Witam!Co myślicie o wędkarskim kalendarzu brań?Czy kierujecie się nim idąc na ryby?Czy wam się to sprawdza?Proszę o swobodne wyrażanie swoich opinii i poglądów na ten temat.POZDRAWIAM!!!
Z kalendarzem to jest tak - jak nie skłamie to całej prawdy też nie powie :) . Miewałem doskonałe brania kiedy kalendarz mówił że na brania nie ma co liczyć i odwrotnie ryby brały słabo gdy kalendarz mówił o doskonałych braniach . Kalendarz , tak jak napisał mój przedmówca , można między bajki włożyć . Ja bardziej skupiam się na sprowokowaniu ryby do żerowania i do brań . A więc na doborze zanęty oraz przynęty . Zawsze zabieram ze sobą kilka przynęt i jeśli ryba nie bierze np. na białego robaka to zmieniam na czerwonego lub na kukurydzę , na ciasto czy nawet mieszam przynęty na haku . I zawsze mi się coś przypnie :)
Kol.Verdad a czy zauważyłeś że w kalendarzu brań , najlepsze brania są w soboty i niedziele bądz święta . To wtedy większość łowi i odnotowuje w rejestrze połowu , i na tej bazie powstają kalendarze brań , chyba że się myle , jeśli tak to poprawcie mnie . Pozdrawiam.
Jak ryba bierze..kalendarz nie jest potrzebny....chyba,ze się mylę i ryby też kupują kalendarze wędkarskie i do nich się stosują:) Z doświadczenia wiem,że ważne jest ciśnienie atmosferyczne i kierunek wiatru... Redaktorzy kalendarzy-dni dobrych brań biorą chyba z kapelusza....
Kalendarz brań, hahahahhahaha.... Ja mam nieraz wrażenie,że takie kalendarze "tworzą" właściciele hurtowni i sklepów wędkarskich jak im towar kiepsko schodzi albo robaki w lodówkach za długo leżą, a zwłaszcza jak wspomniał któryś z kolegów, na weekendy,bo wtedy brania są prawie zawsze super ,mimo złego ciśnienia,temperatury ,opadów ,tarła większości gatunków ryb,fazy księzyca i kierunków wiatru. Oj jasnowidze jasnowidze.....:)))) A najbardziej dziwię się tym ,co to łykają jak młode kormorany....
Witam!Co myślicie o wędkarskim kalendarzu brań?Czy kierujecie się nim idąc na ryby?Czy wam się to sprawdza?Proszę o swobodne wyrażanie swoich opinii i poglądów na ten temat.POZDRAWIAM!!!
Kalendarz można między bajki włożyć.
Z kalendarzem to jest tak - jak nie skłamie to całej prawdy też nie powie :) . Miewałem doskonałe brania kiedy kalendarz mówił że na brania nie ma co liczyć i odwrotnie ryby brały słabo gdy kalendarz mówił o doskonałych braniach . Kalendarz , tak jak napisał mój przedmówca , można między bajki włożyć . Ja bardziej skupiam się na sprowokowaniu ryby do żerowania i do brań . A więc na doborze zanęty oraz przynęty . Zawsze zabieram ze sobą kilka przynęt i jeśli ryba nie bierze np. na białego robaka to zmieniam na czerwonego lub na kukurydzę , na ciasto czy nawet mieszam przynęty na haku . I zawsze mi się coś przypnie :)
Kol.Verdad a czy zauważyłeś że w kalendarzu brań , najlepsze brania są w soboty i niedziele bądz święta . To wtedy większość łowi i odnotowuje w rejestrze połowu , i na tej bazie powstają kalendarze brań , chyba że się myle , jeśli tak to poprawcie mnie . Pozdrawiam.
Masz rację we wszystkich kalendarzach tak jest, że w soboty i niedziele są najlepsze brania. Nawet można to zauważyć w kalendarzu na tej stronie:)
Bo to jest kalendarz brań...........ale wędkarzy :) . Najlepiej wtedy biorą wędkarze :) .
Z kalendarzem brań jest jak z prognozą pogody - albo będzie słońce albo będzie deszcz.
Lepiej poczytać horoskop....... :)
Ja polecam jeszcze wróżkę :)
Jak ryba bierze..kalendarz nie jest potrzebny....chyba,ze się mylę i ryby też kupują kalendarze wędkarskie i do nich się stosują:)
Z doświadczenia wiem,że ważne jest ciśnienie atmosferyczne i kierunek wiatru...
Redaktorzy kalendarzy-dni dobrych brań biorą chyba z kapelusza....
Kalendarz brań, hahahahhahaha.... Ja mam nieraz wrażenie,że takie kalendarze "tworzą" właściciele hurtowni i sklepów wędkarskich jak im towar kiepsko schodzi albo robaki w lodówkach za długo leżą, a zwłaszcza jak wspomniał któryś z kolegów, na weekendy,bo wtedy brania są prawie zawsze super ,mimo złego ciśnienia,temperatury ,opadów ,tarła większości gatunków ryb,fazy księzyca i kierunków wiatru. Oj jasnowidze jasnowidze.....:)))) A najbardziej dziwię się tym ,co to łykają jak młode kormorany....