Kilka zaproszeń otrzymanych od znajomych na łowiska, gdzie można łowić medalowe okonie oraz nowe plany na ten rok, o częstszym łowieniu z łodzi niż z brzegu, wpłynęły na decyzję, aby przeznaczyć w tym sezonie dużą jego część właśnie tym rybom. Wszystko to skłoniło mnie, do sięgnięcia w końcu po jednoczęściowe wędzisko, od którego starałem się uciekać przez wiele lat. Będąc zwolennikiem łowienia z łodzi np. spinningiem 2,7m i nie przepadając za "krótszymi rozwiązaniami", postanowiłem jednak w tym roku przełamać swój upór - bo przecież szablonowość w wędkarstwie to najgorsza postawa jaką może przyjąć wędkarz... Moja ciekawość związana z łowieniem tak krótkim wędziskiem jak jednoczęściowy POWERMESH - Nowość Daiwa 2014, była tym bardziej podsycana, im częściej brałem go ręki, przy każdej nadarzającej się okazji.
Długość 1.85m, c.w. 3-10g, waga 126g i wyposażenie w jednostopkowe przelotki Fuji Alconite, mogą okazać się doskonałą bronią na okonie, a szybki blank i szczytowa akcją, mogą świadczyć o bardzo dużym zapasie mocy, który poradzi sobie z niejednym okazałym przyłowem sandacza lub szczupaka... Obawa przed problemem z transportem takiej wędki została natomiast rozwiana już w momencie, gdy po raz pierwszy włożyłem ją do swojego samochodu :)
Bez wątpienia w moim przypadku kluczowym argumentem o wyborze tego wędziska, był również jego nowoczesny wygląd, ergonomiczny uchwyt kołowrotka w połączeniu z rękojeścią z Eva, tworzą bardzo dizajnerski produkt... Niestety jestem podatny na tego typu bodźce...
Mam nadzieję, że nie tylko wygląd, ale też i możliwości POWERMESH -a utwierdzą mnie w przekonaniu, iż dokonałem dobrego wyboru, zarazem pozwalając zrozumieć zachwyty innych wędkarzy używających tego typu wędzisk.
Kilka zaproszeń otrzymanych od znajomych na łowiska, gdzie można łowić medalowe okonie oraz nowe plany na ten rok, o częstszym łowieniu z łodzi niż z brzegu, wpłynęły na decyzję, aby przeznaczyć w tym sezonie dużą jego część właśnie tym rybom. Wszystko to skłoniło mnie, do sięgnięcia w końcu po jednoczęściowe wędzisko, od którego starałem się uciekać przez wiele lat. Będąc zwolennikiem łowienia z łodzi np. spinningiem 2,7m i nie przepadając za "krótszymi rozwiązaniami", postanowiłem jednak w tym roku przełamać swój upór - bo przecież szablonowość w wędkarstwie to najgorsza postawa jaką może przyjąć wędkarz... Moja ciekawość związana z łowieniem tak krótkim wędziskiem jak jednoczęściowy POWERMESH - Nowość Daiwa 2014, była tym bardziej podsycana, im częściej brałem go ręki, przy każdej nadarzającej się okazji.
Długość 1.85m, c.w. 3-10g, waga 126g i wyposażenie w jednostopkowe przelotki Fuji Alconite, mogą okazać się doskonałą bronią na okonie, a szybki blank i szczytowa akcją, mogą świadczyć o bardzo dużym zapasie mocy, który poradzi sobie z niejednym okazałym przyłowem sandacza lub szczupaka... Obawa przed problemem z transportem takiej wędki została natomiast rozwiana już w momencie, gdy po raz pierwszy włożyłem ją do swojego samochodu :)
Bez wątpienia w moim przypadku kluczowym argumentem o wyborze tego wędziska, był również jego nowoczesny wygląd, ergonomiczny uchwyt kołowrotka w połączeniu z rękojeścią z Eva, tworzą bardzo dizajnerski produkt... Niestety jestem podatny na tego typu bodźce...
Mam nadzieję, że nie tylko wygląd, ale też i możliwości POWERMESH -a utwierdzą mnie w przekonaniu, iż dokonałem dobrego wyboru, zarazem pozwalając zrozumieć zachwyty innych wędkarzy używających tego typu wędzisk.