Być może faktycznie jeszcze się trą bo maluchy pokazują się przy brzegu a większych nie widać.Mimo że kleniki buszują to żaden mikrus nawet nie chce powąchac woblera.Widziałem jak w ciepłe dni całe to drobne towarzystwo unosi się do powierzchni i opycha sie na potęgę tym białym puchowym syfem bodajże z wierzby.Cóż ogólnie kiepsko jest u mnie z porządnym ,ba jakimkolwiek kleniem nie tylko teraz ale przez cały sezon.Aż się wierzyć nie chce jak oglądam filmy wędkarskie a w nich goście łowią kleniska aż miło wiosną tak jak ja okonie za najlepszych czasów.Czasem to ściemą trąca...ale dobra - może nie mam szczęścia bo powiem może nieskromnie że aż taki beznadziejny w spinningu nie jestem żeby wszystkie niepowodzenia na siebie zwalać.Czasem obawiam sie że coś niedobrego dzieje się z populacją klenia w środkowej Wiśle.Pamiętam jak było ładnych parę lat temu a jak jest teraz.Może jakiś ichtiolog z PZW powinien się temu przyjrzeć...
Ja jak wy nie nastawiałem się na klenia . No ale w tym roku trochę złowiłem no ale muszę przyznać że nie duże największy 30 cm a tak to miały z 20 cm (czerwony robak). W tym roku coś klenisko nie żeruję :(.
ja wybieram sie na klenie w małopolskim kupiłem sobie sprzet ale nie mam czasu sie wybrac mam nadzieje ze w przyszłym tygodniu sie wybiore jak cos złowie zrobie zdjecie i dam na forum"zobaczymy czy sa wgl klenie"
Ja się chyba dziś nie opre i sprawdzę jak Wisełka u mnie wygląda.Woda spada(nareszcie!) i moze coś sie dzieje.Mam nadzieje że nie jest juz tak metna jak przez cały bieżący rok.Prawdę mówiąc na Wisle jeszcze nie rozpoczałem sezonu!Nie było jak bo woda wciąz wysoka i potwornie brudna.Oby los wreszcie dał mi szanse...Jakies tam boleniki 60-tki się połowiło ale co to za ryby...
U mnie w okolicach Góry Kalwarii to samo - klenie jakby zniknęły. Jeszcze dwa lata temu, nawet w zeszłym roku o tej porze miałem na rozkładzie kilka ładnych sztuk. A w tym roku w ogóle ich nie widać. Może to wpływ ciągle podniesionego stanu wody? Trzeba poczekać aż woda opadnie i odsłoni zalane tamy i rafki.
Na Wiśle powyżej Krakowa bywam sporadycznie, więc trudno mi o miarodajną opinię, ale na Sole, gdzie jestem kilka razy w tygodniu, zauważyłem jak przedmówcy od trzech lat straszliwe zmniejszenie populacji klenia, zwłaszcza ryb powyżej 30 cm. I nie postępowało to stopniowo. Po prostu nagle zniknęły po 2010 roku. Przed tamtym sezonem klenia w Sole było tyle, że byłem przekonany, że będzie to ostatni gatunek który da się przetrzebić. Przy przejściu 200-300m złowienie 10 szt. przy przeciętnym dniu nie było żadnym problemem. Obecnie wszystkie najlepsze miejsca świecą pustkami, a złowienie 30-taka zaczynam traktować jako sukces. Muszę przy tym zaznaczyć, że raczej nie wiąże się to z wyłowieniem ryb przez wędkujących, bo od kilku lat spotkanie wędkarza nad Sołą jest jeszcze rzadsze, niż kontakt z okazałym kleniem :).
Ja sie pochwale że dwa dni temu jednego złowiłem:-) Prawdziwa bestia - jakies 25 cm...To i tak cud bo u mnie na środkowej Wisle jest nędza kleniowa.Kiedys brały na obrotóweczki jak okonie w rybnym jeziorze na trok lub paprocha a teraz - szkoda gadac...Dziś może troche za nimi pobiegam z delikatnym sprzetem bo boleniki kurduple 50 + już mnie znudziły - nawet nie ma z czym walczyc ,normalnie hol jak śledzia:-) a duża rapa nie bierze.Zobaczymy co z tych moich podchodów wyjdzie ale wiele sobie nie obiecuje.
Łowicie jakieś klonki na spinning w Wisełce czy też pozdychały jak u mnie?Wytepione zostały czy co...
Nie nastawiałem się jeszcze w tym roku na klenie ale łowiąc bolenie na hermesa miałem kilka wyjść klenia na wobler.
Ja w tym roku jeszcze się nie nastawiałem, ale faktycznie na razie nie bardzo ich widać. Podejrzewam, że może są jeszcze na tarle.
Być może faktycznie jeszcze się trą bo maluchy pokazują się przy brzegu a większych nie widać.Mimo że kleniki buszują to żaden mikrus nawet nie chce powąchac woblera.Widziałem jak w ciepłe dni całe to drobne towarzystwo unosi się do powierzchni i opycha sie na potęgę tym białym puchowym syfem bodajże z wierzby.Cóż ogólnie kiepsko jest u mnie z porządnym ,ba jakimkolwiek kleniem nie tylko teraz ale przez cały sezon.Aż się wierzyć nie chce jak oglądam filmy wędkarskie a w nich goście łowią kleniska aż miło wiosną tak jak ja okonie za najlepszych czasów.Czasem to ściemą trąca...ale dobra - może nie mam szczęścia bo powiem może nieskromnie że aż taki beznadziejny w spinningu nie jestem żeby wszystkie niepowodzenia na siebie zwalać.Czasem obawiam sie że coś niedobrego dzieje się z populacją klenia w środkowej Wiśle.Pamiętam jak było ładnych parę lat temu a jak jest teraz.Może jakiś ichtiolog z PZW powinien się temu przyjrzeć...
Ja jak wy nie nastawiałem się na klenia .
No ale w tym roku trochę złowiłem no ale muszę przyznać że nie duże największy 30 cm a tak to miały z 20 cm (czerwony robak).
W tym roku coś klenisko nie żeruję :(.
ja wybieram sie na klenie w małopolskim kupiłem sobie sprzet ale nie mam czasu sie wybrac mam nadzieje ze w przyszłym tygodniu sie wybiore jak cos złowie zrobie zdjecie i dam na forum"zobaczymy czy sa wgl klenie"
Ja się chyba dziś nie opre i sprawdzę jak Wisełka u mnie wygląda.Woda spada(nareszcie!) i moze coś sie dzieje.Mam nadzieje że nie jest juz tak metna jak przez cały bieżący rok.Prawdę mówiąc na Wisle jeszcze nie rozpoczałem sezonu!Nie było jak bo woda wciąz wysoka i potwornie brudna.Oby los wreszcie dał mi szanse...Jakies tam boleniki 60-tki się połowiło ale co to za ryby...
U mnie w okolicach Góry Kalwarii to samo - klenie jakby zniknęły. Jeszcze dwa lata temu, nawet w zeszłym roku o tej porze miałem na rozkładzie kilka ładnych sztuk. A w tym roku w ogóle ich nie widać. Może to wpływ ciągle podniesionego stanu wody? Trzeba poczekać aż woda opadnie i odsłoni zalane tamy i rafki.
Na Wiśle powyżej Krakowa bywam sporadycznie, więc trudno mi o miarodajną opinię, ale na Sole, gdzie jestem kilka razy w tygodniu, zauważyłem jak przedmówcy od trzech lat straszliwe zmniejszenie populacji klenia, zwłaszcza ryb powyżej 30 cm. I nie postępowało to stopniowo. Po prostu nagle zniknęły po 2010 roku. Przed tamtym sezonem klenia w Sole było tyle, że byłem przekonany, że będzie to ostatni gatunek który da się przetrzebić. Przy przejściu 200-300m złowienie 10 szt. przy przeciętnym dniu nie było żadnym problemem. Obecnie wszystkie najlepsze miejsca świecą pustkami, a złowienie 30-taka zaczynam traktować jako sukces. Muszę przy tym zaznaczyć, że raczej nie wiąże się to z wyłowieniem ryb przez wędkujących, bo od kilku lat spotkanie wędkarza nad Sołą jest jeszcze rzadsze, niż kontakt z okazałym kleniem :).
Ja sie pochwale że dwa dni temu jednego złowiłem:-) Prawdziwa bestia - jakies 25 cm...To i tak cud bo u mnie na środkowej Wisle jest nędza kleniowa.Kiedys brały na obrotóweczki jak okonie w rybnym jeziorze na trok lub paprocha a teraz - szkoda gadac...Dziś może troche za nimi pobiegam z delikatnym sprzetem bo boleniki kurduple 50 + już mnie znudziły - nawet nie ma z czym walczyc ,normalnie hol jak śledzia:-) a duża rapa nie bierze.Zobaczymy co z tych moich podchodów wyjdzie ale wiele sobie nie obiecuje.
Pytanie do spinningistów głownie jak w tytule posta.Łowicie jakies kleniki?
Łowię, ale same maluchy, może co 10-ty ma miarę. Przez ostatnie 3 dni nawet one nie bardzo współpracują.