ja tam wędkowałem przez 2 dni podczas zawodów spiningowych "puchar wędkarza polskiego" i powiem iż ryby nie dopisały a wręcz ciężko okonia było złapac a o szczupaku pomarzyc można tylko było :) na 50 zawodników padł 1 sandacz jeszcze taki 40cm a tak tylko okonie i wzdręgi a jeżeli już się wybierasz tam to szukaj na górkach bo tylko tam były widoczne efekty (oczywiście jeszcze trzciny na wzdręge)
Jak załatwisz łajbę to się podłączę do wyprawy. Kiedyś byłem z kumplem z brzegu i on jednego szczupłego złowił, a ja dwa ale takie 50-55cm. Ryba jest na pewno tylko trzeba przypilnować odpowiednio.
Coraz bardziej się "napalam" na to jezioro, jest bardzo głębokie i na bank sporo ryby bo mało kto na takich zbiornikach potrafi skutecznie spinningować. Coś czuję, że tam zawitam w tym sezonie. ;)
niestety filmy pokazane w tym temacie są tylko z zarybień i to wcześniejszych, szkoda że takich filmów nie ma z odłowów które prowadzi rybak na tym jeziorze , z brzegu można sobie podziękować bo na ładną sztuke niema co liczyć ,jedynie łódka , a szczupak to tylko żywiec ,no może jeszcze nocki ale też bez szału ,dobre lata tego jeziora można już tylko powspominać są tu jacyś wędkarze którzy są stałymi bywalcami tego jeziora jak ja?
Odświeżam wątek, aby nie zaśmiecać forum. W związku ze zmianą miejsca zamieszkania poszukuję ciekawego łowiska w okolicach Poznania. Nad jez. Kierskie mam bardzo blisko. Chciałbym więc dowiedzieć się, co aktualnie w wodzie piszczy. Jak z białą rybą, jak z drapieżnikiem? W których częściach jeziora najlepiej łowić i jakimi metodami?
opinie są bardzo skrajne jedni chwalą a drudzy narzekają jezioro ma swoje fochy, potrafią być dni w których nie złowisz zupełnie nic i trudno powiedzieć od czego to zależy takie okresy potrafią trwać nawet 2 tyg , ja łowie tylko na kiekrzu efekty pojawiły się dopiero po 4 sezonach z łodzi ale są to efekty naprawdę godne podziwu
co do zarybień to propaganda niestety odłowy są znacznie większe niż zarybienia
latem miejsca nad jeziorkiem nie znajdziesz bo okupuje je cały Poznań
miejsca musisz sobie sam poszukać i lepiej się nim nie chwal bo już tam nie połowisz
Kolego piszesz, że efekty pojawiły się z łodzi. Czyli nie ma szans na połowienie z brzegu? Nie mam łódki, a wypożyczanie jej za każdym razem, kiedy zechcę połowić, może doprowadzić mnie do bankructwa ;) Łowisz raczej ryby spokojnego żeru, czy drapieżniki?
Co do Kierskiego to jest to jezioro które w ciągu pięciu minut możesz odczytać w Google Maps , widać górki ,głębiny i płycizny ,nie potrzeba pływać po 300tu hektarach z echosondą .
Z układem jeziora - to fakt, zgodzę się. Na google maps już wiele widać, poz tym dostępna jest mapka batymetryczna tego zbiornika. Generalnie, skusiłem się i wykupiłem zezwolenie. Dziś otworzyłem sezon. Udało się złowić wzdręgę 25cm i prstrąga 36,5cm (obydwie sztuki oczywiście trafiły do wody). Po wizycie w rybakówce widzę, że jezioro jest rybne. Skoro w sieci udaje się odłowić pokaźne ilości ryby, to można to samo zrobić przy użyciu wędki. Kwestia sposobu. Jezioro w tej chwili jeszcze "śpi". Ryby jeszcze są ospałe i nie żerują. Jednak kilka stopni celsiusza w wodzie więcej i powinien zacząć się udany sezon.
Łowię od strony PGR Wielkie i od strony Krzyżownik. W ten weekend połowiłem płoci, takich około 20-25cm. Jednak widzę, że nadal potrzebnych jest więcej ciepłych, słonecznych dni. Ryba się już uaktywnia, ale nadal trzyma się głębszych partii wody. Od strony PGRu problemem jest mnóstwo śmieci pływających w wodzie. Nie mam na myśli jednak puszek, torebek i butelek, a pędy trzciny, gałęzie, kawałki innej martwej roślinności. Utrudnia to choćby łowienie na drgającą szczytówkę, ponieważ co chwilę coś uderza w żyłkę i przekazuje fałszywe sygnały na wędkę.
Witam, jestem "świeżakiem" na Kierskim zrobiłem ostatnio rekonesans po całym jeziorku łódką i odnotowałem 1 branie, echo pokazywało jakieś rybki ale było tego niewiele. O tym akwenie chodzą dziwne opinie, że niby zarybiane ale i odławiane na maxa. Zastanawiam się czy warto tam wykupić całoroczne zezwolenie? Jest tam szczupak, sandacz ?
To fakt - ryby nie biorą. Nie tylko jednak na Kierskim. Sam jestem nieco zawiedziony początkiem tego roku. Jednak powiem tak - są ryby w tym jeziorze i jest ich dużo. Skoro dzierżawca (pan Sz.) jest w stanie je wyciągać takimi, czy innymi metodami i zarybia w jakimś stopniu, to one tam są. Trzeba tylko odnaleźć sposób. Nauczyć się tej wody. Sam do tej pory uczę się łowienia gruntowego i spławikowego na tym jeziorze z mizernym rezultatem. Jednak nie odpuszczam. Spinning z brzegu (nie mam łodzi) już nieco dopracowałem i wyciągnąłem już kilka boleni oraz okoni / okonków, a także pstrąga. Praktyka, praktyka i jeszcze raz praktyka. Dobrego wędkarza od słabego i przeciętnego różni to, że dobry widzi, wyciąga wnioski i uczy się, więc w końcu odnosi sukces i później na bazie zebranych doświadczeń potrafi wszędzie sobie poradzić. Dla mnie to pierwszy sezon na tej wodzie, ale sądzę, że nie ostatni. Po 2-3 będę mógł podjąć decyzję, czy na niej zostaję. Wbrew pozorom Kierskie jest trudnym łowiskiem. Bardzo zmienne dno: kamienie i muszle w jednym miejscu przechodzą w cały las moczarki lub innej podwodnej zieleniny, w innym zaś miejscu na dnie zalega od samego brzegu 0,5m szczątków roślinnych i innych osadów. Ciekawe miejscówki niedostępne z brzegu. Kolejna sprawa - warto rozmawiać z łowiącymi na tej wodzie od lat. Podpatrzmy wynik i metodę. Nie bądźmy namolni, bo nie każdy chce się dzielić tajnikami. Jednak ja spotkałem już sporo przychylnych osób, które w tym miejscu pozdrawiam, jeśli czytują forum. Na ten moment jestem daleki od oceny Jeziora Kierskiego. Po sezonie dokonam jakiegoś podsumowania. Jeśli znajdę sposób na skuteczne połowy, też się tym pochwalę i może częścią sekretów podzielę.
No fajnie, że ktoś się dzieli wrażeniami (alphaomega). Nie do końca się zgadzam z taką opinią że trzeba spędzić tam 3 sezony. Nie jestem jakimś tam mistrzem ale w tym sezonie wyciągnąłem już kilka ładnych sztuk z innych zbiorników i rzek. To odnośnie tego że "wszędzie nie biorą". Co do umiejętności "czytania wody" to się w zupełności zgadzam obserwacja - wnioski - dopasowanie. Nie chce tej wody absolutnie skreślać bo bardzo mi pasuje lokalizacja, dlatego dam wodzie jeszcze pewnie nie jedną szanse. Wędkuje z łodzi mam silnik i sondę praktycznie mogę się dostać wszędzie i teraz takie pytanie ten "las moczarki" w której jest części jeziora ?
Moczarkę (często trafia się też rdestnica) na kotwiczkach wywlekałem przy każdym rzucie, kiedy pozwalałem przynęcie opaść lub prowadziłem ją wolno na Krzyżownikach. Po lewo od plaży była praktycznie wszędzie (obszar dużej płycizny). Zapewne jeszcze nie jest wysoka, bo zauważyłem, że wegetacja startuje tam dość późno i generalnie woda wolno się nagrzewa. Od plaży zaczyna się twarde dno i tak aż do górek. Duże ilości kamieni i muszli. Wyraźnie czuć stukanie przynęty na dolniku. Poza tym Kolego to Ty masz sondę i zapewne więcej mi powiesz. Ja wiem tyle, ile powie mi wędka. Pisząc, że wszędzie nie biorą, miałem na myśli tylko ostatnie dni, a bazuję na informacjach od znajomych łowiących na różnych wodach Wielkopolski. Jeśli łowią, to nie tyle, co zwykle. Sam też nieźle połowiłem 2 tygodnie temu na konińskich wodach.
A pewnie że się podzielę wiedzą. Tutaj zrobiłem mapkę gdzie zaznaczyłem aktywności ryb. https://mapsengine.google.com/map/edit?mid=zW54ilUjt1GA.kJNMtEBUy4gI Ja po wypłynięciu ze stanicy wędkarskiej skierowałem się na południe i opłynąłem je wzdłuż linii brzegowej (mniej wiecej w połowie zrobiłem trawers na 2 brzeg). Do tej zachodniej części (płycizn) już nie dotarłem ale właśnie tam chce się skierować następnym razem.
Właśnie w tej południowej części wyciągam kłącza (pędy? nie jestem botanikiem, więc nie wiem) moczarki i okazjonalnie rdestnicy. Jeśli chodzi o północno-zachodnią część jeziora, nie miałem efektów na spina z brzegu. Nawet "puknięcia". Jednak wyciągnąłem tam w ramach przyłowu na odległościówkę, pstrąga 36,5cm. (W sumie mają tam one warunki zbliżone do rzeki. Piaszczyste dno, z niewielkimi zagłębieniami, w których stoją, jak w rzekach). Nieco poniżej miejsca, gdzie zaznaczyłeś branie wyciągnąłem wczoraj dwa okonki wielkości dłoni. Inne odprowadzały przynętę pod moje nogi, ale nie atakowały (zmieniałem tempo, technikę prowadzenia ale nic to nie dało). W zeszłym tygodniu wyjąłem tam kilka okonków i 2 "Bolki", z czego jeden był już przyzwoity. Generalnie, brodząc widziałem ogromne ławice małych płotek, więc zapewne one stanowią główny pokarm drapieżnika i w przynęty zbliżone wyglądem celuję. Chociaż efekt przyniósł mi pływający wobek 7,5cm o bardzo agresywnej pracy w malowaniu a"la okoń. Wszelkie srebrne obrotówki, które ruch wirowy osiągają już przy wolnym prowadzeniu też są jak na ten moment ok.
Dzięki za bezcenne i informację !!! Ja może w weekend (jeśli pogoda pozwoli) zrobię ponowny rekonesans. Zastanawiam się w takim razie czy uderzyć na południe czy na zachodnią odnogę. Zdam raport w razie czego.
Witam! Może dorzucę swoje 5 groszy. Na Kiekrzu wędkuję 3 sezon. Ostatnio więcej spinningiem ( z brzegu lub w okresie czerwiec-wrzesien z łódki) niż na grunt. Wędkowałem już na innych jeziorach ale dopiero Kiekrz nauczył mnie pokory. Wcześniej wystarczył sezon, żeby poznać łowisko na tyle by nigdy nie zejść o kiju. Tutaj to słabe wyniki zdarzają się często. Dla mnie to jezioro jest "nietypowe" z następujących powodów: - mała populacja leszcza. Na spławik głównie bierze płoć, czasami krąp. Leszcze udawało mi się tylko złowić na wiosnę. Latem zeszłego roku próbowałem na 10m i nic. - napowietrzacze. Filmy na you tube pokazują, że sumy siedzą przy dnie, przy ekofloksach. Czyli tam powietrze jest ok. A nie wystarczy wyciągnąć kotwice z 10m, żeby poczuć ostry odór siarkowodoru - pstrągi, bolenie - nie są to popularne ryby naszych jezior. W sumie nie wiem jak się dobrać do boleni, a sam z łódki widziałem okazy po około 70cm. - okonie, szczupaki, sandacze - nie złowiłem żadnego okazu. Niewymiarowe lub ledwo wymiarowe. Zobaczcie film na you tube z "wylengarni szczupaków". Na końcu jest pokazane jak ryby wracają do wody. Nie wiem, czy jakiś ma tam więcej niż 70cm. Ostatnio widziałem takiego 65 cm na brzegu, miał ranę poprzeczną w 2/3 długości z jednej strony jakby od śruby od silnika. gdzieś dalej odciętą głowę okonia, który na pewno miał grubo ponad 30 cm. - linia brzegowa, dno - jest bardzo urozmaicone. Tu nie można się nudzić raz twarde dno bez roślinności, kawałek dalej miękko. Dużo górek, dołków. To na pewno na plus. - ilość żaglówek - łownie z łódki w północnej części w weekend jest praktycznie niemożliwe. Często chodzę wzdłuż brzegu i rozmawiam z wędkarzami. Niektórzy łowią od dziecka na tym zbiorniku i też mówią, że ostatnio jest zupełne bezrybie.
- okonie, szczupaki, sandacze - nie złowiłem żadnego okazu. Niewymiarowe lub ledwo wymiarowe. Zobaczcie film na you tube z "wylengarni szczupaków". Na końcu jest pokazane jak ryby wracają do wody.
O okazy w sumie bardzo trudno na naszych wodach. Najważniejsze żeby była zabawa i jakiś życie w wodzie :) Tych szczupaczków to kolega ile wyciągnął jeśli wolno spytać ?
kolego silstar - faktycznie w osadach dennych zalega dużo siarkowodoru. już przy brzegu można go wyczuć. miejscami jest bardzo dużo rozkładającej się materii organicznej + spływające zanieczyszczenia. - faktycznie leszcze na tej wodzie jeszcze nie złowiłem. ale od jutra zaczynam szykować miejscówkę gruntową i zobaczymy, co uda się wywalczyć. - filmiki z sumami widziałem na forum nurkowym i sumowym. relacje nurkujących chwilami są aż niewiarygodne (nieco zalatują marketingiem), bo twierdzą, że widzą ogrom ryb i często są to okazy. podchodzę z dystansem. - pstrągi i bolenie. tutaj dam poradę - na bolki sprawdzają się pływające i mocno "lusterkujące" woblery (kolorystyka zmienna wraz z porą dnia i pogodą) prowadzone dość spokojnie. jeśli chodzi o pstrąga, poznałem metodę miejscowego wędkarza. mogę ją zdradzić poprzez wiadomość prywatną. zaznaczam, że sam nie praktykowałem. byłem tylko świadkiem połowów (skutecznych). - szczupaka i sandacza jeszcze nie uświadczyłem. okoni (a raczej okonków) jest mnóstwo - co do poszarpanych szczątek ryb. jest to robota wydr. w tym roku już kilka ich spotkałem. jedna nawet specjalnie się nie bała i wygrzewała się na zwalonym drzewie przy moim stanowisku. - też rozmawiam z miejscowymi, którzy łowią od lat. narzekaniom na politykę dzierżawcy nie ma końca. jedni twierdzą, że to jezioro to pustynia, inni mówią, że jest wszystko, tylko ciężko złowić. Ile osób, tyle zdań, Dlatego sprawdzam na własnej skórze. W ten weekend odpuściłem. Muszę doleczyć infekcję, która się za mną ciągnie. Jednak w tygodniu zaczynam nęcić miejscówkę pod feeder i odległościówkę. Do końca miesiąca dam znać o efektach.
biała ryba się ruszyła ale jak długo to będzie trwać to na tym jeziorze jest nie do przewidzenia
jezioro jest bardzo trudne i jeżeli ktoś pisze że efekty będzie miał po jednym sezonie to nierealne sam nad jeziorem mieszkam już parę lat i żeby łowić ładne rybki na nim musiałem poświęcić bardzo dużo czasu
Koledzy, ja rozumiem słowa "trudna woda" ale jak biczuje wodę cały sezon, nie tylko w niedziele :) i wyniki mam raczej marne, to dla mnie nie jest to trudna woda tylko bezrybie :) (proszę traktować moją wypowiedz jako sarkazm) A poważnie to nie będę się tak zaraz poddawał ale to trochę zniechęcające.
Wczoraj zaliczyłem dłuższą zasiadkę z gruntówką, a jej efektem stało się 9 leszczy. Nie były duże (jeden przekroczył 30cm). Poza tym ze względu na trudną miejscówkę, straciłem 5 ryb podczas holu. Z tego 2szt były na prawdę spore, ponieważ udało im się wciągnąć zestaw w zaczepy przy dość mocno dokręconym hamulcu. Łowię na niewielkim blacie zaraz za uskokiem dna. Dno jest tam czyste i dość miękkie, ale bliżej brzegu zaczyna się zabawa. Liczyłem na Karpie i Amury, jednak potyczka z małymi leszczami też mnie ucieszyła. Ponęcę jeszcze ten tydzień i zobaczymy, co się stanie. Co do zanęty - ziarna, makaron, białe robaki, czerwone robaki, kastery. To wszystko mieszam ze sobą, a następnie łączę z gliną wiążącą i ziemią bełchatowską. Formuje kulki i strzelam z procy. Glina wiążąca trzyma całość w locie, a ziemia bełchatowska sprawia, że w wodzie kule szybko się rozpadają i tworzą na dnie dywan. Przynętą numer jeden okazały się czerwone i czerwone w połączeniu z kuku. Samo kuku na haczyku i włosie się nie sprawdzało. Mam jeszcze jedną koncepcję, ale podzielę się nią za tydzień.
Koledzy piszę w takiej sprawie, poszukuje kogoś kto ma łódkę na kiekrzu i chciałby ją podnajmować.
Łowie na kiekrzu tak co 2 tygodnie, kiedyś mieszkałem koło kiekrza i bardzo lubie to jezioro niestety teraz w mieście, i łódki raczej nie dam rady kupić już w tym sezonie.
Chodzi mi o taki czysty układ, chciałbym płacić za ilość wypożyczeń, lub np. za jakiś okres przypuśćmy miesięcznie i oczywiście zawsze pytam kiedy by była wolna. Mogę również wpłacić kaucje jakąś np. na sezon.
Chyba że miałby ktoś ochotę raz po raz na ryby z kompanem :)
Jakby ktoś był chętny to prosiłbym o kontakt na priv.
P.S. Ewentualnie jakby ktoś miał miejsce na trzymanie łódki również za opłatą to tez bym prosił o kontakt bo mógłbym kupić jakąś małą ale nie chce jej trzymać w krzakach, w stanicy nie mają miejsca a jak szukałem w klubach żeglarskich to chcą 250 zł za miesiąc..... do 150 zł za miesiąc mogę płacić...
Chcę poinformować że w tym roku majówka ze szczupakiem na spinning na Kiekrzu została odwołana .Nasz miłościwie panujący pan Rybak postanowił wprowadzić zakaz spinningu na przynęty sztuczne do 1 czerwca . Na pytanie w rybakówce co jest tego przyczyną dostałem odpowiedż że złapali kogoś jak łowił na spinning bez zezwolenia
Witam wszystkich jestem nowy w Poznaniu mieszkam blisko j Kierskiego i planuję postawić na nim łódź Jak w tym sezonie żerują rybki spławik i spin ,jakie macie wyniki? Po moich spacerach i wypytywaniu o dziwo nielicznych wędkarzy nad tak dużym jeziorem raczej jest źle Przy okazji nasłuchałem się opowieści że rybak sypie solą w koło brzegu straszy ryby prądem itp .żeby nie brały przy kupnie zezwolenia info że spin od czerwca bo maleje populacja okonia i wpuszczono małego sandacza Z racji tego że jestem nowy nad tą wodą nie będę wypowiadał się źle o rybaku czy wędkarzach od których usłyszałem takie nowinki ,czas pokaże kto ma racje na razie prosze o wasze opinie na temat tego sezonu na kiekrzu
Rozpoczęcie sezonu spinningowego 1 czerwca to jakaś pomyłka. Dlaczego maleje populacja okonia? Wystarczy zajrzeć do zamrażarki w sklepie u Rybaka. Pełno okonków na oko 20 cm. Kiedyś żniwa okoniowe wędkarze mieli na Kierskim w zimie, a przecież przez ostatnie 2 zimy lodu do łowienia nie było. Od maja łowiłem z gruntu leszczyki 25-35 i kilka sztuk większych i tylko jedną płotkę, co jest dla mnie zaskoczeniem. Przyłów to karpik 3kg.
Kto kolwiek widział kt kolwiek łowił ..... robie przymiarke do tego jeziora
ja tam wędkowałem przez 2 dni podczas zawodów spiningowych "puchar wędkarza polskiego" i powiem iż ryby nie dopisały a wręcz ciężko okonia było złapac a o szczupaku pomarzyc można tylko było :) na 50 zawodników padł 1 sandacz jeszcze taki 40cm a tak tylko okonie i wzdręgi a jeżeli już się wybierasz tam to szukaj na górkach bo tylko tam były widoczne efekty (oczywiście jeszcze trzciny na wzdręge)
szukam jednej wody na przyszły rok tk zeby co wyjazd nie byc na innym lowisku no i łajbe mozna tam ogarnąć, swojej nie mam
Jak załatwisz łajbę to się podłączę do wyprawy. Kiedyś byłem z kumplem z brzegu i on jednego szczupłego złowił, a ja dwa ale takie 50-55cm. Ryba jest na pewno tylko trzeba przypilnować odpowiednio.
lajba jest tam w stanicy do ogarniecia
Kto kolwiek widział kt kolwiek łowił ..... robie przymiarke do tego jeziora
http://www.haczyk.pl/forum/viewtopic.php?t=3930 z tego forum można trochę wywnioskować
Takie zarybianie to ja rozumiem, wszystko ładnie pokazane i każdy może sobie zobaczyć co naprawdę było wpuszczone.
http://www.youtube.com/watch?v=elYFNIfGS9k
no nieźle :)
To też na Kierskim:
http://www.youtube.com/watch?v=B_NtoZDQgn4&feature=autoplay&list=ULdYj2axsx9uw&lf=mfu_in_order&playnext=1
I jeszcze to:
http://www.youtube.com/watch?v=dYj2axsx9uw&feature=mfu_in_order&list=UL
W sumie 4 filmy są z zarybień tego jeziora. Aż miło popatrzeć.:)
Tylko czekać aż urosną :)
http://rybakowka-kiekrz.pl/zarybienia/zarybienia-2010.html
Tu można poczytać o zarybieniach tego jeziora.
502-463-700 a tu macie nr do rybaka
Coraz bardziej się "napalam" na to jezioro, jest bardzo głębokie i na bank sporo ryby bo mało kto na takich zbiornikach potrafi skutecznie spinningować. Coś czuję, że tam zawitam w tym sezonie. ;)
tylko nie zapomnij o koledze hehe
niestety filmy pokazane w tym temacie są tylko z zarybień i to wcześniejszych, szkoda że takich filmów nie ma z odłowów które prowadzi rybak na tym jeziorze , z brzegu można sobie podziękować bo na ładną sztuke niema co liczyć ,jedynie łódka , a szczupak to tylko żywiec ,no może jeszcze nocki ale też bez szału ,dobre lata tego jeziora można już tylko powspominać są tu jacyś wędkarze którzy są stałymi bywalcami tego jeziora jak ja?
Odświeżam wątek, aby nie zaśmiecać forum. W związku ze zmianą miejsca zamieszkania poszukuję ciekawego łowiska w okolicach Poznania. Nad jez. Kierskie mam bardzo blisko. Chciałbym więc dowiedzieć się, co aktualnie w wodzie piszczy. Jak z białą rybą, jak z drapieżnikiem? W których częściach jeziora najlepiej łowić i jakimi metodami?
opinie są bardzo skrajne jedni chwalą a drudzy narzekają jezioro ma swoje fochy, potrafią być dni w których nie złowisz zupełnie nic i trudno powiedzieć od czego to zależy takie okresy potrafią trwać nawet 2 tyg , ja łowie tylko na kiekrzu efekty pojawiły się dopiero po 4 sezonach z łodzi ale są to efekty naprawdę godne podziwu
co do zarybień to propaganda niestety odłowy są znacznie większe niż zarybienia
latem miejsca nad jeziorkiem nie znajdziesz bo okupuje je cały Poznań
miejsca musisz sobie sam poszukać i lepiej się nim nie chwal bo już tam nie połowisz
Kolego piszesz, że efekty pojawiły się z łodzi. Czyli nie ma szans na połowienie z brzegu? Nie mam łódki, a wypożyczanie jej za każdym razem, kiedy zechcę połowić, może doprowadzić mnie do bankructwa ;)
Łowisz raczej ryby spokojnego żeru, czy drapieżniki?
Co do Kierskiego to jest to jezioro które w ciągu pięciu minut możesz odczytać w Google Maps , widać górki ,głębiny i płycizny ,nie potrzeba pływać po 300tu hektarach z echosondą .
Z układem jeziora - to fakt, zgodzę się. Na google maps już wiele widać, poz tym dostępna jest mapka batymetryczna tego zbiornika. Generalnie, skusiłem się i wykupiłem zezwolenie. Dziś otworzyłem sezon. Udało się złowić wzdręgę 25cm i prstrąga 36,5cm (obydwie sztuki oczywiście trafiły do wody). Po wizycie w rybakówce widzę, że jezioro jest rybne. Skoro w sieci udaje się odłowić pokaźne ilości ryby, to można to samo zrobić przy użyciu wędki. Kwestia sposobu. Jezioro w tej chwili jeszcze "śpi". Ryby jeszcze są ospałe i nie żerują. Jednak kilka stopni celsiusza w wodzie więcej i powinien zacząć się udany sezon.
od której str jeziora wędkujesz
Łowię od strony PGR Wielkie i od strony Krzyżownik. W ten weekend połowiłem płoci, takich około 20-25cm. Jednak widzę, że nadal potrzebnych jest więcej ciepłych, słonecznych dni. Ryba się już uaktywnia, ale nadal trzyma się głębszych partii wody. Od strony PGRu problemem jest mnóstwo śmieci pływających w wodzie. Nie mam na myśli jednak puszek, torebek i butelek, a pędy trzciny, gałęzie, kawałki innej martwej roślinności. Utrudnia to choćby łowienie na drgającą szczytówkę, ponieważ co chwilę coś uderza w żyłkę i przekazuje fałszywe sygnały na wędkę.
Witam,
jestem "świeżakiem" na Kierskim zrobiłem ostatnio rekonesans po całym jeziorku łódką i odnotowałem 1 branie, echo pokazywało jakieś rybki ale było tego niewiele. O tym akwenie chodzą dziwne opinie, że niby zarybiane ale i odławiane na maxa. Zastanawiam się czy warto tam wykupić całoroczne zezwolenie? Jest tam szczupak, sandacz ?
nie opłaca się od pewnego czasu ryby nie biorą wcale
To fakt - ryby nie biorą. Nie tylko jednak na Kierskim. Sam jestem nieco zawiedziony początkiem tego roku. Jednak powiem tak - są ryby w tym jeziorze i jest ich dużo. Skoro dzierżawca (pan Sz.) jest w stanie je wyciągać takimi, czy innymi metodami i zarybia w jakimś stopniu, to one tam są. Trzeba tylko odnaleźć sposób. Nauczyć się tej wody. Sam do tej pory uczę się łowienia gruntowego i spławikowego na tym jeziorze z mizernym rezultatem. Jednak nie odpuszczam. Spinning z brzegu (nie mam łodzi) już nieco dopracowałem i wyciągnąłem już kilka boleni oraz okoni / okonków, a także pstrąga. Praktyka, praktyka i jeszcze raz praktyka.
Dobrego wędkarza od słabego i przeciętnego różni to, że dobry widzi, wyciąga wnioski i uczy się, więc w końcu odnosi sukces i później na bazie zebranych doświadczeń potrafi wszędzie sobie poradzić.
Dla mnie to pierwszy sezon na tej wodzie, ale sądzę, że nie ostatni. Po 2-3 będę mógł podjąć decyzję, czy na niej zostaję.
Wbrew pozorom Kierskie jest trudnym łowiskiem. Bardzo zmienne dno: kamienie i muszle w jednym miejscu przechodzą w cały las moczarki lub innej podwodnej zieleniny, w innym zaś miejscu na dnie zalega od samego brzegu 0,5m szczątków roślinnych i innych osadów.
Ciekawe miejscówki niedostępne z brzegu.
Kolejna sprawa - warto rozmawiać z łowiącymi na tej wodzie od lat. Podpatrzmy wynik i metodę. Nie bądźmy namolni, bo nie każdy chce się dzielić tajnikami. Jednak ja spotkałem już sporo przychylnych osób, które w tym miejscu pozdrawiam, jeśli czytują forum.
Na ten moment jestem daleki od oceny Jeziora Kierskiego. Po sezonie dokonam jakiegoś podsumowania. Jeśli znajdę sposób na skuteczne połowy, też się tym pochwalę i może częścią sekretów podzielę.
No fajnie, że ktoś się dzieli wrażeniami (alphaomega). Nie do końca się zgadzam z taką opinią że trzeba spędzić tam 3 sezony. Nie jestem jakimś tam mistrzem ale w tym sezonie wyciągnąłem już kilka ładnych sztuk z innych zbiorników i rzek. To odnośnie tego że "wszędzie nie biorą". Co do umiejętności "czytania wody" to się w zupełności zgadzam obserwacja - wnioski - dopasowanie. Nie chce tej wody absolutnie skreślać bo bardzo mi pasuje lokalizacja, dlatego dam wodzie jeszcze pewnie nie jedną szanse. Wędkuje z łodzi mam silnik i sondę praktycznie mogę się dostać wszędzie i teraz takie pytanie ten "las moczarki" w której jest części jeziora ?
Moczarkę (często trafia się też rdestnica) na kotwiczkach wywlekałem przy każdym rzucie, kiedy pozwalałem przynęcie opaść lub prowadziłem ją wolno na Krzyżownikach. Po lewo od plaży była praktycznie wszędzie (obszar dużej płycizny). Zapewne jeszcze nie jest wysoka, bo zauważyłem, że wegetacja startuje tam dość późno i generalnie woda wolno się nagrzewa. Od plaży zaczyna się twarde dno i tak aż do górek. Duże ilości kamieni i muszli. Wyraźnie czuć stukanie przynęty na dolniku. Poza tym Kolego to Ty masz sondę i zapewne więcej mi powiesz. Ja wiem tyle, ile powie mi wędka.
Pisząc, że wszędzie nie biorą, miałem na myśli tylko ostatnie dni, a bazuję na informacjach od znajomych łowiących na różnych wodach Wielkopolski. Jeśli łowią, to nie tyle, co zwykle.
Sam też nieźle połowiłem 2 tygodnie temu na konińskich wodach.
A pewnie że się podzielę wiedzą. Tutaj zrobiłem mapkę gdzie zaznaczyłem aktywności ryb.
https://mapsengine.google.com/map/edit?mid=zW54ilUjt1GA.kJNMtEBUy4gI
Ja po wypłynięciu ze stanicy wędkarskiej skierowałem się na południe i opłynąłem je wzdłuż linii brzegowej (mniej wiecej w połowie zrobiłem trawers na 2 brzeg). Do tej zachodniej części (płycizn) już nie dotarłem ale właśnie tam chce się skierować następnym razem.
Właśnie w tej południowej części wyciągam kłącza (pędy? nie jestem botanikiem, więc nie wiem) moczarki i okazjonalnie rdestnicy. Jeśli chodzi o północno-zachodnią część jeziora, nie miałem efektów na spina z brzegu. Nawet "puknięcia". Jednak wyciągnąłem tam w ramach przyłowu na odległościówkę, pstrąga 36,5cm. (W sumie mają tam one warunki zbliżone do rzeki. Piaszczyste dno, z niewielkimi zagłębieniami, w których stoją, jak w rzekach).
Nieco poniżej miejsca, gdzie zaznaczyłeś branie wyciągnąłem wczoraj dwa okonki wielkości dłoni. Inne odprowadzały przynętę pod moje nogi, ale nie atakowały (zmieniałem tempo, technikę prowadzenia ale nic to nie dało). W zeszłym tygodniu wyjąłem tam kilka okonków i 2 "Bolki", z czego jeden był już przyzwoity. Generalnie, brodząc widziałem ogromne ławice małych płotek, więc zapewne one stanowią główny pokarm drapieżnika i w przynęty zbliżone wyglądem celuję. Chociaż efekt przyniósł mi pływający wobek 7,5cm o bardzo agresywnej pracy w malowaniu a"la okoń. Wszelkie srebrne obrotówki, które ruch wirowy osiągają już przy wolnym prowadzeniu też są jak na ten moment ok.
Dzięki za bezcenne i informację !!! Ja może w weekend (jeśli pogoda pozwoli) zrobię ponowny rekonesans. Zastanawiam się w takim razie czy uderzyć na południe czy na zachodnią odnogę. Zdam raport w razie czego.
Witam!
Może dorzucę swoje 5 groszy. Na Kiekrzu wędkuję 3 sezon. Ostatnio więcej spinningiem ( z brzegu lub w okresie czerwiec-wrzesien z łódki) niż na grunt. Wędkowałem już na innych jeziorach ale dopiero Kiekrz nauczył mnie pokory. Wcześniej wystarczył sezon, żeby poznać łowisko na tyle by nigdy nie zejść o kiju. Tutaj to słabe wyniki zdarzają się często.
Dla mnie to jezioro jest "nietypowe" z następujących powodów:
- mała populacja leszcza. Na spławik głównie bierze płoć, czasami krąp. Leszcze udawało mi się tylko złowić na wiosnę. Latem zeszłego roku próbowałem na 10m i nic.
- napowietrzacze. Filmy na you tube pokazują, że sumy siedzą przy dnie, przy ekofloksach. Czyli tam powietrze jest ok. A nie wystarczy wyciągnąć kotwice z 10m, żeby poczuć ostry odór siarkowodoru
- pstrągi, bolenie - nie są to popularne ryby naszych jezior. W sumie nie wiem jak się dobrać do boleni, a sam z łódki widziałem okazy po około 70cm.
- okonie, szczupaki, sandacze - nie złowiłem żadnego okazu. Niewymiarowe lub ledwo wymiarowe. Zobaczcie film na you tube z "wylengarni szczupaków". Na końcu jest pokazane jak ryby wracają do wody. Nie wiem, czy jakiś ma tam więcej niż 70cm. Ostatnio widziałem takiego 65 cm na brzegu, miał ranę poprzeczną w 2/3 długości z jednej strony jakby od śruby od silnika. gdzieś dalej odciętą głowę okonia, który na pewno miał grubo ponad 30 cm.
- linia brzegowa, dno - jest bardzo urozmaicone. Tu nie można się nudzić raz twarde dno bez roślinności, kawałek dalej miękko. Dużo górek, dołków. To na pewno na plus.
- ilość żaglówek - łownie z łódki w północnej części w weekend jest praktycznie niemożliwe.
Często chodzę wzdłuż brzegu i rozmawiam z wędkarzami. Niektórzy łowią od dziecka na tym zbiorniku i też mówią, że ostatnio jest zupełne bezrybie.
- okonie, szczupaki, sandacze - nie złowiłem żadnego okazu. Niewymiarowe lub ledwo wymiarowe. Zobaczcie film na you tube z "wylengarni szczupaków". Na końcu jest pokazane jak ryby wracają do wody.
O okazy w sumie bardzo trudno na naszych wodach. Najważniejsze żeby była zabawa i jakiś życie w wodzie :) Tych szczupaczków to kolega ile wyciągnął jeśli wolno spytać ?
W tym roku 2, żaden nie miał wymiaru.
kolego silstar
- faktycznie w osadach dennych zalega dużo siarkowodoru. już przy brzegu można go wyczuć. miejscami jest bardzo dużo rozkładającej się materii organicznej + spływające zanieczyszczenia.
- faktycznie leszcze na tej wodzie jeszcze nie złowiłem. ale od jutra zaczynam szykować miejscówkę gruntową i zobaczymy, co uda się wywalczyć.
- filmiki z sumami widziałem na forum nurkowym i sumowym. relacje nurkujących chwilami są aż niewiarygodne (nieco zalatują marketingiem), bo twierdzą, że widzą ogrom ryb i często są to okazy. podchodzę z dystansem.
- pstrągi i bolenie. tutaj dam poradę - na bolki sprawdzają się pływające i mocno "lusterkujące" woblery (kolorystyka zmienna wraz z porą dnia i pogodą) prowadzone dość spokojnie.
jeśli chodzi o pstrąga, poznałem metodę miejscowego wędkarza. mogę ją zdradzić poprzez wiadomość prywatną. zaznaczam, że sam nie praktykowałem. byłem tylko świadkiem połowów (skutecznych).
- szczupaka i sandacza jeszcze nie uświadczyłem. okoni (a raczej okonków) jest mnóstwo
- co do poszarpanych szczątek ryb. jest to robota wydr. w tym roku już kilka ich spotkałem. jedna nawet specjalnie się nie bała i wygrzewała się na zwalonym drzewie przy moim stanowisku.
- też rozmawiam z miejscowymi, którzy łowią od lat. narzekaniom na politykę dzierżawcy nie ma końca. jedni twierdzą, że to jezioro to pustynia, inni mówią, że jest wszystko, tylko ciężko złowić. Ile osób, tyle zdań, Dlatego sprawdzam na własnej skórze.
W ten weekend odpuściłem. Muszę doleczyć infekcję, która się za mną ciągnie. Jednak w tygodniu zaczynam nęcić miejscówkę pod feeder i odległościówkę. Do końca miesiąca dam znać o efektach.
Alphaomega!
Z niecierpliwością czekam za poradą ;)
biała ryba się ruszyła ale jak długo to będzie trwać to na tym jeziorze jest nie do przewidzenia
jezioro jest bardzo trudne i jeżeli ktoś pisze że efekty będzie miał po jednym sezonie to nierealne sam nad jeziorem mieszkam już parę lat i żeby łowić ładne rybki na nim musiałem poświęcić bardzo dużo czasu
nie jest to woda dla niedzielnych wędkarzy
Koledzy, ja rozumiem słowa "trudna woda" ale jak biczuje wodę cały sezon, nie tylko w niedziele :) i wyniki mam raczej marne, to dla mnie nie jest to trudna woda tylko bezrybie :) (proszę traktować moją wypowiedz jako sarkazm) A poważnie to nie będę się tak zaraz poddawał ale to trochę zniechęcające.
poszukaj ryb w bardziej nietypowych miejscach w takich gdzie nie spodziewałbyś się ich w innych wodach
Wczoraj zaliczyłem dłuższą zasiadkę z gruntówką, a jej efektem stało się 9 leszczy. Nie były duże (jeden przekroczył 30cm). Poza tym ze względu na trudną miejscówkę, straciłem 5 ryb podczas holu. Z tego 2szt były na prawdę spore, ponieważ udało im się wciągnąć zestaw w zaczepy przy dość mocno dokręconym hamulcu. Łowię na niewielkim blacie zaraz za uskokiem dna. Dno jest tam czyste i dość miękkie, ale bliżej brzegu zaczyna się zabawa.
Liczyłem na Karpie i Amury, jednak potyczka z małymi leszczami też mnie ucieszyła.
Ponęcę jeszcze ten tydzień i zobaczymy, co się stanie.
Co do zanęty - ziarna, makaron, białe robaki, czerwone robaki, kastery. To wszystko mieszam ze sobą, a następnie łączę z gliną wiążącą i ziemią bełchatowską. Formuje kulki i strzelam z procy.
Glina wiążąca trzyma całość w locie, a ziemia bełchatowska sprawia, że w wodzie kule szybko się rozpadają i tworzą na dnie dywan.
Przynętą numer jeden okazały się czerwone i czerwone w połączeniu z kuku. Samo kuku na haczyku i włosie się nie sprawdzało.
Mam jeszcze jedną koncepcję, ale podzielę się nią za tydzień.
Koledzy piszę w takiej sprawie, poszukuje kogoś kto ma łódkę na kiekrzu i chciałby ją podnajmować.
Łowie na kiekrzu tak co 2 tygodnie, kiedyś mieszkałem koło kiekrza i bardzo lubie to jezioro niestety teraz w mieście, i łódki raczej nie dam rady kupić już w tym sezonie.
Chodzi mi o taki czysty układ, chciałbym płacić za ilość wypożyczeń, lub np. za jakiś okres przypuśćmy miesięcznie i oczywiście zawsze pytam kiedy by była wolna. Mogę również wpłacić kaucje jakąś np. na sezon.
Chyba że miałby ktoś ochotę raz po raz na ryby z kompanem :)
Jakby ktoś był chętny to prosiłbym o kontakt na priv.
P.S. Ewentualnie jakby ktoś miał miejsce na trzymanie łódki również za opłatą to tez bym prosił o kontakt bo mógłbym kupić jakąś małą ale nie chce jej trzymać w krzakach, w stanicy nie mają miejsca a jak szukałem w klubach żeglarskich to chcą 250 zł za miesiąc..... do 150 zł za miesiąc mogę płacić...
Chcę poinformować że w tym roku majówka ze szczupakiem na spinning na Kiekrzu została odwołana .Nasz miłościwie panujący pan Rybak postanowił wprowadzić zakaz spinningu na przynęty sztuczne do 1 czerwca . Na pytanie w rybakówce co jest tego przyczyną dostałem odpowiedż że złapali kogoś jak łowił na spinning bez zezwolenia
Zapytam przekornie: nie złapano jeszcze nikogo, kto łowiłby bez zezwolenia na spławik?
Paranoja.
Kiedy kończy się dzierżawa Jaśnie Pana Rybaka?
Witam wszystkich
jestem nowy w Poznaniu mieszkam blisko j Kierskiego i planuję postawić na nim łódź
Jak w tym sezonie żerują rybki spławik i spin ,jakie macie wyniki?
Po moich spacerach i wypytywaniu o dziwo nielicznych wędkarzy nad tak dużym jeziorem raczej jest źle
Przy okazji nasłuchałem się opowieści że rybak sypie solą w koło brzegu straszy ryby prądem itp .żeby nie brały
przy kupnie zezwolenia info że spin od czerwca bo maleje populacja okonia i wpuszczono małego sandacza
Z racji tego że jestem nowy nad tą wodą nie będę wypowiadał się źle o rybaku czy wędkarzach od których usłyszałem takie nowinki ,czas pokaże kto ma racje
na razie prosze o wasze opinie na temat tego sezonu na kiekrzu
Rozpoczęcie sezonu spinningowego 1 czerwca to jakaś pomyłka.
Dlaczego maleje populacja okonia? Wystarczy zajrzeć do zamrażarki w sklepie u Rybaka. Pełno okonków na oko 20 cm.
Kiedyś żniwa okoniowe wędkarze mieli na Kierskim w zimie, a przecież przez ostatnie 2 zimy lodu do łowienia nie było.
Od maja łowiłem z gruntu leszczyki 25-35 i kilka sztuk większych i tylko jedną płotkę, co jest dla mnie zaskoczeniem. Przyłów to karpik 3kg.
to raczej miejscowi mają racje że w tym roku jest źle z rybami
a poprzednie sezony?
Witam jakie efekty na Kierskim w 2016 ?
Czy jest sens kupować zezwolenie na 2017 r.
Słyszalem, ze totalna porazka w tym roku. Sam jednak nie bylem, ale znajomi jezdzili i narzekali na bezrybie