Chcę podzielić się moimi spostrzeżeniami na temat stosowania rękawiczek ochronnych, jednorazowych nad wodą.
Zacznę może od powodów, dla których zacząłem je stosować.
Pewnego dnia po skończonym łowieniu stwierdziłem że i wędzisko i kołowrotek, o skrzynce z osprzętem zasługuje na kąpiel i że czeka mnie mycie sprzętu, co nie napawało mnie optymizmem, bo jest nie ukrywam czasochłonne. Będąc na zakupach w jednym ze sklepów zauważyłem na półce paczkę rękawic jednorazowych, zawierającą 100 szt a kosztującą symboliczną kwotę - decyzja była prosta...
Od pewnego czasu służą mi dzielnie na każdej wyprawie do mieszania zanęty, wkładania jej do koszyczka i uwalniania ryby.
Proste, tanie rozwiązanie, które pozwolę sobie i Wam polecić.
dla mnie to abstrakcja rekawiczki?a wogóle mycie kolowrotka?używam dragona ekspress i jak cały wpadnie do wody ciężko pracuje więc raczej nie myje go tylko konserwuje.zastanawia mnie też fakt jak w takich rękawiczkach (ryba ślizga) rekawiczki także nie dają oporu trzymac rybę?
Zabieram ze sobą małe wiaderko na wodę w której z powodzeniem można opłukać ręce z zanęty a w drodze na łowisko można schować do niego zanęty itp.drobiazgi....
Hmm ja noszę szmatkę i troche wody wlewam w małe pudełko, rękawiczki to chyba tylko do ziemi i glin przecierania ale nie takie... Co do ryb to po co ? Chyba jedynie do leszcza ale to też mało koniecznie...
Witam Was,
Chcę podzielić się moimi spostrzeżeniami na temat stosowania rękawiczek ochronnych, jednorazowych nad wodą.
Zacznę może od powodów, dla których zacząłem je stosować.
Pewnego dnia po skończonym łowieniu stwierdziłem że i wędzisko i kołowrotek, o skrzynce z osprzętem zasługuje na kąpiel i że czeka mnie mycie sprzętu, co nie napawało mnie optymizmem, bo jest nie ukrywam czasochłonne. Będąc na zakupach w jednym ze sklepów zauważyłem na półce paczkę rękawic jednorazowych, zawierającą 100 szt a kosztującą symboliczną kwotę - decyzja była prosta...
Od pewnego czasu służą mi dzielnie na każdej wyprawie do mieszania zanęty, wkładania jej do koszyczka i uwalniania ryby.
Proste, tanie rozwiązanie, które pozwolę sobie i Wam polecić.
Pozdrawiam koleżanki i kolegów.
dla mnie to abstrakcja rekawiczki?a wogóle mycie kolowrotka?używam dragona ekspress i jak cały wpadnie do wody ciężko pracuje więc raczej nie myje go tylko konserwuje.zastanawia mnie też fakt jak w takich rękawiczkach (ryba ślizga) rekawiczki także nie dają oporu trzymac rybę?
Zabieram ze sobą małe wiaderko na wodę w której z powodzeniem można opłukać ręce z zanęty a w drodze na łowisko można schować do niego zanęty itp.drobiazgi....
Hmm ja noszę szmatkę i troche wody wlewam w małe pudełko, rękawiczki to chyba tylko do ziemi i glin przecierania ale nie takie... Co do ryb to po co ? Chyba jedynie do leszcza ale to też mało koniecznie...
a ja słyszałem, że trzeba brać ręcznik i mydło, bo jak się g... złowi to... ;-)