Będąc nie raz na rybach i oczywiście robiąc im zdjęcia zdarza się tak że rybki nie chcą współpracować . Czasami wiele trzeba się natrudzić zanim wyjdzie to najlepsze i ryba oczywiście będzie jeszcze do wypuszczenia . Zazwyczaj staram się ryby trzymać poza wodą jak najkrócej , jednak nie zawsze to wychodzi , bo albo fota nie wyjdzie i trzeba wypuścić , albo jeżeli fota wyjdzie to ryba jest mało żywa . Problem jest dosyć istotny a chciał bym wiedzieć jak koledzy sobie z tym radzą .
CześćPopatrz na nasze fotki :-)Nasze czyli karpiarzy. Woda w wiaderku, mokra mata, mokre dłonie i możesz ładnie się ustawić z rybą do fotki.Tu sobie popatrz - ważne jest, żeby rybę trzymać możliwie nisko, nad matą. Sam kucnij lub przyklęknij. Palce dłoni możliwie jak najbardziej pod rybą.JK
Jako fotograf mogę także polecić rozłożenie na szybko mocnych lamp studyjnych, oczywiście z odpowiednimi parasolami lub dyfuzorami, jeśli masz akumulatorowe to plus dla Ciebie, jeśli nie to na szybkości odpalasz agregat, przydałby się także kolega z blendą kierujący światełko w odpowiednie miejsce, aparat mocujesz na statywie, proponowałbym użycie obiektywu portretowego ok. 85mm, oraz stosowanie niewielkich przysłon rzędu 1,4-1,8, uzyskasz ładne rozmycie tła. Na obiektyw możesz nakręcić jakiś filtr Cokina dla uzyskania efektu ocieplenia lub wręcz odwrotnie - ochłodzenia - to na wypadek gdy złapiesz coś mniejszego ale będziesz argumentował to straszną, mroźną pogodą. Wykonujesz ok 20 zdjęć w różnych pozach i w różnych konfiguracjach filtrów, światła, ogniskowych obiektywu, w domu wybierasz to które Ci się najbardziej podoba i spędzasz długie godziny nad photoshopem w celu uzyskania perfekcyjnego zdjęcia. I dopiero wtedy możesz pochwalić się swoim okazem. Rybie nie powinno się nic stać przez te pół godziny rozstawiania sprzętu (pod warunkiem że jesteś w tym wyćwiczony), potem kolejne pół godziny do godzinki na zdjęcia, zmiany tła, światła itp i w końcu możesz śmiało wypuścić rybę, niech sobie żyje.
Ja podchodzę do tego politycznie. Zawsze mówię rybie że jak będzie grzeczna to ją wypuszczę. Gdy już mam zdjęcie to obietnice przedwyborcze biorą w łeb.:)
"Jako fotograf mogę także polecić rozłożenie na szybko mocnych lamp studyjnych, oczywiście z odpowiednimi parasolami lub dyfuzorami, jeśli masz akumulatorowe to plus dla Ciebie, jeśli nie to na szybkości odpalasz agregat, przydałby się także kolega z blendą kierujący światełko w odpowiednie miejsce, aparat mocujesz na statywie, proponowałbym użycie obiektywu portretowego ok. 85mm, oraz stosowanie niewielkich przysłon rzędu 1,4-1,8, uzyskasz ładne rozmycie tła. Na obiektyw możesz nakręcić jakiś filtr Cokina dla uzyskania efektu ocieplenia lub wręcz odwrotnie - ochłodzenia - to na wypadek gdy złapiesz coś mniejszego ale będziesz argumentował to straszną, mroźną pogodą. Wykonujesz ok 20 zdjęć w różnych pozach i w różnych konfiguracjach filtrów, światła, ogniskowych obiektywu, w domu wybierasz to które Ci się najbardziej podoba i spędzasz długie godziny nad photoshopem w celu uzyskania perfekcyjnego zdjęcia. I dopiero wtedy możesz pochwalić się swoim okazem. Rybie nie powinno się nic stać przez te pół godziny rozstawiania sprzętu (pod warunkiem że jesteś w tym wyćwiczony), potem kolejne pół godziny do godzinki na zdjęcia, zmiany tła, światła itp i w końcu możesz śmiało wypuścić rybę, niech sobie żyje. " Nie rozumiem po jakie licho ten sarkazm w Twojej wypowiedzi? Proponuję robić fotki kwiatkom i drzewkom - wtedy będziesz mógł naprawdę perfekcyjnie rozstawić swój sprzęt do fotek a obiekty zniesą sesję nawet całodniową ;-) Robiłeś kiedyś fotkę rybie nad wodą ? Jak nie to zapraszam z aparatem nad wodę. Ostatecznie można zrobić fotkę zdobyczy jak kto woli: - w kuchni - w łazience - w przedpokoju - w pokoju... itd tylko zdobycz musi być martwa bo mebelki jeszcze zachlapie ;-) JK
"Jako fotograf mogę także polecić rozłożenie na szybko mocnych lamp studyjnych, oczywiście z odpowiednimi parasolami lub dyfuzorami, jeśli masz akumulatorowe to plus dla Ciebie, jeśli nie to na szybkości odpalasz agregat, przydałby się także kolega z blendą kierujący światełko w odpowiednie miejsce, aparat mocujesz na statywie, proponowałbym użycie obiektywu portretowego ok. 85mm, oraz stosowanie niewielkich przysłon rzędu 1,4-1,8, uzyskasz ładne rozmycie tła. Na obiektyw możesz nakręcić jakiś filtr Cokina dla uzyskania efektu ocieplenia lub wręcz odwrotnie - ochłodzenia - to na wypadek gdy złapiesz coś mniejszego ale będziesz argumentował to straszną, mroźną pogodą. Wykonujesz ok 20 zdjęć w różnych pozach i w różnych konfiguracjach filtrów, światła, ogniskowych obiektywu, w domu wybierasz to które Ci się najbardziej podoba i spędzasz długie godziny nad photoshopem w celu uzyskania perfekcyjnego zdjęcia. I dopiero wtedy możesz pochwalić się swoim okazem. Rybie nie powinno się nic stać przez te pół godziny rozstawiania sprzętu (pod warunkiem że jesteś w tym wyćwiczony), potem kolejne pół godziny do godzinki na zdjęcia, zmiany tła, światła itp i w końcu możesz śmiało wypuścić rybę, niech sobie żyje. " Nie rozumiem po jakie licho ten sarkazm w Twojej wypowiedzi? Proponuję robić fotki kwiatkom i drzewkom - wtedy będziesz mógł naprawdę perfekcyjnie rozstawić swój sprzęt do fotek a obiekty zniesą sesję nawet całodniową ;-) Robiłeś kiedyś fotkę rybie nad wodą ? Jak nie to zapraszam z aparatem nad wodę. Ostatecznie można zrobić fotkę zdobyczy jak kto woli: - w kuchni - w łazience - w przedpokoju - w pokoju... itd tylko zdobycz musi być martwa bo mebelki jeszcze zachlapie ;-) JK
No jasne że robiłem rybie zdjęcia, pływała potem trochę dziwnie, jakby do góry nogami ale chyba tak ma być. A tak na serio to po przeczytaniu samego tematu nie mogłem się powstrzymać, nigdy nie robiłem i nie zamierzam robić zdjęć na rybach, w domu też nie robię bo nie zabieram ryb. Kwiatkom i drzewkom również nie robię zdjęć bo to strata cennego materiału filmowego. A debata nad sposobami trzymania rybki przed szkłem jest dla mnie komiczna.
Jako fotograf mogę także polecić rozłożenie na szybko mocnych lamp studyjnych, oczywiście z odpowiednimi parasolami lub dyfuzorami, jeśli masz akumulatorowe to plus dla Ciebie, jeśli nie to na szybkości odpalasz agregat, przydałby się także kolega z blendą kierujący światełko w odpowiednie miejsce, aparat mocujesz na statywie, proponowałbym użycie obiektywu portretowego ok. 85mm, oraz stosowanie niewielkich przysłon rzędu 1,4-1,8, uzyskasz ładne rozmycie tła. Na obiektyw możesz nakręcić jakiś filtr Cokina dla uzyskania efektu ocieplenia lub wręcz odwrotnie - ochłodzenia - to na wypadek gdy złapiesz coś mniejszego ale będziesz argumentował to straszną, mroźną pogodą. Wykonujesz ok 20 zdjęć w różnych pozach i w różnych konfiguracjach filtrów, światła, ogniskowych obiektywu, w domu wybierasz to które Ci się najbardziej podoba i spędzasz długie godziny nad photoshopem w celu uzyskania perfekcyjnego zdjęcia. I dopiero wtedy możesz pochwalić się swoim okazem. Rybie nie powinno się nic stać przez te pół godziny rozstawiania sprzętu (pod warunkiem że jesteś w tym wyćwiczony), potem kolejne pół godziny do godzinki na zdjęcia, zmiany tła, światła itp i w końcu możesz śmiało wypuścić rybę, niech sobie żyje.
Kolega to chyba na rybki ciezarowka z tym calym sprzetem jezdzi;))
"No jasne że robiłem rybie zdjęcia, pływała potem trochę dziwnie, jakby do góry nogami ale chyba tak ma być. A tak na serio to po przeczytaniu samego tematu nie mogłem się powstrzymać, nigdy nie robiłem i nie zamierzam robić zdjęć na rybach, w domu też nie robię bo nie zabieram ryb. Kwiatkom i drzewkom również nie robię zdjęć bo to strata cennego materiału filmowego. A debata nad sposobami trzymania rybki przed szkłem jest dla mnie komiczna. "
Ja dlatego że ryb nie zabieram to robię im fotki :-) Zapewniam, że wcale nie jest łatwo zrobić ładną fotkę rybie :-) JK
Ja dlatego że ryb nie zabieram to robię im fotki :-) Zapewniam, że wcale nie jest łatwo zrobić ładną fotkę rybie :-) JK
Nie mam nic do ludzi robiących zdjęcia ryb nad wodą, jak we wszystkim tak i w tej dziedzinie należy zachować umiar, zrobić szybko 1 góra 2 zdjęcia i rybka do wody. Łatwo nie jest, ale wystarczy wklepać w google hasło zdjęcie z rybą i kopiować na naszych zdjęciach sposoby trzymania, tła, ustawienie aparatu. Można pokusić się na oryginalność ale trzeba pamiętać że rybka bez wody słabo oddycha.
Bardzo ładne zdjęcie w avatarze Panie Krzysztofie, ładnie oddzielił się pan lampą od tła, jednak brzuszek rybki prześwietlony, czyli pierwsza wskazówka to trzymanie ryby prostopadle względem aparatu.
Moja sesja zdjęciowa trwa max do jednej minuty. Zazwyczaj robię zdjęcia "z ręki" o ile wielkość ryby mi na to pozwoli. Bywa ,że pada bateria,ryba jest po dłuższym holu itp. i sesja kończy się na braku fotek a czasami szkoda.
Będąc nie raz na rybach i oczywiście robiąc im
zdjęcia zdarza się tak że rybki nie chcą współpracować . Czasami wiele trzeba
się natrudzić zanim wyjdzie to najlepsze i ryba oczywiście będzie jeszcze do
wypuszczenia . Zazwyczaj staram się ryby trzymać poza wodą jak najkrócej ,
jednak nie zawsze to wychodzi , bo albo fota nie wyjdzie i trzeba wypuścić ,
albo jeżeli fota wyjdzie to ryba jest mało żywa . Problem jest dosyć istotny a chciał bym wiedzieć jak koledzy
sobie z tym radzą .
Cześć Ja wkładam płetwy karpia pomiędzy 2palce i karpik ładnie pozuje przy tym nic mu się niestanie bo pod nim jest zamoczona mata oraz opieram go lekko na dłoniach. Pozdrawiam Oskar(oskarkarp)
Delikatne pogilganie ryby pod płetwą o...... znacznie ją przed pozowaniem do zdjęcia uspokaja. Natomiast całkiem serio osobiście zdjęcia robię po porostu z marszu. Muszę mieć jednak na uwadze, jeszcze przed rozpoczęciem wędkowania wstępne ustawienie aparatu i samego stanowiska (statyw, jakaś podpórka, pieniek, ławka stanowiska wędkarskiego i samowyzwalacz). Szybko ssprawnie i bez bólu.
Ja raczej ryby na własnym tle , lub trzymając nie robię .
Głównie fotografuję same ryby i to raczej na tle podłoża , wody jeżeli się da
lub na tle czegoś naturalnego lub obojętnego jak mata , płótno itd. Wszystko jest w porządku kiedy jest nas dwóch
bo role można podzielić i jest łatwiej . Gorzej jest jeżeli jesteś sam i wtedy
trudności rosną , bo albo ryba nie chce spokojnie leżeć i wyskoczy z kadru ,
albo wyzwalacz za szybko cyknie , albo znowu zamoczy się aparat itd.
Robić rybie żywej zdjęcie jest trudno i nie zawsze wychodzi
tak jak chcemy .
Ja trzymam rybę po za wodą krótko i jeżeli nie uda się
zrobić zdjęcia to trudno , ryba idzie do wody i łowię dalej mając nadzieję że z następną lepiej pójdzie .
Będąc nie raz na rybach i oczywiście robiąc im zdjęcia zdarza się tak że rybki nie chcą współpracować . Czasami wiele trzeba się natrudzić zanim wyjdzie to najlepsze i ryba oczywiście będzie jeszcze do wypuszczenia . Zazwyczaj staram się ryby trzymać poza wodą jak najkrócej , jednak nie zawsze to wychodzi , bo albo fota nie wyjdzie i trzeba wypuścić , albo jeżeli fota wyjdzie to ryba jest mało żywa . Problem jest dosyć istotny a chciał bym wiedzieć jak koledzy sobie z tym radzą .
Ja korzystam z pomocy kolegi tresera !
CześćPopatrz na nasze fotki :-)Nasze czyli karpiarzy. Woda w wiaderku, mokra mata, mokre dłonie i możesz ładnie się ustawić z rybą do fotki.Tu sobie popatrz - ważne jest, żeby rybę trzymać możliwie nisko, nad matą. Sam kucnij lub przyklęknij. Palce dłoni możliwie jak najbardziej pod rybą.JK
Jako fotograf mogę także polecić rozłożenie na szybko mocnych lamp studyjnych, oczywiście z odpowiednimi parasolami lub dyfuzorami, jeśli masz akumulatorowe to plus dla Ciebie, jeśli nie to na szybkości odpalasz agregat, przydałby się także kolega z blendą kierujący światełko w odpowiednie miejsce, aparat mocujesz na statywie, proponowałbym użycie obiektywu portretowego ok. 85mm, oraz stosowanie niewielkich przysłon rzędu 1,4-1,8, uzyskasz ładne rozmycie tła. Na obiektyw możesz nakręcić jakiś filtr Cokina dla uzyskania efektu ocieplenia lub wręcz odwrotnie - ochłodzenia - to na wypadek gdy złapiesz coś mniejszego ale będziesz argumentował to straszną, mroźną pogodą. Wykonujesz ok 20 zdjęć w różnych pozach i w różnych konfiguracjach filtrów, światła, ogniskowych obiektywu, w domu wybierasz to które Ci się najbardziej podoba i spędzasz długie godziny nad photoshopem w celu uzyskania perfekcyjnego zdjęcia. I dopiero wtedy możesz pochwalić się swoim okazem. Rybie nie powinno się nic stać przez te pół godziny rozstawiania sprzętu (pod warunkiem że jesteś w tym wyćwiczony), potem kolejne pół godziny do godzinki na zdjęcia, zmiany tła, światła itp i w końcu możesz śmiało wypuścić rybę, niech sobie żyje.
Ja podchodzę do tego politycznie.
Zawsze mówię rybie że jak będzie grzeczna to ją wypuszczę.
Gdy już mam zdjęcie to obietnice przedwyborcze biorą w łeb.:)
"Jako fotograf mogę także polecić rozłożenie na szybko mocnych lamp studyjnych, oczywiście z odpowiednimi parasolami lub dyfuzorami, jeśli masz akumulatorowe to plus dla Ciebie, jeśli nie to na szybkości odpalasz agregat, przydałby się także kolega z blendą kierujący światełko w odpowiednie miejsce, aparat mocujesz na statywie, proponowałbym użycie obiektywu portretowego ok. 85mm, oraz stosowanie niewielkich przysłon rzędu 1,4-1,8, uzyskasz ładne rozmycie tła. Na obiektyw możesz nakręcić jakiś filtr Cokina dla uzyskania efektu ocieplenia lub wręcz odwrotnie - ochłodzenia - to na wypadek gdy złapiesz coś mniejszego ale będziesz argumentował to straszną, mroźną pogodą. Wykonujesz ok 20 zdjęć w różnych pozach i w różnych konfiguracjach filtrów, światła, ogniskowych obiektywu, w domu wybierasz to które Ci się najbardziej podoba i spędzasz długie godziny nad photoshopem w celu uzyskania perfekcyjnego zdjęcia. I dopiero wtedy możesz pochwalić się swoim okazem. Rybie nie powinno się nic stać przez te pół godziny rozstawiania sprzętu (pod warunkiem że jesteś w tym wyćwiczony), potem kolejne pół godziny do godzinki na zdjęcia, zmiany tła, światła itp i w końcu możesz śmiało wypuścić rybę, niech sobie żyje. "
Nie rozumiem po jakie licho ten sarkazm w Twojej wypowiedzi? Proponuję robić fotki kwiatkom i drzewkom - wtedy będziesz mógł naprawdę perfekcyjnie rozstawić swój sprzęt do fotek a obiekty zniesą sesję nawet całodniową ;-) Robiłeś kiedyś fotkę rybie nad wodą ? Jak nie to zapraszam z aparatem nad wodę. Ostatecznie można zrobić fotkę zdobyczy jak kto woli: - w kuchni - w łazience - w przedpokoju - w pokoju... itd tylko zdobycz musi być martwa bo mebelki jeszcze zachlapie ;-) JK
No Krzychu przegiąłes , jak sie ryby dowiedzą to Ci żadna nie weżmie!!
Chociaż ryby może nie są mądrzejsze od wyborców?
Bernardzie trafiają się niewierni ich straszę piekłem.:)
"Jako fotograf mogę także polecić rozłożenie na szybko mocnych lamp studyjnych, oczywiście z odpowiednimi parasolami lub dyfuzorami, jeśli masz akumulatorowe to plus dla Ciebie, jeśli nie to na szybkości odpalasz agregat, przydałby się także kolega z blendą kierujący światełko w odpowiednie miejsce, aparat mocujesz na statywie, proponowałbym użycie obiektywu portretowego ok. 85mm, oraz stosowanie niewielkich przysłon rzędu 1,4-1,8, uzyskasz ładne rozmycie tła. Na obiektyw możesz nakręcić jakiś filtr Cokina dla uzyskania efektu ocieplenia lub wręcz odwrotnie - ochłodzenia - to na wypadek gdy złapiesz coś mniejszego ale będziesz argumentował to straszną, mroźną pogodą. Wykonujesz ok 20 zdjęć w różnych pozach i w różnych konfiguracjach filtrów, światła, ogniskowych obiektywu, w domu wybierasz to które Ci się najbardziej podoba i spędzasz długie godziny nad photoshopem w celu uzyskania perfekcyjnego zdjęcia. I dopiero wtedy możesz pochwalić się swoim okazem. Rybie nie powinno się nic stać przez te pół godziny rozstawiania sprzętu (pod warunkiem że jesteś w tym wyćwiczony), potem kolejne pół godziny do godzinki na zdjęcia, zmiany tła, światła itp i w końcu możesz śmiało wypuścić rybę, niech sobie żyje. "
Nie rozumiem po jakie licho ten sarkazm w Twojej wypowiedzi? Proponuję robić fotki kwiatkom i drzewkom - wtedy będziesz mógł naprawdę perfekcyjnie rozstawić swój sprzęt do fotek a obiekty zniesą sesję nawet całodniową ;-) Robiłeś kiedyś fotkę rybie nad wodą ? Jak nie to zapraszam z aparatem nad wodę. Ostatecznie można zrobić fotkę zdobyczy jak kto woli: - w kuchni - w łazience - w przedpokoju - w pokoju... itd tylko zdobycz musi być martwa bo mebelki jeszcze zachlapie ;-) JK
No jasne że robiłem rybie zdjęcia, pływała potem trochę dziwnie, jakby do góry nogami ale chyba tak ma być.
A tak na serio to po przeczytaniu samego tematu nie mogłem się powstrzymać, nigdy nie robiłem i nie zamierzam robić zdjęć na rybach, w domu też nie robię bo nie zabieram ryb. Kwiatkom i drzewkom również nie robię zdjęć bo to strata cennego materiału filmowego. A debata nad sposobami trzymania rybki przed szkłem jest dla mnie komiczna.
Jako fotograf mogę także polecić rozłożenie na szybko mocnych lamp studyjnych, oczywiście z odpowiednimi parasolami lub dyfuzorami, jeśli masz akumulatorowe to plus dla Ciebie, jeśli nie to na szybkości odpalasz agregat, przydałby się także kolega z blendą kierujący światełko w odpowiednie miejsce, aparat mocujesz na statywie, proponowałbym użycie obiektywu portretowego ok. 85mm, oraz stosowanie niewielkich przysłon rzędu 1,4-1,8, uzyskasz ładne rozmycie tła. Na obiektyw możesz nakręcić jakiś filtr Cokina dla uzyskania efektu ocieplenia lub wręcz odwrotnie - ochłodzenia - to na wypadek gdy złapiesz coś mniejszego ale będziesz argumentował to straszną, mroźną pogodą. Wykonujesz ok 20 zdjęć w różnych pozach i w różnych konfiguracjach filtrów, światła, ogniskowych obiektywu, w domu wybierasz to które Ci się najbardziej podoba i spędzasz długie godziny nad photoshopem w celu uzyskania perfekcyjnego zdjęcia. I dopiero wtedy możesz pochwalić się swoim okazem. Rybie nie powinno się nic stać przez te pół godziny rozstawiania sprzętu (pod warunkiem że jesteś w tym wyćwiczony), potem kolejne pół godziny do godzinki na zdjęcia, zmiany tła, światła itp i w końcu możesz śmiało wypuścić rybę, niech sobie żyje.
Kolega to chyba na rybki ciezarowka z tym calym sprzetem jezdzi;))
Czego się nie robi dla genialnego zdjęcia.
"No jasne że robiłem rybie zdjęcia, pływała potem trochę dziwnie, jakby do góry nogami ale chyba tak ma być.
A tak na serio to po przeczytaniu samego tematu nie mogłem się powstrzymać, nigdy nie robiłem i nie zamierzam robić zdjęć na rybach, w domu też nie robię bo nie zabieram ryb. Kwiatkom i drzewkom również nie robię zdjęć bo to strata cennego materiału filmowego. A debata nad sposobami trzymania rybki przed szkłem jest dla mnie komiczna. "
Ja dlatego że ryb nie zabieram to robię im fotki :-) Zapewniam, że wcale nie jest łatwo zrobić ładną fotkę rybie :-) JK
Hahaha...:)))) Pogratulowac podejscia i zaplecza sprzetowego;))))
Ja dlatego że ryb nie zabieram to robię im fotki :-) Zapewniam, że wcale nie jest łatwo zrobić ładną fotkę rybie :-) JK
Nie mam nic do ludzi robiących zdjęcia ryb nad wodą, jak we wszystkim tak i w tej dziedzinie należy zachować umiar, zrobić szybko 1 góra 2 zdjęcia i rybka do wody. Łatwo nie jest, ale wystarczy wklepać w google hasło zdjęcie z rybą i kopiować na naszych zdjęciach sposoby trzymania, tła, ustawienie aparatu. Można pokusić się na oryginalność ale trzeba pamiętać że rybka bez wody słabo oddycha.
Wróćmy do tematu, uszczypliwości na pv, a głupie posty będą stanowczo usuwane.
Temat wart dalszej wymiany doświadczeń.
Pozdrawiam Krzysztof.
Bardzo ładne zdjęcie w avatarze Panie Krzysztofie, ładnie oddzielił się pan lampą od tła, jednak brzuszek rybki prześwietlony, czyli pierwsza wskazówka to trzymanie ryby prostopadle względem aparatu.
Moja sesja zdjęciowa trwa max do jednej minuty. Zazwyczaj robię zdjęcia "z ręki" o ile wielkość ryby mi na to pozwoli. Bywa ,że pada bateria,ryba jest po dłuższym holu itp. i sesja kończy się na braku fotek a czasami szkoda.
Będąc nie raz na rybach i oczywiście robiąc im zdjęcia zdarza się tak że rybki nie chcą współpracować . Czasami wiele trzeba się natrudzić zanim wyjdzie to najlepsze i ryba oczywiście będzie jeszcze do wypuszczenia . Zazwyczaj staram się ryby trzymać poza wodą jak najkrócej , jednak nie zawsze to wychodzi , bo albo fota nie wyjdzie i trzeba wypuścić , albo jeżeli fota wyjdzie to ryba jest mało żywa . Problem jest dosyć istotny a chciał bym wiedzieć jak koledzy sobie z tym radzą .
Cześć
Ja wkładam płetwy karpia pomiędzy 2palce i karpik ładnie pozuje przy tym nic mu się niestanie bo pod nim jest zamoczona mata oraz opieram go lekko na dłoniach.
Pozdrawiam Oskar(oskarkarp)
Delikatne pogilganie ryby pod płetwą o...... znacznie ją przed pozowaniem do zdjęcia uspokaja. Natomiast całkiem serio osobiście zdjęcia robię po porostu z marszu. Muszę mieć jednak na uwadze, jeszcze przed rozpoczęciem wędkowania wstępne ustawienie aparatu i samego stanowiska (statyw, jakaś podpórka, pieniek, ławka stanowiska wędkarskiego i samowyzwalacz). Szybko ssprawnie i bez bólu.
Ja raczej ryby na własnym tle , lub trzymając nie robię . Głównie fotografuję same ryby i to raczej na tle podłoża , wody jeżeli się da lub na tle czegoś naturalnego lub obojętnego jak mata , płótno itd. Wszystko jest w porządku kiedy jest nas dwóch bo role można podzielić i jest łatwiej . Gorzej jest jeżeli jesteś sam i wtedy trudności rosną , bo albo ryba nie chce spokojnie leżeć i wyskoczy z kadru , albo wyzwalacz za szybko cyknie , albo znowu zamoczy się aparat itd.
Robić rybie żywej zdjęcie jest trudno i nie zawsze wychodzi tak jak chcemy .
Ja trzymam rybę po za wodą krótko i jeżeli nie uda się zrobić zdjęcia to trudno , ryba idzie do wody i łowię dalej mając nadzieję że z następną lepiej pójdzie .