Miałem możliwość kilkakrotnie wypływać z Łeby, a ostatni raz wypłynąłem 27.08.2010 roku kutrem armatora M&M. Jak do tej pory nie mogłem być niezadowolony, jednak tym razem zostałem bardzo zawiedziony. Armator ten posiada bodaj trzy kutry, a na pewno ŁEB 39 i 82. Tak się składa, że poprzednim razem płynąłem ŁEB 82 i nie miałem zbytniego powodu do narzekania. Co prawda zaskoczeniem było już na samym początku, że wypłynęliśmy nie tym kutrem na który zrobiliśmy rezerwację, ale samo łapanie było ok. Tym razem wypłynęliśmy ŁEB 39 i od samego początku coś wisiało w powietrzu. Gdy pojawił się człowiek z obsługi kutra spytał się czy już zajęliśmy miejsca na rufie. Jedyna odpowiedzią było, że tak ( nie po to przyszliśmy prawie godzinę wcześniej aby teraz oddawać dobre miejsca ) co spotkało się z wyraźnym niezadowoleniem. Szybko wyjaśniło się co było tego powodem. Około 15 minut przed rozpoczęciem rejsu przyszły osoby, które miały być ( jak się później okazało ) vip-ami tego rejsu. Później dopłynięcie na miejsce i do godziny 9:30 szukanie ryby. Okazało się, że natrafiono na dużą ławicę kilka mil od nas i jeszcze dodatkowe pół godziny na zmianę miejsca. Tu dopiero okazało się co to miało być za łowienie. Na znalezioną ławicę szyper napływał lewą burtą, na której łowili ci właśnie, że ich tak nazwę vip-owie. Dla kogoś, kto był by na kutrze pierwszy raz było by to może i normalne, ale dla mnie stało się oczywiste, że ustawia sie celowo w ten sposób aby właśnie te osoby łowiły. Chyba przez pomyłkę zdarzyło się szyprowi ustawić prawą burtę do ławicy, jednak już po minucie/ dwóch pojawiały się dwa gwizdki ( sygnały do złożenia wędki ) i znów przepływał na lewą burtę. Szok ....... to po prostu był bandytyzm w biały dzień. Z tym armatorem już nigdy nie wypłynę i będę wszędzie gdy tylko możliwe dawał o nim złą opinię. Dodam, że wzrosły opłaty, a tak jak jest w zwyczaju załoga kutra nawet nie zdobyła się do zorganizowania zwyczajowego poczęstunku. Jestem przeciwny takiemu traktowaniu kogokolwiek, tym bardziej, że wędkarze przemierzają często kilkaset kilometrów ( Ja ponad 450km ) i płacą pieniądze za solidną i sprawiedliwą obsługę. Wygląda więc na to, że zostałem oszukany ( tak jak i kilkoro innych wędkarzy ) i mam moralny obowiązek przestrzegać innych przed takimi oszustami.
Witam kolego ja też byłem w Łebie miesiąc temu . Był to kuter Halny to jeden z większych z tego co tam zobaczyłem. Byłem pierwszy raz i szczerze powiem, że też była nie miła przygoda ponieważ my przyjechaliśmy w sobotę rano, spacer po porcie plaża morze jedzenie piwko. wieczorem idziemy do domu przechodzimy obok Halnego a tam jakieś kijki na ( taśmę wzmocnioną ) przyklejone do rurek. Byliśmy w szoku mówimy co jest jeden kolega wchodzi tam na pokład i nagle wychodzi gruby gość i mówi,że jest tu od godziny zajmuje cały tył . Kolega do niego mówi chcecie zajmujcie ale nie w taki sposób. Zabierajcie te kije i stać do rana przed wejściem kto pierwszy ten lepszy itd, dużo kłótni itd. Skończyło się na słowach a w dup.. sobie wsadź te kije i wypchaj się do niego i poszliśmy. Rano wypływamy napływamy na ławicę łapiemy, my ciągle dorsze targamy a tamci śpią na stojąco :) i nic nie łapią he he ogólnie my najwięcej nałapaliśmy i ba rybę wyprawy 3 kg dorsza kolega złapał :) szyper pierwsza klasa dał połapać wszystkim , poczęstunek był o kawie herbacie nie wspomnę miło było fajnie poza tym grubym gościem. Polecam spróbować Halny 140zł za 10h pozdrawiam
Witam i Pozdrawiam! Słyszałem o Halnym wiele dobrego i muszę przyznać, że mam od dawna ochotę wypłynąć nim w rejs. Mogę polecić Hydrografa, przy czym tam jest strasznie trudno się załapać na rejs bo rezerwacje robione są z dużym wyprzedzeniem. Możliwe, że uda mi się wypłynąć nim w październiku :)
Witam jak pyrtacie o Łebe to tylko Mała SZARLOTA. Facet wie co robi . nie raz płynąłem . czasem płynie sie dłużej bo ostatnim razem nawet 2,5 godziny plynal na łowisko ale on wie gdzie szukać. Reszta statków pływa "amatorsko" - ustawiaja sie w grupę 6-7 kutrów i stoja obok siebie tak ze mozesz rozmawiac z sasiadem z kutra obok. masakra. Szarlota nawet do nich nie dopływa i nie raz słyszałem jak szyper z drugim sie smiali "patrz co ci turyści wyprawiaja". Tearz osttanim razem plynalem z Szarlota 04.09.2010. rejs z faktu iz na łowiskoplynal ponad 2 gdziny trwał 12 godzin bez zadnych doplat. kazdy po powrocie byl BAAAAAAAAAAAARDZO zadowolony.
Niestety na Szarocie nie zjemy nic bo tam se plynie łowić a nie na wycieczke. każy wie po co plynie.
Natepny rejsik 30.10.2010. Do zobaczenia. Pozdrawiam Ekipe z Kujaw :)
Witam wszystkich, W Łebie mam zarezerwowane 2 miejsca na kutrze MAŁA SZRLOTA. Wyjście w morze jest w poniedziałek - 4 października o godz 6 rano. Kumpel nie może płynąć więc jedno miejsce jest wolne - odstąpię te miejsce doświadczonemu wędkarzowi. Z dostępnych prognoz pogody wynika że w niedzielę i poniedziałek pogoda będzie doskonała. Kontakt na e-mail pr.szukaczyk@gmail lub 606 349 300
Wczoraj byłem na dorszu z Gdyni , obsługa świetna, 100 zł i sporo ryb.Największy dorsz miał ponad 4kg następny blisko 4kg.Ogólnie wypad bardzo udany każdy połapał :)) Polecam :))
Wczoraj byłem na dorszu z Gdyni , obsługa świetna, 100 zł i sporo ryb.Największy dorsz miał ponad 4kg następny blisko 4kg.Ogólnie wypad bardzo udany każdy połapał :)) Polecam :))
Jako nowicjusz w temacie wędkarstwa morskiego w zasadzie nie mam jeszcze faworyta ale w tym roku zaliczyłem dwa rejsy na Misisipi.Nawet mi sie spodobało ale najwazniejsze że mój organizm odporny jest na chorobe morską.W pierwszy dzien nawe nieżle kołysało szczegulnie zaraz po wyjściu z portu.Dorszy połowiłem jak na nowicjusza przystało ale stare wygi lepsi byli dwa razy hehehe.Z tego co zasłyszałem najlepsza opinię ma Hydrograf aczkolwiek w temacie Misisipi nie moge złego słowa powiedzieć.
Bodaj od trzech lat z Łeby pływam na kutrze MORS D i jak na razie nie mogę złego słowa powiedzieć o tej jednostce.Jestem bardzo ciekaw waszych opinii na temat tego kutra.Natomiast miałem okazje w tym roku płynąć na kutrze Mała Szarlota i nie mam tak pochlebnego zdania jak kolega z kilu postów wcześniej miałem wrażenie, że szyper się miota zamiast szukać ryb w efekcie mało kto złowił limit.Dwa dni później przy niezmiennej pogodzie płynąc "moim" Morsem D złowiłem o wiele więcej.Podobnie dwa lata temu pierwsze wypłynięcie zrobiłem innym kutrem którego nazwy nie pamiętam i wynik mierny do tego przy w miarę spokojnym morzu wróciliśmy mokrzy jakby na morzu był sztorm.Następnego dnia popłynąłem na Morsie i oczywiście inna bajka. Ciekaw jestem czy to tylko moje szczęście do tej jednostki czy może ogólna prawidłowość?.
Witam O szarlotce słyszałem sporo dobrego.wszyscy którzy w ostatnich dwóch tygodniach schodzą z kutra maja sporo dorsza.Sam płynę 23-25 listopada i liczę że wszelkie opinie się sprawdzą :))
Bodaj od trzech lat z Łeby pływam na kutrze MORS D i jak na razie nie mogę złego słowa powiedzieć o tej jednostce.Jestem bardzo ciekaw waszych opinii na temat tego kutra.Natomiast miałem okazje w tym roku płynąć na kutrze Mała Szarlota i nie mam tak pochlebnego zdania jak kolega z kilu postów wcześniej miałem wrażenie, że szyper się miota zamiast szukać ryb w efekcie mało kto złowił limit.Dwa dni później przy niezmiennej pogodzie płynąc "moim" Morsem D złowiłem o wiele więcej.Podobnie dwa lata temu pierwsze wypłynięcie zrobiłem innym kutrem którego nazwy nie pamiętam i wynik mierny do tego przy w miarę spokojnym morzu wróciliśmy mokrzy jakby na morzu był sztorm.Następnego dnia popłynąłem na Morsie i oczywiście inna bajka. Ciekaw jestem czy to tylko moje szczęście do tej jednostki czy może ogólna prawidłowość?.
Kol.KAM potwierdzam i polecam wypady na MORS-D.Kapitana łódź. Napisałem też co nieco na moim blogu o tej łodzi.Pozdrawiam :))
Nie ukrywam, że z pewnymi obawami czekałem na opinie o Morsie D.Teraz kamień spadł mi z serca, że nie była to tylko moja subiektywna ocena.Mam nadzieję,że nie znudzi im się to co robią i zawsze będą się starać aby każdy rejs był udany dla wędkarzy którzy z nimi pływają.Korzystając z okazji pozdrowienia dla szypra Sławka i jego załogi. K.M.
Nie ukrywam, że z pewnymi obawami czekałem na opinie o Morsie D.Teraz kamień spadł mi z serca, że nie była to tylko moja subiektywna ocena.Mam nadzieję,że nie znudzi im się to co robią i zawsze będą się starać aby każdy rejs był udany dla wędkarzy którzy z nimi pływają.Korzystając z okazji pozdrowienia dla szypra Sławka i jego załogi. K.M. Witam zerknij na mój blog, napisałem tam troszkę o tej wyprawie :))
Miałem możliwość kilkakrotnie wypływać z Łeby, a ostatni raz wypłynąłem 27.08.2010 roku kutrem armatora M&M. Jak do tej pory nie mogłem być niezadowolony, jednak tym razem zostałem bardzo zawiedziony. Armator ten posiada bodaj trzy kutry, a na pewno ŁEB 39 i 82. Tak się składa, że poprzednim razem płynąłem ŁEB 82 i nie miałem zbytniego powodu do narzekania. Co prawda zaskoczeniem było już na samym początku, że wypłynęliśmy nie tym kutrem na który zrobiliśmy rezerwację, ale samo łapanie było ok. Tym razem wypłynęliśmy
ŁEB 39 i od samego początku coś wisiało w powietrzu. Gdy pojawił się człowiek z obsługi kutra spytał się czy już zajęliśmy miejsca na rufie. Jedyna odpowiedzią było, że tak ( nie po to przyszliśmy prawie godzinę wcześniej aby teraz oddawać dobre miejsca ) co spotkało się z wyraźnym niezadowoleniem. Szybko wyjaśniło się co było tego powodem. Około 15 minut przed rozpoczęciem rejsu przyszły osoby, które miały być ( jak się później okazało ) vip-ami tego rejsu. Później dopłynięcie na miejsce i do godziny 9:30 szukanie ryby. Okazało się, że natrafiono na dużą ławicę kilka mil od nas i jeszcze dodatkowe pół godziny na zmianę miejsca. Tu dopiero okazało się co to miało być za łowienie. Na znalezioną ławicę szyper napływał lewą burtą, na której łowili ci właśnie, że ich tak nazwę vip-owie. Dla kogoś, kto był by na kutrze pierwszy raz było by to może i normalne, ale dla mnie stało się oczywiste, że ustawia sie celowo w ten sposób aby właśnie te osoby łowiły. Chyba przez pomyłkę zdarzyło się szyprowi ustawić prawą burtę do ławicy, jednak już po minucie/ dwóch pojawiały się dwa gwizdki
( sygnały do złożenia wędki ) i znów przepływał na lewą burtę. Szok ....... to po prostu był bandytyzm w biały dzień. Z tym armatorem już nigdy nie wypłynę i będę wszędzie gdy tylko możliwe dawał o nim złą opinię. Dodam, że wzrosły opłaty, a tak jak jest w zwyczaju załoga kutra nawet nie zdobyła się do zorganizowania zwyczajowego poczęstunku. Jestem przeciwny takiemu traktowaniu kogokolwiek, tym bardziej, że wędkarze przemierzają często kilkaset kilometrów ( Ja ponad 450km ) i płacą pieniądze za solidną i sprawiedliwą obsługę. Wygląda więc na to, że zostałem oszukany ( tak jak i kilkoro innych wędkarzy ) i mam moralny obowiązek przestrzegać innych przed takimi oszustami.
Witam kolego ja też byłem w Łebie miesiąc temu . Był to kuter Halny to jeden z większych z tego co tam zobaczyłem. Byłem pierwszy raz i szczerze powiem, że też była nie miła przygoda ponieważ my przyjechaliśmy w sobotę rano, spacer po porcie plaża morze jedzenie piwko. wieczorem idziemy do domu przechodzimy obok Halnego a tam jakieś kijki na ( taśmę wzmocnioną ) przyklejone do rurek. Byliśmy w szoku mówimy co jest jeden kolega wchodzi tam na pokład i nagle wychodzi gruby gość i mówi,że jest tu od godziny zajmuje cały tył . Kolega do niego mówi chcecie zajmujcie ale nie w taki sposób. Zabierajcie te kije i stać do rana przed wejściem kto pierwszy ten lepszy itd, dużo kłótni itd. Skończyło się na słowach a w dup.. sobie wsadź te kije i wypchaj się do niego i poszliśmy. Rano wypływamy napływamy na ławicę łapiemy, my ciągle dorsze targamy a tamci śpią na stojąco :) i nic nie łapią he he ogólnie my najwięcej nałapaliśmy i ba rybę wyprawy 3 kg dorsza kolega złapał :) szyper pierwsza klasa dał połapać wszystkim , poczęstunek był o kawie herbacie nie wspomnę miło było fajnie poza tym grubym gościem. Polecam spróbować Halny 140zł za 10h pozdrawiam
Witam i Pozdrawiam! Słyszałem o Halnym wiele dobrego i muszę przyznać, że mam od dawna ochotę wypłynąć nim w rejs. Mogę polecić Hydrografa, przy czym tam jest strasznie trudno się załapać na rejs bo rezerwacje robione są z dużym wyprzedzeniem. Możliwe, że uda mi się wypłynąć nim w październiku :)
Witam jak pyrtacie o Łebe to tylko Mała SZARLOTA. Facet wie co robi . nie raz płynąłem . czasem płynie sie dłużej bo ostatnim razem nawet 2,5 godziny plynal na łowisko ale on wie gdzie szukać. Reszta statków pływa "amatorsko" - ustawiaja sie w grupę 6-7 kutrów i stoja obok siebie tak ze mozesz rozmawiac z sasiadem z kutra obok. masakra. Szarlota nawet do nich nie dopływa i nie raz słyszałem jak szyper z drugim sie smiali "patrz co ci turyści wyprawiaja". Tearz osttanim razem plynalem z Szarlota 04.09.2010. rejs z faktu iz na łowiskoplynal ponad 2 gdziny trwał 12 godzin bez zadnych doplat. kazdy po powrocie byl BAAAAAAAAAAAARDZO zadowolony.
Niestety na Szarocie nie zjemy nic bo tam se plynie łowić a nie na wycieczke. każy wie po co plynie.
Natepny rejsik 30.10.2010. Do zobaczenia. Pozdrawiam Ekipe z Kujaw :)
Witam wszystkich,
W Łebie mam zarezerwowane 2 miejsca na kutrze MAŁA SZRLOTA.
Wyjście w morze jest w poniedziałek - 4 października o godz 6 rano.
Kumpel nie może płynąć więc jedno miejsce jest wolne - odstąpię te miejsce doświadczonemu wędkarzowi.
Z dostępnych prognoz pogody wynika że w niedzielę i poniedziałek pogoda będzie doskonała.
Kontakt na e-mail pr.szukaczyk@gmail lub 606 349 300
Pozdrawiam - Przemek
Wczoraj byłem na dorszu z Gdyni , obsługa świetna, 100 zł i sporo ryb.Największy dorsz miał ponad 4kg następny blisko 4kg.Ogólnie wypad bardzo udany każdy połapał :))
Polecam :))
Wczoraj byłem na dorszu z Gdyni , obsługa świetna, 100 zł i sporo ryb.Największy dorsz miał ponad 4kg następny blisko 4kg.Ogólnie wypad bardzo udany każdy połapał :))
Polecam :))
a jaką łódką wypłynęliście z Gdyni w morze ? Warta polecenia?
Wiesz co w tym problem ze nie pamiętam ale mogę podać numer telefonu jak będziesz zainteresowany.
Jako nowicjusz w temacie wędkarstwa morskiego w zasadzie nie mam jeszcze faworyta ale w tym roku zaliczyłem dwa rejsy na Misisipi.Nawet mi sie spodobało ale najwazniejsze że mój organizm odporny jest na chorobe morską.W pierwszy dzien nawe nieżle kołysało szczegulnie zaraz po wyjściu z portu.Dorszy połowiłem jak na nowicjusza przystało ale stare wygi lepsi byli dwa razy hehehe.Z tego co zasłyszałem najlepsza opinię ma Hydrograf aczkolwiek w temacie Misisipi nie moge złego słowa powiedzieć.
Pozdrawiam Stanisław
Straz graniczna przygladała nam sie podczas powrotu do portu
A to w porcie ładniutki stateczek
Bodaj od trzech lat z Łeby pływam na kutrze MORS D i jak na razie nie mogę złego słowa powiedzieć o tej jednostce.Jestem bardzo ciekaw waszych opinii na temat tego kutra.Natomiast miałem okazje w tym roku płynąć na kutrze Mała Szarlota i nie mam tak pochlebnego zdania jak kolega z kilu postów wcześniej miałem wrażenie, że szyper się miota zamiast szukać ryb w efekcie mało kto złowił limit.Dwa dni później przy niezmiennej pogodzie płynąc "moim" Morsem D złowiłem o wiele więcej.Podobnie dwa lata temu pierwsze wypłynięcie zrobiłem innym kutrem którego nazwy nie pamiętam i wynik mierny do tego przy w miarę spokojnym morzu wróciliśmy mokrzy jakby na morzu był sztorm.Następnego dnia popłynąłem na Morsie i oczywiście inna bajka.
Ciekaw jestem czy to tylko moje szczęście do tej jednostki czy może ogólna prawidłowość?.
Witam
O szarlotce słyszałem sporo dobrego.wszyscy którzy w ostatnich dwóch tygodniach schodzą z kutra maja sporo dorsza.Sam płynę 23-25 listopada i liczę że wszelkie opinie się sprawdzą :))
No więc kol. KAM tak chwalisz tego morsa że już klepnąłem sobie termin :))
zobaczymy jak to będzie wyglądać :))
Bodaj od trzech lat z Łeby pływam na kutrze MORS D i jak na razie nie mogę złego słowa powiedzieć o tej jednostce.Jestem bardzo ciekaw waszych opinii na temat tego kutra.Natomiast miałem okazje w tym roku płynąć na kutrze Mała Szarlota i nie mam tak pochlebnego zdania jak kolega z kilu postów wcześniej miałem wrażenie, że szyper się miota zamiast szukać ryb w efekcie mało kto złowił limit.Dwa dni później przy niezmiennej pogodzie płynąc "moim" Morsem D złowiłem o wiele więcej.Podobnie dwa lata temu pierwsze wypłynięcie zrobiłem innym kutrem którego nazwy nie pamiętam i wynik mierny do tego przy w miarę spokojnym morzu wróciliśmy mokrzy jakby na morzu był sztorm.Następnego dnia popłynąłem na Morsie i oczywiście inna bajka.
Ciekaw jestem czy to tylko moje szczęście do tej jednostki czy może ogólna prawidłowość?.
Kol.KAM potwierdzam i polecam wypady na MORS-D.Kapitana łódź. Napisałem też co nieco na moim blogu o tej łodzi.Pozdrawiam :))
Nie ukrywam, że z pewnymi obawami czekałem na opinie o Morsie D.Teraz kamień spadł mi z serca, że nie była to tylko moja subiektywna ocena.Mam nadzieję,że nie znudzi im się to co robią i zawsze będą się starać aby każdy rejs był udany dla wędkarzy którzy z nimi pływają.Korzystając z okazji pozdrowienia dla szypra Sławka i jego załogi.
K.M.
Nie ukrywam, że z pewnymi obawami czekałem na opinie o Morsie D.Teraz kamień spadł mi z serca, że nie była to tylko moja subiektywna ocena.Mam nadzieję,że nie znudzi im się to co robią i zawsze będą się starać aby każdy rejs był udany dla wędkarzy którzy z nimi pływają.Korzystając z okazji pozdrowienia dla szypra Sławka i jego załogi.
K.M.
Witam zerknij na mój blog, napisałem tam troszkę o tej wyprawie :))
Zapomniałem dodać że 12 grudnia ponownie atakuję MORSA :))