Witam, mam problem, otóż często chodzę na połowy karasia/lina na jezioro. Mam piękne stanowisko obrośnięte dookoła kapelonami, można rzec raj dla lina ;] na ryby chodzę od godziny 5:00 do 14/15 zależy jaka pogoda ;] gdy chodziłem tydzień temu pasłem je po pół wiaderka (z jakieś 0,5kg zanęty karaś/karp/lin) nie mogłem się opędzić szczerze mówiąc od brań, co chwile coś się działo. Wyrzut 5-10 min branie... od poniedziałku te brania się skończyły, pasę je cały czas tą samą zanętą, kukurydza/białe robaki na haczyku, niewiem czemu od razu taka zmiana klimatu że nie ma brań. przynosiłem przeciętnie do domu po 10 karasi i 5 linków po 0,5kg a po dzisiejszym wędkowaniu zachaczył się tylko jakiś mały linek... pogoda aż tak chyba nie dała się we znaki bo dziś była wprost idealna, było 17 stopni z lekkim zachmurzeniem do godziny 12 potem padał deszcz. jeszcze nie dawno czy to deszcze czy parnota ryby i tak brały.Może macie jakieś sugestie ? zmiana zanęty? pozdrawiam...
"ale te jezioro jest prywatne... za to co złapie musze zapłacić"
"przynosiłem przeciętnie do domu po 10 karasi i 5 linków po 0,5kg"
I Bogu dzięki ,że już nie biorą . Pozostaje nadzieja ,że już brać nie będą chciały, nigdy. Komu to przeszkadza,że tam liny i karasie nie biorą komuś na wędkę ? Nagłówek jest krzyczący i roszczeniowy , tak jakby ktoś był winny zaistniałego stanu rzeczy.
Uważam ,że wątek powinien zostać usunięty - zważywszy na fakt , iż istnieją już na forum podobne a nawet identyczne tematy.
Rozbrajają mnie niektóre wypowiedzi. Chłopak nie zdążył nawet napisać że łowi na prywatnym, , już posypała się fala krytyki , i wielcy znawcy regulaminów sie odezwali. Troche litości, ludzie...Chciałbym zobaczyć czy Ci wszyscy którzy trąbią o limitach , regulaminach w necie, naprawdę ich przestrzegają.. Daj Boże żeby tak było. A co do postu to u mnie liny też przestały brać, od około 10 sierpnia brania ustały. Myślę że to wina pogody, jej ciągła zmiana. Ale próbuj .
Rozbrajają mnie niektóre wypowiedzi. Chłopak nie zdążył nawet napisać że łowi na prywatnym, , już posypała się fala krytyki , i wielcy znawcy regulaminów sie odezwali. Troche litości, ludzie...Chciałbym zobaczyć czy Ci wszyscy którzy trąbią o limitach , regulaminach w necie, naprawdę ich przestrzegają.. Daj Boże żeby tak było. A co do postu to u mnie liny też przestały brać, od około 10 sierpnia brania ustały. Myślę że to wina pogody, jej ciągła zmiana. Ale próbuj .
Przepisy , suche regułki , regulaminy , limity - to nie wszystko . Są jeszcze inne zasady , którymi powinien kierować się łowiący . Nazwijmy to normalnością i przyzwoitością - a wnet protesty i zniesmaczenie tymi wyznaniami , staną się zrozumiałe dla każdego .
Dokładnie...też uważam, że co niektórzy przesadzają, a już wogóle szlag mnie trafia jak widzę, że się wyzywa kogoś od mięsiarza - to jest szczyt bezczelności i chamstwo. To jest każdego indywidualna sprawa czy zabiera ryby do domu czy je wypuszcza!! nic nikomu to tego, tym bardziej jeśli za to płaci i limit nie obowiązuje. Zresztą nawet jak obowiązuje, to można wiziąć regulaminową ilość...
Nikogo ze "świetochów" - co wypuszczają wszystko nie powinno to interesować, kiedyś nie było czegoś takiego jak mięsiarz, nie zabieraj, posmaruj lekarswtem po haku... ludziom się coraz bardziej i częściej pi....li w głowach.....
Chce zabierze, nie chce wypuści - sprawa każdego i nie powinno się nikogo wyzywać, tym bardziej, że autor artykułu zapytał o pomoc, a nie o to żeby mu ktoś wciskał, że jest jakimś mięsiarzem i mu ubliżał ! To tyle odemnie :) "NIEMIĘSIARZE" :P
Witam, mam problem, otóż często chodzę na połowy karasia/lina na jezioro. Mam piękne stanowisko obrośnięte dookoła kapelonami, można rzec raj dla lina ;] na ryby chodzę od godziny 5:00 do 14/15 zależy jaka pogoda ;] gdy chodziłem tydzień temu pasłem je po pół wiaderka (z jakieś 0,5kg zanęty karaś/karp/lin) nie mogłem się opędzić szczerze mówiąc od brań, co chwile coś się działo. Wyrzut 5-10 min branie... od poniedziałku te brania się skończyły, pasę je cały czas tą samą zanętą, kukurydza/białe robaki na haczyku, niewiem czemu od razu taka zmiana klimatu że nie ma brań. przynosiłem przeciętnie do domu po 10 karasi i 5 linków po 0,5kg a po dzisiejszym wędkowaniu zachaczył się tylko jakiś mały linek... pogoda aż tak chyba nie dała się we znaki bo dziś była wprost idealna, było 17 stopni z lekkim zachmurzeniem do godziny 12 potem padał deszcz. jeszcze nie dawno czy to deszcze czy parnota ryby i tak brały.Może macie jakieś sugestie ? zmiana zanęty?
pozdrawiam...
liny można brać tylko 3 a nie 5!!!!
liny można brać tylko 3 a nie 5!!!!
Święta prawda ... No ale niektórzy chyba o tym nie wiedzą
a u mnie karp nie bierze
a u mnie karp nie bierze
U mnie też nie bierze karp (nawet na kulki) a i karaś też nie.
liny można brać tylko 3 a nie 5!!!!
I już wiadome czemu nie biorą :)
No to masz odpowiedz dlaczego rybka nie bierze :)
Dodatkowo zapewne przekwasiłeś w tym miejscu wodę i rybka już nie chętne tam przebywa.
Pozdrawiam.
Wyciagnales wszystko i nie ma co sie dziwic ze nic nie ma, po 5 linow 10 karasi za kazdym razem... spoko
kolego "mięsiarzu" uspokuj sie przez tydzireń z zanętą i łapaniem i próbuj poźniej..
ale te jezioro jest prywatne... za to co złapie musze zapłacić
"ale te jezioro jest prywatne... za to co złapie musze zapłacić"
"przynosiłem przeciętnie do domu po 10 karasi i 5 linków po 0,5kg"
I Bogu dzięki ,że już nie biorą . Pozostaje nadzieja ,że już brać nie będą chciały, nigdy.
Komu to przeszkadza,że tam liny i karasie nie biorą komuś na wędkę ?
Nagłówek jest krzyczący i roszczeniowy , tak jakby ktoś był winny zaistniałego stanu rzeczy.
Uważam ,że wątek powinien zostać usunięty - zważywszy na fakt , iż istnieją już na forum podobne a nawet identyczne tematy.
Rozbrajają mnie niektóre wypowiedzi. Chłopak nie zdążył nawet napisać że łowi na prywatnym, , już posypała się fala krytyki , i wielcy znawcy regulaminów sie odezwali. Troche litości, ludzie...Chciałbym zobaczyć czy Ci wszyscy którzy trąbią o limitach , regulaminach w necie, naprawdę ich przestrzegają.. Daj Boże żeby tak było.
A co do postu to u mnie liny też przestały brać, od około 10 sierpnia brania ustały. Myślę że to wina pogody, jej ciągła zmiana. Ale próbuj .
Rozbrajają mnie niektóre wypowiedzi. Chłopak nie zdążył nawet napisać że łowi na prywatnym, , już posypała się fala krytyki , i wielcy znawcy regulaminów sie odezwali. Troche litości, ludzie...Chciałbym zobaczyć czy Ci wszyscy którzy trąbią o limitach , regulaminach w necie, naprawdę ich przestrzegają.. Daj Boże żeby tak było.
A co do postu to u mnie liny też przestały brać, od około 10 sierpnia brania ustały. Myślę że to wina pogody, jej ciągła zmiana. Ale próbuj .
Przepisy , suche regułki , regulaminy , limity - to nie wszystko . Są jeszcze inne zasady , którymi powinien kierować się łowiący . Nazwijmy to normalnością i przyzwoitością - a wnet protesty i zniesmaczenie tymi wyznaniami , staną się zrozumiałe dla każdego .
Dokładnie...też uważam, że co niektórzy przesadzają, a już wogóle szlag mnie trafia jak widzę, że się wyzywa kogoś od mięsiarza - to jest szczyt bezczelności i chamstwo. To jest każdego indywidualna sprawa czy zabiera ryby do domu czy je wypuszcza!! nic nikomu to tego, tym bardziej jeśli za to płaci i limit nie obowiązuje. Zresztą nawet jak obowiązuje, to można wiziąć regulaminową ilość...
Nikogo ze "świetochów" - co wypuszczają wszystko nie powinno to interesować, kiedyś nie było czegoś takiego jak mięsiarz, nie zabieraj, posmaruj lekarswtem po haku... ludziom się coraz bardziej i częściej pi....li w głowach.....
Chce zabierze, nie chce wypuści - sprawa każdego i nie powinno się nikogo wyzywać, tym bardziej, że autor artykułu zapytał o pomoc, a nie o to żeby mu ktoś wciskał, że jest jakimś mięsiarzem i mu ubliżał ! To tyle odemnie :) "NIEMIĘSIARZE" :P