jezioro dobre,dobre jest tylko z nazwy bo jezeli chodzi o zlowienie czegokolwiek w tym jeziorze to mija sie z celem lepiej pojechac gdzie indziej.wiem co pisze poniewaz bylem w zeszlym tygodniu na rybkach z soboty na niedziele nocne lowienie sobie z kolega zrobilismy.od zarzucenia wedek o godz,16 do godz 10 rano dnia nastepnego nie bylo nawet JEDNEGO!!! skubniecia.zmiany przynet(robaki biale barwione czerwone kukurydza kulki proteinowe)metody splawik grunt.jeszcze z 3-4 lata temu tam jezdzilem i bylo calkiem calkiem nawet wegorza na kuku z bialym o godz 14 zlowilem,piekna gruntowa ploc byla a teraz....szkoda mowic.koledzy wedkarze ktorzy pozjezdzali rano ok godz. 5 ,o 8 byli juz pozwijani.pozatym nad jeziorem jest tez pole biwakowe (imprezy cala noc),ale szczytem wszystkiego jest bar na terenie tego pola do ktorego pociagniety jest gumowy wąż przez jedna z zatok, 20 m od brzegu ktory uniemozliwia jakiekolwiek zarzucenie zestawu,przypominam ze opiekunem jeziora jest kolo PZW Puck i nie wiem co na to panowie z kola ale z tego co mi wiadomo to dostep do jeziora powinien byc calkowity dla wedkarzy ktorzy placa corocznie niemale skladki.chyba ze juz ktos z kola otrzymal swoja "skladke" ;)
swiete slowa kolego . bylem tam 4 razy , bo mam kawaleczek nad to jezioro . po prostu szkoda czasu by lowic . najwyzej mozna posiedziec i wpatrywac sie w tafle wody . kto tam zlapie jakas rybke jest szczesciazem :)
jezioro dobre,dobre jest tylko z nazwy bo jezeli chodzi o zlowienie czegokolwiek w tym jeziorze to mija sie z celem lepiej pojechac gdzie indziej.wiem co pisze poniewaz bylem w zeszlym tygodniu na rybkach z soboty na niedziele nocne lowienie sobie z kolega zrobilismy.od zarzucenia wedek o godz,16 do godz 10 rano dnia nastepnego nie bylo nawet JEDNEGO!!! skubniecia.zmiany przynet(robaki biale barwione czerwone kukurydza kulki proteinowe)metody splawik grunt.jeszcze z 3-4 lata temu tam jezdzilem i bylo calkiem calkiem nawet wegorza na kuku z bialym o godz 14 zlowilem,piekna gruntowa ploc byla a teraz....szkoda mowic.koledzy wedkarze ktorzy pozjezdzali rano ok godz. 5 ,o 8 byli juz pozwijani.pozatym nad jeziorem jest tez pole biwakowe (imprezy cala noc),ale szczytem wszystkiego jest bar na terenie tego pola do ktorego pociagniety jest gumowy wąż przez jedna z zatok, 20 m od brzegu ktory uniemozliwia jakiekolwiek zarzucenie zestawu,przypominam ze opiekunem jeziora jest kolo PZW Puck i nie wiem co na to panowie z kola ale z tego co mi wiadomo to dostep do jeziora powinien byc calkowity dla wedkarzy ktorzy placa corocznie niemale skladki.chyba ze juz ktos z kola otrzymal swoja "skladke" ;)
swiete slowa kolego . bylem tam 4 razy , bo mam kawaleczek nad to jezioro . po prostu szkoda czasu by lowic . najwyzej mozna posiedziec i wpatrywac sie w tafle wody . kto tam zlapie jakas rybke jest szczesciazem :)