Witajcie!Mam problem. Łowię na "Pacyfiku" niedaleko Łodzi. Teraz planuję zabrać się za porządne łowienie karpi na kulki proteinowe. Lecz mam problem. Otóż łowisko jest poddane wysokiej presji wędkarskiej. Przyjadą wędkarze, wywalą kilka wiader zanęty, i w ten sposób zanęta leży niemal wszędzie. Ja natomiast nie mogę z tego powodu zwabić większych karpi. Co myślicie? Wywalić do wody ogromną ilość tanich kulek, pelletów, porządnie zadipowanych, czy może mało kulasów, ale dobrej jakości? Długotrwałe nęcenie nie jest możliwe ze względu na fakt, że mam trochę daleko. Chyba, żeby spróbować na noc? Liczę na waszą pomoc, i z góry dziękuję. P.S: Znacie jakieś fajne łowiska karpiowe niedaleko Łodzi?
Wydaje mi się, że w tym wypadku będzie to jedynie kwestia szczęścia.. Wrzucanie kolejnych porcji zanęty tylko "ogłupi rybki".. Sądzę, że pozostaje Ci czekać aż dno zostanie uprzątnięte, a rybki znowu zaczną być głodne.. czyli nieprędko spodziewaj się medalowych karpi.Mimo wszystko, połamania kija!!
" Wywalić do wody ogromną ilość tanich kulek, pelletów, porządnie zadipowanych, czy może mało kulasów, ale dobrej jakości?" Cześć Mało kulek, dobrej jakości, nęć punktowo, używaj PVA.No i raczej noc lub nad ranem - w dzień skoro jest taka presja raczej nie próbowałbym.JK
Byłem na Pacyfiku, na nockę, i muszę stwierdzić, że zarówno łowisko się sprawdziło, jak i Wasze rady. Nęciłem PVA, drobnym pelletem zalanym boosterem. Efekt: 1 karp 4 kg. Niby mało, ale liczba brań była "bdb". Poszedłem do namiotu się kimnąć jedną godzinkę, a tu nagle biii z sygnalizatora. Kumpel dobiegł, a tu wędka leży na ziemi, a zestaw zerwany. Dodam, że żyłka była bardzo gruba. Pękła, ponieważ... zapomniałem odkręcić hamulca :). Po za tym kilka ładnych brań(zerwane zestawy, spinki itp- dopiero zaczynamy karpiowanie, toteż musimy się jeszcze sporo w kontaktach z dużymi karpiami i jesiotrami nauczyć ;)). Jeszcze w lipcu jadę na nockę. Po rybę, która zerwała mi zestaw;)
Krystian, owszem. Na Pacyfiku można nocować. Opłata wynosi 30 zł za osobę, 10 zł za osobę towarzyszącą, która nie łowi. W cenie nocki można(ja tak przynajmniej robię:) zostać na kolejny dzień. Właściciel pozwala nocować. Niedługo(jakieś 2 3 tygodnie) jadę na Pacyfik na nockę, więc możemy łowić razem;). P.SJeśli nastawiasz się na jesiotra lub karpia, to polecam zakupić zanętę u właściciela. Jest to drobny pellecik zalany wrzątkiem. Powstaje masa, którą dajesz do koszyczka, lub na ciężarek. Cena wynosi 8 zł za kilogram. Na włos daj pellet halibut 20mm lub kulki śmierdzące. Na słodkie nie ma takich efektów, jak na śmierdziele.
Witajcie!Mam problem. Łowię na "Pacyfiku" niedaleko Łodzi. Teraz planuję zabrać się za porządne łowienie karpi na kulki proteinowe. Lecz mam problem. Otóż łowisko jest poddane wysokiej presji wędkarskiej. Przyjadą wędkarze, wywalą kilka wiader zanęty, i w ten sposób zanęta leży niemal wszędzie. Ja natomiast nie mogę z tego powodu zwabić większych karpi. Co myślicie? Wywalić do wody ogromną ilość tanich kulek, pelletów, porządnie zadipowanych, czy może mało kulasów, ale dobrej jakości? Długotrwałe nęcenie nie jest możliwe ze względu na fakt, że mam trochę daleko. Chyba, żeby spróbować na noc? Liczę na waszą pomoc, i z góry dziękuję.
P.S: Znacie jakieś fajne łowiska karpiowe niedaleko Łodzi?
Wydaje mi się, że w tym wypadku będzie to jedynie kwestia szczęścia.. Wrzucanie kolejnych porcji zanęty tylko "ogłupi rybki".. Sądzę, że pozostaje Ci czekać aż dno zostanie uprzątnięte, a rybki znowu zaczną być głodne.. czyli nieprędko spodziewaj się medalowych karpi.Mimo wszystko, połamania kija!!
Też mnie to ciekawi. Mam ten sam problem...
" Wywalić do wody ogromną ilość tanich kulek, pelletów, porządnie zadipowanych, czy może mało kulasów, ale dobrej jakości?"
Cześć
Mało kulek, dobrej jakości, nęć punktowo, używaj PVA.No i raczej noc lub nad ranem - w dzień skoro jest taka presja raczej nie próbowałbym.JK
Byłem na Pacyfiku, na nockę, i muszę stwierdzić, że zarówno łowisko się sprawdziło, jak i Wasze rady. Nęciłem PVA, drobnym pelletem zalanym boosterem. Efekt: 1 karp 4 kg. Niby mało, ale liczba brań była "bdb". Poszedłem do namiotu się kimnąć jedną godzinkę, a tu nagle biii z sygnalizatora. Kumpel dobiegł, a tu wędka leży na ziemi, a zestaw zerwany. Dodam, że żyłka była bardzo gruba. Pękła, ponieważ... zapomniałem odkręcić hamulca :). Po za tym kilka ładnych brań(zerwane zestawy, spinki itp- dopiero zaczynamy karpiowanie, toteż musimy się jeszcze sporo w kontaktach z dużymi karpiami i jesiotrami nauczyć ;)). Jeszcze w lipcu jadę na nockę. Po rybę, która zerwała mi zestaw;)
To na "Pacyfiku" można zostawać na noc??? I nie czepia się właścicielka a są jakieś dodatkowe dopłaty za noc?
Krystian, owszem. Na Pacyfiku można nocować. Opłata wynosi 30 zł za osobę, 10 zł za osobę towarzyszącą, która nie łowi. W cenie nocki można(ja tak przynajmniej robię:) zostać na kolejny dzień. Właściciel pozwala nocować. Niedługo(jakieś 2 3 tygodnie) jadę na Pacyfik na nockę, więc możemy łowić razem;).
P.SJeśli nastawiasz się na jesiotra lub karpia, to polecam zakupić zanętę u właściciela. Jest to drobny pellecik zalany wrzątkiem. Powstaje masa, którą dajesz do koszyczka, lub na ciężarek. Cena wynosi 8 zł za kilogram. Na włos daj pellet halibut 20mm lub kulki śmierdzące. Na słodkie nie ma takich efektów, jak na śmierdziele.
Krzychu dzięki za odp. to za 2-3 tyg. też bym się chętnie wybrał na noc :)