Mam do was pytanie odnośnie jesiennego wędkowania. Mieszkam we Wrocławiu i spinninguję na Odrze na gumy i koguty. Latem miałem bardzo dobre wyniki. Łowię z brzegu głównie z główek lub cypelków, czasem też na prostkach. Literatura podaje, że jesień to najlepszy czas na drapieżnika. Chodzę więc często na ryby żeby wykorzystać ten okres ale wyniki są mizerne, nie ma brań tak jakby ryby nie było, czasem trafi się jakiś sandaczyk malutki ale to rzadkość. Nie wiem co się dzieje, gdzie są duże sandacze a o okoniach to już nawet nie wspominam. Próbowałem też łowić na boczny trok licząc na okonie ale totalna klapa - żadnych brań. Proszę podpowiedzcie coś. Może ja w złych miejscach łowię. Gdzie należy jesienią szukać drapieżnika?(chodzi mi o rzekę - jeziora odpadają bo nie mam łodzi) Aha, jeszcze chciałbym dodać, że spinninguję raczej między 14:00 a 18:00. Z góry dziękuję za pomoc. A przy okazji to jak u was z wynikami w październiku bo u mnie jak wyżej - cienko.
Witaj Kolego! Możesz spróbować połowic na osobowicach barki koło mostu milenijnego i na odrze w tejże okolicy.Lub jeszcze stare barki koło byłej jednostki wojskowej dojazd przez las osobowicki.Powodzenia!
Łowiłem wielokrotnie w październiku właśnie koło mostu milenijnego i za mostem na główkach(gdzie jest dość głęboko) ale kompletnie nic, żadnych brań, tak jakby ryby drapieżne się przeniosły gdzieś w inne miejsca.
Spokojnie nie masz sie co denerwować, ja również ostatnie 7 wypadów jestem bez ryby, nie licze przypadkowych okoni bez rewelacji. Ogólnie jest lipa i z tego co wiem to nie tylko u mnie. choć sam osobiście byłem świadkiem, żę jednak ktoś rybęwyjmował. Niestety koniec lata wg mnie było znacznie lepiej z boleniem i szczupakiem.
Też łowię na odrze, ale zimowiska barek bym nie polecał, miejsce zbyt obłowione przez innych wędkarzy z okolicy (duża dzielnica). Ostatnio jak tam pojechałem to postanowiłem przenieść się na odrę. W sobotę planuję wypad na Bajkał łodzią - zobaczymy co i jak..choć szczerze mówiąc nie licze na rewelacje...
Ogólnie wszedzie jest lipa , ja cały tydzień w godz. popołódniowych chodzę nad małe stawiki w lesie i lipa nic nikomu nie bierze , a w tamtym roku o tej porze ładne szczupaki sie trafiały , tak ze nie przejmuj sie wszędzie lipa i to od dobrych 3 tygodni .. Pozdrawiam
Ogólnie wszedzie jest lipa , ja cały tydzień w godz. popołódniowych chodzę nad małe stawiki w lesie i lipa nic nikomu nie bierze , a w tamtym roku o tej porze ładne szczupaki sie trafiały , tak ze nie przejmuj sie wszędzie lipa i to od dobrych 3 tygodni .. Pozdrawiam _ Możliwe że w tym roku w tych leśnych stawach szczupaków już nie ma . Na małych zbiornikach wędkarze także potrafią zrobić spustoszenie ... pozdrawiam!
Wiecie, taka sytuacja jest nie tylko na Odrze, ja łowię na drugim końcu Polski i też pusto... już mnie to denerwuje bo na Narwi i Omulwi w okolicach Ostrołęki również bardzo trudno o szczupłego [jeżeli w ogóle ktoś tej jesieni coś złowił ładnego], smutne kurde ale ja już wędki na strych wyniosłem i chyba nie będę sobie już tym spinningiem nerwów szarpał w tym roku. :(Lepsze wyniki miałem podczas pełnego słońca w upalne dni... ehh
Zgodzę się z poprzednikami. Końcówka lata i cały wrzesień był o niebo lepszy niż teraz. Ostatnią ,,większą" rybke miałem jakieś 3- 4 tygodnie temu ale też bez rewelacji. Teraz głownie przypadkowe okonki i szczupaczki. Ze zniecierpliwieniem czekam na połowę listopada i grudzień.
Widzę, że wszędzie taka nędza, ja jeśli chodzi o szczupaki to najwiecej lipiec/sierpień, wrzesień już był bardzo słaby a teraz to jakaś masakra jest ;/
Witajcie z tego co starzy górale mówią i rybacy nad morzem to tej jesienie bedzie ciężko z jakąkolwiek rybą i coś w tym jest bo skoro ryby nie ma to znaczy że ucieka na głęboką wodę i żeruje na głebinach żeby sie otłuścić. A dlaczego , odpowiedź jest prosta przynajmniej dla nich i chyba się z nią zgadzam ZIMA BĘDZIE OSTRA a temperatury mogą spaść nawet do -40 stopni w niektórych rejonach i to jest odpowiedź ryba żeruje i szuka miejsca na zimowanie. Pomimo wszystko połamania
Hehe to chyba jakieś fatum Panowie Dokładnie u mnie to samo sie dzieje łowię głównie na małym zbiorniku naszego pzw jakoś od końca wrzesnia Na poczatku kilka sztuk dziennie a póżniej nagle przestały brać jak na zawołanie trafi się czasami komuś jakiś mały szczupaczek lub średni okoń ale tak jakby przez przypadek a duże ryby nie biorą w ogóle Jakiś stary wędkarz mówił mi że to wina ciśnienia czy coś takiego ale sam nie wiem bo to już zbyt długo trwa a z tego co piszecie tak jest w całej Polsce
Witam,u mnie w okolicach Szczecina coś tam czasami się złapie,ale nie są to okazy,lecz zabawa miła.Ćwiczę drop shotem i tylko w ten sposób można coś zaczepić,lecz tak jak wcześniej piszę okolice wymiaru czyli wracają rybki (sandaczyki) do wody.Jutro mam nadzieję spróbować może wreszcie czymś się pochwalę w domku.W okolicy same bandy "szarpaków" tylko lać w łeb....,oni wyciągają więc rybka jest i większa,ale moje gumy omija.Pozdrowionka i sukcesów.
tydzień temu złapałem sandacza 55 pierwszy wymiarowy w tym roku była godzina 15 jak zasiadł na haku później jedno uderzenie chyba okoniowe ale guma nie najmniejsza wiec lipa generalnie znajomi chodzą i twierdzą że jest słabo .okupuje osobowice jak i wyspa słodowa cypel most pomorski
Byłem w sobotę 30 października na rybkach koło most milenijnego. Złowiłem szczupaczka 47 cm na kopyto. Oczywiście wrócił do wody. Generalnie słabiutko, bez brań poza tym jednym. Dzisiaj też byłem ale wogule żadnych brań. Nie wiem co się dzieje, jesień w pełni, już listopad a tu dalej bryndza.
nie wiem panowie, u mnie jest na odwrót . co drugi dzien wyciagam szczupaczka ,, mała rzeczka SKAWA i rybki są może nie największe ale takie około 70 cm
u mnie też w sumie nie żle,przez cały pażdziernik: szczupaki-57cm,61cm,47cm,i cała masa nie wymiarowych boleń 57cm okonie do 25cm,a sandacze cwane same spinki. a i leszcza na gumę złowiłem z pierwszego opadu 2,2kg-58cm
Witam panowie u mnie w okolicach Iławy tęż nie za ciekawie choć ostatnie 2 wypady ful wypas okoniowy na boczny trok.Trzeba przyznać że bjorą o wiele delikatniej niż latem ,ale za to większe sztuki,wszystkie od 25 do nawet35 cm aż miło było bo nawet adrenalinki trochę przy takich garbusach jest.Zyczę łamania kijków do samej zimy a potem na lodzik---nie moę się doczekać
Widzę, że w Ścinawie ryba od czasu do czasu bierze bo we Wrocławiu cieniutko. Powiedz mi czy łowisz z brzegu czy z łodzi ? I o jakich porach dnia? I napisz coś więcej na co je złowiłeś.
A tak przy okazji to oglądałem kilka filmów z tobą w roli głównej. Szczupaki jakie łowiłeś godne pozazdroszczenia.
Dzięki kol. wedkarz2309 za podzielenie się informacjami z połowów. Ja mam nadzieję, że jak zaczną się w nocy przymrozki to gruby sandał ruszy na żer. Życzę ci wielu sukcesów. Jak coś konkretnego złowisz to daj znać.
Były fajne przymrozki jakiś czas temu, ale nie chciał ten większy brać...
Jedynie te małe do 40kilku cm...
Trafiłem na dzień, w którym ładnie sandałek współpracował, ale było to jeszcze przed pierwszymi przymrozkami, tego dnia złowiłem m.in. właśnie te 63 i 62 cm...:)
Nie wiem co się dzieje Panowie, ale ja tej jesieni mam niezłe wyniki na Pilicy w okolicach Tomaszowa. Praktycznie każdy wypad kończy się szczupakiem, lub dwoma(zwykle pomiędzy 40 a 70 cm), ale i tak ciągle szukam mojej pierwszej metrówki....Miałem ostatnio taką sytuację, że z braku czasu byłem zmuszony wybrać się bliżej i na miejscu zastałem jak zwykle brzeg oblepiony "żywcami" i ze 2 spinerów łowiących na gumy (z komentarzy i ilości kurew wyrzucanych z ust kolegów, stwierdziłem, że raczej będzie lipa) ...ja osobiście z gum korzystam rzadko i nigdy nie miałem żadnych znaczących wyników czy to z opadu, czy po prostu na zwijanego (raz udało mi się podbić szczupłemu oko i tak go wyciągnąłem biedaka).....
Czekam aż zwolni się miejscówka po spiningowcach, bo "dziadki" z żywcami siedzą zwykle od świtu do wieczora i ciskam swoją wiróweczkę z klasycznym holo w czerwone paski nr 2....w 2 rzutach na brzegu miałem szczupłego 54 cm potem w kolejnych, 2 okonki, ale drobne, po 30 minutach stania w miejscu zwinąłem majdan i ruszyłem dalej na rozpoznanie przed niedzielną wyprawą - bo rzeka poniżej naszej zapory często zmienia poziom wody (w tym roku w ciągu jednego poranka prawie zalało mi majdan podczas zasiadki bo woda skoczyła o metr w kilka godzin). Takich przypadków mogę mnożyć, ale uważam, że gumy się trochę szczupakom znudziły (przejadły), bo jak by nie patrzył wszyscy na nie łowią.
Mój ojciec ("stary" bambusowy spinner) twierdzi, że woda jest "wygumowana" i warto używać częściej metalu, wiróweczki lepiej wibrują, a tej jesieni ryby są chyba bardziej leniwe niż zwykle. Pomijam fakt że poprawne prowadzenie blaszaków to też wyższa szkoła jazdy i nie często jest to trudniejsze niż prowadzenie gum.
Witaj wedkarz2309 Dzięki za relację i fotki znad Odry koło Ścinawy. Widzę, że jakieś sukcesy są - to cieszy. We Wrocławiu nadal słabiutko, byłem we wtorek nad wodą ale niestety nie było nawet jednego pstryknięcia, urwałek tylko kilka gumek, ale cóż nie załamuję się jestem optymistą i liczę na to że jeszcze coś do końca grudnia połowię. Może jutro wybiorę się na rybki zobaczymy jaka będzie aura. A jeśli chodzi o tego dzika to wielka szkoda ale cóż tak czasem bywa.
Mnie tylko interesuje sandałek. Na ten rok nie mam co narzekać. Złapałem sporo sandaczy, największy miał 73cm. Było też wiele małych takich poniżej wymiaru ochronnego zwanych kargulenami. Większość złowiłem w lecie, natomiast jeżeli chodzi o jesień to tylko parę kargulen. Czekam na 80 -tki i 90-tki, no w ostatecznosci 70-tki.
Wypada tylko pogratulować złowionych okazów. Nic tak nie poprawia nastroju jesiennych, mglistych i melancholijnych dni, jak ładny okaz szczupaka czy sandacza.
Jeżeli chodzi o sandacza to czerwiec jest najlepszym miesiącem. Właśnie w czerwcu zaliczyłem największe sztuki i radziłbym ci wedkarz2309 nie kilka razy zrobić wypad tylko najczęściej jak można bo wtedy sandacz po tarle ładnie współpracuje. Lipiec już bywa gorszy ze wzgledu na upały. Co do innych ryb to oczywiście pisz, nie tylko o sandaczach:) miło jest poczytać informacje z połowów.
chciałem założyć post gdzie szukać teraz ryby, bo w lato parę sztuk złapałem a teraz na tych samych miejscówkach nic ale widzę że jestem w statystycznej większości
Wklejanka, jest to sandaczowy kij, który jest cały sztywny (przy zacięciu musi wbić hak w trawdy pysk mętnookiego), z wyjątkiem miękkiej szczytówki (pokazuje delikatne "pstryknięcia" sandacza)...:)
Ja mam wklejankę team dragona 2,6m c.w.10-28g. Dobra jest ale na średnie główeczki takie do 20g. Pokazaje fajnie opad ale ma jedną wadę - kijek jest delikatny i trzeba uważać na blank żeby nie zarysować go bo się złamie w tym miejscu. Mam jeszcze inne kijki sztywniejsze na które padły sandacze. Więc wklejanka - owszem może być ale też i niekoniecznie. Na sandałka dobry jest kijek sztywniejszy.
Ogolnie jest kiepsko jak na ten okres, ale ja sobie to tak tlumacze, ze pogoda ciagle zmienna, cisnienie skacze i ryba nie chce wspolpracowac. Kilka mroznych dni i miejmy nadzieje, ze wszystko sie zmieni na lepsze :)
Witam. Mieszkam po drugiej stronie polski w Przemyślu i spininguje na Sanie , i na pocieszenie powiem że u nas też ogólna padaczka ostatnią rybę wyłowiłem w wrześniu .Spotykając innych wędkarzy pytam o wyniki ale każdy mówi że marnie w tym roku .Jednak się tym nie przejmuję i w niedzelę wybieram się znów na ryby.Pozdrawiam i życzę POŁAMANIA KIJA.
Witaj kazik1975 ja łowiłem na sanie w okolicy Przemyśla i nie narzekam, było to w tym roku w okresie wakacyjnym. Zapiąłem ładnego sandacza na woblera, połapałem też klenie. San to bardzo rybna rzeka.
Aż wam zazdrościłem gdy czytałem o waszych spinningowych wyprawach.Ale jutro jest mój pierwszy raz, nakupiłem gumek,obrotówek, a nawet kupiłem jednego woblera. Nie liczę na cuda ale !!! może choc jedno pstryknięcie. pozdrawiam.
byłem dzisiaj na wisełce jedno pstryknęcie sandałka ogólnie lipa na łodce złapali jednego bylo troche spiningistów i wszyscy porazka w grudniu może bedzie lepiej
Witaj kazik1975 ja łowiłem na sanie w okolicy Przemyśla i nie narzekam, było to w tym roku w okresie wakacyjnym. Zapiąłem ładnego sandacza na woblera, połapałem też klenie. San to bardzo rybna rzeka.
Witam kolegę po kiju .W celu wyjaśnienia w lecie najczęściej wędkowałem na grunt ,i dla mnie to lato było bardzo owocne .Było tak że w ciągu 5-6 godzin udało sie wychaczyć 4 wymiarowe Certy ,karasie w liczbie 5 ładnych sztuk.Oczywiście wszystkie wróciły do wody ,i kleń się trafił na ponad 40 cm. W lecie nie spiningowałem ,ale następnego lata nie odpuszcze. Temat tego postu omawia temat jesieni więc mówię jak to wygląda ,drapierznik na wysokości przemyśla uderzył w kimono .Przykładem jest mój niedzelny wypad zero brania guma, blacha,wobler nie działa. A nawiasem mówiąc gratuluję SANACZA pozdrawiam i życzę połamania kija i jak to mówią byle nie na kolanie.
Trochę zły okres wybrałeś Thomas67 na naukę spinningowania. Ryba nie współpracuje, jak nic nie złowisz to się nie zrażaj do tej metody wędkowania, jest ona wspaniała. Raczej proponowałbym ci naukę spinningowania odłożyć do wiosny przyszłego roku.
kazik1975 jeżeli chodzi o białą rybę to na sanie najwięcej jest właśnie certy a latem spróbuj dla odmiany pospinningować - rewelacjne wyniki.
Drapieżnik wcale nie udeżył w kimono, przynajmniej na Narwi w Mazowieckim.
Trzeba po prostu trafić dzień.
Ja dwa tygodnie temu przez trzy dni nie miałem nawet pobicia, w końcu czwartego się ruszyło. Efekt trzy szczupaki 87, 80 i 68 cm , do tego dwa takie pięćdziesiatki.
Czwartego dnia jeszcze 91, 65 i kilka pięćdziesiatek. Po dwóch dniach brań, znowu nic nie brało.
Dopiero za kolejne dwa dni, brat złowil dwa 73 i 75 cm, ja niestety nic.
W tą sobotę dwa, 56 i 78 cm.
A jesień to dobry miesiąc na naukę, jak trafisz dzień to brania szczupłego są wtedy pewne, no i na jesieni jaki sztuki się łowi:)
U mnie od maja i cale lato 70-80 % szczupaków to pistolety.
Witam was panowie i panie.
Mam do was pytanie odnośnie jesiennego wędkowania.
Mieszkam we Wrocławiu i spinninguję na Odrze na gumy i koguty. Latem miałem bardzo dobre wyniki. Łowię z brzegu głównie z główek lub cypelków, czasem też na prostkach. Literatura podaje, że jesień to najlepszy czas na drapieżnika. Chodzę więc często na ryby żeby wykorzystać ten okres ale wyniki są mizerne, nie ma brań tak jakby ryby nie było, czasem trafi się jakiś sandaczyk malutki ale to rzadkość. Nie wiem co się dzieje, gdzie są duże sandacze a o okoniach to już nawet nie wspominam. Próbowałem też łowić na boczny trok licząc na okonie ale totalna klapa - żadnych brań. Proszę podpowiedzcie coś. Może ja w złych miejscach łowię. Gdzie należy jesienią szukać drapieżnika?(chodzi mi o rzekę - jeziora odpadają bo nie mam łodzi) Aha, jeszcze chciałbym dodać, że spinninguję raczej między 14:00 a 18:00. Z góry dziękuję za pomoc. A przy okazji to jak u was z wynikami w październiku bo u mnie jak wyżej - cienko.
Pozdrawiam i z góry dziekuję za pomoc.
Witaj Kolego! Możesz spróbować połowic na osobowicach barki koło mostu milenijnego i na odrze w tejże okolicy.Lub jeszcze stare barki koło byłej jednostki wojskowej dojazd przez las osobowicki.Powodzenia!
Łowiłem wielokrotnie w październiku właśnie koło mostu milenijnego i za mostem na główkach(gdzie jest dość głęboko) ale kompletnie nic, żadnych brań, tak jakby ryby drapieżne się przeniosły gdzieś w inne miejsca.
Spokojnie nie masz sie co denerwować, ja również ostatnie 7 wypadów jestem bez ryby, nie licze przypadkowych okoni bez rewelacji. Ogólnie jest lipa i z tego co wiem to nie tylko u mnie. choć sam osobiście byłem świadkiem, żę jednak ktoś rybęwyjmował. Niestety koniec lata wg mnie było znacznie lepiej z boleniem i szczupakiem.
Też łowię na odrze, ale zimowiska barek bym nie polecał, miejsce zbyt obłowione przez innych wędkarzy z okolicy (duża dzielnica). Ostatnio jak tam pojechałem to postanowiłem przenieść się na odrę. W sobotę planuję wypad na Bajkał łodzią - zobaczymy co i jak..choć szczerze mówiąc nie licze na rewelacje...
pozdrawiam
Ogólnie wszedzie jest lipa , ja cały tydzień w godz. popołódniowych chodzę nad małe stawiki w lesie i lipa nic nikomu nie bierze , a w tamtym roku o tej porze ładne szczupaki sie trafiały , tak ze nie przejmuj sie wszędzie lipa i to od dobrych 3 tygodni .. Pozdrawiam
Ogólnie wszedzie jest lipa , ja cały tydzień w godz. popołódniowych chodzę nad małe stawiki w lesie i lipa nic nikomu nie bierze , a w tamtym roku o tej porze ładne szczupaki sie trafiały , tak ze nie przejmuj sie wszędzie lipa i to od dobrych 3 tygodni .. Pozdrawiam _ Możliwe że w tym roku w tych leśnych stawach szczupaków już nie ma . Na małych zbiornikach wędkarze także potrafią zrobić spustoszenie ... pozdrawiam!
Wiecie, taka sytuacja jest nie tylko na Odrze, ja łowię na drugim końcu Polski i też pusto... już mnie to denerwuje bo na Narwi i Omulwi w okolicach Ostrołęki również bardzo trudno o szczupłego [jeżeli w ogóle ktoś tej jesieni coś złowił ładnego], smutne kurde ale ja już wędki na strych wyniosłem i chyba nie będę sobie już tym spinningiem nerwów szarpał w tym roku. :(Lepsze wyniki miałem podczas pełnego słońca w upalne dni... ehh
Zgodzę się z poprzednikami. Końcówka lata i cały wrzesień był o niebo lepszy niż teraz. Ostatnią ,,większą" rybke miałem jakieś 3- 4 tygodnie temu ale też bez rewelacji. Teraz głownie przypadkowe okonki i szczupaczki. Ze zniecierpliwieniem czekam na połowę listopada i grudzień.
u mnie jak wyżej, w lecie miałem dużo lepsze wyniki niż teraz na jesień. Jak już sie coś trafi to małe niewymiarowe pstro:(
Widzę, że wszędzie taka nędza, ja jeśli chodzi o szczupaki to najwiecej lipiec/sierpień, wrzesień już był bardzo słaby a teraz to jakaś masakra jest ;/
pierwsze mocniejsze przymrozki powinny obudzić rybę - ja łowię w Gdańsku i też szału nie ma
Witajcie z tego co starzy górale mówią i rybacy nad morzem to tej jesienie bedzie ciężko z jakąkolwiek rybą i coś w tym jest bo skoro ryby nie ma to znaczy że ucieka na głęboką wodę i żeruje na głebinach żeby sie otłuścić. A dlaczego , odpowiedź jest prosta przynajmniej dla nich i chyba się z nią zgadzam ZIMA BĘDZIE OSTRA a temperatury mogą spaść nawet do -40 stopni w niektórych rejonach i to jest odpowiedź ryba żeruje i szuka miejsca na zimowanie. Pomimo wszystko połamania
Hehe to chyba jakieś fatum Panowie Dokładnie u mnie to samo sie dzieje łowię głównie na małym zbiorniku naszego pzw jakoś od końca wrzesnia Na poczatku kilka sztuk dziennie a póżniej nagle przestały brać jak na zawołanie trafi się czasami komuś jakiś mały szczupaczek lub średni okoń ale tak jakby przez przypadek a duże ryby nie biorą w ogóle Jakiś stary wędkarz mówił mi że to wina ciśnienia czy coś takiego ale sam nie wiem bo to już zbyt długo trwa a z tego co piszecie tak jest w całej Polsce
witaj w klubie , nie jesteś sam
w mojej okolicy na Odrze też kicha od kilku dni cisza , praktycznie zero brań , sporadycznie tylko ktoś coś łowi
Ja łowie na Narwi, przeważnie okolice Pułtuska i też szału nie ma. Ale od czasu do czasu coś sie trafia.
Co moge doradzić, to duże przynety.
U mnie najskuteczniejsze są te powyżej 15 cm. Nawet takie pistolety po 30 cm walą na gumy relaxa 6.
Pozdrawiam
Witam,u mnie w okolicach Szczecina coś tam czasami się złapie,ale nie są to okazy,lecz zabawa miła.Ćwiczę drop shotem i tylko w ten sposób można coś zaczepić,lecz tak jak wcześniej piszę okolice wymiaru czyli wracają rybki (sandaczyki) do wody.Jutro mam nadzieję spróbować może wreszcie czymś się pochwalę w domku.W okolicy same bandy "szarpaków" tylko lać w łeb....,oni wyciągają więc rybka jest i większa,ale moje gumy omija.Pozdrowionka i sukcesów.
tydzień temu złapałem sandacza 55 pierwszy wymiarowy w tym roku była godzina 15 jak zasiadł na haku później jedno uderzenie chyba okoniowe ale guma nie najmniejsza wiec lipa generalnie znajomi chodzą i twierdzą że jest słabo .okupuje osobowice jak i wyspa słodowa cypel most pomorski
Byłem w sobotę 30 października na rybkach koło most milenijnego. Złowiłem szczupaczka 47 cm na kopyto. Oczywiście wrócił do wody. Generalnie słabiutko, bez brań poza tym jednym. Dzisiaj też byłem ale wogule żadnych brań. Nie wiem co się dzieje, jesień w pełni, już listopad a tu dalej bryndza.
Witam kol. sorbik!:)
Nie masz się co poddawać!:)
Im więcej będziesz nad wodą, tym większą masz szansę na złowienie ryby!:)
Co do październikowego spinningowania w Odrze, to na 11 wypadów zaliczyłem:
- 7 szczupaków, w tym 4 wymiarowe: 50, 66, 73 i 93 cm,
- 6 sandaczy, w tym 2 wymiarowe: 62 i 63 cm,
- kilka okoni, w tym 1 taki już nieco fajniejszy: 31 cm.
Teraz w listopadzie przydałoby się jeszcze coś dołowić:)
Jak na razie, to w tym miesiącu mam 2 szczupa(cz)ki: 45 i 48 cm...
nie wiem panowie, u mnie jest na odwrót . co drugi dzien wyciagam szczupaczka ,, mała rzeczka SKAWA i rybki są może nie największe ale takie około 70 cm
u mnie też w sumie nie żle,przez cały pażdziernik:
szczupaki-57cm,61cm,47cm,i cała masa nie wymiarowych
boleń 57cm
okonie do 25cm,a sandacze cwane same spinki.
a i leszcza na gumę złowiłem z pierwszego opadu 2,2kg-58cm
Witam panowie u mnie w okolicach Iławy tęż nie za ciekawie choć ostatnie 2 wypady ful wypas okoniowy na boczny trok.Trzeba przyznać że bjorą o wiele delikatniej niż latem ,ale za to większe sztuki,wszystkie od 25 do nawet35 cm aż miło było bo nawet adrenalinki trochę przy takich garbusach jest.Zyczę łamania kijków do samej zimy a potem na lodzik---nie moę się doczekać
Witaj wedkarz2309 !
Widzę, że w Ścinawie ryba od czasu do czasu bierze bo we Wrocławiu cieniutko. Powiedz mi czy łowisz z brzegu czy z łodzi ? I o jakich porach dnia? I napisz coś więcej na co je złowiłeś.
A tak przy okazji to oglądałem kilka filmów z tobą w roli głównej. Szczupaki jakie łowiłeś godne pozazdroszczenia.
Pozdrawiam
Dzięki, dzięki kol. sorbik!:)
Łowię tylko i wyłącznie z brzegu, bo nawet nie mam możliwości pośmigać łódeczką...:)
Co do pory dnia, to najczęściej jestem nad wodą w godzinach od 7 do 15-17...:)
Najbardziej owocne godziny, to godziny poranne (do ok. 9) i popołudniowe (ok. 14-15), ale wiadomo, czasami, to i w południe przywali...:)
Mam w planach połowić trochę po ciemku...:)
Może sandałek będzie śmielej bił...:)
Co do przynęt, to w większości widać je na zdjęciach w mojej galerii, pt. "Odra - ryby drapieżne" i w opisie padana jest nazwa przynęty...:)
Dzięki kol. wedkarz2309 za podzielenie się informacjami z połowów. Ja mam nadzieję, że jak zaczną się w nocy przymrozki to gruby sandał ruszy na żer. Życzę ci wielu sukcesów. Jak coś konkretnego złowisz to daj znać.
Pozdrawiam
Nmzc...:)
Były fajne przymrozki jakiś czas temu, ale nie chciał ten większy brać...
Jedynie te małe do 40kilku cm...
Trafiłem na dzień, w którym ładnie sandałek współpracował, ale było to jeszcze przed pierwszymi przymrozkami, tego dnia złowiłem m.in. właśnie te 63 i 62 cm...:)
Pewnie, że dam znać...:)
Jeśli dla kogoś 63 cm szczupak, to konkret, to daje znać, he he...:)
Cała relacja z dnia znajduje się tutaj: http://forum.wedkuje.pl/post/odrzanskie-spinningowanie-lacje-z-wypraw/141228/150#158540:)
Nie wiem co się dzieje Panowie, ale ja tej jesieni mam niezłe wyniki na Pilicy w okolicach Tomaszowa. Praktycznie każdy wypad kończy się szczupakiem, lub dwoma(zwykle pomiędzy 40 a 70 cm), ale i tak ciągle szukam mojej pierwszej metrówki....Miałem ostatnio taką sytuację, że z braku czasu byłem zmuszony wybrać się bliżej i na miejscu zastałem jak zwykle brzeg oblepiony "żywcami" i ze 2 spinerów łowiących na gumy (z komentarzy i ilości kurew wyrzucanych z ust kolegów, stwierdziłem, że raczej będzie lipa)
...ja osobiście z gum korzystam rzadko i nigdy nie miałem żadnych znaczących wyników czy to z opadu, czy po prostu na zwijanego (raz udało mi się podbić szczupłemu oko i tak go wyciągnąłem biedaka).....
Czekam aż zwolni się miejscówka po spiningowcach, bo "dziadki" z żywcami siedzą zwykle od świtu do wieczora i ciskam swoją wiróweczkę z klasycznym holo w czerwone paski nr 2....w 2 rzutach na brzegu miałem szczupłego 54 cm potem w kolejnych, 2 okonki, ale drobne, po 30 minutach stania w miejscu zwinąłem majdan i ruszyłem dalej na rozpoznanie przed niedzielną wyprawą - bo rzeka poniżej naszej zapory często zmienia poziom wody (w tym roku w ciągu jednego poranka prawie zalało mi majdan podczas zasiadki bo woda skoczyła o metr w kilka godzin).
Takich przypadków mogę mnożyć, ale uważam, że gumy się trochę szczupakom znudziły (przejadły), bo jak by nie patrzył wszyscy na nie łowią.
Mój ojciec ("stary" bambusowy spinner) twierdzi, że woda jest "wygumowana" i warto używać częściej metalu, wiróweczki lepiej wibrują, a tej jesieni ryby są chyba bardziej leniwe niż zwykle. Pomijam fakt że poprawne prowadzenie blaszaków to też wyższa szkoła jazdy i nie często jest to trudniejsze niż prowadzenie gum.
Sukcesów życzę...
Witaj wedkarz2309
Dzięki za relację i fotki znad Odry koło Ścinawy. Widzę, że jakieś sukcesy są - to cieszy. We Wrocławiu nadal słabiutko, byłem we wtorek nad wodą ale niestety nie było nawet jednego pstryknięcia, urwałek tylko kilka gumek, ale cóż nie załamuję się jestem optymistą i liczę na to że jeszcze coś do końca grudnia połowię. Może jutro wybiorę się na rybki zobaczymy jaka będzie aura. A jeśli chodzi o tego dzika to wielka szkoda ale cóż tak czasem bywa.
Pozdrawiam
A nmzc, dzielić się z Wami (i jednocześnie poznawać was), to sama przyjemność:)
Dokładnie, optymizm w wędkarstwie to jedna z podstaw!:)
Też mam nadzieję, że ruszy się ten sandałek do końca roku, he he...:)
Na razie usprawiedliwiam go tym, że jest bardzo ciepło...:)
Mnie tylko interesuje sandałek. Na ten rok nie mam co narzekać. Złapałem sporo sandaczy, największy miał 73cm. Było też wiele małych takich poniżej wymiaru ochronnego zwanych kargulenami. Większość złowiłem w lecie, natomiast jeżeli chodzi o jesień to tylko parę kargulen. Czekam na 80 -tki i 90-tki, no w ostatecznosci 70-tki.
Wypada tylko pogratulować złowionych okazów. Nic tak nie poprawia nastroju jesiennych, mglistych i melancholijnych dni, jak ładny okaz szczupaka czy sandacza.
Ok, tylko sandałek, o szczupakach mam nie pisać, he he...:)
Jak uwiesi się jakiś na kijku, to dam znać...:)
Co do letnich mętnookich, to w czerwcu chcę wyskoczyć parę razy ze spinem na tę rybkę...:)
Jeżeli chodzi o sandacza to czerwiec jest najlepszym miesiącem. Właśnie w czerwcu zaliczyłem największe sztuki i radziłbym ci wedkarz2309
nie kilka razy zrobić wypad tylko najczęściej jak można bo wtedy sandacz po tarle ładnie współpracuje. Lipiec już bywa gorszy ze wzgledu na upały. Co do innych ryb to oczywiście pisz, nie tylko o sandaczach:) miło jest poczytać informacje z połowów.
Pozdrawiam
chciałem założyć post gdzie szukać teraz ryby, bo w lato parę sztuk złapałem a teraz na tych samych miejscówkach nic ale widzę że jestem w statystycznej większości
Zapraszam na sandała okolice PUŁAW i DĘBLINA na Wiśle.Są piękne miejscówki.
Właśnie chcę w czerwcu pochodzić, jak będą efekty, to wiadomo, że nie kilka razy, a więcej...:)
Tylko muszę na wiosnę zaopatrzyć się w wklejankę i wszystkie sandałki moje...:)
chlopaki sorki za moja ignorancje ale co to "wklejanka".. :)
Wklejanka, jest to sandaczowy kij, który jest cały sztywny (przy zacięciu musi wbić hak w trawdy pysk mętnookiego), z wyjątkiem miękkiej szczytówki (pokazuje delikatne "pstryknięcia" sandacza)...:)
Ja mam wklejankę team dragona 2,6m c.w.10-28g. Dobra jest ale na średnie główeczki takie do 20g. Pokazaje fajnie opad ale ma jedną wadę - kijek jest delikatny i trzeba uważać na blank żeby nie zarysować go bo się złamie w tym miejscu. Mam jeszcze inne kijki sztywniejsze na które padły sandacze. Więc wklejanka - owszem może być ale też i niekoniecznie. Na sandałka dobry jest kijek sztywniejszy.
Byłem dzisiaj kilka godzin nad wodą. Dalej rybka nie chce współpracować, skusił się tylko mały sandałek 43cm i nic poza tym.
Przynętą było białe kopyto 7cm.
Ogolnie jest kiepsko jak na ten okres, ale ja sobie to tak tlumacze, ze pogoda ciagle zmienna, cisnienie skacze i ryba nie chce wspolpracowac. Kilka mroznych dni i miejmy nadzieje, ze wszystko sie zmieni na lepsze :)
Tegoroczny listopad jest wyjątkowo ciepły, kilka dni był wręcz upalny i niestety z sandałkiem jest słabo...:(
Szczupak, okoń współpracuje jakoś, ale sandałek się uspokoił po październikowym żerowaniu...:(
Miejmy nadzieję, że grudzień będzie bardziej owocny w mętnookie...!:)
Jutro się wybieram nad Oderkę, zobaczymy, czy "pstryknie" jakiś sandacz...:)
Witam. Mieszkam po drugiej stronie polski w Przemyślu i spininguje na Sanie , i na pocieszenie powiem że u nas też ogólna padaczka ostatnią rybę wyłowiłem w wrześniu .Spotykając innych wędkarzy pytam o wyniki ale każdy mówi że marnie w tym roku .Jednak się tym nie przejmuję i w niedzelę wybieram się znów na ryby.Pozdrawiam i życzę POŁAMANIA KIJA.
Witaj kazik1975 ja łowiłem na sanie w okolicy Przemyśla i nie narzekam, było to w tym roku w okresie wakacyjnym. Zapiąłem ładnego sandacza na woblera, połapałem też klenie. San to bardzo rybna rzeka.
Aż wam zazdrościłem gdy czytałem o waszych spinningowych wyprawach.Ale jutro jest mój pierwszy raz, nakupiłem gumek,obrotówek, a nawet kupiłem jednego woblera.
Nie liczę na cuda ale !!! może choc jedno pstryknięcie. pozdrawiam.
byłem dzisiaj na wisełce jedno pstryknęcie sandałka ogólnie lipa na łodce złapali jednego bylo troche spiningistów i wszyscy porazka w grudniu może bedzie lepiej
Witaj kazik1975 ja łowiłem na sanie w okolicy Przemyśla i nie narzekam, było to w tym roku w okresie wakacyjnym. Zapiąłem ładnego sandacza na woblera, połapałem też klenie. San to bardzo rybna rzeka.
Witam kolegę po kiju .W celu wyjaśnienia w lecie najczęściej wędkowałem na grunt ,i dla mnie to lato było bardzo owocne .Było tak że w ciągu 5-6 godzin udało sie wychaczyć 4 wymiarowe Certy ,karasie w liczbie 5 ładnych sztuk.Oczywiście wszystkie wróciły do wody ,i kleń się trafił na ponad 40 cm. W lecie nie spiningowałem ,ale następnego lata nie odpuszcze. Temat tego postu omawia temat jesieni więc mówię jak to wygląda ,drapierznik na wysokości przemyśla uderzył w kimono .Przykładem jest mój niedzelny wypad zero brania guma, blacha,wobler nie działa. A nawiasem mówiąc gratuluję SANACZA pozdrawiam i życzę połamania kija i jak to mówią byle nie na kolanie.
Trochę zły okres wybrałeś Thomas67 na naukę spinningowania. Ryba nie współpracuje, jak nic nie złowisz to się nie zrażaj do tej metody wędkowania, jest ona wspaniała. Raczej proponowałbym ci naukę spinningowania odłożyć do wiosny przyszłego roku.
kazik1975 jeżeli chodzi o białą rybę to na sanie najwięcej jest właśnie certy a latem spróbuj dla odmiany pospinningować - rewelacjne wyniki.
Witam
Drapieżnik wcale nie udeżył w kimono, przynajmniej na Narwi w Mazowieckim.
Trzeba po prostu trafić dzień.
Ja dwa tygodnie temu przez trzy dni nie miałem nawet pobicia, w końcu czwartego się ruszyło. Efekt trzy szczupaki 87, 80 i 68 cm , do tego dwa takie pięćdziesiatki.
Czwartego dnia jeszcze 91, 65 i kilka pięćdziesiatek. Po dwóch dniach brań, znowu nic nie brało.
Dopiero za kolejne dwa dni, brat złowil dwa 73 i 75 cm, ja niestety nic.
W tą sobotę dwa, 56 i 78 cm.
A jesień to dobry miesiąc na naukę, jak trafisz dzień to brania szczupłego są wtedy pewne, no i na jesieni jaki sztuki się łowi:)
U mnie od maja i cale lato 70-80 % szczupaków to pistolety.
Na jesieni odwrotnie.
Pozdrawiam