o poradach cześć pierwsza czyli jak zakochałem się w tej rybie..
Przez 4 lata nie brałem nawet do ręki wędki spławikowej lecz pogoda w tym roku nie nastrajała do nocnych zasiadek na których i tak nie było nawet jednego małego leszczyka zaprzestałem łowienia lecz głód spędzenia czasu nad woda był większy i trzeba było podjąć jakieś kroki by temu zaradzić . Więc przeprosiłem się z kijami spławikowymi, poczyniłem kroki w nęceniu i łowieniu lorda naszych wód, jegomościa Lina.
Po znalezieniu miejsca na starorzeczu Bugu pomiędzy grążelami na głębokości od 1 do 1,5 metra zaczynam nęcić.
pierwsze nęcenie była to mieszanka bułki tartej, kukurydzy grubo mielonej, grochu łuskanego i zanęty lin/karaś
po pierwszym nęceniu za dwa dni w tym miejscu zameldowały się pierwsze linki co prawda nie miały wymiaru ale radość była już duża bo rybki jednak trafiły do mojej zanęty.
drugie nęcenie było już treściwsze moczony biały groch z kukurydzą ok 4 garście jednego jak i drugiego przez dwa dni w wodzie, groch zaczyna już puszczać kiełki ale to nie przeszkadza.
po drugim nęceniu było już lepiej podszedł większy lin miał równo 1 kg a do niego kilka karasi od 20 cm w górę ale to nie one były celem mojej zasiadki. po zasiadce znowu nęcenie mieszanką jak wyżej i dwie kule zanęty lin/karaś oraz leszcz arachid. A bym zapomniał na haku oczywiście czerwone robaki i kukurydza. Kukurydzę po tej wyprawie zacząłem zaprawiać zapachami od Bartona i ot moje zdziwienie na następnej zasiadce było bardzo pozytywne, lin i to piękny 2 kilowy okaż, walczył pięknie plącząc mi jednocześnie drugi zestaw w grążelach. moja uciecha była niewiarygodna euforia niesamowita, do końca zasiadki linowym braniem wzięły 4 piękne Japońce. Po zasiadce znów nęcenie i do tego kilka garści parzonych klusków z aromatem Bartona. o ostatnia zasiadka niedzielna był wręcz niesamowita rzucam pierwszy zestaw i biorę się za rozkładanie drugiej wędki, zerkam na spławik a on już powolutku odjeżdża w stronę zarośli chwila walki i ukazuje się piękna 1 kilowa samica, przez myśl od razu mi przeszło że to będzie piękny dzień, po ok godzinie znowu branie i powolny odjazd i po chwili melduje się piękny samczyk do parki tym razem 1,1 kilo i na tej rybce moja zasiadka się skończyła. teraz kilka słów o zestawach na jednej wędce żyłka i przypon ale z plecionki 0,06 chyba brania są nawet lepsze niż na żyłkowym przyponie i spławik wagler 4+2 gram prze gruntowany o ok 20 30 centymetrów. Drugi zestaw cały z plecionki 0,06 bez przyponu spławik zwykły przy topiony pod samą antenkę.
przez ostatnie dwie zasiadki nęcę też kukurydzą słodką z puszki i zielonym groszkiem ale to tylko dodatek zanęty którą podaje po łowieniu. kukurydza zaprawiana jest zapachami dzień przed łowieniem, a czerwone robaki najlepiej gnojaki lub z kompostu mają ostry zapach i na nie miałem więcej brań.
w swoim czasie będzie i blog i to głównie o tej rybie. łowie przygodę z nią zacząłem jakieś dwa tygodnie temu więc wątek na bloga jeszcze jet za skąpy, ale jak nazbieram materiałów dowodowych i doświadczeń to podzielę się nimi bo jednaj jest to na tyle cwana rybka że w jej łowieniu trzeba się wyspecjalizować...
To dobrze ,że "zakochałeś " się w tej pięknej rybie . Mam jednak nadzieję ,że jest to miłość platoniczna i twoja patelnia rzadko obcuje z dużymi linami ... W Polsce panuje prymitywizm i brak rozsądku nad wodą : zabierane są duże liny a następnie jakieś zapyziałe kółko -wpuszcza w to miejsce do wód linowych : różnej maści hodowlane paszaki , takie jak min : karp , amur a czasem i tołpyga i do niedawna jeszcze ( na szczęście już nie ) : karasie srebrzyste.
Jesli chodzi o karasie srebrzyste to sie nie zarybia ale przy zarybianiu karpiem jest tez karasia (japonca) od cholery w zbiornikach przywozone z karpiem
Skoro sie zakochales to z czasem bedzie to milosc z wzajemnoscia bo to jest piekna rybka i przechytrzyc ja to trzeba nieraz pokombinowac jak z mloda panienka i w obu przypadkach przeżycia dlugo pozostajace w pamieci.Ha Ha porównalem trochę sugestywnie?
Skoro sie zakochales to z czasem bedzie to milosc z wzajemnoscia bo to jest piekna rybka i przechytrzyc ja to trzeba nieraz pokombinowac jak z mloda panienka i w obu przypadkach przeżycia dlugo pozostajace w pamieci.Ha Ha porównalem trochę sugestywnie?
Potwierdzam ale chyba z panienkami jest łatwiej :P Ale wrażenia i emocje porównywalne przy linach 2+
o poradach cześć pierwsza czyli jak zakochałem się w tej rybie..
Przez 4 lata nie brałem nawet do ręki wędki spławikowej lecz pogoda w tym roku nie nastrajała do nocnych zasiadek na których i tak nie było nawet jednego małego leszczyka zaprzestałem łowienia lecz głód spędzenia czasu nad woda był większy i trzeba było podjąć jakieś kroki by temu zaradzić . Więc przeprosiłem się z kijami spławikowymi, poczyniłem kroki w nęceniu i łowieniu lorda naszych wód, jegomościa Lina.
Po znalezieniu miejsca na starorzeczu Bugu pomiędzy grążelami na głębokości od 1 do 1,5 metra zaczynam nęcić.
pierwsze nęcenie była to mieszanka bułki tartej, kukurydzy grubo mielonej, grochu łuskanego i zanęty lin/karaś
po pierwszym nęceniu za dwa dni w tym miejscu zameldowały się pierwsze linki co prawda nie miały wymiaru ale radość była już duża bo rybki jednak trafiły do mojej zanęty.
drugie nęcenie było już treściwsze moczony biały groch z kukurydzą ok 4 garście jednego jak i drugiego przez dwa dni w wodzie, groch zaczyna już puszczać kiełki ale to nie przeszkadza.
po drugim nęceniu było już lepiej podszedł większy lin miał równo 1 kg a do niego kilka karasi od 20 cm w górę ale to nie one były celem mojej zasiadki. po zasiadce znowu nęcenie mieszanką jak wyżej i dwie kule zanęty lin/karaś oraz leszcz arachid. A bym zapomniał na haku oczywiście czerwone robaki i kukurydza. Kukurydzę po tej wyprawie zacząłem zaprawiać zapachami od Bartona i ot moje zdziwienie na następnej zasiadce było bardzo pozytywne, lin i to piękny 2 kilowy okaż, walczył pięknie plącząc mi jednocześnie drugi zestaw w grążelach. moja uciecha była niewiarygodna euforia niesamowita, do końca zasiadki linowym braniem wzięły 4 piękne Japońce. Po zasiadce znów nęcenie i do tego kilka garści parzonych klusków z aromatem Bartona. o ostatnia zasiadka niedzielna był wręcz niesamowita rzucam pierwszy zestaw i biorę się za rozkładanie drugiej wędki, zerkam na spławik a on już powolutku odjeżdża w stronę zarośli chwila walki i ukazuje się piękna 1 kilowa samica, przez myśl od razu mi przeszło że to będzie piękny dzień, po ok godzinie znowu branie i powolny odjazd i po chwili melduje się piękny samczyk do parki tym razem 1,1 kilo i na tej rybce moja zasiadka się skończyła.
teraz kilka słów o zestawach na jednej wędce żyłka i przypon ale z plecionki 0,06 chyba brania są nawet lepsze niż na żyłkowym przyponie i spławik wagler 4+2 gram prze gruntowany o ok 20 30 centymetrów. Drugi zestaw cały z plecionki 0,06 bez przyponu spławik zwykły przy topiony pod samą antenkę.
przez ostatnie dwie zasiadki nęcę też kukurydzą słodką z puszki i zielonym groszkiem ale to tylko dodatek zanęty którą podaje po łowieniu. kukurydza zaprawiana jest zapachami dzień przed łowieniem, a czerwone robaki najlepiej gnojaki lub z kompostu mają ostry zapach i na nie miałem więcej brań.
Mogłeś dodać jako wpis na blogu, a nie na forum. :)
mogłeś napisać to jako wpis ale wszystko ok
pozdrawiam
w swoim czasie będzie i blog i to głównie o tej rybie. łowie przygodę z nią zacząłem jakieś dwa tygodnie temu więc wątek na bloga jeszcze jet za skąpy, ale jak nazbieram materiałów dowodowych i doświadczeń to podzielę się nimi bo jednaj jest to na tyle cwana rybka że w jej łowieniu trzeba się wyspecjalizować...
To dobrze ,że "zakochałeś " się w tej pięknej rybie . Mam jednak nadzieję ,że jest to miłość platoniczna i twoja patelnia rzadko obcuje z dużymi linami ... W Polsce panuje prymitywizm i brak rozsądku nad wodą : zabierane są duże liny a następnie jakieś zapyziałe kółko -wpuszcza w to miejsce do wód linowych : różnej maści hodowlane paszaki , takie jak min : karp , amur a czasem i tołpyga i do niedawna jeszcze ( na szczęście już nie ) : karasie srebrzyste.
Jesli chodzi o karasie srebrzyste to sie nie zarybia ale przy zarybianiu karpiem jest tez karasia (japonca) od cholery w zbiornikach przywozone z karpiem
Skoro sie zakochales to z czasem bedzie to milosc z wzajemnoscia bo to jest piekna rybka
i przechytrzyc ja to trzeba nieraz pokombinowac jak z mloda panienka i w obu przypadkach
przeżycia dlugo pozostajace w pamieci.Ha Ha porównalem trochę sugestywnie?
Skoro sie zakochales to z czasem bedzie to milosc z wzajemnoscia bo to jest piekna rybka
i przechytrzyc ja to trzeba nieraz pokombinowac jak z mloda panienka i w obu przypadkach
przeżycia dlugo pozostajace w pamieci.Ha Ha porównalem trochę sugestywnie?
Potwierdzam ale chyba z panienkami jest łatwiej :P Ale wrażenia i emocje porównywalne przy linach 2+
Tak tak liny to piękne rybki
Potwierdzam ale chyba z panienkami jest łatwiej :P Ale wrażenia i emocje porównywalne przy linach 2+
W wieku jaki jestem to sie nie sprzeciwiam ze, z panienkami jest latwiej to jest twoje zdanie??
A w twoim wieku wiesz lepiej!!