W naturze nie występują zbiorniki 3x4 m i 1 m głębokości,a jeśli już jest gdzieś taka kałuża to nie ma w niej ryb( z wyjątkiem głodowej formy karasia). Dlaczego? Dlatego że nic by tam nie przeżyło. Więc według mnie wszelkie próby trzymania żywych ryb w takim "zbiorniku" są męczeniem ryby a tym bardziej jazia który lubi natlenioną bieżącą wodę. Nawet akwaryści by utrzymać ryby w dobrej formie natleniają wodę przy pomocy urządzeń a skąd będzie wystarczająca ilość tlenu w tym oczku? Zimą z całą pewnością zamarznie do dna więc wcześniej trzeba będzie je zabrać. W jakim chcesz je trzymać w oczku przez najgorsze upały i męczyć tam a może i zabić? Dla Ciebie to 4-5 miesięcy zabawy dla nich tyle samo cierpienia.
W naturze nie występują zbiorniki 3x4 m i 1 m głębokości,a jeśli już jest gdzieś taka kałuża to nie ma w niej ryb( z wyjątkiem głodowej formy karasia). Dlaczego? Dlatego że nic by tam nie przeżyło. Więc według mnie wszelkie próby trzymania żywych ryb w takim "zbiorniku" są męczeniem ryby a tym bardziej jazia który lubi natlenioną bieżącą wodę. Nawet akwaryści by utrzymać ryby w dobrej formie natleniają wodę przy pomocy urządzeń a skąd będzie wystarczająca ilość tlenu w tym oczku? Zimą z całą pewnością zamarznie do dna więc wcześniej trzeba będzie je zabrać. W jakim chcesz je trzymać w oczku przez najgorsze upały i męczyć tam a może i zabić? Dla Ciebie to 4-5 miesięcy zabawy dla nich tyle samo cierpienia.
Po pierwsze : zgadzam się . Po drugie :zgadzam się . Sądzę ,że dyskusja na ten temat nie ma kompletnie żadnego sensu. Ot , kolejny przypadek dziecinady , rodzaj głupiego eksperymentu dla zaspokojenia swej ciekawości - gdzie stawką jest dręczenie żywych stworzeń i próby naginania ich natury - dla własnej satysfakcji . Takie przypadki można przyrównać do sytuacji w , której ludzie kupują sobie papużki faliste , żółwie itd , tylko dlatego ,że to modne i ciekawe - nie umiejąc w ogóle opiekować się tymi stworzeniami . Liczy się dziecinna ,a wręcz rzekłbym : egoistyczna eksploatacja dla własnych celów. Wydawałoby się ,że - niby dwie odrębne od siebie sytuacje - a jednak całkiem do siebie podobne. Stanowczy odpór dla tego tego rodzaju przejawów ludzkiej bezmyślności - to jedyne na co od początku powinny być skazane , tego typu wątki. Żyjemy w kraju , w którym nieustannie niszczy się przyrodę i krajobraz poprzez różne działania - dlatego , należy starać się eliminować to zjawisko na każdym szczeblu , a nie tylko prawić morały , gdy dzieje się wielka katastrofa , której nikt z niewiadomych przyczyn - nie zapobiegł . Jazi żyjących w naturze : nie wpuszczać do bajor przydomowych . Nie kupować papużek , żółwi czy szynszyli tylko dlatego ,że dzieciak od miesięcy suszy głowę -dopominając się o żywą maskotkę . Jazia można obejrzeć w naturze a zamiast egzotycznej papużki , jaszczurki czy żółwia - można zaadoptować pieska ze schroniska . PS : Kol Hafeed8 - a propos zbiorników ... Nie zgadzam się tylko z tym ,że w naturze nie spotyka się tak małych zbiorników . Czasem spotykane są maleńkie zbiorniki astatyczne , torfianki , bagienka , odcięte łachy itp . W wodach takich bytuje bardzo rzadka , ginąca w skali europejskiej rybka , która odznacza się , kapitalną wręcz odpornością na złe warunki tlenowe oraz zakwaszenie . Tą rybką jest strzebla przekopowa zwana błotną . W małych źródełkach , stawkach - spotyka się także cierniki i cierniczki.
W naturze nie występują zbiorniki 3x4 m i 1 m głębokości,a jeśli już jest gdzieś taka kałuża to nie ma w niej ryb( z wyjątkiem głodowej formy karasia). Dlaczego? Dlatego że nic by tam nie przeżyło. Więc według mnie wszelkie próby trzymania żywych ryb w takim "zbiorniku" są męczeniem ryby a tym bardziej jazia który lubi natlenioną bieżącą wodę. Nawet akwaryści by utrzymać ryby w dobrej formie natleniają wodę przy pomocy urządzeń a skąd będzie wystarczająca ilość tlenu w tym oczku? Zimą z całą pewnością zamarznie do dna więc wcześniej trzeba będzie je zabrać. W jakim chcesz je trzymać w oczku przez najgorsze upały i męczyć tam a może i zabić? Dla Ciebie to 4-5 miesięcy zabawy dla nich tyle samo cierpienia.
Wszystko w tym temacie.Sumiki i czebaczki hoduj w tym swoim stawie.
W naturze nie występują zbiorniki 3x4 m i 1 m głębokości,a jeśli już jest gdzieś taka kałuża to nie ma w niej ryb( z wyjątkiem głodowej formy karasia). Dlaczego? Dlatego że nic by tam nie przeżyło. Więc według mnie wszelkie próby trzymania żywych ryb w takim "zbiorniku" są męczeniem ryby a tym bardziej jazia który lubi natlenioną bieżącą wodę. Nawet akwaryści by utrzymać ryby w dobrej formie natleniają wodę przy pomocy urządzeń a skąd będzie wystarczająca ilość tlenu w tym oczku? Zimą z całą pewnością zamarznie do dna więc wcześniej trzeba będzie je zabrać. W jakim chcesz je trzymać w oczku przez najgorsze upały i męczyć tam a może i zabić? Dla Ciebie to 4-5 miesięcy zabawy dla nich tyle samo cierpienia.
Wszystko w tym temacie.Sumiki i czebaczki hoduj w tym swoim stawie. To nie jest zbyt mądra rada . Bardzo głupia i bardzo brzydka . Niepotrzebna - słowem mówiąc. Sumiki i czebaczki - mają swoje środowiska i z pewnością , nie są nimi tereny Polski . Po co więc je jeszcze promować poprzez takie oto , niezbyt roztropne rady ? Przemyśl to - nim zaczniesz dalej zachwalać bezkonkurencyjność tych gatunków w hodowli...
Czy jaź żyłby w oczku wodnym 3x4m i głębokości 1 metr? Planuję przywieść sobie ze dwie rybki tego gatunku ze stawu.
A nie lepiej kupić kolorowego Orfe
Czytaj
http://forum.wedkuje.pl/post/jazie-w-stawie/449283/0
tylko, że ja chcę go przywieść ze stawu
W naturze nie występują zbiorniki 3x4 m i 1 m głębokości,a jeśli już jest gdzieś taka kałuża to nie ma w niej ryb( z wyjątkiem głodowej formy karasia).
Dlaczego?
Dlatego że nic by tam nie przeżyło.
Więc według mnie wszelkie próby trzymania żywych ryb w takim "zbiorniku" są męczeniem ryby a tym bardziej jazia który lubi natlenioną bieżącą wodę.
Nawet akwaryści by utrzymać ryby w dobrej formie natleniają wodę przy pomocy urządzeń a skąd będzie wystarczająca ilość tlenu w tym oczku?
Zimą z całą pewnością zamarznie do dna więc wcześniej trzeba będzie je zabrać.
W jakim chcesz je trzymać w oczku przez najgorsze upały i męczyć tam a może i zabić?
Dla Ciebie to 4-5 miesięcy zabawy dla nich tyle samo cierpienia.
W naturze nie występują zbiorniki 3x4 m i 1 m głębokości,a jeśli już jest gdzieś taka kałuża to nie ma w niej ryb( z wyjątkiem głodowej formy karasia).
Dlaczego?
Dlatego że nic by tam nie przeżyło.
Więc według mnie wszelkie próby trzymania żywych ryb w takim "zbiorniku" są męczeniem ryby a tym bardziej jazia który lubi natlenioną bieżącą wodę.
Nawet akwaryści by utrzymać ryby w dobrej formie natleniają wodę przy pomocy urządzeń a skąd będzie wystarczająca ilość tlenu w tym oczku?
Zimą z całą pewnością zamarznie do dna więc wcześniej trzeba będzie je zabrać.
W jakim chcesz je trzymać w oczku przez najgorsze upały i męczyć tam a może i zabić?
Dla Ciebie to 4-5 miesięcy zabawy dla nich tyle samo cierpienia.
Po pierwsze : zgadzam się . Po drugie :zgadzam się . Sądzę ,że dyskusja na ten temat nie ma kompletnie żadnego sensu. Ot , kolejny przypadek dziecinady , rodzaj głupiego eksperymentu dla zaspokojenia swej ciekawości - gdzie stawką jest dręczenie żywych stworzeń i próby naginania ich natury - dla własnej satysfakcji . Takie przypadki można przyrównać do sytuacji w , której ludzie kupują sobie papużki faliste , żółwie itd , tylko dlatego ,że to modne i ciekawe - nie umiejąc w ogóle opiekować się tymi stworzeniami . Liczy się dziecinna ,a wręcz rzekłbym : egoistyczna eksploatacja dla własnych celów. Wydawałoby się ,że - niby dwie odrębne od siebie sytuacje - a jednak całkiem do siebie podobne. Stanowczy odpór dla tego tego rodzaju przejawów ludzkiej bezmyślności - to jedyne na co od początku powinny być skazane , tego typu wątki. Żyjemy w kraju , w którym nieustannie niszczy się przyrodę i krajobraz poprzez różne działania - dlatego , należy starać się eliminować to zjawisko na każdym szczeblu , a nie tylko prawić morały , gdy dzieje się wielka katastrofa , której nikt z niewiadomych przyczyn - nie zapobiegł . Jazi żyjących w naturze : nie wpuszczać do bajor przydomowych . Nie kupować papużek , żółwi czy szynszyli tylko dlatego ,że dzieciak od miesięcy suszy głowę -dopominając się o żywą maskotkę . Jazia można obejrzeć w naturze a zamiast egzotycznej papużki , jaszczurki czy żółwia - można zaadoptować pieska ze schroniska . PS : Kol Hafeed8 - a propos zbiorników ... Nie zgadzam się tylko z tym ,że w naturze nie spotyka się tak małych zbiorników . Czasem spotykane są maleńkie zbiorniki astatyczne , torfianki , bagienka , odcięte łachy itp . W wodach takich bytuje bardzo rzadka , ginąca w skali europejskiej rybka , która odznacza się , kapitalną wręcz odpornością na złe warunki tlenowe oraz zakwaszenie . Tą rybką jest strzebla przekopowa zwana błotną . W małych źródełkach , stawkach - spotyka się także cierniki i cierniczki.
W naturze nie występują zbiorniki 3x4 m i 1 m głębokości,a jeśli już jest gdzieś taka kałuża to nie ma w niej ryb( z wyjątkiem głodowej formy karasia).
Dlaczego?
Dlatego że nic by tam nie przeżyło.
Więc według mnie wszelkie próby trzymania żywych ryb w takim "zbiorniku" są męczeniem ryby a tym bardziej jazia który lubi natlenioną bieżącą wodę.
Nawet akwaryści by utrzymać ryby w dobrej formie natleniają wodę przy pomocy urządzeń a skąd będzie wystarczająca ilość tlenu w tym oczku?
Zimą z całą pewnością zamarznie do dna więc wcześniej trzeba będzie je zabrać.
W jakim chcesz je trzymać w oczku przez najgorsze upały i męczyć tam a może i zabić?
Dla Ciebie to 4-5 miesięcy zabawy dla nich tyle samo cierpienia.
Wszystko w tym temacie.Sumiki i czebaczki hoduj w tym swoim stawie.
W naturze nie występują zbiorniki 3x4 m i 1 m głębokości,a jeśli już jest gdzieś taka kałuża to nie ma w niej ryb( z wyjątkiem głodowej formy karasia).
Dlaczego?
Dlatego że nic by tam nie przeżyło.
Więc według mnie wszelkie próby trzymania żywych ryb w takim "zbiorniku" są męczeniem ryby a tym bardziej jazia który lubi natlenioną bieżącą wodę.
Nawet akwaryści by utrzymać ryby w dobrej formie natleniają wodę przy pomocy urządzeń a skąd będzie wystarczająca ilość tlenu w tym oczku?
Zimą z całą pewnością zamarznie do dna więc wcześniej trzeba będzie je zabrać.
W jakim chcesz je trzymać w oczku przez najgorsze upały i męczyć tam a może i zabić?
Dla Ciebie to 4-5 miesięcy zabawy dla nich tyle samo cierpienia.
Wszystko w tym temacie.Sumiki i czebaczki hoduj w tym swoim stawie.
To nie jest zbyt mądra rada . Bardzo głupia i bardzo brzydka . Niepotrzebna - słowem mówiąc. Sumiki i czebaczki - mają swoje środowiska i z pewnością , nie są nimi tereny Polski . Po co więc je jeszcze promować poprzez takie oto , niezbyt roztropne rady ? Przemyśl to - nim zaczniesz dalej zachwalać bezkonkurencyjność tych gatunków w hodowli...
ale japoniec trzyma się dobrze