Reklama
  • KrzysiekC&R2010-04-27 21:26:33

    Witam jak wiadomo na forum pisze masa o tym jak łowić, czym łowić, kiedy łowić etc., Ale nikt nie pisze o tym jak znaleźć szczupaka jak wytropić stado okoni gdzie szukać sandaczy. Ogólnie się podaje jakieś zwalone drzewa czy konary, ale pod wodą nie widać gdzie są doły czy blaty bądź konary. Za to widać jak drobnica wyskakuje nad wodę i to nie z nudów a z ucieczki. Widać jak woda bulgoce od polowania stada okoni i o to chodzi jak Wy rozpoznajecie gdzie żeruje szczupak z skąd wiecie gdzie szukać Sandaczy. Piszcie, co wiecie. Ja zawsze szukam plusków w wodzie wyskakujących ryb. Kiedyś byłem światkiem jak jakaś ukleja dość mała wyskoczyła nad wodę i bijąc ogonem o wodę skakał po jej powierzchni jakieś 3 metry(tak jak się puszcza kaczuszki kamykami po wodzie).To była desperacja przed okoniami.


    Piszcie jak Wy szukacie Ryby

  • Farel 2010-04-27 21:55:18

    U mnie to wygląda tak... Zabawe rozpoczynam od cichego podejścia nad brzeg, kucam, obserwuje, nie śpiesze się, czasami obserwacja trwa tyle co wypalenie papierosa... Przede wszystkim obserwuje wode w miejscach gdzie podejrzewam przyczajone ryby, zazwyczaj są to miejsca, o których wspomniałeś (czyli powalone drzewa, krzaki, zewnętrzne zakrętów, zakola). Zdaża się jednak że tak siedząc słysze i widze kontem oka zaganianie w miejscach, w których bym się tego nie spodziewał - zazwyczaj bystrzejsze, otwarte odcinki nurtu i właśnie tam wtedy najintensywniej obrzucam... Doświadczenie mnie nauczyło, że nie ma sensu wykonywać kilkudziesięciu rzutów myśląc, że im więcej tym skuteczniej... Warto wykonać kilka, ale w miejsca o największym potencjale, ewentualnie zmienić kolorystyke przynęty i wykonać jeszcze kilka, a jak to nic nie da to chyba lepiej isc dalej i znowu węszyć :)  

  • linek69 2010-04-27 22:25:49

    Generalnie zgadzam się z kolegą ale chciałbym polecić jednak czasami obśmigać miejsce kilkunastoma a nawet więcej rzutami;miałem juz kilka razy taki przypadek ;widzę intansywne żerowanie w jakimś miejscu podchodzę kilka rzutów--nic znowu żywiec w górze i błysk szczupaka--rzucam dalej-nic zmiana przynęty-nic wobler-nic alga nic-obrotówka i też nic po kilkudziesieciu już bodaj rzutach postanawiam ostatnie śmignięcie i idę dalej-tajna broń Ruska blacha po Ojcu kupiona na bazarze klika obrotów kołowrotka i trach atak,trochę walki,kilka kliknięć hamulca i szczupiec na brzegu;prawie 3kg;czasem cierpliwość się opłaca.POZDRO



Reklama
Reklama