Witam wszystkich. Chciałbym pojechać w ten weekend na rybki na stare dorzecze odry gdzie woda jest wolno płynąca, można powiedzieć, że stojąca. Zastanawiam się jednak nad doborem zanęty i przynęty w takie zimne poranki. Jeśli możecie mi podpowiedzieć jaką zanętę używacie, ile gliny/ziemi bełchatowskiej, ile jokersa, ile pinki żeby nie przekarmić. Czy warto kukurydze na hak zakładać czy tylko mięsko. Nigdy nie łapałem o tej porze białą rybę zawsze tylko spining. Pozdrawiam Krzysiek
Zależy od łowiska bo na jednych działa rewelacyjnie na innych nie ale ja preferujejako dodatek obowiązkowy suszoną krew, u mnie sprawdza się idealnie jesienią i wiosną.
Prawdziwe wyzwanie,dla prawdziwego łowcy.W sumie nigdy nie łowiłem w grudniu leszczy,ale wydaje mi się,że mój wybór zanęty i przynęty wyglądał by tak: jockers 0,5l+odrobina pinki+drobna dobra zanęta 2kg(marcel lub sensas),przepuszczona przez najdrobniejsze sito.Jockers na hak,dodatkowo pinka,awaryjnie kilka gnojaczków.Zanęcił bym bardziej śladowo,mniejszymi porcjami.Pózniej donecał już łowiąc na feedera,lecz jak brania były by częstrze donęcił bym kolejną porcją po jakimś czasie,co skutecznie przytrzyma leszcze w łowisku.Ale jeśli o tej porze będziesz miał żyłkę 0.22 i przypon 0.20 to nie nastawiał bym się na brania-w zimnych porach trzeba łowić czuło i najlżej jak to możliwe.Zaczynając od doboru szczytówki,żyłki,haczyka oraz samego koszyka w głównym uwzględnienem średnich lub małych-by nie płoszyć,jednocześnie nie dając za dużo zanęty na dno.Pozdrawiam :)
U mnie przynajmniej słabe żerowanie ryb późną jesienią jest mitem. Złowiłem w listopadzie np. karasia - gatunek niby ciepłolubny, a w ostatnią niedzielę 01 grudnia leszcza i płocie na... kukurydzę!
Używam zanęt TRAPERA z serii zimowej. Na wody stojące 50% ziemi bełchatowskiej, a na rzeki 50% gliny wiążącej. Na rzekę warto dodać kolorowe pieczywo fluo - mogą zainteresować się nim klenie. Suszona krew zawsze mile widziana. Podobnie jakiś granulat fishmix.
A i puszeczkę kukurydzy warto mieć w pogotowiu i podsypać kilka ziarenek.
jak znajdziecie ostoję , zimowisko ryby to można połowić nawet w lodowatej wodzie , sam łowiłem z brzegu na koszyk i kukurydzę w grudniu jak nie było lodu piękne płocie na jeziorze rynnowym z 7-8 metrów z kolei za rok w tym samym miejscu o tej samej porze nie było brań. Wszystko zależy od znalezienia ryby nic poza tym , podobnie jest latem , wiosną jesienią . Znajomść łowiska kłania się poznawanie przez lata danej wody i wtedy wiemy wszystko gdzie , jak i kiedy łowić. takie znane miejsca które odwiedzałem kiedyś to REGALICA w szczecinie i Kanał Piastowski koło Świnoujścia uznwany za największą ostoję płoci w europie gdzie spływała ryba z Odry co do zanęty to jak zawsze powtarzam najlepsza najprostsza zanęta , śruta kukurydziana zalana wrzątkiem , wymieszana uzupełniacze np glina , mączki rybne dla ostrego zapachu wsio, pikene kule sie lepią ... żadnych kupnych zanęt bo to nabijanie kasy wszelkiej maści naciagaczom którzy zrobią zanętę z tego samego w dodatku gorszej jakości i biorą 10 zł za 1 kg hahaha idiotyzm
jak znajdziecie ostoję , zimowisko ryby to można połowić nawet w lodowatej wodzie , sam łowiłem z brzegu na koszyk i kukurydzę w grudniu jak nie było lodu piękne płocie na jeziorze rynnowym z 7-8 metrów z kolei za rok w tym samym miejscu o tej samej porze nie było brań. Wszystko zależy od znalezienia ryby nic poza tym , podobnie jest latem , wiosną jesienią . Znajomść łowiska kłania się poznawanie przez lata danej wody i wtedy wiemy wszystko gdzie , jak i kiedy łowić. takie znane miejsca które odwiedzałem kiedyś to REGALICA w szczecinie i Kanał Piastowski koło Świnoujścia uznwany za największą ostoję płoci w europie gdzie spływała ryba z Odry co do zanęty to jak zawsze powtarzam najlepsza najprostsza zanęta , śruta kukurydziana zalana wrzątkiem , wymieszana uzupełniacze np glina , mączki rybne dla ostrego zapachu wsio, pikene kule sie lepią ... żadnych kupnych zanęt bo to nabijanie kasy wszelkiej maści naciagaczom którzy zrobią zanętę z tego samego w dodatku gorszej jakości i biorą 10 zł za 1 kg hahaha idiotyzm
Jesteś prawdziwie etycznym wędkarzem o duży kunsztcie:mówisz znaleść zimowsko ryb...hmmmm BRAWO!!!!Jeśli zaś uważasz że najlepsza zanęta jest tak jak podałeś,to zapraszam Cię na zawody np.na warte...myślę że z nią,nie załapał byś się na nagrode pocieszenia.Pozdrawiam
hehehe etyk i moralista się znalazł , jak Ty łowisz w grudniu człowieku gdzie szukasz ryby ??? przecież to okres gdzie ryba się grupuje i skoro dla ciebie regalica i kanał piastowski to nieetyczne miejsce do wedkowania ???
hehehe kolejny zawodnik za 5 zł . mały człowieczku zawody to impreza gdzie łowi się wszystko , najczęściej sieczkę po 10 cm i wtedy tak twoje śmieszne teorie zza monitora będą działać. Kupuj sobie zanęty sensasa wywalaj setki złotych ale nei wypisuj ludziom że muszą nęcić takimi cudami po 30 zł/kg, ja piszę o ponad 20 latach testów i powtarzalności zanęt w różnych warunkach począwszy od rzeki skonczywszy na jeziorze ... szkoda na Ciebie czasu pasujesz do wirtualnego światka opowiadaczy gawędziarzy tak na koniec dodam że na te wszystkie zanęty sensas eyden łowiłem najczęściej siekęzmieniając granulację zanęty na grubszą w tym tkwi tajemnica łowiłem płocie po 80 dkg i była to zwykła śruta kukurydziana z gliną ale pewnie Tobie bez Sensasa nie udaje się nic złowić hehehehe tak na marginesie jeszcze dodam że byłem świadkiem jak na zawodach ci wszyscy super fachowcy nęcili tymi zanętami w które wsadzili 500 zł łowili na 13 ze skróconym gówno wielkie a koleś który przerzucił się na odległościówkę znęcił poza zasięgiem tyczki zaczął walić leszcze jeden za drugim i to jest mistrzosstwo a nie sensas hehehe
Przepraszma Wielki Człowieku że uraziłem Twą dumę :(Masz racje moja wypowiedż to dosłownie obraza majestatu takich Zawodowców jak Ty.I przyznaję się,że wszystkie ryby jakie zlowiłem to nie miały więcej niż 10cm w zwodzie.Co prawda brał mi jak Tobie na sine kluski,lecz takich efektów jak Ty nigdy nie uzyskałemTak więc,przepraszam Cię raz jeszcze że wcisnełem się w temat,o którym bladego pojęcia nie mam.Mam nadzieję że mi to wybaczysz i nie wyślesz mi zaproszeń czarnoskórych kobiet na facebooka.Pozdrawiam Cię Mistrzu,moje pokłony...proszę też i litościowość wobec mojej małej nic nie znaczącej osoby :)
"Tak więc,przepraszam Cię raz jeszcze że wcisnełem się w temat,o którym bladego pojęcia nie mam.Mam nadzieję że mi to wybaczysz i nie wyślesz mi zaproszeń czarnoskórych kobiet na facebooka." H aha hja aha :-)))))) To i Tobie Tomku wysyła ? Taki stary a zachowuje się jak chłopczyk z piaskownicy ...JK
"Tak więc,przepraszam Cię raz jeszcze że wcisnełem się w temat,o którym bladego pojęcia nie mam.Mam nadzieję że mi to wybaczysz i nie wyślesz mi zaproszeń czarnoskórych kobiet na facebooka." H aha hja aha :-)))))) To i Tobie Tomku wysyła ? Taki stary a zachowuje się jak chłopczyk z piaskownicy ...JK Jeszcze na szczęście nie,i mam nadzieję że nie wyślę.W końcu uchyliłem czoła w kierunku Wodza... :)
"Tak więc,przepraszam Cię raz jeszcze że wcisnełem się w temat,o którym bladego pojęcia nie mam.Mam nadzieję że mi to wybaczysz i nie wyślesz mi zaproszeń czarnoskórych kobiet na facebooka." H aha hja aha :-)))))) To i Tobie Tomku wysyła ? Taki stary a zachowuje się jak chłopczyk z piaskownicy ...JK hehehe o czym ty tutaj bredzisz czlowieku piszący papież przez RZ ???? ciebie z tego facebooka powinni usunąć z marszu za tą przechlaną facjatę a o czarnoskórej to możesz sobie jedynie pomarzyć heheheh teraz napisz do swojego koleżki moderatora żeby mnie zablokował stary ośle niedouczony piszący na 100 forach te same dyrdymały jaki to wielki nie jesteś karpiarz przez duże K reklamujący i próbujący sprzedawać swoje badziewiaste kuleczki razem z nijakim błaznem IRO drugim z kolei piszącym dyrdymały o kulkach inhalujących karpie latem ;-)))))))))))))) (ten też pisze żołądek - żąłądek czyli podobny poziom intelektualny . Oj co to za towarzycho wirtualnej wzajemnej adoracji w zimowe wieczory szuka dowartosciowania
Oj widzę, że rozgorzała tu dyskusja, kto i jak lepiej nęci.:) W sumie to już batalia na epitety ad personam.:P Z tego co wiem, to w chłodnej wodzie sprawdzają się zanęty ciemne, słone, a czasami wystarczy ciemna glinka z jokersem - to tyle chciałem wtrącić ze swojej strony. I proszę mi tu nie wrzucać zaraz na plecy, bo jestem wrażliwy i się rozpłacze, ha ha ha:)
Oj widzę, że rozgorzała tu dyskusja, kto i jak lepiej nęci.:) W sumie to już batalia na epitety ad personam.:P Z tego co wiem, to w chłodnej wodzie sprawdzają się zanęty ciemne, słone, a czasami wystarczy ciemna glinka z jokersem - to tyle chciałem wtrącić ze swojej strony. I proszę mi tu nie wrzucać zaraz na plecy, bo jestem wrażliwy i się rozpłacze, ha ha ha:)
;-) wiadomo że każdy ma swoje patenty ale chyba jak ktoś nie stać na sensasa czy eydena to nie znaczy że nie może skutecznie połowić . Z tego co pamiętam na Regalicy czy Karsiborze KUKURYDZA była zawsze na topie bo na białe czy pinki czepiał się drobiazg ROZPIÓR i JAZGARZ co więcej łowienie z głebokości 8-10 m na ochotkę i nęcenie jokersem to z lekka mówiąc parodia.Może Warta jest płytsza ale łowiłem w Obrzycku kiedyś i sprawdzało się to samo . Prosta zanęta plateki owsiane glina kuku i to działało może na Waszych wodach inaczej sie łowi ale nie sądze Pozdr normalnych wędkarzy
"Prosta zanęta plateki owsiane glina kuku i to działało"
Jasne, że działało. Znam wielu tradycjonalistów, którzy tylko tak nęcą - to jest ich sposób na,tzw. grubego leszcza i ani nie myślą stosować kupnych sklepowych mieszanek. Ale jak wiadomo, każdy ma swoje przekonania, niektórzy stosują firmowe mieszanki z także pozytywnym skutkiem. To też zależy od warunków łowiska, dostępności naturalnego pożywienia. W jednym zbiorniku gdzie jest dużo białorybu i często jest uczęszczany przez wędkarzy,gdzie przeważnie nęcą "grubo", ryba będzie łykała płatki aż miło, w drugim, załóżmy dzikim, nie zbyt będzie szła na płatki, czy kuku, bo opycha się ochotką.
"Prosta zanęta plateki owsiane glina kuku i to działało"
Jasne, że działało. Znam wielu tradycjonalistów, którzy tylko tak nęcą - to jest ich sposób na,tzw. grubego leszcza i ani nie myślą stosować kupnych sklepowych mieszanek. Ale jak wiadomo, każdy ma swoje przekonania, niektórzy stosują firmowe mieszanki z także pozytywnym skutkiem. To też zależy od warunków łowiska, dostępności naturalnego pożywienia, w jednym zbiorniku gdzie jest dużo białorybu i często jest uczęszczany przez wędkarzy,gdzie przeważnie nęcą "grubo", ryba będzie łykała płatki aż miło, w drugim, załóżmy dzikim, nie zbyt będzie szła na płatki, czy kuku, bo opycha się ochotką.
uwierz kolego że wiele lat używałem te wszystkie mieszanki sensas eyden z tym że uważam że sa za MOCNE na nasze wody i wystarczy jako atraktora używać tych zanęt a bazę prostą gdzie liczy się GRUBA FRAKCJA bo drobnej sypkiej zanęty nie ma szans na podejście średniej ryby ani dużej wiadomo że na zawodach można próbować cudów zapachów nie zawsze to działa bo dużo zalezy od miejsca gdzie łowimy z marszu tak naprawde na zawodach .... co więcej zimą ryba trzyma się raczej głębokich miejsc z lekkim uciągiem, mówię o rzekach. w takim miejscu trzeba umieć położyć skutecznie zanętę . Miałem przypadek jak kolega łowił na regalicy od znajomego kilka metrów z prądem w bok . Tamten zakarmił na 8metrach kulami rzucając zanętę w złym miejscu i ten kolega siedzący dalej z prądem łowił jego ryby ;-)))))). Zanęta była za mało dociążona i spłynęła z prądem kilka metrów komedia była jak ten co karmił wiadrami nic nie łowił a ten obok płocie po 2 na kg hahaha
No widzisz Jarku(natalia2000),że jak chcesz to potrafisz trzymać fason,i rozmawiać grzecznie :)Miło by było widzieć wypowiedzi takiej jakości częściej :)
Cieszę się, że temat wrócił na właściwą drogę. Też znam wędkarzy, którzy po wędkowaniu wrzucali do wody kukurydze całą nie zmieloną. Na drugi dzień gotowaną na haczyk i mieli efekty. Wracając do tematu to widzę, że wędkowanie grudniowe nie należy do zbyt popularnych :) Sam się zastanawiam nad jutrzejszym wyjazdem. "Orkan" :) przestał szaleć, ale wiatr nie jest zachęcający do wypadu nad wodę :/ Chciałbym jednak poruszyć temat suszonej krwi. Nigdy tego nie stosowałem na białą rybę, czy to dobry dodatek teraz na zimne wody czy często to stosujecie ?
Cieszę się, że temat wrócił na właściwą drogę. Też znam wędkarzy, którzy po wędkowaniu wrzucali do wody kukurydze całą nie zmieloną. Na drugi dzień gotowaną na haczyk i mieli efekty. Wracając do tematu to widzę, że wędkowanie grudniowe nie należy do zbyt popularnych :) Sam się zastanawiam nad jutrzejszym wyjazdem. "Orkan" :) przestał szaleć, ale wiatr nie jest zachęcający do wypadu nad wodę :/ Chciałbym jednak poruszyć temat suszonej krwi. Nigdy tego nie stosowałem na białą rybę, czy to dobry dodatek teraz na zimne wody czy często to stosujecie ?
Kiedyś stosowałem latem, dobry dodatek do zanęty na lina.
Zaczynam sezon 1.01 a kończę 31.01. dlatego temat łowienia leszczy w grudniu również mnie interesuje. Lubie chodzić z lekką przystawką po wszystkich rzecznych dołkach gdzie się ryba grupuje. Takie jesienno-zimowe łapanie też ma swoją zaletę nie ma tej całej hałastry cała rzeka jest moja a jak już kogoś spotkam to takiego samego świra jak ja. Na zimę polecam zanętę uniwersalną bądż płoć lub leszcz.Nie dodaję atraktorów ( jak w lecie ) ale pinkę , kastery,trochę pokrojonych czerwonych ,ochotkę i wspomnianą tu już suszoną krew.Z tym wszystkim oczywiście bez przesady.Wierzcie mi nigdy się nie zawiodłem.Mimo że moczę kija już 40 lat nie uważam się za alfę i omegę mam swoją wiedzę ale i chętnie skorzystam z innych rad. W tym celu się zalogowałem na Wędkuje aby poznać trochę nowości , nauczyć się może czegoś od innych i poznać paru ciekawych ludzi. Ale krew mnie zalewa jak tematy poruszane tu może i w dobrej wierze stają się przyczynkiem do przysłowiowego brania się za łby paru krewkich forumowiczów. Ps. Przecież to nie na tym miało polegać. Ludzie wyluzujcie przecież to nasze hobby i sposób na odreagowania stresów z tego cholernego życia. Julian
Zimą łowimy lechole w tych samych miejscach i na te same
przynęty co latem. Ja łowię nocą latem na rosówki. Zimą robię to samo.
Przeważnie skutkuje.
Ale ja o czymś innym. W styczniu 1996 roku (notatki) jestem
na Starej Odrze i łowię płotki z kolegą. Sprzęt delikatny (odległościówka, 0,10
główna, hak 18, spławik 1 g dociążony na menisk).
Jest śnieg, ale woda bez lodu.
Podchodzi do mnie gość, pyta, czy może sobie siąść „pod ten krzaczek”,
co oznaczało tuż koło mojego spławika. Ale co tam, pozwoliłem, bo już miałem
się zwijać.
Gość rozwinął wędkę teleskop ruski, żyłka gruba, hak może nr
4 (ale nr 6 na pewno), spławik z pióra i nawinięta pecyna ołowiu z taśmy. Na
hak założył gulę jakiegoś ciasta wielkości orzecha włoskiego i wrzucił „pod ten
krzaczek”. Spławik leży, a my z kolegą się śmiejemy z gościa prawie na głos.
Za chwilę gość wyjmuje leszcza z tych omszałych o kolorze
ciemnej patyny stopu miedzi. Wsadził do torby i odszedł. Po prostu przyszedł po
rybę na obiad.
Moją głupią minę zapamiętam do końca życia. Co
oznacza, że musimy mieć w sobie pokorę jeśli chodzi o wędkarstwo. Jeśli kolega
mówi, że tak, czy inaczej łowi – wierzmy mu i wyciągajmy wnioski.
"Moją
głupią minę zapamiętam do końca życia. Co oznacza, że musimy mieć w
sobie pokorę jeśli chodzi o wędkarstwo. Jeśli kolega mówi, że tak, czy
inaczej łowi – wierzmy mu i wyciągajmy wnioski."
Na pewno podpisał bym sie pod tym stwierdzeniem. A leszcze w grudniu to nie jest powiedziane że nie można łowić, jak wcześniej koledzy pisali odpowiednia zanęta i wiadomo robaki (czerwone, pinka, białe, ochotka, krew) i trzeba zlokalizować zagłębienia gdzie on przebywa. Z gruntu nie polecam (zbyt anemiczne brania) delikatny zestaw spławikowy i przypon max 0,12- o,14 hak nr. 10-14 i na pewno można się pobawić, pierwsze te mniejsze podejdą ale z czasem i większe się skuszą.
"Moją
głupią minę zapamiętam do końca życia. Co oznacza, że musimy mieć w
sobie pokorę jeśli chodzi o wędkarstwo. Jeśli kolega mówi, że tak, czy
inaczej łowi – wierzmy mu i wyciągajmy wnioski."
Na pewno podpisał bym sie pod tym stwierdzeniem. A leszcze w grudniu to nie jest powiedziane że nie można łowić, jak wcześniej koledzy pisali odpowiednia zanęta i wiadomo robaki (czerwone, pinka, białe, ochotka, krew) i trzeba zlokalizować zagłębienia gdzie on przebywa. Z gruntu nie polecam (zbyt anemiczne brania) delikatny zestaw spławikowy i przypon max 0,12- o,14 hak nr. 10-14 i na pewno można się pobawić, pierwsze te mniejsze podejdą ale z czasem i większe się skuszą.
Gruntu nie polecam ???? Kolego nie wiesz o czym piszesz, totalny absurd, Feeder (delikatny, odpowiednia szczytówka dorbana) właśnie o tej porze odpowiednio zmontowany zestaw z koszykiem zanętowym (punktowe nęcenie) paternoster super czuły zestaw ( http://narybki.net/as/572.jpg , bez jakichkolwiek rurek antysplątaniowch) odpowiednio wydłużony przypon (nadający odpowiedni naturalnych ruch przynęcie i może być i 0,16-18) o czym nikt nie pisze i nie mówi nigdzie wszędzie tylko podniecanie się żyłkami 0,10 bo ryba niby co??? widzi żylkę??? hehehe (tylko po co???) , przy tym optymalny zasięg łowienia i wygoda ( można kijek postawic na podpórce i się rozgrzać) , spławik to męczarnia ciągłe trzyamanie wędki jak już pisałem , o tej porze tylko OSTOJE ryby w wodach bieżących dają szansę na połowienie, takimi naturalnymi ostojami jest np Regalica w SZczecinie Karsibór Swinoujście i nikt tam nie łowi na żyłki 0,10 i haczyki mikroskopijne tylko 0,16-0,20 kukurydza .
W jeziorach uważam , że łowienie leszczy o tej porze roku to mało realne z praktycznego punktu widzenia, wręcz niemożliwe .... Co do Pana z RUSKIM kijem , to chyba musiał znać dokładnie miejscówkę i miał do tego zezowate szczeście że ot tak przyszedł rzucił złowił ... zwykły przypadek . Łowienie leszczy tam gdzie latem ???? Nie będę tego komentował nawet
Gruntu nie polecam ???? Kolego nie wiesz o czym piszesz, totalny
absurd, Feeder (delikatny, odpowiednia szczytówka dorbana) właśnie o tej
porze odpowiednio zmontowany zestaw z koszykiem zanętowym (punktowe
nęcenie)
Woda wodzie nie jest równa , a skoro tak piszesz to znaczy że już wszystko wiesz! Mam na myśli rzeki.
Gruntu nie polecam ???? Kolego nie wiesz o czym piszesz, totalny
absurd, Feeder (delikatny, odpowiednia szczytówka dorbana) właśnie o tej
porze odpowiednio zmontowany zestaw z koszykiem zanętowym (punktowe
nęcenie)
Woda wodzie nie jest równa , a skoro tak piszesz to znaczy że już wszystko wiesz! Mam na myśli rzeki.
woda wodzie nierówna ??? może i tak tyle tylko że ja to testowałem na kilku wodach Z gruntu nie polecam (zbyt anemiczne brania) zapewniam CIe szanowny kolego że brania nie są anemiczne jeżeli ryba żeruje , i powiem ciekawostkę że łowiłem nie raz na sporym jeziorze rynnowym z brzegu na pikera w grudniu i to na kukurydze piękne płocie a brania były agresywne jak latem...
O co koledzy ten spór. Faktycznie jeżeli ktoś posługuje się zimą ciężką toporną gruntówką to i o brania trudno i same łowienie przypomina mi wnyki nie wędkę ale lekki finezyjny feeder i cienka żyłka nawet na jezioro dobry. Sam łapałem na przelotówkę całkiem przyzwoite leszcze. Bo skoro biorą z pod lodu dlaczego mają nie brać gdy go nie ma. Wszystko zależy od pogody i powiedzmy sobie szczerze trochę od farta. Ale na szczęście w wędkarstwie takich żelaznych aksjomatów nie ma czasami należy improwizować. Kiedyś w Wiśle w styczniu na banana klenie łapałem. A założyłem go dla jaj . Julian
Troszkę w tym roku, połowiłem późną jesienią dużych leszczy, takich +60cm.Łowiłem na feederki. Wg mnie podstawa to odpowiednie miejsce, ja łowiłę na 10m, wcale nie uważam że nęcenie powinno być znikome, bo nęcę obficie - leszcze muszą mieć do czego przyjść. U mnie łowienie późną jesienią na grubszą żyłkę niż 0,20mm jest nieskuteczne, i cieńsza żyłka tym więcej brań, być może leszcz wyczuwa opór żyłki ? tego nie wiem , ale stosuję 0,18, przypon 0,14mm. Im późniejsza pora roku, tym brania są delikatniejsze, gdy temperatura powietrza schodziła poniżej zera, brania były ledwo wyczuwalne na delikatnej szczytówce, kolega łowiący na bombki nie mógł zauważyć w ogóle brań. Ja podczas zasiadki łowiłem nawet kilkanaście leszczy. Każde zauważone drgnięcie szczytówki kwitowałem zacięciem.Oczywiście to tylko moje spostrzeżenia, na innej wodzie może być inaczej.
Troszkę w tym roku, połowiłem późną jesienią dużych leszczy, takich +60cm.Łowiłem na feederki. Wg mnie podstawa to odpowiednie miejsce, ja łowiłę na 10m, wcale nie uważam że nęcenie powinno być znikome, bo nęcę obficie - leszcze muszą mieć do czego przyjść. U mnie łowienie późną jesienią na grubszą żyłkę niż 0,20mm jest nieskuteczne, i cieńsza żyłka tym więcej brań, być może leszcz wyczuwa opór żyłki ? tego nie wiem , ale stosuję 0,18, przypon 0,14mm. Im późniejsza pora roku, tym brania są delikatniejsze, gdy temperatura powietrza schodziła poniżej zera, brania były ledwo wyczuwalne na delikatnej szczytówce, kolega łowiący na bombki nie mógł zauważyć w ogóle brań. Ja podczas zasiadki łowiłem nawet kilkanaście leszczy. Każde zauważone drgnięcie szczytówki kwitowałem zacięciem.Oczywiście to tylko moje spostrzeżenia, na innej wodzie może być inaczej.
dużo prawdy piszesz byłem kiedyś z kilkoma BOMBkiarzami i tak jak piszesz oni siedzieli ja łowiłem. Podstawa zestaw paternoster jak najmniej żelastwa RUREK długi przypon ( może być czasami potrzeba kombinacji i skracania w zimnej wodzie faktycznie gdy brania sa delikatne to zalezy od dnia też mozna przypon skracać żeby branie było bardziej widocznie ale to wszystko kwestia umiejętnosci i kunsztu , że jeden łowi drugi nic Pozdr
Troszkę w tym roku, połowiłem późną jesienią dużych leszczy, takich +60
Wiadomo że narybek 15-30cm nie powinno sie nazywac leszczem ( jak bym miał kiepski zarost to bym zabierał aby się ogolić)
"Im późniejsza pora roku, tym brania są delikatniejsze, gdy temperatura
powietrza schodziła poniżej zera, brania były ledwo wyczuwalne na
delikatnej szczytówce, kolega łowiący na bombki nie mógł zauważyć w
ogóle brań. Ja podczas zasiadki łowiłem nawet kilkanaście leszczy."
W zupełności się z tobą zgodzę bo taka jest prawda. Ale ja na górskich rzaczkach delikatny federek przy dużym uciągu nawet w zakolach i zagłębieniach mogę sobie do życi włożyć aby miękka szczytówka mi gardziołem wyszła, dlatego napisałem że mnie się sprawdza delikatny zestaw spławikowy. Twierdzę że leszcze przy tej wodzie jesiennej ( podwyższona i prawie przejżroczysta, 4m widać dno) są bardzo ostrożne, oraz brania anemiczne i trzeba dobrze ślepić aby na spławiku 0,8-1,2gr zobaczyć branie. Ale co niektórzy uważaja że u mnie na podwórku jest "tak" to wszędzie musi byc tak samo, ale trudno dyskutować jeśli ktoś z góry zakłada że tylko jego jest prawda -najprawdziwsza ( jak twierdzi II brat od ksieżyca). A leszczy gratuluje takie mnie właśnie interesują. Połamania!
Troszkę w tym roku, połowiłem późną jesienią dużych leszczy, takich +60cm.Łowiłem na feederki. Wg mnie podstawa to odpowiednie miejsce, ja łowiłę na 10m, wcale nie uważam że nęcenie powinno być znikome, bo nęcę obficie - leszcze muszą mieć do czego przyjść. U mnie łowienie późną jesienią na grubszą żyłkę niż 0,20mm jest nieskuteczne, i cieńsza żyłka tym więcej brań, być może leszcz wyczuwa opór żyłki ? tego nie wiem , ale stosuję 0,18, przypon 0,14mm. Im późniejsza pora roku, tym brania są delikatniejsze, gdy temperatura powietrza schodziła poniżej zera, brania były ledwo wyczuwalne na delikatnej szczytówce, kolega łowiący na bombki nie mógł zauważyć w ogóle brań. Ja podczas zasiadki łowiłem nawet kilkanaście leszczy. Każde zauważone drgnięcie szczytówki kwitowałem zacięciem.Oczywiście to tylko moje spostrzeżenia, na innej wodzie może być inaczej.
dużo prawdy piszesz byłem kiedyś z kilkoma BOMBkiarzami i tak jak piszesz oni siedzieli ja łowiłem. Podstawa zestaw paternoster jak najmniej żelastwa RUREK długi przypon ( może być czasami potrzeba kombinacji i skracania w zimnej wodzie faktycznie gdy brania sa delikatne to zalezy od dnia też mozna przypon skracać żeby branie było bardziej widocznie ale to wszystko kwestia umiejętnosci i kunsztu , że jeden łowi drugi nic Pozdr
Pózna jesienią ,bo i jeszcze w listopadzie łowiłem leszcze w miejscach ze sporym uciągiem (koszyczki 80g , a nawet i 100g). Może z jedno branie miałem słabo widoczne, większość brań dość mocnych. Były to leszcze w granicach +- 50cm.
Troszkę w tym roku, połowiłem późną jesienią dużych leszczy, takich +60
Wiadomo że narybek 15-30cm nie powinno sie nazywac leszczem ( jak bym miał kiepski zarost to bym zabierał aby się ogolić)
"Im późniejsza pora roku, tym brania są delikatniejsze, gdy temperatura
powietrza schodziła poniżej zera, brania były ledwo wyczuwalne na
delikatnej szczytówce, kolega łowiący na bombki nie mógł zauważyć w
ogóle brań. Ja podczas zasiadki łowiłem nawet kilkanaście leszczy."
W zupełności się z tobą zgodzę bo taka jest prawda. Ale ja na górskich rzaczkach delikatny federek przy dużym uciągu nawet w zakolach i zagłębieniach mogę sobie do życi włożyć aby miękka szczytówka mi gardziołem wyszła, dlatego napisałem że mnie się sprawdza delikatny zestaw spławikowy. Twierdzę że leszcze przy tej wodzie jesiennej ( podwyższona i prawie przejżroczysta, 4m widać dno) są bardzo ostrożne, oraz brania anemiczne i trzeba dobrze ślepić aby na spławiku 0,8-1,2gr zobaczyć branie. Ale co niektórzy uważaja że u mnie na podwórku jest "tak" to wszędzie musi byc tak samo, ale trudno dyskutować jeśli ktoś z góry zakłada że tylko jego jest prawda -najprawdziwsza ( jak twierdzi II brat od ksieżyca). A leszczy gratuluje takie mnie właśnie interesują. Połamania!
to że Ty łowisz na swój spławik i zabolało Cię to co napisałem to wiedz , że nie miałem nic osobostego na myśli , tyle tylko , że o delikatnym feederze za wiele nie masz pojęcia i ktoś kot umie operować takim feederkiem mógłby CI pokazać że nie tylko na twoje wodzie spławik 1 gr robi robotę .. Pozdr PS można dodac jeszcze że kombinacje z wielkością haczyka też czasami dają rezultaty i wielkością przynęty (np jeden biały robak lub mała rozduszona kukuyrydza)
Troszkę w tym roku, połowiłem późną jesienią dużych leszczy, takich +60
Wiadomo że narybek 15-30cm nie powinno sie nazywac leszczem ( jak bym miał kiepski zarost to bym zabierał aby się ogolić)
"Im późniejsza pora roku, tym brania są delikatniejsze, gdy temperatura
powietrza schodziła poniżej zera, brania były ledwo wyczuwalne na
delikatnej szczytówce, kolega łowiący na bombki nie mógł zauważyć w
ogóle brań. Ja podczas zasiadki łowiłem nawet kilkanaście leszczy."
W zupełności się z tobą zgodzę bo taka jest prawda. Ale ja na górskich rzaczkach delikatny federek przy dużym uciągu nawet w zakolach i zagłębieniach mogę sobie do życi włożyć aby miękka szczytówka mi gardziołem wyszła, dlatego napisałem że mnie się sprawdza delikatny zestaw spławikowy. Twierdzę że leszcze przy tej wodzie jesiennej ( podwyższona i prawie przejżroczysta, 4m widać dno) są bardzo ostrożne, oraz brania anemiczne i trzeba dobrze ślepić aby na spławiku 0,8-1,2gr zobaczyć branie. Ale co niektórzy uważaja że u mnie na podwórku jest "tak" to wszędzie musi byc tak samo, ale trudno dyskutować jeśli ktoś z góry zakłada że tylko jego jest prawda -najprawdziwsza ( jak twierdzi II brat od ksieżyca). A leszczy gratuluje takie mnie właśnie interesują. Połamania!
to że Ty łowisz na swój spławik i zabolało Cię to co napisałem to wiedz , że nie miałem nic osobostego na myśli , tyle tylko , że o delikatnym feederze za wiele nie masz pojęcia i ktoś kot umie operować takim feederkiem mógłby CI pokazać że nie tylko na twoje wodzie spławik 1 gr robi robotę .. Pozdr PS można dodac jeszcze że kombinacje z wielkością haczyka też czasami dają rezultaty i wielkością przynęty (np jeden biały robak lub mała rozduszona kukuyrydza)
Natalia 2000 - Zgadzam się z tobą, kombinacje z wielkością haczyka jak również długością przyponu mają duży wpływ na ilość brań,a z przynętą trzeba kombinować jednym razem bierze na jedno innym razem na co innego.Bernard 51 - Co do metody wędkowania,nie neguję skuteczności łowienia na delikatny spławik, ale nie wyobrażam sobie łowienia na spławik na głębokości 10m i odległości ok.40m. Na mojej wodzie - zaporówce, feeder jest najskuteczniejszy, a przy optymalnym zestawie można zauważyć najdelikatniejsze brania.
Jesienią i zimą łowię przeważnie na rzekach ,delikatna przystawka i po wszystkich dołkach i spowolnieniach nurtu. A tak w ogóle ten ,,spór"" uważam za bezsensowny . Po prostu łowię na taką metodę na jaką woda i aura pozwala. Lubię spławik i federka . Widzę czasami tą wojnę między spławikowcami a grunciażami. Mimo tego że preferuję spławik łowie i z gruntu. Bo wędkarzy można podzielić na tych którzy potrafią zachować się nad wodą i klasycznych chamów Przykład przyjeżdża nad wodę paru ,,młodych ludzi " gruntówki w rzekę ognisko radio na pełny zycher i darcie mordy. Panie tu przy brzegu nic nie bierze spieszyłem się na pociąg więc siłą rzeczy wyciągnąłem siatkę. Za tydzień a ba rot to samo tylko że ja wcześniej przyjechałem skuterem jeszcze w nocy. Więcej już tam na łąki w Pomiechówku do końca lata nie jeżdziłem. Wypłoszyli mnie i rybę . Julian
Bernard 51 - Co do metody wędkowania,nie neguję skuteczności
łowienia na delikatny spławik, ale nie wyobrażam sobie łowienia na
spławik na głębokości 10m i odległości ok.40m. Na mojej wodzie -
zaporówce, feeder jest najskuteczniejszy, a przy optymalnym zestawie
można zauważyć najdelikatniejsze brania.
Bernard 51 - Co do metody wędkowania,nie neguję skuteczności
łowienia na delikatny spławik, ale nie wyobrażam sobie łowienia na
spławik na głębokości 10m i odległości ok.40m. Na mojej wodzie -
zaporówce, feeder jest najskuteczniejszy, a przy optymalnym zestawie
można zauważyć najdelikatniejsze brania.
Dlatego napisałem że woda wodzie nie jest równa.
Ktoś tutaj nie neguje delikatnego łowienia na spławik, ale za to ja - nie tylko neguję, ale całkowicie przekreślam taki połów - uważając go za bezcelowy.Jeżeli łowić leszcza w grudniu - to tylko i wyłącznie na lekki zestaw z drgającą szczytówką: przypon 0,10mm, żyłka 0,12 mm, ciężarek 7g ( np: taki jak do Drop Shota), zestaw rzuca się w miejsce zgrupowania się tych ryb - a takie znaleźć niełatwo o tej porze roku. Nęcenie odbywa się przy użyciu procy, mieszankę jaką stosujemy - warto wzbogacić dodatkiem rybnym ( dodając np : z dwie posiekane uklejki). Pamiętajmy również, by nie aromatyzować mocno karmy, zapachami korzennymi itp - z uwagi na to,że w zimnej wodzie wszelkie zapachy rozchodzą się znacznie szybciej, przez co nasze starania - mogłyby przynieść więcej szkody niż pożytku. Kolego Bernardzie51 - piszesz bajdy- twierdząc ,że dobrze się leszcze łowi w grudniu- chyba ,że dysponujesz łodzią to wtedy... Nie każdy jednak jest w stanie użyć krypy i wypłynąć na szerokie wody - niektórzy zmuszeni są szukać głęboczków - łowiąc z pomostów czy nawet bezpośrednio z brzegu (w zależności od charakteru łowiska). Bez cienia wątpliwości, dragająca szczytówka jest numerem jeden pośród metod łowienia białorybu w "lekkiej zimie".
Bernardzie51 - piszesz bajdy- twierdząc ,że dobrze się leszcze łowi w
grudniu- chyba ,że dysponujesz łodzią to wtedy... Nie każdy jednak jest w
stanie użyć krypy i wypłynąć na szerokie wody
I tu się z tobą zgodzę ja na rzece górskiej o szerokości 8 max w zakolach 20 m tylko i wyłącznie poławiam z krypy, dlatego pozwalam sobie pisać"bajdy."
kolega karasek trochę nie doczytał , fakt, mowa jest o rzece , rzeczce , z uciągiem o różnej głębokości ale może dotyczyć też jeziora o ile tak jak pisze karasek ostoja danej ryby jest dostępna z brzegu i jest w zasięgu rzutu kijem FEDEREM w tym przypadku Miłego d.
Natalia 2000 - Zgadzam się z tobą, kombinacje z wielkością haczyka jak również długością przyponu mają duży wpływ na ilość brań,a z przynętą trzeba kombinować jednym razem bierze na jedno innym razem na co innego.Bernard 51 - Co do metody wędkowania,nie neguję skuteczności łowienia na delikatny spławik, ale nie wyobrażam sobie łowienia na spławik na głębokości 10m i odległości ok.40m. Na mojej wodzie - zaporówce, feeder jest najskuteczniejszy, a przy optymalnym zestawie można zauważyć najdelikatniejsze brania.
co do wielkości haka i przynęty . Pisałem to już kiedyś, miałem przypadek siedząc na przełomie września i października na pewnym jeziorku (płatna dzika komercja ok 7 ha średnia gł.3-4 m) łowiłem od miesiąca karpie na spadzie tzw wigilijne 3-5 kg , brały bardzo dobrze na pikera z odl. ok 30 m od brzegu gł.ok 5 m na KUKUz puszki 3 szt hak nr 3lub4 w kazduym razie duży. W tym dniu od 6-12 zero brań , zmieniłem hak na małą 12 + mała kukurydza wielkości 10mm śr rzut , dawa brania pod rząd od razu , karp około 6 kg drugi mały 2 kg . Ta sytuacja potwierdza , że czasami ryba nawet duża jest w łowisku ale reaguje na mniejsze przynęty to co mówił filipe , im temperatura niższa RYBA bierze DELIKATNIEJ , MNIEJSZE PRZYNĘTY co wymaga zastosowania mniejszych haków Tyle ode mnie
Jeśli o czymś mówimy, to opierajmy się na doświadczeniu, a
nie gazetowych „autorytetach”. To po pierwsze.
Po drugie: Osobiście na Odrze np. w styczniu w nocy łowię na
gruntówkę ciężką z podwieszaną co najmniej pół metra bombką. Zestaw ciężki z
ołowiem co najmniej 30 g (czasami 80 g), na przyponie 0,25, hak nr 1-2.
Przynęta rosówka. Feeder nie zdaje egzaminu (za twardy nawet z
najdelikatniejszą szczytówką i mówię o swojej wodzie, a nie o skuteczności jako
takiej). Leszcz musi mieć czas na połknięcie rosówki inaczej zacinamy z pudłem.
To gdy woda spada i łowię przy nurcie z brzegu.
Gdy woda się podnosi, łowię na wyciągnięcie wędki, tuż przy
brzegu kamiennej opaski. Zestaw ten sam, ale ołów 15-12 g. Żyłka główna 0,35.
To ważne, bo wykorzystuję „efekt spadochronowy”, czyli żyłka wsuwa mi zestaw
tuż koło kamieni, czyli tam, gdzie osiada zanęta, dendrytus i tam, gdzie są
ryby.
Z ciężką gruntówką można sobie poradzić popuszczając żyłkę w
łuk z tym, że nie widzimy brania, ale wędkę wpadającą do wody przy zablokowanym
hamulcu kołowrotka –owszem.
Innym razem też na Odrze, na napływie łowię na półbambra,
spławik 10 g, ołów przelotowy, przypon 3-5 cm, hak nr 10 i 3 pęczaki. Nęcę wówczas
tylko pęczakiem. Łowię o świcie do 8:00 rano.
Przeważnie w dzień (cały czas styczeń ale z lodu) lechole
brązowe łowię na spławik 0,8 g, hak nr 18 i ciasto wielkości główki od zapałki
lub jedną ochotkę, żyłka 0,10 na przyponie, by o zmierzchu łowić na 15 białych
na haku nr 8-10, lub na jedną czy półtorej rosówki na haku nr 1-4 tuż po
zachodzie słońca (i to w tym samym miejscu/łowisku). Później się zwijam i
pozostawiam łowisko zgodnie z Regulaminem kłusownikom.
A więc: liczy się woda (poziom, przeźroczystość, temperatura),
miejsce połowu, pora, głębokość, księżyc i inne. Do tych parametrów dobieramy
sprzęt i metodę połowu.
I jeszcze jedno: ryby na zimowisku podhaczamy. One tam nie
żerują więc tam nie łowimy (sprawdzałem echosondą w zimowiskach, wpuszczałem
zestaw, ryby się odsuwały od najlepszych przynęt, ale nie brały). Ryby łowimy tam, gdzie one żerują czyli na
żerowisku.
Koledzy mówimy tu o rybie i porze roku. 40m i 10 m gruntu to ja mam tylko na Zegrzu. A kto mi będzie kazał ,, koczować " tam w grudniu. Czego tam będę szukał, wiatru i niezłych fal , no ewentualnie szczupaka. A na leszcza to ja mam kanałek Żerański w Nieporęcie nie ma tam 10 m. głębokości i sam kanał ma nie wiele więcej a nawet mniej niż 40m szerokości. Ale na delikatny zestaw federowy czy spławik nie jeden przyzwoity lechol się trafił. Powodzenia Julian
Zgadza się Julian. Zapraszam na Zegrze pokazać swoją klasę na jutro dla łowiących na kuku o tej porze roku :-)Podobno to proste - wrzucasz do wody zmielonej i zaparzonej kukurydzy i potem tylko łowisz.Poza tym ten link:http://naryby.re.pl/artykul/18436.htmlNa pewno nie ma nic nic wspólnego z łowieniem w grudniu. Oceniam, ze fotka jest zrobiona w okolicach połowy października. A takie wywody to dla typowych feederowców to nic innego jak potwierdzenie tego co już wiedzą. Widziałem wielu naprawdę dobrych doświadczonych wędkarzy łowiących w w Nieporęcie późną jesienią leszcze i płocie. Sam kiedyś też tam łowiłem. Co dziwne nikt nie łowił na kukurydzę - ja wiem. Oni pewnie nie mieli pojęcia co robią. Biały, pinka i ochotka - na przynęty.Zanęta - ziemia plus jokers, spożywcza i trochę pinki.JK
Dzisiaj szanowna MaUUUUU!żonka zagoniła mnie do roboty w domu ( dywany etc.) jutro jadę do rodziców na Bródno(cmentarz ) a w tygodniu biorę zaległy urlop i hajda do szwagierki do Kazimierzy Wlk. Tak że jak w tym roku połapię to chyba tylko na Wiśle pod Krakowem albo na Nidzie. Ale jeśli tylko zdrowie i aura pozwoli to zaraz po wizycie na Twardej udaję się do Nieporętu. A swoją drogą zlikwidowali opłaty w sklepach wędkarskich a taka była z tym wygoda. Julian. Ps. Wszystkim Wesołych Świąt życzę i tradycyjnego połamania kija.
Zgadza się Julian. Zapraszam na Zegrze pokazać swoją klasę na jutro dla łowiących na kuku o tej porze roku :-)Podobno to proste - wrzucasz do wody zmielonej i zaparzonej kukurydzy i potem tylko łowisz.Poza tym ten link:http://naryby.re.pl/artykul/18436.htmlNa pewno nie ma nic nic wspólnego z łowieniem w grudniu. Oceniam, ze fotka jest zrobiona w okolicach połowy października. A takie wywody to dla typowych feederowców to nic innego jak potwierdzenie tego co już wiedzą. Widziałem wielu naprawdę dobrych doświadczonych wędkarzy łowiących w w Nieporęcie późną jesienią leszcze i płocie. Sam kiedyś też tam łowiłem. Co dziwne nikt nie łowił na kukurydzę - ja wiem. Oni pewnie nie mieli pojęcia co robią. Biały, pinka i ochotka - na przynęty.Zanęta - ziemia plus jokers, spożywcza i trochę pinki.JK :)))
Witam wszystkich.
Chciałbym pojechać w ten weekend na rybki na stare dorzecze odry gdzie woda jest wolno płynąca, można powiedzieć, że stojąca. Zastanawiam się jednak nad doborem zanęty i przynęty w takie zimne poranki. Jeśli możecie mi podpowiedzieć jaką zanętę używacie, ile gliny/ziemi bełchatowskiej, ile jokersa, ile pinki żeby nie przekarmić. Czy warto kukurydze na hak zakładać czy tylko mięsko. Nigdy nie łapałem o tej porze białą rybę zawsze tylko spining.
Pozdrawiam Krzysiek
Zależy od łowiska bo na jednych działa rewelacyjnie na innych nie ale ja preferujejako dodatek obowiązkowy suszoną krew, u mnie sprawdza się idealnie jesienią i wiosną.
Kup Anpio zanętę na drapieżne ryby i dodaj płatków owsianych i powiedz czy działa. :)
Prawdziwe wyzwanie,dla prawdziwego łowcy.W sumie nigdy nie łowiłem w grudniu leszczy,ale wydaje mi się,że mój wybór zanęty i przynęty wyglądał by tak: jockers 0,5l+odrobina pinki+drobna dobra zanęta 2kg(marcel lub sensas),przepuszczona przez najdrobniejsze sito.Jockers na hak,dodatkowo pinka,awaryjnie kilka gnojaczków.Zanęcił bym bardziej śladowo,mniejszymi porcjami.Pózniej donecał już łowiąc na feedera,lecz jak brania były by częstrze donęcił bym kolejną porcją po jakimś czasie,co skutecznie przytrzyma leszcze w łowisku.Ale jeśli o tej porze będziesz miał żyłkę 0.22 i przypon 0.20 to nie nastawiał bym się na brania-w zimnych porach trzeba łowić czuło i najlżej jak to możliwe.Zaczynając od doboru szczytówki,żyłki,haczyka oraz samego koszyka w głównym uwzględnienem średnich lub małych-by nie płoszyć,jednocześnie nie dając za dużo zanęty na dno.Pozdrawiam :)
U mnie przynajmniej słabe żerowanie ryb późną jesienią jest mitem. Złowiłem w listopadzie np. karasia - gatunek niby ciepłolubny, a w ostatnią niedzielę 01 grudnia leszcza i płocie na... kukurydzę!
Używam zanęt TRAPERA z serii zimowej. Na wody stojące 50% ziemi bełchatowskiej, a na rzeki 50% gliny wiążącej. Na rzekę warto dodać kolorowe pieczywo fluo - mogą zainteresować się nim klenie. Suszona krew zawsze mile widziana. Podobnie jakiś granulat fishmix.
A i puszeczkę kukurydzy warto mieć w pogotowiu i podsypać kilka ziarenek.
Co myślicie o połowie białej ryby w warszawskiej Wiśle. co sprawdza się póżną jesienią ?????????????????????????????????????????????????????????
jak znajdziecie ostoję , zimowisko ryby to można połowić nawet w lodowatej wodzie , sam łowiłem z brzegu na koszyk i kukurydzę w grudniu jak nie było lodu piękne płocie na jeziorze rynnowym z 7-8 metrów z kolei za rok w tym samym miejscu o tej samej porze nie było brań. Wszystko zależy od znalezienia ryby nic poza tym , podobnie jest latem , wiosną jesienią . Znajomść łowiska kłania się poznawanie przez lata danej wody i wtedy wiemy wszystko gdzie , jak i kiedy łowić.
takie znane miejsca które odwiedzałem kiedyś to REGALICA w szczecinie i Kanał Piastowski koło Świnoujścia uznwany za największą ostoję płoci w europie gdzie spływała ryba z Odry
co do zanęty to jak zawsze powtarzam najlepsza najprostsza zanęta , śruta kukurydziana zalana wrzątkiem , wymieszana uzupełniacze np glina , mączki rybne dla ostrego zapachu wsio, pikene kule sie lepią ... żadnych kupnych zanęt bo to nabijanie kasy wszelkiej maści naciagaczom którzy zrobią zanętę z tego samego w dodatku gorszej jakości i biorą 10 zł za 1 kg hahaha idiotyzm
jak znajdziecie ostoję , zimowisko ryby to można połowić nawet w lodowatej wodzie , sam łowiłem z brzegu na koszyk i kukurydzę w grudniu jak nie było lodu piękne płocie na jeziorze rynnowym z 7-8 metrów z kolei za rok w tym samym miejscu o tej samej porze nie było brań. Wszystko zależy od znalezienia ryby nic poza tym , podobnie jest latem , wiosną jesienią . Znajomść łowiska kłania się poznawanie przez lata danej wody i wtedy wiemy wszystko gdzie , jak i kiedy łowić.
takie znane miejsca które odwiedzałem kiedyś to REGALICA w szczecinie i Kanał Piastowski koło Świnoujścia uznwany za największą ostoję płoci w europie gdzie spływała ryba z Odry
co do zanęty to jak zawsze powtarzam najlepsza najprostsza zanęta , śruta kukurydziana zalana wrzątkiem , wymieszana uzupełniacze np glina , mączki rybne dla ostrego zapachu wsio, pikene kule sie lepią ... żadnych kupnych zanęt bo to nabijanie kasy wszelkiej maści naciagaczom którzy zrobią zanętę z tego samego w dodatku gorszej jakości i biorą 10 zł za 1 kg hahaha idiotyzm
Jesteś prawdziwie etycznym wędkarzem o duży kunsztcie:mówisz znaleść zimowsko ryb...hmmmm BRAWO!!!!Jeśli zaś uważasz że najlepsza zanęta jest tak jak podałeś,to zapraszam Cię na zawody np.na warte...myślę że z nią,nie załapał byś się na nagrode pocieszenia.Pozdrawiam
hehehe etyk i moralista się znalazł , jak Ty łowisz w grudniu człowieku gdzie szukasz ryby ??? przecież to okres gdzie ryba się grupuje i skoro dla ciebie regalica i kanał piastowski to nieetyczne miejsce do wedkowania ???
hehehe kolejny zawodnik za 5 zł . mały człowieczku zawody to impreza gdzie łowi się wszystko , najczęściej sieczkę po 10 cm i wtedy tak twoje śmieszne teorie zza monitora będą działać. Kupuj sobie zanęty sensasa wywalaj setki złotych ale nei wypisuj ludziom że muszą nęcić takimi cudami po 30 zł/kg, ja piszę o ponad 20 latach testów i powtarzalności zanęt w różnych warunkach począwszy od rzeki skonczywszy na jeziorze ... szkoda na Ciebie czasu pasujesz do wirtualnego światka opowiadaczy gawędziarzy
tak na koniec dodam że na te wszystkie zanęty sensas eyden łowiłem najczęściej siekęzmieniając granulację zanęty na grubszą w tym tkwi tajemnica łowiłem płocie po 80 dkg i była to zwykła śruta kukurydziana z gliną ale pewnie Tobie bez Sensasa nie udaje się nic złowić hehehehe
tak na marginesie jeszcze dodam że byłem świadkiem jak na zawodach ci wszyscy super fachowcy nęcili tymi zanętami w które wsadzili 500 zł łowili na 13 ze skróconym gówno wielkie a koleś który przerzucił się na odległościówkę znęcił poza zasięgiem tyczki zaczął walić leszcze jeden za drugim i to jest mistrzosstwo a nie sensas hehehe
Przepraszma Wielki Człowieku że uraziłem Twą dumę :(Masz racje moja wypowiedż to dosłownie obraza majestatu takich Zawodowców jak Ty.I przyznaję się,że wszystkie ryby jakie zlowiłem to nie miały więcej niż 10cm w zwodzie.Co prawda brał mi jak Tobie na sine kluski,lecz takich efektów jak Ty nigdy nie uzyskałemTak więc,przepraszam Cię raz jeszcze że wcisnełem się w temat,o którym bladego pojęcia nie mam.Mam nadzieję że mi to wybaczysz i nie wyślesz mi zaproszeń czarnoskórych kobiet na facebooka.Pozdrawiam Cię Mistrzu,moje pokłony...proszę też i litościowość wobec mojej małej nic nie znaczącej osoby :)
"Tak więc,przepraszam Cię raz jeszcze że wcisnełem się w temat,o którym bladego pojęcia nie mam.Mam nadzieję że mi to wybaczysz i nie wyślesz mi zaproszeń czarnoskórych kobiet na facebooka."
H aha hja aha :-)))))) To i Tobie Tomku wysyła ?
Taki stary a zachowuje się jak chłopczyk z piaskownicy ...JK
"Tak więc,przepraszam Cię raz jeszcze że wcisnełem się w temat,o którym bladego pojęcia nie mam.Mam nadzieję że mi to wybaczysz i nie wyślesz mi zaproszeń czarnoskórych kobiet na facebooka."
H aha hja aha :-)))))) To i Tobie Tomku wysyła ?
Taki stary a zachowuje się jak chłopczyk z piaskownicy ...JK
Jeszcze na szczęście nie,i mam nadzieję że nie wyślę.W końcu uchyliłem czoła w kierunku Wodza... :)
"Tak więc,przepraszam Cię raz jeszcze że wcisnełem się w temat,o którym bladego pojęcia nie mam.Mam nadzieję że mi to wybaczysz i nie wyślesz mi zaproszeń czarnoskórych kobiet na facebooka."
H aha hja aha :-)))))) To i Tobie Tomku wysyła ?
Taki stary a zachowuje się jak chłopczyk z piaskownicy ...JK
hehehe o czym ty tutaj bredzisz czlowieku piszący papież przez RZ ???? ciebie z tego facebooka powinni usunąć z marszu za tą przechlaną facjatę a o czarnoskórej to możesz sobie jedynie pomarzyć heheheh teraz napisz do swojego koleżki moderatora żeby mnie zablokował stary ośle niedouczony piszący na 100 forach te same dyrdymały jaki to wielki nie jesteś karpiarz przez duże K reklamujący i próbujący sprzedawać swoje badziewiaste kuleczki razem z nijakim błaznem IRO drugim z kolei piszącym dyrdymały o kulkach inhalujących karpie latem ;-)))))))))))))) (ten też pisze żołądek - żąłądek czyli podobny poziom intelektualny . Oj co to za towarzycho wirtualnej wzajemnej adoracji w zimowe wieczory szuka dowartosciowania
Nie zamierzam polemizować - oczywiście adieu ;-)JK
Oj widzę, że rozgorzała tu dyskusja, kto i jak lepiej nęci.:) W sumie to już batalia na epitety ad personam.:P Z tego co wiem, to w chłodnej wodzie sprawdzają się zanęty ciemne, słone, a czasami wystarczy ciemna glinka z jokersem - to tyle chciałem wtrącić ze swojej strony.
I proszę mi tu nie wrzucać zaraz na plecy, bo jestem wrażliwy i się rozpłacze, ha ha ha:)
Oj widzę, że rozgorzała tu dyskusja, kto i jak lepiej nęci.:) W sumie to już batalia na epitety ad personam.:P Z tego co wiem, to w chłodnej wodzie sprawdzają się zanęty ciemne, słone, a czasami wystarczy ciemna glinka z jokersem - to tyle chciałem wtrącić ze swojej strony.
I proszę mi tu nie wrzucać zaraz na plecy, bo jestem wrażliwy i się rozpłacze, ha ha ha:)
;-) wiadomo że każdy ma swoje patenty ale chyba jak ktoś nie stać na sensasa czy eydena to nie znaczy że nie może skutecznie połowić . Z tego co pamiętam na Regalicy czy Karsiborze KUKURYDZA była zawsze na topie bo na białe czy pinki czepiał się drobiazg ROZPIÓR i JAZGARZ co więcej łowienie z głebokości 8-10 m na ochotkę i nęcenie jokersem to z lekka mówiąc parodia.Może Warta jest płytsza ale łowiłem w Obrzycku kiedyś i sprawdzało się to samo . Prosta zanęta plateki owsiane glina kuku i to działało może na Waszych wodach inaczej sie łowi ale nie sądze
Pozdr normalnych wędkarzy
"Prosta zanęta plateki owsiane glina kuku i to działało"
Jasne, że działało. Znam wielu tradycjonalistów, którzy tylko tak nęcą - to jest ich sposób na,tzw. grubego leszcza i ani nie myślą stosować kupnych sklepowych mieszanek. Ale jak wiadomo, każdy ma swoje przekonania, niektórzy stosują firmowe mieszanki z także pozytywnym skutkiem.
To też zależy od warunków łowiska, dostępności naturalnego pożywienia. W jednym zbiorniku gdzie jest dużo białorybu i często jest uczęszczany przez wędkarzy,gdzie przeważnie nęcą "grubo", ryba będzie łykała płatki aż miło, w drugim, załóżmy dzikim, nie zbyt będzie szła na płatki, czy kuku, bo opycha się ochotką.
"Prosta zanęta plateki owsiane glina kuku i to działało"
Jasne, że działało. Znam wielu tradycjonalistów, którzy tylko tak nęcą - to jest ich sposób na,tzw. grubego leszcza i ani nie myślą stosować kupnych sklepowych mieszanek. Ale jak wiadomo, każdy ma swoje przekonania, niektórzy stosują firmowe mieszanki z także pozytywnym skutkiem.
To też zależy od warunków łowiska, dostępności naturalnego pożywienia, w jednym zbiorniku gdzie jest dużo białorybu i często jest uczęszczany przez wędkarzy,gdzie przeważnie nęcą "grubo", ryba będzie łykała płatki aż miło, w drugim, załóżmy dzikim, nie zbyt będzie szła na płatki, czy kuku, bo opycha się ochotką.
uwierz kolego że wiele lat używałem te wszystkie mieszanki sensas eyden z tym że uważam że sa za MOCNE na nasze wody i wystarczy jako atraktora używać tych zanęt a bazę prostą gdzie liczy się GRUBA FRAKCJA bo drobnej sypkiej zanęty nie ma szans na podejście średniej ryby ani dużej
wiadomo że na zawodach można próbować cudów zapachów nie zawsze to działa bo dużo zalezy od miejsca gdzie łowimy z marszu tak naprawde na zawodach ....
co więcej zimą ryba trzyma się raczej głębokich miejsc z lekkim uciągiem, mówię o rzekach. w takim miejscu trzeba umieć położyć skutecznie zanętę . Miałem przypadek jak kolega łowił na regalicy od znajomego kilka metrów z prądem w bok . Tamten zakarmił na 8metrach kulami rzucając zanętę w złym miejscu i ten kolega siedzący dalej z prądem łowił jego ryby ;-)))))). Zanęta była za mało dociążona i spłynęła z prądem kilka metrów komedia była jak ten co karmił wiadrami nic nie łowił a ten obok płocie po 2 na kg hahaha
No widzisz Jarku(natalia2000),że jak chcesz to potrafisz trzymać fason,i rozmawiać grzecznie :)Miło by było widzieć wypowiedzi takiej jakości częściej :)
Cieszę się, że temat wrócił na właściwą drogę. Też znam wędkarzy, którzy po wędkowaniu wrzucali do wody kukurydze całą nie zmieloną. Na drugi dzień gotowaną na haczyk i mieli efekty.
Wracając do tematu to widzę, że wędkowanie grudniowe nie należy do zbyt popularnych :) Sam się zastanawiam nad jutrzejszym wyjazdem. "Orkan" :) przestał szaleć, ale wiatr nie jest zachęcający do wypadu nad wodę :/
Chciałbym jednak poruszyć temat suszonej krwi. Nigdy tego nie stosowałem na białą rybę, czy to dobry dodatek teraz na zimne wody czy często to stosujecie ?
Cieszę się, że temat wrócił na właściwą drogę. Też znam wędkarzy, którzy po wędkowaniu wrzucali do wody kukurydze całą nie zmieloną. Na drugi dzień gotowaną na haczyk i mieli efekty.
Wracając do tematu to widzę, że wędkowanie grudniowe nie należy do zbyt popularnych :) Sam się zastanawiam nad jutrzejszym wyjazdem. "Orkan" :) przestał szaleć, ale wiatr nie jest zachęcający do wypadu nad wodę :/
Chciałbym jednak poruszyć temat suszonej krwi. Nigdy tego nie stosowałem na białą rybę, czy to dobry dodatek teraz na zimne wody czy często to stosujecie ?
Kiedyś stosowałem latem, dobry dodatek do zanęty na lina.
Zaczynam sezon 1.01 a kończę 31.01. dlatego temat łowienia leszczy w grudniu również mnie interesuje. Lubie chodzić z lekką przystawką po wszystkich rzecznych dołkach gdzie się ryba grupuje. Takie jesienno-zimowe łapanie też ma swoją zaletę nie ma tej całej hałastry cała rzeka jest moja a jak już kogoś spotkam to takiego samego świra jak ja. Na zimę polecam zanętę uniwersalną bądż płoć lub leszcz.Nie dodaję atraktorów ( jak w lecie ) ale pinkę , kastery,trochę pokrojonych czerwonych ,ochotkę i wspomnianą tu już suszoną krew.Z tym wszystkim oczywiście bez przesady.Wierzcie mi nigdy się nie zawiodłem.Mimo że moczę kija już 40 lat nie uważam się za alfę i omegę mam swoją wiedzę ale i chętnie skorzystam z innych rad. W tym celu się zalogowałem na Wędkuje aby poznać trochę nowości , nauczyć się może czegoś od innych i poznać paru ciekawych ludzi. Ale krew mnie zalewa jak tematy poruszane tu może i w dobrej wierze stają się przyczynkiem do przysłowiowego brania się za łby paru krewkich forumowiczów.
Ps. Przecież to nie na tym miało polegać. Ludzie wyluzujcie przecież to nasze hobby i sposób na odreagowania stresów z tego cholernego życia.
Julian
Zimą łowimy lechole w tych samych miejscach i na te same przynęty co latem. Ja łowię nocą latem na rosówki. Zimą robię to samo. Przeważnie skutkuje.
Ale ja o czymś innym. W styczniu 1996 roku (notatki) jestem na Starej Odrze i łowię płotki z kolegą. Sprzęt delikatny (odległościówka, 0,10 główna, hak 18, spławik 1 g dociążony na menisk).
Jest śnieg, ale woda bez lodu.
Podchodzi do mnie gość, pyta, czy może sobie siąść „pod ten krzaczek”, co oznaczało tuż koło mojego spławika. Ale co tam, pozwoliłem, bo już miałem się zwijać.
Gość rozwinął wędkę teleskop ruski, żyłka gruba, hak może nr 4 (ale nr 6 na pewno), spławik z pióra i nawinięta pecyna ołowiu z taśmy. Na hak założył gulę jakiegoś ciasta wielkości orzecha włoskiego i wrzucił „pod ten krzaczek”. Spławik leży, a my z kolegą się śmiejemy z gościa prawie na głos.
Za chwilę gość wyjmuje leszcza z tych omszałych o kolorze ciemnej patyny stopu miedzi. Wsadził do torby i odszedł. Po prostu przyszedł po rybę na obiad.
Moją głupią minę zapamiętam do końca życia. Co oznacza, że musimy mieć w sobie pokorę jeśli chodzi o wędkarstwo. Jeśli kolega mówi, że tak, czy inaczej łowi – wierzmy mu i wyciągajmy wnioski."Moją głupią minę zapamiętam do końca życia. Co oznacza, że musimy mieć w sobie pokorę jeśli chodzi o wędkarstwo. Jeśli kolega mówi, że tak, czy inaczej łowi – wierzmy mu i wyciągajmy wnioski."
Na pewno podpisał bym sie pod tym stwierdzeniem. A leszcze w grudniu to nie jest powiedziane
że nie można łowić, jak wcześniej koledzy pisali odpowiednia zanęta i wiadomo robaki (czerwone, pinka, białe, ochotka, krew) i trzeba zlokalizować zagłębienia gdzie on przebywa. Z gruntu nie polecam (zbyt anemiczne brania) delikatny zestaw spławikowy i przypon max 0,12- o,14 hak nr. 10-14 i na pewno można się pobawić, pierwsze te mniejsze podejdą ale z czasem i większe się skuszą.
"Moją głupią minę zapamiętam do końca życia. Co oznacza, że musimy mieć w sobie pokorę jeśli chodzi o wędkarstwo. Jeśli kolega mówi, że tak, czy inaczej łowi – wierzmy mu i wyciągajmy wnioski."
Na pewno podpisał bym sie pod tym stwierdzeniem. A leszcze w grudniu to nie jest powiedziane
że nie można łowić, jak wcześniej koledzy pisali odpowiednia zanęta i wiadomo robaki (czerwone, pinka, białe, ochotka, krew) i trzeba zlokalizować zagłębienia gdzie on przebywa. Z gruntu nie polecam (zbyt anemiczne brania) delikatny zestaw spławikowy i przypon max 0,12- o,14 hak nr. 10-14 i na pewno można się pobawić, pierwsze te mniejsze podejdą ale z czasem i większe się skuszą.
Gruntu nie polecam ???? Kolego nie wiesz o czym piszesz, totalny absurd, Feeder (delikatny, odpowiednia szczytówka dorbana) właśnie o tej porze odpowiednio zmontowany zestaw z koszykiem zanętowym (punktowe nęcenie) paternoster super czuły zestaw ( http://narybki.net/as/572.jpg , bez jakichkolwiek rurek antysplątaniowch) odpowiednio wydłużony przypon (nadający odpowiedni naturalnych ruch przynęcie i może być i 0,16-18) o czym nikt nie pisze i nie mówi nigdzie wszędzie tylko podniecanie się żyłkami 0,10 bo ryba niby co??? widzi żylkę??? hehehe (tylko po co???) , przy tym optymalny zasięg łowienia i wygoda ( można kijek postawic na podpórce i się rozgrzać) , spławik to męczarnia ciągłe trzyamanie wędki
jak już pisałem , o tej porze tylko OSTOJE ryby w wodach bieżących dają szansę na połowienie, takimi naturalnymi ostojami jest np Regalica w SZczecinie Karsibór Swinoujście i nikt tam nie łowi na żyłki 0,10 i haczyki mikroskopijne tylko 0,16-0,20 kukurydza .
W jeziorach uważam , że łowienie leszczy o tej porze roku to mało realne z praktycznego punktu widzenia, wręcz niemożliwe ....
Co do Pana z RUSKIM kijem , to chyba musiał znać dokładnie miejscówkę i miał do tego zezowate szczeście że ot tak przyszedł rzucił złowił ... zwykły przypadek .
Łowienie leszczy tam gdzie latem ???? Nie będę tego komentował nawet
Gruntu nie polecam ???? Kolego nie wiesz o czym piszesz, totalny absurd, Feeder (delikatny, odpowiednia szczytówka dorbana) właśnie o tej porze odpowiednio zmontowany zestaw z koszykiem zanętowym (punktowe nęcenie)
Woda wodzie nie jest równa , a skoro tak piszesz to znaczy że już wszystko wiesz!
Mam na myśli rzeki.
Gruntu nie polecam ???? Kolego nie wiesz o czym piszesz, totalny absurd, Feeder (delikatny, odpowiednia szczytówka dorbana) właśnie o tej porze odpowiednio zmontowany zestaw z koszykiem zanętowym (punktowe nęcenie)
Woda wodzie nie jest równa , a skoro tak piszesz to znaczy że już wszystko wiesz!
Mam na myśli rzeki.
woda wodzie nierówna ??? może i tak tyle tylko że ja to testowałem na kilku wodach
Z gruntu nie polecam (zbyt anemiczne brania) zapewniam CIe szanowny kolego że brania nie są anemiczne jeżeli ryba żeruje , i powiem ciekawostkę że łowiłem nie raz na sporym jeziorze rynnowym z brzegu na pikera w grudniu i to na kukurydze piękne płocie a brania były agresywne jak latem...
O co koledzy ten spór. Faktycznie jeżeli ktoś posługuje się zimą ciężką toporną gruntówką to i o brania trudno i same łowienie przypomina mi wnyki nie wędkę ale lekki finezyjny feeder i cienka żyłka nawet na jezioro dobry. Sam łapałem na przelotówkę całkiem przyzwoite leszcze. Bo skoro biorą z pod lodu dlaczego mają nie brać gdy go nie ma. Wszystko zależy od pogody i powiedzmy sobie szczerze trochę od farta. Ale na szczęście w wędkarstwie takich żelaznych aksjomatów nie ma czasami należy improwizować. Kiedyś w Wiśle w styczniu na banana klenie łapałem. A założyłem go dla jaj .
Julian
http://naryby.re.pl/artykul/18436.html <--------<<<- Warto przeczytać, polecam.
http://naryby.re.pl/artykul/18436.html <--------<<<- Warto przeczytać, polecam.
dokładnie gościu potwierdza w tym co pisze wszystko po kolei co wyżej pisałem ...
http://naryby.re.pl/artykul/18436.html <--------<<<- Warto przeczytać, polecam.
dokładnie gościu potwierdza w tym co pisze wszystko po kolei co wyżej pisałem ...
Dokładnie. :)
Troszkę w tym roku, połowiłem późną jesienią dużych leszczy, takich +60cm.Łowiłem na feederki. Wg mnie podstawa to odpowiednie miejsce, ja łowiłę na 10m, wcale nie uważam że nęcenie powinno być znikome, bo nęcę obficie - leszcze muszą mieć do czego przyjść. U mnie łowienie późną jesienią na grubszą żyłkę niż 0,20mm jest nieskuteczne, i cieńsza żyłka tym więcej brań, być może leszcz wyczuwa opór żyłki ? tego nie wiem , ale stosuję 0,18, przypon 0,14mm. Im późniejsza pora roku, tym brania są delikatniejsze, gdy temperatura powietrza schodziła poniżej zera, brania były ledwo wyczuwalne na delikatnej szczytówce, kolega łowiący na bombki nie mógł zauważyć w ogóle brań. Ja podczas zasiadki łowiłem nawet kilkanaście leszczy. Każde zauważone drgnięcie szczytówki kwitowałem zacięciem.Oczywiście to tylko moje spostrzeżenia, na innej wodzie może być inaczej.
Troszkę w tym roku, połowiłem późną jesienią dużych leszczy, takich +60cm.Łowiłem na feederki. Wg mnie podstawa to odpowiednie miejsce, ja łowiłę na 10m, wcale nie uważam że nęcenie powinno być znikome, bo nęcę obficie - leszcze muszą mieć do czego przyjść. U mnie łowienie późną jesienią na grubszą żyłkę niż 0,20mm jest nieskuteczne, i cieńsza żyłka tym więcej brań, być może leszcz wyczuwa opór żyłki ? tego nie wiem , ale stosuję 0,18, przypon 0,14mm. Im późniejsza pora roku, tym brania są delikatniejsze, gdy temperatura powietrza schodziła poniżej zera, brania były ledwo wyczuwalne na delikatnej szczytówce, kolega łowiący na bombki nie mógł zauważyć w ogóle brań. Ja podczas zasiadki łowiłem nawet kilkanaście leszczy. Każde zauważone drgnięcie szczytówki kwitowałem zacięciem.Oczywiście to tylko moje spostrzeżenia, na innej wodzie może być inaczej.
dużo prawdy piszesz byłem kiedyś z kilkoma BOMBkiarzami i tak jak piszesz oni siedzieli ja łowiłem. Podstawa zestaw paternoster jak najmniej żelastwa RUREK długi przypon ( może być czasami potrzeba kombinacji i skracania w zimnej wodzie faktycznie gdy brania sa delikatne to zalezy od dnia też mozna przypon skracać żeby branie było bardziej widocznie ale to wszystko kwestia umiejętnosci i kunsztu , że jeden łowi drugi nic Pozdr
Troszkę w tym roku, połowiłem późną jesienią dużych leszczy, takich +60
Wiadomo że narybek 15-30cm nie powinno sie nazywac leszczem ( jak bym miał kiepski zarost to bym zabierał aby się ogolić)
"Im późniejsza pora roku, tym brania są delikatniejsze, gdy temperatura powietrza schodziła poniżej zera, brania były ledwo wyczuwalne na delikatnej szczytówce, kolega łowiący na bombki nie mógł zauważyć w ogóle brań. Ja podczas zasiadki łowiłem nawet kilkanaście leszczy."
W zupełności się z tobą zgodzę bo taka jest prawda. Ale ja na górskich rzaczkach delikatny federek przy dużym uciągu nawet w zakolach i zagłębieniach mogę sobie do życi włożyć aby miękka szczytówka mi gardziołem wyszła, dlatego napisałem że mnie się sprawdza delikatny zestaw spławikowy. Twierdzę że leszcze przy tej wodzie jesiennej ( podwyższona i prawie przejżroczysta, 4m widać dno) są bardzo ostrożne, oraz brania anemiczne i trzeba dobrze ślepić aby na spławiku 0,8-1,2gr zobaczyć branie. Ale co niektórzy uważaja że u mnie na podwórku jest "tak" to wszędzie musi byc tak samo, ale trudno dyskutować jeśli ktoś z góry zakłada że tylko jego jest prawda -najprawdziwsza ( jak twierdzi II brat od ksieżyca).
A leszczy gratuluje takie mnie właśnie interesują. Połamania!
Troszkę w tym roku, połowiłem późną jesienią dużych leszczy, takich +60cm.Łowiłem na feederki. Wg mnie podstawa to odpowiednie miejsce, ja łowiłę na 10m, wcale nie uważam że nęcenie powinno być znikome, bo nęcę obficie - leszcze muszą mieć do czego przyjść. U mnie łowienie późną jesienią na grubszą żyłkę niż 0,20mm jest nieskuteczne, i cieńsza żyłka tym więcej brań, być może leszcz wyczuwa opór żyłki ? tego nie wiem , ale stosuję 0,18, przypon 0,14mm. Im późniejsza pora roku, tym brania są delikatniejsze, gdy temperatura powietrza schodziła poniżej zera, brania były ledwo wyczuwalne na delikatnej szczytówce, kolega łowiący na bombki nie mógł zauważyć w ogóle brań. Ja podczas zasiadki łowiłem nawet kilkanaście leszczy. Każde zauważone drgnięcie szczytówki kwitowałem zacięciem.Oczywiście to tylko moje spostrzeżenia, na innej wodzie może być inaczej.
dużo prawdy piszesz byłem kiedyś z kilkoma BOMBkiarzami i tak jak piszesz oni siedzieli ja łowiłem. Podstawa zestaw paternoster jak najmniej żelastwa RUREK długi przypon ( może być czasami potrzeba kombinacji i skracania w zimnej wodzie faktycznie gdy brania sa delikatne to zalezy od dnia też mozna przypon skracać żeby branie było bardziej widocznie ale to wszystko kwestia umiejętnosci i kunsztu , że jeden łowi drugi nic Pozdr
Pózna jesienią ,bo i jeszcze w listopadzie łowiłem leszcze w miejscach ze sporym uciągiem (koszyczki 80g , a nawet i 100g). Może z jedno branie miałem słabo widoczne, większość brań dość mocnych. Były to leszcze w granicach +- 50cm.
Troszkę w tym roku, połowiłem późną jesienią dużych leszczy, takich +60
Wiadomo że narybek 15-30cm nie powinno sie nazywac leszczem ( jak bym miał kiepski zarost to bym zabierał aby się ogolić)
"Im późniejsza pora roku, tym brania są delikatniejsze, gdy temperatura powietrza schodziła poniżej zera, brania były ledwo wyczuwalne na delikatnej szczytówce, kolega łowiący na bombki nie mógł zauważyć w ogóle brań. Ja podczas zasiadki łowiłem nawet kilkanaście leszczy."
W zupełności się z tobą zgodzę bo taka jest prawda. Ale ja na górskich rzaczkach delikatny federek przy dużym uciągu nawet w zakolach i zagłębieniach mogę sobie do życi włożyć aby miękka szczytówka mi gardziołem wyszła, dlatego napisałem że mnie się sprawdza delikatny zestaw spławikowy. Twierdzę że leszcze przy tej wodzie jesiennej ( podwyższona i prawie przejżroczysta, 4m widać dno) są bardzo ostrożne, oraz brania anemiczne i trzeba dobrze ślepić aby na spławiku 0,8-1,2gr zobaczyć branie. Ale co niektórzy uważaja że u mnie na podwórku jest "tak" to wszędzie musi byc tak samo, ale trudno dyskutować jeśli ktoś z góry zakłada że tylko jego jest prawda -najprawdziwsza ( jak twierdzi II brat od ksieżyca).
A leszczy gratuluje takie mnie właśnie interesują. Połamania!
to że Ty łowisz na swój spławik i zabolało Cię to co napisałem to wiedz , że nie miałem nic osobostego na myśli , tyle tylko , że o delikatnym feederze za wiele nie masz pojęcia i ktoś kot umie operować takim feederkiem mógłby CI pokazać że nie tylko na twoje wodzie spławik 1 gr robi robotę .. Pozdr
PS można dodac jeszcze że kombinacje z wielkością haczyka też czasami dają rezultaty i wielkością przynęty (np jeden biały robak lub mała rozduszona kukuyrydza)
Troszkę w tym roku, połowiłem późną jesienią dużych leszczy, takich +60
Wiadomo że narybek 15-30cm nie powinno sie nazywac leszczem ( jak bym miał kiepski zarost to bym zabierał aby się ogolić)
"Im późniejsza pora roku, tym brania są delikatniejsze, gdy temperatura powietrza schodziła poniżej zera, brania były ledwo wyczuwalne na delikatnej szczytówce, kolega łowiący na bombki nie mógł zauważyć w ogóle brań. Ja podczas zasiadki łowiłem nawet kilkanaście leszczy."
W zupełności się z tobą zgodzę bo taka jest prawda. Ale ja na górskich rzaczkach delikatny federek przy dużym uciągu nawet w zakolach i zagłębieniach mogę sobie do życi włożyć aby miękka szczytówka mi gardziołem wyszła, dlatego napisałem że mnie się sprawdza delikatny zestaw spławikowy. Twierdzę że leszcze przy tej wodzie jesiennej ( podwyższona i prawie przejżroczysta, 4m widać dno) są bardzo ostrożne, oraz brania anemiczne i trzeba dobrze ślepić aby na spławiku 0,8-1,2gr zobaczyć branie. Ale co niektórzy uważaja że u mnie na podwórku jest "tak" to wszędzie musi byc tak samo, ale trudno dyskutować jeśli ktoś z góry zakłada że tylko jego jest prawda -najprawdziwsza ( jak twierdzi II brat od ksieżyca).
A leszczy gratuluje takie mnie właśnie interesują. Połamania!
to że Ty łowisz na swój spławik i zabolało Cię to co napisałem to wiedz , że nie miałem nic osobostego na myśli , tyle tylko , że o delikatnym feederze za wiele nie masz pojęcia i ktoś kot umie operować takim feederkiem mógłby CI pokazać że nie tylko na twoje wodzie spławik 1 gr robi robotę .. Pozdr
PS można dodac jeszcze że kombinacje z wielkością haczyka też czasami dają rezultaty i wielkością przynęty (np jeden biały robak lub mała rozduszona kukuyrydza)
Natalia 2000 - Zgadzam się z tobą, kombinacje z wielkością haczyka jak również długością przyponu mają duży wpływ na ilość brań,a z przynętą trzeba kombinować jednym razem bierze na jedno innym razem na co innego.Bernard 51 - Co do metody wędkowania,nie neguję skuteczności łowienia na delikatny spławik, ale nie wyobrażam sobie łowienia na spławik na głębokości 10m i odległości ok.40m. Na mojej wodzie - zaporówce, feeder jest najskuteczniejszy, a przy optymalnym zestawie można zauważyć najdelikatniejsze brania.
Jesienią i zimą łowię przeważnie na rzekach ,delikatna przystawka i po wszystkich dołkach i spowolnieniach nurtu. A tak w ogóle ten ,,spór"" uważam za bezsensowny . Po prostu łowię na taką metodę na jaką woda i aura pozwala. Lubię spławik i federka . Widzę czasami tą wojnę między spławikowcami a grunciażami. Mimo tego że preferuję spławik łowie i z gruntu. Bo wędkarzy można podzielić na tych którzy potrafią zachować się nad wodą i klasycznych chamów
Przykład przyjeżdża nad wodę paru ,,młodych ludzi " gruntówki w rzekę ognisko radio na pełny zycher i darcie mordy. Panie tu przy brzegu nic nie bierze spieszyłem się na pociąg więc siłą rzeczy wyciągnąłem siatkę. Za tydzień a ba rot to samo tylko że ja wcześniej przyjechałem skuterem jeszcze w nocy. Więcej już tam na łąki w Pomiechówku do końca lata nie jeżdziłem.
Wypłoszyli mnie i rybę .
Julian
Bernard 51 - Co do metody wędkowania,nie neguję skuteczności łowienia na delikatny spławik, ale nie wyobrażam sobie łowienia na spławik na głębokości 10m i odległości ok.40m. Na mojej wodzie - zaporówce, feeder jest najskuteczniejszy, a przy optymalnym zestawie można zauważyć najdelikatniejsze brania.
Dlatego napisałem że woda wodzie nie jest równa.
Bernard 51 - Co do metody wędkowania,nie neguję skuteczności łowienia na delikatny spławik, ale nie wyobrażam sobie łowienia na spławik na głębokości 10m i odległości ok.40m. Na mojej wodzie - zaporówce, feeder jest najskuteczniejszy, a przy optymalnym zestawie można zauważyć najdelikatniejsze brania.
Dlatego napisałem że woda wodzie nie jest równa.
Ktoś tutaj nie neguje delikatnego łowienia na spławik, ale za to ja - nie tylko neguję, ale całkowicie przekreślam taki połów - uważając go za bezcelowy.Jeżeli łowić leszcza w grudniu - to tylko i wyłącznie na lekki zestaw z drgającą szczytówką: przypon 0,10mm, żyłka 0,12 mm, ciężarek 7g ( np: taki jak do Drop Shota), zestaw rzuca się w miejsce zgrupowania się tych ryb - a takie znaleźć niełatwo o tej porze roku. Nęcenie odbywa się przy użyciu procy, mieszankę jaką stosujemy - warto wzbogacić dodatkiem rybnym ( dodając np : z dwie posiekane uklejki). Pamiętajmy również, by nie aromatyzować mocno karmy, zapachami korzennymi itp - z uwagi na to,że w zimnej wodzie wszelkie zapachy rozchodzą się znacznie szybciej, przez co nasze starania - mogłyby przynieść więcej szkody niż pożytku. Kolego Bernardzie51 - piszesz bajdy- twierdząc ,że dobrze się leszcze łowi w grudniu- chyba ,że dysponujesz łodzią to wtedy... Nie każdy jednak jest w stanie użyć krypy i wypłynąć na szerokie wody - niektórzy zmuszeni są szukać głęboczków - łowiąc z pomostów czy nawet bezpośrednio z brzegu (w zależności od charakteru łowiska). Bez cienia wątpliwości, dragająca szczytówka jest numerem jeden pośród metod łowienia białorybu w "lekkiej zimie".
Bernardzie51 - piszesz bajdy- twierdząc ,że dobrze się leszcze łowi w grudniu- chyba ,że dysponujesz łodzią to wtedy... Nie każdy jednak jest w stanie użyć krypy i wypłynąć na szerokie wody
I tu się z tobą zgodzę ja na rzece górskiej o szerokości 8 max w zakolach 20 m tylko i wyłącznie poławiam z krypy, dlatego pozwalam sobie pisać"bajdy."
kolega karasek trochę nie doczytał , fakt, mowa jest o rzece , rzeczce , z uciągiem o różnej głębokości ale może dotyczyć też jeziora o ile tak jak pisze karasek ostoja danej ryby jest dostępna z brzegu i jest w zasięgu rzutu kijem FEDEREM w tym przypadku
Miłego d.
Natalia 2000 - Zgadzam się z tobą, kombinacje z wielkością haczyka jak również długością przyponu mają duży wpływ na ilość brań,a z przynętą trzeba kombinować jednym razem bierze na jedno innym razem na co innego.Bernard 51 - Co do metody wędkowania,nie neguję skuteczności łowienia na delikatny spławik, ale nie wyobrażam sobie łowienia na spławik na głębokości 10m i odległości ok.40m. Na mojej wodzie - zaporówce, feeder jest najskuteczniejszy, a przy optymalnym zestawie można zauważyć najdelikatniejsze brania.
co do wielkości haka i przynęty . Pisałem to już kiedyś, miałem przypadek siedząc na przełomie września i października na pewnym jeziorku (płatna dzika komercja ok 7 ha średnia gł.3-4 m) łowiłem od miesiąca karpie na spadzie tzw wigilijne 3-5 kg , brały bardzo dobrze na pikera z odl. ok 30 m od brzegu gł.ok 5 m na KUKUz puszki 3 szt hak nr 3lub4 w kazduym razie duży. W tym dniu od 6-12 zero brań , zmieniłem hak na małą 12 + mała kukurydza wielkości 10mm śr rzut , dawa brania pod rząd od razu , karp około 6 kg drugi mały 2 kg . Ta sytuacja potwierdza , że czasami ryba nawet duża jest w łowisku ale reaguje na mniejsze przynęty to co mówił filipe , im temperatura niższa RYBA bierze DELIKATNIEJ , MNIEJSZE PRZYNĘTY co wymaga zastosowania mniejszych haków
Tyle ode mnie
Jeśli o czymś mówimy, to opierajmy się na doświadczeniu, a nie gazetowych „autorytetach”. To po pierwsze.
Po drugie: Osobiście na Odrze np. w styczniu w nocy łowię na gruntówkę ciężką z podwieszaną co najmniej pół metra bombką. Zestaw ciężki z ołowiem co najmniej 30 g (czasami 80 g), na przyponie 0,25, hak nr 1-2. Przynęta rosówka. Feeder nie zdaje egzaminu (za twardy nawet z najdelikatniejszą szczytówką i mówię o swojej wodzie, a nie o skuteczności jako takiej). Leszcz musi mieć czas na połknięcie rosówki inaczej zacinamy z pudłem. To gdy woda spada i łowię przy nurcie z brzegu.
Gdy woda się podnosi, łowię na wyciągnięcie wędki, tuż przy brzegu kamiennej opaski. Zestaw ten sam, ale ołów 15-12 g. Żyłka główna 0,35. To ważne, bo wykorzystuję „efekt spadochronowy”, czyli żyłka wsuwa mi zestaw tuż koło kamieni, czyli tam, gdzie osiada zanęta, dendrytus i tam, gdzie są ryby.
Z ciężką gruntówką można sobie poradzić popuszczając żyłkę w łuk z tym, że nie widzimy brania, ale wędkę wpadającą do wody przy zablokowanym hamulcu kołowrotka –owszem.
Innym razem też na Odrze, na napływie łowię na półbambra, spławik 10 g, ołów przelotowy, przypon 3-5 cm, hak nr 10 i 3 pęczaki. Nęcę wówczas tylko pęczakiem. Łowię o świcie do 8:00 rano.
Przeważnie w dzień (cały czas styczeń ale z lodu) lechole brązowe łowię na spławik 0,8 g, hak nr 18 i ciasto wielkości główki od zapałki lub jedną ochotkę, żyłka 0,10 na przyponie, by o zmierzchu łowić na 15 białych na haku nr 8-10, lub na jedną czy półtorej rosówki na haku nr 1-4 tuż po zachodzie słońca (i to w tym samym miejscu/łowisku). Później się zwijam i pozostawiam łowisko zgodnie z Regulaminem kłusownikom.
A więc: liczy się woda (poziom, przeźroczystość, temperatura), miejsce połowu, pora, głębokość, księżyc i inne. Do tych parametrów dobieramy sprzęt i metodę połowu.
I jeszcze jedno: ryby na zimowisku podhaczamy. One tam nie żerują więc tam nie łowimy (sprawdzałem echosondą w zimowiskach, wpuszczałem zestaw, ryby się odsuwały od najlepszych przynęt, ale nie brały). Ryby łowimy tam, gdzie one żerują czyli na żerowisku.
Koledzy mówimy tu o rybie i porze roku. 40m i 10 m gruntu to ja mam tylko na Zegrzu. A kto mi będzie kazał ,, koczować " tam w grudniu. Czego tam będę szukał, wiatru i niezłych fal , no ewentualnie
szczupaka. A na leszcza to ja mam kanałek Żerański w Nieporęcie nie ma tam 10 m. głębokości i sam kanał ma nie wiele więcej a nawet mniej niż 40m szerokości. Ale na delikatny zestaw federowy czy spławik nie jeden przyzwoity lechol się trafił.
Powodzenia
Julian
Zgadza się Julian. Zapraszam na Zegrze pokazać swoją klasę na jutro dla łowiących na kuku o tej porze roku :-)Podobno to proste - wrzucasz do wody zmielonej i zaparzonej kukurydzy i potem tylko łowisz.Poza tym ten link:http://naryby.re.pl/artykul/18436.htmlNa pewno nie ma nic nic wspólnego z łowieniem w grudniu. Oceniam, ze fotka jest zrobiona w okolicach połowy października. A takie wywody to dla typowych feederowców to nic innego jak potwierdzenie tego co już wiedzą.
Widziałem wielu naprawdę dobrych doświadczonych wędkarzy łowiących w w Nieporęcie późną jesienią leszcze i płocie. Sam kiedyś też tam łowiłem. Co dziwne nikt nie łowił na kukurydzę - ja wiem. Oni pewnie nie mieli pojęcia co robią. Biały, pinka i ochotka - na przynęty.Zanęta - ziemia plus jokers, spożywcza i trochę pinki.JK
Dzisiaj szanowna MaUUUUU!żonka zagoniła mnie do roboty w domu ( dywany etc.) jutro jadę do rodziców na Bródno(cmentarz ) a w tygodniu biorę zaległy urlop i hajda do szwagierki do Kazimierzy Wlk. Tak że jak w tym roku połapię to chyba tylko na Wiśle pod Krakowem albo na Nidzie. Ale jeśli tylko zdrowie i aura pozwoli to zaraz po wizycie na Twardej udaję się do Nieporętu. A swoją drogą zlikwidowali opłaty w sklepach wędkarskich a taka była z tym wygoda.
Julian.
Ps. Wszystkim Wesołych Świąt życzę i tradycyjnego połamania kija.
Zgadza się Julian. Zapraszam na Zegrze pokazać swoją klasę na jutro dla łowiących na kuku o tej porze roku :-)Podobno to proste - wrzucasz do wody zmielonej i zaparzonej kukurydzy i potem tylko łowisz.Poza tym ten link:http://naryby.re.pl/artykul/18436.htmlNa pewno nie ma nic nic wspólnego z łowieniem w grudniu. Oceniam, ze fotka jest zrobiona w okolicach połowy października. A takie wywody to dla typowych feederowców to nic innego jak potwierdzenie tego co już wiedzą.
Widziałem wielu naprawdę dobrych doświadczonych wędkarzy łowiących w w Nieporęcie późną jesienią leszcze i płocie. Sam kiedyś też tam łowiłem. Co dziwne nikt nie łowił na kukurydzę - ja wiem. Oni pewnie nie mieli pojęcia co robią. Biały, pinka i ochotka - na przynęty.Zanęta - ziemia plus jokers, spożywcza i trochę pinki.JK
:)))
Filmik prezentuje grudniową zasiadkę na leszcza, po Czesku, ale w miarę zrozumiały.