Witam serdecznie. Z racji tego, że jest to mój pierwszy wpis, proszę o wyrozumiałość. Wędkarstwem zainteresowałem się stosunkowo niedawno, ale chęć przyswajania nowej wiedzy jest ogromna i z tego właśnie wynika moje pytanie. Jest to moja pierwsza wędkarska jesień, którą chcę "przepracować" na poważnie. Teraz mamy pierwszy dzień października. Czy jest jeszcze sens jeździć łowić białą rybę (lin, karaś, karp) z gruntu? Czy może schować już te zestawy i tak jak większość wędkarzy zająć się połowem drapieżników ponieważ grunt o tej porze jest już bez sensu? Przyszły weekend ma być słoneczny, dlatego zastanawiam się nad wypadem na ryby. Z góry dziękuję i proszę o odpowiedzi.
P.S. Jeżeli powodzenie wyjazdu na białą rybę jest realne, miło by było zobaczyć jakieś wskazówki. Czego unikać? Czym się kierować? Jakie zanęty i przynęty?
Hej. Ogólnie w porze jesiennej biała ryba już nie żeruje tak często jak podczas lata , wiąże się to z zmniejszonym metabolizmem w niskich temperaturach aczkolwiek ryby przygotowywują się do zimy wiec też muszą zmagazynowac troche tłuszczyku na chude miesiące.
Wypad na grunt z tzw. biegu bez zanęconej miejscówki będzie ryzykowny, tak ja to odbieram. Zawsze mozna sie nastawić na grunt na biała rybę a w zapasie być gotowym na drapieżnika i w zalezności od sytuacji wybrać to co odpowiednie.
Jeśli chodzi o białą rybę, to nie ma czegoś takiego jak sezon na nią. Ona zeruje cały rok. Z wyjątkiem lina czy karasia, choć i tu są wyjątki że gdzie nie gdzie łowią je nawet z pod lodu.
Jedyna różnica jest taka. Chłodniejsza woda jest pozbawiona glonów, tak wiec zapachy są bardziej wyczuwalne, co przekłada się na to że nęcimy delikatniej. Ryba jest zmiennocieplna, tak więc ze spadkiem temperatury spada jej metabolizm, tak więc i mniej pokarmu pobiera, no i schodzi głębiej gdzie jest bardziej stała temperatura.
Oczywiście aktywność drapieżnika też ma wpływ na jej żerowanie... Dlatego teraz jest ten czas że drobnica rzadziej żeruje i mozna się spodziewać ładniejszych sztuk.
Jesienią preferuję delikatny zestaw. Łowię na bacika 7 kę. Stosuję mały i czuły spławik.Haczyki 14. Jako przynęty używam pinki lub pszenicy. Nęcę w niewielkich ilościach zanętą smużącą. Rybka już tak intensywnie nie żeruje. Na fotce połów z grudnia 2013 r. i teraz z września. Życzę udanych połowów. Pozdrawiam.
Witam serdecznie. Z racji tego, że jest to mój pierwszy wpis, proszę o wyrozumiałość. Wędkarstwem zainteresowałem się stosunkowo niedawno, ale chęć przyswajania nowej wiedzy jest ogromna i z tego właśnie wynika moje pytanie. Jest to moja pierwsza wędkarska jesień, którą chcę "przepracować" na poważnie. Teraz mamy pierwszy dzień października. Czy jest jeszcze sens jeździć łowić białą rybę (lin, karaś, karp) z gruntu? Czy może schować już te zestawy i tak jak większość wędkarzy zająć się połowem drapieżników ponieważ grunt o tej porze jest już bez sensu? Przyszły weekend ma być słoneczny, dlatego zastanawiam się nad wypadem na ryby. Z góry dziękuję i proszę o odpowiedzi.
P.S. Jeżeli powodzenie wyjazdu na białą rybę jest realne, miło by było zobaczyć jakieś wskazówki. Czego unikać? Czym się kierować? Jakie zanęty i przynęty?
Pozdrawiam, Łukasz.
Przepracować?Czy sie opłaca?Coś widze że typowo po mięsko chcesz jeździć...Nieładnie
Witam serdecznie. Z racji tego, że jest to mój pierwszy wpis, proszę o wyrozumiałość. Wędkarstwem zainteresowałem się stosunkowo niedawno, ale chęć przyswajania nowej wiedzy jest ogromna i z tego właśnie wynika moje pytanie. Jest to moja pierwsza wędkarska jesień, którą chcę "przepracować" na poważnie. Teraz mamy pierwszy dzień października. Czy jest jeszcze sens jeździć łowić białą rybę (lin, karaś, karp) z gruntu? Czy może schować już te zestawy i tak jak większość wędkarzy zająć się połowem drapieżników ponieważ grunt o tej porze jest już bez sensu? Przyszły weekend ma być słoneczny, dlatego zastanawiam się nad wypadem na ryby. Z góry dziękuję i proszę o odpowiedzi.
P.S. Jeżeli powodzenie wyjazdu na białą rybę jest realne, miło by było zobaczyć jakieś wskazówki. Czego unikać? Czym się kierować? Jakie zanęty i przynęty?
Pozdrawiam, Łukasz.
Przepracować?Czy sie opłaca?Coś widze że typowo po mięsko chcesz jeździć...Nieładnie
Takie prawo. Jak ma wymiar i nie jest pod ochroną to dlaczego nie... Sęk w tym aby mieć umiar i zdrowy rozsądek!
ja na jesien łowie juz tylko na miesne przynęty - w zeszła niedziele na rosówke plus 5 czerwonych na haku nałowilem fajnych leszczy 30-35 cm - dwa okonie 30 cm i jeden leszcz 45 cm - oczywiscie gruntówki
Witam serdecznie. Z racji tego, że jest to mój pierwszy wpis, proszę o wyrozumiałość. Wędkarstwem zainteresowałem się stosunkowo niedawno, ale chęć przyswajania nowej wiedzy jest ogromna i z tego właśnie wynika moje pytanie. Jest to moja pierwsza wędkarska jesień, którą chcę "przepracować" na poważnie. Teraz mamy pierwszy dzień października. Czy jest jeszcze sens jeździć łowić białą rybę (lin, karaś, karp) z gruntu? Czy może schować już te zestawy i tak jak większość wędkarzy zająć się połowem drapieżników ponieważ grunt o tej porze jest już bez sensu? Przyszły weekend ma być słoneczny, dlatego zastanawiam się nad wypadem na ryby. Z góry dziękuję i proszę o odpowiedzi.
P.S. Jeżeli powodzenie wyjazdu na białą rybę jest realne, miło by było zobaczyć jakieś wskazówki. Czego unikać? Czym się kierować? Jakie zanęty i przynęty?
Pozdrawiam, Łukasz.
Przepracować?Czy sie opłaca?Coś widze że typowo po mięsko chcesz jeździć...Nieładnie
Ryb nie zabieram z powodów wiadomych - ubogi rybostan w naszych kochanych polskich wodach i chcę chociaż w małym stopniu przyczynić się do poprawy sytuacji, ale nawet gdyby, to co Pani do tego? Mam wszystkie uprawnienia i jeżeli tylko ryba jest wymiarowa to mogę ją sobie spokojnie zabrać. Proszę się wstrzymać od takiego typu komentarzy, ponieważ ocenia Pani kogoś po jednym wpisie na forum. Jest to co najmniej niegrzeczne i nietaktowne. Następnym razem proszę się kilka razy zastanowić zanim doda Pani równie infantylny komentarz.
Co tu dużo gadać. Dziewczyna się naczytała o C&R i pomyślała, że jak zabłyśnie pierwszym wpisem to dobrze zrobi. A zrobiła jak widać. Komentować merytoryki nie trzeba. Nadgorliwość jak zawsze gorsza od faszyzmu... :)
Co tu dużo gadać. Dziewczyna się naczytała o C&R i pomyślała, że jak zabłyśnie pierwszym wpisem to dobrze zrobi. A zrobiła jak widać. Komentować merytoryki nie trzeba. Nadgorliwość jak zawsze gorsza od faszyzmu... :)
To nie dziewczyna tylko jakieś trollisko , jakiś tut użytkownik tylko w innej piżamie .
Co tu dużo gadać. Dziewczyna się naczytała o C&R i pomyślała, że jak zabłyśnie pierwszym wpisem to dobrze zrobi. A zrobiła jak widać. Komentować merytoryki nie trzeba. Nadgorliwość jak zawsze gorsza od faszyzmu... :)
O nadgorliwości gorszej od faszyzmy słyszę na języku polskim zawsze :D
Witam serdecznie. Z racji tego, że jest to mój pierwszy wpis, proszę o wyrozumiałość. Wędkarstwem zainteresowałem się stosunkowo niedawno, ale chęć przyswajania nowej wiedzy jest ogromna i z tego właśnie wynika moje pytanie. Jest to moja pierwsza wędkarska jesień, którą chcę "przepracować" na poważnie. Teraz mamy pierwszy dzień października. Czy jest jeszcze sens jeździć łowić białą rybę (lin, karaś, karp) z gruntu? Czy może schować już te zestawy i tak jak większość wędkarzy zająć się połowem drapieżników ponieważ grunt o tej porze jest już bez sensu? Przyszły weekend ma być słoneczny, dlatego zastanawiam się nad wypadem na ryby. Z góry dziękuję i proszę o odpowiedzi.
P.S. Jeżeli powodzenie wyjazdu na białą rybę jest realne, miło by było zobaczyć jakieś wskazówki. Czego unikać? Czym się kierować? Jakie zanęty i przynęty?
Pozdrawiam, Łukasz.
Przepracować?Czy sie opłaca?Coś widze że typowo po mięsko chcesz jeździć...Nieładnie
Konto świeżo założone, pierwszy post, "koło" - nie uzupełnione, "o sobie " - nie uzupełnione, a do pouczania pierwsza. To jest dopiero "nie ładne". Koleżanka chciała chyba zabłysnąć na dzień dobry i pokazać jakim jest nowoczesnym, światowym i modnym wędkarzem ale trochę nie wyszło. C&R jest jak najbardziej ok, ale wpieprzanie się komuś z buciorami do domu bez zaproszenia i nawracanie już nie koniecznie.
Jesli masz gdzies w okolicy wodę "brzanową" to własnie zaczyna się najlepszy czas na ta rybę. Brzana schodzi ze swoich letnich stanowisk i zaczyna szukac głębszych dołów z uspokojona wodą, płani za garbami , głebszych miejsc obok nurtu. Na co łowimy ? Niezastapiony jest feeder , lub inna solidna wedka o miekkiej szczytówce, bowiem brania beda delikatne. To juz nie letnie pociagnięcie potrafiace zgiąć dowolne wedzisko w pałąk tylko drgania szczytówki, które trzeba skwitowac natychmiastowym zacięciem, bowiem ryba porzuci przynetę. Zestaw wyraźnie odchudzony.. przypon z dobrej klasy "osiemnastki" , czy "dwudziestki" o długości co najmniej 50 cm jest w sam raz. Jaka przyneta ? O ile przepisy w danej wodzie na to pozwalają niezastapione sa tzw "robaczki spod kamieni" , czyli hydropsyche i inne organizny zyjace pod kamieniami. Jako ze woda jest juz zimna, zbieranie ich bedzie okupione dokuczliwym bólem przemrozonych rak - ale warto !. Zebrane robaczki przechowujemy w pudełeczku wypełnionym mokre lignina czy watą i zakładamy po 3-4 na haczyk rzędu 14-16. Jesli przepisy zabraniają stosowania przynęt zwierzecych - zostaje żółty ser. Nieduzy kawałek na haku rzędu 8-10. Łowiąc na robaczki nie nęcimy - nie ma takiej potrzeby, a wyniki sa skutkiem wyłącznie trafienia w miejscówkę , więc warto podpatrzeć, czy aby nad woda nie siędza "dziadki", bo o tej porze roku najpewniej własnie na brzanę polują. Łowiąc na ser warto podnęcić, dodając do najprostszej bazy starty zołty ser. Baza jest tylko nośnikiem tego sera ale, warto by w miarę dobrze się kleiła i zbyt szybko nie rozmywała.
Takich parę moich uwag o jesiennym "gruntowaniu"...
Witam serdecznie. Z racji tego, że jest to mój pierwszy wpis, proszę o wyrozumiałość.
Wędkarstwem zainteresowałem się stosunkowo niedawno, ale chęć przyswajania nowej wiedzy jest ogromna i z tego właśnie wynika moje pytanie.
Jest to moja pierwsza wędkarska jesień, którą chcę "przepracować" na poważnie. Teraz mamy pierwszy dzień października. Czy jest jeszcze sens jeździć łowić białą rybę (lin, karaś, karp) z gruntu? Czy może schować już te zestawy i tak jak większość wędkarzy zająć się połowem drapieżników ponieważ grunt o tej porze jest już bez sensu? Przyszły weekend ma być słoneczny, dlatego zastanawiam się nad wypadem na ryby.
Z góry dziękuję i proszę o odpowiedzi.
P.S. Jeżeli powodzenie wyjazdu na białą rybę jest realne, miło by było zobaczyć jakieś wskazówki. Czego unikać? Czym się kierować? Jakie zanęty i przynęty?
Pozdrawiam, Łukasz.
Spokojnie możesz łowić, jak bedzie ciepło to i do połowy listopada.
Ryby schodzą na głębszą wodę, przynęty raczej robaki niż roślinne.
Spokojnie możesz łowić, jak bedzie ciepło to i do połowy listopada.
Ryby schodzą na głębszą wodę, przynęty raczej robaki niż roślinne.
Dzięki bardzo!
Hej.
Ogólnie w porze jesiennej biała ryba już nie żeruje tak często jak podczas lata , wiąże się to z zmniejszonym metabolizmem w niskich temperaturach aczkolwiek ryby przygotowywują się do zimy wiec też muszą zmagazynowac troche tłuszczyku na chude miesiące.
Wypad na grunt z tzw. biegu bez zanęconej miejscówki będzie ryzykowny, tak ja to odbieram.
Zawsze mozna sie nastawić na grunt na biała rybę a w zapasie być gotowym na drapieżnika i w zalezności od sytuacji wybrać to co odpowiednie.
Powodzenia w wyprawie.
Jeśli chodzi o białą rybę, to nie ma czegoś takiego jak sezon na nią. Ona zeruje cały rok. Z wyjątkiem lina czy karasia, choć i tu są wyjątki że gdzie nie gdzie łowią je nawet z pod lodu.
Jedyna różnica jest taka. Chłodniejsza woda jest pozbawiona glonów, tak wiec zapachy są bardziej wyczuwalne, co przekłada się na to że nęcimy delikatniej. Ryba jest zmiennocieplna, tak więc ze spadkiem temperatury spada jej metabolizm, tak więc i mniej pokarmu pobiera, no i schodzi głębiej gdzie jest bardziej stała temperatura.
Oczywiście aktywność drapieżnika też ma wpływ na jej żerowanie... Dlatego teraz jest ten czas że drobnica rzadziej żeruje i mozna się spodziewać ładniejszych sztuk.
Jesienią preferuję delikatny zestaw. Łowię na bacika 7 kę. Stosuję mały i czuły spławik.Haczyki 14. Jako przynęty używam pinki lub pszenicy. Nęcę w niewielkich ilościach zanętą smużącą. Rybka już tak intensywnie nie żeruje. Na fotce połów z grudnia 2013 r. i teraz z września. Życzę udanych połowów. Pozdrawiam.
To mój wrześniowy połów.
Witam serdecznie. Z racji tego, że jest to mój pierwszy wpis, proszę o wyrozumiałość.
Wędkarstwem zainteresowałem się stosunkowo niedawno, ale chęć przyswajania nowej wiedzy jest ogromna i z tego właśnie wynika moje pytanie.
Jest to moja pierwsza wędkarska jesień, którą chcę "przepracować" na poważnie. Teraz mamy pierwszy dzień października. Czy jest jeszcze sens jeździć łowić białą rybę (lin, karaś, karp) z gruntu? Czy może schować już te zestawy i tak jak większość wędkarzy zająć się połowem drapieżników ponieważ grunt o tej porze jest już bez sensu? Przyszły weekend ma być słoneczny, dlatego zastanawiam się nad wypadem na ryby.
Z góry dziękuję i proszę o odpowiedzi.
P.S. Jeżeli powodzenie wyjazdu na białą rybę jest realne, miło by było zobaczyć jakieś wskazówki. Czego unikać? Czym się kierować? Jakie zanęty i przynęty?
Pozdrawiam, Łukasz.
Przepracować?Czy sie opłaca?Coś widze że typowo po mięsko chcesz jeździć...Nieładnie
Nieładnie to jest zakładać konto i tego samego dnia zaczynać funkcjonowanie na portalu od pouczania innych Magda ;)
Witam serdecznie. Z racji tego, że jest to mój pierwszy wpis, proszę o wyrozumiałość.
Wędkarstwem zainteresowałem się stosunkowo niedawno, ale chęć przyswajania nowej wiedzy jest ogromna i z tego właśnie wynika moje pytanie.
Jest to moja pierwsza wędkarska jesień, którą chcę "przepracować" na poważnie. Teraz mamy pierwszy dzień października. Czy jest jeszcze sens jeździć łowić białą rybę (lin, karaś, karp) z gruntu? Czy może schować już te zestawy i tak jak większość wędkarzy zająć się połowem drapieżników ponieważ grunt o tej porze jest już bez sensu? Przyszły weekend ma być słoneczny, dlatego zastanawiam się nad wypadem na ryby.
Z góry dziękuję i proszę o odpowiedzi.
P.S. Jeżeli powodzenie wyjazdu na białą rybę jest realne, miło by było zobaczyć jakieś wskazówki. Czego unikać? Czym się kierować? Jakie zanęty i przynęty?
Pozdrawiam, Łukasz.
Przepracować?Czy sie opłaca?Coś widze że typowo po mięsko chcesz jeździć...Nieładnie
Takie prawo. Jak ma wymiar i nie jest pod ochroną to dlaczego nie... Sęk w tym aby mieć umiar i zdrowy rozsądek!
ja na jesien łowie juz tylko na miesne przynęty - w zeszła niedziele na rosówke plus 5 czerwonych na haku nałowilem fajnych leszczy 30-35 cm - dwa okonie 30 cm i jeden leszcz 45 cm - oczywiscie gruntówki
Witam serdecznie. Z racji tego, że jest to mój pierwszy wpis, proszę o wyrozumiałość.
Wędkarstwem zainteresowałem się stosunkowo niedawno, ale chęć przyswajania nowej wiedzy jest ogromna i z tego właśnie wynika moje pytanie.
Jest to moja pierwsza wędkarska jesień, którą chcę "przepracować" na poważnie. Teraz mamy pierwszy dzień października. Czy jest jeszcze sens jeździć łowić białą rybę (lin, karaś, karp) z gruntu? Czy może schować już te zestawy i tak jak większość wędkarzy zająć się połowem drapieżników ponieważ grunt o tej porze jest już bez sensu? Przyszły weekend ma być słoneczny, dlatego zastanawiam się nad wypadem na ryby.
Z góry dziękuję i proszę o odpowiedzi.
P.S. Jeżeli powodzenie wyjazdu na białą rybę jest realne, miło by było zobaczyć jakieś wskazówki. Czego unikać? Czym się kierować? Jakie zanęty i przynęty?
Pozdrawiam, Łukasz.
Przepracować?Czy sie opłaca?Coś widze że typowo po mięsko chcesz jeździć...Nieładnie
Ryb nie zabieram z powodów wiadomych - ubogi rybostan w naszych kochanych polskich wodach i chcę chociaż w małym stopniu przyczynić się do poprawy sytuacji, ale nawet gdyby, to co Pani do tego? Mam wszystkie uprawnienia i jeżeli tylko ryba jest wymiarowa to mogę ją sobie spokojnie zabrać. Proszę się wstrzymać od takiego typu komentarzy, ponieważ ocenia Pani kogoś po jednym wpisie na forum. Jest to co najmniej niegrzeczne i nietaktowne. Następnym razem proszę się kilka razy zastanowić zanim doda Pani równie infantylny komentarz.
Co tu dużo gadać. Dziewczyna się naczytała o C&R i pomyślała, że jak zabłyśnie pierwszym wpisem to dobrze zrobi. A zrobiła jak widać. Komentować merytoryki nie trzeba. Nadgorliwość jak zawsze gorsza od faszyzmu... :)
Co tu dużo gadać. Dziewczyna się naczytała o C&R i pomyślała, że jak zabłyśnie pierwszym wpisem to dobrze zrobi. A zrobiła jak widać. Komentować merytoryki nie trzeba. Nadgorliwość jak zawsze gorsza od faszyzmu... :)
To nie dziewczyna tylko jakieś trollisko , jakiś tut użytkownik tylko w innej piżamie .
Co tu dużo gadać. Dziewczyna się naczytała o C&R i pomyślała, że jak zabłyśnie pierwszym wpisem to dobrze zrobi. A zrobiła jak widać. Komentować merytoryki nie trzeba. Nadgorliwość jak zawsze gorsza od faszyzmu... :)
O nadgorliwości gorszej od faszyzmy słyszę na języku polskim zawsze :D
Witam serdecznie. Z racji tego, że jest to mój pierwszy wpis, proszę o wyrozumiałość.
Wędkarstwem zainteresowałem się stosunkowo niedawno, ale chęć przyswajania nowej wiedzy jest ogromna i z tego właśnie wynika moje pytanie.
Jest to moja pierwsza wędkarska jesień, którą chcę "przepracować" na poważnie. Teraz mamy pierwszy dzień października. Czy jest jeszcze sens jeździć łowić białą rybę (lin, karaś, karp) z gruntu? Czy może schować już te zestawy i tak jak większość wędkarzy zająć się połowem drapieżników ponieważ grunt o tej porze jest już bez sensu? Przyszły weekend ma być słoneczny, dlatego zastanawiam się nad wypadem na ryby.
Z góry dziękuję i proszę o odpowiedzi.
P.S. Jeżeli powodzenie wyjazdu na białą rybę jest realne, miło by było zobaczyć jakieś wskazówki. Czego unikać? Czym się kierować? Jakie zanęty i przynęty?
Pozdrawiam, Łukasz.
Przepracować?Czy sie opłaca?Coś widze że typowo po mięsko chcesz jeździć...Nieładnie
Konto świeżo założone, pierwszy post, "koło" - nie uzupełnione, "o sobie " - nie uzupełnione, a do pouczania pierwsza. To jest dopiero "nie ładne". Koleżanka chciała chyba zabłysnąć na dzień dobry i pokazać jakim jest nowoczesnym, światowym i modnym wędkarzem ale trochę nie wyszło. C&R jest jak najbardziej ok, ale wpieprzanie się komuś z buciorami do domu bez zaproszenia i nawracanie już nie koniecznie.
Jesli masz gdzies w okolicy wodę "brzanową" to własnie zaczyna się najlepszy czas na ta rybę.
Brzana schodzi ze swoich letnich stanowisk i zaczyna szukac głębszych dołów z uspokojona wodą, płani za garbami , głebszych miejsc obok nurtu.
Na co łowimy ? Niezastapiony jest feeder , lub inna solidna wedka o miekkiej szczytówce, bowiem brania beda delikatne. To juz nie letnie pociagnięcie potrafiace zgiąć dowolne wedzisko w pałąk tylko drgania szczytówki, które trzeba skwitowac natychmiastowym zacięciem, bowiem ryba porzuci przynetę.
Zestaw wyraźnie odchudzony.. przypon z dobrej klasy "osiemnastki" , czy "dwudziestki" o długości co najmniej 50 cm jest w sam raz.
Jaka przyneta ? O ile przepisy w danej wodzie na to pozwalają niezastapione sa tzw "robaczki spod kamieni" , czyli hydropsyche i inne organizny zyjace pod kamieniami. Jako ze woda jest juz zimna, zbieranie ich bedzie okupione dokuczliwym bólem przemrozonych rak - ale warto !.
Zebrane robaczki przechowujemy w pudełeczku wypełnionym mokre lignina czy watą i zakładamy po 3-4 na haczyk rzędu 14-16.
Jesli przepisy zabraniają stosowania przynęt zwierzecych - zostaje żółty ser. Nieduzy kawałek na haku rzędu 8-10.
Łowiąc na robaczki nie nęcimy - nie ma takiej potrzeby, a wyniki sa skutkiem wyłącznie trafienia w miejscówkę , więc warto podpatrzeć, czy aby nad woda nie siędza "dziadki", bo o tej porze roku najpewniej własnie na brzanę polują.
Łowiąc na ser warto podnęcić, dodając do najprostszej bazy starty zołty ser. Baza jest tylko nośnikiem tego sera ale, warto by w miarę dobrze się kleiła i zbyt szybko nie rozmywała.
Takich parę moich uwag o jesiennym "gruntowaniu"...