tak własnie rozmyślam nad małym przebranzowieniem sie na karpiarstwo...
Oj nie jest to tanie hobby a wciąga kolego, po pierwszej 7-ce juz bedziesz szukał następnej i następnej ,ale próbuj napewno daje dużo radości !
Nie jest to na pewno najtańsza forma wędkarstwa, ale te kilkudniowe zasiadki, wieczorne pogawędki przy piwku, cisza, spokój tylko my i natura. I w końcu upragniony dźwięk z sygnalizatora i pulsujący ciężar na kiju to trzeba samemu przeżyć :) Niestety u mnie w tym roku będzie lipa z czasem, pewnie zostaną mi tylko krótkie wypady
chce poświęcić czas głownie jednej wodzie ,w maju i w czerwcu tylko i wyłącznie będę tam łowił ( latem może będę łowił na dwóch wodach ) , będę w tych miesiącach dzień w dzień nęcił cały czas w tych samych miejscach tylko i wyłącznie kulkami, w niedużych ilościach, będę chciał być nad wodą bardzo często, jeśli nie będzie czasu to uważam że lepiej się sprawdzi jeśli będę nad wodą często na kilka godzin niż miał bym być rzadziej na dłużej. Podobną strategie zastosowałem w tamtym roku w maju i byłem zadowolony , czekałem, czekałem ale się doczekałem:) łowiąc 15 kg karpia i spinając rybę grubo ponad 20kg , może nie jest to kolos ale mój rekord i byłem zadowolony a po za ty miałem wielką satysfakcję że strategia się sprawdziła a cierpliwość i czekanie prawie miesiąc zostało nagrodzone :)
W lato pokombinuję i zmienię strategi , będę nęcił już dosyć obficie ( z wiadomego powodu :) ) , jeden zestaw będę kładł na skraju nęconego miejsca a drugi kilka metrów w bok na spadzie , co z tego wyjdzie zobaczymy ale jeśli będzie czas i trochę szczęścia to może uda się coś ugrać ;)
Czyli będziesz nęcił codziennie i tylko kulasami, nie wiem czy to spowoduje branie tylko większych miśków ale życzę powodzenia na pewno lepiej skupić się na jednej wodzie, systematycznie ją nęcić, wtedy efekty muszą przyjść. Ja właśnie jestem na etapie rozpracowywania nowej wody, też poświęcę wolny czas na jedno łowisko, zobaczymy co da przyszłość pozdrawiam
W lato pokombinuję i zmienię strategi , będę nęcił już dosyć obficie ( z wiadomego powodu :) ) , jeden zestaw będę kładł na skraju nęconego miejsca a drugi kilka metrów w bok na spadzie , co z tego wyjdzie zobaczymy ale jeśli będzie czas i trochę szczęścia to może uda się coś ugrać ;)
Ja zauważyłem że podczas zasiadek powiedzmy 3-dniowych w lecie, przy obfitym nęceniu dywanowym większe karpie łowiłem na skraju pola nęcenia lub nawet delikatnie poza nim. Więc dalej będę stosował tę metodę jedna wędka w centrum obszaru nęcenia, druga na skraju. Zobaczymy co się uda zwojować
Czyli będziesz nęcił codziennie i tylko kulasami, nie wiem czy to spowoduje branie tylko większych miśków ale życzę powodzenia na pewno lepiej skupić się na jednej wodzie, systematycznie ją nęcić, wtedy efekty muszą przyjść. Ja właśnie jestem na etapie rozpracowywania nowej wody, też poświęcę wolny czas na jedno łowisko, zobaczymy co da przyszłość pozdrawiam
Chcę postawić na systematyczność i łowienie cały czas w tych samych, wcześnie wybranych miejscach, które jak zaobserwowałem odwiedzają duże ryby , co do kulek to wiadomo że nie da mi to pewności że będę łowił same duże ryby , jeszcze nikt nie wymyślił takiego patentu żeby w stu procentach "ominąć" mniejsze karpie ale uwarzam że na tej wodzie będzie to lepsze niż nęcenie np. ziarnami i kulkami ale to tylko takie moje spostrzeżenia, jak pewnie wiesz duży karp nie lubi zamieszania ....... ;)
"przy obfitym nęceniu dywanowym większe karpie łowiłem na skraju pola nęcenia lub nawet delikatnie poza nim."
Właśnie taką samą :) strategię jak napisałem powyżej będę stosował latem ale w miejscach które wybrałem na wiosnę niestety nie da się tego zrobić dlatego pozostało mi nęcenie samymi kulkami
CześćPowiem Wam, że prawie zawsze, jak nęcę samymi kulkami karpie biorą jakby rzadziej ale większe.JK to chyba dobrze kombinowałem w tamtym roku :) bo nie mogłem postawić zestawów na skraju .......
Piotrek przypadkiem tak zanęciłem na jednym z zawodów - nawet nie przypadkiem. Kobrą rozrzuciłem kulki bo ponton złapał gumę i nie można było wypłynąć z normalną zanętą typu kulki i pellet z kuku. Jakoś od tego czasu takie nęcenie mi się bardziej sprawdza czyli kobrą.Tłumaczę sobie to tak, że karpie muszą popływać, żeby znaleźć kulę i nie jest to dla nich to podejrzane jak w jednym miejscu wysypana kuku z pelletm i kulkami.JK
Piotrek przypadkiem tak zanęciłem na jednym z zawodów - nawet nie przypadkiem. Kobrą rozrzuciłem kulki bo ponton złapał gumę i nie można było wypłynąć z normalną zanętą typu kulki i pellet z kuku. Jakoś od tego czasu takie nęcenie mi się bardziej sprawdza czyli kobrą.Tłumaczę sobie to tak, że karpie muszą popływać, żeby znaleźć kulę i nie jest to dla nich to podejrzane jak w jednym miejscu wysypana kuku z pelletm i kulkami.JK dokładnie tak samo to sobie tłumaczyłem :) w tej strategi , którą stosowałem w tamtym roku w maju dawałem poczas łowienia trochę ziaren i drobnego pelletu ale tylko po to żeby ściągnąć drobnicę ale było tego mało i jeśli przypłynął karp , miałem nadzieje że duży :) na dnie nie było nic podejrzanego, nienaturalnego w postaci dużej ilości żarcia leżącej w jednym miejscu , nie wieżę zbytnio w wielką inteligencję dużych karpi :) ale uważam że są bardzo ostrożne dlatego w tej sytuacji nęciłem samymi kulkami , po prostu nie mogłem zastosować strategi z łowieniem na skraju gdyż zestawy leżały w małych oczkach między roślinnością , ciężko nam było tam trafić wędką :) więc wywoziliśmy zestawy łódką zdalnie sterowaną .
Piotrek przypadkiem tak zanęciłem na jednym z zawodów - nawet nie przypadkiem. Kobrą rozrzuciłem kulki bo ponton złapał gumę i nie można było wypłynąć z normalną zanętą typu kulki i pellet z kuku. Jakoś od tego czasu takie nęcenie mi się bardziej sprawdza czyli kobrą.Tłumaczę sobie to tak, że karpie muszą popływać, żeby znaleźć kulę i nie jest to dla nich to podejrzane jak w jednym miejscu wysypana kuku z pelletm i kulkami.JK
Z tym ostatnim zdaniem to akurat słuszna racja. Ja tam też w tym sezonie będę nęcił samymi kulkami, moim zdaniem to najlepsza strategia na duże karpie tak jak wcześniej pisaliście. Lepiej rzadko mieć brania, ale za to konkretne sztuki na brzegu :)
tak własnie rozmyślam nad małym przebranzowieniem sie na karpiarstwo...
Oj nie jest to tanie hobby a wciąga kolego, po pierwszej 7-ce juz bedziesz szukał następnej i następnej ,ale próbuj napewno daje dużo radości !
Nie jest to na pewno najtańsza forma wędkarstwa, ale te kilkudniowe zasiadki, wieczorne pogawędki przy piwku, cisza, spokój tylko my i natura. I w końcu upragniony dźwięk z sygnalizatora i pulsujący ciężar na kiju to trzeba samemu przeżyć :) Niestety u mnie w tym roku będzie lipa z czasem, pewnie zostaną mi tylko krótkie wypady
włanie wiem, że tanio nie bedzie, pogawedki i nocki to standard u mnie tylko z feederami.
w zeszłym roku na jeziorku spotkałem wedkarza, siedziałem na pomoście który sam zbudował. rozmowa sie rozwijała i jakby to nie zabrzmiało umówiliśmy sie na wieczorne posiedzenie na rybkach. ok, wpadłem z fedrami chodz rodzaj sygnalizatora poszedł na elektronike a ten jegomość wpadł z wiadrem kulek i wedeczkami gruntowymi. rozstawił stanowisko i dawaj po piwku... ja leszczyki, jeden mały karpik a juz kolega powtarza: " ja nie przychodze na rybki tylko na ryby"
fakt tego dnia miał lipe, spotkalismy sie miesiac później tez na nocce. ja standard rybki które mi sie szybko znudziły i zaczelismy zwykłe rozmowy ale jego zestawy w wodzie. wkoncu odjazd i karpik jakies 8-10kg. branie koło 2-3 w nocy. no i moja szczeka opadła. ale fakt stanowisko necone...
i dlatego nad tym rozmyslam na ten rok, może by spróbowac delikatnie a jak sie spodoba to w przyszłym roku bardziej sie pobawic...
Ja aż tak jak wy się nie znam, ale nęcenie kobra ma ten plus że kulki są rzadko rozsiane co karpie zmusza do szukania i pobudza do żerowania, a gdy mają nawalone w jedno miejsce to przypłyną zeżrą co im się podoba, a kulkę tą na włosie to mają wtedy w poważaniu bardzo głęboko
CześćDamian używaj aminoliquidów - to taki McDonald dla karpi. Pachnie z daleka, z bliska widzisz, że ładnie coś jest podane ale zjeść tak za bardzo nie ma co ;-)JK
No i jeszcze poprosimy coś w temacie " Karp bierze z płycizny- prawda czy mit " . Koledzy wstydzą się poprosić takiego znawcy i specjalisty o poradę w w/w temacie.JK
Muszę się wybrać na małe zakupy i coś kupić naszym milusińskim, ale czekam na 10;D Aminoliquid na pierwszym miejscu na mojej liście. Dzisiaj robiłem kulaski z przeznaczeniem na włos i mi brakło liquidu, tak żeby te ślepe też widziały zrobiłem 24 mm, nastepnie gdy je ususzę nakarmię nimi psy i jak nie padną to pojadę na pierwsze wiosenne karpie, oczywiście gdy będzie ładniejsza pogoda i stabilna;)
A co do tematu to się wypowiem tak na to nie ma reguły, a nawet jeśli jest to od kazdej są wyjątki. Ja zawsze wychodzę z założenia że rybę trzeba przechytrzy . Jest takie przysłowie masz łeb i chu* to kombinuj;D nie bierze na płyciźnie szukamy głębiej, czasem kilka metrów od brzegu a czasem nawet 100 czy 200 m choć ja swoje zestawy lubię kłaść niedaleko brzegu przy zielsku, sam nie wiem dlaczego coś każe mi tam łowić
tak własnie rozmyślam nad małym przebranzowieniem sie na karpiarstwo...
Oj nie jest to tanie hobby a wciąga kolego, po pierwszej 7-ce juz bedziesz szukał następnej i następnej ,ale próbuj napewno daje dużo radości !
tak własnie rozmyślam nad małym przebranzowieniem sie na karpiarstwo...
Oj nie jest to tanie hobby a wciąga kolego, po pierwszej 7-ce juz bedziesz szukał następnej i następnej ,ale próbuj napewno daje dużo radości !
Nie jest to na pewno najtańsza forma wędkarstwa,
ale te kilkudniowe zasiadki, wieczorne pogawędki przy piwku, cisza, spokój tylko my i natura.
I w końcu upragniony dźwięk z sygnalizatora i pulsujący ciężar na kiju to trzeba samemu przeżyć :)
Niestety u mnie w tym roku będzie lipa z czasem, pewnie zostaną mi tylko krótkie wypady
Ja w tym roku stawiam na wielkość ryb nie na ilość , ciekawe co z tego wyjdzie :)
Ja w tym roku stawiam na wielkość ryb nie na ilość , ciekawe co z tego wyjdzie :)
Cześć,
Śliwa więc jaką taktykę obierasz ?
pozdrawiam
chce poświęcić czas głownie jednej wodzie ,w maju i w czerwcu tylko i wyłącznie będę tam łowił ( latem może będę łowił na dwóch wodach ) , będę w tych miesiącach dzień w dzień nęcił cały czas w tych samych miejscach tylko i wyłącznie kulkami, w niedużych ilościach, będę chciał być nad wodą bardzo często, jeśli nie będzie czasu to uważam że lepiej się sprawdzi jeśli będę nad wodą często na kilka godzin niż miał bym być rzadziej na dłużej. Podobną strategie zastosowałem w tamtym roku w maju i byłem zadowolony , czekałem, czekałem ale się doczekałem:) łowiąc 15 kg karpia i spinając rybę grubo ponad 20kg , może nie jest to kolos ale mój rekord i byłem zadowolony a po za ty miałem wielką satysfakcję że strategia się sprawdziła a cierpliwość i czekanie prawie miesiąc zostało nagrodzone :)
W lato pokombinuję i zmienię strategi , będę nęcił już dosyć obficie ( z wiadomego powodu :) ) , jeden zestaw będę kładł na skraju nęconego miejsca a drugi kilka metrów w bok na spadzie , co z tego wyjdzie zobaczymy ale jeśli będzie czas i trochę szczęścia to może uda się coś ugrać ;)
Czyli będziesz nęcił codziennie i tylko kulasami,
nie wiem czy to spowoduje branie tylko większych miśków ale życzę powodzenia
na pewno lepiej skupić się na jednej wodzie, systematycznie ją nęcić, wtedy efekty muszą przyjść.
Ja właśnie jestem na etapie rozpracowywania nowej wody, też poświęcę wolny czas na jedno łowisko, zobaczymy co da przyszłość
pozdrawiam
W lato pokombinuję i zmienię strategi , będę nęcił już dosyć obficie ( z wiadomego powodu :) ) , jeden zestaw będę kładł na skraju nęconego miejsca a drugi kilka metrów w bok na spadzie , co z tego wyjdzie zobaczymy ale jeśli będzie czas i trochę szczęścia to może uda się coś ugrać ;)
Ja zauważyłem że podczas zasiadek powiedzmy 3-dniowych w lecie,
przy obfitym nęceniu dywanowym większe karpie łowiłem na skraju pola nęcenia lub nawet delikatnie poza nim. Więc dalej będę stosował tę metodę jedna wędka w centrum obszaru nęcenia, druga na skraju. Zobaczymy co się uda zwojować
Czyli będziesz nęcił codziennie i tylko kulasami,
nie wiem czy to spowoduje branie tylko większych miśków ale życzę powodzenia
na pewno lepiej skupić się na jednej wodzie, systematycznie ją nęcić, wtedy efekty muszą przyjść.
Ja właśnie jestem na etapie rozpracowywania nowej wody, też poświęcę wolny czas na jedno łowisko, zobaczymy co da przyszłość
pozdrawiam
Chcę postawić na systematyczność i łowienie cały czas w tych samych, wcześnie wybranych miejscach, które jak zaobserwowałem odwiedzają duże ryby , co do kulek to wiadomo że nie da mi to pewności że będę łowił same duże ryby , jeszcze nikt nie wymyślił takiego patentu żeby w stu procentach "ominąć" mniejsze karpie ale uwarzam że na tej wodzie będzie to lepsze niż nęcenie np. ziarnami i kulkami ale to tylko takie moje spostrzeżenia, jak pewnie wiesz duży karp nie lubi zamieszania ....... ;)
"przy obfitym nęceniu dywanowym większe karpie łowiłem na skraju pola nęcenia lub nawet delikatnie poza nim."
Właśnie taką samą :) strategię jak napisałem powyżej będę stosował latem ale w miejscach które wybrałem na wiosnę niestety nie da się tego zrobić dlatego pozostało mi nęcenie samymi kulkami
CześćPowiem Wam, że prawie zawsze, jak nęcę samymi kulkami karpie biorą jakby rzadziej ale większe.JK
CześćPowiem Wam, że prawie zawsze, jak nęcę samymi kulkami karpie biorą jakby rzadziej ale większe.JK
to chyba dobrze kombinowałem w tamtym roku :) bo nie mogłem postawić zestawów na skraju .......
Piotrek przypadkiem tak zanęciłem na jednym z zawodów - nawet nie przypadkiem. Kobrą rozrzuciłem kulki bo ponton złapał gumę i nie można było wypłynąć z normalną zanętą typu kulki i pellet z kuku. Jakoś od tego czasu takie nęcenie mi się bardziej sprawdza czyli kobrą.Tłumaczę sobie to tak, że karpie muszą popływać, żeby znaleźć kulę i nie jest to dla nich to podejrzane jak w jednym miejscu wysypana kuku z pelletm i kulkami.JK
Piotrek przypadkiem tak zanęciłem na jednym z zawodów - nawet nie przypadkiem. Kobrą rozrzuciłem kulki bo ponton złapał gumę i nie można było wypłynąć z normalną zanętą typu kulki i pellet z kuku. Jakoś od tego czasu takie nęcenie mi się bardziej sprawdza czyli kobrą.Tłumaczę sobie to tak, że karpie muszą popływać, żeby znaleźć kulę i nie jest to dla nich to podejrzane jak w jednym miejscu wysypana kuku z pelletm i kulkami.JK
dokładnie tak samo to sobie tłumaczyłem :) w tej strategi , którą stosowałem w tamtym roku w maju dawałem poczas łowienia trochę ziaren i drobnego pelletu ale tylko po to żeby ściągnąć drobnicę ale było tego mało i jeśli przypłynął karp , miałem nadzieje że duży :) na dnie nie było nic podejrzanego, nienaturalnego w postaci dużej ilości żarcia leżącej w jednym miejscu , nie wieżę zbytnio w wielką inteligencję dużych karpi :) ale uważam że są bardzo ostrożne dlatego w tej sytuacji nęciłem samymi kulkami , po prostu nie mogłem zastosować strategi z łowieniem na skraju gdyż zestawy leżały w małych oczkach między roślinnością , ciężko nam było tam trafić wędką :) więc wywoziliśmy zestawy łódką zdalnie sterowaną .
Piotrek przypadkiem tak zanęciłem na jednym z zawodów - nawet nie przypadkiem. Kobrą rozrzuciłem kulki bo ponton złapał gumę i nie można było wypłynąć z normalną zanętą typu kulki i pellet z kuku. Jakoś od tego czasu takie nęcenie mi się bardziej sprawdza czyli kobrą.Tłumaczę sobie to tak, że karpie muszą popływać, żeby znaleźć kulę i nie jest to dla nich to podejrzane jak w jednym miejscu wysypana kuku z pelletm i kulkami.JK
Z tym ostatnim zdaniem to akurat słuszna racja. Ja tam też w tym sezonie będę nęcił samymi kulkami, moim zdaniem to najlepsza strategia na duże karpie tak jak wcześniej pisaliście. Lepiej rzadko mieć brania, ale za to konkretne sztuki na brzegu :)
tak własnie rozmyślam nad małym przebranzowieniem sie na karpiarstwo...
Oj nie jest to tanie hobby a wciąga kolego, po pierwszej 7-ce juz bedziesz szukał następnej i następnej ,ale próbuj napewno daje dużo radości !
Nie jest to na pewno najtańsza forma wędkarstwa,
ale te kilkudniowe zasiadki, wieczorne pogawędki przy piwku, cisza, spokój tylko my i natura.
I w końcu upragniony dźwięk z sygnalizatora i pulsujący ciężar na kiju to trzeba samemu przeżyć :)
Niestety u mnie w tym roku będzie lipa z czasem, pewnie zostaną mi tylko krótkie wypady
włanie wiem, że tanio nie bedzie, pogawedki i nocki to standard u mnie tylko z feederami.
w zeszłym roku na jeziorku spotkałem wedkarza, siedziałem na pomoście który sam zbudował. rozmowa sie rozwijała i jakby to nie zabrzmiało umówiliśmy sie na wieczorne posiedzenie na rybkach. ok, wpadłem z fedrami chodz rodzaj sygnalizatora poszedł na elektronike a ten jegomość wpadł z wiadrem kulek i wedeczkami gruntowymi. rozstawił stanowisko i dawaj po piwku... ja leszczyki, jeden mały karpik a juz kolega powtarza: " ja nie przychodze na rybki tylko na ryby"
fakt tego dnia miał lipe, spotkalismy sie miesiac później tez na nocce. ja standard rybki które mi sie szybko znudziły i zaczelismy zwykłe rozmowy ale jego zestawy w wodzie. wkoncu odjazd i karpik jakies 8-10kg. branie koło 2-3 w nocy. no i moja szczeka opadła. ale fakt stanowisko necone...
i dlatego nad tym rozmyslam na ten rok, może by spróbowac delikatnie a jak sie spodoba to w przyszłym roku bardziej sie pobawic...
Ja aż tak jak wy się nie znam, ale nęcenie kobra ma ten plus że kulki są rzadko rozsiane co karpie zmusza do szukania i pobudza do żerowania, a gdy mają nawalone w jedno miejsce to przypłyną zeżrą co im się podoba, a kulkę tą na włosie to mają wtedy w poważaniu bardzo głęboko
same kulki to mi się nie podobają, ja bym dał jeszcze troszkę konopi naszym łasuchom;P Tak żeby im się jeszcze bardziej chciało niuchać;)
CześćDamian używaj aminoliquidów - to taki McDonald dla karpi. Pachnie z daleka, z bliska widzisz, że ładnie coś jest podane ale zjeść tak za bardzo nie ma co ;-)JK
Januszek jak w internecie jest w sprzedaży MILION boosterów liquidów jak myślisz , który nalezy wybrać ??? ;)))
No i jeszcze poprosimy coś w temacie " Karp bierze z płycizny- prawda czy mit " .
Koledzy wstydzą się poprosić takiego znawcy i specjalisty o poradę w w/w temacie.JK
Muszę się wybrać na małe zakupy i coś kupić naszym milusińskim, ale czekam na 10;D
Aminoliquid na pierwszym miejscu na mojej liście.
Dzisiaj robiłem kulaski z przeznaczeniem na włos i mi brakło liquidu, tak żeby te ślepe też widziały zrobiłem 24 mm, nastepnie gdy je ususzę nakarmię nimi psy i jak nie padną to pojadę na pierwsze wiosenne karpie, oczywiście gdy będzie ładniejsza pogoda i stabilna;)
A co do tematu to się wypowiem tak na to nie ma reguły, a nawet jeśli jest to od kazdej są wyjątki. Ja zawsze wychodzę z założenia że rybę trzeba przechytrzy . Jest takie przysłowie masz łeb i chu* to kombinuj;D nie bierze na płyciźnie szukamy głębiej, czasem kilka metrów od brzegu a czasem nawet 100 czy 200 m choć ja swoje zestawy lubię kłaść niedaleko brzegu przy zielsku, sam nie wiem dlaczego coś każe mi tam łowić