Okonia nie jadłem, ale mam zamiar jak ładnego złowię. Szczupaka jadłem, lecz to było dawno dawno temu kiedy Napoleon wracał z pod Moskwy. Ojciec złowił chyba jeszcze wtedy nie byłem nigdy na rybach, więc też pójdzie pod nóż::)) Sandacza nie jadłem, a mam zamiar:):) Suma też nie też mam zamiar. Węgorz tu nawet nie będę się wypowiadał.
Lubię karpia wbrew opinii Innych jest dobry tylko zależy gdzie występuje, leszcze lubię lecz to już nie takie dobre.
Mam z żoną taką zasadę że zabieramy tylko te ryby w roku których nie jedliśmy, a w limit nie wchodzi tylko karp, leszcz, płoć, ładna płoć. Reszta to już sport jakim jest wędkarstwo.
Nie wmawiać mi tylko że jestem no kill czy C&R nie nie nie. Jestem racjonalnym wędkarzem który zabiera ryby z umiarem jaki jest podany w limitach RAPR hahahahahaha
Wbrew opinii wielu no kill i C&R i nie tylko, jak i tych którzy nie mają z wędkarstwem nic wspólnego, a którzy sądzą że wędkarze nad wodą jedzą tylko to co złowią lub wyławiają ryby , ja dementuję te głosy.
O to co je wędkarz. Mięso czyli wszyscy wędkarze i ci no kill i C&R to mięsiarze.
1.Bardzo lubię płotki w cieście dobrze podsmażone i zimne piwo2. karp duszony w folii z zieloną natka pietruszki i cebulką i dobra gorzała3. lin smażony na głębokim tłuszczu pokrojony w dzwonki z frytkami i białe wytrawne wino.wiadomo wszystkim wędkarzom, że rybka lubi pływać!mniam, ale sobie narobiłem smaka.
Ja najbardziej uwielbiam okonie i to takie do 25 cm ( oczywiście te od 18 cm do 25 cm ) , no i oczywiście śledzie ----------- poza tym nie jem innych ryb . Kiedyś spróbowałem uklei i bardzo mi smakowała , lecz za dużo pracy przy obróbce .
A ja tak właśnie za dwa dni o zachodzie słońca, z bratem, na plaży nadmorskiej tak sobie śledzika wciągnę i popiję zimną gorzałeczką, zapalę papieroska i powiem: -A w dupie z problemami....! :))))
A ja tak właśnie za dwa dni o zachodzie słońca, z bratem, na plaży nadmorskiej tak sobie śledzika wciągnę i popiję zimną gorzałeczką, zapalę papieroska i powiem: -A w dupie z problemami....! :)))) Kurde Mastiff ,tam to tylko węgorek nie śledziki ja jutro jadę na węgorka jak szczęście dopisze to za dwa dni węgorek z grilla ,tylko że tu w niemcach na sobotę zapowiadają takie kataklizmy że ja już się boję z domu wychodzić he he
Kurde Mastiff ,tam to tylko węgorek nie śledziki ja jutro jadę na węgorka jak szczęście dopisze to za dwa dni węgorek z grilla ,tylko że tu w niemcach na sobotę zapowiadają takie kataklizmy że ja już się boję z domu wychodzić he he
Noooo, pewnie, że węgorek byłby super, ale złowienie go w sezonie z plaży w morzu, to nie takie hip-hop...., a w sklepach-smażalniach, czy wędzarniach, to 85 zł za kilo, więc sam kumasz czacze. A śledzik to taka nasza zagrycha narodowa do sztakańczyka zimnej czystej. No widziałem w TV, że tam w Vaterlandzie zdrowo wieje i leje, to uważaj tam, żeby Ci tego grila nie rzuciło o ścianę :)
A Ja dzisiaj jadłem koluchy w sosie smietanowym z lekko podsmażoną cebulką , z tym ,że wyciągnąłem z zamrażalnika , ale smaczny jest również karaś .
No właśnie, a powiedz jak smakują te koluchy, czy mają dużo ości, jak się je czyści, jaki maja smak i do jakiej ryby podobny. Bo u nas kolucha nie uświadczysz, a słyszałem, że są smaczne.
Kurde aż ślinka leci . Jutro z moją lepszą połową bujamy się nad wodę ,
Lucek chyba teraz zawitam nad CZ.P . Jak tam ? Bo pstruch żonce się uwidział .
A ogólnie to uwielbiam okonie , sandacz , PSTRĄG i KARDYNAŁ ( tylko już dawno ,dawno nie miałem z nim kontaktu ) , acha , lubię te rybki pod każdą postacią , no i małe , " zimne co nieco " .
Okoń, szczupak, leszcz to gatunki, które sprawiają nieziemskie rozkosze mojemu podniebieniu, chociaż chętnie spożywam mięsko innych gatunków jak karp, lin, japoniec.
Nie, no serio, nie znam tego okreslenia :) Znam "KPN", Okowita, Przepalaneczka (tą piję), Skarpeciarz itd, ale Deptanego nie znam :) Jak bogackiego! Nie słyszałem.
hmm na święta oczywiście karpik w każdej postaci, węgorz też w każdej postaci byle nie kłusowniczej :) lin smażony <mniam> hmm szprotki z kauflandu hehhehehehe ;D pstrąg wędzony <pycha>
deptana to taka okowita własnej produkcji bardzo kiedyś za to karali to w filmie sami swoi często występowało kiedyś podobno wszystko za to załatwiłeś
Aaaaaaaaaa, no tak sie domyślałem, ale myslałem też, że ma jakiś specyficzny smak, zapach czy proces "produkcji"..... :), jak np. Śliwowiczka, Orzechówka,Pieprzówka, Cytrynówka, czy coś w ten deseń....
deptana to taka okowita własnej produkcji bardzo kiedyś za to karali to w filmie sami swoi często występowało kiedyś podobno wszystko za to załatwiłeś
Może koledzy mają jakieś własne wypróbowane przepisy na sporządzenie tego zacnego specyfiku? Ja pamiętam przepis ;" 1410" 1 kg cukru 4 litry wody 10 dkg drożdży
Bardzo lubię okonia i leszcza
Dodam że z grila w foli aluminiowen z dodatkiem koperku
mniammmmmm..........
Panga!
Najlepsze śledzie wiejskie z cebulką,mniam....
Okonia nie jadłem, ale mam zamiar jak ładnego złowię.
Szczupaka jadłem, lecz to było dawno dawno temu kiedy Napoleon wracał z pod Moskwy.
Ojciec złowił chyba jeszcze wtedy nie byłem nigdy na rybach, więc też pójdzie pod nóż::))
Sandacza nie jadłem, a mam zamiar:):)
Suma też nie też mam zamiar.
Węgorz tu nawet nie będę się wypowiadał.
Lubię karpia wbrew opinii Innych jest dobry tylko zależy gdzie występuje, leszcze lubię lecz to już nie takie dobre.
Mam z żoną taką zasadę że zabieramy tylko te ryby w roku których nie jedliśmy, a w limit nie wchodzi tylko karp, leszcz, płoć, ładna płoć. Reszta to już sport jakim jest wędkarstwo.
Nie wmawiać mi tylko że jestem no kill czy C&R nie nie nie.
Jestem racjonalnym wędkarzem który zabiera ryby z umiarem jaki jest podany w limitach RAPR hahahahahaha
Ryba - śledź w occie/śmietanie lub smażony karp + zimna wódeczka, a z grilla karkówka + zimne piwko:)
Wbrew opinii wielu no kill i C&R i nie tylko, jak i tych którzy nie mają z wędkarstwem nic wspólnego, a którzy sądzą że wędkarze nad wodą jedzą tylko to co złowią lub wyławiają ryby , ja dementuję te głosy.
O to co je wędkarz. Mięso czyli wszyscy wędkarze i ci no kill i C&R to mięsiarze.
pstrąg, szczupak, karp, leszcz,karaś ;)
Okoń, kleń, karp......no i śledzik :) w każdej postaci zjadliwej.
1.Bardzo lubię płotki w cieście dobrze podsmażone i zimne piwo2. karp duszony w folii z zieloną natka pietruszki i cebulką i dobra gorzała3. lin smażony na głębokim tłuszczu pokrojony w dzwonki z frytkami i białe wytrawne wino.wiadomo wszystkim wędkarzom, że rybka lubi pływać!mniam, ale sobie narobiłem smaka.
Okoń !!!!!!!
z morskich to śledzik z octu we wszystkich postaciach oraz mintaj, morszczuk ewentualnie dorsz
a ze słodkowodnych to sandacz i okoń z octu lub po grecku
Ja najbardziej uwielbiam okonie i to takie do 25 cm ( oczywiście te od 18 cm do 25 cm ) , no i oczywiście śledzie ----------- poza tym nie jem innych ryb . Kiedyś spróbowałem uklei i bardzo mi smakowała , lecz za dużo pracy przy obróbce .
Ale też wiem , że najlepszą wartość dla Nas przedstawiają niemal wszystkie ryby morskie .
ja lubię wszystkie co posiadają zęby lub tartkę w pysku
sandacz. I od razu mówie,że jak tylko złowie, to nie ma szans żeby wrócił do wody.
Okoń, sandacz, wędzony węgorz, no i leszcz z zalewy octowej i do tego zimna wódeczka...
śledz w oleju z cebulką
śledz w oleju z cebulką
+ kielonek do sześciu, zimnej czystej..... :)
ok może być
A ja tak właśnie za dwa dni o zachodzie słońca, z bratem, na plaży nadmorskiej tak sobie śledzika wciągnę i popiję zimną gorzałeczką, zapalę papieroska i powiem: -A w dupie z problemami....! :))))
A ja tak właśnie za dwa dni o zachodzie słońca, z bratem, na plaży nadmorskiej tak sobie śledzika wciągnę i popiję zimną gorzałeczką, zapalę papieroska i powiem: -A w dupie z problemami....! :))))
Kurde Mastiff ,tam to tylko węgorek nie śledziki ja jutro jadę na węgorka jak szczęście dopisze to za dwa dni węgorek z grilla ,tylko że tu w niemcach na sobotę zapowiadają takie kataklizmy że ja już się boję z domu wychodzić he he
A Ja dzisiaj jadłem koluchy w sosie smietanowym z lekko podsmażoną cebulką , z tym ,że wyciągnąłem z zamrażalnika , ale smaczny jest również karaś .
Kurde Mastiff ,tam to tylko węgorek nie śledziki ja jutro jadę na węgorka jak szczęście dopisze to za dwa dni węgorek z grilla ,tylko że tu w niemcach na sobotę zapowiadają takie kataklizmy że ja już się boję z domu wychodzić he he
Noooo, pewnie, że węgorek byłby super, ale złowienie go w sezonie z plaży w morzu, to nie takie hip-hop...., a w sklepach-smażalniach, czy wędzarniach, to 85 zł za kilo, więc sam kumasz czacze. A śledzik to taka nasza zagrycha narodowa do sztakańczyka zimnej czystej. No widziałem w TV, że tam w Vaterlandzie zdrowo wieje i leje, to uważaj tam, żeby Ci tego grila nie rzuciło o ścianę :)
A Ja dzisiaj jadłem koluchy w sosie smietanowym z lekko podsmażoną cebulką , z tym ,że wyciągnąłem z zamrażalnika , ale smaczny jest również karaś .
No właśnie, a powiedz jak smakują te koluchy, czy mają dużo ości, jak się je czyści, jaki maja smak i do jakiej ryby podobny. Bo u nas kolucha nie uświadczysz, a słyszałem, że są smaczne.
1. Sandacz - z grilla , 2. Pstrąg - saute, 3. Szprotka wędzona dodatki do tego to 1. silver tequila, 2. whisky Johnny Walker, 3. piwo Tyskie Gronie.
Pozdrawiam Serdecznie Wędkarzy - Smakoszy
Zdecydowanie Okoń! Ale miałęm przyjemność jeść tylko takie gatunki ryb słodkowodnych jak karp, okoń, płoć, leszcz, karaś i pstrąg
A toście wyrypali temat .
Kurde aż ślinka leci . Jutro z moją lepszą połową bujamy się nad wodę ,
Lucek chyba teraz zawitam nad CZ.P . Jak tam ? Bo pstruch żonce się uwidział .
A ogólnie to uwielbiam okonie , sandacz , PSTRĄG i KARDYNAŁ ( tylko już dawno ,dawno nie miałem z nim kontaktu ) , acha , lubię te rybki pod każdą postacią , no i małe , " zimne co nieco " .
Okoń, szczupak, leszcz to gatunki, które sprawiają nieziemskie rozkosze mojemu podniebieniu, chociaż chętnie spożywam mięsko innych gatunków jak karp, lin, japoniec.
Przede wszystkim lin i krasnopióra , nie dość że są piękne to jeszcze smakują doskonale :) . Jako następne mogą być: karp , karaś , leszcz :) .
Filet śledziowy po giżycku , a do tego coś deptanego .
Filet śledziowy po giżycku , a do tego coś deptanego .
Jakiego? Filet śledziowy ok, ale to deptane, to co to?
No Mastiff proszę nie mów że nie pamiętasz co to jest coś deptanego to ja jestem młodszy i pamiętam jak mnie kiedyś od tego łeb bolał ha ha
Nie, no serio, nie znam tego okreslenia :) Znam "KPN", Okowita, Przepalaneczka (tą piję), Skarpeciarz itd, ale Deptanego nie znam :) Jak bogackiego! Nie słyszałem.
Mnie będzie dekiel naparzał w poniedziałek rano, o Jezuuuuuu, juz zaczyna boleć na samą myśl....:(
deptana to taka okowita własnej produkcji bardzo kiedyś za to karali to w filmie sami swoi często występowało kiedyś podobno wszystko za to załatwiłeś
hmm na święta oczywiście karpik w każdej postaci, węgorz też w każdej postaci byle nie kłusowniczej :) lin smażony <mniam> hmm szprotki z kauflandu hehhehehehe ;D pstrąg wędzony <pycha>
deptana to taka okowita własnej produkcji bardzo kiedyś za to karali to w filmie sami swoi często występowało kiedyś podobno wszystko za to załatwiłeś
Aaaaaaaaaa, no tak sie domyślałem, ale myslałem też, że ma jakiś specyficzny smak, zapach czy proces "produkcji"..... :), jak np. Śliwowiczka, Orzechówka,Pieprzówka, Cytrynówka, czy coś w ten deseń....
witam
z ryb nie ma jak sandacz i okoń reszta to tylko dodatek do wędkarskiego szczęścia.
a jeszcze do tego kapane w rozsadnej ilości i ;raj na ziemi ;
sandacz78cm złapany kilka lat temu na perłowe kopyto.on mi najlepiej smakował.cała rodzinka sie oblizywała.do tej pory to mój najwiekszy rekord.
Witam !
Moją ulubioną rybką to jest pstrąg na masełku pokropiony cytrynką do tego frytki i sałatki :) miodzio :)
deptana to taka okowita własnej produkcji bardzo kiedyś za to karali to w filmie sami swoi często występowało kiedyś podobno wszystko za to załatwiłeś
Może koledzy mają jakieś własne wypróbowane przepisy na sporządzenie tego zacnego specyfiku? Ja pamiętam przepis ;" 1410"
1 kg cukru
4 litry wody
10 dkg drożdży
Okoń, sandacz palce lizać. Słyszałem, że także pyszny jest miętus, ale nie złapałem i nie jadłem.
najbardziej smakuje mi sandacz i szczupak
najbardziej smakuje mi sandacz i szczupak
mi rownież :)