Jaki karp według forumowiczów,wagowo jest najsmaczniejszy?
Proponuję brać wszystkie na ile regulamin łowiska pozwala. I próbować. Za rok, będziesz już wiedział jaki lepszy do wędzenia, jaki na patelnię, czy na kotlety. Pamiętaj że każdy ma inny gust. I jak sam nie spróbujesz nie będziesz wiedział.
Jaki karp według forumowiczów,wagowo jest najsmaczniejszy?
Proponuję brać wszystkie na ile regulamin łowiska pozwala. I próbować. Za rok, będziesz już wiedział jaki lepszy do wędzenia, jaki na patelnię, czy na kotlety. Pamiętaj że każdy ma inny gust. I jak sam nie spróbujesz nie będziesz wiedział.
Typowy mięsiarz !
Proste pytanie.
Jaki karp wagowo jest najsmaczniejszy ?
Odpowiedz wydaje się taka prosta. Jak zwykle człowiek zostaje zaskoczony
Słowo mięsiarz stało się bardzo popularne. Miało na celu upokorzyć brać wędkarską która ma zamiłowanie do konsumowania ryb pod każda postacią. I co z tego wynika, gówno. Zwolenników zabierania ryb nie brakuje, tak samo jak oszołomów od C&R. Nie mylić z wędkarzami którzy mają zdrowe podejście do no kill. Takich ludzi szanuje, natomiast jeżeli ich macki mają za każdym razem zaglądać do mojej siatki wędkarskiej , to mówię stanowcze nie.
Prawdziwy zwolennik C&R nie zajmuje się ocenianiem innych.
Jaki karp według forumowiczów,wagowo jest najsmaczniejszy?
Proponuję brać wszystkie na ile regulamin łowiska pozwala. I próbować. Za rok, będziesz już wiedział jaki lepszy do wędzenia, jaki na patelnię, czy na kotlety. Pamiętaj że każdy ma inny gust. I jak sam nie spróbujesz nie będziesz wiedział.
Typowy mięsiarz !
O tak jestem mięsiarzem, jeżeli to określenie człowieka który lubi jeść mięsko. ;-) Tak zabieram co jakiś czas rybkę w celu konsumpcji. Choć limity wymiary itd., pozwalają zabrać mi ich dużo więcej. I jeśli to robi ze mnie mięsiarza. To trudno, jestem im. ;-)
Pod koniec listopada byłem u lekarza specjalisty i pyta panie Bernardzie dostałem karpia 12 kg co można z niego zrobić i jak, odpowiedziałem że wyrzucić do kompostu, to najlepsze rozwiązanie, odpowiedział, właśnie tak żona zrobiła. Jest jeden staw no-kil i łowią sami wędkarze z klubu karpiarza wszyscy też no-kil.
Jaki karp według forumowiczów,wagowo jest najsmaczniejszy?
Proponuję brać wszystkie na ile regulamin łowiska pozwala. I próbować. Za rok, będziesz już wiedział jaki lepszy do wędzenia, jaki na patelnię, czy na kotlety. Pamiętaj że każdy ma inny gust. I jak sam nie spróbujesz nie będziesz wiedział.
Typowy mięsiarz !
Proste pytanie.
Jaki karp wagowo jest najsmaczniejszy ?
Odpowiedz wydaje się taka prosta. Jak zwykle człowiek zostaje zaskoczony
Słowo mięsiarz stało się bardzo popularne. Miało na celu upokorzyć brać wędkarską która ma zamiłowanie do konsumowania ryb pod każda postacią. I co z tego wynika, gówno. Zwolenników zabierania ryb nie brakuje, tak samo jak oszołomów od C&R. Nie mylić z wędkarzami którzy mają zdrowe podejście do no kill. Takich ludzi szanuje, natomiast jeżeli ich macki mają za każdym razem zaglądać do mojej siatki wędkarskiej , to mówię stanowcze nie.
Prawdziwy zwolennik C&R nie zajmuje się ocenianiem innych.
Jaki karp według forumowiczów,wagowo jest najsmaczniejszy?
Proponuję brać wszystkie na ile regulamin łowiska pozwala. I próbować. Za rok, będziesz już wiedział jaki lepszy do wędzenia, jaki na patelnię, czy na kotlety. Pamiętaj że każdy ma inny gust. I jak sam nie spróbujesz nie będziesz wiedział.
Typowy mięsiarz !
Proste pytanie.
Jaki karp wagowo jest najsmaczniejszy ?
Odpowiedz wydaje się taka prosta. Jak zwykle człowiek zostaje zaskoczony
Słowo mięsiarz stało się bardzo popularne. Miało na celu upokorzyć brać wędkarską która ma zamiłowanie do konsumowania ryb pod każda postacią. I co z tego wynika, gówno. Zwolenników zabierania ryb nie brakuje, tak samo jak oszołomów od C&R. Nie mylić z wędkarzami którzy mają zdrowe podejście do no kill. Takich ludzi szanuje, natomiast jeżeli ich macki mają za każdym razem zaglądać do mojej siatki wędkarskiej , to mówię stanowcze nie.
Prawdziwy zwolennik C&R nie zajmuje się ocenianiem innych.
Pewnie młody jest i jeszcze nie wie co pisze.
Jaki karp wagowo jest najsmaczniejszy ?
Odpowiedz wydaje się taka prosta. Jak zwykle człowiek zostaje zaskoczony.
Zawsze gdzieś pojawia sie wątek mięsiarz.
Staram się skierować uwage na fakt, że zawsze zbaczamy z tematu ;-)
Niestety tak to wygląda. C&R chcą dowalić "mięsiarzom". Ci drudzy bronią się od niezdrowych osądów.
Jeżeli ktoś lubi karpia to pęłnołuski, pól dziki, z zaporówki lub z rzeki górskiej.
Popieram. Najlepszy z rzeki górskiej, z Dunajca na przykład. Raz udało mi się tam złowić karpia. Obiecałem rybę teściowi więc mu zawiozłem. Miał ze 4,5 kg pełnołuski. Był suuuper
Pełnołuski karp to oczywiście jedna z form hodowlanych, nie sazan - widzę, że niektórzy wędkarze myślą inaczej i stąd wyjaśnienia. Oczywiście, wszystkich wędkarzy - pozdrawiam i gorąco zachęcam do tego, by zjedli od czasu do czasu karpia samodzielnie złowionego w jeziorze czy rzece. To nie to samo co karp wigilijny, czy też kupiony w sklepie na jakąkolwiek inną okazję. Jest o niebo smaczniejszy i zdrowszy.
Mój Boże, po co oni w ogóle go wpuszczają do wód? Po co zarybiają? W protokole napisane jest "Karp -kroczek" a do jeziora trafiają ryby o wadze 1,5 - 2kg. Tyle jest możliwości: karaś -kroczek, karaś narybek jesienny, szczupak, sum, nawet cholera okoń. Problem w tym ,że niektórzy lubią zarybiać karpiem i amurem i jeszcze podwyższają wymiary dla karpia. Niestety już coraz rzadziej można złowić karpia 1,5 -2 kg i go zjeść.
Pełnołuski karp to oczywiście jedna z form hodowlanych, nie sazan - widzę, że niektórzy wędkarze myślą inaczej i stąd wyjaśnienia. Oczywiście, wszystkich wędkarzy - pozdrawiam i gorąco zachęcam do tego, by zjedli od czasu do czasu karpia samodzielnie złowionego w jeziorze czy rzece. To nie to samo co karp wigilijny, czy też kupiony w sklepie na jakąkolwiek inną okazję. Jest o niebo smaczniejszy i zdrowszy.
Nieprawda! Z hodowli niejednokrotnie jest o niebo smaczniejszy od zlowionego to po pierwsze. Po drugie to piszesz, że karp to szkodnik, każesz je łowić, tępić i piszesz, że te zlowione najsmaczniejsze to się musisz kolego zdecydować, bo namawianie do zjadania karpi z dzikich łowisk napędza koniunkturę na karpie. Myślisz, że one się same rozmnoza? Nie! Trzeba zarybiac, a więc wbij sobie do głowy, że karp tylko i wyłącznie C&R :))). Chciałbym zobaczyć te Twoje karpie z rzeki.... :))).
Pełnołuski karp to oczywiście jedna z form hodowlanych, nie sazan - widzę, że niektórzy wędkarze myślą inaczej i stąd wyjaśnienia. Oczywiście, wszystkich wędkarzy - pozdrawiam i gorąco zachęcam do tego, by zjedli od czasu do czasu karpia samodzielnie złowionego w jeziorze czy rzece. To nie to samo co karp wigilijny, czy też kupiony w sklepie na jakąkolwiek inną okazję. Jest o niebo smaczniejszy i zdrowszy.
Nieprawda! Z hodowli niejednokrotnie jest o niebo smaczniejszy od zlowionego to po pierwsze. Po drugie to piszesz, że karp to szkodnik, każesz je łowić, tępić i piszesz, że te zlowione najsmaczniejsze to się musisz kolego zdecydować, bo namawianie do zjadania karpi z dzikich łowisk napędza koniunkturę na karpie. Myślisz, że one się same rozmnoza? Nie! Trzeba zarybiac, a więc wbij sobie do głowy, że karp tylko i wyłącznie C&R :))). Chciałbym zobaczyć te Twoje karpie z rzeki.... :))).
Karp nie rozmnoży się - jest wpuszczany przez PZW do wód, które my
odwiedzamy.Nie napędzam karpiowej koniunktury -raczej nawiązuję do
istniejącego stanu rzeczy: póki są , trzeba je łowić.Owszem karp, amur ,
tołpyga - rosną ogromne i naprawdę szkodzą środowisku - są więc
niezawinionymi intruzami.Całkowicie się z Tobą zgadzam, choć co warto
podkreślić: mam litość i miłosierdzie nawet wobec tej ryby - to nie
bowiem jej wina, że jest wpuszczana do wód.Zachęcam też do spożywania
karpi samodzielnie złowionych - większość osób ( w tym ja) - twierdzi
,że jednak karp z jeziora jest smaczniejszy niż ten kupiony na wigilię.
Karp nie rozmnoży się - jest wpuszczany przez PZW do wód, które my
odwiedzamy.Nie napędzam karpiowej koniunktury -raczej nawiązuję do
istniejącego stanu rzeczy: póki są , trzeba je łowić.Owszem karp, amur ,
tołpyga - rosną ogromne i naprawdę szkodzą środowisku - są więc
niezawinionymi intruzami.Całkowicie się z Tobą zgadzam, choć co warto
podkreślić: mam litość i miłosierdzie nawet wobec tej ryby - to nie
bowiem jej wina, że jest wpuszczana do wód.Zachęcam też do spożywania
karpi samodzielnie złowionych - większość osób ( w tym ja) - twierdzi
,że jednak karp z jeziora jest smaczniejszy niż ten kupiony na wigilię.
Karasek prawo popytu i podaży się kłania, a więc zachęcając i reklamując karpia jako smaczną rybę z "dzikich łowisk" tym samym nakręcasz podaż w naszych wodach. Tak jak napisałem wcześniej, że jeśli już karpia to tylko i wyłącznie z hodowli :). Chcac je łowić na wigilie, a nie kupować w sklepie tym samym napędzamy PZW do zarybiania tym gatunkiem :). Chyba się ze mna zgodzisz? Jeszcze jest coś niejasne? Dodam jeszcze, że Twoje zdanie, które tu wyrażasz nad wodą nie ma racji bytu co do karpia, że szkodnik itd.... Ludzie lubią karpie i chętnie je łowią... Co do amura to spotkałem się niejednokrotnie ze złymi opiniami na jego temat choć sam nie uważam i nie zauważyłem, żeby miał jakiś niszczycielski wpływ na środowisko. Może po prostu jest go mało :).
Karp nie rozmnoży się - jest wpuszczany przez PZW do wód, które my
odwiedzamy.Nie napędzam karpiowej koniunktury -raczej nawiązuję do
istniejącego stanu rzeczy: póki są , trzeba je łowić.Owszem karp, amur ,
tołpyga - rosną ogromne i naprawdę szkodzą środowisku - są więc
niezawinionymi intruzami.Całkowicie się z Tobą zgadzam, choć co warto
podkreślić: mam litość i miłosierdzie nawet wobec tej ryby - to nie
bowiem jej wina, że jest wpuszczana do wód.Zachęcam też do spożywania
karpi samodzielnie złowionych - większość osób ( w tym ja) - twierdzi
,że jednak karp z jeziora jest smaczniejszy niż ten kupiony na wigilię.
Karasek prawo popytu i podaży się kłania, a więc zachęcając i reklamując karpia jako smaczną rybę z "dzikich łowisk" tym samym nakręcasz podaż w naszych wodach. Tak jak napisałem wcześniej, że jeśli już karpia to tylko i wyłącznie z hodowli :). Chcac je łowić na wigilie, a nie kupować w sklepie tym samym napędzamy PZW do zarybiania tym gatunkiem :). Chyba się ze mna zgodzisz? Jeszcze jest coś niejasne? Dodam jeszcze, że Twoje zdanie, które tu wyrażasz nad wodą nie ma racji bytu co do karpia, że szkodnik itd.... Ludzie lubią karpie i chętnie je łowią... Co do amura to spotkałem się niejednokrotnie ze złymi opiniami na jego temat choć sam nie uważam i nie zauważyłem, żeby miał jakiś niszczycielski wpływ na środowisko. Może po prostu jest go mało :).
Jak dotąd - to co z czym się spotykamy, można śmiało nazwać ekstensywną
formą hodowli karpia w polskich wodach.Sam, choć karpie łowię dość
często - marzę o tym, by zarybienia sukcesywnie były coraz mniejsze aż
wreszcie na przestrzeni lat - zanikły zupełnie. Koło PZW Więcbork
(sąsiednie koło), już wdrożyły nowoczesne poglądy, widać efekty tych
działań.Fakt, że namawiam kogoś, by zjadł sobie karpia złowionego na
wędkę - wcale nie znaczy ,że promuję zarybianie tą rybą. Jest wręcz
przeciwnie. Po prostu te karpie są obecne w naszych wodach i jeszcze
długo nie zmienimy tego faktu - trzeba je więc łowić a od czasu do
czasu - także jakiegoś zjeść.
Karasek, a kto napisał, że smaczny z dzikiej wody? Tym samym promujesz te rybki i napedzasz koniunkturę. Weź sobie wyobraź sytuacje w której wedkarze nie chca łowić karpia i nikt nie zabiera tych ryb. Myślisz, że ktoś by zarybial tym gatunkiem? :))) Twoja nienawiść do bycia tych ryb w naszych wodach im służy, a ja jako zapalony łowca tego gatunku na tym korzystam :))). Dzięki :).
Zbyniu akurat bateria padła, aparatu zapomniał, było ciemno, za widno, nie miał kto fotki zrobić.Daj spokój bo jak zapewne widzisz ten temat to czysta prowokacja.Należy zacząć od tego, że trzeba tego karpia umieć złowić albo iść do sklepu a potem określać smak. JK
Zbyniu akurat bateria padła, aparatu zapomniał, było ciemno, za widno, nie miał kto fotki zrobić.Daj spokój bo jak zapewne widzisz ten temat to czysta prowokacja.Należy zacząć od tego, że trzeba tego karpia umieć złowić albo iść do sklepu a potem określać smak. JK Cześć. Wiem wiem, że to prowokacja, ale lubię się z Karasiem podroczyć ;))).
To i może ja swoje trzy grosze wtrącę... W moim subiektywnym odczuciu,
to karp 1kg - 1,5 kg jest najsmaczniejszy. I co ważne! Najsmaczniejszy
jest z czystych głębokich zbiorników, a nie z małych zamulonych stawów
hodowlanych. Poza tematem mówiąc... Kupując takiego hodowlanego
karpia w markecie - zwiększamy podaż, napędzając tym samym koniunkturę, a
gdy wyławiamy go za w czasu z naturalnych zbiorników, pomagamy naszej
rodzimej ichtiofaunie w pozbyciu się niechcianego intruza, zwiększając
tym samym lepszą kondycje ekosystemu wodnego... Natomiast kiedy znowu
dajemu mu wszelakie przywileje jako ryby szlachetnej, walecznej, etc.
zwiększamy tym samym koniunkture na rynku wędkarskim, tworząc,tzw:
"Rynek karpiowy", który coraz prężniej się rozwija, poprzez masową
produkcję: zanęt, kulek, wędek i innych karpiowych dupereli. Niestety,
to z kolei jest bardzo niezdrowe dla naszego wodnego ekosystemu... Problemu także należy się upatrywać w bezmyślnych, tanich zarybieniach.
Jak wiadomo PZW, posiada swoje gospodarstwa rybackie, gdzie główny
nacisk stawiany jest na hodowlę karpia, u mnie, tj: Ośrodek zarybieniowy
Poliwoda PZW Opole. Każdy wie, że karpia da się wyhodować najtaniej, a
więc nakłady finansowe takiej hodowli nie są zbyt duże. Puentując
można powiedzieć, że ten biedny hodowlany Karp tucznik, tołpyga, amur,
czy inny tucznik, jest niczemu winny, po prostu lubi żreć i szybko
rośnie, a że ląduje tam gdzie wędkarz szuka z wędą ryb - tu winę ponosi
głupi człowiek i jego działania.
Ps. @zbynio33 - Ty się nie drocz, bo moderatora zbudzisz i znowu ban"any się posypią. :)
@Arcymisiek chyba sie nie poskarżysz znowu i nie będziesz płakał na forum jaki to ja zły jestem, sfrustrowany itd... :)))) To banów nie będzie :). U mnie stawy hodowlane są czyste, a przez nie płynie rzeka i mało tego co jakiś czas są czyszczone, a rybka z nich palce lizać mnniiiiaaaam :). Co do kupowania ryb i napędzania koniunktury to właśnie jak będzie popyt na te z dzikich zbiorników to i podaż zarybień się zwiększy. Po co to robić? Nie lepiej w te miejsce zarybić szczupakiem, a karpiom dać spokój? Odnosnie rynku karpiowego to jak walka z wiatrakami i nic na to nie poradzisz, że ludzie właśnie te ryby chcą łowić. Nikt im nie każe łowić na siłe. Zachowujesz się jak człowiek, który na siłę każe jeździć komuś polonezem, a ktoś inny chcę jezdzić porsche, czy BMW.... Wracając do tematu to najlepsze karpie wg mnie to do 2 kg z hodowli. Ja nie zabieram karpi z łowisk żeby nie napędzać koniunktury na zarybianie karpiami, bo karp to szkodnik. Wtedy kiedy jeszcze ja bym zaczął brać karpiki i kilku podobnych tym samym trzeba by było więcej zarybiać karpiem, bo ludzie chcą łowić ten gatunek. Nie zabierając karpia w to miejsce można zarybić innymi gatunkami. To jest jak dwa razy dwa i z tym nie ma dyskusji. Antymisiek i Karasiek na siłę chcą mi wmówić, że 2*2 to pięć, ale wynik jest oczywisty i bardzo prosty.... Pozdrole C&R :)))
Oj, zbynio, zbynio. To ty prowokowałeś i płakałeś, że jadę po twoim karpiu i karpiarzach, a mnie próbujesz winą obarczyć. Nie poprawny jesteś, ale wesoły z ciebie chłop, a to się ceni. Pozdro:)
quwa ale przecież szczupak też szybko rośnie to dlaczego nim nie zarybiają ???? zamiast karpiem a co do samego karpia dziwne że wam to smakuje zwłaszcza z wody dzikiej przecież to normalnie śmierdzi co innego hodowlane sprzedawane na święta przechowane bez żarcia to nawet ja kawałek zjem ale nigdy z dzikiej wody istne paskudztwo brr
To chyba kwestia odpowiedniego przyrządzenia ...- te wielkie są same w sobie niekorzystne strawieniowo - ale to tak jak kury na wolnym wybiegu sa zdrowsze i smaczniejsze , niż te klatkowe ? - tak samo ryby - te złowione naturalnie są smaczniejsze od tych sztucznie nafaszerowanych paszą i antybiotykami - Czemu np. łosoś bałtycki jest rarytasem ? , a ten wychodowany klatkowo w Norwegii nie ?
A gdzie są moje wpisy? To szczyt chamstwa, żeby usuwać wpisy w wątku, który sam założyłem. Co więcej: były one na temat , ponieważ odpowiadałem Kol. zbynio33! Kiedy ta postkomunistyczna cenzura się skończy? Ludzie mają wolność wypowiedzi, właściwie to nie powinno być żadnego moderatora - a bo co on, niby jakiś bardziej światły, mniej błędów robi w zdaniach, zawsze ma rację? Gdzie są moje wpisy ? Czekam na odpowiedź i nie lubię jak ktoś się zasłania swoją funkcją.
Każdy kto tu się wypowiada , na jakikolwiek temat - obdarzony jest wolą
własną oraz swoimi poglądami na świat. Dlatego niepotrzebny jest dorosłym
ludziom - "wychowawca" usuwający wpisy, które z różnych przyczyn mu
się nie podobają. Przecież jesteśmy dorośli, nie pobijemy się przez
internet! Pamiętam ,że jeszcze dziś, do południa - te wpisy, które
stanowiły odpowiedź na wpisy zbynia33, były na stronie - teraz ich nie
ma. Moderatorze, nie kompromituj się - prawda po prostu w oczy kłuje a
,że sam jesteś zapalonym karpiarzem , to sobie urządzasz tutaj zabawę w
cyzelowanie wpisów.
Jaki karp według forumowiczów,wagowo jest najsmaczniejszy?
Proponuję brać wszystkie na ile regulamin łowiska pozwala. I próbować.
Za rok, będziesz już wiedział jaki lepszy do wędzenia, jaki na patelnię, czy na kotlety.
Pamiętaj że każdy ma inny gust. I jak sam nie spróbujesz nie będziesz wiedział.
Typowy mięsiarz !
Jaki karp według forumowiczów,wagowo jest najsmaczniejszy?
Proponuję brać wszystkie na ile regulamin łowiska pozwala. I próbować.
Za rok, będziesz już wiedział jaki lepszy do wędzenia, jaki na patelnię, czy na kotlety.
Pamiętaj że każdy ma inny gust. I jak sam nie spróbujesz nie będziesz wiedział.
Typowy mięsiarz !
Proste pytanie.
Jaki karp wagowo jest najsmaczniejszy ?
Odpowiedz wydaje się taka prosta. Jak zwykle człowiek zostaje zaskoczony
Słowo mięsiarz stało się bardzo popularne. Miało na celu upokorzyć brać wędkarską która ma zamiłowanie do konsumowania ryb pod każda postacią. I co z tego wynika, gówno. Zwolenników zabierania ryb nie brakuje, tak samo jak oszołomów od C&R. Nie mylić z wędkarzami którzy mają zdrowe podejście do no kill. Takich ludzi szanuje, natomiast jeżeli ich macki mają za każdym razem zaglądać do mojej siatki wędkarskiej , to mówię stanowcze nie. Prawdziwy zwolennik C&R nie zajmuje się ocenianiem innych.
Jaki karp według forumowiczów,wagowo jest najsmaczniejszy?
Proponuję brać wszystkie na ile regulamin łowiska pozwala. I próbować.
Za rok, będziesz już wiedział jaki lepszy do wędzenia, jaki na patelnię, czy na kotlety.
Pamiętaj że każdy ma inny gust. I jak sam nie spróbujesz nie będziesz wiedział.
Typowy mięsiarz !
O tak jestem mięsiarzem, jeżeli to określenie człowieka który lubi jeść mięsko. ;-)
Tak zabieram co jakiś czas rybkę w celu konsumpcji. Choć limity wymiary itd., pozwalają zabrać mi ich dużo więcej.
I jeśli to robi ze mnie mięsiarza. To trudno, jestem im. ;-)
Artur dobra odpowiedz na prowokacyjny post !!
Pod koniec listopada byłem u lekarza specjalisty i pyta panie Bernardzie dostałem karpia 12 kg co można z niego zrobić i jak, odpowiedziałem że wyrzucić do kompostu, to najlepsze rozwiązanie, odpowiedział, właśnie tak żona zrobiła. Jest jeden staw no-kil i łowią sami wędkarze z klubu karpiarza wszyscy też no-kil.
Jaki karp według forumowiczów,wagowo jest najsmaczniejszy?
Proponuję brać wszystkie na ile regulamin łowiska pozwala. I próbować.
Za rok, będziesz już wiedział jaki lepszy do wędzenia, jaki na patelnię, czy na kotlety.
Pamiętaj że każdy ma inny gust. I jak sam nie spróbujesz nie będziesz wiedział.
Typowy mięsiarz !
Proste pytanie.
Jaki karp wagowo jest najsmaczniejszy ?
Odpowiedz wydaje się taka prosta. Jak zwykle człowiek zostaje zaskoczony
Słowo mięsiarz stało się bardzo popularne. Miało na celu upokorzyć brać wędkarską która ma zamiłowanie do konsumowania ryb pod każda postacią. I co z tego wynika, gówno. Zwolenników zabierania ryb nie brakuje, tak samo jak oszołomów od C&R. Nie mylić z wędkarzami którzy mają zdrowe podejście do no kill. Takich ludzi szanuje, natomiast jeżeli ich macki mają za każdym razem zaglądać do mojej siatki wędkarskiej , to mówię stanowcze nie. Prawdziwy zwolennik C&R nie zajmuje się ocenianiem innych.
Pewnie młody jest i jeszcze nie wie co pisze.
Jaki karp według forumowiczów,wagowo jest najsmaczniejszy?
Proponuję brać wszystkie na ile regulamin łowiska pozwala. I próbować.
Za rok, będziesz już wiedział jaki lepszy do wędzenia, jaki na patelnię, czy na kotlety.
Pamiętaj że każdy ma inny gust. I jak sam nie spróbujesz nie będziesz wiedział.
Typowy mięsiarz !
Proste pytanie.
Jaki karp wagowo jest najsmaczniejszy ?
Odpowiedz wydaje się taka prosta. Jak zwykle człowiek zostaje zaskoczony
Słowo mięsiarz stało się bardzo popularne. Miało na celu upokorzyć brać wędkarską która ma zamiłowanie do konsumowania ryb pod każda postacią. I co z tego wynika, gówno. Zwolenników zabierania ryb nie brakuje, tak samo jak oszołomów od C&R. Nie mylić z wędkarzami którzy mają zdrowe podejście do no kill. Takich ludzi szanuje, natomiast jeżeli ich macki mają za każdym razem zaglądać do mojej siatki wędkarskiej , to mówię stanowcze nie. Prawdziwy zwolennik C&R nie zajmuje się ocenianiem innych.
Pewnie młody jest i jeszcze nie wie co pisze.
Jaki karp wagowo jest najsmaczniejszy ? Odpowiedz wydaje się taka prosta. Jak zwykle człowiek zostaje zaskoczony.
Zawsze gdzieś pojawia sie wątek mięsiarz.
Staram się skierować uwage na fakt, że zawsze zbaczamy z tematu ;-)
Niestety tak to wygląda. C&R chcą dowalić "mięsiarzom". Ci drudzy bronią się od niezdrowych osądów.
Jaki karp jest najsmaczniejszy?
Jeżeli ktoś lubi karpia to pęłnołuski, pól dziki, z zaporówki lub z rzeki górskiej.
Popieram. Najlepszy z rzeki górskiej, z Dunajca na przykład. Raz udało mi się tam złowić karpia. Obiecałem rybę teściowi więc mu zawiozłem. Miał ze 4,5 kg pełnołuski. Był suuuper
Pełnołuski karp to oczywiście jedna z form hodowlanych, nie sazan - widzę, że niektórzy wędkarze myślą inaczej i stąd wyjaśnienia.
Oczywiście, wszystkich wędkarzy - pozdrawiam i gorąco zachęcam do tego, by zjedli od czasu do czasu karpia samodzielnie złowionego w jeziorze czy rzece. To nie to samo co karp wigilijny, czy też kupiony w sklepie na jakąkolwiek inną okazję. Jest o niebo smaczniejszy i zdrowszy.
Mój Boże, po co oni w ogóle go wpuszczają do wód? Po co zarybiają? W protokole napisane jest "Karp -kroczek" a do jeziora trafiają ryby o wadze 1,5 - 2kg.
Tyle jest możliwości: karaś -kroczek, karaś narybek jesienny, szczupak, sum, nawet cholera okoń. Problem w tym ,że niektórzy lubią zarybiać karpiem i amurem i jeszcze podwyższają wymiary dla karpia. Niestety już coraz rzadziej można złowić karpia 1,5 -2 kg i go zjeść.
Pełnołuski karp to oczywiście jedna z form hodowlanych, nie sazan - widzę, że niektórzy wędkarze myślą inaczej i stąd wyjaśnienia.
Oczywiście, wszystkich wędkarzy - pozdrawiam i gorąco zachęcam do tego, by zjedli od czasu do czasu karpia samodzielnie złowionego w jeziorze czy rzece. To nie to samo co karp wigilijny, czy też kupiony w sklepie na jakąkolwiek inną okazję. Jest o niebo smaczniejszy i zdrowszy.
Nieprawda! Z hodowli niejednokrotnie jest o niebo smaczniejszy od zlowionego to po pierwsze. Po drugie to piszesz, że karp to szkodnik, każesz je łowić, tępić i piszesz, że te zlowione najsmaczniejsze to się musisz kolego zdecydować, bo namawianie do zjadania karpi z dzikich łowisk napędza koniunkturę na karpie. Myślisz, że one się same rozmnoza? Nie! Trzeba zarybiac, a więc wbij sobie do głowy, że karp tylko i wyłącznie C&R :))). Chciałbym zobaczyć te Twoje karpie z rzeki.... :))).
Pełnołuski karp to oczywiście jedna z form hodowlanych, nie sazan - widzę, że niektórzy wędkarze myślą inaczej i stąd wyjaśnienia.
Oczywiście, wszystkich wędkarzy - pozdrawiam i gorąco zachęcam do tego, by zjedli od czasu do czasu karpia samodzielnie złowionego w jeziorze czy rzece. To nie to samo co karp wigilijny, czy też kupiony w sklepie na jakąkolwiek inną okazję. Jest o niebo smaczniejszy i zdrowszy.
Nieprawda! Z hodowli niejednokrotnie jest o niebo smaczniejszy od zlowionego to po pierwsze. Po drugie to piszesz, że karp to szkodnik, każesz je łowić, tępić i piszesz, że te zlowione najsmaczniejsze to się musisz kolego zdecydować, bo namawianie do zjadania karpi z dzikich łowisk napędza koniunkturę na karpie. Myślisz, że one się same rozmnoza? Nie! Trzeba zarybiac, a więc wbij sobie do głowy, że karp tylko i wyłącznie C&R :))). Chciałbym zobaczyć te Twoje karpie z rzeki.... :))).
Karp nie rozmnoży się - jest wpuszczany przez PZW do wód, które my odwiedzamy.Nie napędzam karpiowej koniunktury -raczej nawiązuję do istniejącego stanu rzeczy: póki są , trzeba je łowić.Owszem karp, amur , tołpyga - rosną ogromne i naprawdę szkodzą środowisku - są więc niezawinionymi intruzami.Całkowicie się z Tobą zgadzam, choć co warto podkreślić: mam litość i miłosierdzie nawet wobec tej ryby - to nie bowiem jej wina, że jest wpuszczana do wód.Zachęcam też do spożywania karpi samodzielnie złowionych - większość osób ( w tym ja) - twierdzi ,że jednak karp z jeziora jest smaczniejszy niż ten kupiony na wigilię.
Karp nie rozmnoży się - jest wpuszczany przez PZW do wód, które my odwiedzamy.Nie napędzam karpiowej koniunktury -raczej nawiązuję do istniejącego stanu rzeczy: póki są , trzeba je łowić.Owszem karp, amur , tołpyga - rosną ogromne i naprawdę szkodzą środowisku - są więc niezawinionymi intruzami.Całkowicie się z Tobą zgadzam, choć co warto podkreślić: mam litość i miłosierdzie nawet wobec tej ryby - to nie bowiem jej wina, że jest wpuszczana do wód.Zachęcam też do spożywania karpi samodzielnie złowionych - większość osób ( w tym ja) - twierdzi ,że jednak karp z jeziora jest smaczniejszy niż ten kupiony na wigilię.
Karasek prawo popytu i podaży się kłania, a więc zachęcając i reklamując karpia jako smaczną rybę z "dzikich łowisk" tym samym nakręcasz podaż w naszych wodach. Tak jak napisałem wcześniej, że jeśli już karpia to tylko i wyłącznie z hodowli :). Chcac je łowić na wigilie, a nie kupować w sklepie tym samym napędzamy PZW do zarybiania tym gatunkiem :). Chyba się ze mna zgodzisz? Jeszcze jest coś niejasne? Dodam jeszcze, że Twoje zdanie, które tu wyrażasz nad wodą nie ma racji bytu co do karpia, że szkodnik itd.... Ludzie lubią karpie i chętnie je łowią... Co do amura to spotkałem się niejednokrotnie ze złymi opiniami na jego temat choć sam nie uważam i nie zauważyłem, żeby miał jakiś niszczycielski wpływ na środowisko. Może po prostu jest go mało :).
im wiekszy tym lepszy :D zaraz mnie zlinczują ;) hehe
Karp nie rozmnoży się - jest wpuszczany przez PZW do wód, które my odwiedzamy.Nie napędzam karpiowej koniunktury -raczej nawiązuję do istniejącego stanu rzeczy: póki są , trzeba je łowić.Owszem karp, amur , tołpyga - rosną ogromne i naprawdę szkodzą środowisku - są więc niezawinionymi intruzami.Całkowicie się z Tobą zgadzam, choć co warto podkreślić: mam litość i miłosierdzie nawet wobec tej ryby - to nie bowiem jej wina, że jest wpuszczana do wód.Zachęcam też do spożywania karpi samodzielnie złowionych - większość osób ( w tym ja) - twierdzi ,że jednak karp z jeziora jest smaczniejszy niż ten kupiony na wigilię.
Karasek prawo popytu i podaży się kłania, a więc zachęcając i reklamując karpia jako smaczną rybę z "dzikich łowisk" tym samym nakręcasz podaż w naszych wodach. Tak jak napisałem wcześniej, że jeśli już karpia to tylko i wyłącznie z hodowli :). Chcac je łowić na wigilie, a nie kupować w sklepie tym samym napędzamy PZW do zarybiania tym gatunkiem :). Chyba się ze mna zgodzisz? Jeszcze jest coś niejasne? Dodam jeszcze, że Twoje zdanie, które tu wyrażasz nad wodą nie ma racji bytu co do karpia, że szkodnik itd.... Ludzie lubią karpie i chętnie je łowią... Co do amura to spotkałem się niejednokrotnie ze złymi opiniami na jego temat choć sam nie uważam i nie zauważyłem, żeby miał jakiś niszczycielski wpływ na środowisko. Może po prostu jest go mało :).
Jak dotąd - to co z czym się spotykamy, można śmiało nazwać ekstensywną formą hodowli karpia w polskich wodach.Sam, choć karpie łowię dość często - marzę o tym, by zarybienia sukcesywnie były coraz mniejsze aż wreszcie na przestrzeni lat - zanikły zupełnie. Koło PZW Więcbork (sąsiednie koło), już wdrożyły nowoczesne poglądy, widać efekty tych działań.Fakt, że namawiam kogoś, by zjadł sobie karpia złowionego na wędkę - wcale nie znaczy ,że promuję zarybianie tą rybą. Jest wręcz przeciwnie. Po prostu te karpie są obecne w naszych wodach i jeszcze długo nie zmienimy tego faktu - trzeba je więc łowić a od czasu do czasu - także jakiegoś zjeść.
Karasek, a kto napisał, że smaczny z dzikiej wody? Tym samym promujesz te rybki i napedzasz koniunkturę. Weź sobie wyobraź sytuacje w której wedkarze nie chca łowić karpia i nikt nie zabiera tych ryb. Myślisz, że ktoś by zarybial tym gatunkiem? :))) Twoja nienawiść do bycia tych ryb w naszych wodach im służy, a ja jako zapalony łowca tego gatunku na tym korzystam :))). Dzięki :).
im wiekszy tym lepszy :D zaraz mnie zlinczują ;) hehe
O gustach się nie dyskutuje. Pochwal się tym dużym, co Ci smakował :).
Zbyniu akurat bateria padła, aparatu zapomniał, było ciemno, za widno, nie miał kto fotki zrobić.Daj spokój bo jak zapewne widzisz ten temat to czysta prowokacja.Należy zacząć od tego, że trzeba tego karpia umieć złowić albo iść do sklepu a potem określać smak.
JK
Zbyniu akurat bateria padła, aparatu zapomniał, było ciemno, za widno, nie miał kto fotki zrobić.Daj spokój bo jak zapewne widzisz ten temat to czysta prowokacja.Należy zacząć od tego, że trzeba tego karpia umieć złowić albo iść do sklepu a potem określać smak.
JK
Cześć. Wiem wiem, że to prowokacja, ale lubię się z Karasiem podroczyć ;))).
To i może ja swoje trzy grosze wtrącę... W moim subiektywnym odczuciu, to karp 1kg - 1,5 kg jest najsmaczniejszy. I co ważne! Najsmaczniejszy jest z czystych głębokich zbiorników, a nie z małych zamulonych stawów hodowlanych.
Poza tematem mówiąc...
Kupując takiego hodowlanego karpia w markecie - zwiększamy podaż, napędzając tym samym koniunkturę, a gdy wyławiamy go za w czasu z naturalnych zbiorników, pomagamy naszej rodzimej ichtiofaunie w pozbyciu się niechcianego intruza, zwiększając tym samym lepszą kondycje ekosystemu wodnego... Natomiast kiedy znowu dajemu mu wszelakie przywileje jako ryby szlachetnej, walecznej, etc. zwiększamy tym samym koniunkture na rynku wędkarskim, tworząc,tzw: "Rynek karpiowy", który coraz prężniej się rozwija, poprzez masową produkcję: zanęt, kulek, wędek i innych karpiowych dupereli. Niestety, to z kolei jest bardzo niezdrowe dla naszego wodnego ekosystemu...
Problemu także należy się upatrywać w bezmyślnych, tanich zarybieniach. Jak wiadomo PZW, posiada swoje gospodarstwa rybackie, gdzie główny nacisk stawiany jest na hodowlę karpia, u mnie, tj: Ośrodek zarybieniowy Poliwoda PZW Opole. Każdy wie, że karpia da się wyhodować najtaniej, a więc nakłady finansowe takiej hodowli nie są zbyt duże.
Puentując można powiedzieć, że ten biedny hodowlany Karp tucznik, tołpyga, amur, czy inny tucznik, jest niczemu winny, po prostu lubi żreć i szybko rośnie, a że ląduje tam gdzie wędkarz szuka z wędą ryb - tu winę ponosi głupi człowiek i jego działania.
Ps. @zbynio33 - Ty się nie drocz, bo moderatora zbudzisz i znowu ban"any się posypią. :)
@Arcymisiek chyba sie nie poskarżysz znowu i nie będziesz płakał na forum jaki to ja zły jestem, sfrustrowany itd... :)))) To banów nie będzie :). U mnie stawy hodowlane są czyste, a przez nie płynie rzeka i mało tego co jakiś czas są czyszczone, a rybka z nich palce lizać mnniiiiaaaam :).
Co do kupowania ryb i napędzania koniunktury to właśnie jak będzie popyt na te z dzikich zbiorników to i podaż zarybień się zwiększy. Po co to robić? Nie lepiej w te miejsce zarybić szczupakiem, a karpiom dać spokój?
Odnosnie rynku karpiowego to jak walka z wiatrakami i nic na to nie poradzisz, że ludzie właśnie te ryby chcą łowić. Nikt im nie każe łowić na siłe. Zachowujesz się jak człowiek, który na siłę każe jeździć komuś polonezem, a ktoś inny chcę jezdzić porsche, czy BMW.... Wracając do tematu to najlepsze karpie wg mnie to do 2 kg z hodowli. Ja nie zabieram karpi z łowisk żeby nie napędzać koniunktury na zarybianie karpiami, bo karp to szkodnik. Wtedy kiedy jeszcze ja bym zaczął brać karpiki i kilku podobnych tym samym trzeba by było więcej zarybiać karpiem, bo ludzie chcą łowić ten gatunek. Nie zabierając karpia w to miejsce można zarybić innymi gatunkami. To jest jak dwa razy dwa i z tym nie ma dyskusji. Antymisiek i Karasiek na siłę chcą mi wmówić, że 2*2 to pięć, ale wynik jest oczywisty i bardzo prosty.... Pozdrole C&R :)))
Oj, zbynio, zbynio. To ty prowokowałeś i płakałeś, że jadę po twoim karpiu i karpiarzach, a mnie próbujesz winą obarczyć. Nie poprawny jesteś, ale wesoły z ciebie chłop, a to się ceni. Pozdro:)
quwa ale przecież szczupak też szybko rośnie to dlaczego nim nie zarybiają ???? zamiast karpiem a co do samego karpia dziwne że wam to smakuje zwłaszcza z wody dzikiej przecież to normalnie śmierdzi co innego hodowlane sprzedawane na święta przechowane bez żarcia to nawet ja kawałek zjem ale nigdy z dzikiej wody istne paskudztwo brr
To chyba kwestia odpowiedniego przyrządzenia ...- te wielkie są same w sobie niekorzystne strawieniowo - ale to tak jak kury na wolnym wybiegu sa zdrowsze i smaczniejsze , niż te klatkowe ? - tak samo ryby - te złowione naturalnie są smaczniejsze od tych sztucznie nafaszerowanych paszą i antybiotykami - Czemu np. łosoś bałtycki jest rarytasem ? , a ten wychodowany klatkowo w Norwegii nie ?
A gdzie są moje wpisy? To szczyt chamstwa, żeby usuwać wpisy w wątku, który sam założyłem. Co więcej: były one na temat , ponieważ odpowiadałem Kol. zbynio33! Kiedy ta postkomunistyczna cenzura się skończy? Ludzie mają wolność wypowiedzi, właściwie to nie powinno być żadnego moderatora - a bo co on, niby jakiś bardziej światły, mniej błędów robi w zdaniach, zawsze ma rację? Gdzie są moje wpisy ? Czekam na odpowiedź i nie lubię jak ktoś się zasłania swoją funkcją.
Każdy kto tu się wypowiada , na jakikolwiek temat - obdarzony jest wolą własną oraz swoimi poglądami na świat. Dlatego niepotrzebny jest dorosłym ludziom - "wychowawca" usuwający wpisy, które z różnych przyczyn mu się nie podobają. Przecież jesteśmy dorośli, nie pobijemy się przez internet! Pamiętam ,że jeszcze dziś, do południa - te wpisy, które stanowiły odpowiedź na wpisy zbynia33, były na stronie - teraz ich nie ma. Moderatorze, nie kompromituj się - prawda po prostu w oczy kłuje a ,że sam jesteś zapalonym karpiarzem , to sobie urządzasz tutaj zabawę w cyzelowanie wpisów.