Koledzy - jak wiadomo kilka lat temu jezioro Szczuka było objęte dodatkową opłatą, jeśli chcieliśmy tam łowić. I rzeczywiście, trafiały się tam spore szczupaki, leszcze i inne ryby. Po zniesieniu tego zakazu, bodajże 2 lata temu na jeziorze zaczęło przybywać ludzi i ubywać ryb... niestety drastycznie. Ale to, co zobaczyłem w maju tego roku przerosło mnie. Wieczorem, gdy sporo ludzi było nad jeziorem widziałem jak kłusownicy rozstawiali siatki an środku jeziora, nie przejmując się obecnością innych wędkarzy i przyjezdnych. Nie miałem wtedy numeru do straży rybackiej, więc nie mogłem zadzwonić po takie służby, a i miejscowi szybko się zwinęli. Kilka dni temu widok na jeziorze mógł zaszokować... przy brzegu pływało pełno zdechłych ryb, leszczy i dużych okoni, szczupaków, wszystkie gatunki ryb w jeziorze. Myślę, że to sprawa kłusowników, którzy agregatem wycięli sporą część pozostałych w tym jeziorze ryb. To co się dzieje z tym jeziorem od 2 lat to przechodzi ludzkie pojęcie... zero opieki, jakiegokolwiek zainteresowania ludzi i strażników. Czy wy też macie jakieś spostrzeżenia do tego jeziora - albo innych w naszym regionie?
a nie mogłes poprostu zadzwonic na policje? nie musisz koniecznie dzwonić do straży rybackiej, sam osobiście byłem w zeszłym roku na szczuce na jesieni i widziałem wenton, lezał juz w trzcinach, akurat byłem z kolega ze straży rybackiej wiec od razu zadzwoniliśmy do komendanta straży rybackiej i po chwili przyjechał i zabrał sieci. Sieci te były albo już po wybraniu ryb albo ktoś ze strachu rzucił je w trzciny, były tak poplatane ze nie nadawały się juz do dzalszego rozłozenia, wiec trudno powiedziec jak było z tymi sieciami, wiadomo jednak ze zostały one spalone.
policje czasami trzeba troche "postraszyc" wtedy wezmą swoje 4 litery i ruszą na akcje bo maja taki obowiazek. W razie kontroli policji powiedz im, że od tego jest straż rybacka:) może wtedy nauczą się jakie mają obowiązki bo na każde wezwanie muszą sie stawić, podobno od tego ich mamy! Pozdrawiam
Koledzy - jak wiadomo kilka lat temu jezioro Szczuka było objęte dodatkową opłatą, jeśli chcieliśmy tam łowić. I rzeczywiście, trafiały się tam spore szczupaki, leszcze i inne ryby. Po zniesieniu tego zakazu, bodajże 2 lata temu na jeziorze zaczęło przybywać ludzi i ubywać ryb... niestety drastycznie. Ale to, co zobaczyłem w maju tego roku przerosło mnie. Wieczorem, gdy sporo ludzi było nad jeziorem widziałem jak kłusownicy rozstawiali siatki an środku jeziora, nie przejmując się obecnością innych wędkarzy i przyjezdnych. Nie miałem wtedy numeru do straży rybackiej, więc nie mogłem zadzwonić po takie służby, a i miejscowi szybko się zwinęli. Kilka dni temu widok na jeziorze mógł zaszokować... przy brzegu pływało pełno zdechłych ryb, leszczy i dużych okoni, szczupaków, wszystkie gatunki ryb w jeziorze. Myślę, że to sprawa kłusowników, którzy agregatem wycięli sporą część pozostałych w tym jeziorze ryb. To co się dzieje z tym jeziorem od 2 lat to przechodzi ludzkie pojęcie... zero opieki, jakiegokolwiek zainteresowania ludzi i strażników. Czy wy też macie jakieś spostrzeżenia do tego jeziora - albo innych w naszym regionie?
Podam ci kolego lassero nr do Policji - zadzwoń a napewno przyjadą.
112, 997, 56 - 494914200 - Policja
S.S.Rybacka
1. Brodnica 604 591 422
2. Chełmno 603 682 479
3. Golub-Dobrzyń 695 452 729
4. Grudziądz 600 393 570
5. Nowe Miasto Lubawskie. 606 281 979
6. Toruń 601 925 585
7. Wąbrzeżno 607 885 538
Grupa Inspektorów PZW - ,,Ochrona Mienia"
1. Grupa Toruń 600 976 247
2. Grupa Grzmięca 600 976 245
3. Grupa Grudziądz 600 393 570
4. Grupa Chełmno 603 682 479 i 602 389 008
5. ZGR -W Grzmięca (056) 493 91 49
a nie mogłes poprostu zadzwonic na policje? nie musisz koniecznie dzwonić do straży rybackiej, sam osobiście byłem w zeszłym roku na szczuce na jesieni i widziałem wenton, lezał juz w trzcinach, akurat byłem z kolega ze straży rybackiej wiec od razu zadzwoniliśmy do komendanta straży rybackiej i po chwili przyjechał i zabrał sieci. Sieci te były albo już po wybraniu ryb albo ktoś ze strachu rzucił je w trzciny, były tak poplatane ze nie nadawały się juz do dzalszego rozłozenia, wiec trudno powiedziec jak było z tymi sieciami, wiadomo jednak ze zostały one spalone.
Po pewnym alarmie do policji, już nie mam zamiaru do nich dzwonić, po prostu raz mnie olali, to niby nie ich sprawa tylko straży rybackiej.
policje czasami trzeba troche "postraszyc" wtedy wezmą swoje 4 litery i ruszą na akcje bo maja taki obowiazek. W razie kontroli policji powiedz im, że od tego jest straż rybacka:) może wtedy nauczą się jakie mają obowiązki bo na każde wezwanie muszą sie stawić, podobno od tego ich mamy! Pozdrawiam