Pamiętam jakieś 4 lata temu ktoś prądem bił potem przez trzy dni jak poszło się brzegiem można było zobaczyć padłe sandacze i to całkiem sporawe. Jeszcze kilkanaście lat temu na tych wodach można było złapać piękne karpie (powyżej 20kg) i okonie. Znam to jednak tylko z opowieści.
Byłem z bratem, w sierpniu ubiegłego roku. Miałem jedno branie (brat żadnego brania) - malutki sandacz około 30 cm i nic więcej. Martwa woda. Może przyczyną było "kwitnienie" wody. Nie było widać też żerującej wody.
Witam!
Czy ktoś wie czy na tym jeziorze da radę złapać jakiegoś drapieżnika?
nie
Już dawno nie spotkałem się tam z żadną drapieżną rybą prawdopodobnie wybita może o tym również świadczyć wielka ilość skarłowaciałego Leszcza ...
Pamiętam jakieś 4 lata temu ktoś prądem bił potem przez trzy dni jak poszło się brzegiem można było zobaczyć padłe sandacze i to całkiem sporawe. Jeszcze kilkanaście lat temu na tych wodach można było złapać piękne karpie (powyżej 20kg) i okonie. Znam to jednak tylko z opowieści.
Byłem z bratem, w sierpniu ubiegłego roku. Miałem jedno branie (brat żadnego brania) - malutki sandacz około 30 cm i nic więcej. Martwa woda. Może przyczyną było "kwitnienie" wody. Nie było widać też żerującej wody.