Reklama
  • radzikh2014-03-14 13:49:21

    Kilka zaproszeń otrzymanych od znajomych na  łowiska, gdzie można łowić medalowe okonie oraz nowe plany na ten rok, o częstszym łowieniu z łodzi niż z brzegu, wpłynęły na decyzję, aby przeznaczyć w tym sezonie dużą jego część   właśnie tym rybom. Wszystko to skłoniło mnie, do sięgnięcia w końcu po jednoczęściowe wędzisko, od którego  starałem się uciekać przez wiele lat. Będąc zwolennikiem łowienia z łodzi np. spinningiem  2,7m i nie przepadając za  "krótszymi rozwiązaniami", postanowiłem jednak w tym roku przełamać swój upór - bo przecież szablonowość w wędkarstwie to najgorsza postawa jaką może przyjąć wędkarz...  Moja ciekawość związana z łowieniem tak krótkim wędziskiem jak jednoczęściowy POWERMESH - Nowość Daiwa 2014, była tym bardziej podsycana, im częściej brałem go ręki, przy każdej nadarzającej się okazji.

    Długość 1.85m, c.w. 3-10g, waga 126g i wyposażenie w jednostopkowe przelotki Fuji  Alconite, mogą okazać się doskonałą bronią na okonie, a szybki blank i szczytowa akcją, mogą świadczyć o bardzo dużym zapasie mocy, który poradzi sobie z niejednym okazałym przyłowem sandacza lub szczupaka...  Obawa  przed problemem z transportem takiej wędki została natomiast rozwiana  już w momencie, gdy po raz pierwszy włożyłem ją do swojego samochodu :)

    Bez wątpienia w moim przypadku kluczowym argumentem o wyborze tego wędziska, był również  jego nowoczesny wygląd, ergonomiczny uchwyt kołowrotka w połączeniu z rękojeścią z Eva, tworzą bardzo dizajnerski   produkt... Niestety jestem podatny na tego typu bodźce...

    Mam nadzieję, że nie tylko wygląd, ale też i możliwości POWERMESH -a utwierdzą mnie w przekonaniu, iż dokonałem dobrego wyboru, zarazem pozwalając zrozumieć zachwyty innych wędkarzy używających tego typu wędzisk.



Reklama
Reklama