Zwracam się z prośbą do wędkarzy jezior mazurskich.
Proszę o informację o wędkowaniu na Szelągu Wielkim. Czy prawdą jest że przez kłusownictwo i systematyczne wyławianie sieciami przez rybaków tamtejszych ryb szkoda tracić czas na wędkowanie??? W połowie czerwca wraz z zoną zamierzamy spędzić urlop nad tym jeziorem a wiadomo, że nikt nie chciałby zmarnować urlopu na próżne oczekiwanie na rybę. Być może ktoś poleci nam ciche, niedrogie i bezpieczne miejsce z dostępem do prądu w okolicach Olsztynka lub Ostródy z możliwością postawienia przyczepy kempingowej, gdzie będziemy mogli cieszyć się dobrymi połowami ładnych leszczy lub płoci. Chociaż do urlopu już blisko to mamy nadzieję, że ktoś podzieli się z nami wiadomościami o jeziorze oraz ktoś poleci nam inną miejscówkę w przypadku negatywnej oceny tego jeziora.
Cześć, mieszkam w odległości ok 2km. od szeląga wielkiego i z początku nie bardzo byłem przekonany do tego jeziorka ale próbowałem. Spinning- bez większych efektów ale wiem że jest ładny szczupak i okoń tylko trzeba umieć go złapać, ja nie umiem ;pp. Z gruntu można połowić pięknego leszcza. Jak planujesz posiedzieć dłużej, to jak najbardziej polecam. Oprócz takich ryb jak leszcz, szczupak, lin, płoć czy okoń jest na pewno sandacz ( na Pauzeńskim można poszaleć ) miętus, sum. Jak coś to pw.
Ha ha ha ha !!! Właśnie wróciłem. ZERO ( 3 ukleje i 5 płotek 10cm) !!! Oprócz pyskówki z Panem Sieciarzem, który 3 dnia (mojego pobytu) zastawił sieci tam, gdzie akurat zanęciłem (dziwne bo przy samych trzcinach). Pozdrawiam Pana "2 km". Nie ma to jak patriotyzm lokalny....
Ryby na Szelągu coraz mniej, woda coraz brudniejsza a miejscowi kłusują na potęgę. "Wędkarstwo" na 25 haczyków to też norma, pozdrawiam pana z gospodarstwa agroturystycznego z konikami ;) Codziennie wiaderko okonków łapał dla kotków, gdyby jeszcze je miał.... Jednym słowem - nie warto !
Zgadzam sie z Qubikiem80. Kłusownictwo kwitnie. Żaki, sznury, sieci. Niestety jak zwykle ziomale z warszawki. Trzymają łódki od strony Zwierzewa i regularnie kłusują. Miejscowi raczej nie. Omawiana agroturystyka to też ludność napływowa. Kontrole są ale zbyt żadko i zawsze o tej samej godzinie rano i wieczorem. Łapią ,,płotki". W tym roku będę tam i postaram się coś ,,pstryknąć" przy okazji wędkowania. A przy okazji, strefa ciszy na wodzie , a regularnie pływaja skutery wodne, i nawet motorówki!!!!!!!
Właśnie wróciłem z wędkowania nad Szelągiem. KATASTROFA, ryby są ale małe. Drobny leszcz,płotka i okoń. 2 połowa sierpnia, wydawałoby się , że ryba powinna brać. Brała tylko złość. Drobnicy sporo. Niestety dużej ryby brak. Za to nie brak motorówek, szczególne pozdrowienia dla właściciela ,,mewy", czy ,,ewy" . Śmiga aż miło (podobno miejscowy). Inne motorówki przepływają z Ostródy do Starych Jabłonek + statek wycieczkowy. O strefie ciszy można zapomnieć. Jezioro co raz bródniejsze i co raz mniej ptactwa wodnego. DEGRADACJA trwa. Brak sensownej kontroli. Myślę, że za kilka lat będzie to zupełny ściek. Kolejne zmarnowane jezioro.
Namiar dla straży rybackiej. Sieci stawiane zamiennie ze sznurami stawiane przez koalicję warszawsko-ostródzką ( wypływają łodziami od strony działek Zwierzewo) na wysokości wsi zwierzewo ale po drugiej stronie jeziora od drzewa kormoranów wzdłóż brzegu , kolejne sznury , żaki i sieci zastawiane są wzdłuż brzegu w kierunku na warlity. zupełnie bezkarnie proceder kwitnie. Ja w przyszłym roku omijam to jezioro. szkoda czasu i pieniędzy , kłusole żądzą tą wodą, a strażnik kontroluje dzieci ze wsi z wędkami z patyka, czyste jaja.
W okolicy jest mnóstwo jezior. Moim zdaniem super wody to; Szeląg Mały( dobrze zarybione i pilnowane, kłusole się boją), j. łańskie i j.pluszne (monitoring odstrasza kłusoli, ryba duża , a jeziora przepiękne, w drugą stronę jezioro koło wsi Kotkowo (ładny węgorz), i wiele innych, na których gospodarz wody dba o rybę i czystość wody. Nad jeziorem Pluszne polecam ośrodek Perkoz( super standard, przystępne ceny i łowiska pod ręką) . Podobno w tym roku mają się ,,wziąć" za kłusowników znad Szeląga Wielkiego, a także wyłapać amatorów motorówek . Jeżeli to prawda to myślę , że za 2 ,3 lata jezioro odżyje i też będzie warte uwagi.
Piotrze, jeżeli lubisz atmosferę wędkarsko -wypoczynkową to wszystkie wymienione przeze mnie miejsca to własnie gwarantują. We wszystkich znajdziesz noclegi za rozsądną cenę i w zróżnicowanym standardzie. Jeżeli chcesz inne namiary to daj znać ,jestem w stanie polecić kilka ciekawych łowisk i noclegów w okolicach od Olsztyna, do Ostródy ale również trochę dalej. Mam również kilka ciekawych miejscówek w okolicach od Kościerzyny do Bytowa.
Lornetka czy pisząc o jeziorze koło Kotkowa miałe(a)ś na myśli jez. Gil Wielki? Czy mógłbyś coś więcej o nim napisać? Co oprócz węgorza tam występuje (głównie chodzi mi o leszcza) i do kogo należy to jezioro (z tego co pamiętam w internecie nie można na nie kupić zezwoleń)? No i jeżeli nie jesteś kobietą (żona:) to chętnie bym się umówił w przyszłym sezonie na jakiś wypadzik. Chyba, że teraz można tam za sandaczem z gruntu pograsować.
Gil wielki to jezioro w okolicach miejscowości Zalewo i to jest tzw.inna bajka. Gil to jezioro w innych okolicach. Najlepiej zezwolenie wykupić w Łukcie. Przestrzegam od razu , że nie jest to jezioro dla kłusoli, to nie Szeląg Wielki opanowany przez kłusoli z warszawki. Tutaj też są mieszkańcy Stolicy, ale chyba inna półka ludzi. Ci znad Gila wolą zagrać w tenisa na prywatnych kortach i powędkować uczciwie. Z innych ryb oczywiście ładny leszscz, duży okoń i szczupak innych nie łapałem więc nie wiem. Obok jest jeszcze jedno jeziorko też czyste i rybne nazywa się długie. Zezwolenia również w Łukcie można kupić. Niszczęściem tych okolic jest bogactwo jezior i lasów i bieda regionu. To powód bałaganu nad Szelągiem Wielkim. Ostatnio doszły do mnie informacje, że w nadchodzącym roku specjalną ,,opieką" zostaną objęci kłusownicy z okolic Zwierzewa, jak również ci, którzy odprowadzają nielegalnie swoje ścieki do jeziora ( podobno działki , które są nad jeziorem od strony ww. wsi nie mają szamb, bo zakaz, i odprowadzają kupy i inne świństwa typu płyny do mycia naczyń , mydła itd... bezpośrednio do jeziora). Aż się nie chce wierzyć , że w 21 wieku gmina godzi się na taki syf i niszczenie środowiska. Co do informacji wędkarskich służę informacjami na temat większości ciekawych jezior z okolic o których było wyżej.
Przestrzegam od razu , że nie jest to jezioro dla kłusoli, To było niepotrzebne. Za resztę informacji bardzo dziękuję. Chodziło mi właśnie o jez. Gil koło Kotkowa, niedaleko jez. Długiego.
OK, ale ilość ludzi, którzy łamią wszelkie normy na jeziorach i rzekach jest porażająca, a już w minionym roku to chyba padł jakiś chory rekord. W zasadzie na wielu jeziorach i rzekach ludzie, wędkarze, traktują jako coś normalnego to, że bydlaki zastawiają sieci, sznury, żaki ,stawiają pupy. Mało tego przykład z Szeląga Wielkiego facecik w łodzi z silnikiem przekraczającym dozwolone tam normy, zastawiający sieci i żaki , dodatkowo robił to na półoficjalnie, podobno , tak mówili pod sklepem, tutejszy warszawiak, to taka nowa rasa na Mazurach. Niestety nie da rady go dogonić łodzią z elektrycznym silniczkiem, a film z telefonu był zbyt słaby aby gnoja załatwić. Podobne przykłady z Jezioraka, Narie, Gil wlk i innych. I to powód frustracji.
Obstawiam, że albo coś się tarło, albo specjalnie to zrobił. U mnie (okolice Gołdapi) sieciarze potrafią z jeziorka 4 ha zrobić szachownicę. Robią to w momencie gdy ty spiningujesz i masz 2 wyjścia: 1 mieć zaczep, 2 przejść kawałek dalej, aby za 10 min mieć ten sam problem.
To jeżeli jest taka sytuacja na wielu akwenach to od czego do cholery są te wszystkie organy kontrolne i strażnicy, no i wreszcie sami wędkarze. Można było ukrucić proceder na rzekach (np.Ustka, sporo rejonów Wisły, Nogat, Narew, Bug i wiele innych) to można chyba zacząć ratować i jeziora. Kłusole niszczą nie tylko rybę, ale i roślinność, a przy okazji zostawiają po sobie syf na brzegu i w wodzie!!!!!!!!!!!!!
Będę miał okazje spędzić tydzień nad jeziorem Szeląg Wlk.
proszę o informację, jak na dzień dzisiejszy wygląda sytuacja z rybami i opłatam (jaki koszt)
Z powyższych komentarzy wynika, ze dzieje sie tam bardzo zle
Z gory dziekuje za kazda informacje na forum lub na priv
kolego lornetka na podobno swiata sie nie opiera i dziekuje za pozdrowienia. zanim zaczniesz jaka kolwiek dyskusje to proponuje zapoznac sie z miejscowym prawem i warunkami http://gro.ostroda.pl/wp-content/uploads/2015/09/uchwala_powiat_194_2010.pdf i dopiero wtedy zaczynaj swoje wywody jak to ci zle
Zwracam się z prośbą do wędkarzy jezior mazurskich.
Proszę o informację o wędkowaniu na Szelągu Wielkim.
Czy prawdą jest że przez kłusownictwo i systematyczne wyławianie sieciami przez rybaków tamtejszych ryb szkoda tracić czas na wędkowanie???
W połowie czerwca wraz z zoną zamierzamy spędzić urlop nad tym jeziorem a wiadomo, że nikt nie chciałby zmarnować urlopu na próżne oczekiwanie na rybę.
Być może ktoś poleci nam ciche, niedrogie i bezpieczne miejsce z dostępem do prądu w okolicach Olsztynka lub Ostródy z możliwością postawienia przyczepy kempingowej, gdzie będziemy mogli cieszyć się dobrymi połowami ładnych leszczy lub płoci.
Chociaż do urlopu już blisko to mamy nadzieję, że ktoś podzieli się z nami wiadomościami o jeziorze oraz ktoś poleci nam inną miejscówkę w przypadku negatywnej oceny tego jeziora.
Pozdrawiamy
Cześć, mieszkam w odległości ok 2km. od szeląga wielkiego i z początku nie bardzo byłem przekonany do tego jeziorka ale próbowałem. Spinning- bez większych efektów ale wiem że jest ładny szczupak i okoń tylko trzeba umieć go złapać, ja nie umiem ;pp. Z gruntu można połowić pięknego leszcza. Jak planujesz posiedzieć dłużej, to jak najbardziej polecam. Oprócz takich ryb jak leszcz, szczupak, lin, płoć czy okoń jest na pewno sandacz ( na Pauzeńskim można poszaleć ) miętus, sum. Jak coś to pw.
Ha ha ha ha !!! Właśnie wróciłem. ZERO ( 3 ukleje i 5 płotek 10cm) !!! Oprócz pyskówki z Panem Sieciarzem, który 3 dnia (mojego pobytu) zastawił sieci tam, gdzie akurat zanęciłem (dziwne bo przy samych trzcinach). Pozdrawiam Pana "2 km". Nie ma to jak patriotyzm lokalny....
Ryby na Szelągu coraz mniej, woda coraz brudniejsza a miejscowi kłusują na potęgę. "Wędkarstwo" na 25 haczyków to też norma, pozdrawiam pana z gospodarstwa agroturystycznego z konikami ;) Codziennie wiaderko okonków łapał dla kotków, gdyby jeszcze je miał.... Jednym słowem - nie warto !
Zgadzam sie z Qubikiem80. Kłusownictwo kwitnie. Żaki, sznury, sieci. Niestety jak zwykle ziomale z warszawki. Trzymają łódki od strony Zwierzewa i regularnie kłusują. Miejscowi raczej nie. Omawiana agroturystyka to też ludność napływowa. Kontrole są ale zbyt żadko i zawsze o tej samej godzinie rano i wieczorem. Łapią ,,płotki". W tym roku będę tam i postaram się coś ,,pstryknąć" przy okazji wędkowania. A przy okazji, strefa ciszy na wodzie , a regularnie pływaja skutery wodne, i nawet motorówki!!!!!!!
Właśnie wróciłem z wędkowania nad Szelągiem. KATASTROFA, ryby są ale małe. Drobny leszcz,płotka i okoń. 2 połowa sierpnia, wydawałoby się , że ryba powinna brać. Brała tylko złość. Drobnicy sporo. Niestety dużej ryby brak. Za to nie brak motorówek, szczególne pozdrowienia dla właściciela ,,mewy", czy ,,ewy" . Śmiga aż miło (podobno miejscowy). Inne motorówki przepływają z Ostródy do Starych Jabłonek + statek wycieczkowy. O strefie ciszy można zapomnieć. Jezioro co raz bródniejsze i co raz mniej ptactwa wodnego. DEGRADACJA trwa. Brak sensownej kontroli. Myślę, że za kilka lat będzie to zupełny ściek. Kolejne zmarnowane jezioro.
Prawie na wszystkich wodach Gospodarstwa Rybackiego Ostróda to samo :(.
Namiar dla straży rybackiej. Sieci stawiane zamiennie ze sznurami stawiane przez koalicję warszawsko-ostródzką ( wypływają łodziami od strony działek Zwierzewo) na wysokości wsi zwierzewo ale po drugiej stronie jeziora od drzewa kormoranów wzdłóż brzegu , kolejne sznury , żaki i sieci zastawiane są wzdłuż brzegu w kierunku na warlity. zupełnie bezkarnie proceder kwitnie. Ja w przyszłym roku omijam to jezioro. szkoda czasu i pieniędzy , kłusole żądzą tą wodą, a strażnik kontroluje dzieci ze wsi z wędkami z patyka, czyste jaja.
Witam , poleć kolego jakieś jezioro miejsce gdzie pojechać na urlop odpocząć i powędkować z sukcesem
Przepraszam jeśli uraziłem teraz zobaczyłem nick lornetka a to berdziej by wskazywało na koleżankę
W okolicy jest mnóstwo jezior. Moim zdaniem super wody to; Szeląg Mały( dobrze zarybione i pilnowane, kłusole się boją), j. łańskie i j.pluszne (monitoring odstrasza kłusoli, ryba duża , a jeziora przepiękne, w drugą stronę jezioro koło wsi Kotkowo (ładny węgorz), i wiele innych, na których gospodarz wody dba o rybę i czystość wody. Nad jeziorem Pluszne polecam ośrodek Perkoz( super standard, przystępne ceny i łowiska pod ręką) . Podobno w tym roku mają się ,,wziąć" za kłusowników znad Szeląga Wielkiego, a także wyłapać amatorów motorówek . Jeżeli to prawda to myślę , że za 2 ,3 lata jezioro odżyje i też będzie warte uwagi.
Piotrze, jeżeli lubisz atmosferę wędkarsko -wypoczynkową to wszystkie wymienione przeze mnie miejsca to własnie gwarantują. We wszystkich znajdziesz noclegi za rozsądną cenę i w zróżnicowanym standardzie. Jeżeli chcesz inne namiary to daj znać ,jestem w stanie polecić kilka ciekawych łowisk i noclegów w okolicach od Olsztyna, do Ostródy ale również trochę dalej. Mam również kilka ciekawych miejscówek w okolicach od Kościerzyny do Bytowa.
Lornetka czy pisząc o jeziorze koło Kotkowa miałe(a)ś na myśli jez. Gil Wielki? Czy mógłbyś coś więcej o nim napisać? Co oprócz węgorza tam występuje (głównie chodzi mi o leszcza) i do kogo należy to jezioro (z tego co pamiętam w internecie nie można na nie kupić zezwoleń)? No i jeżeli nie jesteś kobietą (żona:) to chętnie bym się umówił w przyszłym sezonie na jakiś wypadzik. Chyba, że teraz można tam za sandaczem z gruntu pograsować.
Gil wielki to jezioro w okolicach miejscowości Zalewo i to jest tzw.inna bajka. Gil to jezioro w innych okolicach. Najlepiej zezwolenie wykupić w Łukcie. Przestrzegam od razu , że nie jest to jezioro dla kłusoli, to nie Szeląg Wielki opanowany przez kłusoli z warszawki. Tutaj też są mieszkańcy Stolicy, ale chyba inna półka ludzi. Ci znad Gila wolą zagrać w tenisa na prywatnych kortach i powędkować uczciwie. Z innych ryb oczywiście ładny leszscz, duży okoń i szczupak innych nie łapałem więc nie wiem. Obok jest jeszcze jedno jeziorko też czyste i rybne nazywa się długie. Zezwolenia również w Łukcie można kupić. Niszczęściem tych okolic jest bogactwo jezior i lasów i bieda regionu. To powód bałaganu nad Szelągiem Wielkim. Ostatnio doszły do mnie informacje, że w nadchodzącym roku specjalną ,,opieką" zostaną objęci kłusownicy z okolic Zwierzewa, jak również ci, którzy odprowadzają nielegalnie swoje ścieki do jeziora ( podobno działki , które są nad jeziorem od strony ww. wsi nie mają szamb, bo zakaz, i odprowadzają kupy i inne świństwa typu płyny do mycia naczyń , mydła itd... bezpośrednio do jeziora). Aż się nie chce wierzyć , że w 21 wieku gmina godzi się na taki syf i niszczenie środowiska. Co do informacji wędkarskich służę informacjami na temat większości ciekawych jezior z okolic o których było wyżej.
Z tego co pamiętam , a kupowałam zezwolenia, to ceny podobne do tych na Szelągu Wielkim.
Przestrzegam od razu , że nie jest to jezioro dla kłusoli,
To było niepotrzebne.
Za resztę informacji bardzo dziękuję. Chodziło mi właśnie o jez. Gil koło Kotkowa, niedaleko jez. Długiego.
OK, ale ilość ludzi, którzy łamią wszelkie normy na jeziorach i rzekach jest porażająca, a już w minionym roku to chyba padł jakiś chory rekord. W zasadzie na wielu jeziorach i rzekach ludzie, wędkarze, traktują jako coś normalnego to, że bydlaki zastawiają sieci, sznury, żaki ,stawiają pupy. Mało tego przykład z Szeląga Wielkiego facecik w łodzi z silnikiem przekraczającym dozwolone tam normy, zastawiający sieci i żaki , dodatkowo robił to na półoficjalnie, podobno , tak mówili pod sklepem, tutejszy warszawiak, to taka nowa rasa na Mazurach. Niestety nie da rady go dogonić łodzią z elektrycznym silniczkiem, a film z telefonu był zbyt słaby aby gnoja załatwić. Podobne przykłady z Jezioraka, Narie, Gil wlk i innych. I to powód frustracji.
Obstawiam, że albo coś się tarło, albo specjalnie to zrobił. U mnie (okolice Gołdapi) sieciarze potrafią z jeziorka 4 ha zrobić szachownicę. Robią to w momencie gdy ty spiningujesz i masz 2 wyjścia: 1 mieć zaczep, 2 przejść kawałek dalej, aby za 10 min mieć ten sam problem.
To jeżeli jest taka sytuacja na wielu akwenach to od czego do cholery są te wszystkie organy kontrolne i strażnicy, no i wreszcie sami wędkarze. Można było ukrucić proceder na rzekach (np.Ustka, sporo rejonów Wisły, Nogat, Narew, Bug i wiele innych) to można chyba zacząć ratować i jeziora. Kłusole niszczą nie tylko rybę, ale i roślinność, a przy okazji zostawiają po sobie syf na brzegu i w wodzie!!!!!!!!!!!!!
Witam koleżanki/kolegów wędkarzy,
Będę miał okazje spędzić tydzień nad jeziorem Szeląg Wlk.
proszę o informację, jak na dzień dzisiejszy wygląda sytuacja z rybami i opłatam (jaki koszt)
Z powyższych komentarzy wynika, ze dzieje sie tam bardzo zle
Z gory dziekuje za kazda informacje na forum lub na priv
kolego lornetka na podobno swiata sie nie opiera i dziekuje za pozdrowienia. zanim zaczniesz jaka kolwiek dyskusje to proponuje zapoznac sie z miejscowym prawem i warunkami http://gro.ostroda.pl/wp-content/uploads/2015/09/uchwala_powiat_194_2010.pdf i dopiero wtedy zaczynaj swoje wywody jak to ci zle
witam!!!
trochę odświeże temat.
jak wygląda sytuacja nad tym jeziorem?? czy dalej jest taka duża liczba kłusowników??
warto jest się tam wybrać??