Witam jeżdzę tam od ponad dwóch lat i muszę przyznać że szczupaki to można połapać. Nie jest to z pewnością Szwecja, ale komplet nie jest jakimś szczególnym problemem. Metrówy tam nie udało się wyciągnąć ale mam kilkanaście osiemdziesiątek i trafiają się też sandacze. Sporo okonia , ale bez rekordów.Ale bez łódki to nie ma co próbować, strasznie zarośnięte - brzegi zarośnięte trzcinami. Dużo ludzi próbuje na spławik i też mają niezłe wyniki, głównie leszcze. Pozdro
Dziękuję bardzo za informacje. Jestem ze Słupska i mam kolegę,który dysponuje Oplem Vectrą i niedużą 3-m łodzią na przyczepce Bardzo proszę o info odnośnie dojazdu.Czy jedyna droga przez las prowadząca od wsi Kozy pozwala na poruszanie się takim sprzętem czy po deszczach np. jesienią damy radę dojechać do jeziora?
Drogą od wsi można dojechać, jednak nie wiem czy warto osobówką. Droga polna w kiepskim stanie, szczególnie jak jest rozmokła i w dodatku ponoć prywatna - korzystamy z czyjejś uprzejmości. Lasem może dałoby radę ,ale drogi są poprzedzielane szlabanami i w dodatku można się spotkać ze strażą leśną - a to kosztuje.
Jestem zainteresowany połowem szczupaka i okonia w jez. Kozińskim koło Słupska (Łupawy),a nie posiadam pewnych informacji i prosze o pomoc
Witam jeżdzę tam od ponad dwóch lat i muszę przyznać że szczupaki to można połapać. Nie jest to z pewnością Szwecja, ale komplet nie jest jakimś szczególnym problemem. Metrówy tam nie udało się wyciągnąć ale mam kilkanaście osiemdziesiątek i trafiają się też sandacze. Sporo okonia , ale bez rekordów.Ale bez łódki to nie ma co próbować, strasznie zarośnięte - brzegi zarośnięte trzcinami. Dużo ludzi próbuje na spławik i też mają niezłe wyniki, głównie leszcze.
Pozdro
Dziękuję bardzo za informacje. Jestem ze Słupska i mam kolegę,który dysponuje Oplem Vectrą i niedużą 3-m łodzią na przyczepce Bardzo proszę o info odnośnie dojazdu.Czy jedyna droga przez las prowadząca od wsi Kozy pozwala na poruszanie się takim sprzętem czy po deszczach np. jesienią damy radę dojechać do jeziora?
Drogą od wsi można dojechać, jednak nie wiem czy warto osobówką. Droga polna w kiepskim stanie, szczególnie jak jest rozmokła i w dodatku ponoć prywatna - korzystamy z czyjejś uprzejmości. Lasem może dałoby radę ,ale drogi są poprzedzielane szlabanami i w dodatku można się spotkać ze strażą leśną - a to kosztuje.