Myślę, że w połowie kwietnia można próbować. Tylko nie na głębokiej wodzie. Szukaj karpi w spokojnych zatoczkach, na wypłyceniach, przy przeszkodach typu zwalone drzewa. Oczywiście "połowa kwietnia" zależna jest od pogody. Jak dni będą słoneczne, ciepłe, noce bez przymrozków to tak. Ale jeśli pogoda spłata figla, załamie się, jakieś przymrozki w nocy, jakiś śnieg niestety ale czekaj na stabilizację pogody. JK
a i jeszcze ten zbiornik ma dużo sporych karpi ale od kilku lat wędkarze łowią tam same płocie a o karpiach zapomnieli i nie są przyzwyczajone do pelletu
a i jeszcze ten zbiornik ma dużo sporych karpi ale od kilku lat wędkarze
łowią tam same płocie a o karpiach zapomnieli i nie są przyzwyczajone
do pelletu Może się im karpie przejadły dlatego przerzucili się na płotki, płotka to smaczna rybka.
Ja zacząłbym w maju, rozglądać się za szybko ogrzewającymi się zatokami
- (jeśli są takie) i tam zaczął wędkować. Sypię rozdrobnione skorupki
jajek mniej więcej w tym samym miejscu, na małym obszarze, by pobudzić
kiełża, któremu tak bardzo potrzebny jest wapń do budowy pancerzyka.
Nie widzę go, bo już w maju chowa się bardzo dobrze w przydennym
osadzie,ale wiem ,że jest i czuję jego obecność: ciągną tam wszelkie
ryby karpiowate, którym kiełż bardzo smakuje.Zimą chwytam go z
przerębla, ale to rzadki przywilej zważywszy na fakt, iż od kilku już
lat - nie ma porządnego lodu na jeziorach mezotroficznych czyli nie
całkiem zeutrofizowanych). W każdym razie skorupki jajeczne nadają też
środowisku charakter zasadowy co odpowiada karpiowatym oraz żyjątkom,
którymi te ryby się żywią. Pierwsze zjawiają się leszcze, może
wyciągniesz jakiegoś dużego na zestaw przygotowany dla karpia. Na
przynętę zastosowałbym coś co przywodzi na myśl "mięso ". Nic się nie
stanie jeśli do zanęty dodasz trochę pasztetu z uklejki. Ślimak, rosówka
itp - tylko ,że to dziś gwałt na technice łowienia karpia, liczą się
przede wszystkim przynęty tworzone sztucznie: kulki proteinowe, pellety ,psia karma Frolic
itd.W niezbyt ciepłej majowej wodzie - zapach rozchodzi się dość szybko -
unikałbym zatem mocnych : owocowych, korzennych aromatów a skupił się
bardziej na mięsnych czy rybnych i to w dodatku z dużą dozą
ostrożności. Wszystko to co rybie przynosi dobry bilans energetyczny -
jest dobrą przynętą - dlatego częstym dodatkiem do wszelkich zanęt na
karpia jest sernik czyli kazeina, białko z mleka, dziś dostępne w formie
mleka w proszku.Duże ryby karpiowate, takie jak karp, kleń , brzana -
można złowić z powodzeniem na rdzeń kręgowy świni- wyciąga się z niego
to co wewnątrz( "istota szara") , kroi w kostkę i gotuje. Trzeba tylko
wiedzieć, gdzie taki karp żeruje w dość chłodnej jeszcze wodzie, podać
mu przynętę i efekty - jak najbardziej mogą być. Celowo nie doradzam w
kwestii doboru techniki połowu i metod- wiadomo nie od dziś, że karp
potrafi brać tak samo dobrze na spławik jak i z gruntu, czasem łączy się
też obie techniki i wówczas nazywa się to - gruntówką ze spławikiem,
ale to już inna historia...
ja będe łowił tam na włosa ale znajomy mówił tez żeby dać dodatek pływający żeby nad dno sie tam uniosło i czy pellet halibut sie nada
Zestaw helikopterowy, pater-noster (to takie "szubieniczki" czasem bardzo skuteczne w sytuacjach, kiedy trzeba podnieść przynętę z dna). Przynętę można podnieść za pomocą pianki.Istnieją kulki proteinowe pływające - wiem ,że wielu je stosuje i dużo zależy od tego czy karp jest przyzwyczajony do takiego pokarmu to znaczy , czy ryba miała już kontakt z tego rodzaju jedzeniem. Niektórzy robią tzw. "bałwana" to znaczy jest to przynęta złożona z kulki pływającej i połowy tonącej albo dwóch mniejszych w całości, podanych na włosie.Im włos krótszy - tym ryba szybciej zassie hak, więc reakcja wędkarza musi być odpowiednio szybka- nawet przy użyciu kołowrotka z wolnym biegiem szpuli.Problem z zacięciem eliminują lub zmniejszają zestawy samozacinające ( "Metoda" czyli ciężki koszyk zanętowy oraz zestawy z ciężarkiem o sporej masie i z górną blokadą, która powoduje, że ciężar ułatwia wbicie haka w pysk ryby, które chce wypluć przynętę i uciec). Na wiosnę trzeba unikać ciężkiej artylerii Osobiście skupiłbym się na lokalizacji miejsca żerowania karpi i dostosowaniu się do warunków panujących na łowisku.Nikt nie narzuca z góry - jednej , skutecznej metody: może to być zarówno spławik jak i grunt - wszystko zależy od Ciebie i od tego, gdzie namierzysz co najmniej kilka żerujących ryb różnej wielkości. Nęcenie - od samego początku sezonu? Wybacz, to kretynizm - żaden wędkarz by tego nie pochwalił, może masz takich kolegów, którzy kuszą "Nęć , nęć , nęć" - musisz popukać im w głowę. Nęcić można, ale trzeba to robić umiejętnie i niekoniecznie dużo.
Wszystko ok ale zbyt krótki włos daje efekt odwrotny od zamierzonego. Z krótkiego włosa karpie normalnie się spinają.I jeszcze jedna uwaga - karpi nie trzeba przyzwyczajać do kulek proteinowych i pelletu bo inaczej trzeba byłoby je przyzwyczajać też do grochu, kukurydzy i robaków.. Masa ciężarka jest ważnym elementem. Na pewno za lekki ciężarek będzie złym rozwiązaniem. JK
Wszystko ok ale zbyt krótki włos daje efekt odwrotny od zamierzonego. Z krótkiego włosa karpie normalnie się spinają.I jeszcze jedna uwaga - karpi nie trzeba przyzwyczajać do kulek proteinowych i pelletu bo inaczej trzeba byłoby je przyzwyczajać też do grochu, kukurydzy i robaków.. Masa ciężarka jest ważnym elementem. Na pewno za lekki ciężarek będzie złym rozwiązaniem. JK No, tak - przy krótkim włosie karpie się spinają, nikt nie mówi,że tak nie jest. Chodzi o to ,że zestaw samozacinający zmniejsza ryzyko spięcia i nim ryba zdąży wypluć przynętę z "częścią niejadalną" to taki samozacinający zestaw powoduje wbicie się haka w pysk, a ucieczka ryby to dodatkowo kontruje. Tak jest przy ciężkich sprężynach ("Metoda), która są właśnie specjalnie w tym celu takie ciężkie. Pisałem, sugerując właśnie inne, bardziej finezyjne techniki - na wiosnę.Były kiedyś (w 97") modne zestawy Andy"ego Little, przy okazji kiedyś wrzucę to na forum, będzie ciekawie. Jedna ważna kwestia: jeśli ten zbiornik jest głęboki to w głębokich miejscach na pewno występują strefy słabo natlenione albo nawet odtlenione. Karp ma dość skromne wymagania tlenowe ( jest dość odporny na słabe natlenienie) ,ale gdy żeruje na głębinach - to znaczy ,że warunki tlenowe danego jeziora na to pozwalają. Daję głowę, że taki zbiornik o, którym mowa w tym wątku ( zakładając, że jest głęboki) - to na pewno typowy akwen, gdzie właśnie w w największych głęboczkach istnieją strefy niedotlenione lub nawet odtlenione . Nie trzeba być naukowcem ,żeby wiedzieć, że nawet karp będzie unikał takich miejsc. Ja bym szukał ryb dopiero na wiosnę - to raz a dwa, że w szybciej nagrzewających się rejonach.Na pewno ryba taka, będzie szukać stołówki w miejscach korespondujących z promieniami słonecznymi, żyznych, takich, gdzie wszelkie stworzenie ma na wiosnę bogato zastawiony stół.
"I jeszcze jedna uwaga - karpi nie trzeba przyzwyczajać do kulek proteinowych i pelletu bo inaczej trzeba byłoby je przyzwyczajać też do grochu, kukurydzy i robaków.." Czytaj co jest już napisane ;-) JK
Wszystko ok ale zbyt krótki włos daje efekt odwrotny od zamierzonego. Z krótkiego włosa karpie normalnie się spinają.I jeszcze jedna uwaga - karpi nie trzeba przyzwyczajać do kulek proteinowych i pelletu bo inaczej trzeba byłoby je przyzwyczajać też do grochu, kukurydzy i robaków.. Masa ciężarka jest ważnym elementem. Na pewno za lekki ciężarek będzie złym rozwiązaniem. JK Jestem jedna z wielu osób które przyzwyczaiły karpie do kulek.
ale jak przyzwyczaić tam karpie na pellet skoro jestem chyba jedyny który tego spróbuje
Powiem ci tak,ja w roku 2014 chciałem wkońcu złapac karpia na kulke proteinowa niedaleko mojego domu, nie jest to łwisko specjalne ani pzw ma jakiś rolas który mieszka 300 km od mojej miejscowości i ma w dupie 11 ha zbiornik miejscowi moga tam powedkowac bo na to jaśnie pan pozwolił.Od roku 2011 próbowałem swoich sił i nic na kulke nie złapałem,na kukurydze owszem jednego na rok!!! Powiedziałem sobie na poczatku roku 2014 ze zlapie ciebie panie karp!! Zrobiłem to w nastepujacy sposób, jeszcze pod koniec lutego wybrałem dwie miejscówki które karpie beda odwiedzac albo wydawalo mi się że beda odwiedzac. Na jednej była zatopiona wierzba dość mocno rozgałęziona poprzycinałem kilka gałezi i wrzuciłem do wody,nastepnie zbierałem kamienie a nawet głazy i równiez wrzucałem do wody dlaczego?Np jesli 90% zbiornika jest zamulone 9% z dnem twardym np piaskowe i ten 1% z dnem twardym ale kamienistym bedzie bardzo często odwiedzane przez karpie dlatego ze pokarm w tym miejscu jest inny. A moje miejsce nr 1 mialo 2w1 czyli dno kamieniste z dodatkiem zasieków z galęzi i dodatkowo zatopiona wierzba z ktorej spadały larwy owadów. pod koniec marca zaczełem powoli wrzucać pierwsze porcje kulek były to kulki o średnicy 10,12,14 mm doslownie 20 sztuk na miejscowke w kwietniu porcja juz była coraz wieksza,w maju postanowiłem zapolowac na karpia na otwarcie łowiska nie załowałem rybom ale już w nastepne dni trzymałem umiar i sypałem z głowa.Po 5 dniach necenia kulkami złapałem pierwszego karpia na kulke proteinową w tym akwenie 5kg! Nastepne miesiace były jeszcze lepsze w czerwcu trafił sie 9,6kg we wrześniu 12kg i 16,8kg czyli jednak trzeba przyzwyczaić karpia do kulek aby im zaufały posmakowały i najważniejsze aby kulki były lekko strawne dla karpi.Jak złapie karpia na łowisku specjalnym jestem zadowolony. jeśli złapie na wodzie pzw jestem bardzo szczęśliwy. jeśli złapie karpia na wodzie 600m od domu to jest coś ;)do tego na kulke,nawet nie umiem tego opisać ;) tyle cierpliwosci i poswiecenia nie poszło na marne. Taka woda wlaśnie uczy karpiowania.
Wszystko ok ale zbyt krótki włos daje efekt odwrotny od zamierzonego. Z krótkiego włosa karpie normalnie się spinają. I jeszcze jedna uwaga - karpi nie trzeba przyzwyczajać do kulek proteinowych i pelletu bo inaczej trzeba byłoby je przyzwyczajać też do grochu, kukurydzy i robaków.. Masa ciężarka jest ważnym elementem. Na pewno za lekki ciężarek będzie złym rozwiązaniem. JK Jestem jedna z wielu osób które przyzwyczaiły karpie do kulek.
Mateusz ja dam sobie rękę odciąć, że gdybyś zaczął łowić bez nęcenia miałbyś też efekty.Fakt, że już w marcu sypałeś kulki wcale nie znaczy, że karpie przyzwyczaiłeś. Jesteś pewien, że to karpie wyjadały kulki ?Ważne jest wytypować i przygotować miejsce co Ty zrobiłeś. Ja jeżdżę na zasiadki raz w tygodniu. Nie mam możliwości nęcić bo presja duża i zdało by się to psu na budę. Jak w tamtym roku cichcem nęciłem przez tydzień to nawet ślepy leszczyk nie pociągnął za kulkę. Natomiast łowię z marszu używając dobrych, sprawdzonych kulek i innych dodatków typu liquidy i pellety. Prawie zawsze mam brania w sumie to mamy bo jeździmy w dwóch. Też łowię na wodach PZW. I jeszcze jedno - skoro mówisz, że karpie przyzwyczaiłeś do kulek to dlaczego do grochu, kukurydzy lub cieciorki nie trzeba przyzwyczajać ( znaczy taka jest opinia )? przecież też nie występują naturalnie w wodzie. Nie są naturalnym pokarmem karpi.Zawsze to powtarzam i mówię - nie ilość ale jakość :-) Mojej kotki nie przyzwyczajałem do kurzej wątróbki ( bo niby jak miałbym to robić ) a mimo to jak ją poczuje chodzi za mną aż dam jej pojeść tej wątróbki ? JK EDIT:Zwróć uwagę, że efekty mimo nęcenia miałeś w miesiącach kiedy karpie i tak dobrze żerują czyli do czerwca i potem jesień.
Janusz nęciłem zawsze ale nie tak obficie jak w roku 2014,znam te bajoro wkońcu się na nim wychowałem heh ale tak jak mówie przez trzy lata jedynie na kukurydze udalo sie sprowokować branie. Chyba każdy dobry karpiarz wie że pan karp potrafi rozróżnić kulke od kukuryczy czy ciastko dla psów od żołędzia,szkoły sa rózne ty jesteś zdania i wielu innych że nie trzeba karpi przyzwyczaić do kulek ja i wielu innych jesteśmy innego zdania ale mniejsza z tym ;D
Janusz nęciłem zawsze ale nie tak obficie jak w roku 2014,znam te bajoro wkońcu się na nim wychowałem heh ale tak jak mówie przez trzy lata jedynie na kukurydze udalo sie sprowokować branie. Chyba każdy dobry karpiarz wie że pan karp potrafi rozróżnić kulke od kukuryczy czy ciastko dla psów od żołędzia,szkoły sa rózne ty jesteś zdania i wielu innych że nie trzeba karpi przyzwyczaić do kulek ja i wielu innych jesteśmy innego zdania ale mniejsza z tym ;D
Znasz zbiornik, na rybach byłeś prawie codziennie. Pamiętaj ,że w takim zbiorniku nie żyje mnóstwo karpi ( jeśli zbiornik nie jest zarybiany karpiem - nie pojawią się nagle nowe bo i skąd) - najwyżej jest kilka dużych i kiedyś, będąc na rybach prawie codziennie, musiałeś trafić większego karpia.Nie widzę tutaj wielkiej metafizyki.
Znasz zbiornik, na rybach byłeś prawie codziennie. Pamiętaj ,że w takim zbiorniku nie żyje mnóstwo karpi ( jeśli zbiornik nie jest zarybiany karpiem - nie pojawią się nagle nowe bo i skąd) - najwyżej jest kilka dużych i kiedyś, będąc na rybach prawie codziennie, musiałeś trafić większego karpia.Nie widzę tutaj wielkiej metafizyki.
Nie wędkowałeś na tej wodzie nie znasz jej,a juz opisałeś całą jej historie heh dobreCodziennie to ja tam byłem jak sie uczyłem 5 lat temu.Praca za granica, rodzina, nie ma lekko. Dobra miejscówa zrobiła robote.
Wszystko ok ale zbyt krótki włos daje efekt odwrotny od zamierzonego. Z krótkiego włosa karpie normalnie się spinają.I jeszcze jedna uwaga - karpi nie trzeba przyzwyczajać do kulek proteinowych i pelletu bo inaczej trzeba byłoby je przyzwyczajać też do grochu, kukurydzy i robaków.. Masa ciężarka jest ważnym elementem. Na pewno za lekki ciężarek będzie złym rozwiązaniem. JK Jestem jedna z wielu osób które przyzwyczaiły karpie do kulek.
ale jak przyzwyczaić tam karpie na pellet skoro jestem chyba jedyny który tego spróbuje
Powiem ci tak,ja w roku 2014 chciałem wkońcu złapac karpia na kulke proteinowa niedaleko mojego domu, nie jest to łwisko specjalne ani pzw ma jakiś rolas który mieszka 300 km od mojej miejscowości i ma w dupie 11 ha zbiornik miejscowi moga tam powedkowac bo na to jaśnie pan pozwolił.Od roku 2011 próbowałem swoich sił i nic na kulke nie złapałem,na kukurydze owszem jednego na rok!!! Powiedziałem sobie na poczatku roku 2014 ze zlapie ciebie panie karp!! Zrobiłem to w nastepujacy sposób, jeszcze pod koniec lutego wybrałem dwie miejscówki które karpie beda odwiedzac albo wydawalo mi się że beda odwiedzac. Na jednej była zatopiona wierzba dość mocno rozgałęziona poprzycinałem kilka gałezi i wrzuciłem do wody,nastepnie zbierałem kamienie a nawet głazy i równiez wrzucałem do wody dlaczego?Np jesli 90% zbiornika jest zamulone 9% z dnem twardym np piaskowe i ten 1% z dnem twardym ale kamienistym bedzie bardzo często odwiedzane przez karpie dlatego ze pokarm w tym miejscu jest inny. A moje miejsce nr 1 mialo 2w1 czyli dno kamieniste z dodatkiem zasieków z galęzi i dodatkowo zatopiona wierzba z ktorej spadały larwy owadów. pod koniec marca zaczełem powoli wrzucać pierwsze porcje kulek były to kulki o średnicy 10,12,14 mm doslownie 20 sztuk na miejscowke w kwietniu porcja juz była coraz wieksza,w maju postanowiłem zapolowac na karpia na otwarcie łowiska nie załowałem rybom ale już w nastepne dni trzymałem umiar i sypałem z głowa.Po 5 dniach necenia kulkami złapałem pierwszego karpia na kulke proteinową w tym akwenie 5kg! Nastepne miesiace były jeszcze lepsze w czerwcu trafił sie 9,6kg we wrześniu 12kg i 16,8kg czyli jednak trzeba przyzwyczaić karpia do kulek aby im zaufały posmakowały i najważniejsze aby kulki były lekko strawne dla karpi.Jak złapie karpia na łowisku specjalnym jestem zadowolony. jeśli złapie na wodzie pzw jestem bardzo szczęśliwy. jeśli złapie karpia na wodzie 600m od domu to jest coś ;)do tego na kulke,nawet nie umiem tego opisać ;) tyle cierpliwosci i poswiecenia nie poszło na marne. Taka woda wlaśnie uczy karpiowania.
Karp nie przyzwyczaił się do kulek tylko do żerowiska.
Opiszę taki przykład. Na zbiorniku zasiada nas 5 osób. Wszyscy starzy wędkarze. Do 24 kolega z żona wyciągnęli po karpiu a my nic. Nad ranem znów wyciągnęli po jednym a my nic. Nawet nie mieliśmy żadnego szarpnięcia. Następnym razem była taka sama sytuacja. Rozmawialismy na ten temat i wyszło na to, ze ten ostatni atraktor, który kupił tak działa. Problem, ze kupił go tak od niechcenia i nawet nie zapamiętał nazwy. Kilka razy tak było. I co? Moze przyzwyczaił karpie do peletu? Mieliśmy taki sam pelet i siedzieliśmy obok siebie.
Myśle że powinieneś szukać karpi około w maju wczesniej raczej sb odpuść chyba że kwiecien nas zaskoczy co do pogody. Szukaj ryb raczej przy trzcinowiskach jakies wypłycenia lub zwalone drzewa czy gałezie zwisające do wody. Szukaj miejsc najbardziej nasłonecznionych noi bardzo ważna rzecz obserwuj wodę.
Karp nie przyzwyczaił się do kulek tylko do żerowiska.
Żerowisko to już było, ja tylko posłużyłem sie wiedzą którą mam. Zastosowalem inną taktyke ,byłem we właściwym miejscu we właściwym czasie i udało sie wyciągnąć cztery karpie,nie jednego na rok.To może mieli ci twoi znajomi inny przypon,u ciebie po prostu sie karpie nie zapinały,może te obok siebie zrobiło aż taką róznice że nawet karpie nie zainteresowały się twoją przynętą bo słabo się prezentowała np.
kiedy zacząć łowić karpie na zbiorniku o głębokości maksymalnej około 10 m
Myślę, że w połowie kwietnia można próbować. Tylko nie na głębokiej wodzie. Szukaj karpi w spokojnych zatoczkach, na wypłyceniach, przy przeszkodach typu zwalone drzewa.
Oczywiście "połowa kwietnia" zależna jest od pogody. Jak dni będą słoneczne, ciepłe, noce bez przymrozków to tak. Ale jeśli pogoda spłata figla, załamie się, jakieś przymrozki w nocy, jakiś śnieg niestety ale czekaj na stabilizację pogody.
JK
a można już zacząć nęcić czy jeszcze poczekać pytam bo przygode z karpiami zacząłem niedawno
Jeszcze nie nęć. Na początku łowienia, w kwietniu nęć bardzo delikatnie, mało, jak najmniej pachnąco. Najlepiej używaj worków PVA.
JK
a mogę zamiast worków użyć nici i jeszcze czy pellet halibut się nada
a i jeszcze ten zbiornik ma dużo sporych karpi ale od kilku lat wędkarze łowią tam same płocie a o karpiach zapomnieli i nie są przyzwyczajone do pelletu
a i jeszcze ten zbiornik ma dużo sporych karpi ale od kilku lat wędkarze łowią tam same płocie a o karpiach zapomnieli i nie są przyzwyczajone do pelletu
Może się im karpie przejadły dlatego przerzucili się na płotki, płotka to smaczna rybka.
znajomy mówił że widział tam duże wiry
znajomy mówił że widział tam duże wiry
Duże wiry może zrobić też duży szczupak, sum, wydra, może sum sie zachował a on na halibuta chętnie łyknie.
Ja zacząłbym w maju, rozglądać się za szybko ogrzewającymi się zatokami - (jeśli są takie) i tam zaczął wędkować. Sypię rozdrobnione skorupki jajek mniej więcej w tym samym miejscu, na małym obszarze, by pobudzić kiełża, któremu tak bardzo potrzebny jest wapń do budowy pancerzyka. Nie widzę go, bo już w maju chowa się bardzo dobrze w przydennym osadzie,ale wiem ,że jest i czuję jego obecność: ciągną tam wszelkie ryby karpiowate, którym kiełż bardzo smakuje.Zimą chwytam go z przerębla, ale to rzadki przywilej zważywszy na fakt, iż od kilku już lat - nie ma porządnego lodu na jeziorach mezotroficznych czyli nie całkiem zeutrofizowanych). W każdym razie skorupki jajeczne nadają też środowisku charakter zasadowy co odpowiada karpiowatym oraz żyjątkom, którymi te ryby się żywią. Pierwsze zjawiają się leszcze, może wyciągniesz jakiegoś dużego na zestaw przygotowany dla karpia. Na przynętę zastosowałbym coś co przywodzi na myśl "mięso ". Nic się nie stanie jeśli do zanęty dodasz trochę pasztetu z uklejki. Ślimak, rosówka itp - tylko ,że to dziś gwałt na technice łowienia karpia, liczą się przede wszystkim przynęty tworzone sztucznie: kulki proteinowe, pellety ,psia karma Frolic itd.W niezbyt ciepłej majowej wodzie - zapach rozchodzi się dość szybko - unikałbym zatem mocnych : owocowych, korzennych aromatów a skupił się bardziej na mięsnych czy rybnych i to w dodatku z dużą dozą ostrożności. Wszystko to co rybie przynosi dobry bilans energetyczny - jest dobrą przynętą - dlatego częstym dodatkiem do wszelkich zanęt na karpia jest sernik czyli kazeina, białko z mleka, dziś dostępne w formie mleka w proszku.Duże ryby karpiowate, takie jak karp, kleń , brzana - można złowić z powodzeniem na rdzeń kręgowy świni- wyciąga się z niego to co wewnątrz( "istota szara") , kroi w kostkę i gotuje. Trzeba tylko wiedzieć, gdzie taki karp żeruje w dość chłodnej jeszcze wodzie, podać mu przynętę i efekty - jak najbardziej mogą być. Celowo nie doradzam w kwestii doboru techniki połowu i metod- wiadomo nie od dziś, że karp potrafi brać tak samo dobrze na spławik jak i z gruntu, czasem łączy się też obie techniki i wówczas nazywa się to - gruntówką ze spławikiem, ale to już inna historia...
ja będe łowił tam na włosa ale znajomy mówił tez żeby dać dodatek pływający żeby nad dno sie tam uniosło i czy pellet halibut sie nada
ja będe łowił tam na włosa ale znajomy mówił tez żeby dać dodatek pływający żeby nad dno sie tam uniosło i czy pellet halibut sie nada
Zestaw helikopterowy, pater-noster (to takie "szubieniczki" czasem bardzo skuteczne w sytuacjach, kiedy trzeba podnieść przynętę z dna). Przynętę można podnieść za pomocą pianki.Istnieją kulki proteinowe pływające - wiem ,że wielu je stosuje i dużo zależy od tego czy karp jest przyzwyczajony do takiego pokarmu to znaczy , czy ryba miała już kontakt z tego rodzaju jedzeniem. Niektórzy robią tzw. "bałwana" to znaczy jest to przynęta złożona z kulki pływającej i połowy tonącej albo dwóch mniejszych w całości, podanych na włosie.Im włos krótszy - tym ryba szybciej zassie hak, więc reakcja wędkarza musi być odpowiednio szybka- nawet przy użyciu kołowrotka z wolnym biegiem szpuli.Problem z zacięciem eliminują lub zmniejszają zestawy samozacinające ( "Metoda" czyli ciężki koszyk zanętowy oraz zestawy z ciężarkiem o sporej masie i z górną blokadą, która powoduje, że ciężar ułatwia wbicie haka w pysk ryby, które chce wypluć przynętę i uciec). Na wiosnę trzeba unikać ciężkiej artylerii Osobiście skupiłbym się na lokalizacji miejsca żerowania karpi i dostosowaniu się do warunków panujących na łowisku.Nikt nie narzuca z góry - jednej , skutecznej metody: może to być zarówno spławik jak i grunt - wszystko zależy od Ciebie i od tego, gdzie namierzysz co najmniej kilka żerujących ryb różnej wielkości. Nęcenie - od samego początku sezonu? Wybacz, to kretynizm - żaden wędkarz by tego nie pochwalił, może masz takich kolegów, którzy kuszą "Nęć , nęć , nęć" - musisz popukać im w głowę. Nęcić można, ale trzeba to robić umiejętnie i niekoniecznie dużo.
Wszystko ok ale zbyt krótki włos daje efekt odwrotny od zamierzonego. Z krótkiego włosa karpie normalnie się spinają.I jeszcze jedna uwaga - karpi nie trzeba przyzwyczajać do kulek proteinowych i pelletu bo inaczej trzeba byłoby je przyzwyczajać też do grochu, kukurydzy i robaków..
Masa ciężarka jest ważnym elementem. Na pewno za lekki ciężarek będzie złym rozwiązaniem.
JK
ale do czego te karpie przyzwyczajać jedni mówią że ziemniak i kukurydza inni że pellet ja sam już nie wiem
Wszystko ok ale zbyt krótki włos daje efekt odwrotny od zamierzonego. Z krótkiego włosa karpie normalnie się spinają.I jeszcze jedna uwaga - karpi nie trzeba przyzwyczajać do kulek proteinowych i pelletu bo inaczej trzeba byłoby je przyzwyczajać też do grochu, kukurydzy i robaków..
Masa ciężarka jest ważnym elementem. Na pewno za lekki ciężarek będzie złym rozwiązaniem.
JK
No, tak - przy krótkim włosie karpie się spinają, nikt nie mówi,że tak nie jest. Chodzi o to ,że zestaw samozacinający zmniejsza ryzyko spięcia i nim ryba zdąży wypluć przynętę z "częścią niejadalną" to taki samozacinający zestaw powoduje wbicie się haka w pysk, a ucieczka ryby to dodatkowo kontruje. Tak jest przy ciężkich sprężynach ("Metoda), która są właśnie specjalnie w tym celu takie ciężkie. Pisałem, sugerując właśnie inne, bardziej finezyjne techniki - na wiosnę.Były kiedyś (w 97") modne zestawy Andy"ego Little, przy okazji kiedyś wrzucę to na forum, będzie ciekawie.
Jedna ważna kwestia: jeśli ten zbiornik jest głęboki to w głębokich miejscach na pewno występują strefy słabo natlenione albo nawet odtlenione. Karp ma dość skromne wymagania tlenowe ( jest dość odporny na słabe natlenienie) ,ale gdy żeruje na głębinach - to znaczy ,że warunki tlenowe danego jeziora na to pozwalają. Daję głowę, że taki zbiornik o, którym mowa w tym wątku ( zakładając, że jest głęboki) - to na pewno typowy akwen, gdzie właśnie w w największych głęboczkach istnieją strefy niedotlenione lub nawet odtlenione . Nie trzeba być naukowcem ,żeby wiedzieć, że nawet karp będzie unikał takich miejsc. Ja bym szukał ryb dopiero na wiosnę - to raz a dwa, że w szybciej nagrzewających się rejonach.Na pewno ryba taka, będzie szukać stołówki w miejscach korespondujących z promieniami słonecznymi, żyznych, takich, gdzie wszelkie stworzenie ma na wiosnę bogato zastawiony stół.
ale jak przyzwyczaić tam karpie na pellet skoro jestem chyba jedyny który tego spróbuje
"I jeszcze jedna uwaga - karpi nie trzeba przyzwyczajać do kulek proteinowych i pelletu bo inaczej trzeba byłoby je przyzwyczajać też do grochu, kukurydzy i robaków.."
Czytaj co jest już napisane ;-)
JK
ale do czego mówili że do ziemniaka
Wszystko ok ale zbyt krótki włos daje efekt odwrotny od zamierzonego. Z krótkiego włosa karpie normalnie się spinają.I jeszcze jedna uwaga - karpi nie trzeba przyzwyczajać do kulek proteinowych i pelletu bo inaczej trzeba byłoby je przyzwyczajać też do grochu, kukurydzy i robaków..
Masa ciężarka jest ważnym elementem. Na pewno za lekki ciężarek będzie złym rozwiązaniem.
JK
Jestem jedna z wielu osób które przyzwyczaiły karpie do kulek.
ale jak przyzwyczaić tam karpie na pellet skoro jestem chyba jedyny który tego spróbuje
Powiem ci tak,ja w roku 2014 chciałem wkońcu złapac karpia na kulke proteinowa niedaleko mojego domu, nie jest to łwisko specjalne ani pzw ma jakiś rolas który mieszka 300 km od mojej miejscowości i ma w dupie 11 ha zbiornik miejscowi moga tam powedkowac bo na to jaśnie pan pozwolił.Od roku 2011 próbowałem swoich sił i nic na kulke nie złapałem,na kukurydze owszem jednego na rok!!! Powiedziałem sobie na poczatku roku 2014 ze zlapie ciebie panie karp!! Zrobiłem to w nastepujacy sposób, jeszcze pod koniec lutego wybrałem dwie miejscówki które karpie beda odwiedzac albo wydawalo mi się że beda odwiedzac. Na jednej była zatopiona wierzba dość mocno rozgałęziona poprzycinałem kilka gałezi i wrzuciłem do wody,nastepnie zbierałem kamienie a nawet głazy i równiez wrzucałem do wody dlaczego?Np jesli 90% zbiornika jest zamulone 9% z dnem twardym np piaskowe i ten 1% z dnem twardym ale kamienistym bedzie bardzo często odwiedzane przez karpie dlatego ze pokarm w tym miejscu jest inny. A moje miejsce nr 1 mialo 2w1 czyli dno kamieniste z dodatkiem zasieków z galęzi i dodatkowo zatopiona wierzba z ktorej spadały larwy owadów. pod koniec marca zaczełem powoli wrzucać pierwsze porcje kulek były to kulki o średnicy 10,12,14 mm doslownie 20 sztuk na miejscowke w kwietniu porcja juz była coraz wieksza,w maju postanowiłem zapolowac na karpia na otwarcie łowiska nie załowałem rybom ale już w nastepne dni trzymałem umiar i sypałem z głowa.Po 5 dniach necenia kulkami złapałem pierwszego karpia na kulke proteinową w tym akwenie 5kg! Nastepne miesiace były jeszcze lepsze w czerwcu trafił sie 9,6kg we wrześniu 12kg i 16,8kg czyli jednak trzeba przyzwyczaić karpia do kulek aby im zaufały posmakowały i najważniejsze aby kulki były lekko strawne dla karpi.Jak złapie karpia na łowisku specjalnym jestem zadowolony. jeśli złapie na wodzie pzw jestem bardzo szczęśliwy. jeśli złapie karpia na wodzie 600m od domu to jest coś ;)do tego na kulke,nawet nie umiem tego opisać ;) tyle cierpliwosci i poswiecenia nie poszło na marne. Taka woda wlaśnie uczy karpiowania.
Wszystko ok ale zbyt krótki włos daje efekt odwrotny od zamierzonego. Z krótkiego włosa karpie normalnie się spinają. I jeszcze jedna uwaga - karpi nie trzeba przyzwyczajać do kulek proteinowych i pelletu bo inaczej trzeba byłoby je przyzwyczajać też do grochu, kukurydzy i robaków..
Masa ciężarka jest ważnym elementem. Na pewno za lekki ciężarek będzie złym rozwiązaniem.
JK
Jestem jedna z wielu osób które przyzwyczaiły karpie do kulek.
Mateusz ja dam sobie rękę odciąć, że gdybyś zaczął łowić bez nęcenia miałbyś też efekty.Fakt, że już w marcu sypałeś kulki wcale nie znaczy, że karpie przyzwyczaiłeś. Jesteś pewien, że to karpie wyjadały kulki ?Ważne jest wytypować i przygotować miejsce co Ty zrobiłeś. Ja jeżdżę na zasiadki raz w tygodniu. Nie mam możliwości nęcić bo presja duża i zdało by się to psu na budę. Jak w tamtym roku cichcem nęciłem przez tydzień to nawet ślepy leszczyk nie pociągnął za kulkę. Natomiast łowię z marszu używając dobrych, sprawdzonych kulek i innych dodatków typu liquidy i pellety. Prawie zawsze mam brania w sumie to mamy bo jeździmy w dwóch. Też łowię na wodach PZW. I jeszcze jedno - skoro mówisz, że karpie przyzwyczaiłeś do kulek to dlaczego do grochu, kukurydzy lub cieciorki nie trzeba przyzwyczajać ( znaczy taka jest opinia )? przecież też nie występują naturalnie w wodzie. Nie są naturalnym pokarmem karpi.Zawsze to powtarzam i mówię - nie ilość ale jakość :-)
Mojej kotki nie przyzwyczajałem do kurzej wątróbki ( bo niby jak miałbym to robić ) a mimo to jak ją poczuje chodzi za mną aż dam jej pojeść tej wątróbki ?
JK
EDIT:Zwróć uwagę, że efekty mimo nęcenia miałeś w miesiącach kiedy karpie i tak dobrze żerują czyli do czerwca i potem jesień.
Janusz nęciłem zawsze ale nie tak obficie jak w roku 2014,znam te bajoro wkońcu się na nim wychowałem heh ale tak jak mówie przez trzy lata jedynie na kukurydze udalo sie sprowokować branie. Chyba każdy dobry karpiarz wie że pan karp potrafi rozróżnić kulke od kukuryczy czy ciastko dla psów od żołędzia,szkoły sa rózne ty jesteś zdania i wielu innych że nie trzeba karpi przyzwyczaić do kulek ja i wielu innych jesteśmy innego zdania ale mniejsza z tym ;D
No to w tym roku już nie musisz karpi przyzwyczajać do kulek bo w tamtym roku już się nauczyły .-)
JK
Janusz nęciłem zawsze ale nie tak obficie jak w roku 2014,znam te bajoro wkońcu się na nim wychowałem heh ale tak jak mówie przez trzy lata jedynie na kukurydze udalo sie sprowokować branie. Chyba każdy dobry karpiarz wie że pan karp potrafi rozróżnić kulke od kukuryczy czy ciastko dla psów od żołędzia,szkoły sa rózne ty jesteś zdania i wielu innych że nie trzeba karpi przyzwyczaić do kulek ja i wielu innych jesteśmy innego zdania ale mniejsza z tym ;D
Znasz zbiornik, na rybach byłeś prawie codziennie. Pamiętaj ,że w takim zbiorniku nie żyje mnóstwo karpi ( jeśli zbiornik nie jest zarybiany karpiem - nie pojawią się nagle nowe bo i skąd) - najwyżej jest kilka dużych i kiedyś, będąc na rybach prawie codziennie, musiałeś trafić większego karpia.Nie widzę tutaj wielkiej metafizyki.
Znasz zbiornik, na rybach byłeś prawie codziennie. Pamiętaj ,że w takim zbiorniku nie żyje mnóstwo karpi ( jeśli zbiornik nie jest zarybiany karpiem - nie pojawią się nagle nowe bo i skąd) - najwyżej jest kilka dużych i kiedyś, będąc na rybach prawie codziennie, musiałeś trafić większego karpia.Nie widzę tutaj wielkiej metafizyki.
Nie wędkowałeś na tej wodzie nie znasz jej,a juz opisałeś całą jej historie heh dobreCodziennie to ja tam byłem jak sie uczyłem 5 lat temu.Praca za granica, rodzina, nie ma lekko. Dobra miejscówa zrobiła robote.
Wszystko ok ale zbyt krótki włos daje efekt odwrotny od zamierzonego. Z krótkiego włosa karpie normalnie się spinają.I jeszcze jedna uwaga - karpi nie trzeba przyzwyczajać do kulek proteinowych i pelletu bo inaczej trzeba byłoby je przyzwyczajać też do grochu, kukurydzy i robaków..
Masa ciężarka jest ważnym elementem. Na pewno za lekki ciężarek będzie złym rozwiązaniem.
JK
Jestem jedna z wielu osób które przyzwyczaiły karpie do kulek.
U mnie nie przyzwyczajałeś a też biorą.
ale jak przyzwyczaić tam karpie na pellet skoro jestem chyba jedyny który tego spróbuje
Powiem ci tak,ja w roku 2014 chciałem wkońcu złapac karpia na kulke proteinowa niedaleko mojego domu, nie jest to łwisko specjalne ani pzw ma jakiś rolas który mieszka 300 km od mojej miejscowości i ma w dupie 11 ha zbiornik miejscowi moga tam powedkowac bo na to jaśnie pan pozwolił.Od roku 2011 próbowałem swoich sił i nic na kulke nie złapałem,na kukurydze owszem jednego na rok!!! Powiedziałem sobie na poczatku roku 2014 ze zlapie ciebie panie karp!! Zrobiłem to w nastepujacy sposób, jeszcze pod koniec lutego wybrałem dwie miejscówki które karpie beda odwiedzac albo wydawalo mi się że beda odwiedzac. Na jednej była zatopiona wierzba dość mocno rozgałęziona poprzycinałem kilka gałezi i wrzuciłem do wody,nastepnie zbierałem kamienie a nawet głazy i równiez wrzucałem do wody dlaczego?Np jesli 90% zbiornika jest zamulone 9% z dnem twardym np piaskowe i ten 1% z dnem twardym ale kamienistym bedzie bardzo często odwiedzane przez karpie dlatego ze pokarm w tym miejscu jest inny. A moje miejsce nr 1 mialo 2w1 czyli dno kamieniste z dodatkiem zasieków z galęzi i dodatkowo zatopiona wierzba z ktorej spadały larwy owadów. pod koniec marca zaczełem powoli wrzucać pierwsze porcje kulek były to kulki o średnicy 10,12,14 mm doslownie 20 sztuk na miejscowke w kwietniu porcja juz była coraz wieksza,w maju postanowiłem zapolowac na karpia na otwarcie łowiska nie załowałem rybom ale już w nastepne dni trzymałem umiar i sypałem z głowa.Po 5 dniach necenia kulkami złapałem pierwszego karpia na kulke proteinową w tym akwenie 5kg! Nastepne miesiace były jeszcze lepsze w czerwcu trafił sie 9,6kg we wrześniu 12kg i 16,8kg czyli jednak trzeba przyzwyczaić karpia do kulek aby im zaufały posmakowały i najważniejsze aby kulki były lekko strawne dla karpi.Jak złapie karpia na łowisku specjalnym jestem zadowolony. jeśli złapie na wodzie pzw jestem bardzo szczęśliwy. jeśli złapie karpia na wodzie 600m od domu to jest coś ;)do tego na kulke,nawet nie umiem tego opisać ;) tyle cierpliwosci i poswiecenia nie poszło na marne. Taka woda wlaśnie uczy karpiowania.
Karp nie przyzwyczaił się do kulek tylko do żerowiska.
Opiszę taki przykład. Na zbiorniku zasiada nas 5 osób. Wszyscy starzy wędkarze. Do 24 kolega z żona wyciągnęli po karpiu a my nic. Nad ranem znów wyciągnęli po jednym a my nic. Nawet nie mieliśmy żadnego szarpnięcia. Następnym razem była taka sama sytuacja. Rozmawialismy na ten temat i wyszło na to, ze ten ostatni atraktor, który kupił tak działa. Problem, ze kupił go tak od niechcenia i nawet nie zapamiętał nazwy. Kilka razy tak było. I co? Moze przyzwyczaił karpie do peletu? Mieliśmy taki sam pelet i siedzieliśmy obok siebie.
Myśle że powinieneś szukać karpi około w maju wczesniej raczej sb odpuść chyba że kwiecien nas zaskoczy co do pogody. Szukaj ryb raczej przy trzcinowiskach jakies wypłycenia lub zwalone drzewa czy gałezie zwisające do wody. Szukaj miejsc najbardziej nasłonecznionych noi bardzo ważna rzecz obserwuj wodę.
Karp nie przyzwyczaił się do kulek tylko do żerowiska.
Żerowisko to już było, ja tylko posłużyłem sie wiedzą którą mam. Zastosowalem inną taktyke ,byłem we właściwym miejscu we właściwym czasie i udało sie wyciągnąć cztery karpie,nie jednego na rok.To może mieli ci twoi znajomi inny przypon,u ciebie po prostu sie karpie nie zapinały,może te obok siebie zrobiło aż taką róznice że nawet karpie nie zainteresowały się twoją przynętą bo słabo się prezentowała np.