Dziś jak dobrze licze minął 13-ty dzień na Wiśle. Wisła to już rzeka że czasem ciężko okiem sięgnąć,wyspy coraz większe.Dziś wiatr dał ostro popalic no i deszcz ale z dwojga złego deszcz lepszy bo pozwala się przemieszczać. Z rana wyruszyłem z Modlina celem zrobienia tam też zakupów,niestety nie wiedziałem gdzie szukać sklepów pod twierdzą więc popłynąłem pod Korczyn,tam też kicha zrezygnowałem z błądzenia i wróciłem do kajaka. Odkopałem wiosła ukryte w piasku i w drogę ,zakupy zaplanowałem w Czerwińsku i tam je też zrobiłem z kilkoma zdjęciami,miasteczko wygląda jakby czas i ludzie je opuścili ,w sklepie bieda ale coś się tam kupiło. podczas pakowania kajaka w Czerwińsku czuje jak by ktoś na mnie patrzał odwracam się i aż mi się ciepło zrobiło ,z dwa metry ode mnie siedzi wielkie psisko-patrzy na mnie. Przeszedłem powoli za kajak,wyciągnąłem aparat i treściwy plaster baleronu- od tej chwili psisko miałem raczej po swojej stronie tym miłym aczkolwiek zaskakującym akcentem opuściłem miasteczko zamieszkane przez psisko,sklepową i pana pytającego o oferty pracy . Ruszyłem ostro w rzekę walcząc ostro z wiatrem w między czasie robiąc jedzonko. Straty muszą być-rzeka zabrała część mojej kuchenki,przystawka na garnki do jetboila osiągnęła dno :-) Z wiatrem i szarówka walczyłem aż na horyzoncie nie zobaczyłem piaszczystej wyspy.Miałem cel - TAM dziś śpię pokonałem wiatr i teraz siedzę pod namiotem którego rozłożenie na wietrze graniczy z cudem.po rozbiciu szybka zmiana ubrań z mokrych na mniej mokre :-) Gorące kakao i jajka na miękko których czasu nie dopilnowałem więc je wypiłem he he Nie zapomnicie na co zbieramy .. POZDRAWIAM !!!
Kubuś dla którego płynę skończył sześć lat ale nie mówi.samodzielnie nie je-jest dzieckiem leżącym wymagającym intensywnej rehabilitacji oraz całodobowej opieki rodziców. Dotąd zebraliśmy 600 Pln które wystarcza na miesiąc rehabilitacji. Postarajmy się by tych miesięcy dać troszkę więcej POZDRAWIAM ! artur "SAPER"
I wieczorna : !4 dzień z biegiem Wisły,wyruszając z pustynnej wyspy na wysokości Wyszogrodu miałem plan wypłynąć po szóstej i dotrzeć za Płock i przy okazji spotkać się tam ze znajomymi,niestety wystartowałem prze 9-tą (bardzo mocno lało) potem jedynie zelżało. po paru godzinach byłem cały mokry a reszta ubrań wilgotnych TZN SUCHYCH. zmieniła stan skupienia na ciekły. Nic tylko woda i zimno- muszę przyznać ze bardzo żle się wiosłowało-tak jakby z kotwica. Po 15-tej dotarłem do Płocka ,zła godzina bo jak zjem będzie ciemno..Postanowiłem ,szukam kwatery by osuszyć choć część ubrań zresztą część już zgniła. Z rana w drogę- plan za wszelką cenę jak najwcześniej Włocławek i tam w dzień przedostać kajak na drugą stronę- tyle że to już nie woda i może być wesoło. rano skoro świt wyruszam z Płocka P.S Zostałem miło zaskoczony w porcie Płockim Pozdrawiam !
Nie do mnie czyli do Torunia ma jeszcze około 40 km. Mój news, to esemes od Artura dosłownie pół godziny temu. jutro się spodkamy jeżeli ktoś chętny z Torunia to proszę pisać.
Następny raporcik mojego brata -właśnie napisał wiec przepisuje
15-ty dzień na Wiśle,plan od rana pokonac zalew Włocławski i rano zaporę. Realia -rano ubrania z mokrych powróciły do stanu nieco wilgotnych i tym miłym akcentem,rozpocząłem jak się okazało najcięższy dzien dotychczasowej wyprawy. Przed 8-mą zjawłem się w porcie nieco nie wyspany bo cała noc jakaś ekipa urodzinowa w mojej okolicy snu. Wsiadłem do kajaka i dzida do przodu,niestety wiatr skutecznie spowalniał moje rozpedy tak aż do zapory. Chciałem tam dotrzeć w dzień i to się udało-40km pod wiatr i fali ale co się namachałem wiosłem to moje. Po 15 podpływałem pod zaporę i kierowałem się do łachy piachu która miała być w rogu ale jej nie było :-) Nic ...jakoś damy radę,podpływam pod betonowe obwałowanie i jakoś udaje mi sie na to wejść,trzymajac kajak na lince wdrapałem się zobaczyć jak sprawa ma sie u góry - tragedia,po drugiej stronie gigantyczny plac budowy i taki sam płot. No nic - zagadka z płotem na koniec i tak muszę kajak tu jakoś wtargać bo i tak nie ma innego wyjścia. Po wypakowaniu części gratów i wpakowaniu do wora zaniosłem ten pakunek na wał pod barierkę potem po kawałku wciągałem kajak po betonie aż do barierki i co teraz? przede mną ulica ale i metrowa barierka,worek przełożyłem i złapałem kajak-nie dałem rady,druga próba też nieudana -kurde co robic? czekac na kogoś i prosić o pomoc?spróbowałem jeszcze raz tym razem z kajaka powyciagałem jeszcze wiecej gratów które poukładałem za barierką-udało sie z wielkim trudem ale kajak przełozyłem i zaraz zaniosłem za ulice pod płot którego tu powinno nie być,przeniosłem reszte gratów i kombinowałem co dalej. Nie poddam sie przez jakis płot i budowę jak mam już700km Wisły za plecami, próba dodzwonienia sie do firmy budowlanej nieudana a powoli słońce zachodzi-dalej kombinuję. Jakies ruchy budowlańców widzę ale daleko więc zostawiając cały dobytek przy ulicy biegiem w gumowcach i kamizelce drogą do budowlańców - widok musiał być ciekawy..dobiegłem i wołam i wołam goscia a ten mi że kierownik gdzies daleko i do ochrony ale to jeszcze dalej więc biegiem szukac ochrony,dopadłem ochroniarza i zdyszany tłumaczę co i jak-JEST ZGODA wiec biegiem zanim się ściemni po dobytek i dawaj wlec to 200 meetrów po piasku,trawie,kamieniach cdn
Jak już dotarłem z tym wszystkim do wody zapanowała wielka radosc pomimo wielkiego zmęczenia ,dzień nieprzerwanego ciężkiego wiosłowania ,potem pokonanie 10 km w pół godz,te maratony no i te 200 metrów przeciagania dobytku do wody. Teraz jestem rozbity za zaporą Myslałem że mam kupe drzewa przy namiocie na ognicho niestety to domek bobra ,piszac te wiadomosc słyszę jak coś łazi po tych patykach i co chwilę wskakuje do wody
Witam Witam koledzy ! Bedzie to wpis nietypowy choć związany z naszym hobby a zwłaszcza z miłośnikami naszej królowej rzek czyli Wisły. Sprawa mianowicie mnie nie dotyczy choć sam marzę by kiedyś przejść Wisłę piechota no ale mój Brat mnie wyprzedził i robi to kajakiem samotnie - ot taki sobie kaprys na urlop" tu dodam Ze jest to człek niepospolity bo archeolog z pasją który był już niemal wszędzie. Nic nikomu nie mówiąc dał po prostu znać że właśnie wypłynął i zmierza do morza i morze nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego jakby nie to że robi to w szczytnym celu a mianowicie by zdobyc fundusze dla ratowania czyjegoś życia-niestety ...to moje zdanie -powinien powiadomić o tym jakieś media no i wypłynąc ze dwa tygodnie wcześniej bo jak pogoda się załamie to będzie miał nieciekawie . Właśnie dostałem wiadomość że rozbił sie na nocleg na jakiejś wysepce na wysokości Opatowca. Może ktoś z was podczas pobytu nad Wisłą przyuważy samotnego kajakarza ,na imię ma Artur to proszę go pozdrowić no i jeżeli możecie to wspomóżcię go ewentualnie jakimś groszem a na pewno nie pójdzie on na marne. Brat niewie ze pisze na ten temat a ściślej co dokładnie - jedyne co wie to to że coś napisze,a tak myślę że że miło mu będzie jak choć jeden człek z naszej stronki go pozdrowi podzas jego spływu Wisłą. P.S sprawa dotyczy kiluletniego dziecka z porażeniem mózgowym z Siemianowic .Śl a tu ewentualnie nr konta na który można się dorzucić.to:
Katarzyna Hofman-Wolnarek 2210-2023-6800-0024-02. 2210 2023 6800 0024 0200 6336 69 PKO BP SA To jest poprawne-nie doszedł do mnie cały sms . . to tak dla przypomnienia nr-u konta
Witam Godzinę temu rozmawiałem z Arturem, planuje dziś dopłynąć do Torunia w okolicach Castoramy z tego co mi mówił będzie tam więcej ludzi ma być ognisko i nie tylko:))
Tak potwierdzam Toruń zaliczony. I ja tam byłem miód i wino piłem:) A tak poważnie, Artur zrobił dziś najdłuższy odcinek, gdy dotarł do nas było już ciemno, koledzy Sapera rozpalili ognisko na tz, główce żeby wskazać drogę do biwaku. Spodziewałem się jakiegoś gościa, zmarzniętego czy też zmęczonego nic z tych rzeczy po wyjściu na brzeg i rozpakowaniu, gdzie paliło się już drugie ognisko zaczeliśmy suszenie. Później gorąca herbatka pieczone kiełbaski, i oczywiście rozmowy, jak, czy dasz radę dopłynąć,itd.... Niestety ja musiałem szybciej wracać. Jutro Artur planuje dopłynąć do Bydgoszczy,z tego co się dowiedziałem tam też na niego będą czekać. Przekazuję pozdrowienia od Artura dla Koleżanek i Kolegów z Wędkuje, co niniejszym czynię Pozdrawiam:))
News z dziś od brachola Dzień 16-ty wystartowałem na spokojnie o ósmej spod zapory,kierunek ujście Drwęcy pogoda do południa w miarę dopisała słoneczko i wiatr. Po drodze spotkanie z miłym człowiekiem na skuterze- może wpadnie kilka groszy na akcje. Przed ujściem Drwęcy ustaliliśmy nowe miejsce na spotkanie,jednak za Toruniem,dla mnie oznaczało to przyspieszenie i jak się okazało miałem co nadrabiać i to jeszcze w deszczu. Było warto-na miejsce przybyłem po zmroku. Z dala palące się ognisko wyznaczało cel. Na miejscu miłe spotkanie,czekali na mnie znajomi i gość z forum wędkarskiego-znów miłe zaskoczenie. Teraz ognisko i rozmowy POZDRAWIAM
Dziś rano kolega przywiózł mi herbatę ,gdy stał zmarznięty i czekał aż się spakuje na silnym,zimnym wietrze powiedział Wisła do Gdańska- pieroński pomysł sapera...i tak tez od dziś nazywa się mój kajak : PIEROŃSKI POMYSŁ ! Pozdrawiam !
Wiosło ,Wisła wiosło-dzień 17-ty.Po wczorajszym powitaniu w Toruniu rano ruszyłem dalej. Tu podziękowania dla ekipy Toruńskiej i Janka z forum wędkarskiego.Jak się rano okazało w końcu kajak otrzymał imię. Śmiało ruszyłem dalej w kierunku Bydgoszczy,było ciężko- bardzo silny i zimny wiatr oczywiście znów na mnie i tak aż do zakrętu przed Bydgoszczą. --Tam miła niespodzianka,ekipa z tamtejszego stowarzyszenia miłośników zabytków bunkier już na mnie czekała wraz z Lipkiem. Był transparent,herbata i ciasto a nawet obiad :-) Wielkie dzięki ludzie !!! Media też się zjawiły.Miło pogadaliśmy ale czasu było mało,więc ruszyłem dalej w drogę puki jasno,potem się ściemniło a tu jak na złość nie ma fajnego miejsca na rozbicie namiotu i ognicho by mięsiwo upiec więc powoli wzdłuż brzegu płynąłem po ciemku aż udało się wylądować na jakimś półwyspie -rano się zobaczy co to za kawałek świata. Wszystkim wielkie dzięki za dary ale musicie przystopować bo mi kajak utonie albo żołąd pęknie :-)
Katarzyna Hofman-Wolnarek 2210 2023 6800 0024 0200 6336 69 PKO BP SA
Witam Wcale się nie dziwię że baterie padają, Artur i Kubuś mają coraz więcej fanów:) No i ta wszędobylska wilgoć. Ale na pewno da radę, trzymajmy kciuki
Witam Ruszyłem spod Chełmna,ok.12 km- tam znowu niespodzianka,ekipa z lokalnego stowarzyszenia wyszła na spotkanie:pogadaliśmy ,wypiłem kil;ka herbat i uzbrojony w kalorie wsiadłem w kajak. Dzięki :-) Za Grudziądzem wyszedł Dario z kolegą Morsem i Synem,udało się zgrać parę zdjęć ale jeszcze musiałem powiosłować. Tak dotarłem kilkanaście km poniżej Grudziądza . Rozbiłem się na małej wyspie i nawet zrobiłem pranie ... Teraz wstałem i leje dość mocno - odczekam chwilę i w kajak
KUBUŚ MA KONTO W FUNDACJI
Fundacja Dzieciom zdążyć z pomocą ul . Łomiańska 5 01-685 Warszawa
nr. 15 1060 0076 0000 3310 0018 2615 --18603 WOLNAREK JAKUB-darowizna na pomoc i ochronę zdrowia
Wiadomość z przed pół godzinki od brachola - ... 19-ty dzień z wiosłem,jakoś tak dziwnie zaczynam się czuć niczym jakaś część składowa kajaka. Wstałem rano a tu leje,musiałem choć odczekać na mniejszy deszcz,potem pakowanie w deszczu i w kajak. Nocne pranie oczywiście nie wyschło chyba dla zasady ale zabawa była przednia a zaczęło się tak; zmarzły mi stopy i przydałoby się je jakoś w ciepłej misce pomoczyć,miski nie mam ale dziwne pomysły zawsze ,więc butle 5-cio litrową dopełniłem do końca i myk do ognicha i tam się grzała , jak już woda była bardzo ciepła wlałem do gumowców odpowiednią ilość i wsadziłem zziębnięte stopy BAJKA W w butli zostało jeszcze sporo gorącej wody więc dolałem płynu do płukania i wsadziłem tam dwie koszulki (z drugą był problem bo się zakleszczyła i musiałem ją wkręcić) Butle zakręciłem,usiadłem na kajaku mocząc nogi w gumowcach trząsłem butlą i tak zrobiłem i pranie i się wygrzałem. Dziś jak co dzień bardzo silny wiatr,skończyło wiać dopiero po zachodzie a że księżyc świecił i chmur nie było to płynąłem dalej i nadrobiłem parE kilosów. Siedze w krzakach za Tczewem - ZOSTAŁO 40 KM do morza Jutro Świbno !!! P.S Po drodze coś futrzastego wyskoczyło przed sam kajak -rybka to nie była bo futrzastych nie znam :-) więc pewno jakiś utoplec lokalny (wodnik) dostałem tez wiadomość że wpłyneło jakieś nowe 150 zł. NAJWAŻNIEJSZE ZE KUBA ma konto i tam kierujcie ewentualną pomoc jakby co POZDRAWIAM SAPER _ HEJ!!!
KUBUŚ MA KONTO W FUNDACJI
Fundacja Dzieciom zdążyć z pomocą ul . Łomiańska 5 01-685 Warszawa
nr. 15 1060 0076 0000 3310 0018 2615 --18603 WOLNAREK JAKUB-darowizna na pomoc i ochronę zdrowia
Przed północą; 21 dni , ponad 1000km.-kajak wiosło Wisła. W tym czasie spotkałem i poznałem wielu wspaniałych ludzi,odwiedziłem i zostałem odwiedzony przez wielu znajomych. Dziękuje wszystkim tym którym los innych nie jest tylko uboczną informacją. Pozdrawiam wszystkich i dziękuję - mam nadzieję że to jeszcze nie koniec. artur SAPER
Brat podsumował wszystko krótko na moim blogu - kibicujących akcji zapraszam właśnie tam. no i niestety chyba kończę ten wątek bo cel osiągnięty (na blogu dodana fotka z rzeki i morza)
Brat dziś doniósł mi że zebrali ok 2,5 tysiąca z czego pewnie parę wpłat wpłynęło z naszej stronki i za to serdecznie dziekujemy. P.S Kroi się filmiko -reportaż z całości
o to fajnie to przeczytać. pozdro.
Witam ! Wiadomość od Brata z przed chwili
Dziś jak dobrze licze minął 13-ty dzień na Wiśle. Wisła to już rzeka że czasem ciężko okiem sięgnąć,wyspy coraz większe.Dziś wiatr dał ostro popalic no i deszcz ale z dwojga złego deszcz lepszy bo pozwala się przemieszczać.
Z rana wyruszyłem z Modlina celem zrobienia tam też zakupów,niestety nie wiedziałem gdzie szukać sklepów pod twierdzą więc popłynąłem pod Korczyn,tam też kicha zrezygnowałem z błądzenia
i wróciłem do kajaka.
Odkopałem wiosła ukryte w piasku i w drogę ,zakupy zaplanowałem w Czerwińsku i tam je też zrobiłem z kilkoma zdjęciami,miasteczko wygląda jakby czas i ludzie je opuścili ,w sklepie bieda ale coś się tam kupiło.
podczas pakowania kajaka w Czerwińsku czuje jak by ktoś na mnie patrzał odwracam się i aż mi się ciepło zrobiło ,z dwa metry ode mnie siedzi wielkie psisko-patrzy na mnie.
Przeszedłem powoli za kajak,wyciągnąłem aparat i treściwy plaster baleronu- od tej chwili psisko miałem raczej po swojej stronie tym miłym aczkolwiek zaskakującym akcentem opuściłem miasteczko zamieszkane przez psisko,sklepową i pana pytającego o oferty pracy .
Ruszyłem ostro w rzekę walcząc ostro z wiatrem w między czasie robiąc jedzonko.
Straty muszą być-rzeka zabrała część mojej kuchenki,przystawka na garnki do jetboila osiągnęła dno :-)
Z wiatrem i szarówka walczyłem aż na horyzoncie nie zobaczyłem piaszczystej wyspy.Miałem cel - TAM dziś śpię pokonałem wiatr i teraz siedzę pod namiotem którego rozłożenie na wietrze graniczy z cudem.po rozbiciu szybka zmiana ubrań z mokrych na mniej mokre :-)
Gorące kakao i jajka na miękko których czasu nie dopilnowałem więc je wypiłem he he
Nie zapomnicie na co zbieramy ..
POZDRAWIAM !!!
Dużo o bracie w googlach arturtroncik jakby ktos był zainteresowany
pooglądałem, poczytałem i gratki brata Ryszard:)
jest sporo ludzi na różnych forach, którzy pomagają Saperowi. coraz bliżej celu. oby pogoda mu dopisała. pozdro.
Zaraz dam wczorajsze wiadomości od brata - wczoraj nie miałem sieci
Dobry wieczór
Najnowsze wiadomości od Artura,rzutem na taśmę przekroczył zaporę we Włocławku, jutro pewnie będzie w Toruniu.
To z dnia 8-my listopad
:
Wiadomość od brata z południa
Kubuś dla którego płynę skończył sześć lat ale nie mówi.samodzielnie nie je-jest dzieckiem leżącym wymagającym intensywnej rehabilitacji oraz całodobowej opieki rodziców.
Dotąd zebraliśmy 600 Pln które wystarcza na miesiąc rehabilitacji. Postarajmy się by tych miesięcy dać troszkę więcej POZDRAWIAM !
artur "SAPER"
I wieczorna :
!4 dzień z biegiem Wisły,wyruszając z pustynnej wyspy na wysokości Wyszogrodu miałem plan wypłynąć po szóstej i dotrzeć za Płock
i przy okazji spotkać się tam ze znajomymi,niestety wystartowałem prze 9-tą (bardzo mocno lało) potem jedynie zelżało.
po paru godzinach byłem cały mokry a reszta ubrań wilgotnych TZN SUCHYCH. zmieniła stan skupienia na ciekły.
Nic tylko woda i zimno- muszę przyznać ze bardzo żle się wiosłowało-tak jakby z kotwica.
Po 15-tej dotarłem do Płocka ,zła godzina bo jak zjem będzie ciemno..Postanowiłem ,szukam kwatery by osuszyć choć część ubrań zresztą część już zgniła.
Z rana w drogę- plan za wszelką cenę jak najwcześniej Włocławek i tam w dzień przedostać kajak na drugą stronę- tyle że to już nie woda i może być wesoło.
rano skoro świt wyruszam z Płocka
P.S Zostałem miło zaskoczony w porcie Płockim
Pozdrawiam !
Dzięki za newsa- widziałeś go morze ?
Nie do mnie czyli do Torunia ma jeszcze około 40 km.
Mój news, to esemes od Artura dosłownie pół godziny temu. jutro się spodkamy jeżeli ktoś chętny z Torunia to proszę pisać.
Dzięki za newsa- widziałeś go morze ?
Jakie morze? Czy ja o czymś nie wiem i Toruń jest teraz nad morzem?
Diabełku nie rozmywaj tematu.
Następny raporcik mojego brata -właśnie napisał wiec przepisuje
15-ty dzień na Wiśle,plan od rana pokonac zalew Włocławski i rano zaporę.
Realia -rano ubrania z mokrych powróciły do stanu nieco wilgotnych i tym miłym akcentem,rozpocząłem jak się okazało
najcięższy dzien dotychczasowej wyprawy.
Przed 8-mą zjawłem się w porcie nieco nie wyspany bo cała noc jakaś ekipa urodzinowa w mojej okolicy snu.
Wsiadłem do kajaka i dzida do przodu,niestety wiatr skutecznie spowalniał moje rozpedy tak aż do zapory.
Chciałem tam dotrzeć w dzień i to się udało-40km pod wiatr i fali ale co się namachałem wiosłem to moje.
Po 15 podpływałem pod zaporę i kierowałem się do łachy piachu która miała być w rogu ale jej nie było :-)
Nic ...jakoś damy radę,podpływam pod betonowe obwałowanie i jakoś udaje mi sie na to wejść,trzymajac kajak na lince
wdrapałem się zobaczyć jak sprawa ma sie u góry - tragedia,po drugiej stronie gigantyczny plac budowy i taki sam płot.
No nic - zagadka z płotem na koniec i tak muszę kajak tu jakoś wtargać bo i tak nie ma innego wyjścia.
Po wypakowaniu części gratów i wpakowaniu do wora zaniosłem ten pakunek na wał pod barierkę potem po kawałku wciągałem kajak
po betonie aż do barierki i co teraz? przede mną ulica ale i metrowa barierka,worek przełożyłem i złapałem kajak-nie dałem rady,druga próba też nieudana
-kurde co robic? czekac na kogoś i prosić o pomoc?spróbowałem jeszcze raz tym razem z kajaka powyciagałem jeszcze wiecej gratów
które poukładałem za barierką-udało sie z wielkim trudem ale kajak przełozyłem i zaraz zaniosłem za ulice pod płot którego
tu powinno nie być,przeniosłem reszte gratów i kombinowałem co dalej.
Nie poddam sie przez jakis płot i budowę jak mam już700km Wisły za plecami, próba dodzwonienia sie do firmy budowlanej nieudana
a powoli słońce zachodzi-dalej kombinuję. Jakies ruchy budowlańców widzę ale daleko więc zostawiając cały dobytek przy ulicy biegiem w gumowcach i kamizelce
drogą do budowlańców - widok musiał być ciekawy..dobiegłem i wołam i wołam goscia a ten mi że kierownik gdzies daleko i do ochrony ale to jeszcze dalej
więc biegiem szukac ochrony,dopadłem ochroniarza i zdyszany tłumaczę co i jak-JEST ZGODA wiec biegiem zanim się ściemni po dobytek i dawaj
wlec to 200 meetrów po piasku,trawie,kamieniach
cdn
Jak już dotarłem z tym wszystkim do wody zapanowała wielka radosc pomimo wielkiego zmęczenia
,dzień nieprzerwanego ciężkiego wiosłowania ,potem pokonanie 10 km w pół godz,te maratony no i te 200 metrów
przeciagania dobytku do wody.
Teraz jestem rozbity za zaporą Myslałem że mam kupe drzewa przy namiocie na ognicho niestety to domek bobra ,piszac te wiadomosc słyszę
jak coś łazi po tych patykach i co chwilę wskakuje do wody
Witam Witam koledzy !
Bedzie to wpis nietypowy choć związany z naszym hobby a zwłaszcza z miłośnikami naszej królowej rzek czyli Wisły.
Sprawa mianowicie mnie nie dotyczy choć sam marzę by kiedyś przejść Wisłę piechota no ale mój Brat mnie wyprzedził i robi
to kajakiem samotnie - ot taki sobie kaprys na urlop" tu dodam Ze jest to człek niepospolity bo archeolog z pasją który był już niemal wszędzie.
Nic nikomu nie mówiąc dał po prostu znać że właśnie wypłynął i zmierza do morza i morze nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego jakby nie to
że robi to w szczytnym celu a mianowicie by zdobyc fundusze dla ratowania czyjegoś życia-niestety ...to moje zdanie -powinien powiadomić o tym jakieś media no i wypłynąc ze dwa tygodnie
wcześniej bo jak pogoda się załamie to będzie miał nieciekawie .
Właśnie dostałem wiadomość że rozbił sie na nocleg na jakiejś wysepce na wysokości Opatowca.
Może ktoś z was podczas pobytu nad Wisłą przyuważy samotnego kajakarza ,na imię ma Artur to proszę go pozdrowić no i jeżeli możecie to wspomóżcię go ewentualnie jakimś groszem a na pewno nie pójdzie on na marne.
Brat niewie ze pisze na ten temat a ściślej co dokładnie - jedyne co wie to to że coś napisze,a tak myślę że że miło mu będzie jak choć jeden człek z naszej stronki go pozdrowi
podzas jego spływu Wisłą.
P.S sprawa dotyczy kiluletniego dziecka z porażeniem mózgowym z Siemianowic .Śl a tu ewentualnie nr konta na który można się dorzucić.to:
Katarzyna Hofman-Wolnarek 2210-2023-6800-0024-02.
2210 2023 6800 0024 0200 6336 69 PKO BP SA To jest poprawne-nie doszedł do mnie cały sms
.
.
to tak dla przypomnienia nr-u konta
Witam
Godzinę temu rozmawiałem z Arturem, planuje dziś dopłynąć do Torunia w okolicach Castoramy z tego co mi mówił będzie tam więcej ludzi ma być ognisko i nie tylko:))
Witam z tego co pisał do mnie po 13-tej to zostało mu ok 30km
Toruń zaliczony - teraz ognicho .. tak mi "agencje doniosły" :-)))
Tak potwierdzam Toruń zaliczony.
I ja tam byłem miód i wino piłem:)
A tak poważnie, Artur zrobił dziś najdłuższy odcinek, gdy dotarł do nas było już ciemno, koledzy Sapera rozpalili ognisko na tz, główce żeby wskazać drogę do biwaku.
Spodziewałem się jakiegoś gościa, zmarzniętego czy też zmęczonego nic z tych rzeczy po wyjściu na brzeg i rozpakowaniu, gdzie paliło się już drugie ognisko zaczeliśmy suszenie.
Później gorąca herbatka pieczone kiełbaski, i oczywiście rozmowy, jak, czy dasz radę dopłynąć,itd.... Niestety ja musiałem szybciej wracać.
Jutro Artur planuje dopłynąć do Bydgoszczy,z tego co się dowiedziałem tam też na niego będą czekać.
Przekazuję pozdrowienia od Artura dla Koleżanek i Kolegów z Wędkuje, co niniejszym czynię
Pozdrawiam:))
Trochę mam za słaby aparacik na noc.
dzięki za pozdro. Artur daje radę. szkoda, że wczoraj nie wiedziałem, że jest w Płocku, bo akurat byłem z rodziną.:(
Dzięki Janku widać ze kondycha go nie opuszcza- coś tak czuje że on ma zamiar zaliczyć Hel.
P.S pewnie nocą prześle raporcik ,,,przepiszę i zmieszczę
Dzięki za pozdrowienia i wzajemnie , pozdrawiam i nadal trzymam kciuki za powodzenie akcji Artura .
Dzięki Janku widać ze kondycha go nie opuszcza- coś tak czuje że on ma zamiar zaliczyć Hel.
P.S pewnie nocą prześle raporcik ,,,przepiszę i zmieszczę
Coś tam wspominał o planach związanych z kajakiem ale ciiiicho sssza.
Ryszard wybierasz się do Gdańska?
Ciagle o tym myslę - pewnie by sie zdziwił, narazie staram sie tu o jakąś zrzutke dla niego
To jest na 100 procent prawidłowy nr konta:
Katarzyna Hofman-Wolnarek
2210 2023 6800 0024 0200 6336 69 PKO BP SA
niewiem dlaczego tamto przyszło jedno za krótkie a drugie dwa w jednym
News z dziś od brachola
Dzień 16-ty wystartowałem na spokojnie o ósmej spod zapory,kierunek ujście Drwęcy pogoda do południa w miarę dopisała słoneczko i wiatr. Po drodze spotkanie z miłym człowiekiem na skuterze- może wpadnie kilka groszy na akcje.
Przed ujściem Drwęcy ustaliliśmy nowe miejsce na spotkanie,jednak za Toruniem,dla mnie oznaczało to przyspieszenie i jak się okazało miałem co nadrabiać i to jeszcze w deszczu.
Było warto-na miejsce przybyłem po zmroku.
Z dala palące się ognisko wyznaczało cel.
Na miejscu miłe spotkanie,czekali na mnie znajomi i gość z forum wędkarskiego-znów miłe zaskoczenie. Teraz ognisko i rozmowy
POZDRAWIAM
Wiadomość poranna
Dziś rano kolega przywiózł mi herbatę ,gdy stał zmarznięty i czekał aż się spakuje na silnym,zimnym wietrze powiedział
Wisła do Gdańska- pieroński pomysł sapera...i tak tez od dziś nazywa się mój kajak :
PIEROŃSKI POMYSŁ !
Pozdrawiam !
Brat donosi !!!
Wiosło ,Wisła wiosło-dzień 17-ty.Po wczorajszym powitaniu w Toruniu rano ruszyłem dalej.
Tu podziękowania dla ekipy Toruńskiej i Janka z forum wędkarskiego.Jak się rano okazało w końcu kajak otrzymał imię.
Śmiało ruszyłem dalej w kierunku Bydgoszczy,było ciężko- bardzo silny i zimny wiatr oczywiście znów na mnie i tak aż do zakrętu przed Bydgoszczą.
--Tam miła niespodzianka,ekipa z tamtejszego stowarzyszenia miłośników zabytków bunkier już na mnie czekała wraz z Lipkiem.
Był transparent,herbata i ciasto a nawet obiad :-)
Wielkie dzięki ludzie !!! Media też się zjawiły.Miło pogadaliśmy ale czasu było mało,więc ruszyłem dalej w drogę puki jasno,potem się ściemniło a tu jak na złość nie ma fajnego miejsca na rozbicie namiotu i ognicho by mięsiwo upiec więc powoli wzdłuż brzegu płynąłem po ciemku aż udało się wylądować na jakimś półwyspie -rano się zobaczy co to za kawałek świata.
Wszystkim wielkie dzięki za dary ale musicie przystopować bo mi kajak utonie albo żołąd pęknie :-)
Katarzyna Hofman-Wolnarek
2210 2023 6800 0024 0200 6336 69 PKO BP SA
Wrzucę kilka fotek z Bydgoskiego spotkania.
Witam i od razu Janku Dzięki !
Po południu podobno minął Grudziądz ,mam słaby kontakt z nim (podobno baterie mu padają) ale
pewnie da znać cos jeszcze
witam! ja też bym chciał być tak powitany.:)
Witam Wcale się nie dziwię że baterie padają, Artur i Kubuś mają coraz więcej fanów:)
No i ta wszędobylska wilgoć. Ale na pewno da radę, trzymajmy kciuki
Wiadomość z ostatniej chwili oto Grudziądz!!
Wiadomosci z rana :
Witam
Ruszyłem spod Chełmna,ok.12 km- tam znowu niespodzianka,ekipa z lokalnego stowarzyszenia
wyszła na spotkanie:pogadaliśmy ,wypiłem kil;ka herbat i uzbrojony w kalorie wsiadłem w kajak.
Dzięki :-)
Za Grudziądzem wyszedł Dario z kolegą Morsem i Synem,udało się zgrać parę zdjęć ale jeszcze musiałem powiosłować.
Tak dotarłem kilkanaście km poniżej Grudziądza .
Rozbiłem się na małej wyspie i nawet zrobiłem pranie ...
Teraz wstałem i leje dość mocno - odczekam chwilę i w kajak
KUBUŚ MA KONTO W FUNDACJI
Fundacja Dzieciom zdążyć z pomocą
ul . Łomiańska 5
01-685 Warszawa
nr. 15 1060 0076 0000 3310 0018 2615
--18603 WOLNAREK JAKUB-darowizna na pomoc i ochronę zdrowia
P.S Wiadomosć z przed chwili -- jestem za Tczewem
Dobry wieczór. Bardzo dobra wiadomość, do Mikoszewa rzut beretem
Wiadomość z przed pół godzinki od brachola -
... 19-ty dzień z wiosłem,jakoś tak dziwnie zaczynam się czuć niczym jakaś część składowa kajaka.
Wstałem rano a tu leje,musiałem choć odczekać na mniejszy deszcz,potem pakowanie w deszczu i w kajak.
Nocne pranie oczywiście nie wyschło chyba dla zasady ale zabawa była przednia a zaczęło się tak;
zmarzły mi stopy i przydałoby się je jakoś w ciepłej misce pomoczyć,miski nie mam ale dziwne pomysły zawsze ,więc butle 5-cio litrową dopełniłem do końca i myk do ognicha i tam się grzała
, jak już woda była bardzo ciepła wlałem do gumowców odpowiednią ilość i wsadziłem zziębnięte stopy
BAJKA
W w butli zostało jeszcze sporo gorącej wody więc dolałem płynu do płukania i wsadziłem tam dwie koszulki (z drugą był problem bo się zakleszczyła i musiałem ją wkręcić)
Butle zakręciłem,usiadłem na kajaku mocząc nogi w gumowcach trząsłem butlą i tak zrobiłem i pranie i się wygrzałem.
Dziś jak co dzień bardzo silny wiatr,skończyło wiać dopiero po zachodzie a że księżyc świecił i chmur nie było to płynąłem dalej i nadrobiłem parE kilosów.
Siedze w krzakach za Tczewem - ZOSTAŁO 40 KM do morza
Jutro Świbno !!! P.S Po drodze coś futrzastego wyskoczyło przed sam kajak -rybka to nie była bo futrzastych nie znam :-)
więc pewno jakiś utoplec lokalny (wodnik) dostałem tez wiadomość że wpłyneło jakieś nowe 150 zł.
NAJWAŻNIEJSZE ZE KUBA ma konto i tam kierujcie ewentualną pomoc jakby co
POZDRAWIAM SAPER _ HEJ!!!
KUBUŚ MA KONTO W FUNDACJI
Fundacja Dzieciom zdążyć z pomocą
ul . Łomiańska 5
01-685 Warszawa
nr. 15 1060 0076 0000 3310 0018 2615
--18603 WOLNAREK JAKUB-darowizna na pomoc i ochronę zdrowia
witam. o to już prawie w domu jest. daj Rysiek znak co i jak.:)
Brat pokonał Wisełkę
Świbno zaliczone !!!
Świbno zaliczone !!!
KUBUŚ MA KONTO W FUNDACJI
Fundacja Dzieciom zdążyć z pomocą
ul . Łomiańska 5
01-685 Warszawa
nr. 15 1060 0076 0000 3310 0018 2615
--18603 WOLNAREK JAKUB-darowizna na pomoc i ochronę zdrowia
no to gratki. ma chłopak charakter!!! jak Ci się uda z nim pogadać to zdaj relację.
Finał na blogu !!!
Dałem nowego bloga z tej okazji - jest poniżej ,zapraszam !
Dobry wieczór. Znalazłem ten nowy filmik i spróbuje wrzucic
Przed północą;
21 dni , ponad 1000km.-kajak wiosło Wisła.
W tym czasie spotkałem i poznałem wielu wspaniałych ludzi,odwiedziłem i zostałem odwiedzony przez wielu znajomych.
Dziękuje wszystkim tym którym los innych nie jest tylko uboczną informacją.
Pozdrawiam wszystkich i dziękuję - mam nadzieję że to jeszcze nie koniec.
artur SAPER
Brat podsumował wszystko krótko na moim blogu - kibicujących akcji zapraszam właśnie tam.
no i niestety chyba kończę ten wątek bo cel osiągnięty (na blogu dodana fotka z rzeki i morza)
Brat dziś doniósł mi że zebrali ok 2,5 tysiąca z czego pewnie parę wpłat wpłynęło z naszej stronki i za to serdecznie dziekujemy.
P.S Kroi się filmiko -reportaż z całości
atakuję brata o filmik -obiecał że będzie niebawem