, wówczas łatwiej obrabia sie balsę czy piankę, a i polerowac mozna wszystko ............
Kurcze, zima się zbliża, na lód nie wejdę :D
Trzeba będzie zabrać się za produkcję. Albo chociaż zacząć się uczyć.
Własne spławiki, błystki, koguty, woblery - kurcze to jest to!
Skuteczne łowienie to jedno, wyrabianie własnych przynęt i akcesoriów to drugie, ale skuteczne łowienie przy pomocy swoich wyrobów to już szczyt szczytów :)
Na razie obejrzałem sobie zdjęcia na Twoim blogu kolego Henryku i powiem, że faktycznie masz rękę do tych cudeniek, a z opisem Twojej tokarki zapoznam się jutro.
Dzisiaj chciałbym Ci podziękować za zainteresowanie sie moim wątkiem, i myślę, że wielu kolegów także z tych informacji skorzysta
pisaq - masz rację ja też mam kilka swoich patencików i w związku z tym ten wątek założyłem, abyśmy mogli podzielić sie swoimi doświadczeniami, trochę podchwytliwy tytuł ale akurat w tym momencie to mi jest potrzebne.
Faktycznie ogromną frajdę sprawia złowienie ryby na coś co sami wykonaliśmy.