Witam słyszałem że sandacze są bardzo madrymi rybami i nie dają się łatwo schwytać. I tu moje pytanie jak go nie wystraszyc np bąbka na pleciące bo poczuje opur i puści przynęte co zastosowac?
Witam słyszałem że sandacze są bardzo madrymi rybami i nie dają się łatwo schwytać. I tu moje pytanie jak go nie wystraszyc np bąbka na pleciące bo poczuje opur i puści przynęte co zastosowac?
Nie są mądre,i łatwo dają się schwytac,tylko trzeba wiedziec jak i gdzie. Rozumiem że łowisz na wodzie stojącej.więc użyj tzw.małpki.
Witam słyszałem że sandacze są bardzo madrymi rybami i nie dają się łatwo schwytać. I tu moje pytanie jak go nie wystraszyc np bąbka na pleciące bo poczuje opur i puści przynęte co zastosowac?
Nie są mądre,i łatwo dają się schwytac,tylko trzeba wiedziec jak i gdzie. Rozumiem że łowisz na wodzie stojącej.więc użyj tzw.małpki.
Można samemu taki sygnalizator wykonac,wystarczy drut i kawałek styropianu,lub styroduru.Małpka w trakcie brania spada z drutu,ale kabłąk musi byc otwarty by sandacz odpłynął z przynętą by ją pożrec,po drugim odpłynięciu zamykasz kabłąk i tniesz,cała filozofia ;-)
Witam słyszałem że sandacze są bardzo madrymi rybami i nie dają się łatwo schwytać. I tu moje pytanie jak go nie wystraszyc np bąbka na pleciące bo poczuje opur i puści przynęte co zastosowac?
Nie są mądre,i łatwo dają się schwytac,tylko trzeba wiedziec jak i gdzie. Rozumiem że łowisz na wodzie stojącej.więc użyj tzw.małpki.
Można samemu taki sygnalizator wykonac,wystarczy drut i kawałek styropianu,lub styroduru.Małpka w trakcie brania spada z drutu,ale kabłąk musi byc otwarty by sandacz odpłynął z przynętą by ją pożrec,po drugim odpłynięciu zamykasz kabłąk i tniesz,cała filozofia ;-)
Witam słyszałem że sandacze są bardzo madrymi rybami i nie dają się łatwo schwytać. I tu moje pytanie jak go nie wystraszyc np bąbka na pleciące bo poczuje opur i puści przynęte co zastosowac?
Nie są mądre,i łatwo dają się schwytac,tylko trzeba wiedziec jak i gdzie. Rozumiem że łowisz na wodzie stojącej.więc użyj tzw.małpki.
Można samemu taki sygnalizator wykonac,wystarczy drut i kawałek styropianu,lub styroduru.Małpka w trakcie brania spada z drutu,ale kabłąk musi byc otwarty by sandacz odpłynął z przynętą by ją pożrec,po drugim odpłynięciu zamykasz kabłąk i tniesz,cała filozofia ;-)
Nie używaj tych bombek to nie ma sensu. Na wędce powyżej kołowrotka zawiąż sobie gumkę recepturkę. Po zarzuceniu zamknij kabłąk a żyłkę wsuń pod gumeczkę i wtedy otwórz kabłąk. Żyłka będzie napięta a gdy sandacz pochwyci przynętę to przy braniu gumka odrazu odda żyłkę a z otwartego kabłąka będzie wysnuwać się żyłka. W nocy użyj sygnalizatora elektronicznego. Taki sposobem właśnie teraz łowię.
ej ale pokaż ludziom jak ten wynalazek sie umieszcza na kiju itd drut się wbija w glebę a żyłkę stopuje się tą małpką.Widzisz "małpkę" i masz problem,pomyśl.Ja tak łowiłem węgorze które miały kontakt z wędkarzem,najmniejszy opór i już po braniu.Na ten patent były do złowienia.Mogę powiedziec że sam takie cuś wymyśliłem(,wpadłem na ten pomysł gdy wiało,a łowiłiłem na podwieszkę którą mocno bujało.Wymyśliłem też sygnalizator z kart świąteczno-okazjonalnych.koszt jakieś kilka złotych ;-) i nie trzeba ślęczec przy wędce,można spokojnie grillowac i nasłuchiwac melodyjki,tylko trzeba wędkę szczytówką kierowac ku lustrze wody by nietoperze nie robiły "brań"
ej ale pokaż ludziom jak ten wynalazek sie umieszcza na kiju itd drut się wbija w glebę a żyłkę stopuje się tą małpką.Widzisz "małpkę" i masz problem,pomyśl.Ja tak łowiłem węgorze które miały kontakt z wędkarzem,najmniejszy opór i już po braniu.Na ten patent były do złowienia.Mogę powiedziec że sam takie cuś wymyśliłem(,wpadłem na ten pomysł gdy wiało,a łowiłiłem na podwieszkę którą mocno bujało.Wymyśliłem też sygnalizator z kart świąteczno-okazjonalnych.koszt jakieś kilka złotych ;-) i nie trzeba ślęczec przy wędce,można spokojnie grillowac i nasłuchiwac melodyjki,tylko trzeba wędkę szczytówką kierowac ku lustrze wody by nietoperze nie robiły "brań"
ej ale pokaż ludziom jak ten wynalazek sie umieszcza na kiju itd Drut się wbija w glebę a żyłkę stopuje się tą małpką.Widzisz "małpkę" i masz problem?Pomyśl.Ja tak łowiłem węgorze które miały kontakt z wędkarzem,najmniejszy opór i już po braniu.Na ten patent były do złowienia.Mogę powiedziec że sam takie cuś wymyśliłem(,wpadłem na ten pomysł gdy wiało,a łowiłiłem na podwieszkę którą mocno bujało.Wymyśliłem też sygnalizator z kart świąteczno-okazjonalnych.koszt jakieś kilka złotych ;-) i nie trzeba ślęczec przy wędce,można spokojnie grillowac i nasłuchiwac melodyjki,tylko trzeba wędkę szczytówką kierowac ku lustrze wody by nietoperze nie robiły "brań"
Nie używaj tych bombek to nie ma sensu. Na wędce powyżej kołowrotka zawiąż sobie gumkę recepturkę. Po zarzuceniu zamknij kabłąk a żyłkę wsuń pod gumeczkę i wtedy otwórz kabłąk. Żyłka będzie napięta a gdy sandacz pochwyci przynętę to przy braniu gumka odrazu odda żyłkę a z otwartego kabłąka będzie wysnuwać się żyłka. W nocy użyj sygnalizatora elektronicznego. Taki sposobem właśnie teraz łowię.
Chciałem wlasnie o tym napisac ale mi to z ust wyjąłeś. ;-) Ja jeszcze do tej gumeczki zapalke dodaje. Wygodniej sie zylke zaklada to tego. ;-)
Nie używaj tych bombek to nie ma sensu. Na wędce powyżej kołowrotka zawiąż sobie gumkę recepturkę. Po zarzuceniu zamknij kabłąk a żyłkę wsuń pod gumeczkę i wtedy otwórz kabłąk. Żyłka będzie napięta a gdy sandacz pochwyci przynętę to przy braniu gumka odrazu odda żyłkę a z otwartego kabłąka będzie wysnuwać się żyłka. W nocy użyj sygnalizatora elektronicznego. Taki sposobem właśnie teraz łowię.
Chciałem wlasnie o tym napisac ale mi to z ust wyjąłeś. ;-) Ja jeszcze do tej gumeczki zapalke dodaje. Wygodniej sie zylke zaklada to tego. ;-)
Wyobraż sobie że sandacz puszcza przynętę poczując najmniejszy opór,zwłaszcza te stare które już miały kontakt z haczykiem.By zerwac żyłkę z gumki,trzeba użyc jakieś tam siły,"małpka"styropianowa spada bez najmiejszego oporu..Na "gumkę"sandacz musi napiąc żyłkę by ta wylazła z pod ucisku gumki.Trzymaj się mnie a nie zginiesz.;-)tak mówił mój kolega.
Nie używaj tych bombek to nie ma sensu. Na wędce powyżej kołowrotka zawiąż sobie gumkę recepturkę. Po zarzuceniu zamknij kabłąk a żyłkę wsuń pod gumeczkę i wtedy otwórz kabłąk. Żyłka będzie napięta a gdy sandacz pochwyci przynętę to przy braniu gumka odrazu odda żyłkę a z otwartego kabłąka będzie wysnuwać się żyłka. W nocy użyj sygnalizatora elektronicznego. Taki sposobem właśnie teraz łowię.
Chciałem wlasnie o tym napisac ale mi to z ust wyjąłeś. ;-) Ja jeszcze do tej gumeczki zapalke dodaje. Wygodniej sie zylke zaklada to tego. ;-)
Wyobraż sobie że sandacz puszcza przynętę poczując najmniejszy opór,zwłaszcza te stare które już miały kontakt z haczykiem.By zerwac żyłkę z gumki,trzeba użyc jakieś tam siły,"małpka"styropianowa spada bez najmiejszego oporu..Na "gumkę"sandacz musi napiąc żyłkę by ta wylazła z pod ucisku gumki.Trzymaj się mnie a nie zginiesz.;-)tak mówił mój kolega.
no i glownie po to ta zapalka jest. Ja to znalazlem keidys nawet ww z 1978 roku. A z tym oporem to nie przesadzajmy.
Nie używaj tych bombek to nie ma sensu. Na wędce powyżej kołowrotka zawiąż sobie gumkę recepturkę. Po zarzuceniu zamknij kabłąk a żyłkę wsuń pod gumeczkę i wtedy otwórz kabłąk. Żyłka będzie napięta a gdy sandacz pochwyci przynętę to przy braniu gumka odrazu odda żyłkę a z otwartego kabłąka będzie wysnuwać się żyłka. W nocy użyj sygnalizatora elektronicznego. Taki sposobem właśnie teraz łowię.
Chciałem wlasnie o tym napisac ale mi to z ust wyjąłeś. ;-) Ja jeszcze do tej gumeczki zapalke dodaje. Wygodniej sie zylke zaklada to tego. ;-)
Wyobraż sobie że sandacz puszcza przynętę poczując najmniejszy opór,zwłaszcza te stare które już miały kontakt z haczykiem.By zerwac żyłkę z gumki,trzeba użyc jakieś tam siły,"małpka"styropianowa spada bez najmiejszego oporu..Na "gumkę"sandacz musi napiąc żyłkę by ta wylazła z pod ucisku gumki.Trzymaj się mnie a nie zginiesz.;-)tak mówił mój kolega.
no i glownie po to ta zapalka jest. Ja to znalazlem keidys nawet ww z 1978 roku. A z tym oporem to nie przesadzajmy.
Łów jak uważasz,ja tylko odpowiedziałem na pytanie.
Nie używaj tych bombek to nie ma sensu. Na wędce powyżej kołowrotka zawiąż sobie gumkę recepturkę. Po zarzuceniu zamknij kabłąk a żyłkę wsuń pod gumeczkę i wtedy otwórz kabłąk. Żyłka będzie napięta a gdy sandacz pochwyci przynętę to przy braniu gumka odrazu odda żyłkę a z otwartego kabłąka będzie wysnuwać się żyłka. W nocy użyj sygnalizatora elektronicznego. Taki sposobem właśnie teraz łowię.
Chciałem wlasnie o tym napisac ale mi to z ust wyjąłeś. ;-) Ja jeszcze do tej gumeczki zapalke dodaje. Wygodniej sie zylke zaklada to tego. ;-)
Wyobraż sobie że sandacz puszcza przynętę poczując najmniejszy opór,zwłaszcza te stare które już miały kontakt z haczykiem.By zerwac żyłkę z gumki,trzeba użyc jakieś tam siły,"małpka"styropianowa spada bez najmiejszego oporu..Na "gumkę"sandacz musi napiąc żyłkę by ta wylazła z pod ucisku gumki.Trzymaj się mnie a nie zginiesz.;-)tak mówił mój kolega.
no i glownie po to ta zapalka jest. Ja to znalazlem keidys nawet ww z 1978 roku. A z tym oporem to nie przesadzajmy.
Łów jak uważasz,ja tylko odpowiedziałem na pytanie.
Możesz też włączyć wolny bieg jeżeli go masz lub otworzyć kabłąk,żyłkę dajesz na ziemie(musi być napięta) i przysypujesz niewielką ilością piasku.Na koniec styropianowa bombka lub styropian żeby widzieć gdzie odjechał;)
Nie używaj tych bombek to nie ma sensu. Na wędce powyżej kołowrotka zawiąż sobie gumkę recepturkę. Po zarzuceniu zamknij kabłąk a żyłkę wsuń pod gumeczkę i wtedy otwórz kabłąk. Żyłka będzie napięta a gdy sandacz pochwyci przynętę to przy braniu gumka odrazu odda żyłkę a z otwartego kabłąka będzie wysnuwać się żyłka. W nocy użyj sygnalizatora elektronicznego. Taki sposobem właśnie teraz łowię.
Chciałem wlasnie o tym napisac ale mi to z ust wyjąłeś. ;-) Ja jeszcze do tej gumeczki zapalke dodaje. Wygodniej sie zylke zaklada to tego. ;-)
Wyobraż sobie że sandacz puszcza przynętę poczując najmniejszy opór,zwłaszcza te stare które już miały kontakt z haczykiem.By zerwac żyłkę z gumki,trzeba użyc jakieś tam siły,"małpka"styropianowa spada bez najmiejszego oporu..Na "gumkę"sandacz musi napiąc żyłkę by ta wylazła z pod ucisku gumki.Trzymaj się mnie a nie zginiesz.;-)tak mówił mój kolega.
No może nigdy nie łowiłeś tą metodą z gumeczką. Sandacz gdy pochwyci przynętę robi to gwałtownie i w tym czasie waśnie żyłka wyskakuje z pod gumeczki. Oporów nie ma wogule
Z tą żyłką przysypaną ziemią nie jest tak do końca , jest to dobry sposób lecz wtedy gdy nie ma przymrozków . Parę lat do tyłu przejechałem się na tej żyłce pod piachem , był przymrozek i żyłka nie wyszła z pod piachu branie fajne kija mało nie porwało , lecz sandał poczuł opór i puścił .Gumeczka na kiju to najlepsze rozwiązanie , zero oporu , po braniu fajnie wysnuwa żylkę .Pozdrawiam.
Z tą żyłką przysypaną ziemią nie jest tak do końca , jest to dobry sposób lecz wtedy gdy nie ma przymrozków . Parę lat do tyłu przejechałem się na tej żyłce pod piachem , był przymrozek i żyłka nie wyszła z pod piachu branie fajne kija mało nie porwało , lecz sandał poczuł opór i puścił .Gumeczka na kiju to najlepsze rozwiązanie , zero oporu , po braniu fajnie wysnuwa żylkę .Pozdrawiam.
Tak to prawda piasek ,kamyczek kapsel przy nockach z przymrozkami mozna sie naciąć steropian na zylke przed wedka ą i kablonk otwarty od 70 lat uzywam nie zawiodlo Swiecąc lampka na steropian mam przeglad ile wybral zylki i czy zacinać czy jeszcze poczekać , Teoria ze po drugim odjezdzie tzreba zacinac nie jest do konca prawdziwa nieraz na 3 razy powoli odjeżdża niczym ryszy z rybka w bebechach !
Nie kolego nie koniecznie trupek moze byc żywa rybka jak uklejka, plotka, wzdrega(wymiar)kielb , lub trupek i filecik z duzego leszcza tez możesz wyciac fileta jak i z kazdej rybki lub ogonek.
Nie używaj tych bombek to nie ma sensu. Na wędce powyżej kołowrotka zawiąż sobie gumkę recepturkę. Po zarzuceniu zamknij kabłąk a żyłkę wsuń pod gumeczkę i wtedy otwórz kabłąk. Żyłka będzie napięta a gdy sandacz pochwyci przynętę to przy braniu gumka odrazu odda żyłkę a z otwartego kabłąka będzie wysnuwać się żyłka. W nocy użyj sygnalizatora elektronicznego. Taki sposobem właśnie teraz łowię.
czasem też lubie późną jesienią sobie wyskoczyć na sandała z gruntu na trupka i łowie identycznie jak kolega ,otwarty kabłąk, zapałka z gumką recepturką tylko zakładam jeszcze na żyłkę kostkę styropianu ,no i stosuje od pewnego czasu małą kotwiczkę zamiast pojedynczego haka ,od tamtej pory nie miałem sytuacji zeby sandał wyciągał zyłkę ze szpuli a po zacięciu nic nie było, wczesniej zdarzało sie to bardzo często.
Ale kombinujecie ,jak konie pod górkę. Zawieszasz bombki -tylko bardzo lekkie -na tylnej podpórce,na przedniej sygnalizator.Podwieszasz je na dłuższej lince . Otwarty bigiel ,bombka podwieszona ,na żyłce zawieszasz styropian -kolorwy w wędkarskim na rzepy za złoty i jak weźmie sandacz nie ma bata .Nawet możesz zasnąć ,a on swobodnie będzie sunął żyłke z kołowrotka. Możesz jeszcze uciąć góre od wlewu w butelce .Przecinasz ją w którymś tam miejscu i nakładasz na żyłke.W tym wypadku tylko szpanujesz żyłke ,robisz lekki luz między podpórkami i łowisz sandacze. Jest jeszcze kilka bardzo dobrych i prostych sposobów ,nie trzeba filozofa i złotej rączki żeby dobrze i z powodzeniem łowic sandacze z gruntu .
Na rzece typu Wisła sandacza złowimy bez problemu na sztywno na standardowy zestaw gruntowy zbroimy fileta albo małego trupka w kotwicę.Ja tak robię i sandacz zacina się sam przy 90% brań.
Witam słyszałem że sandacze są bardzo madrymi rybami i nie dają się łatwo schwytać. I tu moje pytanie jak go nie wystraszyc np bąbka na pleciące bo poczuje opur i puści przynęte co zastosowac?
Witam słyszałem że sandacze są bardzo madrymi rybami i nie dają się łatwo schwytać. I tu moje pytanie jak go nie wystraszyc np bąbka na pleciące bo poczuje opur i puści przynęte co zastosowac?
Nie są mądre,i łatwo dają się schwytac,tylko trzeba wiedziec jak i gdzie.
Rozumiem że łowisz na wodzie stojącej.więc użyj tzw.małpki.
Witam słyszałem że sandacze są bardzo madrymi rybami i nie dają się łatwo schwytać. I tu moje pytanie jak go nie wystraszyc np bąbka na pleciące bo poczuje opur i puści przynęte co zastosowac?
Nie są mądre,i łatwo dają się schwytac,tylko trzeba wiedziec jak i gdzie.
Rozumiem że łowisz na wodzie stojącej.więc użyj tzw.małpki.
Można samemu taki sygnalizator wykonac,wystarczy drut i kawałek styropianu,lub styroduru.Małpka w trakcie brania spada z drutu,ale kabłąk musi byc otwarty by sandacz odpłynął z przynętą by ją pożrec,po drugim odpłynięciu zamykasz kabłąk i tniesz,cała filozofia ;-)
Witam słyszałem że sandacze są bardzo madrymi rybami i nie dają się łatwo schwytać. I tu moje pytanie jak go nie wystraszyc np bąbka na pleciące bo poczuje opur i puści przynęte co zastosowac?
Nie są mądre,i łatwo dają się schwytac,tylko trzeba wiedziec jak i gdzie.
Rozumiem że łowisz na wodzie stojącej.więc użyj tzw.małpki.
Można samemu taki sygnalizator wykonac,wystarczy drut i kawałek styropianu,lub styroduru.Małpka w trakcie brania spada z drutu,ale kabłąk musi byc otwarty by sandacz odpłynął z przynętą by ją pożrec,po drugim odpłynięciu zamykasz kabłąk i tniesz,cała filozofia ;-)
Witam słyszałem że sandacze są bardzo madrymi rybami i nie dają się łatwo schwytać. I tu moje pytanie jak go nie wystraszyc np bąbka na pleciące bo poczuje opur i puści przynęte co zastosowac?
Nie są mądre,i łatwo dają się schwytac,tylko trzeba wiedziec jak i gdzie.
Rozumiem że łowisz na wodzie stojącej.więc użyj tzw.małpki.
Można samemu taki sygnalizator wykonac,wystarczy drut i kawałek styropianu,lub styroduru.Małpka w trakcie brania spada z drutu,ale kabłąk musi byc otwarty by sandacz odpłynął z przynętą by ją pożrec,po drugim odpłynięciu zamykasz kabłąk i tniesz,cała filozofia ;-)
ej ale pokaż ludziom jak ten wynalazek sie umieszcza na kiju itd
Nie używaj tych bombek to nie ma sensu. Na wędce powyżej kołowrotka zawiąż sobie gumkę recepturkę. Po zarzuceniu zamknij kabłąk a żyłkę wsuń pod gumeczkę i wtedy otwórz kabłąk. Żyłka będzie napięta a gdy sandacz pochwyci przynętę to przy braniu gumka odrazu odda żyłkę a z otwartego kabłąka będzie wysnuwać się żyłka. W nocy użyj sygnalizatora elektronicznego. Taki sposobem właśnie teraz łowię.
ej ale pokaż ludziom jak ten wynalazek sie umieszcza na kiju itd
drut się wbija w glebę a żyłkę stopuje się tą małpką.Widzisz "małpkę" i masz problem,pomyśl.Ja tak łowiłem węgorze które miały kontakt z wędkarzem,najmniejszy opór i już po braniu.Na ten patent były do złowienia.Mogę powiedziec że sam takie cuś wymyśliłem(,wpadłem na ten pomysł gdy wiało,a łowiłiłem na podwieszkę którą mocno bujało.Wymyśliłem też sygnalizator z kart świąteczno-okazjonalnych.koszt jakieś kilka złotych ;-) i nie trzeba ślęczec przy wędce,można spokojnie grillowac i nasłuchiwac melodyjki,tylko trzeba wędkę szczytówką kierowac ku lustrze wody by nietoperze nie robiły "brań"
ej ale pokaż ludziom jak ten wynalazek sie umieszcza na kiju itd
drut się wbija w glebę a żyłkę stopuje się tą małpką.Widzisz "małpkę" i masz problem,pomyśl.Ja tak łowiłem węgorze które miały kontakt z wędkarzem,najmniejszy opór i już po braniu.Na ten patent były do złowienia.Mogę powiedziec że sam takie cuś wymyśliłem(,wpadłem na ten pomysł gdy wiało,a łowiłiłem na podwieszkę którą mocno bujało.Wymyśliłem też sygnalizator z kart świąteczno-okazjonalnych.koszt jakieś kilka złotych ;-) i nie trzeba ślęczec przy wędce,można spokojnie grillowac i nasłuchiwac melodyjki,tylko trzeba wędkę szczytówką kierowac ku lustrze wody by nietoperze nie robiły "brań"
ej ale pokaż ludziom jak ten wynalazek sie umieszcza na kiju itd
Drut się wbija w glebę a żyłkę stopuje się tą małpką.Widzisz "małpkę" i masz problem?Pomyśl.Ja tak łowiłem węgorze które miały kontakt z wędkarzem,najmniejszy opór i już po braniu.Na ten patent były do złowienia.Mogę powiedziec że sam takie cuś wymyśliłem(,wpadłem na ten pomysł gdy wiało,a łowiłiłem na podwieszkę którą mocno bujało.Wymyśliłem też sygnalizator z kart świąteczno-okazjonalnych.koszt jakieś kilka złotych ;-) i nie trzeba ślęczec przy wędce,można spokojnie grillowac i nasłuchiwac melodyjki,tylko trzeba wędkę szczytówką kierowac ku lustrze wody by nietoperze nie robiły "brań"
Nie używaj tych bombek to nie ma sensu. Na wędce powyżej kołowrotka zawiąż sobie gumkę recepturkę. Po zarzuceniu zamknij kabłąk a żyłkę wsuń pod gumeczkę i wtedy otwórz kabłąk. Żyłka będzie napięta a gdy sandacz pochwyci przynętę to przy braniu gumka odrazu odda żyłkę a z otwartego kabłąka będzie wysnuwać się żyłka. W nocy użyj sygnalizatora elektronicznego. Taki sposobem właśnie teraz łowię.
Chciałem wlasnie o tym napisac ale mi to z ust wyjąłeś. ;-) Ja jeszcze do tej gumeczki zapalke dodaje. Wygodniej sie zylke zaklada to tego. ;-)
Nie używaj tych bombek to nie ma sensu. Na wędce powyżej kołowrotka zawiąż sobie gumkę recepturkę. Po zarzuceniu zamknij kabłąk a żyłkę wsuń pod gumeczkę i wtedy otwórz kabłąk. Żyłka będzie napięta a gdy sandacz pochwyci przynętę to przy braniu gumka odrazu odda żyłkę a z otwartego kabłąka będzie wysnuwać się żyłka. W nocy użyj sygnalizatora elektronicznego. Taki sposobem właśnie teraz łowię.
Chciałem wlasnie o tym napisac ale mi to z ust wyjąłeś. ;-) Ja jeszcze do tej gumeczki zapalke dodaje. Wygodniej sie zylke zaklada to tego. ;-)
Wyobraż sobie że sandacz puszcza przynętę poczując najmniejszy opór,zwłaszcza te stare które już miały kontakt z haczykiem.By zerwac żyłkę z gumki,trzeba użyc jakieś tam siły,"małpka"styropianowa spada bez najmiejszego oporu..Na "gumkę"sandacz musi napiąc żyłkę by ta wylazła z pod ucisku gumki.Trzymaj się mnie a nie zginiesz.;-)tak mówił mój kolega.
Nie używaj tych bombek to nie ma sensu. Na wędce powyżej kołowrotka zawiąż sobie gumkę recepturkę. Po zarzuceniu zamknij kabłąk a żyłkę wsuń pod gumeczkę i wtedy otwórz kabłąk. Żyłka będzie napięta a gdy sandacz pochwyci przynętę to przy braniu gumka odrazu odda żyłkę a z otwartego kabłąka będzie wysnuwać się żyłka. W nocy użyj sygnalizatora elektronicznego. Taki sposobem właśnie teraz łowię.
Chciałem wlasnie o tym napisac ale mi to z ust wyjąłeś. ;-) Ja jeszcze do tej gumeczki zapalke dodaje. Wygodniej sie zylke zaklada to tego. ;-)
Wyobraż sobie że sandacz puszcza przynętę poczując najmniejszy opór,zwłaszcza te stare które już miały kontakt z haczykiem.By zerwac żyłkę z gumki,trzeba użyc jakieś tam siły,"małpka"styropianowa spada bez najmiejszego oporu..Na "gumkę"sandacz musi napiąc żyłkę by ta wylazła z pod ucisku gumki.Trzymaj się mnie a nie zginiesz.;-)tak mówił mój kolega.
no i glownie po to ta zapalka jest. Ja to znalazlem keidys nawet ww z 1978 roku. A z tym oporem to nie przesadzajmy.
Nie używaj tych bombek to nie ma sensu. Na wędce powyżej kołowrotka zawiąż sobie gumkę recepturkę. Po zarzuceniu zamknij kabłąk a żyłkę wsuń pod gumeczkę i wtedy otwórz kabłąk. Żyłka będzie napięta a gdy sandacz pochwyci przynętę to przy braniu gumka odrazu odda żyłkę a z otwartego kabłąka będzie wysnuwać się żyłka. W nocy użyj sygnalizatora elektronicznego. Taki sposobem właśnie teraz łowię.
Chciałem wlasnie o tym napisac ale mi to z ust wyjąłeś. ;-) Ja jeszcze do tej gumeczki zapalke dodaje. Wygodniej sie zylke zaklada to tego. ;-)
Wyobraż sobie że sandacz puszcza przynętę poczując najmniejszy opór,zwłaszcza te stare które już miały kontakt z haczykiem.By zerwac żyłkę z gumki,trzeba użyc jakieś tam siły,"małpka"styropianowa spada bez najmiejszego oporu..Na "gumkę"sandacz musi napiąc żyłkę by ta wylazła z pod ucisku gumki.Trzymaj się mnie a nie zginiesz.;-)tak mówił mój kolega.
no i glownie po to ta zapalka jest. Ja to znalazlem keidys nawet ww z 1978 roku. A z tym oporem to nie przesadzajmy.
Łów jak uważasz,ja tylko odpowiedziałem na pytanie.
Nie używaj tych bombek to nie ma sensu. Na wędce powyżej kołowrotka zawiąż sobie gumkę recepturkę. Po zarzuceniu zamknij kabłąk a żyłkę wsuń pod gumeczkę i wtedy otwórz kabłąk. Żyłka będzie napięta a gdy sandacz pochwyci przynętę to przy braniu gumka odrazu odda żyłkę a z otwartego kabłąka będzie wysnuwać się żyłka. W nocy użyj sygnalizatora elektronicznego. Taki sposobem właśnie teraz łowię.
Chciałem wlasnie o tym napisac ale mi to z ust wyjąłeś. ;-) Ja jeszcze do tej gumeczki zapalke dodaje. Wygodniej sie zylke zaklada to tego. ;-)
Wyobraż sobie że sandacz puszcza przynętę poczując najmniejszy opór,zwłaszcza te stare które już miały kontakt z haczykiem.By zerwac żyłkę z gumki,trzeba użyc jakieś tam siły,"małpka"styropianowa spada bez najmiejszego oporu..Na "gumkę"sandacz musi napiąc żyłkę by ta wylazła z pod ucisku gumki.Trzymaj się mnie a nie zginiesz.;-)tak mówił mój kolega.
no i glownie po to ta zapalka jest. Ja to znalazlem keidys nawet ww z 1978 roku. A z tym oporem to nie przesadzajmy.
Łów jak uważasz,ja tylko odpowiedziałem na pytanie.
Możesz też włączyć wolny bieg jeżeli go masz lub otworzyć kabłąk,żyłkę dajesz na ziemie(musi być napięta) i przysypujesz niewielką ilością piasku.Na koniec styropianowa bombka lub styropian żeby widzieć gdzie odjechał;)
Nie używaj tych bombek to nie ma sensu. Na wędce powyżej kołowrotka zawiąż sobie gumkę recepturkę. Po zarzuceniu zamknij kabłąk a żyłkę wsuń pod gumeczkę i wtedy otwórz kabłąk. Żyłka będzie napięta a gdy sandacz pochwyci przynętę to przy braniu gumka odrazu odda żyłkę a z otwartego kabłąka będzie wysnuwać się żyłka. W nocy użyj sygnalizatora elektronicznego. Taki sposobem właśnie teraz łowię.
Chciałem wlasnie o tym napisac ale mi to z ust wyjąłeś. ;-) Ja jeszcze do tej gumeczki zapalke dodaje. Wygodniej sie zylke zaklada to tego. ;-)
Wyobraż sobie że sandacz puszcza przynętę poczując najmniejszy opór,zwłaszcza te stare które już miały kontakt z haczykiem.By zerwac żyłkę z gumki,trzeba użyc jakieś tam siły,"małpka"styropianowa spada bez najmiejszego oporu..Na "gumkę"sandacz musi napiąc żyłkę by ta wylazła z pod ucisku gumki.Trzymaj się mnie a nie zginiesz.;-)tak mówił mój kolega.
No może nigdy nie łowiłeś tą metodą z gumeczką. Sandacz gdy pochwyci przynętę robi to gwałtownie i w tym czasie waśnie żyłka wyskakuje z pod gumeczki. Oporów nie ma wogule
Z tą żyłką przysypaną ziemią nie jest tak do końca , jest to dobry sposób lecz wtedy gdy nie ma przymrozków . Parę lat do tyłu przejechałem się na tej żyłce pod piachem , był przymrozek i żyłka nie wyszła z pod piachu branie fajne kija mało nie porwało , lecz sandał poczuł opór i puścił .Gumeczka na kiju to najlepsze rozwiązanie , zero oporu , po braniu fajnie wysnuwa żylkę .Pozdrawiam.
Z tą żyłką przysypaną ziemią nie jest tak do końca , jest to dobry sposób lecz wtedy gdy nie ma przymrozków . Parę lat do tyłu przejechałem się na tej żyłce pod piachem , był przymrozek i żyłka nie wyszła z pod piachu branie fajne kija mało nie porwało , lecz sandał poczuł opór i puścił .Gumeczka na kiju to najlepsze rozwiązanie , zero oporu , po braniu fajnie wysnuwa żylkę .Pozdrawiam.
Tak to prawda piasek ,kamyczek kapsel przy nockach z przymrozkami mozna sie naciąć steropian na zylke przed wedka ą i kablonk otwarty od 70 lat uzywam nie zawiodlo Swiecąc lampka na steropian mam przeglad ile wybral zylki i czy zacinać czy jeszcze poczekać ,
Teoria ze po drugim odjezdzie tzreba zacinac nie jest do konca prawdziwa nieraz na 3 razy powoli odjeżdża niczym ryszy z rybka w bebechach !
a na hak zakładacie trupka? jakiej wielkości?
Nie kolego nie koniecznie trupek moze byc żywa rybka jak uklejka, plotka, wzdrega(wymiar)kielb , lub trupek i filecik z duzego leszcza tez możesz wyciac fileta jak i z kazdej rybki lub ogonek.
Nie używaj tych bombek to nie ma sensu. Na wędce powyżej kołowrotka zawiąż sobie gumkę recepturkę. Po zarzuceniu zamknij kabłąk a żyłkę wsuń pod gumeczkę i wtedy otwórz kabłąk. Żyłka będzie napięta a gdy sandacz pochwyci przynętę to przy braniu gumka odrazu odda żyłkę a z otwartego kabłąka będzie wysnuwać się żyłka. W nocy użyj sygnalizatora elektronicznego. Taki sposobem właśnie teraz łowię.
czasem też lubie późną jesienią sobie wyskoczyć na sandała z gruntu na trupka i łowie identycznie jak kolega ,otwarty kabłąk, zapałka z gumką recepturką tylko zakładam jeszcze na żyłkę kostkę styropianu ,no i stosuje od pewnego czasu małą kotwiczkę zamiast pojedynczego haka ,od tamtej pory nie miałem sytuacji zeby sandał wyciągał zyłkę ze szpuli a po zacięciu nic nie było, wczesniej zdarzało sie to bardzo często.
Ale kombinujecie ,jak konie pod górkę. Zawieszasz bombki -tylko bardzo lekkie -na tylnej podpórce,na przedniej sygnalizator.Podwieszasz je na dłuższej lince . Otwarty bigiel ,bombka podwieszona ,na żyłce zawieszasz styropian -kolorwy w wędkarskim na rzepy za złoty i jak weźmie sandacz nie ma bata .Nawet możesz zasnąć ,a on swobodnie będzie sunął żyłke z kołowrotka.
Możesz jeszcze uciąć góre od wlewu w butelce .Przecinasz ją w którymś tam miejscu i nakładasz na żyłke.W tym wypadku tylko szpanujesz żyłke ,robisz lekki luz między podpórkami i łowisz sandacze.
Jest jeszcze kilka bardzo dobrych i prostych sposobów ,nie trzeba filozofa i złotej rączki żeby dobrze i z powodzeniem łowic sandacze z gruntu .
Racja czasami ten sposób z piaskiem zawodzi ale w tedy można użyć butelki lub puszki.
Witam, a jak sobie radzicie na wodzie z uciągiem? Mocniejsze zbrojenie trupka/żywca?Natychmiastowe zacinanie? Pnoster czy zestaw standardowy?
chodzi ci o rzeki typu Wisla?Odra?
Na rzece typu Wisła sandacza złowimy bez problemu na sztywno na standardowy zestaw gruntowy zbroimy fileta albo małego trupka w kotwicę.Ja tak robię i sandacz zacina się sam przy 90% brań.
chodzi ci o rzeki typu Wisla?Odra?
Tak, Wisła, Narew, Bug.
ja natomiast wkładam żyłkę pod gumkę recepturkę i otwieram kabłąk , daje mu troche uciec i przycinam:)