Komary i meszki też są na stanowisku - zawsze głodne i gotowe do ataku . Na komary czasem plotłem wianki z tataraku , które zakładałem na szyję i głowę.
Zawsze sądziłam, że wędkarze zakładają te śmieszne wdzianka tylko ze względu na modę no i może jeszcze po to żeby ryb nie płoszyć ale kiedy po raz kolejny tabuny zajadłych meserszmitów zgoniły mnie z łowiska to zaczęłam się zastanawiać czy przypadkiem nie chronią również przed komarami. Głupio mi wyskakiwać z takim pytaniem do obcego faceta dlatego Was pytam - czy te małe cholery przebijają się przez ten materiał?
Bardzo chciałabym połowić nocą ale na samą myśl o kolejnych bąblach boli mnie całe ciało :(
Zawsze sądziłam, że wędkarze zakładają te śmieszne wdzianka tylko ze względu na modę no i może jeszcze po to żeby ryb nie płoszyć ale kiedy po raz kolejny tabuny zajadłych meserszmitów zgoniły mnie z łowiska to zaczęłam się zastanawiać czy przypadkiem nie chronią również przed komarami. Głupio mi wyskakiwać z takim pytaniem do obcego faceta dlatego Was pytam - czy te małe cholery przebijają się przez ten materiał?
Bardzo chciałabym połowić nocą ale na samą myśl o kolejnych bąblach boli mnie całe ciało :(
Katarzyno a o czym dokładnie mowa ? o stroju moro ?:)
no ja nosze desert BDU a nie moro. Jednak cos jest w ciuchach z armii maja jakis preparat przede wszystkim na kleszcze. Pozatym zeby nie bylo nas dobrze widac, duzo kieszeni i fajnie stylowo:P
Wiesz, dzisiaj przemysł odzieżowy leci na fali i trendach, że to zależy kto i z jakiego materiału produkuje to co jest modne. A że barwy moro zrobiły się modne, to wszystkie niemal firmy odzieżowe szyją ze wszystkich dostępnych tkanin takie ciuchy. Dlatego stricte wojskowe mundury polowe są szyte z tkanin na tyle dobrych, że te latadła małe nie przebiją swoimi igiełkami tego materiału. A podróby z cienkiej bawełenki, to już lipa jakich mało i nawet pokrzywy przez nie parzą :) A takie w barwach moro są sprzedawane wędkarzom, myśliwym etc. Dlatego warto wydać więcej, a kupić prawdziwe "moro".
Kup sobie cos co zawiera DEET. Stosuje juz od 2 lat, moi znajomi tez zaczeli stosowac :)
Co do skutecznosci, ostatnio musielismy biec do stanowiska nad rzeka tak gryzly, ale pryskasz sie tym DEET i tylko lataja kolo ciebie, i cala nocka bez problemow. Swietny srodek :) offy i inne smieszne srodki nic nie sa warte przy tym
jakbym chwilkę pomyślała to bym durnych pytań nie zadawała :) ale jak powiem mojemu lubemu, że chcę mundur to mnie śmiechem zabije... coraz kosztowniejsze to nasze hobby a na dodatek wciąż łapię tylko żarłoczne jazgarze! ani razu jeszcze nie złapałam nic przyzwoitego na obiad!
Kup sobie cos co zawiera DEET. Stosuje juz od 2 lat, moi znajomi tez zaczeli stosowac :)
Co do skutecznosci, ostatnio musielismy biec do stanowiska nad rzeka tak gryzly, ale pryskasz sie tym DEET i tylko lataja kolo ciebie, i cala nocka bez problemow. Swietny srodek :) offy i inne smieszne srodki nic nie sa warte przy tym
nie kupuj munduru, po co? Kup sobie jak już kurtkę BW, na allegro jakieś 7 dych. na komary klasa
Problem w tym, że ona nie chroni najszlachetniejszej części ciała... dobra kończę bo zaczynam wpadać w jakiś frywolny nastrój. Dziękuję Panowie za cenne wskazówki :)
jakbym chwilkę pomyślała to bym durnych pytań nie zadawała :) ale jak powiem mojemu lubemu, że chcę mundur to mnie śmiechem zabije... coraz kosztowniejsze to nasze hobby a na dodatek wciąż łapię tylko żarłoczne jazgarze! ani razu jeszcze nie złapałam nic przyzwoitego na obiad!
Cholerka :)
...zupa jazgarzowa jest ponoć pyszna ;)
a co do komarów to podobno gryzą ludzi z dużym seksapilem ,przyciągają je feromony ....
...nie wiem czy się cieszyć ,że mnie gryzą tylko w ostateczności jak nie ma nikogo innego w pobliżu ;P
Ja bym się pociął z radości, jakby mi moja kobieta powiedziała, żebym jej kupił moro, bo chce na ryby ze mną jeździć :( Bo zawsze kawę sam sobie robię, robaki sam se podaję, telefon odbieram, podbierak podaję i takie tam odpowiedzialne bardzo czynności, a niezbędne na łowisku.
Ja bym się pociął z radości, jakby mi moja kobieta powiedziała, żebym jej kupił moro, bo chce na ryby ze mną jeździć :( Bo zawsze kawę sam sobie robię, robaki sam se podaję, telefon odbieram, podbierak podaję i takie tam odpowiedzialne bardzo czynności, a niezbędne na łowisku.
a ja nawet auto prowadzę bo na rybkach piwkuje luby :) ale robaki każde samo sobie zakłada i uczymy się nie korzystać z pomocy przy podbieraku. I, pewnie dlatego, że teraz nie pracuję a On tak to już się denerwuje, że tylko jedno mi w głowie... ślepienie na spławik :)
No to u mnie jest odwrotnie ... hehehe jak małżonka złapie w ręce wędkę to podpórki są zbędne a na koniec wędkowania trzeba Jej wędkę siłą wyrywać ...kawa ,podbierak i inne bardzo odpowiedzialne czynności należą oczywiście do mnie ;) ale jestem dumny z tego że nie muszę Jej robaków zakładać ,ani ryb wypinać ..a było by co robić .
No to u mnie jest odwrotnie ... hehehe jak małżonka złapie w ręce wędkę to podpórki są zbędne a na koniec wędkowania trzeba Jej wędkę siłą wyrywać ...kawa ,podbierak i inne bardzo odpowiedzialne czynności należą oczywiście do mnie ;) ale jestem dumny z tego że nie muszę Jej robaków zakładać ,ani ryb wypinać ..a było by co robić .
No to u mnie jest odwrotnie ... hehehe jak małżonka złapie w ręce wędkę to podpórki są zbędne a na koniec wędkowania trzeba Jej wędkę siłą wyrywać ...kawa ,podbierak i inne bardzo odpowiedzialne czynności należą oczywiście do mnie ;) ale jestem dumny z tego że nie muszę Jej robaków zakładać ,ani ryb wypinać ..a było by co robić .
Kij mam swój i nikt mi go siłą nie odbierze :)
Małżonka też posiada swój ...i nikt Jej na zawsze nie chce go odbierać ,no ale zmieścić się do samochodu to troszke ciężko z takim rozłożonym ;)
No to u mnie jest odwrotnie ... hehehe jak małżonka złapie w ręce wędkę to podpórki są zbędne a na koniec wędkowania trzeba Jej wędkę siłą wyrywać ...kawa ,podbierak i inne bardzo odpowiedzialne czynności należą oczywiście do mnie ;) ale jestem dumny z tego że nie muszę Jej robaków zakładać ,ani ryb wypinać ..a było by co robić .
Kij mam swój i nikt mi go siłą nie odbierze :)
Małżonka też posiada swój ...i nikt Jej na zawsze nie chce go odbierać ,no ale zmieścić się do samochodu to troszke ciężko z takim rozłożonym ;)
No jak tu do pracy chodzić, gotować jedną ręką, spać tak z taka anteną, hmmmm.....
Kasia, a ludzie dziwnie się na ulicy albo w sklepie na Ciebie nie patrzą? A jak sobie radzisz z prowadzeniem auta? Postaraj się proszę raz odłożyć wędkę, a zobaczysz, że łatwiej się żyje. :)))))))))))))))))))))))))))) (Masz poczucie humoru chyba?)
Ja od lat stosuję preparaty tylko jednego producenta belgijskiego JAICO ( należy uważać bo są też próbki tajlandzkie tzn. to ten sam producent ,ale z zawartością deet chińskiego , a nie amerykańskiego - oni na rynek azjatycki mają w Tajlandii swój oddział orginał napewno dostaniecie na stronie www.mugga.pl i www.nakomary.pl ). Kiedyś użwałem tylko szwckiej myggi ,ale teraz jak juz jest na polskim rynku jej odpowiednik mugga kupuje tylko w polsce. W Szwecji robiono wiele badań na temat tego preparatu i co ciekawe zawsze uzyskiwał wysoka skuteczność - jedyną wadą ogólnie jest to ze komar koło ciebie lata chociaż nie gryzą ( tak dział deet czyli wyłącza receptory komarzycy , która szuka krwi ). Mugga ma tez fajną aplikacje w kulce co powoduje ze nie dotykamy tego płynu co moze miec wpływ na zanętę i przynętę ) Pozdrawiam Malicki
Witam Koledzy :) Czas zatrzęsienia na szczęście już minął i o wiele przyjemniej siedzi się nad wodą. Dziś i ja mogę podzielić się doświadczeniem. Bross działał ale na krótką metę (wiele razy, w obronie twarzy zapsikałam sobie okulary) a najskuteczniejsze okazały się dymiące spirale Raid. Komary nawet nie podlatywały. Teraz siadam sobie na kamieniu, odpalam dymną zasłonę i mam święty spokój :) widzę jak mi się kłębią na końcu wędki ale bliżej nie podlatują. Ma to też jeszcze jeden plus - jest niedrogie i na długo wystarczy.
Pomoże napewno. Jednak jak by Ci przeszkadzały jeszcze że latają mimo że nie gryżą to rozpal pare spir w około stanowiska. ;)
Ja mam swoje ulubione stanowisko, koło którego zawiesiłem budki dla ptaków. Wiadomo, w 100% tego świństwa nie wyżrą, ale jest dużo lepiej. A, trzeba pamiętać żeby wybrać dobrą budkę - jak się komuś nie chce kroić desek mozna zamówić gotową , ja sam robiłe wg tych wskazówek http://www.kbprojekt.pl/katalog.php?op=Budki_dla_ptakow Potem starczy się psiknąć jakimś ofem czy czymś i można siedzieć :)
Kup sobie cos co zawiera DEET. Stosuje juz od 2 lat, moi znajomi tez zaczeli stosowac :)
Co do skutecznosci, latem musielismy biec do stanowiska nad rzeka tak gryzly, ale pryskasz sie tym DEET i tylko lataja kolo ciebie, i cala nocka bez problemow. Swietny srodek :) offy i inne smieszne srodki nic nie sa warte
A ja kupuję pół cielaka świeżo ubitego kładę obok jak łowię i komary zajmują się piciem drinków a ja spokojnie łowię :D A tak serio to moim zdaniem rozpalić ognisko małe i przykryć zielskiem zadymisz trochę i same odlecą. Jeśli dobrze zauważyłem będąc na wielu nocnych zasiadkach komary gryzą i fruwają jak zapada zmierzch i gdy świta, sądzę że w nocy kiedy jest mgła nad wodą i powietrze wilgotne to nie dają rady fruwać.
Chyba nie jeden miał , lub ma problem z komarami i meszkami nad wodą
także , chciałbym się dowiedzieć o skutecznym sposobie na pozbycie się ich
Kup preparat Mugga - jedyny skuteczny jaki znam, a ostatnio siedziałem w krótkim rękawku i tylko latały bez dziabnięć :)
Spróbuje może pomoże
Pomoże napewno. Jednak jak by Ci przeszkadzały jeszcze że latają mimo że nie gryżą to rozpal pare spir w około stanowiska. ;)
Komary i meszki też są na stanowisku - zawsze głodne i gotowe do ataku . Na komary czasem plotłem wianki z tataraku , które zakładałem na szyję i głowę.
To ja się podepnę żeby nie zakładać nowego postu.
Zawsze sądziłam, że wędkarze zakładają te śmieszne wdzianka tylko ze względu na modę no i może jeszcze po to żeby ryb nie płoszyć ale kiedy po raz kolejny tabuny zajadłych meserszmitów zgoniły mnie z łowiska to zaczęłam się zastanawiać czy przypadkiem nie chronią również przed komarami. Głupio mi wyskakiwać z takim pytaniem do obcego faceta dlatego Was pytam - czy te małe cholery przebijają się przez ten materiał?
Bardzo chciałabym połowić nocą ale na samą myśl o kolejnych bąblach boli mnie całe ciało :(
Ja używam BROSA w białym psikadełku w ten i poprzedni sezon bardzo dobrze mi sie sprawdził.
To ja się podepnę żeby nie zakładać nowego postu.
Zawsze sądziłam, że wędkarze zakładają te śmieszne wdzianka tylko ze względu na modę no i może jeszcze po to żeby ryb nie płoszyć ale kiedy po raz kolejny tabuny zajadłych meserszmitów zgoniły mnie z łowiska to zaczęłam się zastanawiać czy przypadkiem nie chronią również przed komarami. Głupio mi wyskakiwać z takim pytaniem do obcego faceta dlatego Was pytam - czy te małe cholery przebijają się przez ten materiał?
Bardzo chciałabym połowić nocą ale na samą myśl o kolejnych bąblach boli mnie całe ciało :(
Katarzyno a o czym dokładnie mowa ? o stroju moro ?:)
nosicie albo moro albo jednolite zielone
nosicie albo moro albo jednolite zielone
no ja nosze desert BDU a nie moro. Jednak cos jest w ciuchach z armii maja jakis preparat przede wszystkim na kleszcze. Pozatym zeby nie bylo nas dobrze widac, duzo kieszeni i fajnie stylowo:P
ja nacieram się benzyną
nosicie albo moro albo jednolite zielone
Ja tam noszę różowe i też nie gryzą :P
nosicie albo moro albo jednolite zielone
Wiesz, dzisiaj przemysł odzieżowy leci na fali i trendach, że to zależy kto i z jakiego materiału produkuje to co jest modne. A że barwy moro zrobiły się modne, to wszystkie niemal firmy odzieżowe szyją ze wszystkich dostępnych tkanin takie ciuchy. Dlatego stricte wojskowe mundury polowe są szyte z tkanin na tyle dobrych, że te latadła małe nie przebiją swoimi igiełkami tego materiału. A podróby z cienkiej bawełenki, to już lipa jakich mało i nawet pokrzywy przez nie parzą :) A takie w barwach moro są sprzedawane wędkarzom, myśliwym etc. Dlatego warto wydać więcej, a kupić prawdziwe "moro".
ja nacieram się benzyną
a mnie pewnie masz za blondynkę...
Kup sobie cos co zawiera DEET. Stosuje juz od 2 lat, moi znajomi tez zaczeli stosowac :)
Co do skutecznosci, ostatnio musielismy biec do stanowiska nad rzeka tak gryzly, ale pryskasz sie tym DEET i tylko lataja kolo ciebie, i cala nocka bez problemow. Swietny srodek :) offy i inne smieszne srodki nic nie sa warte przy tym
Nie, ale mogę sprzedać Ci litr benzyny do nacierania przeciw komarom
jakbym chwilkę pomyślała to bym durnych pytań nie zadawała :) ale jak powiem mojemu lubemu, że chcę mundur to mnie śmiechem zabije... coraz kosztowniejsze to nasze hobby a na dodatek wciąż łapię tylko żarłoczne jazgarze! ani razu jeszcze nie złapałam nic przyzwoitego na obiad!
Cholerka :)
Kup sobie cos co zawiera DEET. Stosuje juz od 2 lat, moi znajomi tez zaczeli stosowac :)
Co do skutecznosci, ostatnio musielismy biec do stanowiska nad rzeka tak gryzly, ale pryskasz sie tym DEET i tylko lataja kolo ciebie, i cala nocka bez problemow. Swietny srodek :) offy i inne smieszne srodki nic nie sa warte przy tym
Zanotowałam, dzięki :)
nie kupuj munduru, po co? Kup sobie jak już kurtkę BW, na allegro jakieś 7 dych. na komary klasa
wciąż łapię tylko żarłoczne jazgarze! ani razu jeszcze nie złapałam nic przyzwoitego na obiad!
Witaj w PZW i sie przyzwyczaj :)
nie kupuj munduru, po co? Kup sobie jak już kurtkę BW, na allegro jakieś 7 dych. na komary klasa
Problem w tym, że ona nie chroni najszlachetniejszej części ciała... dobra kończę bo zaczynam wpadać w jakiś frywolny nastrój. Dziękuję Panowie za cenne wskazówki :)
jakbym chwilkę pomyślała to bym durnych pytań nie zadawała :) ale jak powiem mojemu lubemu, że chcę mundur to mnie śmiechem zabije... coraz kosztowniejsze to nasze hobby a na dodatek wciąż łapię tylko żarłoczne jazgarze! ani razu jeszcze nie złapałam nic przyzwoitego na obiad!
Cholerka :)
...zupa jazgarzowa jest ponoć pyszna ;)a co do komarów to podobno gryzą ludzi z dużym seksapilem ,przyciągają je feromony ....
...nie wiem czy się cieszyć ,że mnie gryzą tylko w ostateczności jak nie ma nikogo innego w pobliżu ;P
:P
zupa jazgarzowa... tylko, że to maluchy z wielkimi gębami!
Ja bym się pociął z radości, jakby mi moja kobieta powiedziała, żebym jej kupił moro, bo chce na ryby ze mną jeździć :( Bo zawsze kawę sam sobie robię, robaki sam se podaję, telefon odbieram, podbierak podaję i takie tam odpowiedzialne bardzo czynności, a niezbędne na łowisku.
Ja bym się pociął z radości, jakby mi moja kobieta powiedziała, żebym jej kupił moro, bo chce na ryby ze mną jeździć :( Bo zawsze kawę sam sobie robię, robaki sam se podaję, telefon odbieram, podbierak podaję i takie tam odpowiedzialne bardzo czynności, a niezbędne na łowisku.
a ja nawet auto prowadzę bo na rybkach piwkuje luby :) ale robaki każde samo sobie zakłada i uczymy się nie korzystać z pomocy przy podbieraku. I, pewnie dlatego, że teraz nie pracuję a On tak to już się denerwuje, że tylko jedno mi w głowie... ślepienie na spławik :)
No to u mnie jest odwrotnie ... hehehe jak małżonka złapie w ręce wędkę to podpórki są zbędne a na koniec wędkowania trzeba Jej wędkę siłą wyrywać ...kawa ,podbierak i inne bardzo odpowiedzialne czynności należą oczywiście do mnie ;) ale jestem dumny z tego że nie muszę Jej robaków zakładać ,ani ryb wypinać ..a było by co robić .
No to u mnie jest odwrotnie ... hehehe jak małżonka złapie w ręce wędkę to podpórki są zbędne a na koniec wędkowania trzeba Jej wędkę siłą wyrywać ...kawa ,podbierak i inne bardzo odpowiedzialne czynności należą oczywiście do mnie ;) ale jestem dumny z tego że nie muszę Jej robaków zakładać ,ani ryb wypinać ..a było by co robić .
Kij mam swój i nikt mi go siłą nie odbierze :)
No to u mnie jest odwrotnie ... hehehe jak małżonka złapie w ręce wędkę to podpórki są zbędne a na koniec wędkowania trzeba Jej wędkę siłą wyrywać ...kawa ,podbierak i inne bardzo odpowiedzialne czynności należą oczywiście do mnie ;) ale jestem dumny z tego że nie muszę Jej robaków zakładać ,ani ryb wypinać ..a było by co robić .
Kij mam swój i nikt mi go siłą nie odbierze :)
Małżonka też posiada swój ...i nikt Jej na zawsze nie chce go odbierać ,no ale zmieścić się do samochodu to troszke ciężko z takim rozłożonym ;)
No to u mnie jest odwrotnie ... hehehe jak małżonka złapie w ręce wędkę to podpórki są zbędne a na koniec wędkowania trzeba Jej wędkę siłą wyrywać ...kawa ,podbierak i inne bardzo odpowiedzialne czynności należą oczywiście do mnie ;) ale jestem dumny z tego że nie muszę Jej robaków zakładać ,ani ryb wypinać ..a było by co robić .
Kij mam swój i nikt mi go siłą nie odbierze :)
Małżonka też posiada swój ...i nikt Jej na zawsze nie chce go odbierać ,no ale zmieścić się do samochodu to troszke ciężko z takim rozłożonym ;)
No jak tu do pracy chodzić, gotować jedną ręką, spać tak z taka anteną, hmmmm.....
Kasia, a ludzie dziwnie się na ulicy albo w sklepie na Ciebie nie patrzą? A jak sobie radzisz z prowadzeniem auta? Postaraj się proszę raz odłożyć wędkę, a zobaczysz, że łatwiej się żyje. :)))))))))))))))))))))))))))) (Masz poczucie humoru chyba?)
Pewnie, że mam :) autoironię też dość dobrze rozwiniętą :)
Żeby wszyscy byli zadowoleni mój kij składam na końcu a w samochodzie mam fajny drążek pod prawą ręką i to mi w zupełności wystarczy :D
Zajrzyj Kasiu do ego artykułu, może być pomocny.Kleszcze i komary - jak sobie z nimi poradzić?Pozdrawiam Jarek
Zajrzyj Kasiu do ego artykułu, może być pomocny.Kleszcze i komary - jak sobie z nimi poradzić?Pozdrawiam Jarek
Dziękuję! Przy okazji znalazłam więcej odnośników i teraz mam już z czym kombinować strategię wojenną!!
Weekend i już wiem, że w niedzielę jedziemy na rybki :))))))
Ja od lat stosuję preparaty tylko jednego producenta belgijskiego JAICO ( należy uważać bo są też próbki tajlandzkie tzn. to ten sam producent ,ale z zawartością deet chińskiego , a nie amerykańskiego - oni na rynek azjatycki mają w Tajlandii swój oddział orginał napewno dostaniecie na stronie www.mugga.pl i www.nakomary.pl ). Kiedyś użwałem tylko szwckiej myggi ,ale teraz jak juz jest na polskim rynku jej odpowiednik mugga kupuje tylko w polsce. W Szwecji robiono wiele badań na temat tego preparatu i co ciekawe zawsze uzyskiwał wysoka skuteczność - jedyną wadą ogólnie jest to ze komar koło ciebie lata chociaż nie gryzą ( tak dział deet czyli wyłącza receptory komarzycy , która szuka krwi ). Mugga ma tez fajną aplikacje w kulce co powoduje ze nie dotykamy tego płynu co moze miec wpływ na zanętę i przynętę ) Pozdrawiam Malicki
Witam Koledzy :) Czas zatrzęsienia na szczęście już minął i o wiele przyjemniej siedzi się nad wodą. Dziś i ja mogę podzielić się doświadczeniem. Bross działał ale na krótką metę (wiele razy, w obronie twarzy zapsikałam sobie okulary) a najskuteczniejsze okazały się dymiące spirale Raid. Komary nawet nie podlatywały. Teraz siadam sobie na kamieniu, odpalam dymną zasłonę i mam święty spokój :) widzę jak mi się kłębią na końcu wędki ale bliżej nie podlatują. Ma to też jeszcze jeden plus - jest niedrogie i na długo wystarczy.
Pomoże napewno. Jednak jak by Ci przeszkadzały jeszcze że latają mimo że nie gryżą to rozpal pare spir w około stanowiska. ;)
Ja mam swoje ulubione stanowisko, koło którego zawiesiłem budki dla ptaków.
Wiadomo, w 100% tego świństwa nie wyżrą, ale jest dużo lepiej. A, trzeba
pamiętać żeby wybrać dobrą budkę - jak się komuś nie chce kroić desek mozna
zamówić gotową , ja sam robiłe wg tych wskazówek
http://www.kbprojekt.pl/katalog.php?op=Budki_dla_ptakow
Potem starczy się psiknąć jakimś ofem czy czymś i można siedzieć :)
Kup sobie cos co zawiera DEET. Stosuje juz od 2 lat, moi znajomi tez zaczeli stosowac :)
Co do skutecznosci, latem musielismy biec do stanowiska nad rzeka tak gryzly, ale pryskasz sie tym DEET i tylko lataja kolo ciebie, i cala nocka bez problemow. Swietny srodek :) offy i inne smieszne srodki nic nie sa warte
A ja kupuję pół cielaka świeżo ubitego kładę obok jak łowię i komary zajmują się piciem drinków a ja spokojnie łowię :D A tak serio to moim zdaniem rozpalić ognisko małe i przykryć zielskiem zadymisz trochę i same odlecą. Jeśli dobrze zauważyłem będąc na wielu nocnych zasiadkach komary gryzą i fruwają jak zapada zmierzch i gdy świta, sądzę że w nocy kiedy jest mgła nad wodą i powietrze wilgotne to nie dają rady fruwać.