ZanderHunter jako moderator możesz zmieniać tytuły wątków?
A kiedykolwiek moderator tego nie mógł? Dopóki redakcja nie zaingeruje w tytuł, dopóty może każdy moderator forum zmieniać to nawet ze 300 razy, od zawsze. Nie skomentuje dalej.
ZanderHunter jako moderator możesz zmieniać tytuły wątków?
A kiedykolwiek moderator tego nie mógł? Dopóki redakcja nie zaingeruje w tytuł, dopóty może każdy moderator forum zmieniać to nawet ze 300 razy, od zawsze. Nie skomentuje dalej.
Ciebie pytałem? Nie wiem co może moderator bo nigdy nim nie byłem. Banita założył nowy wątek ( z normalnym tytułem) żeby łatwiej było go znaleźć w internecie. Pomyślałem że jeżeli moderator ma możliwość zmiany tytułu to wystarczy zmienić tytuł w tym wątku i bedzie wilk syty i owca cała. Nie wiem po jakiego grzyba komentujesz moje pytanie? Masz racje nie komentuj dalej bo już piane toczysz.
Zluzuj, czkawka cie dorwie zaraz znowu chłopaczku, bo piana to już ci poszła. To jest forum publiczne i takie coś jak ty nie zabroni mi pisać i komentować na żaden temat w żadnym wątku. A że się znowu na czymś nie znasz mimo, że jesteś tu już niestety dawno i na temat pracy wielu moderatorów plułeś się nie raz, to dostępne formy i narzedzia pracy moderatorów powinny być ci znane (powinny.... ale to też jednak nie), bo o zmianach tytułów przez moderatorów było tu sporo wątków, chyba że jak zwykle się chciałeś na nich tylko wykrzyczeć na temat zupełnie ci obcy jak zawsze i poobrażać ludzi.
Zluzuj, czkawka cie dorwie zaraz znowu chłopaczku, bo piana to już ci poszła. To jest forum publiczne i takie coś jak ty nie zabroni mi pisać i komentować na żaden temat w żadnym wątku. A że się znowu na czymś nie znasz mimo, że jesteś tu już niestety dawno i na temat pracy wielu moderatorów plułeś się nie raz, to dostępne formy i narzedzia pracy moderatorów powinny być ci znane (powinny.... ale to też jednak nie), bo o zmianach tytułów przez moderatorów było tu sporo wątków, chyba że jak zwykle się chciałeś na nich tylko wykrzyczeć na temat zupełnie ci obcy jak zawsze i poobrażać ludzi.
Zadałem proste pytanie. Inteligentnej osobie jak ZanderHunter wystarczyło do podjecia słusznej decyzji o zmianie tytułu. Tylko o to chodziło.
Nigdy nie plułem na moderatorów. Jednemu tylko do skutku pokazywałem że na moderatora sie nie nadaje. Swoimi wpisami potwierdzasz że miałem racje. Jesteś agresywny i z pogardą odnosisz sie do innych ( " chłopaczku", "takie coś jak ty") Takim zachowaniem nie dajesz mi innego wyboru aniżeli zgłosić naruszenie na Twoje zachowanie. Mam nadzieje że dobro wątku na tym nie ucierpi i nie zostanie zamknięty.
Przestań ty płakać na kolejnym wątku i doprowadzać go swoimi prowokacjami i pluwocinami do zablokowania. Odpowiedziałem na pytanie w wątku, a czy to pytałeś ty czy ktokolwiek, to odpisałem zgodnie z prawdą. Tak prawda kole cie w garba? To nie pisz nic i się poducz w tej kwestii. Poza tym nie napisałeś tego zgodnie z tematem wątku jak zwykle, bo to pytanie mogłeś skierować do moderatora poprzez PW bezpośrednio. To jest wątek o deskach, a nie o tym co może moderator. Odpisałem ci i miałem nadzieję, że przyjmiesz to do wiadomości i zamilkniesz bogatszy o kolejną lekcję. A jeśli podniecasz się tak tym, że jest jakaś zasługa czyjakolwiek , TWOJA w tym, że przestałem być moderem na tym forum, to musze cię niestety zmusić do kolejnej porażki i płaczu, bo ja niemal równocześnie z Jędrulą SAM złożyłem rezygnację z tej funkcji i z tych samych powodów co Jędrula. Także sorry, order se odepnij.....
To jest moja GRZECZNA odpowiedź na @diabla pytanie, czy jest tam coś, co może kogoś urażać?
"A kiedykolwiek moderator tego nie mógł? Dopóki redakcja nie zaingeruje w tytuł, dopóty może każdy moderator forum zmieniać to nawet ze 300 razy, od zawsze. Nie skomentuje dalej."
To jest już agresywna odpowiedź @diabla:
" Ciebie pytałem? Nie wiem co może moderator bo nigdy nim nie byłem. Banita założył nowy wątek ( z normalnym tytułem) żeby łatwiej było go znaleźć w internecie. Pomyślałem że jeżeli moderator ma możliwość zmiany tytułu to wystarczy zmienić tytuł w tym wątku i bedzie wilk syty i owca cała. Nie wiem po jakiego grzyba komentujesz moje pytanie? Masz racje nie komentuj dalej bo już piane toczysz."
No jak chcesz przechytrzyć zaciętą dużą rybę, która z Tobą na wędce Ci walczy, a Ty nie masz żadnej możliwości zatrzymania tego pływadła? Przecież kotwicy tam nie ma. Nie zaprzesz się o nic. Ryba weźmie i holuje Cie ile chce i gdzie chce. Co tu się można po 3 latach pływania tym nauczyć jakoś hamować? Każdy ruch na tym, to obawa, że wpadniemy albo coś nam wpadnie do wody, jak się zachce siku jak to zrobić (na łódce można wstać i zrobić to do butelki lub ostatecznie do wody)? No takie rzeczy niby banalne, ale na tym czymś banalne tylko pozornie. A jeszcze cena. Jak to ma kosztować tyle co średniej klasy łódka, to ja wybieram łódkę nawet tej gorszej klasy. Widzisz MASTINO jakoś kłusole nie mają z tym problemu, kłusują z kajaków od dziesięcioleci a ostatnio gdzieś czytałem ze również z desek surfingowych zastawiają i wyciągają sieci. Przypuszczam, że żaden z wędkarzy starszego pokolenia nie kupi sobie takiej deski nawet gdyby była tańsza od najtańszej łódki, to raczej jest sprzęt dla młodszego pokolenia. Ja jednak myślę, że uda mi się zaprojektować i zrobić coc takiego nawet z samej ciekawości a cena takiej deski powinna wynieść (sprzedaży) od 1000 do 1500 zł.
No jak chcesz przechytrzyć zaciętą dużą rybę, która z Tobą na wędce Ci walczy, a Ty nie masz żadnej możliwości zatrzymania tego pływadła? Przecież kotwicy tam nie ma. Nie zaprzesz się o nic. Ryba weźmie i holuje Cie ile chce i gdzie chce. Co tu się można po 3 latach pływania tym nauczyć jakoś hamować? Każdy ruch na tym, to obawa, że wpadniemy albo coś nam wpadnie do wody, jak się zachce siku jak to zrobić (na łódce można wstać i zrobić to do butelki lub ostatecznie do wody)? No takie rzeczy niby banalne, ale na tym czymś banalne tylko pozornie. A jeszcze cena. Jak to ma kosztować tyle co średniej klasy łódka, to ja wybieram łódkę nawet tej gorszej klasy.
Oj widzę, że ktoś tutaj dobrze namieszał nożyce cezury wycięły masę postów.
Widzisz MASTINO jakoś kłusole nie mają z tym problemu, kłusują z kajaków od dziesięcioleci a ostatnio gdzieś czytałem ze również z desek surfingowych zastawiają i wyciągają sieci. Przypuszczam, że żaden z wędkarzy starszego pokolenia nie kupi sobie takiej deski nawet gdyby była tańsza od najtańszej łódki, to raczej jest sprzęt dla młodszego pokolenia. Ja jednak myślę, że uda mi się zaprojektować i zrobić coc takiego nawet z samej ciekawości a cena takiej deski powinna wynieść (sprzedaży) od 1000 do 1500 zł.
Ile?! Za kawał dechy z tak wąskim przeznaczeniem (lato, flauta, jeziorko)? Totalny bezsens nie wart takich pieniędzy. Maciej ma rację, lepsza nawet gorsza łódeczka.
Ta deska to nie sprzęt dla rasowych wędkarzy, to sprzęt dla wędkarzy takich jak ja, którzy lubią spędach czas nad wodą i przy okazji bawią się wędką, ma służyć do rekreacji a przy okazji, do wędkowania i nie przesadzajcie za cenę trochę ponad 1000 zł ciężko jest kupić jakąkolwiek łódkę, która nadawałaby się do pływania i po jednym sezonie była jeszcze zdatna do użytku.
Ta deska to nie sprzęt dla rasowych wędkarzy, to sprzęt dla wędkarzy takich jak ja, którzy lubią spędach czas nad wodą i przy okazji bawią się wędką, ma służyć do rekreacji a przy okazji, do wędkowania i nie przesadzajcie za cenę trochę ponad 1000 zł ciężko jest kupić jakąkolwiek łódkę, która nadawałaby się do pływania i po jednym sezonie była jeszcze zdatna do użytku.
Mimo wszystko sądzę iż są to wyrzucone pieniądze. Ale to Twoja sprawa. Jak to w Ikei: Ty tu rządzisz:) Pozdrawiam
Mariuszu windsurfing nie jest mi obcy, pływałem a i mój kolega miał szkółkę, i śmiało mogę się wypowiedzieć nt tego paddleboardu. Te 175kg wyporności to mniej niż większość desek do nauki bo te mają od 160-rzadko i głównie są dla dzieci, częściej 180-220 litrów. Szerokość podobna. Jeśli masz zamiar z tego łowić to naprawdę nudzi Ci się. To że coś jest promowane za Wielką Wodą to nie oznacza iż automatycznie jest dobre. Bo z reguły nie jest. Rzuć okiem np. na motoryzację. Amerykanie nie znają się na niej, auta nie widzą co to zakręty, nie trzymają się dobrze drogi. Podobnie z tym "cudem". Przyjdzie wiaterek, fala i nawet te paski,tuby i inne zaczepy nic nie dadzą. Wszystko zostanie w wodzie. PS. Pływałeś może na windsurfingu? Wiesz że nie tak łatwo wejść na deską jak masz krótką, zrywającą się 0,5m falę? A taka jest zawsze na jeziorach. Dalej uważam że to bezsens. A cztery koła to już niesamowie marnowanie pieniędzy...
Coś się tak uparł na te tysiące, policzyłem dokładnie i to ni będzie typowa deska, (co to będzie tajemnica handlowa) długość około 250, szerokość 90 cm +, waga około 20 kg razy 500 zł za kilogram daje cenę 1000 złotych polskich, do tego jakieś okucia wiosło max 1200-1300 zł,.
Na tył lodówka do siedzenia i na napoje i kanapki, wędkę wkładasz w uchwyt (do kupienia na polskim rynku) pudełko z przynętami z przodu pod gumkami i płyniesz na ryby lub na spacer, zwiedzasz zatoczki, przystanie można spłynąć rzeką, bo jak będziesz stał to więcej widać, bo z kajaka to G widać.
Widzisz Tomas, Ty nie kupisz, bo masz ponton, ja nie kupię pontonu, bo uważam ze lepsza jest łódka, ktoś kupi, bo np. nie chce pontonu a łódki niema gdzie trzymać, a takie pływadło SUP to jak rower (tylko na wodę) przewieziesz na bagażniku, schowasz do garażu luk komórki a nawet postawisz na balkonie.
Bardzo ważne; SUP przede wszystkim ma służyć do pływania.
Cena była podana więc się do niej odniosłem. Zresztą za takie coś nie zapłacił bym nawet 5 stów.
Masz całkowitą rację, ja bym w życiu tego nie kupił. Mam na razie fajny pontonik choć chętnie bym go zamienił na dobrą dużą łódź. Ale nie mam co najmniej dwudziestu tysi aby kupić porządną łódkę a kupowania małego 2,5-3 metrowego gówna nie ma sensu. Przerabiałem to, ponton dużo lepszy.
Poza tym zdecyduj się jakie ma być przeznaczenie tego SUP, pływanie czy wędkowanie?
Ale najbardziej rozbawiłeś mnie tym:" można spłynąć rzeką, bo jak będziesz stał to więcej widać, bo z kajaka to G widać." Rzeką, jeszcze na stojąco?! Chyba naprawdę nie wiesz co piszesz. Mariusz ja wiem co są tego typu deski, jak się na nich pływa. I wierz mi, to nie nadaje się ani do wędkowania ani tym bardziej spływu rzeką. Chyba że lubisz mieć ciągle mokre gacie...
Coś się tak uparł na te tysiące, policzyłem dokładnie i to ni będzie typowa deska, (co to będzie tajemnica handlowa) długość około 250, szerokość 90 cm +, waga około 20 kg razy 500 zł za kilogram daje cenę 1000 złotych polskich, do tego jakieś okucia wiosło max 1200-1300 zł,.
Na tył lodówka do siedzenia i na napoje i kanapki, wędkę wkładasz w uchwyt (do kupienia na polskim rynku) pudełko z przynętami z przodu pod gumkami i płyniesz na ryby lub na spacer, zwiedzasz zatoczki, przystanie można spłynąć rzeką, bo jak będziesz stał to więcej widać, bo z kajaka to G widać.
Widzisz Tomas, Ty nie kupisz, bo masz ponton, ja nie kupię pontonu, bo uważam ze lepsza jest łódka, ktoś kupi, bo np. nie chce pontonu a łódki niema gdzie trzymać, a takie pływadło SUP to jak rower (tylko na wodę) przewieziesz na bagażniku, schowasz do garażu luk komórki a nawet postawisz na balkonie.
Coś się tak uparł na te tysiące, policzyłem dokładnie i to ni będzie typowa deska, (co to będzie tajemnica handlowa) długość około 250, szerokość 90 cm +, waga około 20 kg razy 50 zł za kilogram daje cenę 1000 złotych polskich, do tego jakieś okucia wiosło max 1200-1300 zł,.
Na tył lodówka do siedzenia i na napoje i kanapki, wędkę wkładasz w uchwyt (do kupienia na polskim rynku) pudełko z przynętami z przodu pod gumkami i płyniesz na ryby lub na spacer, zwiedzasz zatoczki, przystanie można spłynąć rzeką, bo jak będziesz stał to więcej widać, bo z kajaka to G widać.
Widzisz Tomas, Ty nie kupisz, bo masz ponton, ja nie kupię pontonu, bo uważam ze lepsza jest łódka, ktoś kupi, bo np. nie chce pontonu a łódki niema gdzie trzymać, a takie pływadło SUP to jak rower (tylko na wodę) przewieziesz na bagażniku, schowasz do garażu luk komórki a nawet postawisz na balkonie.
Według jakiej matematyki to jest liczone?
Mądrzy wiedzą, o co chodzi a mniej mądrzy muszą się pytać.
W SUP’ach jesteśmy 100 lat za murzynami (jak zwykle). W kanadzie robią specjalne SUP’y dla myśliwych, traperów i wędkarzy. SUP to nie musi być deska, SUP to sposób wiosłowania.
Na Florydzie i w Luizjanie pływają tym po bagnach. Już w latach 80 ubiegłego wieku w stanach były specjalne statki, które jak nasze kutry wypływały w morze z tą różnica, że dla każdego wędkarza na pokład zabierali kajak.
Tam mają więcej typów SUP jak u nas jest typów łódek.
A nawet w Polsce już są szkółki pływania na SUP i za coś, czego można nauczyć się w pięć minut bierze się po kilka setek, są wypożyczalnie desek SUP i spływy deskami SUP.
Tylko jakoś wędkarze są na nie i żadne argumenty do nich nie docierają, że zimna woda, że można się skąpać, że niemożna zarejestrować, że niema gdzie przykleić numeru i że w ogóle są do dupy.
Właśnie taka jest wiedza rodzimych wędkarzy o sprzęcie pływającym.
W SUP’ach jesteśmy 100 lat za murzynami (jak zwykle). W kanadzie robią specjalne SUP’y dla myśliwych, traperów i wędkarzy. SUP to nie musi być deska, SUP to sposób wiosłowania.
Na Florydzie i w Luizjanie pływają tym po bagnach. Już w latach 80 ubiegłego wieku w stanach były specjalne statki, które jak nasze kutry wypływały w morze z tą różnica, że dla każdego wędkarza na pokład zabierali kajak.
Tam mają więcej typów SUP jak u nas jest typów łódek.
A nawet w Polsce już są szkółki pływania na SUP i za coś, czego można nauczyć się w pięć minut bierze się po kilka setek, są wypożyczalnie desek SUP i spływy deskami SUP.
Tylko jakoś wędkarze są na nie i żadne argumenty do nich nie docierają, że zimna woda, że można się skąpać, że niemożna zarejestrować, że niema gdzie przykleić numeru i że w ogóle są do dupy.
Właśnie taka jest wiedza rodzimych wędkarzy o sprzęcie pływającym.
Mariusz nie rób sobie jaj z tymi zdjęciami. Ten koleś jest specjalistą od pływania na tym ustrojstwie jakim Ty najprawdopodobniej nigdy nie będziesz. Kwestia poświęconego czasu i również wieku, tu mam nadzieję że bez urazy. Ja też kiedyś potrafiłem pływać w pełnym ślizgu wpięty w trapez i z nogami w fustrapach nie trzymając się boomu. Bo byłem niezły:) Ale zajęło mi to sporo czasu. Więc nie wstawiaj zdjęć kolesi spływających rwącą rzeką próbując kogoś przekonać. Bo Ci się to nie uda. Poza tym nie rozumiesz że u nas są inne warunki klimatyczne niż na takiej Florydzie, czy innej bagnistej Luizjanie. Tam jest dużo cieplej, wody są zarośnięte, płytkie a więc stosunkowo bezpieczne, nie wieje aż tak. Pobawić się w pseudopływanie/zwiedzanie jeszcze ujdzie ale wędkarstwo już nie. Ale zrób sobie taką dechę, tak, a szybko się przekonasz że to ja mam rację. Tylko czy zdołasz pozbierać cały sprzęt po upadku do wody? Tego nie wiem. Ale w końcu to Twój sprzęt. Lecz innym nie próbuj wciskać kitu, że niby to takie dobre. Za ok tysia spokojnie kupi się niewielką używaną łódeczkę czy jakiś pontonik, które to biją na głowę tą dechę, pod każdym względem. Ach, bym zapomniał do tego g...na trzeba mieć jeszcze piankę a ta raz że niezbyt wygodna to kosztuje...
Zżuć z oczu klapki kolego, bo uważasz, że nic poza twoim pontonem nie nadaje się dla wędkarza.
To chyba Ty masz klapki albo problemy z czytaniem. Ile razy mam pisać że do wędkowania najlepsza jest DUŻA ŁÓDŹ taka ok 5 m ale na nią potrzeba dużo kasy. A jak się jej nie ma to najlepszym rozwiązaniem jest ponton a nie te promowane przez Ciebie g...on warte małe łódeczki-łupinki, które nie są bezpieczne. A chyba to jest najważniejsze w wędkarstwie, i nie tylko. Prawda?
Widzisz kolego Tomas dla mnie pontony to niebezpieczny sprzęt pływający i nawet Twój super ponton o długości 280 jak dobrze pamiętam, jest mniej bezpieczny i mniej wygodny od Armady 250.
Deski SUP, kajaki SUP, łódki SUP czy nawet kanadyjki SUP są dla tych, co wolą wędkować z nich a nie z pontonów i łódek 5 m. Nie wszędzie zwodujesz łódkę 5 m i nie wszędzie można pływać pontonem, bo istnieje ryzyko, że go rozedrzesz, lub co najmniej przebijesz, w takie miejsca będzie dobra taka łódka jak Armada 250, Kasia lub stabilna i bezpieczna deska SUP. Zapewniam Cie że niejedna mała łódka jest mniej stabilna jak Deski SUP zaprojektowane do wędkarstwa.
To, że Ty pływałeś na łódkach niestabilnych takich jak Norton 220 firmy, która robi jedne z najgorszych łódek wędkarskich to nie dowód, że wszystkie małe łódki są niebezpieczne.
Widzisz kolego Tomas dla mnie pontony to niebezpieczny sprzęt pływający i nawet Twój super ponton o długości 280 jak dobrze pamiętam, jest mniej bezpieczny i mniej wygodny od Armady 250.
Deski SUP, kajaki SUP, łódki SUP czy nawet kanadyjki SUP są dla tych, co wolą wędkować z nich a nie z pontonów i łódek 5 m. Nie wszędzie zwodujesz łódkę 5 m i nie wszędzie można pływać pontonem, bo istnieje ryzyko, że go rozedrzesz, lub co najmniej przebijesz, w takie miejsca będzie dobra taka łódka jak Armada 250, Kasia lub stabilna i bezpieczna deska SUP. Zapewniam Cie że niejedna mała łódka jest mniej stabilna jak Deski SUP zaprojektowane do wędkarstwa.
To, że Ty pływałeś na łódkach niestabilnych takich jak Norton 220 firmy, która robi jedne z najgorszych łódek wędkarskich to nie dowód, że wszystkie małe łódki są niebezpieczne.
Może zacznę od końca. Mój nortonik miał 2,5 czy 2,4m a nie 2,2. Była to stara konstrukacja bo kupiłem go używanego ponad 20 lat temu, dzieciak pozbierał:) A buchnęli mi go 14 lat temu. I był bardzo stabilny jak na takie małe gówniuszczko, "biały szkwał" też go przetestował. Miał też podwójne dno o czym naocznie się przekonałem. Ale też pływałem innymi małymi łódkami i ŻADNA nawet nie jest porównywalna stabilonością a co za tym idzie bezpieczeństwem, nie pisząc o mobilności, do pontonu. ŻADNA! Koniec kropka! I nie wciskaj mi kitu że jakaś Armada jest lepsza od koliberka czy Forsaga, Busha czy innego dobrego dmuchańca w podobych rozmiarach. Zresztą usiądź całym ciężarem na burcie. I będziesz mieć tą całą "stabilność" : Plum! HA!HA!
Napisz mi też dlaczego ta Armada jest niby taka "super bezpieczna". Bo że trochę więcej miejsca jest na niej to fakt niezaprzeczalny. Ale gdzie to bezpieczeństwo, stabilość? Wyjaśnij. Choć ja nie widzę żadnego argumentu na to. Ale staraj się. I też dopisz mi gdzie i o co miał bym rozwalić ponton? Bo jakoś pływam na przelewach główek Wisły, nawet "dotykałem" kamieni i nic się nie stało. Mariuszu niestety nie masz żadnych argumentów a produkty które promujesz są po prostu niebezpieczne na większych akwenach czy rzekach. A Twoje myślenie jest niestety oparte na staroświeckim przekonaniu o pontonach, mylnym przekonaniu.
A deski SUP to głupia fanaberia dla ludzi nie wiedzących co zrobić z groszem, którym się nudzi i chcą zaszpanować czymś nowym. Ot cała prawda. Zresztą inni niech to ocenią. Ale tylko ci co pływali po dużych jeziorach i rzekach. Bo opinie "wodniaków z kaczych dołków" nie są obiektywne.
Tomas nie porównuj Nortona do Armady 250, Armada 250 to Mercedes a Norton 250 to Syrenka.
Konstrukcja łódki jest sztywna i siadanie na burcie łódki, zwłaszcza małej łódki takiej jak Armada 250 musi powodować jej przechylenie, nie wiem czy się przewróci, bo nie sprawdzałem. Stawałem natomiast przy samej burcie i nic strasznego się nie działo. Stanie na łódce przy burcie można porównać do siedzenia na balonie pontony, Porównaj szerokość i kształt dna, te paramety decydujące o stabilność, Norton szerokie U, Armada 250 prawie płaskodenna (bardzo mocno rozwarte V) a Twój ponton ma dno tak płaski jak cerata rzucona na wódę.
Gdyby Armada 250 była tej samej długości i szerokości, co Twój ponton byłaby 10 razy bezpieczniejsza i wygodniejsza od pontonu a jej stabilność była by taka sama a może lepsza.
Gdzie nie popływasz pontonem?
Znam taki sztuczny zbiornik gdzie tuż pod wodą jest tysiące kikutów z powycinanych drzewek i krzaków, gdzie pod samum lustrem wody jest kawałek płotu z drutu kolczastego, tam biorą piękne płocie, ale żeby je łowić musisz mieć łódkę.
A te moje deski SUP będą dla tych, których nie stać ani na łódkę, ani na ponton i dla tych, co kupią ja dla szpanu, lub jako dodatkowy sprzęt pływający.
Jeśli chodzi o Armadę 250 sprzedałem już wszystkie, nawet swoje używane i przyszła pora na coś nowego np. Deskę SUP i Armadę 180, ale dobrego imienia Armady 250 zawsze będę bronił, bo jest to jedna z najlepszych łódek w tej klasie.
Dlatego jest potrzebna rodzima (Polska) produkcja, może nie dosłownie takiego sprzętu, ale coś zbliżonego, podobnego, może deska SUP i cena nie będzie 1500$ + transport i zysk ze dwóch pośredników tylko 1500 zł.
Dlatego jest potrzebna rodzima (Polska) produkcja, może nie dosłownie takiego sprzętu, ale coś zbliżonego, podobnego, może deska SUP i cena nie będzie 1500$ + transport i zysk ze dwóch pośredników tylko 1500 zł.
To dla mnie i tak za drogo. Banita czy ta mała łódeczka, o której pisałeś, (jak jej tam? Karpik) dalej jest aktualna? Bo ostatnio nic o niej nie piszesz i czy pamiętasz, że zaprosiłeś mnie na wodowanie.
W Karpiku a w zasadzie Armadzie 180 została tylko kosmetyka; utwardzenie się formy i polerowanie, a że do pełnego utwardzenia jest potrzebny czas i temperatura wiec lepiej poczekać jak zrobić wyrób za wcześnie. Sama Armada pomoże również w testowaniu Deski SUP, ze względu na jej płaskie i szerokie dno 95 cm pozwoli wstępnie ocenić stabilność Deski SUP.
Walenty bądź cierpliwy wodowanie i testy próbne odbędą się w połowie kwietnia.
Oczywiście kolego, że myślę o takiej desce specjalnie zaprojektowanej do celów wędkarskich.
Obserwując takie deski produkowane na zachodzie i projekt mojej „Deski SUP” dużo się zmienił.
1. Zmieniłem długość z 250 na 350 cm,.
2. Zwiększyłem grubość i kształt dna i pokładu.
Jednym zdaniem; poprawiłem stateczność poprzeczną i podłużną i zwiększyłem wyporność na około 300 l.
W celu dalszych prób i żeby na początku nie ponosić zbyt wysokich kosztów kupiłem duża deskę surfingową o długości 380 cm i szarookości 70 cm o wyporności 260 l, która spełnia wszystkie wymogi deski SUP (na zdjęciu).
Ta deska marki Mistral Competition posłuży do przeprowadzenia wstępnych testów przed zrobieniem prototypu deski „Armada Fishing SUP”.
Odświeżam temat, otóż zarejstrowałem SUP, patrz foto. W ten weekend będę łapał na kanale żerańskim. oczywiście w dryfie. Mam wrażenie, że w tym wątku jest sporo nieporozumień. Ja jestem przede wszystkim SUPerem, pływam od dawna I duużo. Wędkarzem jestem w znacznie mniejszym stopniu. Używam dmuchanych desek, mogę je np włożyć do PKSu, przejechać 30 km w gore rzeki I potem wrócić wodą do samochodu, sam bez koleżki od flaszki, mogę na nich choćby tańczyć, nie mam kłopotów ze stabilnością. Czasem wpadam do wody, wielkie mi co, na 8 godzin pływania raz muszę wyschnąć. Do zoba ;) I dzięki za ten wątek. Jest potrzebny
Odświeżam
temat, otóż zarejstrowałem SUP, patrz foto. W ten weekend będę łapał na kanale
żerańskim. oczywiście w dryfie.
Mam wrażenie, że w tym wątku jest sporo nieporozumień.
Ja i na
pewno wiele innych osób jestem przede wszystkim SUPerem, pływam od dawna I
duużo. Wędkarzem jestem w znacznie mniejszym stopniu. Całe dnie spędzam na
wodzie, widzę ryby, dlaczego czasem nie połowić, ale jako dodatek
NIe będę
się silił na mega sprzęt, przeciwnie, dostroję go do warunków: jednen
teleskopowy spinning, I jedno pudełko drobiazgów do bocznego troka. Muchowy
podbierak z drewna (nie utonie). Flaszka wody. Gazownej J Wiem, że puryści zapytaję dlaczego nie monorod
z ultrakarbonu I tytanu. Bo to nie ma dla mnie znaczenia, wolałbym mieć
karbonowe wiosło niż wędkę. A większość ryb z kanału I tak wyciągnę teleskopem.
Poza tym jak utonie, nie będzie żal J
Używam
dmuchanych desek, mogę je np włożyć do PKSu, przejechać 30 km w gore rzeki I
potem wrócić wodą do samochodu. Dmuchany sprzęt wymaga myślenia I minimalizmu,
ma wady I parę niezłych zalet. Zimą wisi u powały w piwnicy, jestem z miasta,
nie mam dużego domu ani garażu.
Ale się
rozpisałem, a na razie tylko dokonałem rejestracji, ryby wkrótce! Puszczę foty.
Mogę na
nich choćby tańczyć, nie mam kłopotów ze stabilnością. Czasem wpadam do wody,
wielkie mi co, na 8 godzin pływania raz muszę wyschnąć. Do zoba ;) I dzięki za
ten wątek. Jest potrzebny J
Nie wiem czy bym się pokusił.... stałem na supie ostatnio w świnoujściu (znajomi córki tam urzędują, więc stwierdziłem że raz kozie śmierć) fajna sprawa, ale trochę ćwiczeń by się przydało:) bo to moi panowie tylko pozornie wygląda na taką prostą zabawę.
Od momentu pomysłu i założenia wątku „Kajaki i deski SUP dla wędkarzy” dużo się zmieniło, sprawa trochę przygasła od chwili zrzucenia deski windsurfingowej Mistral na wodę.
Próby pływania na tej desce na stojący skończyły się niepowodzeniem, może po dużej ilości ćwiczeń można by tą deską pływać w spodenkach, lub w piance, ale o wędkowaniu raczej można zapomnieć.
Tak, na siedzący lub klęcząc na desce można było popływać, ale tylko i wyłącznie pływać, bo zabranie sprzętu wędkarskiego byłoby zbyt ryzykowne.
Próby przeprowadziłem w lipcu 2013 roku i od tego czasu deska windsurfingowa Mistral aż do grudnia 2014 roku leżał wciśnięta gdzieś w kont, co nie znaczyło, że zapomniałem o projekcie i zrobieniu wędkarskiej deski SUP.
A tak nawiasem plany zmieniły się na tyle, że w zasadzie to już nie będzie deska to będzie bardziej podobne do kajaka a może nawet łódki z niskimi burtami dającej możliwość pływania w stylu SUP, czyli na stojący i wędkowania stojąc.
Na razie uchylę rąbek tajemnicy, prace nad deską już zacząłem.
Teraz to zmieniliście temat miało być o Deskach SUP
ZanderHunter jako moderator możesz zmieniać tytuły wątków?
A kiedykolwiek moderator tego nie mógł? Dopóki redakcja nie zaingeruje w tytuł, dopóty może każdy moderator forum zmieniać to nawet ze 300 razy, od zawsze. Nie skomentuje dalej.
ZanderHunter jako moderator możesz zmieniać tytuły wątków?
A kiedykolwiek moderator tego nie mógł? Dopóki redakcja nie zaingeruje w tytuł, dopóty może każdy moderator forum zmieniać to nawet ze 300 razy, od zawsze. Nie skomentuje dalej.
Ciebie pytałem?
Nie wiem co może moderator bo nigdy nim nie byłem. Banita założył nowy wątek ( z normalnym tytułem) żeby łatwiej było go znaleźć w internecie. Pomyślałem że jeżeli moderator ma możliwość zmiany tytułu to wystarczy zmienić tytuł w tym wątku i bedzie wilk syty i owca cała. Nie wiem po jakiego grzyba komentujesz moje pytanie? Masz racje nie komentuj dalej bo już piane toczysz.
Zluzuj, czkawka cie dorwie zaraz znowu chłopaczku, bo piana to już ci poszła. To jest forum publiczne i takie coś jak ty nie zabroni mi pisać i komentować na żaden temat w żadnym wątku. A że się znowu na czymś nie znasz mimo, że jesteś tu już niestety dawno i na temat pracy wielu moderatorów plułeś się nie raz, to dostępne formy i narzedzia pracy moderatorów powinny być ci znane (powinny.... ale to też jednak nie), bo o zmianach tytułów przez moderatorów było tu sporo wątków, chyba że jak zwykle się chciałeś na nich tylko wykrzyczeć na temat zupełnie ci obcy jak zawsze i poobrażać ludzi.
Zluzuj, czkawka cie dorwie zaraz znowu chłopaczku, bo piana to już ci poszła. To jest forum publiczne i takie coś jak ty nie zabroni mi pisać i komentować na żaden temat w żadnym wątku. A że się znowu na czymś nie znasz mimo, że jesteś tu już niestety dawno i na temat pracy wielu moderatorów plułeś się nie raz, to dostępne formy i narzedzia pracy moderatorów powinny być ci znane (powinny.... ale to też jednak nie), bo o zmianach tytułów przez moderatorów było tu sporo wątków, chyba że jak zwykle się chciałeś na nich tylko wykrzyczeć na temat zupełnie ci obcy jak zawsze i poobrażać ludzi.
Zadałem proste pytanie. Inteligentnej osobie jak ZanderHunter wystarczyło do podjecia słusznej decyzji o zmianie tytułu. Tylko o to chodziło.
Nigdy nie plułem na moderatorów. Jednemu tylko do skutku pokazywałem że na moderatora sie nie nadaje. Swoimi wpisami potwierdzasz że miałem racje. Jesteś agresywny i z pogardą odnosisz sie do innych ( " chłopaczku", "takie coś jak ty") Takim zachowaniem nie dajesz mi innego wyboru aniżeli zgłosić naruszenie na Twoje zachowanie. Mam nadzieje że dobro wątku na tym nie ucierpi i nie zostanie zamknięty.
Przestań ty płakać na kolejnym wątku i doprowadzać go swoimi prowokacjami i pluwocinami do zablokowania. Odpowiedziałem na pytanie w wątku, a czy to pytałeś ty czy ktokolwiek, to odpisałem zgodnie z prawdą. Tak prawda kole cie w garba? To nie pisz nic i się poducz w tej kwestii. Poza tym nie napisałeś tego zgodnie z tematem wątku jak zwykle, bo to pytanie mogłeś skierować do moderatora poprzez PW bezpośrednio. To jest wątek o deskach, a nie o tym co może moderator. Odpisałem ci i miałem nadzieję, że przyjmiesz to do wiadomości i zamilkniesz bogatszy o kolejną lekcję. A jeśli podniecasz się tak tym, że jest jakaś zasługa czyjakolwiek , TWOJA w tym, że przestałem być moderem na tym forum, to musze cię niestety zmusić do kolejnej porażki i płaczu, bo ja niemal równocześnie z Jędrulą SAM złożyłem rezygnację z tej funkcji i z tych samych powodów co Jędrula. Także sorry, order se odepnij.....
To jest moja GRZECZNA odpowiedź na @diabla pytanie, czy jest tam coś, co może kogoś urażać?
"A kiedykolwiek moderator tego nie mógł? Dopóki redakcja nie zaingeruje w tytuł, dopóty może każdy moderator forum zmieniać to nawet ze 300 razy, od zawsze. Nie skomentuje dalej."
To jest już agresywna odpowiedź @diabla:
" Ciebie pytałem?
Nie wiem co może moderator bo nigdy nim nie byłem. Banita założył nowy wątek ( z normalnym tytułem) żeby łatwiej było go znaleźć w internecie. Pomyślałem że jeżeli moderator ma możliwość zmiany tytułu to wystarczy zmienić tytuł w tym wątku i bedzie wilk syty i owca cała. Nie wiem po jakiego grzyba komentujesz moje pytanie? Masz racje nie komentuj dalej bo już piane toczysz."
Potem były kolejne.........równie agresywne.
"toczyć pianę" - potocznie "denerwować się , złościć"
Miałeś nie komentować, a piszesz dwa wpisy jeden pod drugim
No jak chcesz przechytrzyć zaciętą dużą rybę, która z Tobą na wędce Ci walczy, a Ty nie masz żadnej możliwości zatrzymania tego pływadła? Przecież kotwicy tam nie ma. Nie zaprzesz się o nic. Ryba weźmie i holuje Cie ile chce i gdzie chce. Co tu się można po 3 latach pływania tym nauczyć jakoś hamować? Każdy ruch na tym, to obawa, że wpadniemy albo coś nam wpadnie do wody, jak się zachce siku jak to zrobić (na łódce można wstać i zrobić to do butelki lub ostatecznie do wody)? No takie rzeczy niby banalne, ale na tym czymś banalne tylko pozornie. A jeszcze cena. Jak to ma kosztować tyle co średniej klasy łódka, to ja wybieram łódkę nawet tej gorszej klasy.
Widzisz MASTINO jakoś kłusole nie mają z tym problemu, kłusują z kajaków od dziesięcioleci a ostatnio gdzieś czytałem ze również z desek surfingowych zastawiają i wyciągają sieci. Przypuszczam, że żaden z wędkarzy starszego pokolenia nie kupi sobie takiej deski nawet gdyby była tańsza od najtańszej łódki, to raczej jest sprzęt dla młodszego pokolenia. Ja jednak myślę, że uda mi się zaprojektować i zrobić coc takiego nawet z samej ciekawości a cena takiej deski powinna wynieść (sprzedaży) od 1000 do 1500 zł.
To już deska SUP robią pompowane? http://www.youtube.com/watch?v=vUtPGPmZyQU
Walenty czy myślisz o zakupie takiej deski. http://www.youtube.com/watch?v=Nb_v5p9dcyY
No jak chcesz przechytrzyć zaciętą dużą rybę, która z Tobą na wędce Ci walczy, a Ty nie masz żadnej możliwości zatrzymania tego pływadła? Przecież kotwicy tam nie ma. Nie zaprzesz się o nic. Ryba weźmie i holuje Cie ile chce i gdzie chce. Co tu się można po 3 latach pływania tym nauczyć jakoś hamować? Każdy ruch na tym, to obawa, że wpadniemy albo coś nam wpadnie do wody, jak się zachce siku jak to zrobić (na łódce można wstać i zrobić to do butelki lub ostatecznie do wody)? No takie rzeczy niby banalne, ale na tym czymś banalne tylko pozornie. A jeszcze cena. Jak to ma kosztować tyle co średniej klasy łódka, to ja wybieram łódkę nawet tej gorszej klasy.
Oj widzę, że ktoś tutaj dobrze namieszał nożyce cezury wycięły masę postów.
Widzisz MASTINO jakoś kłusole nie mają z tym problemu, kłusują z kajaków od dziesięcioleci a ostatnio gdzieś czytałem ze również z desek surfingowych zastawiają i wyciągają sieci. Przypuszczam, że żaden z wędkarzy starszego pokolenia nie kupi sobie takiej deski nawet gdyby była tańsza od najtańszej łódki, to raczej jest sprzęt dla młodszego pokolenia. Ja jednak myślę, że uda mi się zaprojektować i zrobić coc takiego nawet z samej ciekawości a cena takiej deski powinna wynieść (sprzedaży) od 1000 do 1500 zł.
Ile?! Za kawał dechy z tak wąskim przeznaczeniem (lato, flauta, jeziorko)? Totalny bezsens nie wart takich pieniędzy. Maciej ma rację, lepsza nawet gorsza łódeczka.
Ta deska to nie sprzęt dla rasowych wędkarzy, to sprzęt dla wędkarzy takich jak ja, którzy lubią spędach czas nad wodą i przy okazji bawią się wędką, ma służyć do rekreacji a przy okazji, do wędkowania i nie przesadzajcie za cenę trochę ponad 1000 zł ciężko jest kupić jakąkolwiek łódkę, która nadawałaby się do pływania i po jednym sezonie była jeszcze zdatna do użytku.
Ta deska to nie sprzęt dla rasowych wędkarzy, to sprzęt dla wędkarzy takich jak ja, którzy lubią spędach czas nad wodą i przy okazji bawią się wędką, ma służyć do rekreacji a przy okazji, do wędkowania i nie przesadzajcie za cenę trochę ponad 1000 zł ciężko jest kupić jakąkolwiek łódkę, która nadawałaby się do pływania i po jednym sezonie była jeszcze zdatna do użytku.
Mimo wszystko sądzę iż są to wyrzucone pieniądze. Ale to Twoja sprawa. Jak to w Ikei: Ty tu rządzisz:)
Pozdrawiam
Paddleboard? Popłyniesz jak na drzwiach!
Trochę więcej informacji:
http://www.hellozdrowie.pl/blogi/dobre-rzeczy/paddleboard-poplyniesz-jak-na-drzwiach
Mariuszu windsurfing nie jest mi obcy, pływałem a i mój kolega miał szkółkę, i śmiało mogę się wypowiedzieć nt tego paddleboardu. Te 175kg wyporności to mniej niż większość desek do nauki bo te mają od 160-rzadko i głównie są dla dzieci, częściej 180-220 litrów. Szerokość podobna. Jeśli masz zamiar z tego łowić to naprawdę nudzi Ci się. To że coś jest promowane za Wielką Wodą to nie oznacza iż automatycznie jest dobre. Bo z reguły nie jest. Rzuć okiem np. na motoryzację. Amerykanie nie znają się na niej, auta nie widzą co to zakręty, nie trzymają się dobrze drogi. Podobnie z tym "cudem". Przyjdzie wiaterek, fala i nawet te paski,tuby i inne zaczepy nic nie dadzą. Wszystko zostanie w wodzie. PS. Pływałeś może na windsurfingu? Wiesz że nie tak łatwo wejść na deską jak masz krótką, zrywającą się 0,5m falę? A taka jest zawsze na jeziorach. Dalej uważam że to bezsens. A cztery koła to już niesamowie marnowanie pieniędzy...
Coś się tak uparł na te tysiące, policzyłem dokładnie i to ni będzie typowa deska, (co to będzie tajemnica handlowa) długość około 250, szerokość 90 cm +, waga około 20 kg razy 500 zł za kilogram daje cenę 1000 złotych polskich, do tego jakieś okucia wiosło max 1200-1300 zł,. Na tył lodówka do siedzenia i na napoje i kanapki, wędkę wkładasz w uchwyt (do kupienia na polskim rynku) pudełko z przynętami z przodu pod gumkami i płyniesz na ryby lub na spacer, zwiedzasz zatoczki, przystanie można spłynąć rzeką, bo jak będziesz stał to więcej widać, bo z kajaka to G widać. Widzisz Tomas, Ty nie kupisz, bo masz ponton, ja nie kupię pontonu, bo uważam ze lepsza jest łódka, ktoś kupi, bo np. nie chce pontonu a łódki niema gdzie trzymać, a takie pływadło SUP to jak rower (tylko na wodę) przewieziesz na bagażniku, schowasz do garażu luk komórki a nawet postawisz na balkonie. Bardzo ważne; SUP przede wszystkim ma służyć do pływania.
Cena była podana więc się do niej odniosłem. Zresztą za takie coś nie zapłacił bym nawet 5 stów.
Masz całkowitą rację, ja bym w życiu tego nie kupił. Mam na razie fajny pontonik choć chętnie bym go zamienił na dobrą dużą łódź. Ale nie mam co najmniej dwudziestu tysi aby kupić porządną łódkę a kupowania małego 2,5-3 metrowego gówna nie ma sensu. Przerabiałem to, ponton dużo lepszy.
Poza tym zdecyduj się jakie ma być przeznaczenie tego SUP, pływanie czy wędkowanie?
Ale najbardziej rozbawiłeś mnie tym:" można spłynąć rzeką, bo jak będziesz stał to więcej widać, bo z kajaka to G widać." Rzeką, jeszcze na stojąco?! Chyba naprawdę nie wiesz co piszesz. Mariusz ja wiem co są tego typu deski, jak się na nich pływa. I wierz mi, to nie nadaje się ani do wędkowania ani tym bardziej spływu rzeką. Chyba że lubisz mieć ciągle mokre gacie...
Coś się tak uparł na te tysiące, policzyłem dokładnie i to ni będzie typowa deska, (co to będzie tajemnica handlowa) długość około 250, szerokość 90 cm +, waga około 20 kg razy 500 zł za kilogram daje cenę 1000 złotych polskich, do tego jakieś okucia wiosło max 1200-1300 zł,.
Na tył lodówka do siedzenia i na napoje i kanapki, wędkę wkładasz w uchwyt (do kupienia na polskim rynku) pudełko z przynętami z przodu pod gumkami i płyniesz na ryby lub na spacer, zwiedzasz zatoczki, przystanie można spłynąć rzeką, bo jak będziesz stał to więcej widać, bo z kajaka to G widać.
Widzisz Tomas, Ty nie kupisz, bo masz ponton, ja nie kupię pontonu, bo uważam ze lepsza jest łódka, ktoś kupi, bo np. nie chce pontonu a łódki niema gdzie trzymać, a takie pływadło SUP to jak rower (tylko na wodę) przewieziesz na bagażniku, schowasz do garażu luk komórki a nawet postawisz na balkonie.
Według jakiej matematyki to jest liczone?Coś się tak uparł na te tysiące, policzyłem dokładnie i to ni będzie typowa deska, (co to będzie tajemnica handlowa) długość około 250, szerokość 90 cm +, waga około 20 kg razy 50 zł za kilogram daje cenę 1000 złotych polskich, do tego jakieś okucia wiosło max 1200-1300 zł,.
Na tył lodówka do siedzenia i na napoje i kanapki, wędkę wkładasz w uchwyt (do kupienia na polskim rynku) pudełko z przynętami z przodu pod gumkami i płyniesz na ryby lub na spacer, zwiedzasz zatoczki, przystanie można spłynąć rzeką, bo jak będziesz stał to więcej widać, bo z kajaka to G widać.
Widzisz Tomas, Ty nie kupisz, bo masz ponton, ja nie kupię pontonu, bo uważam ze lepsza jest łódka, ktoś kupi, bo np. nie chce pontonu a łódki niema gdzie trzymać, a takie pływadło SUP to jak rower (tylko na wodę) przewieziesz na bagażniku, schowasz do garażu luk komórki a nawet postawisz na balkonie.
Według jakiej matematyki to jest liczone?Mądrzy wiedzą, o co chodzi a mniej mądrzy muszą się pytać.
W SUP’ach jesteśmy 100 lat za murzynami (jak zwykle). W kanadzie robią specjalne SUP’y dla myśliwych, traperów i wędkarzy. SUP to nie musi być deska, SUP to sposób wiosłowania.
Na Florydzie i w Luizjanie pływają tym po bagnach. Już w latach 80 ubiegłego wieku w stanach były specjalne statki, które jak nasze kutry wypływały w morze z tą różnica, że dla każdego wędkarza na pokład zabierali kajak.
Tam mają więcej typów SUP jak u nas jest typów łódek.
A nawet w Polsce już są szkółki pływania na SUP i za coś, czego można nauczyć się w pięć minut bierze się po kilka setek, są wypożyczalnie desek SUP i spływy deskami SUP.
Tylko jakoś wędkarze są na nie i żadne argumenty do nich nie docierają, że zimna woda, że można się skąpać, że niemożna zarejestrować, że niema gdzie przykleić numeru i że w ogóle są do dupy.
Właśnie taka jest wiedza rodzimych wędkarzy o sprzęcie pływającym.
W SUP’ach jesteśmy 100 lat za murzynami (jak zwykle). W kanadzie robią specjalne SUP’y dla myśliwych, traperów i wędkarzy. SUP to nie musi być deska, SUP to sposób wiosłowania.
Na Florydzie i w Luizjanie pływają tym po bagnach. Już w latach 80 ubiegłego wieku w stanach były specjalne statki, które jak nasze kutry wypływały w morze z tą różnica, że dla każdego wędkarza na pokład zabierali kajak.
Tam mają więcej typów SUP jak u nas jest typów łódek.
A nawet w Polsce już są szkółki pływania na SUP i za coś, czego można nauczyć się w pięć minut bierze się po kilka setek, są wypożyczalnie desek SUP i spływy deskami SUP.
Tylko jakoś wędkarze są na nie i żadne argumenty do nich nie docierają, że zimna woda, że można się skąpać, że niemożna zarejestrować, że niema gdzie przykleić numeru i że w ogóle są do dupy.
Właśnie taka jest wiedza rodzimych wędkarzy o sprzęcie pływającym.
Mariusz nie rób sobie jaj z tymi zdjęciami. Ten koleś jest specjalistą od pływania na tym ustrojstwie jakim Ty najprawdopodobniej nigdy nie będziesz. Kwestia poświęconego czasu i również wieku, tu mam nadzieję że bez urazy. Ja też kiedyś potrafiłem pływać w pełnym ślizgu wpięty w trapez i z nogami w fustrapach nie trzymając się boomu. Bo byłem niezły:) Ale zajęło mi to sporo czasu. Więc nie wstawiaj zdjęć kolesi spływających rwącą rzeką próbując kogoś przekonać. Bo Ci się to nie uda. Poza tym nie rozumiesz że u nas są inne warunki klimatyczne niż na takiej Florydzie, czy innej bagnistej Luizjanie. Tam jest dużo cieplej, wody są zarośnięte, płytkie a więc stosunkowo bezpieczne, nie wieje aż tak. Pobawić się w pseudopływanie/zwiedzanie jeszcze ujdzie ale wędkarstwo już nie. Ale zrób sobie taką dechę, tak, a szybko się przekonasz że to ja mam rację. Tylko czy zdołasz pozbierać cały sprzęt po upadku do wody? Tego nie wiem. Ale w końcu to Twój sprzęt. Lecz innym nie próbuj wciskać kitu, że niby to takie dobre. Za ok tysia spokojnie kupi się niewielką używaną łódeczkę czy jakiś pontonik, które to biją na głowę tą dechę, pod każdym względem. Ach, bym zapomniał do tego g...na trzeba mieć jeszcze piankę a ta raz że niezbyt wygodna to kosztuje...
Zżuć z oczu klapki kolego, bo uważasz, że nic poza twoim pontonem nie nadaje się dla wędkarza.
Zżuć z oczu klapki kolego, bo uważasz, że nic poza twoim pontonem nie nadaje się dla wędkarza.
To chyba Ty masz klapki albo problemy z czytaniem. Ile razy mam pisać że do wędkowania najlepsza jest DUŻA ŁÓDŹ taka ok 5 m ale na nią potrzeba dużo kasy. A jak się jej nie ma to najlepszym rozwiązaniem jest ponton a nie te promowane przez Ciebie g...on warte małe łódeczki-łupinki, które nie są bezpieczne. A chyba to jest najważniejsze w wędkarstwie, i nie tylko. Prawda?
Widzisz kolego Tomas dla mnie pontony to niebezpieczny sprzęt pływający i nawet Twój super ponton o długości 280 jak dobrze pamiętam, jest mniej bezpieczny i mniej wygodny od Armady 250.
Deski SUP, kajaki SUP, łódki SUP czy nawet kanadyjki SUP są dla tych, co wolą wędkować z nich a nie z pontonów i łódek 5 m. Nie wszędzie zwodujesz łódkę 5 m i nie wszędzie można pływać pontonem, bo istnieje ryzyko, że go rozedrzesz, lub co najmniej przebijesz, w takie miejsca będzie dobra taka łódka jak Armada 250, Kasia lub stabilna i bezpieczna deska SUP. Zapewniam Cie że niejedna mała łódka jest mniej stabilna jak Deski SUP zaprojektowane do wędkarstwa.
To, że Ty pływałeś na łódkach niestabilnych takich jak Norton 220 firmy, która robi jedne z najgorszych łódek wędkarskich to nie dowód, że wszystkie małe łódki są niebezpieczne.
Widzisz kolego Tomas dla mnie pontony to niebezpieczny sprzęt pływający i nawet Twój super ponton o długości 280 jak dobrze pamiętam, jest mniej bezpieczny i mniej wygodny od Armady 250.
Deski SUP, kajaki SUP, łódki SUP czy nawet kanadyjki SUP są dla tych, co wolą wędkować z nich a nie z pontonów i łódek 5 m. Nie wszędzie zwodujesz łódkę 5 m i nie wszędzie można pływać pontonem, bo istnieje ryzyko, że go rozedrzesz, lub co najmniej przebijesz, w takie miejsca będzie dobra taka łódka jak Armada 250, Kasia lub stabilna i bezpieczna deska SUP. Zapewniam Cie że niejedna mała łódka jest mniej stabilna jak Deski SUP zaprojektowane do wędkarstwa.
To, że Ty pływałeś na łódkach niestabilnych takich jak Norton 220 firmy, która robi jedne z najgorszych łódek wędkarskich to nie dowód, że wszystkie małe łódki są niebezpieczne.
Może zacznę od końca. Mój nortonik miał 2,5 czy 2,4m a nie 2,2. Była to stara konstrukacja bo kupiłem go używanego ponad 20 lat temu, dzieciak pozbierał:) A buchnęli mi go 14 lat temu. I był bardzo stabilny jak na takie małe gówniuszczko, "biały szkwał" też go przetestował. Miał też podwójne dno o czym naocznie się przekonałem. Ale też pływałem innymi małymi łódkami i ŻADNA nawet nie jest porównywalna stabilonością a co za tym idzie bezpieczeństwem, nie pisząc o mobilności, do pontonu. ŻADNA! Koniec kropka! I nie wciskaj mi kitu że jakaś Armada jest lepsza od koliberka czy Forsaga, Busha czy innego dobrego dmuchańca w podobych rozmiarach. Zresztą usiądź całym ciężarem na burcie. I będziesz mieć tą całą "stabilność" : Plum! HA!HA!
Napisz mi też dlaczego ta Armada jest niby taka "super bezpieczna". Bo że trochę więcej miejsca jest na niej to fakt niezaprzeczalny. Ale gdzie to bezpieczeństwo, stabilość? Wyjaśnij. Choć ja nie widzę żadnego argumentu na to. Ale staraj się. I też dopisz mi gdzie i o co miał bym rozwalić ponton? Bo jakoś pływam na przelewach główek Wisły, nawet "dotykałem" kamieni i nic się nie stało. Mariuszu niestety nie masz żadnych argumentów a produkty które promujesz są po prostu niebezpieczne na większych akwenach czy rzekach. A Twoje myślenie jest niestety oparte na staroświeckim przekonaniu o pontonach, mylnym przekonaniu.
A deski SUP to głupia fanaberia dla ludzi nie wiedzących co zrobić z groszem, którym się nudzi i chcą zaszpanować czymś nowym. Ot cała prawda. Zresztą inni niech to ocenią. Ale tylko ci co pływali po dużych jeziorach i rzekach. Bo opinie "wodniaków z kaczych dołków" nie są obiektywne.
Tomas na twoje argumenty odpowiem później, dzisiaj będę promował deski SUP na innych Forach.
Wybór wędkarskich łódek SUP, skiffów SUP, kajaków SUP i desek SUP jest przeogromny:
http://www.youtube.com/watch?v=25MFq6UCXOo
Tomas nie porównuj Nortona do Armady 250, Armada 250 to Mercedes a Norton 250 to Syrenka.
Konstrukcja łódki jest sztywna i siadanie na burcie łódki, zwłaszcza małej łódki takiej jak Armada 250 musi powodować jej przechylenie, nie wiem czy się przewróci, bo nie sprawdzałem. Stawałem natomiast przy samej burcie i nic strasznego się nie działo. Stanie na łódce przy burcie można porównać do siedzenia na balonie pontony, Porównaj szerokość i kształt dna, te paramety decydujące o stabilność, Norton szerokie U, Armada 250 prawie płaskodenna (bardzo mocno rozwarte V) a Twój ponton ma dno tak płaski jak cerata rzucona na wódę.
Gdyby Armada 250 była tej samej długości i szerokości, co Twój ponton byłaby 10 razy bezpieczniejsza i wygodniejsza od pontonu a jej stabilność była by taka sama a może lepsza.
Gdzie nie popływasz pontonem?
Znam taki sztuczny zbiornik gdzie tuż pod wodą jest tysiące kikutów z powycinanych drzewek i krzaków, gdzie pod samum lustrem wody jest kawałek płotu z drutu kolczastego, tam biorą piękne płocie, ale żeby je łowić musisz mieć łódkę.
A te moje deski SUP będą dla tych, których nie stać ani na łódkę, ani na ponton i dla tych, co kupią ja dla szpanu, lub jako dodatkowy sprzęt pływający.
Jeśli chodzi o Armadę 250 sprzedałem już wszystkie, nawet swoje używane i przyszła pora na coś nowego np. Deskę SUP i Armadę 180, ale dobrego imienia Armady 250 zawsze będę bronił, bo jest to jedna z najlepszych łódek w tej klasie.
Mam jeszcze małą Romanę 360 (tak ja nazywam).
Banita to na tym Twoim rozlewisku spadnięcie z Deski SUP byłoby równoznaczne z nadzianiem się na podwodne kikuty.
Też znam kilka takich miejsc gdzie pływanie tam na pontonie, lud Desce SUP było by ryzykowne.
Banita!Diablo zwinal twoj interes! ;))
Ładny sprzęt ale chyba nie na nasze wody
Ładny sprzęt ale chyba nie na nasze wody
Ja bym sobie taki kupił, tylko gdzie i ile kosztuje.
Walenty G -> USA, 1500$ model: The Adios
Fajną łódkę idzie za to kupić.
Walenty G -> USA, 1500$ model: The Adios
Fajną łódkę idzie za to kupić.
Dlatego jest potrzebna rodzima (Polska) produkcja, może nie dosłownie takiego sprzętu, ale coś zbliżonego, podobnego, może deska SUP i cena nie będzie 1500$ + transport i zysk ze dwóch pośredników tylko 1500 zł.
Walenty G -> USA, 1500$ model: The Adios
Fajną łódkę idzie za to kupić.
Dlatego jest potrzebna rodzima (Polska) produkcja, może nie dosłownie takiego sprzętu, ale coś zbliżonego, podobnego, może deska SUP i cena nie będzie 1500$ + transport i zysk ze dwóch pośredników tylko 1500 zł.
To dla mnie i tak za drogo. Banita czy ta mała łódeczka, o której pisałeś, (jak jej tam? Karpik) dalej jest aktualna? Bo ostatnio nic o niej nie piszesz i czy pamiętasz, że zaprosiłeś mnie na wodowanie.
Tak Walenty, aktualna i pamiętam, jak będzie gotowa dam znać.
W Karpiku a w zasadzie Armadzie 180 została tylko kosmetyka; utwardzenie się formy i polerowanie, a że do pełnego utwardzenia jest potrzebny czas i temperatura wiec lepiej poczekać jak zrobić wyrób za wcześnie. Sama Armada pomoże również w testowaniu Deski SUP, ze względu na jej płaskie i szerokie dno 95 cm pozwoli wstępnie ocenić stabilność Deski SUP.
Walenty bądź cierpliwy wodowanie i testy próbne odbędą się w połowie kwietnia.
Odświeżyłem ten temat, bo chciałbym wiedzieć czy Banita nadal myśli
o zrobieniu deski SUP do wędkowania.
Oczywiście kolego, że myślę o takiej desce specjalnie zaprojektowanej do celów wędkarskich.
Obserwując takie deski produkowane na zachodzie i projekt mojej „Deski SUP” dużo się zmienił.
1. Zmieniłem długość z 250 na 350 cm,.
2. Zwiększyłem grubość i kształt dna i pokładu.
Jednym zdaniem; poprawiłem stateczność poprzeczną i podłużną i zwiększyłem wyporność na około 300 l.
W celu dalszych prób i żeby na początku nie ponosić zbyt wysokich kosztów kupiłem duża deskę surfingową o długości 380 cm i szarookości 70 cm o wyporności 260 l, która spełnia wszystkie wymogi deski SUP (na zdjęciu).
Ta deska marki Mistral Competition posłuży do przeprowadzenia wstępnych testów przed zrobieniem prototypu deski „Armada Fishing SUP”.
Dno tej deski.
Dla poprawienia humoru dziewczyna z deską SUP.
Kobiety też łowią z desek SUP.
Link: http://www.youtube.com/watch?v=Jdk9tV9Uzm0
http://translate.googleusercontent.com/translate_c?depth=1&hl=pl&prev=/search%3Fq%3Dsup%2Bforum%26rlz%3D1R2MXGB_plPL525%26biw%3D1280%26bih%3D823&rurl=translate.google.pl&sl=fr&u=http://vimeo.com/66365713&usg=ALkJrhjUOQc4LTW9PCl4Fb5Ae1uWzgVfUw
Odświeżam temat, otóż zarejstrowałem SUP, patrz foto. W ten weekend będę łapał na kanale żerańskim. oczywiście w dryfie. Mam wrażenie, że w tym wątku jest sporo nieporozumień. Ja jestem przede wszystkim SUPerem, pływam od dawna I duużo. Wędkarzem jestem w znacznie mniejszym stopniu. Używam dmuchanych desek, mogę je np włożyć do PKSu, przejechać 30 km w gore rzeki I potem wrócić wodą do samochodu, sam bez koleżki od flaszki, mogę na nich choćby tańczyć, nie mam kłopotów ze stabilnością. Czasem wpadam do wody, wielkie mi co, na 8 godzin pływania raz muszę wyschnąć. Do zoba ;) I dzięki za ten wątek. Jest potrzebny
Odświeżam temat, otóż zarejstrowałem SUP, patrz foto. W ten weekend będę łapał na kanale żerańskim. oczywiście w dryfie.
Mam wrażenie, że w tym wątku jest sporo nieporozumień.
Ja i na pewno wiele innych osób jestem przede wszystkim SUPerem, pływam od dawna I duużo. Wędkarzem jestem w znacznie mniejszym stopniu. Całe dnie spędzam na wodzie, widzę ryby, dlaczego czasem nie połowić, ale jako dodatek
NIe będę się silił na mega sprzęt, przeciwnie, dostroję go do warunków: jednen teleskopowy spinning, I jedno pudełko drobiazgów do bocznego troka. Muchowy podbierak z drewna (nie utonie). Flaszka wody. Gazownej J Wiem, że puryści zapytaję dlaczego nie monorod z ultrakarbonu I tytanu. Bo to nie ma dla mnie znaczenia, wolałbym mieć karbonowe wiosło niż wędkę. A większość ryb z kanału I tak wyciągnę teleskopem. Poza tym jak utonie, nie będzie żal J
Używam dmuchanych desek, mogę je np włożyć do PKSu, przejechać 30 km w gore rzeki I potem wrócić wodą do samochodu. Dmuchany sprzęt wymaga myślenia I minimalizmu, ma wady I parę niezłych zalet. Zimą wisi u powały w piwnicy, jestem z miasta, nie mam dużego domu ani garażu.
Ale się rozpisałem, a na razie tylko dokonałem rejestracji, ryby wkrótce! Puszczę foty.
Mogę na nich choćby tańczyć, nie mam kłopotów ze stabilnością. Czasem wpadam do wody, wielkie mi co, na 8 godzin pływania raz muszę wyschnąć. Do zoba ;) I dzięki za ten wątek. Jest potrzebny J
Nie wiem czy bym się pokusił.... stałem na supie ostatnio w świnoujściu (znajomi córki tam urzędują, więc stwierdziłem że raz kozie śmierć) fajna sprawa, ale trochę ćwiczeń by się przydało:) bo to moi panowie tylko pozornie wygląda na taką prostą zabawę.
Od momentu pomysłu i założenia wątku „Kajaki i deski SUP dla wędkarzy” dużo się zmieniło, sprawa trochę przygasła od chwili zrzucenia deski windsurfingowej Mistral na wodę.
Próby pływania na tej desce na stojący skończyły się niepowodzeniem, może po dużej ilości ćwiczeń można by tą deską pływać w spodenkach, lub w piance, ale o wędkowaniu raczej można zapomnieć.
Tak, na siedzący lub klęcząc na desce można było popływać, ale tylko i wyłącznie pływać, bo zabranie sprzętu wędkarskiego byłoby zbyt ryzykowne.
Próby przeprowadziłem w lipcu 2013 roku i od tego czasu deska windsurfingowa Mistral aż do grudnia 2014 roku leżał wciśnięta gdzieś w kont, co nie znaczyło, że zapomniałem o projekcie i zrobieniu wędkarskiej deski SUP.
A tak nawiasem plany zmieniły się na tyle, że w zasadzie to już nie będzie deska to będzie bardziej podobne do kajaka a może nawet łódki z niskimi burtami dającej możliwość pływania w stylu SUP, czyli na stojący i wędkowania stojąc.
Na razie uchylę rąbek tajemnicy, prace nad deską już zacząłem.
No nareszcie! Coś długo to trwało? Będę obserwował.