A dobra, co się będę chwalił, 15 lat temu, ale zaliczony rekordzik i nie był to ani alkohol, ani koty, ani kotlety, ani stłuczki, ani obstrukcja bolesna :)))))))))))))))))))))))) Ani żadna nie była moją żoną :)))))))))))))))) Uuuupppsssssssss.......... Marek, jesteś ze mnie dumny? :)))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
A dobra, co się będę chwalił, 15 lat temu, ale zaliczony rekordzik i nie był to ani alkohol, ani koty, ani kotlety, ani stłuczki, ani obstrukcja bolesna :)))))))))))))))))))))))) Ani żadna nie była moją żoną :)))))))))))))))) Uuuupppsssssssss.......... Marek, jesteś ze mnie dumny? :)))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
No jak nie, jak tak :))) Rozumiem, że nagrodą są pączki i kawa heheheheheh :))
A ja w ubiegłym roku nie spałem 80
godziny dzięki mojej cudownej pracy . Jadąc do domu usnąłem
niedaleko skrzyżowania , dopiero patrol straży miejskiej mnie
obudził . Myśleli , że na bani :) . A co do innych rekordów
, to kiedyś umówiłem się nieświadomie z transwestytą na
randkę ,
krótka to była randka ale jakże
owocna w doświadczenia . Zresztą byłem z kolegą , on to dużo
boleśniej wspomina ode mnie , tzn . z ów Panią -Panem –
Panią yyyyyyy , poleciał w ślinę mówiąc językiem
podwórkowym , do dzisiaj nie chce o tym gadać a minęło już
10 lat - niby to nie pretenduje do rekordu ale dla nas to rekord jak
cholera .
Mogę jeszcze dodać , że wiele lat
temu , jak byłem młodym , chudym szczylem z długimi piórami
to potrafiłem 14 razy podnieść się
na drążku , nic by nie było w tym dziwnego gdyby nie to , że
potrafiłem tego dokonać na jednej ręce . Co do służby wojskowej
to śmiało mogę powiedzieć , że na pewno nikt nie wypił tyle
spirytusu technicznego co moja kompania :))))))))))))
12 min na 3 km w stoju sportowym a 14:45 w umundorowaniu polowym z bronia
był już taki temat.... normalnie dzień świstaka....
12 min na 3 km w stoju sportowym a 14:45 w umundorowaniu polowym z bronia
Hehehheh, to z Ciebie Kolego jest prawdziwy pocisk :)))
Bromar e e to bylo ze 4 lata temu teraz to z 5 min tzreba doliczyc hehehehehe:))
mój rekord to jak na razie 15lat z jedną kobitą
Mój rekord, to cztery w jeden dzień. Myślcie, myślcie .....:)
cztery flaszki litrowe???? zgadlem
ja tlkyo 3 to jestes lepsiejszy
....Cztery razy ???? Tylko:)
Witam Chłopaki:)))) oj Macieju osłabłeś mi coś:)
Mój rekord, to cztery w jeden dzień. Myślcie, myślcie .....:)
wyrwane kobitki? łoł nieźle!
Mój rekord, to cztery w jeden dzień. Myślcie, myślcie .....:)
1. kobiety
2. 0.7L
3. przejechane koty
mój to...po pół godziny trwania znajomości....co do wrażeń podczas bicia tego rekordu wolałbym sie jednak nie wypowiadac...
przejechane koty :D :))))))))))))) rozwaliłeś mnie
przejechane koty :D :))))))))))))) rozwaliłeś mnie
Jak zobaczysz czarnego kota, przebiegającego Ci drogę, to trzeba go przejechać, inaczej to pech jak ze stłuczonym lustrem :))))
ja się nie pochwaliłem....
7,02
przejechane koty :D :))))))))))))) rozwaliłeś mnie
Jak zobaczysz czarnego kota, przebiegającego Ci drogę, to trzeba go przejechać, inaczej to pech jak ze stłuczonym lustrem :))))
aha dzieki za radę. czyli jak czarny kot przebiega to nie noga z gazu tylko druga dopycha pierwszą ... ok zapamiętam.
A dobra, co się będę chwalił, 15 lat temu, ale zaliczony rekordzik i nie był to ani alkohol, ani koty, ani kotlety, ani stłuczki, ani obstrukcja bolesna :)))))))))))))))))))))))) Ani żadna nie była moją żoną :)))))))))))))))) Uuuupppsssssssss.......... Marek, jesteś ze mnie dumny? :)))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
A dobra, co się będę chwalił, 15 lat temu, ale zaliczony rekordzik i nie był to ani alkohol, ani koty, ani kotlety, ani stłuczki, ani obstrukcja bolesna :)))))))))))))))))))))))) Ani żadna nie była moją żoną :)))))))))))))))) Uuuupppsssssssss.......... Marek, jesteś ze mnie dumny? :)))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
No jak nie, jak tak :)))
Rozumiem, że nagrodą są pączki i kawa heheheheheh :))
12 min na 3 km w stoju sportowym a 14:45 w umundorowaniu polowym z bronia
byłem lepszy :) -- 12 min z hakiem z pełnym wyposażeniem- walczyłem o urlop! :)
No jak nie, jak tak :)))
Rozumiem, że nagrodą są pączki i kawa heheheheheh :))
Wiadro i paleta, tradycyjnie........ :))))))))))
A ja w ubiegłym roku nie spałem 80 godziny dzięki mojej cudownej pracy . Jadąc do domu usnąłem niedaleko skrzyżowania , dopiero patrol straży miejskiej mnie obudził . Myśleli , że na bani :) . A co do innych rekordów , to kiedyś umówiłem się nieświadomie z transwestytą na randkę ,
krótka to była randka ale jakże owocna w doświadczenia . Zresztą byłem z kolegą , on to dużo boleśniej wspomina ode mnie , tzn . z ów Panią -Panem – Panią yyyyyyy , poleciał w ślinę mówiąc językiem podwórkowym , do dzisiaj nie chce o tym gadać a minęło już 10 lat - niby to nie pretenduje do rekordu ale dla nas to rekord jak cholera .
Mogę jeszcze dodać , że wiele lat temu , jak byłem młodym , chudym szczylem z długimi piórami
to potrafiłem 14 razy podnieść się na drążku , nic by nie było w tym dziwnego gdyby nie to , że potrafiłem tego dokonać na jednej ręce . Co do służby wojskowej to śmiało mogę powiedzieć , że na pewno nikt nie wypił tyle spirytusu technicznego co moja kompania :))))))))))))