Zauważyłem,że przy wielokrotnym nęceniu można rybki przyzwyczaić do każdego zapachu,a wtedy ładnie biorą na przynętę z tym zapachem,a wędkarze obok mają o wiele gorsze wyniki.
ale sa lepsze i gorsze :) pod leszcza np super sprawdza sie karmel i piernik, na ploc nostrzyk i kolendra (na wiosne), pozniej wanilia, wanilia z kolendra, goździk. choc na Odrze w Opolu mialem spora niespodzianke, bo wchodziła w zupełnie dziwne zapachy :) na karpia znów klasycznie vanilka, miod, truskawka, czy tez smierdziuchy. ale zapach to jedno, a smak i skład to drugie... czesciej ryba wejdzie w fajna zanete bez atraktora niz w slaba a dopalona najlepszymi zapachami.
Przetestowałem już wszystkie "modne" zapachy i smaki. Jak to jest, że w tym samym łowisku i na tym samym stanowisku ryba uwielbia: wanilię, czosnek, miód, nostrzyk, koprę, mączkę kostną, truskawkę, arak itd...? Jak to jest, że raz niby szaleją za jakimś smakiem, czy zapachem, a innym razem wręcz od niego uciekają, albo go ignorują...? Moim zdaniem jeśli ryby mają tak dobrze rozwinięte te zmysły, to nie używają ich tak jak ludzie, do sprawdzania smaku i zapachu jedzenia. I wiem, że my nigdy nie będziemy w stanie dać im nic lepszego ponad to co mają we własnym środowisku. Jeśli mają tego pod dostatkiem, to nasze wysiłki i tak będą daremne. Teraz wcale nie zwracam uwagi na smaki i zapachy, ale skupiam się na składnikach zanęty (białko, proteiny, oleje) i na pracy zanęty, oraz jej podawaniu w miejsce łowienia w zależności od żerowania ryb.
Przetestowałem już wszystkie "modne" zapachy i smaki. Jak to jest, że w tym samym łowisku i na tym samym stanowisku ryba uwielbia: wanilię, czosnek, miód, nostrzyk, koprę, mączkę kostną, truskawkę, arak itd...? Jak to jest, że raz niby szaleją za jakimś smakiem, czy zapachem, a innym razem wręcz od niego uciekają, albo go ignorują...? Moim zdaniem jeśli ryby mają tak dobrze rozwinięte te zmysły, to nie używają ich tak jak ludzie, do sprawdzania smaku i zapachu jedzenia. I wiem, że my nigdy nie będziemy w stanie dać im nic lepszego ponad to co mają we własnym środowisku. Jeśli mają tego pod dostatkiem, to nasze wysiłki i tak będą daremne. Teraz wcale nie zwracam uwagi na smaki i zapachy, ale skupiam się na składnikach zanęty (białko, proteiny, oleje) i na pracy zanęty, oraz jej podawaniu w miejsce łowienia w zależności od żerowania ryb.CześćOdniosę się do tego co zaznaczyłem.Może wiara we własne umiejętności i swoje tajne zanęty i zapachy powoduje to, że ryba je uwielbia? A może jest tak, że smak smakowi nie równy a i skład i smak danego zapachu bywa zupełnie inny różnych firm. Weźmy jako przykład zapach truskawka. Ma ten zapach w nazwie również "wild", "zest", "cream", "ice", "secret". Konia z rzędem kto mi powie czym się różnią te zapachy :-))) Dodam, że ja mam je wszystkie i wiem. Na jednej wodzie działa tylko "secret" gdy na innej "zest". Od czego to zależy nie wiem ale tak jest. Nie piszę tu o zapachach firmy np Traper czy Anpio. Oba są porównywalne i jak dla mnie hm mogą nie istnieć.Zgodzę się ze stwierdzeniem, że ryby przede wszystkim szukają pożywienia wysokobiałkowego, bogatego w proteiny i oleje. Dlatego też ja nęcąc karpie skupiam się na jakości a nie ilości. W następnej kolejności ryba szuka smaku. A jeśli ten smak bogaty jest w cukry, białka, proteiny itp to już mamy aminoliqiud, który zaczyna robić większą furorę niż dipy i boostery. Zgodzę się również z tym, że tam gdzie ryby mają co jeść ( żyzna woda bogata a skorupiaki, małże, ochotkowate itp ) pojawia się problem ze zmuszeniem jej do żerowania na naszych smakołykach.Janusz JKarp
Widzisz, robiłem też tak niejednokrotnie, dla próby zrozumienia o co chodzi z tymi smakami i zapachami, że co dwie godziny wrzucałem do miejsca łowienia tą sama zanętę z innym smakiem i zapachem mieszanina zrobiła się taka, że każde zwięrzę na pewno by zwymiotowało, albo uciekło od takiego żarcia, a ryby jak brały, tak brały bez żadnej różnicy. Stąd moje przypuszczenie, że ryby nie używają tych zmysłów do pobierania pokarmu, albo w tak minimalnym stopniu, że nie warto na to zwracać uwagi.
CześćJa już dawno przestałem cokolwiek starać się zrozumieć :-)Dla jako Karpiarza podstawą łowienia wiadomo są kulki. Staram się robić lub kupować takie kulki aby ich skład był jak najbardziej naturalny i bez konserwantów. Mam za sobą fascynację firmami Solar, Mainline, Dynamit Baits itd. Okazuje się, że są Nasi Rodzimi Producenci robią to samo ale za jakże mniejsze pieniądze. Zapachy są tańsze a zdecydowanie lepsze. Co więcej mają swój smak :-) Banan i korzenie ma smak banana i ziół itd.Mówisz, że czasem zmieniasz co dwie godziny zapach a ryby i tak biorą. Ja tak nie mogę zrobić i nie robię. Zawsze łowię na jeden zestaw na kulkę, którymi nęciłem a druga wędka to według własnego widzimisię i uznania. I co ciekawe czasem tylko mam brania na kulki którymi nęciłem a czasem ku swojemu zaskoczeniu tylko ta druga wędka łowi ryby. Nie pomaga zamiana zestawów :-) Nie będę się rozpisywał, że na łowiskach specjalnych jak nie zależy mi na braniach testuję smaki, zapachy i ich różne kombinacje.Na dzikich wodach ( PZW znaczy ) potrafię trzymać zestaw w wodzie nawet 30 godzin czekając na branie i nigdy nie mam pewności na jaki smak weźmie.Janusz JKarp
CześćNie złość się ale przepisać to każdy umie :-)Czosnek to na leszcza hm Niech pomyślę. A moje kulki Monster Paradise tak walą czosnkiem, że aż w nosie kręci - jak to choroba wytłumaczyć, że na leszcza a tu kulki na karpia he he.A jaką wanilię stosujesz, że tak ją polecasz. Podaj firmę.Koledzy to wszystko teoria. Ryby szukają pożywienia bogatego w białka, cukry, proteiny a dopiero potem zapach.Janusz JKarp
Przyznam się bez bicia skopiowałem to ze strony http://podbierak.com/ (fajna strona) a co do wanilii to używam atraktora o zapachu wanilii hi-liguid food czy coś takiego taki kupiłem w Olkuszu (miasto w którym mieszkam) jak go używałem to złowiłem nie złe karpie i leszcze :-)
Chciałem się zapytać jakie zapahy wam się zprawdziły nailepiej na dany gatunek ryby jaki zapach na jakie ryby z góry dziękuje.
ja osobiście używam 3 zapachów: czosnkowy na leszcza i karasia, truskawka badź wanilia na karpie i liny
najbardziej zalezy od wody ,czyli srodowiska w jakim zyja ryby,bynajmniej mi sie tak sprawdza.
zalezy czym sie tam zywia itd.... itp.....
Zauważyłem,że przy wielokrotnym nęceniu można rybki przyzwyczaić do każdego zapachu,a wtedy ładnie biorą na przynętę z tym zapachem,a wędkarze obok mają o wiele gorsze wyniki.
Dziękuje wam za wszystkie odpowiedzi.
Zapachy, to jeden z wielu wędkarskich mitów.
ale sa lepsze i gorsze :)
pod leszcza np super sprawdza sie karmel i piernik, na ploc nostrzyk i kolendra (na wiosne), pozniej wanilia, wanilia z kolendra, goździk. choc na Odrze w Opolu mialem spora niespodzianke, bo wchodziła w zupełnie dziwne zapachy :) na karpia znów klasycznie vanilka, miod, truskawka, czy tez smierdziuchy. ale zapach to jedno, a smak i skład to drugie... czesciej ryba wejdzie w fajna zanete bez atraktora niz w slaba a dopalona najlepszymi zapachami.
W tym sezonie wypróbowałem truskawkę i jestem bardzo zadowolony , Amury dosłownie szalały zobaczymy co będzie w przyszłym roku
Przetestowałem już wszystkie "modne" zapachy i smaki.
Jak to jest, że w tym samym łowisku i na tym samym stanowisku ryba uwielbia: wanilię, czosnek, miód, nostrzyk, koprę, mączkę kostną, truskawkę, arak itd...?
Jak to jest, że raz niby szaleją za jakimś smakiem, czy zapachem, a innym razem wręcz od niego uciekają, albo go ignorują...?
Moim zdaniem jeśli ryby mają tak dobrze rozwinięte te zmysły, to nie używają ich tak jak ludzie, do sprawdzania smaku i zapachu jedzenia.
I wiem, że my nigdy nie będziemy w stanie dać im nic lepszego ponad to co mają we własnym środowisku.
Jeśli mają tego pod dostatkiem, to nasze wysiłki i tak będą daremne.
Teraz wcale nie zwracam uwagi na smaki i zapachy, ale skupiam się na składnikach zanęty (białko, proteiny, oleje) i na pracy zanęty, oraz jej podawaniu w miejsce łowienia w zależności od żerowania ryb.
Przetestowałem już wszystkie "modne" zapachy i smaki.
Jak to jest, że w tym samym łowisku i na tym samym stanowisku ryba uwielbia: wanilię, czosnek, miód, nostrzyk, koprę, mączkę kostną, truskawkę, arak itd...?
Jak to jest, że raz niby szaleją za jakimś smakiem, czy zapachem, a innym razem wręcz od niego uciekają, albo go ignorują...?
Moim zdaniem jeśli ryby mają tak dobrze rozwinięte te zmysły, to nie używają ich tak jak ludzie, do sprawdzania smaku i zapachu jedzenia.
I wiem, że my nigdy nie będziemy w stanie dać im nic lepszego ponad to co mają we własnym środowisku.
Jeśli mają tego pod dostatkiem, to nasze wysiłki i tak będą daremne.
Teraz wcale nie zwracam uwagi na smaki i zapachy, ale skupiam się na składnikach zanęty (białko, proteiny, oleje) i na pracy zanęty, oraz jej podawaniu w miejsce łowienia w zależności od żerowania ryb.CześćOdniosę się do tego co zaznaczyłem.Może wiara we własne umiejętności i swoje tajne zanęty i zapachy powoduje to, że ryba je uwielbia? A może jest tak, że smak smakowi nie równy a i skład i smak danego zapachu bywa zupełnie inny różnych firm. Weźmy jako przykład zapach truskawka. Ma ten zapach w nazwie również "wild", "zest", "cream", "ice", "secret". Konia z rzędem kto mi powie czym się różnią te zapachy :-))) Dodam, że ja mam je wszystkie i wiem. Na jednej wodzie działa tylko "secret" gdy na innej "zest". Od czego to zależy nie wiem ale tak jest. Nie piszę tu o zapachach firmy np Traper czy Anpio. Oba są porównywalne i jak dla mnie hm mogą nie istnieć.Zgodzę się ze stwierdzeniem, że ryby przede wszystkim szukają pożywienia wysokobiałkowego, bogatego w proteiny i oleje. Dlatego też ja nęcąc karpie skupiam się na jakości a nie ilości. W następnej kolejności ryba szuka smaku. A jeśli ten smak bogaty jest w cukry, białka, proteiny itp to już mamy aminoliqiud, który zaczyna robić większą furorę niż dipy i boostery. Zgodzę się również z tym, że tam gdzie ryby mają co jeść ( żyzna woda bogata a skorupiaki, małże, ochotkowate itp ) pojawia się problem ze zmuszeniem jej do żerowania na naszych smakołykach.Janusz JKarp
Widzisz, robiłem też tak niejednokrotnie, dla próby zrozumienia o co chodzi z tymi smakami i zapachami, że co dwie godziny wrzucałem do miejsca łowienia tą sama zanętę z innym smakiem i zapachem mieszanina zrobiła się taka, że każde zwięrzę na pewno by zwymiotowało, albo uciekło od takiego żarcia, a ryby jak brały, tak brały bez żadnej różnicy.
Stąd moje przypuszczenie, że ryby nie używają tych zmysłów do pobierania pokarmu, albo w tak minimalnym stopniu, że nie warto na to zwracać uwagi.
CześćJa już dawno przestałem cokolwiek starać się zrozumieć :-)Dla jako Karpiarza podstawą łowienia wiadomo są kulki. Staram się robić lub kupować takie kulki aby ich skład był jak najbardziej naturalny i bez konserwantów. Mam za sobą fascynację firmami Solar, Mainline, Dynamit Baits itd. Okazuje się, że są Nasi Rodzimi Producenci robią to samo ale za jakże mniejsze pieniądze. Zapachy są tańsze a zdecydowanie lepsze. Co więcej mają swój smak :-) Banan i korzenie ma smak banana i ziół itd.Mówisz, że czasem zmieniasz co dwie godziny zapach a ryby i tak biorą. Ja tak nie mogę zrobić i nie robię. Zawsze łowię na jeden zestaw na kulkę, którymi nęciłem a druga wędka to według własnego widzimisię i uznania. I co ciekawe czasem tylko mam brania na kulki którymi nęciłem a czasem ku swojemu zaskoczeniu tylko ta druga wędka łowi ryby. Nie pomaga zamiana zestawów :-) Nie będę się rozpisywał, że na łowiskach specjalnych jak nie zależy mi na braniach testuję smaki, zapachy i ich różne kombinacje.Na dzikich wodach ( PZW znaczy ) potrafię trzymać zestaw w wodzie nawet 30 godzin czekając na branie i nigdy nie mam pewności na jaki smak weźmie.Janusz JKarp
wanilia – karp, karaś, leszcze, krąp, jaź, płoć,
cynamon – karp, leszcz, krąp, karaś,
„tutti-frutti” – karp, lin, płoć, warto dodawać do zanęt,
miód – karp, karaś, lin,
truskawka – karpie (głównie w okresie letnim),
kokos – leszcz, krąp, płoć, lin, karaś,
kozieradka – płoć, leszcz, lin, karaś,
nostrzyk – płoć, leszcz, lin, karaś,
kminek – płoć, krąp,
czosnek – leszcze, płocie,
kolendra – płoć, leszcz (przede wszystkim te większe),
karmel – lin, karaś, krąp, leszcz, płoć,
anyż – przede wszystkim płoć, karaś, krąp,
banan – podobnie jak w przypadku kokosu, przydatny przy połowie karpiowatych.
Ja polecam wanilie stosuje ją najczęściej :-)
CześćNie złość się ale przepisać to każdy umie :-)Czosnek to na leszcza hm Niech pomyślę. A moje kulki Monster Paradise tak walą czosnkiem, że aż w nosie kręci - jak to choroba wytłumaczyć, że na leszcza a tu kulki na karpia he he.A jaką wanilię stosujesz, że tak ją polecasz. Podaj firmę.Koledzy to wszystko teoria. Ryby szukają pożywienia bogatego w białka, cukry, proteiny a dopiero potem zapach.Janusz JKarp
Przyznam się bez bicia skopiowałem to ze strony http://podbierak.com/ (fajna strona) a co do wanilii to używam atraktora o zapachu wanilii hi-liguid food czy coś takiego taki kupiłem w Olkuszu (miasto w którym mieszkam) jak go używałem to złowiłem nie złe karpie i leszcze :-)
CześćSpoko Kolego :-)Kup sobie kiedyś scopex tej samej firmy jak jest.JK