Witam .Z góry uprzejmie dziękuję za ewentualne - zainteresowanie się tą sprawą . Osobiście nie badałem wody w ww akwenach pod kątem zawartości substancji biogennych ( użyźniających tj azotanów oraz fosforanów ) ani poziomu tlenu rozpuszczonego w wodzie . Wystarczy jednak tylko spojrzeć na wodę i zwrócić uwagę na postępujące zubożenie ( jest to typowy przykład zaawansowanej politrofii kiedy to pod "bujnym rozkwitem zawsze czai się powolna erozja zbiornika ) ; aby wyciągnąć odpowiedni wnioski i uzmysłowić sobie co jest przyczyną takiego stanu rzeczy .Jeziora : Łapionek oraz Głęboczek jeszcze do niedawna cieszyły się opinią akwenów bardzo atrakcyjnych pod względem wędkarskim były to jednak tylko pozory gdyż PZW w Sępólnie mając na uwadze dobro i preferencje tutejszych wędkarzy intensywnie zarybiało te jeziora karpiem ,który jako ryba obca geograficznie - nie jest przecież w stanie stworzyć silnej , naturalnej , nie zagrażającej środowisku populacji a swoim sposobem zerowania i zachowania się w wodzie przyśpiesza on zgubny proces eutrofizacji wód . Jeziora o których mowa do roku 2008 były rzeczywiście dość atrakcyjne - jednakże w r 2009 stan ekologiczny jezior wyraźnie się pogorszył ( silny złoto - brunatny zakwit i stopniowy zanik ryb popularnych jak płoć , krąp itp ) co powinno być dla Gospodarza Jezior ( czyli koła PZW w Sępólnie ) szczególnym sygnałem do działania .Mając na uwadze dobro ichtiofauny zamieszkującej dane akweny ( o ile taka jeszcze istnieje ... ) przede wszystkim należałoby zastanowić się na sposobem choć częściowej ochrony przed zagrożeniami z jakimi wiąże się dopływ wód burzowych czy nawozów dostających się do wód różnymi drogami jak również zmienić ( dotyczy to gosp czyli PZW ) poglądy dotyczące zarybiania , które powinno obejmować wyłącznie krajowe gatunki ryb wysoce odpornych na niski poziom tlenu rozpuszczonego w wodzie ( lin , karaś itp ) . Do ryb odpornych na niski poziom tlenu należy również karp , niestety jest to gatunek ryby obcego pochodzenia który zachowując się oraz żerując w specyficzny sposób - przyspiesza proces degradacji wód i rocznie wydala to wody tyle ilości substancji biogennych równy metrowi sześciennemu .... surowych ścieków komunalnych . Co się natomiast tyczy Jeziora Kuchennego to jest ono bardzo płytkim i w dużym zeutrofizowanym zbiornikiem ( jezioro wręcz kwitnie ) i tylko zwykły ignorant nie domyśliłby się faktu iż przyczyną takiego stanu są min ; nawozy stosowane na pobliskich polach oraz szereg innych zaniedbań ze strony rolników . Z poważaniem Bartłomiej Bury .
Piszę i piszę ... I kurwa nikt się nie odzywa a mnie tak bardzo zależy na dialogu sępoleńskich wędkarzy - pozbawionych możliwości obrony przed rozplenionym na naszych terenach kłusownictwem .
Witam .Z góry uprzejmie dziękuję za ewentualne - zainteresowanie się tą sprawą . Osobiście nie badałem wody w ww akwenach pod kątem zawartości substancji biogennych ( użyźniających tj azotanów oraz fosforanów ) ani poziomu tlenu rozpuszczonego w wodzie . Wystarczy jednak tylko spojrzeć na wodę i zwrócić uwagę na postępujące zubożenie ( jest to typowy przykład zaawansowanej politrofii kiedy to pod "bujnym rozkwitem zawsze czai się powolna erozja zbiornika ) ; aby wyciągnąć odpowiedni wnioski i uzmysłowić sobie co jest przyczyną takiego stanu rzeczy .Jeziora : Łapionek oraz Głęboczek jeszcze do niedawna cieszyły się opinią akwenów bardzo atrakcyjnych pod względem wędkarskim były to jednak tylko pozory gdyż PZW w Sępólnie mając na uwadze dobro i preferencje tutejszych wędkarzy intensywnie zarybiało te jeziora karpiem ,który jako ryba obca geograficznie - nie jest przecież w stanie stworzyć silnej , naturalnej , nie zagrażającej środowisku populacji a swoim sposobem zerowania i zachowania się w wodzie przyśpiesza on zgubny proces eutrofizacji wód . Jeziora o których mowa do roku 2008 były rzeczywiście dość atrakcyjne - jednakże w r 2009 stan ekologiczny jezior wyraźnie się pogorszył ( silny złoto - brunatny zakwit i stopniowy zanik ryb popularnych jak płoć , krąp itp ) co powinno być dla Gospodarza Jezior ( czyli koła PZW w Sępólnie ) szczególnym sygnałem do działania .Mając na uwadze dobro ichtiofauny zamieszkującej dane akweny ( o ile taka jeszcze istnieje ... ) przede wszystkim należałoby zastanowić się na sposobem choć częściowej ochrony przed zagrożeniami z jakimi wiąże się dopływ wód burzowych czy nawozów dostających się do wód różnymi drogami jak również zmienić ( dotyczy to gosp czyli PZW ) poglądy dotyczące zarybiania , które powinno obejmować wyłącznie krajowe gatunki ryb wysoce odpornych na niski poziom tlenu rozpuszczonego w wodzie ( lin , karaś itp ) . Do ryb odpornych na niski poziom tlenu należy również karp , niestety jest to gatunek ryby obcego pochodzenia który zachowując się oraz żerując w specyficzny sposób - przyspiesza proces degradacji wód i rocznie wydala to wody tyle ilości substancji biogennych równy metrowi sześciennemu .... surowych ścieków komunalnych . Co się natomiast tyczy Jeziora Kuchennego to jest ono bardzo płytkim i w dużym zeutrofizowanym zbiornikiem ( jezioro wręcz kwitnie ) i tylko zwykły ignorant nie domyśliłby się faktu iż przyczyną takiego stanu są min ; nawozy stosowane na pobliskich polach oraz szereg innych zaniedbań ze strony rolników . Z poważaniem Bartłomiej Bury .
Piszę i piszę ... I kurwa nikt się nie odzywa a mnie tak bardzo zależy na dialogu sępoleńskich wędkarzy - pozbawionych możliwości obrony przed rozplenionym na naszych terenach kłusownictwem .