Reklama
  • ZanderHunter2014-01-06 17:03:57

    Nowy rok = nowy wątek....:)

  • ZanderHunter 2014-01-06 17:17:05

    Witam. Nie chce niepotrzebnie zaśmiecać forum i zakładać nowego tematu więc zapytam tutaj. Dostałem w prezencie plecionkę berkley orange blaze 0.12 274m. Czy takowa nada się do spinningu na sandacza? Ten rażący kolor nie będzie przeszkadzał rybie? Z góry dziękuje za odpowiedzi




     
         Kolor pomaga nie szkodzi kolego...i to jak najbardziej podczas łowienia sandaczy będzie Ci pomocny gdyż lepiej będziesz mógł zauważyć delikatne brania np.objawiające się przesunięciem plecionki...obserwujesz wtedy styk wchodzącej plecionki z powierzchnią wody...lub przy np. bocznym silnym wietrze również masz na oku plecionkę...i zwracasz uwagę na jej nienaturalne zachowanie...czyli tniesz wszystko co wydawało by Ci się podejrzane...:) rybą na pewno nie przeszkadza przynajmniej ja nie zauważyłem aby tak było a używam tylko plecionek w kolorach fluo żarowiastych obecnie Daiwa 8xBraid Chartreuse czyli "wściekła limonka"...

    P:)

  • haymaker88 2014-01-06 17:27:56

    Ok dziekuje kolego. W tym roku nastawiam sie glownie na sandacza. W 2013 byly proby zlapalem 3 sztuki ale takie 20-30cm takze znam miejscowki wiem gdzie szukac. Skoro plecionka nie bedzie przeszkadzac to bardzo sie ciesze :) Wujek polamal mi spinning przypadkowo i od niego dostane dragon viper boat jig 7-28g mysle ze tez sie sprawdzi :) Kolowrotek mam jaxon spinn sprintess fd 300 uzywalem go sezon i byl ok :)

  • jurcio6 2014-01-06 18:10:40

    Ruszył nowy rok, ale jako że sandacz i szczupak ma zabierać się ostro do roboty i płodzić potomstwo, to nie wolno im przeszkadzać. Pojechaliśmy więc dzisiaj na piaskownie za pasiakami, które w zeszłym roku w zimie łowiliśmy spod lodu. Na miejscu piękna pogoda - wczesna wiosna. Efekt wyprawy był taki, że złowiliśmy jednego okonia ok. 15cm. Do tego dorzuciłem 4 sandacze (ok. 30, 35, 45, 50cm) i dwa szczupłe (~30-35cm). Wszystko na paprochy... w końcu miały być okonie. Chciał nie chciał, sandacze biorą całkiem nieźle, jako że zimy jeszcze nie widać. Postaram się dorzucić fotki, jak zgram od kumpla z lustrzanki :)

    PS. Przy wypuszczaniu jednego z zanderków podszedłem za blisko brzegu... utonąłem z gumowcami po kolana w glinie i nie mogłem wyjść :D Kumple mnie musieli za uszy wyciągać. Na szczęście uratowałem też gumowce :D

  • Reklama
  • ZanderHunter 2014-06-17 14:04:07

    Ups witam...trochę odświeżę bo nic się tu nie dzieje ostatnio mam brak czasu na forum...więcej za to spędzam go nad wodą i tam mnie szybciej można spotkać...:)

    ....natomiast z rybkami o mętnym spojrzeniu jest dobrze ilościowo bo wagowo to już wypadają gorzej...ale przynajmniej zabawa jest i można testować wabiki...a czasami od "pstryków" łokieć boli:)

    ...zadanie które sobie postawiłem czyli złowić mętnego do końca czerwca na 70+ cm chyba nie wypali...ale jak to się mawia "nie znasz dnia ani godziny"....dobra lecę coś tam porobić aby kobitka nie marudziła i spadam po raz drugi dzisiaj nad wodę...może będzie lepiej niż rano...:)


    Z wędkarskim pozdrowieniem Andrzej.


  • robban 2014-06-17 16:10:58

    Witaj Andrzeju. A już myślałem ze nas opuściłeś. Gratki zanderka , ja odpuściłem na razie do czwartku. Pogoda była kiepska i wogole. Ale w czwartek ruszam i do niedzieli wędkuje. Trzy dzionki i w tym muszę dla żonki czas wygospodarować. U mnie w sobotę święto lata , wiec do popołudnia późnego będzie zabawa na całego , ale ja na trzeźwo bo rybki czekają. Inni mogą sie bawic. Pozdro i połamania na 70+ ..... :))

  • Forum wedkuje.pl 2014-06-17 18:50:35

    No i Andrzejek się pojawił na forum:) Na dodatek z miłym zanderkiem;-) Ale co ja widzę, on ma wobka w pysku, jakiegoś takiego znajomego... Czyżby Tomaszowy?

    Pozdro!

  • marciin 2424 2014-06-17 19:19:38

    Ups witam...trochę odświeżę bo nic się tu nie dzieje ostatnio mam brak czasu na forum...więcej za to spędzam go nad wodą i tam mnie szybciej można spotkać...:)

    ....natomiast z rybkami o mętnym spojrzeniu jest dobrze ilościowo bo wagowo to już wypadają gorzej...ale przynajmniej zabawa jest i można testować wabiki...a czasami od "pstryków" łokieć boli:)

    ...zadanie które sobie postawiłem czyli złowić mętnego do końca czerwca na 70+ cm chyba nie wypali...ale jak to się mawia "nie znasz dnia ani godziny"....dobra lecę coś tam porobić aby kobitka nie marudziła i spadam po raz drugi dzisiaj nad wodę...może będzie lepiej niż rano...:)


    Z wędkarskim pozdrowieniem Andrzej.


    Gratuluję Andrzeju piękny zwierz Ja niestety na razie bez zenderka na koncie powoli tracę nadzieję , pewnie wszystkie spłynęły z Sanu do Wisły ,a może Ja coś robię źle już sam nie wiem . Pozdrawiam i życzę 70+ :)

  • Reklama
  • sgbad 2014-06-17 21:04:19

    No i Andrzejek się pojawił na forum:) Na dodatek z miłym zanderkiem;-) Ale co ja widzę, on ma wobka w pysku, jakiegoś takiego znajomego... Czyżby Tomaszowy?

    Pozdro!


     a nie jest to wobler P. Janusza Widła?

  • Forum wedkuje.pl 2014-06-17 22:02:14

    No i Andrzejek się pojawił na forum:) Na dodatek z miłym zanderkiem;-) Ale co ja widzę, on ma wobka w pysku, jakiegoś takiego znajomego... Czyżby Tomaszowy?

    Pozdro!


     a nie jest to wobler P. Janusza Widła?

    Chyba to jednak Kolega ma rację, tak przynajmniej stwierdziło moje źródło :))) Mea culpa ;-)

  • robban 2014-06-17 23:02:29

    Żadna Twoja wina Tomku. Po prostu zaszedł pomyłek ;)))

  • ZanderHunter 2014-06-18 13:49:04

    No i Andrzejek się pojawił na forum:) Na dodatek z miłym zanderkiem;-) Ale co ja widzę, on ma wobka w pysku, jakiegoś takiego znajomego... Czyżby Tomaszowy?

    Pozdro!


     a nie jest to wobler P. Janusza Widła?

    Chyba to jednak Kolega ma rację, tak przynajmniej stwierdziło moje źródło :))) Mea culpa ;-)










    Witam kolegów...co wprawne oko to wprawne oko...:) zgadza się woblerek od Janusza "Bandziorek"....

    ....a od Tomka też coś może odkupię ale nie wiem czy mi zdradzi swoje tajemnice dotyczące rzecznych killerów...:)


    ...a tak po skrócie wczoraj wieczorem ani "puka"...namierzyłem natomiast stada uklei a dzisiaj 6 szt niestety poniżej wymiaru od 45cm do 48cm...ale przez godzinkę przynajmniej dobra zabawa była a reagowały tylko na koguty...w końcu jutro też jest dzień...:)


    Pozdrawiam koledzy.

  • Reklama
  • jurcio6 2014-07-09 14:23:10

    Ostatnio, na weekendzie mała nocna zasiadka na piaskowni i niestety efektów brak. Generalnie woda tam czysta jak diabli - widoczność dna do 7 metrów głębokości :O Ciężkie warunki dla wędkarza, szczególnie przy sandaczach :) Kolega mówi, że na trupka tylko z długim przyponem na żyłce 0,12-0,14mm - grubsze prawdopodobnie widzą, bo nie ma brań :P Spin też ciężko... hmm.

  • darkonis 2014-08-16 12:06:41

    Witam. Jak tam z połowem sandacza w sierpniu ? U mnie to  tylko początek czerwca dał  4 sztuki teraz cisza. Jakoś nie mogę ich  wytropić ani latem ani jesienią w naturalnym jeziorze. Ani martwa rybka, ani spin nic się nie dzieje . Jak by go w ogóle nie było . Może i nie ma go zbyt wiele, ale jakieś  tam pojedyncze są które przecież na żer w nocy muszą raczej podejść pod brzegi..Pozdrawiam

  • jurcio6 2014-08-27 14:23:16

    Smoki kapryśne jak zawsze - co kolega pojedzie, to połowi. Jak pojadę ja - co najwyżej kilka strzałów i koniec ;/ Najlepiej brały na początku sierpnia, teraz w naszych wodach trochę słabiej. Zobaczymy co przyniesie wrzesień.

  • 89krzysztof 2014-08-27 15:35:37

    Smoki kapryśne jak zawsze - co kolega pojedzie, to połowi. Jak pojadę ja - co najwyżej kilka strzałów i koniec ;/ Najlepiej brały na początku sierpnia, teraz w naszych wodach trochę słabiej. Zobaczymy co przyniesie wrzesień.

    Kilka pstryków i narzekasz? Czasami wraca się bez kontaktu z rybą, a innym razem dają tylko jedną szansę. Trzeba wykorzystywać, zacinać wszystko ;)

  • kuba81 2014-08-31 07:35:20

    Od paru dni same sandaczyki wielkości okonia. Dobrze że są :)

  • Reklama
  • Tomekoo 2014-09-03 12:03:13

    Smoki kapryśne jak zawsze - co kolega pojedzie, to połowi. Jak pojadę ja - co najwyżej kilka strzałów i koniec ;/ Najlepiej brały na początku sierpnia, teraz w naszych wodach trochę słabiej. Zobaczymy co przyniesie wrzesień.

    Kilka pstryków i narzekasz? Czasami wraca się bez kontaktu z rybą, a innym razem dają tylko jedną szansę. Trzeba wykorzystywać, zacinać wszystko ;)



    U mnie Krzysztof mieć pstryka to nie wszystko , latem masz ich kilkadziesiąt i chwytają za koniec ogonka lub często biją w główkę . W większości są to maluszki . No ale z tym różnie bywa wiadomo ;-)Tomek przyjeżdżając sam się przekonał jak dziwna jest "moja" woda . Też twierdził że kiepsko z moją skutecznością , a tu sam się nadział na ich dziwne żerowanie ;-)

  • 89krzysztof 2014-09-03 12:33:59

    Ja tam jak mam 3 brania, to rybka się melduje. A najczęściej ani pstryknie, ani nie powącha nawet ;) Ryba rybie nierówna, woda wodzie również..

  • JOPEK1971 2014-09-03 16:04:00

    Smoki kapryśne jak zawsze - co kolega pojedzie, to połowi. Jak pojadę ja - co najwyżej kilka strzałów i koniec ;/ Najlepiej brały na początku sierpnia, teraz w naszych wodach trochę słabiej. Zobaczymy co przyniesie wrzesień.

    Kilka pstryków i narzekasz? Czasami wraca się bez kontaktu z rybą, a innym razem dają tylko jedną szansę. Trzeba wykorzystywać, zacinać wszystko ;)



    U mnie Krzysztof mieć pstryka to nie wszystko , latem masz ich kilkadziesiąt i chwytają za koniec ogonka lub często biją w główkę . W większości są to maluszki . No ale z tym różnie bywa wiadomo ;-)Tomek przyjeżdżając sam się przekonał jak dziwna jest "moja" woda . Też twierdził że kiepsko z moją skutecznością , a tu sam się nadział na ich dziwne żerowanie ;-)



    To masz fajną wodę,u mnie każde branie jest na wagę złota ;)

  • Forum wedkuje.pl 2014-09-04 23:17:21

    Smoki kapryśne jak zawsze - co kolega pojedzie, to połowi. Jak pojadę ja - co najwyżej kilka strzałów i koniec ;/ Najlepiej brały na początku sierpnia, teraz w naszych wodach trochę słabiej. Zobaczymy co przyniesie wrzesień.

    Kilka pstryków i narzekasz? Czasami wraca się bez kontaktu z rybą, a innym razem dają tylko jedną szansę. Trzeba wykorzystywać, zacinać wszystko ;)



    U mnie Krzysztof mieć pstryka to nie wszystko , latem masz ich kilkadziesiąt i chwytają za koniec ogonka lub często biją w główkę . W większości są to maluszki . No ale z tym różnie bywa wiadomo ;-)Tomek przyjeżdżając sam się przekonał jak dziwna jest "moja" woda . Też twierdził że kiepsko z moją skutecznością , a tu sam się nadział na ich dziwne żerowanie ;-)

    A jak kurde bolała ta lekcja hehehe Lecz jak się zedy rozkręcą, wpadnę znów i tym razem połowimy! Może nawet z wody, nie tylko brzegu ;-)

    Ale Tomek nie przesadza, u Niego brań może być w jeden dzień tyle co u nas Radku w ciągu miesiąca. Lecz co z tego jeśli wszystko to odtrącenia zamkniętym pyskiem, uderzenia w główkę czy za sam koniuszek ogonka... Jeśli wszystko nie do zacięcia. Nawet super szybki Hers, i mój niezły refleks, nie dały rady. Ot puk i dupa, ryby ni chu a człek stoi ze zdziwioną mordką:-/

  • JOPEK1971 2014-09-05 12:42:48

    Smoki kapryśne jak zawsze - co kolega pojedzie, to połowi. Jak pojadę ja - co najwyżej kilka strzałów i koniec ;/ Najlepiej brały na początku sierpnia, teraz w naszych wodach trochę słabiej. Zobaczymy co przyniesie wrzesień.

    Kilka pstryków i narzekasz? Czasami wraca się bez kontaktu z rybą, a innym razem dają tylko jedną szansę. Trzeba wykorzystywać, zacinać wszystko ;)



    U mnie Krzysztof mieć pstryka to nie wszystko , latem masz ich kilkadziesiąt i chwytają za koniec ogonka lub często biją w główkę . W większości są to maluszki . No ale z tym różnie bywa wiadomo ;-)Tomek przyjeżdżając sam się przekonał jak dziwna jest "moja" woda . Też twierdził że kiepsko z moją skutecznością , a tu sam się nadział na ich dziwne żerowanie ;-)

    A jak kurde bolała ta lekcja hehehe Lecz jak się zedy rozkręcą, wpadnę znów i tym razem połowimy! Może nawet z wody, nie tylko brzegu ;-)

    Ale Tomek nie przesadza, u Niego brań może być w jeden dzień tyle co u nas Radku w ciągu miesiąca. Lecz co z tego jeśli wszystko to odtrącenia zamkniętym pyskiem, uderzenia w główkę czy za sam koniuszek ogonka... Jeśli wszystko nie do zacięcia. Nawet super szybki Hers, i mój niezły refleks, nie dały rady. Ot puk i dupa, ryby ni chu a człek stoi ze zdziwioną mordką:-/



    Miałem taką sytuację kilka razy,nawet zamontowanie haczyka w ogonku rippera na nic się zdało,na wobler raczej większość brań wykorzystuję,choć raz trafiłem na takie "odganianie" woblera,na kilka pstryków wyjąłem jednego,zapięty był na zewnątrz pyska. 


  • Forum wedkuje.pl 2014-09-05 14:55:24

    Radku ja też wielokrotnie miałem po kilka-kilkanaście puknięć z jednego miejsca i bez mocniejszego kontaktu z rybą. Lecz głównie, na co dzień, są one pojedyncze i ryby normalnie żerują. A u Tomka byłem 3 dni i było tak co dzień, puknięcia i bez ryby. Lecz zapomnij o dozbrojce bo będziesz sadzać przynęty jedna za drugą. Testowałem to na samym początku i szybko zrezygnowałem, tam łowi się na jeden hak. Przynajmniej w większości miejsc gdzie łaziliśmy z wędkami.

    Specyficzna ta Jego Warta :-/ Ale cholernie rybna w porównaniu do naszej Wisły, po nocach było je idealnie widać. Tu klonek wyskoczył, zaraz poprawił dalej sumek a pod nogami przepłynął zedzik...Coś pięknego:)

  • JOPEK1971 2014-09-05 16:01:12

    Radku ja też wielokrotnie miałem po kilka-kilkanaście puknięć z jednego miejsca i bez mocniejszego kontaktu z rybą. Lecz głównie, na co dzień, są one pojedyncze i ryby normalnie żerują. A u Tomka byłem 3 dni i było tak co dzień, puknięcia i bez ryby. Lecz zapomnij o dozbrojce bo będziesz sadzać przynęty jedna za drugą. Testowałem to na samym początku i szybko zrezygnowałem, tam łowi się na jeden hak. Przynajmniej w większości miejsc gdzie łaziliśmy z wędkami.

    Specyficzna ta Jego Warta :-/ Ale cholernie rybna w porównaniu do naszej Wisły, po nocach było je idealnie widać. Tu klonek wyskoczył, zaraz poprawił dalej sumek a pod nogami przepłynął zedzik...Coś pięknego:)




    Tak było i u mnie,ale jak Wisełkę przejął Kaczmarek rzeka jakoś dziwnie ucichła :)  

  • Reklama
  • Tomekoo 2014-09-07 12:45:31

    Można by rzec Panowie ... jak dbasz tak masz ;-) Ja w tym roku planuję jesienią wpuścić trochę zeda z własnej kielni , nie jest to wydatek ogromny . A zawsze jakaś pomoc dla rzeki . Wiadomo że ryby nie wszędzie są u mnie na odcinku . Bo można trafić na tak puste miejsca że odechciewa się . Ale to już lata obserwacji są . No i czasem trzeba trochę pomóc wodzie ;-)

  • okoniowaty 2014-09-08 09:46:31

    gratulacje Tomku za te smoczysko z awatara, piękny okaz:)

  • Tomekoo 2014-09-08 15:26:49

    dziękuję ;-)

  • darkonis 2014-09-17 14:43:39

    Witam. Czy sandacze ruszyły już na żer ?  Wydaje mi się że wrzesień to strefa przybrzeżna jeziora tam gdzie odbywały tarło ..Może się mylę ? Mam mało czasu na eksperymenty  tak więc proszę o radę ..Latem próbowałem i ani brania ..Wiem gdzie mają tarliska i gdzie się gromadzi drobnica .. Jest tam dosyć stromy stok do 3 metrów pokryty kamieniami ...Więc myślę że powinien tam być..Kwestia dopasowania przynęty ..A może  żeruje w otwartej wodzie bo często widzę jak się coś chlapnie na otwartej wodzie jak okoń tylko trochę mocniej ..

  • polobmw 2014-10-14 18:50:22

  • polobmw 2014-10-14 18:50:57

  • robban 2014-10-15 19:35:50

    Ładniusie kolacyjne Zanderki :))

  • barrakuda81 2016-03-29 15:49:44

    Nowy sezon tuż i moja obsesja powraca. Złowienie sandacza w tym jednym konkretnym jeziorze na spinning przerosło mnie mimo licznych prób. Wiem że są ale może nie przesadnie liczne. Próbowałem w dzień, w nocy, z łódki , z brzegu , na woblery , na gumy na koguty i nic.. Pewnie pora źle wybrana albo miejsce nie to. Sam już nie wiem. To jest moje wyzwanie. Jezioro jest niewielkie. Ma może kilkanaście hektarów. Jest przepływowe. Głębokośc max jakies 6,7 metrów, średnia około 3 - 4 m.Dno nieurozmaicone, raczej płaskie bez górek, ostre spady przy brzegach w niektórych miejscach. Sandacze trafiają się ludziom nocą na trupka czy filet ale na spinning juz nie. Może ma ktoś jakiegoś tipsa? Ganiam jak za duchami ale chciałbym popróbować w tym roku.

  • w6i6e6 2016-03-29 16:53:39

    A łowiłeś na trolling?
    Z moich doświadczeń wynika, że jeziora, w których są sandacze a w żaden "normalny" sposób nie dają się złowić to właśnie trollowanie często potrafi otworzyć wodę i wyciągnąć fajnego zeda.
    Tak jak opisujesz tą wodę to jest wręcz idealna pod trola, namierzać kancik i płynąc po jego lini penetrujesz wodę wobkiem schodzącym na kilka metrów, tak metr nad dnem jest idealnie... 
     

  • Tomas81 2016-03-30 00:21:12

    Piotrek posłuchaj co Ci mówi Pani Noc ;-) Czyli gdzie ryby się chlapią. Ja w zeszłym roku rzuciłem wszystko co wiedziałem, a przynajmniej tak mi się wydawało, i zacząłem łowić zupełnie inaczej. I tylko ja miałem wyniki. Żadne trupki, żywczyki, tradycyjny sandaczowy spin innym wędkarzom się nie sprawdzał. Fakt ryby moje co prawda nie były duże, do średniaków max ale były. Żałuję jedynie że szybko odpuściłem na rzecz przyjacielskich gruntowych zasiadek nad Wisłą. W tym roku nie popełnię tego błędu.

    PS. Moje dwa jeziorka są podobnych rozmiarów, trzecie jest sporo większe ale sandacze stały w identycznych miejscach. Więcej oficjalnie nie zdradzę, PW to co innego ;-)

    Pozdro!

  • barrakuda81 2016-03-30 09:11:06

    Niestety trolling odpada bo na "moich" wodach przepisy zabraniają tej metody. Jak mamy płaskie dno trudno jest wykombinować gdzie ta ryba aktualnie przebywa. Poszukiwanie jest trochę intuicyjne i  jak narazie intuicja zawodzi:-) Może faktycznie skupic się na kantach nawet nieopodal brzegu bo inaczej szukam po omacku.To jest jakiś punkt zaczepienia.

  • w6i6e6 2016-03-30 09:44:49

    Mam takie jezioro na Mazurach, około 150ha, głębokość do 5-6m, dość mocno zarośnięte, muliste. I jest tam sporo sandaczy, nie ma kolosów, ale smoki 60-70 trafiają się dość często. 
    Długo te sandacze traktowałem jak bajkę, ale w końcu udało mi się do nich dobrać. Na początku, pierwsze sztuki trafiły się na trolling. Co ciekawy brały na mulistych blatach 3-4m. Niby nie powinno ich tam być a jednak były. Reguła była jedna na sondzie trzeba było namierzyć ławice leszcza. I praktycznie zawsze obok kręciły się zandery. Co mnie zaskoczyło to że w miejscach mulistych dało się je też łowić na spina. A sposób było prosty jeśli namierzyłem ławicę białorybu a na trolla nie miałem brań to obławiałem miejscówkę lekkim zestawem tzn. guma 12-15cm + główka max 7gr tak by dało się jigować bez kontaktu z dnem. 
    W tym roku też się tam wybieram i jestem bardzo ciekaw efektów bo jest to jedno z nielicznych jezior, na których gospodarz nie stawia żadnych sieci a do tego rok w rok konkretnie zarybia :-)
     

  • barrakuda81 2016-03-30 10:10:20

    Może kiedyś Mazury odzyskają dawny blask. Oby. Po prostu muszę próbować i kombinowac. W końcu musi się udać.Determinacja i konsekwencja. Pierwszy czerwca niebawem.

  • w6i6e6 2016-03-30 10:47:34

    Czy Mazury odzyskają blask? Wątpię. Całe szczęście, że nadal są tam wody, poza głównymi szlakami, na których można połowić. Grunt to pytać, szukać a jak się już znajdzie to nie nie dzielić się szeroko tą informacją :-) :-) 
     



Reklama
Reklama