Witam wszystkich a więc tak mam pytanie odnośnie surowej twardej kukurydzy, ile czasu mam ją gotować lub w jaki prawidłowy sposób ją przyrządzić by nadawała się do założenia na haczyk metoda to spławikowa ?
Z mojego doświadczenia wiem, że raczej ciężko będzie kukurydzę tak ugotować aby nadawała się bezpośrednio na haczyk, gdyż nie uzyskamy takiego stanu jak przy kukurydzy konserwowej. Po nawet najlepszym procesie gotowania i moczenia kukurydzę aczkolwiek miękką, a może lepiej powiedzieć kruchą, ciężko będzie bezpośrednio nabić. Jedynym chyba rozwiązaniem było by uprzednie przewiercenie i zrobienie otworu specjalnym świderkiem wędkarskim, takim jak stosuje się podczas metody włosowej. Jeżeli chodzi o gotowanie, to proponuję najpierw kukurydzę dokładnie wypłukać, zalać wodą i moczyć od kilku do kilkunastu godzin, następnie w tej samej wodzie gotować na wolnym ogniu około pół godziny. W przypadku kiedy kukurydza wchłonie wodę, uzupełnić ubytek wrzątkiem. Pozostawić w gotowanej wodzie do wystudzenia. Najlepiej jednak zrobić próby samemu, gdyż ziarno, ziarnu nie jest równe. Inaczej np. zagotuje się kukurydza przeznaczona do spożycia przez ludzi, a inaczej pastewna.
ja nigdy nie moczę ale zalewam zimną wodą i na ogień aż zacznie się gotować i 2-3 minuty wystarczą w zupełności potem wkładam cały gar do starej pierzyny może być cokolwiek byle trzymało temperaturę tylko jak planuję wypad na ryby np jutro to robię to wieczorem i rano jest idealnie miękkie ,więc po co tracić energię lub gaz skoro samo się zrobi w swojej temp
ja nigdy nie moczę ale zalewam zimną wodą i na ogień aż zacznie się gotować i 2-3 minuty wystarczą w zupełności potem wkładam cały gar do starej pierzyny może być cokolwiek byle trzymało temperaturę tylko jak planuję wypad na ryby np jutro to robię to wieczorem i rano jest idealnie miękkie ,więc po co tracić energię lub gaz skoro samo się zrobi w swojej temp
I jestem przekonana, że dzięki temu nie twardnieje. Zabierasz ją w tej wodzie? bo myślę, że to też pomaga. Dodałabym jeszcze jakiś olejek do gotowania (np waniliowy) żeby dodać jej aromatu.
ja nigdy nie moczę ale zalewam zimną wodą i na ogień aż zacznie się gotować i 2-3 minuty wystarczą w zupełności potem wkładam cały gar do starej pierzyny może być cokolwiek byle trzymało temperaturę tylko jak planuję wypad na ryby np jutro to robię to wieczorem i rano jest idealnie miękkie ,więc po co tracić energię lub gaz skoro samo się zrobi w swojej temp
I jestem przekonana, że dzięki temu nie twardnieje. Zabierasz ją w tej wodzie? bo myślę, że to też pomaga. Dodałabym jeszcze jakiś olejek do gotowania (np waniliowy) żeby dodać jej aromatu. tak ja dodaję wanilię pałeczki i parę kwiatów anyżu naturalnego jest do kupienia w markietach
Wszystko zależy ile tej kukurydzy jest potrzebne, bo można również zagotować kilka minut i gotujące się wlać do termosu. jak najbardziej oczywiście ,ale w moim przypadku to ja raczej 1 czasem 2 wiadra tak robię jak wypadam na karpie i jak bym miał to gotować tak jak niektórzy proponują to bym zbankrutował (energia) a tak to 2-3 minutki gotowania do pierzynki i rano gotowe świeże i pachnące
Wszystko zależy ile tej kukurydzy jest potrzebne, bo można również zagotować kilka minut i gotujące się wlać do termosu. jak najbardziej oczywiście ,ale w moim przypadku to ja raczej 1 czasem 2 wiadra tak robię jak wypadam na karpie i jak bym miał to gotować tak jak niektórzy proponują to bym zbankrutował (energia) a tak to 2-3 minutki gotowania do pierzynki i rano gotowe świeże i pachnące
dokładnie. Spławikowiec potrzebuje kilkadziesiąt ziaren, ale w miarę miękkich, a karpiarz 2 wiadra, z których sobie kilkanaście zostawia, reszta do wody i nie musi być miękka.
Witam wszystkich a więc tak mam pytanie odnośnie surowej twardej kukurydzy, ile czasu mam ją gotować lub w jaki prawidłowy sposób ją przyrządzić by nadawała się do założenia na haczyk metoda to spławikowa ?
Z mojego doświadczenia wiem, że raczej ciężko będzie kukurydzę tak ugotować aby nadawała się bezpośrednio na haczyk, gdyż nie uzyskamy takiego stanu jak przy kukurydzy konserwowej. Po nawet najlepszym procesie gotowania i moczenia kukurydzę aczkolwiek miękką, a może lepiej powiedzieć kruchą, ciężko będzie bezpośrednio nabić. Jedynym chyba rozwiązaniem było by uprzednie przewiercenie i zrobienie otworu specjalnym świderkiem wędkarskim, takim jak stosuje się podczas metody włosowej. Jeżeli chodzi o gotowanie, to proponuję najpierw kukurydzę dokładnie wypłukać, zalać wodą i moczyć od kilku do kilkunastu godzin, następnie w tej samej wodzie gotować na wolnym ogniu około pół godziny. W przypadku kiedy kukurydza wchłonie wodę, uzupełnić ubytek wrzątkiem. Pozostawić w gotowanej wodzie do wystudzenia. Najlepiej jednak zrobić próby samemu, gdyż ziarno, ziarnu nie jest równe. Inaczej np. zagotuje się kukurydza przeznaczona do spożycia przez ludzi, a inaczej pastewna.
ja nigdy nie moczę ale zalewam zimną wodą i na ogień aż zacznie się gotować i 2-3 minuty wystarczą w zupełności potem wkładam cały gar do starej pierzyny może być cokolwiek byle trzymało temperaturę tylko jak planuję wypad na ryby np jutro to robię to wieczorem i rano jest idealnie miękkie ,więc po co tracić energię lub gaz skoro samo się zrobi w swojej temp
ja nigdy nie moczę ale zalewam zimną wodą i na ogień aż zacznie się gotować i 2-3 minuty wystarczą w zupełności potem wkładam cały gar do starej pierzyny może być cokolwiek byle trzymało temperaturę tylko jak planuję wypad na ryby np jutro to robię to wieczorem i rano jest idealnie miękkie ,więc po co tracić energię lub gaz skoro samo się zrobi w swojej temp
I jestem przekonana, że dzięki temu nie twardnieje. Zabierasz ją w tej wodzie? bo myślę, że to też pomaga. Dodałabym jeszcze jakiś olejek do gotowania (np waniliowy) żeby dodać jej aromatu.
ja nigdy nie moczę ale zalewam zimną wodą i na ogień aż zacznie się gotować i 2-3 minuty wystarczą w zupełności potem wkładam cały gar do starej pierzyny może być cokolwiek byle trzymało temperaturę tylko jak planuję wypad na ryby np jutro to robię to wieczorem i rano jest idealnie miękkie ,więc po co tracić energię lub gaz skoro samo się zrobi w swojej temp
I jestem przekonana, że dzięki temu nie twardnieje. Zabierasz ją w tej wodzie? bo myślę, że to też pomaga. Dodałabym jeszcze jakiś olejek do gotowania (np waniliowy) żeby dodać jej aromatu.
tak ja dodaję wanilię pałeczki i parę kwiatów anyżu naturalnego jest do kupienia w markietach
o, pałeczka na pewno jest łatwiejsza w użyciu bo za dużo olejku może wszystko pokleić
Wszystko zależy ile tej kukurydzy jest potrzebne, bo można również zagotować kilka minut i gotujące się wlać do termosu.
Wszystko zależy ile tej kukurydzy jest potrzebne, bo można również zagotować kilka minut i gotujące się wlać do termosu.
jak najbardziej oczywiście ,ale w moim przypadku to ja raczej 1 czasem 2 wiadra tak robię jak wypadam na karpie i jak bym miał to gotować tak jak niektórzy proponują to bym zbankrutował (energia) a tak to 2-3 minutki gotowania do pierzynki i rano gotowe świeże i pachnące
Wszystko zależy ile tej kukurydzy jest potrzebne, bo można również zagotować kilka minut i gotujące się wlać do termosu.
jak najbardziej oczywiście ,ale w moim przypadku to ja raczej 1 czasem 2 wiadra tak robię jak wypadam na karpie i jak bym miał to gotować tak jak niektórzy proponują to bym zbankrutował (energia) a tak to 2-3 minutki gotowania do pierzynki i rano gotowe świeże i pachnące
dokładnie. Spławikowiec potrzebuje kilkadziesiąt ziaren, ale w miarę miękkich, a karpiarz 2 wiadra, z których sobie kilkanaście zostawia, reszta do wody i nie musi być miękka.
http://forum.wedkuje.pl/post/jak-przygotowac-kukurydze/328079/0