Witam dzisiaj opowiem wam moją przygodę ze ślicznym Karpiem pełnołuskim !! Dnia 27.07.2012 o godzinie 4:00 postanowiłem pojechać sobie na rybki na pobliski staw :DPo paru rzeczach wykonanych w domu o godzinie 4:30 znalazłem się na stawie :DPo wodzie było widać że nie żeruje drobnica lecz karp lub amur :DWięc bez chwili zastanowienia rozłożyłem wędke :DNa chaczyk założyłem 3 kukurydze o smaku i zapachu truskawki :DPierwszy rzut !!!Spławik ledwo się ustawił na wodzie i już zaczyna latać po stawie :DJedno mocne zacięcie i jest !!!Czuje coś większego :D Holuje,holuje i patrze jest Karp lecz nie pełnołuski :DI do podbieraka ;d Kilka fotek buziak i z powrotem do wody :DDrugi rzut !!!Spławik poszedł pod wode pewne zaciecie i jest leży w podbieraku śliczny Karaś !!Fotki buziak i do wody !!I Tak 3 i 4 karaś :DAż nagle nietypowe branie !!Spławik do połowy zanurzył się i tak z 4-5 razy :DMyśle sobie może sprubuje go przyciąć !Patrz spławik znowu lekko zanurzył się pomyślałem błyskawicznie "ZACINAM"Zaciąłem Mocno i....Bardzo mocny opór !!Ryba uciekła mi na 20-25 metrów :DMyślę sobie : Amurr !!!Lecz nie mogę dawać dla ryby aż tak dużo luzu wiec przykręciłem bardziej hamulec :DCzuje bardzo mocne szarpanie !!Mam już rybę prawie przy brzegu i mocnym stanowczym ruchem wyciągam rybe na powierzchnie wody !!Karp ślicznie się świecił w porannym słoneczku !!Myślę sobie nie zmieści się do podbieraka !!!Ale zaryzykuje !!Pierwsze podejscie i jest za pierwszym razem karp ląduje w podbieraku !!O dziwo jest OGROMNY !!!Po zmierzeniu i ważeniu Karp miał 56cm i prawie 3,5 kg wagi !!Ogromna ryba !!! Była ze mną też koleżanka która przyszła później !!Zrobiła mi zdjęcia :Ducałowałem rybkę :DI chlusnęła z powrotem do wody !! Było to dal mnie bardzo duże doświadczenie w holowaniu większych ryb i myślę że w przyszłości będę miał więcej takich ryb i akcji :D
CześćI po co ten wpis?Napisz mi coś - proszę :-)Złowił sobie ładnego karpika, pocieszył się, zrobił fotkę i wypuścił - coś złego zrobił. Masz chęć na wędzonego to sobie złów he he ;-)Myślisz, że chwały dodał Ci ten wpis?Jak tak myślisz, to się bardzo mylisz. Dlaczego zawsze słowo karp powoduje dziwną agresję i jakieś komentarze?Troszkę tolerancji dla innych :-)JK
Ryb obcego gatunku wprowadzać do wód nie wolno . Tak brzmi prawo , gdyby każdy go przestrzegał wszystko zmieniłoby się na lepsze.Moja perspektywa wygląda tak : nie zarybiać już nigdy rybami obcego pochodzenia . Zdziwił mnie tytuł wątku a właściwie jego konkretny fragment a to co przykuwa moją uwagę to użycie określenia "karp pełnołuski ". Bardzo często zdarza się bowiem ,że polskie "bambaryły " nazywają tę formę mutacji genetycznej , tę formę hodowlaną - zacnym mianem sazana (czyli dzikiego karpia występującego w rzekach , starorzeczach , deltach rzek Azji Zachodniej oraz krańca Europy Południowo - Wschodniej ). Jeszcze bardziej komiczna jest sytuacja , gdy nad wodą pada hasło "Dzikus " ! Co się kryje pod tym tajemniczym mianem ? Ano, nic innego jak ... karaś srebrzysty , który (jak można przypuszczać ) , przez szerokie grupy wędkarskich matołów , z niewiadomych względów utożsamiany jest z właśnie z sazanem ... Aż , nadto sugeruje to określenie "dzikus " .
CześćI po co ten wpis?Napisz mi coś - proszę :-)Złowił sobie ładnego karpika, pocieszył się, zrobił fotkę i wypuścił - coś złego zrobił. Masz chęć na wędzonego to sobie złów he he ;-)Myślisz, że chwały dodał Ci ten wpis?Jak tak myślisz, to się bardzo mylisz. Dlaczego zawsze słowo karp powoduje dziwną agresję i jakieś komentarze?Troszkę tolerancji dla innych :-)JK
Dokładnie popieram w 100%!!!!! Trochę więcej tolerancji, pozwólmy ludziom samym decydować o sobie... jeśli nie łamią tym prawa, nie krytykujmy ich. Brawo tomek01998, piękny Karpik :)... ja łowię od 14 miesięcy i jeszcze takiej wielkiej (3,5 kg) ryby nie złowiłem :) Brawo :)
Cześć@Kacper Nie - no Kolega się cieszy, że złowił, podziwiał jaki śliczny i na koniec wypuścił.Masz żal że wypuścił czy co innego Cię trapi oprócz swoich własnych przemyśleń i postulatów.Mi osobiście podobają się wszystkie ryby od drobnej uklejki do wielkiego suma. Nie podoba Ci się karp, masz jakież złe skojarzenia, twierdzisz że karp to samo zło?Załóż sobie bloga i tam pisz te swoje pomysły i przemyślenia.Czy to tak ciężko zrozumieć?JK
Ryb obcego gatunku wprowadzać do wód nie wolno . Tak brzmi prawo , gdyby każdy go przestrzegał wszystko zmieniłoby się na lepsze.Moja perspektywa wygląda tak : nie zarybiać już nigdy rybami obcego pochodzenia . Zdziwił mnie tytuł wątku a właściwie jego konkretny fragment a to co przykuwa moją uwagę to użycie określenia "karp pełnołuski ". Bardzo często zdarza się bowiem ,że polskie "bambaryły " nazywają tę formę mutacji genetycznej , tę formę hodowlaną - zacnym mianem sazana (czyli dzikiego karpia występującego w rzekach , starorzeczach , deltach rzek Azji Zachodniej oraz krańca Europy Południowo - Wschodniej ). Jeszcze bardziej komiczna jest sytuacja , gdy nad wodą pada hasło "Dzikus " ! Co się kryje pod tym tajemniczym mianem ? Ano, nic innego jak ... karaś srebrzysty , który (jak można przypuszczać ) , przez szerokie grupy wędkarskich matołów , z niewiadomych względów utożsamiany jest z właśnie z sazanem ... Aż , nadto sugeruje to określenie "dzikus " .
karp to juz nie obcy gatunek ,zyje w polsce 900lat ,jedz do ameryki przegnaj ludzi do europy bo to obcy gatunek i nie ich miejsce
Jeden z moich przyjaciół rekomendował mi ciebie jako człowieka z którym można łatwo się dogadać i nawet zakolegować, pomimo profesji jaka w dziedzinie wędkarstwa raczysz reprezentować. Pozwól więc, że wyjaśnię nieco zawiły tok myślenia, który powoduje mna kiedy pisze podobne rzeczy. Oto prezentuje wypowiedź twojego Januszu kolegi po hobby z innego wątku. Powiedz, czy to jest normalne?
" co ty boloo wiesz o łowieniu i o walkach z większymi rybami z twojego tekstu wynika że jak złowisz karpika 3o.5 cm to dla ciebie jest rybka w sam raz :))))))) co cię interesuje co kto łowi nie masz co powiedzieć nie odzywaj się jeśli ktoś chce łowić karpie w dzikiej sadzawce po 200kg to jest jego sprawa jeśli szukasz zwady to nie to forum :) odpuść sobie".
"krzykacze powiadasz ,dla mnie to ty jestes krzykaczem kolego ,jestem bardzo ciekaw jakie masz osiagniecia jesli chodzi o wedkarstwo ,jak duze ryby łowisz ????????"
dobrze ze konczysz bo piszesz nie na temat , mi o nie taki sport chodzi jak temu panu :),ale nie ważne ,dalej piszesz głupoty i nic nie rozumiesz.masz swoje zdanie ok ale zostaw je dla siebie bo głupoty wypisujesz z tym karpiem i amurem."
Czy klasyfikowanie wędkarza według ROZMIARÓW RYB które łowi jest normalne? Bo co? Nie łowię karpi więc nie jestem wędkarzem? Dlaczego niektórzy, podkreślam - niektórzy karpiarze właśnie tak postrzegają hobby jakim jest wędkarstwo? Dlaczego niby zdanie karpiarza ma być ważniejsze niż zdanie zwykłego wędkarza? Dlaczego ubicie karpia jest traktowane przez takich jak przestępstwo? Dlaczego ten człowiek uważa inne ryby za nie warte zachodu? Dlaczego ktoś, kto nie łowi tych świń jest gorszy od was? Karp na ziemiach polskich jest od chyba XII wieku. Został sprowadzony jako tucznik i hodowany w przyklasztornych stawach dlatego, że jest to ryba o ogromnym przyroście wagowym nie wymagająca specjalnych zachodów jeśli chodzi o jej dietę. Jest to zwyczajny tucznik łatwy w hodowli, a przez to stanowi doskonały towar w handlu. Mały nakład, duży zysk. Tak zwana masówka! I od zawsze ta ryba była tylko i wyłącznie tucznikiem obliczonym na zysk! Tak się złożyło, że od zawsze te ryby w jakiś sposób wydostawały się z hodowli i trafiały do rzek i dzikich zbiorników. Dzięki temu jeszcze kilkanaście lat temu można było złowić w Polsce zdziczałą odmianę karpia którego uważano za Sazana. Niestety, ta ryba zanikła, a była na dobrej drodze do pełnej aklimatyzacji, bo mogła się już od chyba 200 lat mnożyć w środowisku naturalnym jak sazan. Tylko dzięki debilizmowi idiotów, speców od zarybień i modzie na karpiarstwo mamy dziś inwazję tego "czegoś". Ja mogę szanować twoją pasję i szacunek do karpia, ale dla mnie jest to ryba wyłącznie hodowlana, handlowa, będąca dobrym materiałem w dziedzinie żywienia. Jest to stosunkowo tanie żarcie dla ludzi! Takie mam zdanie i będę tego zdania bronił tak samo, jak będę bronił twierdzenia że nawet taki byle kto jak ja, który nie ma nawet co stawać przy sliwie80, marny cieć i zerowy wędkarz bo nie łowię wieprzów po 20-30 kilo jest wart, by mianować się hobbystą, miłośnikiem wędkarstwa pomimo nienawiści do całej tej karpiowej ściemy. Chłopak złowił ładnego łuskacza - ktoś go chwali bo wypuścił. A ja pochwalę kiedy go zabije i uwędzi. Czy ja nie mogę wyrażać swego stosunku do karpia? Skoro możesz ty kolego Januszu, skoro może sliwa80, to może dajmy sobie wzajemnie prawo do wypowiedzi i nie licytujmy naszej wartości zależnie od tonażu łowionych ryb? Dla mnie lin 45 cm jest tysiąc razy więcej wart niż 5 kilowy karp. Ale czy dlatego jestem kimś gorszym, mniej wartościowym, bo nie interesują mnie wieprze? Pozdrawiam i proszę o chwilę zastanowienia nad tym co napisałem zanim zdążycie mnie zrównać z ziemią. A może ktoś mi przyzna nieco racji?
CześćWięc szanujmy się wzajemnie i swoje poglądy :-)My łowimy karpie bo to dla nas frajda, zabawa i radocha:-)Ty lubisz karpia ale na ciepło :-))Fajnie byłoby mieć dla siebie szacunek wzajemnie i do swoich zapatrywań na karpie .My i Ty :-) Razem ale oddzielnie - bez obrażania, krytykowania i jednocześnie wyrażania swoich opinii na drażliwe tematy. Wiesz dobrze, że ja jak mi się nie podoba post np ze względu na zabieranie dużej ilości ryb nie wyjeżdżam z tekstami o mięsiarzach a zapytuję raczej- czy trzeba zabrać wszystkie ryby?Umiar w słowach i dyplomacja :-) Edit:Nie będę oceniał wypowiedzi innych. JK
Miał mój kolo rację. Są karpiarze, który myślą i potrafią dojść do wspólnego mianownika z takimi łajzami łowiącymi leszcze jak ja. Ale widzisz kolego, to nie jest reguła. A szkoda. Ja do was nic w zasadzie nie mam do czasu, aż mnie któryś spróbuje robić nikim bo nie łowię 30 kilowych wieprzków. A karp zawsze będzie dla mnie jedynie przyłowem i to dość smacznym muszę dodać przyłowem. Mnie się nie podoba limitowanie tej ryby i wprowadzanie na nią górnych wymiarów. Mam prawo do takiego zdania. Pozdrawiam kolego Januszu.
Jeden z moich przyjaciół rekomendował mi ciebie jako człowieka z którym można łatwo się dogadać i nawet zakolegować, pomimo profesji jaka w dziedzinie wędkarstwa raczysz reprezentować. Pozwól więc, że wyjaśnię nieco zawiły tok myślenia, który powoduje mna kiedy pisze podobne rzeczy. Oto prezentuje wypowiedź twojego Januszu kolegi po hobby z innego wątku. Powiedz, czy to jest normalne?
" co ty boloo wiesz o łowieniu i o walkach z większymi rybami z twojego tekstu wynika że jak złowisz karpika 3o.5 cm to dla ciebie jest rybka w sam raz :))))))) co cię interesuje co kto łowi nie masz co powiedzieć nie odzywaj się jeśli ktoś chce łowić karpie w dzikiej sadzawce po 200kg to jest jego sprawa jeśli szukasz zwady to nie to forum :) odpuść sobie".
"krzykacze powiadasz ,dla mnie to ty jestes krzykaczem kolego ,jestem bardzo ciekaw jakie masz osiagniecia jesli chodzi o wedkarstwo ,jak duze ryby łowisz ????????"
dobrze ze konczysz bo piszesz nie na temat , mi o nie taki sport chodzi jak temu panu :),ale nie ważne ,dalej piszesz głupoty i nic nie rozumiesz.masz swoje zdanie ok ale zostaw je dla siebie bo głupoty wypisujesz z tym karpiem i amurem."
Czy klasyfikowanie wędkarza według ROZMIARÓW RYB które łowi jest normalne? Bo co? Nie łowię karpi więc nie jestem wędkarzem? Dlaczego niektórzy, podkreślam - niektórzy karpiarze właśnie tak postrzegają hobby jakim jest wędkarstwo? Dlaczego niby zdanie karpiarza ma być ważniejsze niż zdanie zwykłego wędkarza? Dlaczego ubicie karpia jest traktowane przez takich jak przestępstwo? Dlaczego ten człowiek uważa inne ryby za nie warte zachodu? Dlaczego ktoś, kto nie łowi tych świń jest gorszy od was? Karp na ziemiach polskich jest od chyba XII wieku. Został sprowadzony jako tucznik i hodowany w przyklasztornych stawach dlatego, że jest to ryba o ogromnym przyroście wagowym nie wymagająca specjalnych zachodów jeśli chodzi o jej dietę. Jest to zwyczajny tucznik łatwy w hodowli, a przez to stanowi doskonały towar w handlu. Mały nakład, duży zysk. Tak zwana masówka! I od zawsze ta ryba była tylko i wyłącznie tucznikiem obliczonym na zysk! Tak się złożyło, że od zawsze te ryby w jakiś sposób wydostawały się z hodowli i trafiały do rzek i dzikich zbiorników. Dzięki temu jeszcze kilkanaście lat temu można było złowić w Polsce zdziczałą odmianę karpia którego uważano za Sazana. Niestety, ta ryba zanikła, a była na dobrej drodze do pełnej aklimatyzacji, bo mogła się już od chyba 200 lat mnożyć w środowisku naturalnym jak sazan. Tylko dzięki debilizmowi idiotów, speców od zarybień i modzie na karpiarstwo mamy dziś inwazję tego "czegoś". Ja mogę szanować twoją pasję i szacunek do karpia, ale dla mnie jest to ryba wyłącznie hodowlana, handlowa, będąca dobrym materiałem w dziedzinie żywienia. Jest to stosunkowo tanie żarcie dla ludzi! Takie mam zdanie i będę tego zdania bronił tak samo, jak będę bronił twierdzenia że nawet taki byle kto jak ja, który nie ma nawet co stawać przy sliwie80, marny cieć i zerowy wędkarz bo nie łowię wieprzów po 20-30 kilo jest wart, by mianować się hobbystą, miłośnikiem wędkarstwa pomimo nienawiści do całej tej karpiowej ściemy. Chłopak złowił ładnego łuskacza - ktoś go chwali bo wypuścił. A ja pochwalę kiedy go zabije i uwędzi. Czy ja nie mogę wyrażać swego stosunku do karpia? Skoro możesz ty kolego Januszu, skoro może sliwa80, to może dajmy sobie wzajemnie prawo do wypowiedzi i nie licytujmy naszej wartości zależnie od tonażu łowionych ryb? Dla mnie lin 45 cm jest tysiąc razy więcej wart niż 5 kilowy karp. Ale czy dlatego jestem kimś gorszym, mniej wartościowym, bo nie interesują mnie wieprze? Pozdrawiam i proszę o chwilę zastanowienia nad tym co napisałem zanim zdążycie mnie zrównać z ziemią. A może ktoś mi przyzna nieco racji?
nie wiem czemu podajesz moje cytaty miedzy innymi jako przykład ,wymadrzasz sie wiec zapytałem jakie masz osiagniecia wedkarskie ,jak duze ryby łowisz ,co do drugiego cytatu to uważam ze piszesz głupoty na temat karpia ,wiec ci to napisałem ,co mam cie kłamac i pisac ze mysle inaczej. gdzie jest napisane ze jak ktos nie łowi karpi nie jest wedkarzem??? gdzie jest napisane ze zdanie karpiarza jest ważniejsze od zdania zwykłego wedkarza , skąd w ogóle wziąłeś nazwe zwykły wedkarz??? ,każdy wedkarz jest taki sam .nigdy nie napisałem ze jestem lepszy od ciebie bo łowie karpie ,napisałem ze wypisujesz nie prawde na temat tej ryby ,jakos ja i inni karpiarze nie czepiamy sie innych wedkarzy,nie wypisujemy głupich docinek w kierunku łowiacych inne gatunki ryb a ty to robisz i teraz zadajesz głupie pytania .zastanów sie .
Było to dal mnie bardzo duże doświadczenie w holowaniu większych ryb i myślę że w przyszłości będę miał więcej takich ryb i akcji :D
Dajmy się cieszyć,uszanujmy czyjąś radość!! Radość dziecka!:) Podejrzewam, że nadal mu jeszcze drżą ręce i nogi. dokładnie ,choc w tej sytuacji byscie darowali sobie te komentarze ,gratulacje połowu pieknego karpia.
",jestem bardzo ciekaw jakie masz osiagniecia jesli chodzi o wedkarstwo ,jak duze ryby łowisz ???
Tak, jakbyś chciał powiedzieć, że skoro nie łowię wieprzków takich jakie ty łowisz to mam siedzieć cicho i się nie odzywać, bo cóż ja mogę wiedzieć. Było wiele twoich wypowiedzi w podobnym tonie. Jak chcesz, to poszukam i ci je przedstawię publicznie. Zresztą nie tylko mnie tak traktujesz panie sliwa80. Powiedz, a jutro ci wkleję kilkanaście twoich wypowiedzi gdzie udowadniasz, że karpiarz to ktoś, a tacy jak ja to nikt.
",jestem bardzo ciekaw jakie masz osiagniecia jesli chodzi o wedkarstwo ,jak duze ryby łowisz ???
Tak, jakbyś chciał powiedzieć, że skoro nie łowię wieprzków takich jakie ty łowisz to mam siedzieć cicho i się nie odzywać, bo cóż ja mogę wiedzieć. Było wiele twoich wypowiedzi w podobnym tonie. Jak chcesz, to poszukam i ci je przedstawię publicznie. Zresztą nie tylko mnie tak traktujesz panie sliwa80. Powiedz, a jutro ci wkleję kilkanaście twoich wypowiedzi gdzie udowadniasz, że karpiarz to ktoś, a tacy jak ja to nikt.
Dobranoc.
nie odpowiedziałes mi na kilka pytan ,trudno ,ja ci odpowiem. ty sobie to ubzdurałes ze jak nie łowisz karpi to masz sie nie odzywac bo co możesz wiedziec ,zadałem ci te pytanie bo napisałes ze jestm krzykaczem a ja podejrzewam ze ty jestes krzykaczem ,czepiasz sie ludzi bo łowią karpie a sam nie potrafisz złowic nic konkretnego z innego gatunku ,jesli ktos sie wymadrza tak jak ty i ma racje ,wiedze to powinien łowic duze ryby ,chciałem ci zasugerowac ze cos tu nie gra.
Ryb obcego gatunku wprowadzać do wód nie wolno . Tak brzmi prawo , gdyby każdy go przestrzegał wszystko zmieniłoby się na lepsze.Moja perspektywa wygląda tak : nie zarybiać już nigdy rybami obcego pochodzenia . Zdziwił mnie tytuł wątku a właściwie jego konkretny fragment a to co przykuwa moją uwagę to użycie określenia "karp pełnołuski ". Bardzo często zdarza się bowiem ,że polskie "bambaryły " nazywają tę formę mutacji genetycznej , tę formę hodowlaną - zacnym mianem sazana (czyli dzikiego karpia występującego w rzekach , starorzeczach , deltach rzek Azji Zachodniej oraz krańca Europy Południowo - Wschodniej ). Jeszcze bardziej komiczna jest sytuacja , gdy nad wodą pada hasło "Dzikus " ! Co się kryje pod tym tajemniczym mianem ? Ano, nic innego jak ... karaś srebrzysty , który (jak można przypuszczać ) , przez szerokie grupy wędkarskich matołów , z niewiadomych względów utożsamiany jest z właśnie z sazanem ... Aż , nadto sugeruje to określenie "dzikus " .
karp to juz nie obcy gatunek ,zyje w polsce 900lat ,jedz do ameryki przegnaj ludzi do europy bo to obcy gatunek i nie ich miejsce
Karp to jest obcy gatunek i zawsze takim pozostanie , ponieważ nie było go wtedy gdy ustalała się ichtiofauna Niżu Europejskiego ( po ustaniu lądolodu zaczęły się tworzyć jeziora a następnie w wyniku naturalnej poliploidyzacji genów zaczęły pojawiać się tam ryby , które znamy po dzień dzisiejszy a , które nie są karpiem ) !!! Powoływanie się na jego dość zaawansowaną wiekowo bytność w polskich ( i innych wodach prawie całego globu ) , to oczywisty sofizmat a także wynik zerowej wiedzy z tego zakresu . To równie idiotyczne jak włączenie karasia srebrzystego do panteonu ryb rodzimych - tylko dlatego ,że obchodziłby w danym okresie - millenijny jubileusz istnienia w polskich wodach . Czy karaś srebrzysty , amur , sumik karłowaty , pstrąg tęczowy i inne (niewymienione z litości ) są rybami rodzimymi albo czy staną się takimi za 1000 lub 2000 lat ? Odpowiedź jest oczywista : NIE , więc nie pitol głupot jak Janko Muzykant na skrzypkach z gontu . Temat ten był wałkowany na tym forum z milion razy , przez milion takich krasnoludków jak ty - i zawsze z powodu swoich fałszywych teorii - znaleźliście się na przegranym polu. Ojczyzną karpia czyli sazana , który jest dziką formą , rybą -przodkiem - znanej powszechnie hodowlanej , mutacji genetycznej (formy hodowlanej tej ryby ) - jest Azja Zachodnia (spokojne odcinki tamtejszych rzek oraz kraniec Europy Południowo- Wschodniej ). Karp jest więc rybą rzeczną i w dodatku pochodzi z Azji .Stamtąd wyruszył w podróż po prawie całym globie ( stał się rybą globalną ) z uwagi na jego walory :smakowe , następnie :sportowe i hobbystyczne (wędkarstwo , hodowla ) oraz ozdobne ( karp ksantyczny Nishikigoi zwany Koi ). Po to zaczął być wprowadzany do wód , gdzie go wcześniej nie było a gdzie obecnie wyrządza poważne szkody ekologiczne .Cel ten ma znamiona wyłącznie ludzkie . Pierwotnie tym celem było mięso a następnie : wędkarstwo , stawy i oczka ozdobne jak to ma miejsce w przypadku Nishikogoi .Wymieniłem cele , dla których karp zaczął byc hodowany i wprowadzany do wód , gdzie go wcześniej nie było !Przeczytaj to sobie i zapamiętaj :może na coś to się tobie przyda. Chcąc łowić ryby , najpierw dowiedz się czegoś na ich temat . Myślisz ,że jak wyciągasz ryby ważące bez mała 20 -30 kg a ja łowię np :kilogramowe liny , to jestem na niższym szczeblu wędkarskiej hierarchii ? Potrafię udowodnić ,że tak nie jest.
Ryb obcego gatunku wprowadzać do wód nie wolno . Tak brzmi prawo , gdyby każdy go przestrzegał wszystko zmieniłoby się na lepsze.Moja perspektywa wygląda tak : nie zarybiać już nigdy rybami obcego pochodzenia . Zdziwił mnie tytuł wątku a właściwie jego konkretny fragment a to co przykuwa moją uwagę to użycie określenia "karp pełnołuski ". Bardzo często zdarza się bowiem ,że polskie "bambaryły " nazywają tę formę mutacji genetycznej , tę formę hodowlaną - zacnym mianem sazana (czyli dzikiego karpia występującego w rzekach , starorzeczach , deltach rzek Azji Zachodniej oraz krańca Europy Południowo - Wschodniej ). Jeszcze bardziej komiczna jest sytuacja , gdy nad wodą pada hasło "Dzikus " ! Co się kryje pod tym tajemniczym mianem ? Ano, nic innego jak ... karaś srebrzysty , który (jak można przypuszczać ) , przez szerokie grupy wędkarskich matołów , z niewiadomych względów utożsamiany jest z właśnie z sazanem ... Aż , nadto sugeruje to określenie "dzikus " .
karp to juz nie obcy gatunek ,zyje w polsce 900lat ,jedz do ameryki przegnaj ludzi do europy bo to obcy gatunek i nie ich miejsce
Karp to jest obcy gatunek i zawsze takim pozostanie , ponieważ nie było go wtedy gdy ustalała się ichtiofauna Niżu Europejskiego ( po ustaniu lądolodu zaczęły się tworzyć jeziora a następnie w wyniku naturalnej poliploidyzacji genów zaczęły pojawiać się tam ryby , które znamy po dzień dzisiejszy a , które nie są karpiem ) !!! Powoływanie się na jego dość zaawansowaną wiekowo bytność w polskich ( i innych wodach prawie całego globu ) , to oczywisty sofizmat a także wynik zerowej wiedzy z tego zakresu . To równie idiotyczne jak włączenie karasia srebrzystego do panteonu ryb rodzimych - tylko dlatego ,że obchodziłby w danym okresie - millenijny jubileusz istnienia w polskich wodach . Czy karaś srebrzysty , amur , sumik karłowaty , pstrąg tęczowy i inne (niewymienione z litości ) są rybami rodzimymi albo czy staną się takimi za 1000 lub 2000 lat ? Odpowiedź jest oczywista : NIE , więc nie pitol głupot jak Janko Muzykant na skrzypkach z gontu . Temat ten był wałkowany na tym forum z milion razy , przez milion takich krasnoludków jak ty - i zawsze z powodu swoich fałszywych teorii - znaleźliście się na przegranym polu. Ojczyzną karpia czyli sazana , który jest dziką formą , rybą -przodkiem - znanej powszechnie hodowlanej , mutacji genetycznej (formy hodowlanej tej ryby ) - jest Azja Zachodnia (spokojne odcinki tamtejszych rzek oraz kraniec Europy Południowo- Wschodniej ). Karp jest więc rybą rzeczną i w dodatku pochodzi z Azji .Stamtąd wyruszył w podróż po prawie całym globie ( stał się rybą globalną ) z uwagi na jego walory :smakowe , następnie :sportowe i hobbystyczne (wędkarstwo , hodowla ) oraz ozdobne ( karp ksantyczny Nishikigoi zwany Koi ). Po to zaczął być wprowadzany do wód , gdzie go wcześniej nie było a gdzie obecnie wyrządza poważne szkody ekologiczne .Cel ten ma znamiona wyłącznie ludzkie . Pierwotnie tym celem było mięso a następnie : wędkarstwo , stawy i oczka ozdobne jak to ma miejsce w przypadku Nishikogoi .Wymieniłem cele , dla których karp zaczął byc hodowany i wprowadzany do wód , gdzie go wcześniej nie było !Przeczytaj to sobie i zapamiętaj :może na coś to się tobie przyda. Chcąc łowić ryby , najpierw dowiedz się czegoś na ich temat . Myślisz ,że jak wyciągasz ryby ważące bez mała 20 -30 kg a ja łowię np :kilogramowe liny , to jestem na niższym szczeblu wędkarskiej hierarchii ? Potrafię udowodnić ,że tak nie jest.
szkoda ze to zerżnołeś z netu i znawce udajesz ,ameryki nie odkryłes ,chodzi mi o to ze jesli ryba zyje w naszym kraju prawie tysiac lat można sobie darowac komentarze typu ze to obcy gatunek ,teoretycznie może i tak , tak oczytany gosc jak ty nie zrozumiał co mam na mysli :),dziwne ,co ty sobie myslaes ze mi litanie napiszesz i zrobisz na mnie wrażenie i dowiem sie czegos nowego od ciebie,nie grozi. co do hierarchii to nie wiem jak na to wpadłes ,wedkarza moim zdaniem nie ocenia sie po tym jakie gatunki ryb łowi tylko po tym jak czesto łowi duze ryby i tez w nie zawsze ,bo jesli ktos łowi np. na tyczkę to trudno żeby łowił czesto duze ryby .
",jestem bardzo ciekaw jakie masz osiagniecia jesli chodzi o wedkarstwo ,jak duze ryby łowisz ???
Tak, jakbyś chciał powiedzieć, że skoro nie łowię wieprzków takich jakie ty łowisz to mam siedzieć cicho i się nie odzywać, bo cóż ja mogę wiedzieć. Było wiele twoich wypowiedzi w podobnym tonie. Jak chcesz, to poszukam i ci je przedstawię publicznie. Zresztą nie tylko mnie tak traktujesz panie sliwa80. Powiedz, a jutro ci wkleję kilkanaście twoich wypowiedzi gdzie udowadniasz, że karpiarz to ktoś, a tacy jak ja to nikt.
Dobranoc.
nie odpowiedziałes mi na kilka pytan ,trudno ,ja ci odpowiem. ty sobie to ubzdurałes ze jak nie łowisz karpi to masz sie nie odzywac bo co możesz wiedziec ,zadałem ci te pytanie bo napisałes ze jestm krzykaczem a ja podejrzewam ze ty jestes krzykaczem ,czepiasz sie ludzi bo łowią karpie a sam nie potrafisz złowic nic konkretnego z innego gatunku ,jesli ktos sie wymadrza tak jak ty i ma racje ,wiedze to powinien łowic duze ryby ,chciałem ci zasugerowac ze cos tu nie gra.
Może nie chce odpowiadać , bo zbyt mało rozumie z tej rozklekotanej bazgraniny , z lekka przypominającej tylko język polski ? Pisz troszkę składniej - to sam wkrótce się przekonasz ,że gdybyś nawet w dalszym ciągu pisał takie bzdury jak wcześniej : każdy przynajmniej będzie mógł w mig je przeczytać a następnie we właściwy sposób zdementować .
",jestem bardzo ciekaw jakie masz osiagniecia jesli chodzi o wedkarstwo ,jak duze ryby łowisz ???
Tak, jakbyś chciał powiedzieć, że skoro nie łowię wieprzków takich jakie ty łowisz to mam siedzieć cicho i się nie odzywać, bo cóż ja mogę wiedzieć. Było wiele twoich wypowiedzi w podobnym tonie. Jak chcesz, to poszukam i ci je przedstawię publicznie. Zresztą nie tylko mnie tak traktujesz panie sliwa80. Powiedz, a jutro ci wkleję kilkanaście twoich wypowiedzi gdzie udowadniasz, że karpiarz to ktoś, a tacy jak ja to nikt.
Dobranoc.
nie odpowiedziałes mi na kilka pytan ,trudno ,ja ci odpowiem. ty sobie to ubzdurałes ze jak nie łowisz karpi to masz sie nie odzywac bo co możesz wiedziec ,zadałem ci te pytanie bo napisałes ze jestm krzykaczem a ja podejrzewam ze ty jestes krzykaczem ,czepiasz sie ludzi bo łowią karpie a sam nie potrafisz złowic nic konkretnego z innego gatunku ,jesli ktos sie wymadrza tak jak ty i ma racje ,wiedze to powinien łowic duze ryby ,chciałem ci zasugerowac ze cos tu nie gra.
Może nie chce odpowiadać , bo zbyt mało rozumie z tej rozklekotanej bazgraniny , z lekka przypominającej tylko język polski ? Pisz troszkę składniej - to sam wkrótce się przekonasz ,że gdybyś nawet w dalszym ciągu pisał takie bzdury jak wcześniej : każdy przynajmniej będzie mógł w mig je przeczytać a następnie we właściwy sposób zdementować .
Ryb obcego gatunku wprowadzać do wód nie wolno . Tak brzmi prawo , gdyby każdy go przestrzegał wszystko zmieniłoby się na lepsze.Moja perspektywa wygląda tak : nie zarybiać już nigdy rybami obcego pochodzenia . Zdziwił mnie tytuł wątku a właściwie jego konkretny fragment a to co przykuwa moją uwagę to użycie określenia "karp pełnołuski ". Bardzo często zdarza się bowiem ,że polskie "bambaryły " nazywają tę formę mutacji genetycznej , tę formę hodowlaną - zacnym mianem sazana (czyli dzikiego karpia występującego w rzekach , starorzeczach , deltach rzek Azji Zachodniej oraz krańca Europy Południowo - Wschodniej ). Jeszcze bardziej komiczna jest sytuacja , gdy nad wodą pada hasło "Dzikus " ! Co się kryje pod tym tajemniczym mianem ? Ano, nic innego jak ... karaś srebrzysty , który (jak można przypuszczać ) , przez szerokie grupy wędkarskich matołów , z niewiadomych względów utożsamiany jest z właśnie z sazanem ... Aż , nadto sugeruje to określenie "dzikus " .
karp to juz nie obcy gatunek ,zyje w polsce 900lat ,jedz do ameryki przegnaj ludzi do europy bo to obcy gatunek i nie ich miejsce
Karp to jest obcy gatunek i zawsze takim pozostanie , ponieważ nie było go wtedy gdy ustalała się ichtiofauna Niżu Europejskiego ( po ustaniu lądolodu zaczęły się tworzyć jeziora a następnie w wyniku naturalnej poliploidyzacji genów zaczęły pojawiać się tam ryby , które znamy po dzień dzisiejszy a , które nie są karpiem ) !!! Powoływanie się na jego dość zaawansowaną wiekowo bytność w polskich ( i innych wodach prawie całego globu ) , to oczywisty sofizmat a także wynik zerowej wiedzy z tego zakresu . To równie idiotyczne jak włączenie karasia srebrzystego do panteonu ryb rodzimych - tylko dlatego ,że obchodziłby w danym okresie - millenijny jubileusz istnienia w polskich wodach . Czy karaś srebrzysty , amur , sumik karłowaty , pstrąg tęczowy i inne (niewymienione z litości ) są rybami rodzimymi albo czy staną się takimi za 1000 lub 2000 lat ? Odpowiedź jest oczywista : NIE , więc nie pitol głupot jak Janko Muzykant na skrzypkach z gontu . Temat ten był wałkowany na tym forum z milion razy , przez milion takich krasnoludków jak ty - i zawsze z powodu swoich fałszywych teorii - znaleźliście się na przegranym polu. Ojczyzną karpia czyli sazana , który jest dziką formą , rybą -przodkiem - znanej powszechnie hodowlanej , mutacji genetycznej (formy hodowlanej tej ryby ) - jest Azja Zachodnia (spokojne odcinki tamtejszych rzek oraz kraniec Europy Południowo- Wschodniej ). Karp jest więc rybą rzeczną i w dodatku pochodzi z Azji .Stamtąd wyruszył w podróż po prawie całym globie ( stał się rybą globalną ) z uwagi na jego walory :smakowe , następnie :sportowe i hobbystyczne (wędkarstwo , hodowla ) oraz ozdobne ( karp ksantyczny Nishikigoi zwany Koi ). Po to zaczął być wprowadzany do wód , gdzie go wcześniej nie było a gdzie obecnie wyrządza poważne szkody ekologiczne .Cel ten ma znamiona wyłącznie ludzkie . Pierwotnie tym celem było mięso a następnie : wędkarstwo , stawy i oczka ozdobne jak to ma miejsce w przypadku Nishikogoi .Wymieniłem cele , dla których karp zaczął byc hodowany i wprowadzany do wód , gdzie go wcześniej nie było !Przeczytaj to sobie i zapamiętaj :może na coś to się tobie przyda. Chcąc łowić ryby , najpierw dowiedz się czegoś na ich temat . Myślisz ,że jak wyciągasz ryby ważące bez mała 20 -30 kg a ja łowię np :kilogramowe liny , to jestem na niższym szczeblu wędkarskiej hierarchii ? Potrafię udowodnić ,że tak nie jest.
szkoda ze to zerżnołeś z netu i znawce udajesz ,ameryki nie odkryłes ,chodzi mi o to ze jesli ryba zyje w naszym kraju prawie tysiac lat można sobie darowac komentarze typu ze to obcy gatunek ,teoretycznie może i tak , tak oczytany gosc jak ty nie zrozumiał co mam na mysli :),dziwne ,co ty sobie myslaes ze mi litanie napiszesz i zrobisz na mnie wrażenie i dowiem sie czegos nowego od ciebie,nie grozi. co do hierarchii to nie wiem jak na to wpadłes ,wedkarza moim zdaniem nie ocenia sie po tym jakie gatunki ryb łowi tylko po tym jak czesto łowi duze ryby i tez w nie zawsze ,bo jesli ktos łowi np. na tyczkę to trudno żeby łowił czesto duze ryby .
Nie zżynam z Internetu !!! Nie zachowuj się jak rozjuszony zwierz ! W przeciwieństwie do ciebie , jestem bardzo spokojny (akurat ziewam przeciągle ). Ameryka pisze się dużą literą . Do szkoły szoruj kolego , uczyć się języka polskiego. Mowy nie zdołałeś do tej pory okiełznać a za ryby się bierzesz ? Czyż , to nie oburzające ?
To oczywiście przerysowanie . Wbrew temu co napisałem : jesteś na pewno wykształcony , masz dobrą pracę itp. Tylko na Miły Bóg , dlaczego w Internecie - każdy podobny tobie człowiek - prezentuje skończoną bylejakość : zarówno poglądów jak i formy w jakiej je przedstawia ?
"Chcąc łowić ryby , najpierw dowiedz się czegoś na ich temat . Myślisz ,że jak wyciągasz ryby ważące bez mała 20 -30 kg a ja łowię np :kilogramowe liny , to jestem na niższym szczeblu wędkarskiej hierarchii ? Potrafię udowodnić ,że tak nie jest."
Żeby coś takiego udowodnić, trzeba by się spotkać twarzą w twarz. Do końca swoich dni pozostaniesz na najniższym szczeblu.
Ryb obcego gatunku wprowadzać do wód nie wolno . Tak brzmi prawo , gdyby każdy go przestrzegał wszystko zmieniłoby się na lepsze.Moja perspektywa wygląda tak : nie zarybiać już nigdy rybami obcego pochodzenia . Zdziwił mnie tytuł wątku a właściwie jego konkretny fragment a to co przykuwa moją uwagę to użycie określenia "karp pełnołuski ". Bardzo często zdarza się bowiem ,że polskie "bambaryły " nazywają tę formę mutacji genetycznej , tę formę hodowlaną - zacnym mianem sazana (czyli dzikiego karpia występującego w rzekach , starorzeczach , deltach rzek Azji Zachodniej oraz krańca Europy Południowo - Wschodniej ). Jeszcze bardziej komiczna jest sytuacja , gdy nad wodą pada hasło "Dzikus " ! Co się kryje pod tym tajemniczym mianem ? Ano, nic innego jak ... karaś srebrzysty , który (jak można przypuszczać ) , przez szerokie grupy wędkarskich matołów , z niewiadomych względów utożsamiany jest z właśnie z sazanem ... Aż , nadto sugeruje to określenie "dzikus " .
karp to juz nie obcy gatunek ,zyje w polsce 900lat ,jedz do ameryki przegnaj ludzi do europy bo to obcy gatunek i nie ich miejsce
Karp to jest obcy gatunek i zawsze takim pozostanie , ponieważ nie było go wtedy gdy ustalała się ichtiofauna Niżu Europejskiego ( po ustaniu lądolodu zaczęły się tworzyć jeziora a następnie w wyniku naturalnej poliploidyzacji genów zaczęły pojawiać się tam ryby , które znamy po dzień dzisiejszy a , które nie są karpiem ) !!! Powoływanie się na jego dość zaawansowaną wiekowo bytność w polskich ( i innych wodach prawie całego globu ) , to oczywisty sofizmat a także wynik zerowej wiedzy z tego zakresu . To równie idiotyczne jak włączenie karasia srebrzystego do panteonu ryb rodzimych - tylko dlatego ,że obchodziłby w danym okresie - millenijny jubileusz istnienia w polskich wodach . Czy karaś srebrzysty , amur , sumik karłowaty , pstrąg tęczowy i inne (niewymienione z litości ) są rybami rodzimymi albo czy staną się takimi za 1000 lub 2000 lat ? Odpowiedź jest oczywista : NIE , więc nie pitol głupot jak Janko Muzykant na skrzypkach z gontu . Temat ten był wałkowany na tym forum z milion razy , przez milion takich krasnoludków jak ty - i zawsze z powodu swoich fałszywych teorii - znaleźliście się na przegranym polu. Ojczyzną karpia czyli sazana , który jest dziką formą , rybą -przodkiem - znanej powszechnie hodowlanej , mutacji genetycznej (formy hodowlanej tej ryby ) - jest Azja Zachodnia (spokojne odcinki tamtejszych rzek oraz kraniec Europy Południowo- Wschodniej ). Karp jest więc rybą rzeczną i w dodatku pochodzi z Azji .Stamtąd wyruszył w podróż po prawie całym globie ( stał się rybą globalną ) z uwagi na jego walory :smakowe , następnie :sportowe i hobbystyczne (wędkarstwo , hodowla ) oraz ozdobne ( karp ksantyczny Nishikigoi zwany Koi ). Po to zaczął być wprowadzany do wód , gdzie go wcześniej nie było a gdzie obecnie wyrządza poważne szkody ekologiczne .Cel ten ma znamiona wyłącznie ludzkie . Pierwotnie tym celem było mięso a następnie : wędkarstwo , stawy i oczka ozdobne jak to ma miejsce w przypadku Nishikogoi .Wymieniłem cele , dla których karp zaczął byc hodowany i wprowadzany do wód , gdzie go wcześniej nie było !Przeczytaj to sobie i zapamiętaj :może na coś to się tobie przyda. Chcąc łowić ryby , najpierw dowiedz się czegoś na ich temat . Myślisz ,że jak wyciągasz ryby ważące bez mała 20 -30 kg a ja łowię np :kilogramowe liny , to jestem na niższym szczeblu wędkarskiej hierarchii ? Potrafię udowodnić ,że tak nie jest.
szkoda ze to zerżnołeś z netu i znawce udajesz ,ameryki nie odkryłes ,chodzi mi o to ze jesli ryba zyje w naszym kraju prawie tysiac lat można sobie darowac komentarze typu ze to obcy gatunek ,teoretycznie może i tak , tak oczytany gosc jak ty nie zrozumiał co mam na mysli :),dziwne ,co ty sobie myslaes ze mi litanie napiszesz i zrobisz na mnie wrażenie i dowiem sie czegos nowego od ciebie,nie grozi. co do hierarchii to nie wiem jak na to wpadłes ,wedkarza moim zdaniem nie ocenia sie po tym jakie gatunki ryb łowi tylko po tym jak czesto łowi duze ryby i tez w nie zawsze ,bo jesli ktos łowi np. na tyczkę to trudno żeby łowił czesto duze ryby .
Nie zżynam z Internetu !!! Nie zachowuj się jak rozjuszony zwierz ! W przeciwieństwie do ciebie , jestem bardzo spokojny (akurat ziewam przeciągle ). Ameryka pisze się dużą literą . Do szkoły szoruj kolego , uczyć się języka polskiego. Mowy nie zdołałeś do tej pory okiełznać a za ryby się bierzesz ? Czyż , to nie oburzające ?
To oczywiście przerysowanie . Wbrew temu co napisałem : jesteś na pewno wykształcony , masz dobrą pracę itp. Tylko na Miły Bóg , dlaczego w Internecie - każdy podobny tobie człowiek - prezentuje skończoną bylejakość : zarówno poglądów jak i formy w jakiej je przedstawia ?
bardzo cie przepraszam ze moje poglady i forma w jakiej je przedstawiam sa bylejakie :) a i na pewno zapamietam zeby zdanie zaczynac z duzej litery ,koncze bo i tak juz za duzo sie dzis od ciebie dowiedziałem.
Każdy twój post kierowany do osoby która nie jest karpiarzem, która nie łowi wieprzów ważących 20-30 kilo, która ma coś do karpia, aż emanuje przekonaniem o twojej własnej wartości. Przy każdej okazji zadajesz te swoje niezbyt mądre pytania o to, jakie duże ryby łowi twój oponent i za każdym razem aż trąci pogardą do tych, co nie maja nawet zamiaru zawracać sobie głowy tym "czymś". Mówię celowo "to coś" wo tego nawet nie można nazwać rybą. Ja określiłbym toto raczej jako ogromny, pozbawiony wszelkiej urody zbiornik na odchody, albo wór na kulki proteinowe. Nie potrafisz zrozumieć, że wędkarzem się jest z przekonania. Wcale nie trzeba łowić tych macior by być wędkarzem, a myślę, że niejeden wędkarz którego tak starasz się poniżyć nauczyłby cię wielu mądrych rzeczy. Dziś oglądałem film z łowiska w Pstrążnej na Śląsku i ubawiłem się jak dziecko. Jeszcze teraz mi uśmieszek lata po twarzy. Najpierw trzech speców pokazywało jaki sprzęt trzeba zastosować. Po prezentacji firm producenckich z dziedziny wędzisk, młynków, srajpodów, kulek, pelletów i innego badziewia panowie przystąpili do przygotowań. Dodam tylko, że to wszystko odbywało się nad zbiornikiem, który jest typową komercyjną dziurą wypełnioną po brzegi karpiami o średnich masach pomiędzy 8 - 30 kilogramów. Tam się zarzuca byle co, byle gdzie i po chwili wisi worek na haku. Ale spece zaczęli od uzbrojenia łódki "RC" w sonar i przeprowadzili poszukiwania miejsca gdzie stoją prosięta. Potem tą samą łódką "RC" nawieźli dno frykasami o skomplikowanym składzie procentowym, gdzie tyle a tyle procent to białko, tyle a tyle to węglowodany, tyle a tyle to inne substancje itd, a na koniec tą samą łódką "RC" wywieźli zestawy na kupę frykasów. Następnie wyciągali jedną świnię za drugą, kładli na matach, ważyli, pstrykali,, wypuszczali z odpowiednim komentarzem. Ale najlepsze było to, jak gratulowali jeden drugiemu każdego okazu. Co z tego, że w tej wodzie taki okaz to żaden okaz, bo tak samo można by pogratulować hodowcy gdy w chlewni gdzie jest 300 tuczników zacznie wyciągać na ćwikłę osobnika za osobnikiem. Tam każdy kto zdecyduje sie być WIELKIM PROFESJONALISTĄ, WĘDKARZEM NAD WĘDKARZE może łatwo podbudować swą wartość i potem pisać na forach głupawe pytania typu : " A CO TY DUŻEGO ZŁOWIŁEŚ W ŻYCIU"? Ja też mogę tam pojechać, uzbroić się w odpowiednią żyłkę i wędzisko i też mogę zostać WĘDKARZEM NAD WĘDKARZE! Niestety kolego najlepszy wędkarzu są tacy jak ja na tym świecie, którzy brzydzą się komercją, łatwizną, szpanem, a nade wszystko rybą sztucznie pompowaną ku uciesze WYBITNYCH WĘDKARZY monometodycznych wszak i zapatrzonych w jedną stronę. Są tacy, którzy wędkowanie traktują jako wypoczynek i którzy nie mają żadnej, nawet najmniejszej potrzeby budowania swojego ego za pomocą rekordów i którzy nie tapetują świata fotosami wielkich karpi, z których często jeden i ten sam pojawia się na zdjęciach w różnych częściach Polski tylko w innych rękach, a każdy kto przyjedzie na łowisko w Pstrążnej może sobie pyknąć taką fotkę bez specjalnego problemu. Równie dobrze można w taki sam sposób traktować kilkadziesiąt tysięcy zdjęć wykonywanych z białym misiem na Krupówkach. Iluż to Polaków i nie tylko Polaków jest posiadaczami takiej fotki?! Ja tego za specjalne osiągnięcie nie uważam. Dla mnie większym osiągnięciem jest złowienie w dziczy pięknego sandacza, może dorodnego leszcza na rzece i wybacz, ale nie widzę w twoich osiągnięciach nic wielkiego. To masz odpowiedź co i jak łowię. A fotek nie będzie, bo nie po oto wędkuję kolego. To nas różni.
Młody chłopak złowił ładnego karpika, co na pewno dało mu mnóstwo radości czym chciał się podzielić z innymi a tu przy tej okazji pojawiają się jakieś wywody na temat rodowodu karpia w Polsce i jego niższości... Masakra.
tomek01998 piękna rybka, teraz życzę co najmniej 5 kg :)
"Chcąc łowić ryby , najpierw dowiedz się czegoś na ich temat . Myślisz ,że jak wyciągasz ryby ważące bez mała 20 -30 kg a ja łowię np :kilogramowe liny , to jestem na niższym szczeblu wędkarskiej hierarchii ? Potrafię udowodnić ,że tak nie jest."
Żeby coś takiego udowodnić, trzeba by się spotkać twarzą w twarz. Do końca swoich dni pozostaniesz na najniższym szczeblu.
Wyczerpującej wspinaczki życzę "Syzyfie"...
Pozdrawiam.
A ten zawsze swoje. Może ty jesteś na najwyższym szczeblu , na wędkarskim parnasie ? Na Olimpie ? Jesteś zwykłym wędkarskim pauprem , hołyszem - jak wielu z nas ,a im prędzej sobie to uzmysłowisz , będzie lepiej dla ciebie .Tak jak i ja do końca swych dni , pozostaniesz zwykłym moczykijem , zmagającym się z kijem dla jednej lub co najwyżej kilku ryb złowionych w tygodniu , zbzikowanym hultajem z wędką , który przez społeczeństwo uważany jest za dziwaka lub co gorsza :idiotę , gdyż czasem udaje się z wędką nad wodę w ,której prawie nie ma ryb. Interpretacja tego wpisu dowolna , miłej lektury życzę.
No przestan nirób jakis bzdur przecież jestes mlodym jeszcze wedkarzem zacznij wedkowac nad woda to mniejszy stres jak na portalu!! Nie wyznaczaj sobie jakichś tam koniec dni?? Bierz sie za zycie!! Czasami warto poczytac twoich teorii??
do boloo :) : pisze jeszcze raz bo widze ze masz cos z pamiecia ,kopiuje moje słowa
nie wiem czemu podajesz moje cytaty miedzy innymi jako przykład
,wymadrzasz sie wiec zapytałem jakie masz osiagniecia wedkarskie ,jak
duze ryby łowisz ,co do drugiego cytatu to uważam ze piszesz głupoty na
temat karpia ,wiec ci to napisałem ,co mam cie kłamac i pisac ze mysle
inaczej. gdzie jest napisane ze jak ktos nie łowi karpi nie jest
wedkarzem??? gdzie jest napisane ze zdanie karpiarza jest ważniejsze od
zdania zwykłego wedkarza , skąd w ogóle wziąłeś nazwe zwykły wedkarz???
,każdy wedkarz jest taki sam .nigdy nie napisałem ze jestem lepszy od
ciebie bo łowie karpie ,napisałem ze wypisujesz nie prawde na temat tej
ryby ,jakos ja i inni karpiarze nie czepiamy sie innych wedkarzy,nie
wypisujemy głupich docinek w kierunku łowiacych inne gatunki ryb a ty to
robisz i teraz zadajesz głupie pytania . zastanów sie.
ogarnij sie i wysil troche to sie dowiesz ze łowie ryby na bardzo dzikich wodach ,taki przykład na pięntnastke z avatara polowałem ponad miesiac ,bedac nad woda około 15 nocy ,mam na oku teraz nastepnego cwaniaka z tego co widze smiało ponad 20kg,nie masz pojecia o prawdziwym karpiowaniu a nadal sie czepiasz i wymadrzasz ,jesli ktos kto łowi te ryby poczyta twoje posty to ma niezły ubaw,co do pstrążnej to jedz i ide o zakład ze brania nie zobaczysz a i łodka karpia nie namierzysz :) niestety ,zreszto odbij bo piszesz nie na temat ,młody chłopak złowił karpia ,chce sie pochwalic a tacy jak ty zasmiecaja jego post swoimi bredniami .a twoich zdiec z rybami nie zobacze bo ich nie posiadasz .żegnam .
do boloo :) : pisze jeszcze raz bo widze ze masz cos z pamiecia ,kopiuje moje słowa
nie wiem czemu podajesz moje cytaty miedzy innymi jako przykład
,wymadrzasz sie wiec zapytałem jakie masz osiagniecia wedkarskie ,jak
duze ryby łowisz ,co do drugiego cytatu to uważam ze piszesz głupoty na
temat karpia ,wiec ci to napisałem ,co mam cie kłamac i pisac ze mysle
inaczej. gdzie jest napisane ze jak ktos nie łowi karpi nie jest
wedkarzem??? gdzie jest napisane ze zdanie karpiarza jest ważniejsze od
zdania zwykłego wedkarza , skąd w ogóle wziąłeś nazwe zwykły wedkarz???
,każdy wedkarz jest taki sam .nigdy nie napisałem ze jestem lepszy od
ciebie bo łowie karpie ,napisałem ze wypisujesz nie prawde na temat tej
ryby ,jakos ja i inni karpiarze nie czepiamy sie innych wedkarzy,nie
wypisujemy głupich docinek w kierunku łowiacych inne gatunki ryb a ty to
robisz i teraz zadajesz głupie pytania . zastanów sie.
ogarnij sie i wysil troche to sie dowiesz ze łowie ryby na bardzo dzikich wodach ,taki przykład na pięntnastke z avatara polowałem ponad miesiac ,bedac nad woda około 15 nocy ,mam na oku teraz nastepnego cwaniaka z tego co widze smiało ponad 20kg,nie masz pojecia o prawdziwym karpiowaniu a nadal sie czepiasz i wymadrzasz ,jesli ktos kto łowi te ryby poczyta twoje posty to ma niezły ubaw,co do pstrążnej to jedz i ide o zakład ze brania nie zobaczysz a i łodka karpia nie namierzysz :) niestety ,zreszto odbij bo piszesz nie na temat ,młody chłopak złowił karpia ,chce sie pochwalic a tacy jak ty zasmiecaja jego post swoimi bredniami .a twoich zdiec z rybami nie zobacze bo ich nie posiadasz .żegnam .
pytam wyraznie jak duze ryby łowisz a nie jak duze karpie łowisz,a i mam takie pytanie ,jak łodka zdalnie sterowana,z sondą żeby nie było można karpia namierzyć ??? może chociaż na te pytanie mi odpowiesz bo wczesniej sie nie doczekałem odpowiedzi na moje pytania.
Jak wspomniałem wyżej, każdy twój post to jedno wielkie wywyższanie siebie ponad wszystkich wędkarzy. Ja, malutki i nic nie wiedzący i kompletne beztalencie nie śmiem dalej dyskutować z tak znamienitym znawcą wędkarstwa. Większość rozumnych ludzi widzi to samo co ja. I też nie będą z tobą dyskutować. Bo niby o czym? O karpiach? :) Trwaj w swym chorym przekonaniu. Powodzenia.
"pytam wyraznie jak duze ryby łowisz a nie jak duze karpie łowisz,a i mam takie pytanie ,jak łodka zdalnie sterowana,z sondą żeby nie było można karpia namierzyć ??? może chociaż na te pytanie mi odpowiesz bo wczesniej sie nie doczekałem odpowiedzi na moje pytania."
Tego bełkotu nikt nie zrozumie. Wie ktoś o co mu chodzi? Przetłumaczy ktoś na ludzka mowę?
"pytam wyraznie jak duze ryby łowisz a nie jak duze karpie łowisz,a i mam takie pytanie ,jak łodka zdalnie sterowana,z sondą żeby nie było można karpia namierzyć ??? może chociaż na te pytanie mi odpowiesz bo wczesniej sie nie doczekałem odpowiedzi na moje pytania."
Tego bełkotu nikt nie zrozumie. Wie ktoś o co mu chodzi? Przetłumaczy ktoś na ludzka mowę?
widze ze nie tylko z pamiecią krucho ,pytam jak można namierzyć karpia za pomoca łodki zdalnie sterowanej ,z sonda ???
No widzisz! teraz rozumiem pytanie. Ja wiem, a ty nie? Nie będę uczył największego specjalisty wędkarskiego takich prostych spraw. Nie śmiem zwyczajnie.
Panie baloo z tego co mi sąsiad mówił to karp z wędzarni jest beznadziejny i praktycznie nie nadaje się do wędzenia, sam mam wędzarnie ale ryb nie jadam ( za wyjątkiem tuńczyka, łososia i makreli).Druga sprawa to karpia za pomocą łódki i echosondy nie da się namierzyc a poza tym po co namierzac skoro karpi w niektórych wodach jest wiele i czasami całe ławice przepływają nad kulką nawet nie zwracając na nią uwagi. Pewnie chodzi o takie namierzanie żeby zlokalizowac karpia z dokładnością do 0,5m i wrzucic mu przynęte prosto do pyska ale ja na to jeszcze "za mały" jestem.Owszem, co osobiście czasami stosuje na nieznanych łowiskach, to za pomocą łodzi i kamery podwodnej można wytypowac potencjalne miejsca żerowania karpia np. miejsca z brakiem roślinności dennej, miejsca występowania skorupiaków i mnóstwo innych niewielkich przestrzeni gdzie karp przebywa w czasie żerowania, które można poznac jedynie wytrwałością i nabywanym doświadczeniem. A namierzanie echosondą hmm... trochę mnie to rozbawiło ale mniejsza o to. Trzecia sprawa to z całego serca gratuluję autorowi pięknego karpika i jeśli czułeś podczas holu to samo co ja czuję to zazdroszczę uczucia gdyż ja od połowy czerwca na dzikiej wodzie miałem tylko 2 karpie - 4,6 i 1,05 kg. Gratuluję jeszcze raz i życzę kolejnego a tym co inni gadają się nie przejmuj. Pozdrawiam
Chłopak złowił łuskacza i nikt nie neguje tego, że jest to radość dla wędkarza kiedy coś złowi. Karp też może dostarczyć radości. Nigdzie temu młodemu wędkarzowi nie powiedziałem złego słowa. Zaczęło się od tego, że napisałem iż z wędzarni byłby doskonały. To, co napisałeś, że karp nie nadaje się do wędzenia świadczy tylko o tym, ze w życiu nie uwędziłeś karpia, a jeśli go uwędziłeś to nie znasz się na tym i ci nie wyszło. Karp jest jedną z nielicznych ryb WYJĄTKOWO NADAJĄCYCH SIĘ DO WĘDZENIA i jest wyjątkowo smaczny. Oczywiście mówię o takim karpiu jakiego złowił młody a nie o wieprzach po 20 i więcej kilogramów. I tu się dopiero jawi podejście was, karpiarzy do tej świętej ryby. Czy ja nie mam prawa uważać karpia za doskonały materiał na potrawy? A jeśli nigdy nie słyszałeś, że sonarem można dokładnie zlokalizować miejsca przebywania ryb, to chyba nigdy nie używałeś sonaru. Ściema, ściema i jeszcze raz ściema. Echosondami o dzisiejszych parametrach można zdziałać więcej niż tylko poznanie głębokości wody. Ale przecież spec o tym wie prawda? Tylko bardzo nieetyczne byłoby, gdybyście sie przyznawali do prawdziwych zastosowań sonaru, bo to przecież nie wypada tak publicznie opisywać do czego się go używa. Ja piszę co widziałem w programie Taaka Ryba, gdzie występowała śmietanka karpiarstwa i cytowanie komentarzy tej śmietanki zwyczajnie mnie odrzuca. Widać ty i sliwa80 jesteście lepsi od tej śmietanki i wiecie lepiej od nich jak to jest z tą echosondą. Dodam, ze nie mam sonaru i nie używam, ale znajomi używają i nieraz sam wraz z nimi sondowałem łowisko. Można namierzyć rybę i to bez żadnego problemu. Tylko nikt się do tego publicznie nie przyznaje tak jak wy, bo to brzydko wygląda.
Chłopak złowił łuskacza i nikt nie neguje tego, że jest to radość dla wędkarza kiedy coś złowi. Karp też może dostarczyć radości. Nigdzie temu młodemu wędkarzowi nie powiedziałem złego słowa. Zaczęło się od tego, że napisałem iż z wędzarni byłby doskonały. To, co napisałeś, że karp nie nadaje się do wędzenia świadczy tylko o tym, ze w życiu nie uwędziłeś karpia, a jeśli go uwędziłeś to nie znasz się na tym i ci nie wyszło. Karp jest jedną z nielicznych ryb WYJĄTKOWO NADAJĄCYCH SIĘ DO WĘDZENIA i jest wyjątkowo smaczny. Oczywiście mówię o takim karpiu jakiego złowił młody a nie o wieprzach po 20 i więcej kilogramów. I tu się dopiero jawi podejście was, karpiarzy do tej świętej ryby. Czy ja nie mam prawa uważać karpia za doskonały materiał na potrawy? A jeśli nigdy nie słyszałeś, że sonarem można dokładnie zlokalizować miejsca przebywania ryb, to chyba nigdy nie używałeś sonaru. Ściema, ściema i jeszcze raz ściema. Echosondami o dzisiejszych parametrach można zdziałać więcej niż tylko poznanie głębokości wody. Ale przecież spec o tym wie prawda? Tylko bardzo nieetyczne byłoby, gdybyście sie przyznawali do prawdziwych zastosowań sonaru, bo to przecież nie wypada tak publicznie opisywać do czego się go używa. Ja piszę co widziałem w programie Taaka Ryba, gdzie występowała śmietanka karpiarstwa i cytowanie komentarzy tej śmietanki zwyczajnie mnie odrzuca. Widać ty i sliwa80 jesteście lepsi od tej śmietanki i wiecie lepiej od nich jak to jest z tą echosondą. Dodam, ze nie mam sonaru i nie używam, ale znajomi używają i nieraz sam wraz z nimi sondowałem łowisko. Można namierzyć rybę i to bez żadnego problemu. Tylko nikt się do tego publicznie nie przyznaje tak jak wy, bo to brzydko wygląda.
nie powiedziałes chłopakowi złego słowa ,ale po co te głupie przygadywanie w strone młodego wedkarza ,prawda jest tak ze kazdy post na temat karpi negatywnie komentujesz nawet nie zwracajac uwagi ze pisze dziecko, jak masz kompleksy bo łowisz 15cm płotki to nie znaczy ze masz sie tak zachowywac.co do echosondy to owszem pokazuje ryby i nikt sie tego nie wstydzi,ale tak sie składa ze nie wszystkie gatunki np. karp omija sonar i nie da sie go namierzyc sonda,nie mogłes w programie słyszec inaczej a jak nawet to ci ludzie sa w takim samym błedzie jak ty,skąd wiesz ze to była smietanka i czemu ktos nie może od nich miec wiekszej wiedzy ,bo co bo w telewizji wystepuja ,ogarnij sie i zacznij w koncu łowic a nie ogladac programy i czytac w necie ,teoria w wedkarstwie mało daje ,praktyka to podstawa.koncze te pisanie z toba bo i tak nic nie zrozumiesz ,bede cie ignorował bo żaden z ciebie wedkarz.pisz dalej te bajki. żegnam.
Może faktycznie tego nie wiemy ale z tego co mówisz to pewnie wygląda to tak iż jeden kolega namierza gdzie jest karp i szybko mówi drugiemu gdzie ma rzucac przynęte bo karp tam właśnie jest- ten rzuca i wyciąga karpia. Jedno mnie zastanawia czy echosonda pokazuje że jest to karp a nie np 4kg leszcz bo z tego co wiem to na zasadzie echolokacji wskazuje ciała stałe w toni wodnej. Jaki to model bo jeśli jest takie coś co rozróżnia ryby to mamy rewolucję w wędkarstwie. A i jeszcze jedna sprawa echosonda i sonar to dwie zupełnie różne rzeczy. PS program taaka ryba jest naprawdę pouczający i fachowy. Pozdrawiam
To dowiedziałem się właśnie, że karp ma nadprzyrodzone zdolności i omija z daleka echosondę i że leszcze mogą chodzić w tej samej wadze co wieprze. Piszcie dalej, ja się ciągle czegoś uczę, a wasza wiedza jest nietuzinkowa. Chłonę ją! Przede wszystkim zaś interesującą wiadomością jest ta o sonarze i echosondzie. Widocznie urządzenia hydroakustyczne służące do odczytywania odległości od różnych przedmiotów na podstawie pomiaru różnicy między sygnałem emitowanym a odbitym od przeszkody to jakieś czary. Sonar kolego to też echosonda i działa na tej samej zasadzie. Można używać obu nazw i nie jest to błędem, ale jak się komuś chce kopnąć w dekiel to można oczywiście tak jak ty doszukiwać się potknięć. Niestety, nie tym razem. W tej dziedzinie niczego mnie nie nauczysz.
Ja nie chcę nikogo uczyc bo byc może sam nic nie wiem.Echosonda działa na zasadzie echolokacji- wysyła impuls ultradźwięku, który po odbiciu od przedmiotu wraca do przetwornika a sonar działa na zasadzie propagacji fal miedzy celem a odbiornikiem dzieki temu fale można kierunkowac i kontrolowac.Odpowiedz mi tylko na jedno proste pytanie od którego to wszystko się zaczeło- Jak na monitorze echosondy odróżnic 3 kg karpia od 3 kg leszcza i 3 kg lina ?
Ty poważnie? Ja cię kręcę! Przeczytaj jeszcze raz mój post powyżej, czyli ten #513175. Tam jest odpowiedź na twoje pytanie. Jesz zdecydowanie za mało ryb. Wysil intelekt. Już ci tam odpowiedziałem.
Ja nie chcę nikogo uczyc bo byc może sam nic nie wiem.Echosonda działa na zasadzie echolokacji- wysyła impuls ultradźwięku, który po odbiciu od przedmiotu wraca do przetwornika a sonar działa na zasadzie propagacji fal miedzy celem a odbiornikiem dzieki temu fale można kierunkowac i kontrolowac.Odpowiedz mi tylko na jedno proste pytanie od którego to wszystko się zaczeło- Jak na monitorze echosondy odróżnic 3 kg karpia od 3 kg leszcza i 3 kg lina ? po wasach pewnie :)
Sonar czy echosonda - echosonda czy sonar? Rakieta, kosmiczna, balistyczna, tenisowa, międzykontynentalna, etc. Jak chcesz się teraz rozczulać którego urządzenia w którym jest więcej, to nie ten pokój. załóżmy wątek pt "Różnice techniczne pomiędzy sonarem a echosondą" i tam posmarujemy na ten temat dobrze?
Sonar czy echosonda - echosonda czy sonar? Rakieta, kosmiczna, balistyczna, tenisowa, międzykontynentalna, etc. Jak chcesz się teraz rozczulać którego urządzenia w którym jest więcej, to nie ten pokój. załóżmy wątek pt "Różnice techniczne pomiędzy sonarem a echosondą" i tam posmarujemy na ten temat dobrze?
na pytanie znowu koledze nie odpowiedziałes jak karpia na ekranie sondy odróżnic od lina i leszcza
Ja wcale nie jem ryb słodkowodnych i ten Młody Człowiek, załozyciel tematu też swojego karpia nie zjadł więc nasze posty powinny byc odpowiedzią na Jego opis z połowu a nie na jakieś kulinarne wywody. Co do sondy i sonaru po części masz rację gdyż w praktyce uzytkowania obu urządzen dla laika nie ma zauważalnych różnic lecz jakby nie było gatunku ryby żadne z tych urządzeń nie rozróżni
Ja nie chcę nikogo uczyc bo byc może sam nic nie wiem.Echosonda działa na zasadzie echolokacji- wysyła impuls ultradźwięku, który po odbiciu od przedmiotu wraca do przetwornika a sonar działa na zasadzie propagacji fal miedzy celem a odbiornikiem dzieki temu fale można kierunkowac i kontrolowac.Odpowiedz mi tylko na jedno proste pytanie od którego to wszystko się zaczeło- Jak na monitorze echosondy odróżnic 3 kg karpia od 3 kg leszcza i 3 kg lina ? po wasach pewnie :)
Hehe :) :) :)A Śliwa jak zwykle - mistrz ciętej riposty aż mi żona uwage zwróciła że się śmieję do komputera
Sliwa ty jesteś tak ograniczony, że nie widzisz różnicy między świnią która waży 10 kilo czy 20 kilo a kilogramowym, bądź trzykilogram,owym leszczem? W dodatku sondując łowisko karpiowe?!Dzisiejsze urządzenia pokazują wielkości ryb człowieku i to już w konkretnych parametrach! Te najprostsze pokazują wielkości obiektów powiedzmy w trzech wielkościach, ale są i takie które maja możliwość rozpoznania 6, 10, może i kilkunastu wielkości! Czaisz bazę?! Jak zobaczysz na ekranie kilka ryb o szacunkowej masie około 10 kilo i powyżej, to co pomyślisz na karpiowym łowisku? Że to leszcz gigant? A może sum działający w grupie zorganizowanej? Ośmieszasz się każdym słowem specu karpiowy. I w dodatku karp czarownik, bo ucieka i omija echosondę. Bożę! Z kim ja tu gadam?!
Dobranoc, dość na dziś tych waszych wykładów. Już się niczego od was nie nauczę. Jutro na łowisko, więc trzeba do wyra. Jadę zniszczyć kilka karpi w mojej wodzie. Do do zoba!
Sliwa ty jesteś tak ograniczony, że nie widzisz różnicy między świnią która waży 10 kilo czy 20 kilo a kilogramowym, bądź trzykilogram,owym leszczem? W dodatku sondując łowisko karpiowe?!Dzisiejsze urządzenia pokazują wielkości ryb człowieku i to już w konkretnych parametrach! Te najprostsze pokazują wielkości obiektów powiedzmy w trzech wielkościach, ale są i takie które maja możliwość rozpoznania 6, 10, może i kilkunastu wielkości! Czaisz bazę?! Jak zobaczysz na ekranie kilka ryb o szacunkowej masie około 10 kilo i powyżej, to co pomyślisz na karpiowym łowisku? Że to leszcz gigant? A może sum działający w grupie zorganizowanej? Ośmieszasz się każdym słowem specu karpiowy. I w dodatku karp czarownik, bo ucieka i omija echosondę. Bożę! Z kim ja tu gadam?!
dobre tylko ze np.dziesiecio kilogramowe moga byc rózne gatunki ryb nie tylko karpie a karp nie czarownik tylko wyczuwa impuls ultradzwiekowy i sprytnie go omija,cała filozofia czarodzieju ,kompromitujesz sie
Witam dzisiaj opowiem wam moją przygodę ze ślicznym Karpiem pełnołuskim !!
Dnia 27.07.2012 o godzinie 4:00 postanowiłem pojechać sobie na rybki na pobliski staw :DPo paru rzeczach wykonanych w domu o godzinie 4:30 znalazłem się na stawie :DPo wodzie było widać że nie żeruje drobnica lecz karp lub amur :DWięc bez chwili zastanowienia rozłożyłem wędke :DNa chaczyk założyłem 3 kukurydze o smaku i zapachu truskawki :DPierwszy rzut !!!Spławik ledwo się ustawił na wodzie i już zaczyna latać po stawie :DJedno mocne zacięcie i jest !!!Czuje coś większego :D Holuje,holuje i patrze jest Karp lecz nie pełnołuski :DI do podbieraka ;d Kilka fotek buziak i z powrotem do wody :DDrugi rzut !!!Spławik poszedł pod wode pewne zaciecie i jest leży w podbieraku śliczny Karaś !!Fotki buziak i do wody !!I Tak 3 i 4 karaś :DAż nagle nietypowe branie !!Spławik do połowy zanurzył się i tak z 4-5 razy :DMyśle sobie może sprubuje go przyciąć !Patrz spławik znowu lekko zanurzył się pomyślałem błyskawicznie "ZACINAM"Zaciąłem Mocno i....Bardzo mocny opór !!Ryba uciekła mi na 20-25 metrów :DMyślę sobie : Amurr !!!Lecz nie mogę dawać dla ryby aż tak dużo luzu wiec przykręciłem bardziej hamulec :DCzuje bardzo mocne szarpanie !!Mam już rybę prawie przy brzegu i mocnym stanowczym ruchem wyciągam rybe na powierzchnie wody !!Karp ślicznie się świecił w porannym słoneczku !!Myślę sobie nie zmieści się do podbieraka !!!Ale zaryzykuje !!Pierwsze podejscie i jest za pierwszym razem karp ląduje w podbieraku !!O dziwo jest OGROMNY !!!Po zmierzeniu i ważeniu Karp miał 56cm i prawie 3,5 kg wagi !!Ogromna ryba !!! Była ze mną też koleżanka która przyszła później !!Zrobiła mi zdjęcia :Ducałowałem rybkę :DI chlusnęła z powrotem do wody !!
Było to dal mnie bardzo duże doświadczenie w holowaniu większych ryb i myślę że w przyszłości będę miał więcej takich ryb i akcji :D
ładnie, ładnie, ale czy to nie nadaje się na wpis na blogu?
Jak na blogu ?
A jeszcze śliczniejszy będzie w wędzarni. Ten kolor i zapach... bezcenne!
CześćI po co ten wpis?Napisz mi coś - proszę :-)Złowił sobie ładnego karpika, pocieszył się, zrobił fotkę i wypuścił - coś złego zrobił. Masz chęć na wędzonego to sobie złów he he ;-)Myślisz, że chwały dodał Ci ten wpis?Jak tak myślisz, to się bardzo mylisz. Dlaczego zawsze słowo karp powoduje dziwną agresję i jakieś komentarze?Troszkę tolerancji dla innych :-)JK
Ryb obcego gatunku wprowadzać do wód nie wolno . Tak brzmi prawo , gdyby każdy go przestrzegał wszystko zmieniłoby się na lepsze.Moja perspektywa wygląda tak : nie zarybiać już nigdy rybami obcego pochodzenia .
Zdziwił mnie tytuł wątku a właściwie jego konkretny fragment a to co przykuwa moją uwagę to użycie określenia "karp pełnołuski ". Bardzo często zdarza się bowiem ,że polskie "bambaryły " nazywają tę formę mutacji genetycznej , tę formę hodowlaną - zacnym mianem sazana (czyli dzikiego karpia występującego w rzekach , starorzeczach , deltach rzek Azji Zachodniej oraz krańca Europy Południowo - Wschodniej ).
Jeszcze bardziej komiczna jest sytuacja , gdy nad wodą pada hasło "Dzikus " !
Co się kryje pod tym tajemniczym mianem ? Ano, nic innego jak ... karaś srebrzysty , który (jak można przypuszczać ) , przez szerokie grupy wędkarskich matołów , z niewiadomych względów utożsamiany jest z właśnie z sazanem ... Aż , nadto sugeruje to określenie "dzikus " .
CześćI po co ten wpis?Napisz mi coś - proszę :-)Złowił sobie ładnego karpika, pocieszył się, zrobił fotkę i wypuścił - coś złego zrobił. Masz chęć na wędzonego to sobie złów he he ;-)Myślisz, że chwały dodał Ci ten wpis?Jak tak myślisz, to się bardzo mylisz. Dlaczego zawsze słowo karp powoduje dziwną agresję i jakieś komentarze?Troszkę tolerancji dla innych :-)JK
Dokładnie popieram w 100%!!!!!
Trochę więcej tolerancji, pozwólmy ludziom samym decydować o sobie... jeśli nie łamią tym prawa, nie krytykujmy ich.
Brawo tomek01998, piękny Karpik :)... ja łowię od 14 miesięcy i jeszcze takiej wielkiej (3,5 kg) ryby nie złowiłem :)
Brawo :)
Cześć@Kacper
Nie - no Kolega się cieszy, że złowił, podziwiał jaki śliczny i na koniec wypuścił.Masz żal że wypuścił czy co innego Cię trapi oprócz swoich własnych przemyśleń i postulatów.Mi osobiście podobają się wszystkie ryby od drobnej uklejki do wielkiego suma. Nie podoba Ci się karp, masz jakież złe skojarzenia, twierdzisz że karp to samo zło?Załóż sobie bloga i tam pisz te swoje pomysły i przemyślenia.Czy to tak ciężko zrozumieć?JK
Ryb obcego gatunku wprowadzać do wód nie wolno . Tak brzmi prawo , gdyby każdy go przestrzegał wszystko zmieniłoby się na lepsze.Moja perspektywa wygląda tak : nie zarybiać już nigdy rybami obcego pochodzenia .
Zdziwił mnie tytuł wątku a właściwie jego konkretny fragment a to co przykuwa moją uwagę to użycie określenia "karp pełnołuski ". Bardzo często zdarza się bowiem ,że polskie "bambaryły " nazywają tę formę mutacji genetycznej , tę formę hodowlaną - zacnym mianem sazana (czyli dzikiego karpia występującego w rzekach , starorzeczach , deltach rzek Azji Zachodniej oraz krańca Europy Południowo - Wschodniej ).
Jeszcze bardziej komiczna jest sytuacja , gdy nad wodą pada hasło "Dzikus " !
Co się kryje pod tym tajemniczym mianem ? Ano, nic innego jak ... karaś srebrzysty , który (jak można przypuszczać ) , przez szerokie grupy wędkarskich matołów , z niewiadomych względów utożsamiany jest z właśnie z sazanem ... Aż , nadto sugeruje to określenie "dzikus " .
karp to juz nie obcy gatunek ,zyje w polsce 900lat ,jedz do ameryki przegnaj ludzi do europy bo to obcy gatunek i nie ich miejsce
Kolego Januszu.
Jeden z moich przyjaciół rekomendował mi ciebie jako człowieka z którym można łatwo się dogadać i nawet zakolegować, pomimo profesji jaka w dziedzinie wędkarstwa raczysz reprezentować. Pozwól więc, że wyjaśnię nieco zawiły tok myślenia, który powoduje mna kiedy pisze podobne rzeczy. Oto prezentuje wypowiedź twojego Januszu kolegi po hobby z innego wątku. Powiedz, czy to jest normalne?
" co ty boloo wiesz o łowieniu i o walkach z większymi rybami z twojego tekstu wynika że jak złowisz karpika 3o.5 cm to dla ciebie jest rybka w sam raz :))))))) co cię interesuje co kto łowi nie masz co powiedzieć nie odzywaj się jeśli ktoś chce łowić karpie w dzikiej sadzawce po 200kg to jest jego sprawa jeśli szukasz zwady to nie to forum :) odpuść sobie".
"krzykacze powiadasz ,dla mnie to ty jestes krzykaczem kolego ,jestem bardzo ciekaw jakie masz osiagniecia jesli chodzi o wedkarstwo ,jak duze ryby łowisz ????????"
dobrze ze konczysz bo piszesz nie na temat , mi o nie taki sport chodzi jak temu panu :),ale nie ważne ,dalej piszesz głupoty i nic nie rozumiesz.masz swoje zdanie ok ale zostaw je dla siebie bo głupoty wypisujesz z tym karpiem i amurem."
Czy klasyfikowanie wędkarza według ROZMIARÓW RYB które łowi jest normalne? Bo co? Nie łowię karpi więc nie jestem wędkarzem? Dlaczego niektórzy, podkreślam - niektórzy karpiarze właśnie tak postrzegają hobby jakim jest wędkarstwo? Dlaczego niby zdanie karpiarza ma być ważniejsze niż zdanie zwykłego wędkarza? Dlaczego ubicie karpia jest traktowane przez takich jak przestępstwo? Dlaczego ten człowiek uważa inne ryby za nie warte zachodu? Dlaczego ktoś, kto nie łowi tych świń jest gorszy od was? Karp na ziemiach polskich jest od chyba XII wieku. Został sprowadzony jako tucznik i hodowany w przyklasztornych stawach dlatego, że jest to ryba o ogromnym przyroście wagowym nie wymagająca specjalnych zachodów jeśli chodzi o jej dietę. Jest to zwyczajny tucznik łatwy w hodowli, a przez to stanowi doskonały towar w handlu. Mały nakład, duży zysk. Tak zwana masówka! I od zawsze ta ryba była tylko i wyłącznie tucznikiem obliczonym na zysk! Tak się złożyło, że od zawsze te ryby w jakiś sposób wydostawały się z hodowli i trafiały do rzek i dzikich zbiorników. Dzięki temu jeszcze kilkanaście lat temu można było złowić w Polsce zdziczałą odmianę karpia którego uważano za Sazana. Niestety, ta ryba zanikła, a była na dobrej drodze do pełnej aklimatyzacji, bo mogła się już od chyba 200 lat mnożyć w środowisku naturalnym jak sazan. Tylko dzięki debilizmowi idiotów, speców od zarybień i modzie na karpiarstwo mamy dziś inwazję tego "czegoś". Ja mogę szanować twoją pasję i szacunek do karpia, ale dla mnie jest to ryba wyłącznie hodowlana, handlowa, będąca dobrym materiałem w dziedzinie żywienia. Jest to stosunkowo tanie żarcie dla ludzi! Takie mam zdanie i będę tego zdania bronił tak samo, jak będę bronił twierdzenia że nawet taki byle kto jak ja, który nie ma nawet co stawać przy sliwie80, marny cieć i zerowy wędkarz bo nie łowię wieprzów po 20-30 kilo jest wart, by mianować się hobbystą, miłośnikiem wędkarstwa pomimo nienawiści do całej tej karpiowej ściemy. Chłopak złowił ładnego łuskacza - ktoś go chwali bo wypuścił. A ja pochwalę kiedy go zabije i uwędzi. Czy ja nie mogę wyrażać swego stosunku do karpia? Skoro możesz ty kolego Januszu, skoro może sliwa80, to może dajmy sobie wzajemnie prawo do wypowiedzi i nie licytujmy naszej wartości zależnie od tonażu łowionych ryb? Dla mnie lin 45 cm jest tysiąc razy więcej wart niż 5 kilowy karp. Ale czy dlatego jestem kimś gorszym, mniej wartościowym, bo nie interesują mnie wieprze? Pozdrawiam i proszę o chwilę zastanowienia nad tym co napisałem zanim zdążycie mnie zrównać z ziemią. A może ktoś mi przyzna nieco racji?
CześćWięc szanujmy się wzajemnie i swoje poglądy :-)My łowimy karpie bo to dla nas frajda, zabawa i radocha:-)Ty lubisz karpia ale na ciepło :-))Fajnie byłoby mieć dla siebie szacunek wzajemnie i do swoich zapatrywań na karpie .My i Ty :-) Razem ale oddzielnie - bez obrażania, krytykowania i jednocześnie wyrażania swoich opinii na drażliwe tematy. Wiesz dobrze, że ja jak mi się nie podoba post np ze względu na zabieranie dużej ilości ryb nie wyjeżdżam z tekstami o mięsiarzach a zapytuję raczej- czy trzeba zabrać wszystkie ryby?Umiar w słowach i dyplomacja :-)
Edit:Nie będę oceniał wypowiedzi innych. JK
Miał mój kolo rację. Są karpiarze, który myślą i potrafią dojść do wspólnego mianownika z takimi łajzami łowiącymi leszcze jak ja. Ale widzisz kolego, to nie jest reguła. A szkoda. Ja do was nic w zasadzie nie mam do czasu, aż mnie któryś spróbuje robić nikim bo nie łowię 30 kilowych wieprzków. A karp zawsze będzie dla mnie jedynie przyłowem i to dość smacznym muszę dodać przyłowem. Mnie się nie podoba limitowanie tej ryby i wprowadzanie na nią górnych wymiarów. Mam prawo do takiego zdania. Pozdrawiam kolego Januszu.
CześćE tam " leszczem " ;-)JK
Kolego Januszu.
Jeden z moich przyjaciół rekomendował mi ciebie jako człowieka z którym można łatwo się dogadać i nawet zakolegować, pomimo profesji jaka w dziedzinie wędkarstwa raczysz reprezentować. Pozwól więc, że wyjaśnię nieco zawiły tok myślenia, który powoduje mna kiedy pisze podobne rzeczy. Oto prezentuje wypowiedź twojego Januszu kolegi po hobby z innego wątku. Powiedz, czy to jest normalne?
" co ty boloo wiesz o łowieniu i o walkach z większymi rybami z twojego tekstu wynika że jak złowisz karpika 3o.5 cm to dla ciebie jest rybka w sam raz :))))))) co cię interesuje co kto łowi nie masz co powiedzieć nie odzywaj się jeśli ktoś chce łowić karpie w dzikiej sadzawce po 200kg to jest jego sprawa jeśli szukasz zwady to nie to forum :) odpuść sobie".
"krzykacze powiadasz ,dla mnie to ty jestes krzykaczem kolego ,jestem bardzo ciekaw jakie masz osiagniecia jesli chodzi o wedkarstwo ,jak duze ryby łowisz ????????"
dobrze ze konczysz bo piszesz nie na temat , mi o nie taki sport chodzi jak temu panu :),ale nie ważne ,dalej piszesz głupoty i nic nie rozumiesz.masz swoje zdanie ok ale zostaw je dla siebie bo głupoty wypisujesz z tym karpiem i amurem."
Czy klasyfikowanie wędkarza według ROZMIARÓW RYB które łowi jest normalne? Bo co? Nie łowię karpi więc nie jestem wędkarzem? Dlaczego niektórzy, podkreślam - niektórzy karpiarze właśnie tak postrzegają hobby jakim jest wędkarstwo? Dlaczego niby zdanie karpiarza ma być ważniejsze niż zdanie zwykłego wędkarza? Dlaczego ubicie karpia jest traktowane przez takich jak przestępstwo? Dlaczego ten człowiek uważa inne ryby za nie warte zachodu? Dlaczego ktoś, kto nie łowi tych świń jest gorszy od was? Karp na ziemiach polskich jest od chyba XII wieku. Został sprowadzony jako tucznik i hodowany w przyklasztornych stawach dlatego, że jest to ryba o ogromnym przyroście wagowym nie wymagająca specjalnych zachodów jeśli chodzi o jej dietę. Jest to zwyczajny tucznik łatwy w hodowli, a przez to stanowi doskonały towar w handlu. Mały nakład, duży zysk. Tak zwana masówka! I od zawsze ta ryba była tylko i wyłącznie tucznikiem obliczonym na zysk! Tak się złożyło, że od zawsze te ryby w jakiś sposób wydostawały się z hodowli i trafiały do rzek i dzikich zbiorników. Dzięki temu jeszcze kilkanaście lat temu można było złowić w Polsce zdziczałą odmianę karpia którego uważano za Sazana. Niestety, ta ryba zanikła, a była na dobrej drodze do pełnej aklimatyzacji, bo mogła się już od chyba 200 lat mnożyć w środowisku naturalnym jak sazan. Tylko dzięki debilizmowi idiotów, speców od zarybień i modzie na karpiarstwo mamy dziś inwazję tego "czegoś". Ja mogę szanować twoją pasję i szacunek do karpia, ale dla mnie jest to ryba wyłącznie hodowlana, handlowa, będąca dobrym materiałem w dziedzinie żywienia. Jest to stosunkowo tanie żarcie dla ludzi! Takie mam zdanie i będę tego zdania bronił tak samo, jak będę bronił twierdzenia że nawet taki byle kto jak ja, który nie ma nawet co stawać przy sliwie80, marny cieć i zerowy wędkarz bo nie łowię wieprzów po 20-30 kilo jest wart, by mianować się hobbystą, miłośnikiem wędkarstwa pomimo nienawiści do całej tej karpiowej ściemy. Chłopak złowił ładnego łuskacza - ktoś go chwali bo wypuścił. A ja pochwalę kiedy go zabije i uwędzi. Czy ja nie mogę wyrażać swego stosunku do karpia? Skoro możesz ty kolego Januszu, skoro może sliwa80, to może dajmy sobie wzajemnie prawo do wypowiedzi i nie licytujmy naszej wartości zależnie od tonażu łowionych ryb? Dla mnie lin 45 cm jest tysiąc razy więcej wart niż 5 kilowy karp. Ale czy dlatego jestem kimś gorszym, mniej wartościowym, bo nie interesują mnie wieprze? Pozdrawiam i proszę o chwilę zastanowienia nad tym co napisałem zanim zdążycie mnie zrównać z ziemią. A może ktoś mi przyzna nieco racji?
nie wiem czemu podajesz moje cytaty miedzy innymi jako przykład ,wymadrzasz sie wiec zapytałem jakie masz osiagniecia wedkarskie ,jak duze ryby łowisz ,co do drugiego cytatu to uważam ze piszesz głupoty na temat karpia ,wiec ci to napisałem ,co mam cie kłamac i pisac ze mysle inaczej. gdzie jest napisane ze jak ktos nie łowi karpi nie jest wedkarzem??? gdzie jest napisane ze zdanie karpiarza jest ważniejsze od zdania zwykłego wedkarza , skąd w ogóle wziąłeś nazwe zwykły wedkarz??? ,każdy wedkarz jest taki sam .nigdy nie napisałem ze jestem lepszy od ciebie bo łowie karpie ,napisałem ze wypisujesz nie prawde na temat tej ryby ,jakos ja i inni karpiarze nie czepiamy sie innych wedkarzy,nie wypisujemy głupich docinek w kierunku łowiacych inne gatunki ryb a ty to robisz i teraz zadajesz głupie pytania .zastanów sie .
Było to dal mnie bardzo duże doświadczenie w holowaniu większych ryb i myślę że w przyszłości będę miał więcej takich ryb i akcji :D
Dajmy się cieszyć,uszanujmy czyjąś radość!! Radość dziecka!:) Podejrzewam, że nadal mu jeszcze drżą ręce i nogi.
Było to dal mnie bardzo duże doświadczenie w holowaniu większych ryb i myślę że w przyszłości będę miał więcej takich ryb i akcji :D
Dajmy się cieszyć,uszanujmy czyjąś radość!! Radość dziecka!:) Podejrzewam, że nadal mu jeszcze drżą ręce i nogi.
dokładnie ,choc w tej sytuacji byscie darowali sobie te komentarze ,gratulacje połowu pieknego karpia.
Tutaj to napisałeś:
",jestem bardzo ciekaw jakie masz osiagniecia jesli chodzi o wedkarstwo ,jak duze ryby łowisz ???
Tak, jakbyś chciał powiedzieć, że skoro nie łowię wieprzków takich jakie ty łowisz to mam siedzieć cicho i się nie odzywać, bo cóż ja mogę wiedzieć. Było wiele twoich wypowiedzi w podobnym tonie. Jak chcesz, to poszukam i ci je przedstawię publicznie. Zresztą nie tylko mnie tak traktujesz panie sliwa80. Powiedz, a jutro ci wkleję kilkanaście twoich wypowiedzi gdzie udowadniasz, że karpiarz to ktoś, a tacy jak ja to nikt.
Dobranoc.
Tutaj to napisałeś:
",jestem bardzo ciekaw jakie masz osiagniecia jesli chodzi o wedkarstwo ,jak duze ryby łowisz ???
Tak, jakbyś chciał powiedzieć, że skoro nie łowię wieprzków takich jakie ty łowisz to mam siedzieć cicho i się nie odzywać, bo cóż ja mogę wiedzieć. Było wiele twoich wypowiedzi w podobnym tonie. Jak chcesz, to poszukam i ci je przedstawię publicznie. Zresztą nie tylko mnie tak traktujesz panie sliwa80. Powiedz, a jutro ci wkleję kilkanaście twoich wypowiedzi gdzie udowadniasz, że karpiarz to ktoś, a tacy jak ja to nikt.
Dobranoc.
nie odpowiedziałes mi na kilka pytan ,trudno ,ja ci odpowiem. ty sobie to ubzdurałes ze jak nie łowisz karpi to masz sie nie odzywac bo co możesz wiedziec ,zadałem ci te pytanie bo napisałes ze jestm krzykaczem a ja podejrzewam ze ty jestes krzykaczem ,czepiasz sie ludzi bo łowią karpie a sam nie potrafisz złowic nic konkretnego z innego gatunku ,jesli ktos sie wymadrza tak jak ty i ma racje ,wiedze to powinien łowic duze ryby ,chciałem ci zasugerowac ze cos tu nie gra.
Ryb obcego gatunku wprowadzać do wód nie wolno . Tak brzmi prawo , gdyby każdy go przestrzegał wszystko zmieniłoby się na lepsze.Moja perspektywa wygląda tak : nie zarybiać już nigdy rybami obcego pochodzenia .
Zdziwił mnie tytuł wątku a właściwie jego konkretny fragment a to co przykuwa moją uwagę to użycie określenia "karp pełnołuski ". Bardzo często zdarza się bowiem ,że polskie "bambaryły " nazywają tę formę mutacji genetycznej , tę formę hodowlaną - zacnym mianem sazana (czyli dzikiego karpia występującego w rzekach , starorzeczach , deltach rzek Azji Zachodniej oraz krańca Europy Południowo - Wschodniej ).
Jeszcze bardziej komiczna jest sytuacja , gdy nad wodą pada hasło "Dzikus " !
Co się kryje pod tym tajemniczym mianem ? Ano, nic innego jak ... karaś srebrzysty , który (jak można przypuszczać ) , przez szerokie grupy wędkarskich matołów , z niewiadomych względów utożsamiany jest z właśnie z sazanem ... Aż , nadto sugeruje to określenie "dzikus " .
karp to juz nie obcy gatunek ,zyje w polsce 900lat ,jedz do ameryki przegnaj ludzi do europy bo to obcy gatunek i nie ich miejsce
Karp to jest obcy gatunek i zawsze takim pozostanie , ponieważ nie było go wtedy gdy ustalała się ichtiofauna Niżu Europejskiego ( po ustaniu lądolodu zaczęły się tworzyć jeziora a następnie w wyniku naturalnej poliploidyzacji genów zaczęły pojawiać się tam ryby , które znamy po dzień dzisiejszy a , które nie są karpiem ) !!! Powoływanie się na jego dość zaawansowaną wiekowo bytność w polskich ( i innych wodach prawie całego globu ) , to oczywisty sofizmat a także wynik zerowej wiedzy z tego zakresu . To równie idiotyczne jak włączenie karasia srebrzystego do panteonu ryb rodzimych - tylko dlatego ,że obchodziłby w danym okresie - millenijny jubileusz istnienia w polskich wodach . Czy karaś srebrzysty , amur , sumik karłowaty , pstrąg tęczowy i inne (niewymienione z litości ) są rybami rodzimymi albo czy staną się takimi za 1000 lub 2000 lat ? Odpowiedź jest oczywista : NIE , więc nie pitol głupot jak Janko Muzykant na skrzypkach z gontu . Temat ten był wałkowany na tym forum z milion razy , przez milion takich krasnoludków jak ty - i zawsze z powodu swoich fałszywych teorii - znaleźliście się na przegranym polu.
Ojczyzną karpia czyli sazana , który jest dziką formą , rybą -przodkiem - znanej powszechnie hodowlanej , mutacji genetycznej (formy hodowlanej tej ryby ) - jest Azja Zachodnia (spokojne odcinki tamtejszych rzek oraz kraniec Europy Południowo- Wschodniej ). Karp jest więc rybą rzeczną i w dodatku pochodzi z Azji .Stamtąd wyruszył w podróż po prawie całym globie ( stał się rybą globalną ) z uwagi na jego walory :smakowe , następnie :sportowe i hobbystyczne (wędkarstwo , hodowla ) oraz ozdobne ( karp ksantyczny Nishikigoi zwany Koi ). Po to zaczął być wprowadzany do wód , gdzie go wcześniej nie było a gdzie obecnie wyrządza poważne szkody ekologiczne .Cel ten ma znamiona wyłącznie ludzkie . Pierwotnie tym celem było mięso a następnie : wędkarstwo , stawy i oczka ozdobne jak to ma miejsce w przypadku Nishikogoi .Wymieniłem cele , dla których karp zaczął byc hodowany i wprowadzany do wód , gdzie go wcześniej nie było !Przeczytaj to sobie i zapamiętaj :może na coś to się tobie przyda.
Chcąc łowić ryby , najpierw dowiedz się czegoś na ich temat . Myślisz ,że jak wyciągasz ryby ważące bez mała 20 -30 kg a ja łowię np :kilogramowe liny , to jestem na niższym szczeblu wędkarskiej hierarchii ? Potrafię udowodnić ,że tak nie jest.
Ryb obcego gatunku wprowadzać do wód nie wolno . Tak brzmi prawo , gdyby każdy go przestrzegał wszystko zmieniłoby się na lepsze.Moja perspektywa wygląda tak : nie zarybiać już nigdy rybami obcego pochodzenia .
Zdziwił mnie tytuł wątku a właściwie jego konkretny fragment a to co przykuwa moją uwagę to użycie określenia "karp pełnołuski ". Bardzo często zdarza się bowiem ,że polskie "bambaryły " nazywają tę formę mutacji genetycznej , tę formę hodowlaną - zacnym mianem sazana (czyli dzikiego karpia występującego w rzekach , starorzeczach , deltach rzek Azji Zachodniej oraz krańca Europy Południowo - Wschodniej ).
Jeszcze bardziej komiczna jest sytuacja , gdy nad wodą pada hasło "Dzikus " !
Co się kryje pod tym tajemniczym mianem ? Ano, nic innego jak ... karaś srebrzysty , który (jak można przypuszczać ) , przez szerokie grupy wędkarskich matołów , z niewiadomych względów utożsamiany jest z właśnie z sazanem ... Aż , nadto sugeruje to określenie "dzikus " .
karp to juz nie obcy gatunek ,zyje w polsce 900lat ,jedz do ameryki przegnaj ludzi do europy bo to obcy gatunek i nie ich miejsce
Karp to jest obcy gatunek i zawsze takim pozostanie , ponieważ nie było go wtedy gdy ustalała się ichtiofauna Niżu Europejskiego ( po ustaniu lądolodu zaczęły się tworzyć jeziora a następnie w wyniku naturalnej poliploidyzacji genów zaczęły pojawiać się tam ryby , które znamy po dzień dzisiejszy a , które nie są karpiem ) !!! Powoływanie się na jego dość zaawansowaną wiekowo bytność w polskich ( i innych wodach prawie całego globu ) , to oczywisty sofizmat a także wynik zerowej wiedzy z tego zakresu . To równie idiotyczne jak włączenie karasia srebrzystego do panteonu ryb rodzimych - tylko dlatego ,że obchodziłby w danym okresie - millenijny jubileusz istnienia w polskich wodach . Czy karaś srebrzysty , amur , sumik karłowaty , pstrąg tęczowy i inne (niewymienione z litości ) są rybami rodzimymi albo czy staną się takimi za 1000 lub 2000 lat ? Odpowiedź jest oczywista : NIE , więc nie pitol głupot jak Janko Muzykant na skrzypkach z gontu . Temat ten był wałkowany na tym forum z milion razy , przez milion takich krasnoludków jak ty - i zawsze z powodu swoich fałszywych teorii - znaleźliście się na przegranym polu.
Ojczyzną karpia czyli sazana , który jest dziką formą , rybą -przodkiem - znanej powszechnie hodowlanej , mutacji genetycznej (formy hodowlanej tej ryby ) - jest Azja Zachodnia (spokojne odcinki tamtejszych rzek oraz kraniec Europy Południowo- Wschodniej ). Karp jest więc rybą rzeczną i w dodatku pochodzi z Azji .Stamtąd wyruszył w podróż po prawie całym globie ( stał się rybą globalną ) z uwagi na jego walory :smakowe , następnie :sportowe i hobbystyczne (wędkarstwo , hodowla ) oraz ozdobne ( karp ksantyczny Nishikigoi zwany Koi ). Po to zaczął być wprowadzany do wód , gdzie go wcześniej nie było a gdzie obecnie wyrządza poważne szkody ekologiczne .Cel ten ma znamiona wyłącznie ludzkie . Pierwotnie tym celem było mięso a następnie : wędkarstwo , stawy i oczka ozdobne jak to ma miejsce w przypadku Nishikogoi .Wymieniłem cele , dla których karp zaczął byc hodowany i wprowadzany do wód , gdzie go wcześniej nie było !Przeczytaj to sobie i zapamiętaj :może na coś to się tobie przyda.
Chcąc łowić ryby , najpierw dowiedz się czegoś na ich temat . Myślisz ,że jak wyciągasz ryby ważące bez mała 20 -30 kg a ja łowię np :kilogramowe liny , to jestem na niższym szczeblu wędkarskiej hierarchii ? Potrafię udowodnić ,że tak nie jest.
szkoda ze to zerżnołeś z netu i znawce udajesz ,ameryki nie odkryłes ,chodzi mi o to ze jesli ryba zyje w naszym kraju prawie tysiac lat można sobie darowac komentarze typu ze to obcy gatunek ,teoretycznie może i tak , tak oczytany gosc jak ty nie zrozumiał co mam na mysli :),dziwne ,co ty sobie myslaes ze mi litanie napiszesz i zrobisz na mnie wrażenie i dowiem sie czegos nowego od ciebie,nie grozi. co do hierarchii to nie wiem jak na to wpadłes ,wedkarza moim zdaniem nie ocenia sie po tym jakie gatunki ryb łowi tylko po tym jak czesto łowi duze ryby i tez w nie zawsze ,bo jesli ktos łowi np. na tyczkę to trudno żeby łowił czesto duze ryby .
Tutaj to napisałeś:
",jestem bardzo ciekaw jakie masz osiagniecia jesli chodzi o wedkarstwo ,jak duze ryby łowisz ???
Tak, jakbyś chciał powiedzieć, że skoro nie łowię wieprzków takich jakie ty łowisz to mam siedzieć cicho i się nie odzywać, bo cóż ja mogę wiedzieć. Było wiele twoich wypowiedzi w podobnym tonie. Jak chcesz, to poszukam i ci je przedstawię publicznie. Zresztą nie tylko mnie tak traktujesz panie sliwa80. Powiedz, a jutro ci wkleję kilkanaście twoich wypowiedzi gdzie udowadniasz, że karpiarz to ktoś, a tacy jak ja to nikt.
Dobranoc.
nie odpowiedziałes mi na kilka pytan ,trudno ,ja ci odpowiem. ty sobie to ubzdurałes ze jak nie łowisz karpi to masz sie nie odzywac bo co możesz wiedziec ,zadałem ci te pytanie bo napisałes ze jestm krzykaczem a ja podejrzewam ze ty jestes krzykaczem ,czepiasz sie ludzi bo łowią karpie a sam nie potrafisz złowic nic konkretnego z innego gatunku ,jesli ktos sie wymadrza tak jak ty i ma racje ,wiedze to powinien łowic duze ryby ,chciałem ci zasugerowac ze cos tu nie gra.
Może nie chce odpowiadać , bo zbyt mało rozumie z tej rozklekotanej bazgraniny , z lekka przypominającej tylko język polski ? Pisz troszkę składniej - to sam wkrótce się przekonasz ,że gdybyś nawet w dalszym ciągu pisał takie bzdury jak wcześniej : każdy przynajmniej będzie mógł w mig je przeczytać a następnie we właściwy sposób zdementować .
Tutaj to napisałeś:
",jestem bardzo ciekaw jakie masz osiagniecia jesli chodzi o wedkarstwo ,jak duze ryby łowisz ???
Tak, jakbyś chciał powiedzieć, że skoro nie łowię wieprzków takich jakie ty łowisz to mam siedzieć cicho i się nie odzywać, bo cóż ja mogę wiedzieć. Było wiele twoich wypowiedzi w podobnym tonie. Jak chcesz, to poszukam i ci je przedstawię publicznie. Zresztą nie tylko mnie tak traktujesz panie sliwa80. Powiedz, a jutro ci wkleję kilkanaście twoich wypowiedzi gdzie udowadniasz, że karpiarz to ktoś, a tacy jak ja to nikt.
Dobranoc.
nie odpowiedziałes mi na kilka pytan ,trudno ,ja ci odpowiem. ty sobie to ubzdurałes ze jak nie łowisz karpi to masz sie nie odzywac bo co możesz wiedziec ,zadałem ci te pytanie bo napisałes ze jestm krzykaczem a ja podejrzewam ze ty jestes krzykaczem ,czepiasz sie ludzi bo łowią karpie a sam nie potrafisz złowic nic konkretnego z innego gatunku ,jesli ktos sie wymadrza tak jak ty i ma racje ,wiedze to powinien łowic duze ryby ,chciałem ci zasugerowac ze cos tu nie gra.
Może nie chce odpowiadać , bo zbyt mało rozumie z tej rozklekotanej bazgraniny , z lekka przypominającej tylko język polski ? Pisz troszkę składniej - to sam wkrótce się przekonasz ,że gdybyś nawet w dalszym ciągu pisał takie bzdury jak wcześniej : każdy przynajmniej będzie mógł w mig je przeczytać a następnie we właściwy sposób zdementować .
cos niesamowitego
Ryb obcego gatunku wprowadzać do wód nie wolno . Tak brzmi prawo , gdyby każdy go przestrzegał wszystko zmieniłoby się na lepsze.Moja perspektywa wygląda tak : nie zarybiać już nigdy rybami obcego pochodzenia .
Zdziwił mnie tytuł wątku a właściwie jego konkretny fragment a to co przykuwa moją uwagę to użycie określenia "karp pełnołuski ". Bardzo często zdarza się bowiem ,że polskie "bambaryły " nazywają tę formę mutacji genetycznej , tę formę hodowlaną - zacnym mianem sazana (czyli dzikiego karpia występującego w rzekach , starorzeczach , deltach rzek Azji Zachodniej oraz krańca Europy Południowo - Wschodniej ).
Jeszcze bardziej komiczna jest sytuacja , gdy nad wodą pada hasło "Dzikus " !
Co się kryje pod tym tajemniczym mianem ? Ano, nic innego jak ... karaś srebrzysty , który (jak można przypuszczać ) , przez szerokie grupy wędkarskich matołów , z niewiadomych względów utożsamiany jest z właśnie z sazanem ... Aż , nadto sugeruje to określenie "dzikus " .
karp to juz nie obcy gatunek ,zyje w polsce 900lat ,jedz do ameryki przegnaj ludzi do europy bo to obcy gatunek i nie ich miejsce
Karp to jest obcy gatunek i zawsze takim pozostanie , ponieważ nie było go wtedy gdy ustalała się ichtiofauna Niżu Europejskiego ( po ustaniu lądolodu zaczęły się tworzyć jeziora a następnie w wyniku naturalnej poliploidyzacji genów zaczęły pojawiać się tam ryby , które znamy po dzień dzisiejszy a , które nie są karpiem ) !!! Powoływanie się na jego dość zaawansowaną wiekowo bytność w polskich ( i innych wodach prawie całego globu ) , to oczywisty sofizmat a także wynik zerowej wiedzy z tego zakresu . To równie idiotyczne jak włączenie karasia srebrzystego do panteonu ryb rodzimych - tylko dlatego ,że obchodziłby w danym okresie - millenijny jubileusz istnienia w polskich wodach . Czy karaś srebrzysty , amur , sumik karłowaty , pstrąg tęczowy i inne (niewymienione z litości ) są rybami rodzimymi albo czy staną się takimi za 1000 lub 2000 lat ? Odpowiedź jest oczywista : NIE , więc nie pitol głupot jak Janko Muzykant na skrzypkach z gontu . Temat ten był wałkowany na tym forum z milion razy , przez milion takich krasnoludków jak ty - i zawsze z powodu swoich fałszywych teorii - znaleźliście się na przegranym polu.
Ojczyzną karpia czyli sazana , który jest dziką formą , rybą -przodkiem - znanej powszechnie hodowlanej , mutacji genetycznej (formy hodowlanej tej ryby ) - jest Azja Zachodnia (spokojne odcinki tamtejszych rzek oraz kraniec Europy Południowo- Wschodniej ). Karp jest więc rybą rzeczną i w dodatku pochodzi z Azji .Stamtąd wyruszył w podróż po prawie całym globie ( stał się rybą globalną ) z uwagi na jego walory :smakowe , następnie :sportowe i hobbystyczne (wędkarstwo , hodowla ) oraz ozdobne ( karp ksantyczny Nishikigoi zwany Koi ). Po to zaczął być wprowadzany do wód , gdzie go wcześniej nie było a gdzie obecnie wyrządza poważne szkody ekologiczne .Cel ten ma znamiona wyłącznie ludzkie . Pierwotnie tym celem było mięso a następnie : wędkarstwo , stawy i oczka ozdobne jak to ma miejsce w przypadku Nishikogoi .Wymieniłem cele , dla których karp zaczął byc hodowany i wprowadzany do wód , gdzie go wcześniej nie było !Przeczytaj to sobie i zapamiętaj :może na coś to się tobie przyda.
Chcąc łowić ryby , najpierw dowiedz się czegoś na ich temat . Myślisz ,że jak wyciągasz ryby ważące bez mała 20 -30 kg a ja łowię np :kilogramowe liny , to jestem na niższym szczeblu wędkarskiej hierarchii ? Potrafię udowodnić ,że tak nie jest.
szkoda ze to zerżnołeś z netu i znawce udajesz ,ameryki nie odkryłes ,chodzi mi o to ze jesli ryba zyje w naszym kraju prawie tysiac lat można sobie darowac komentarze typu ze to obcy gatunek ,teoretycznie może i tak , tak oczytany gosc jak ty nie zrozumiał co mam na mysli :),dziwne ,co ty sobie myslaes ze mi litanie napiszesz i zrobisz na mnie wrażenie i dowiem sie czegos nowego od ciebie,nie grozi. co do hierarchii to nie wiem jak na to wpadłes ,wedkarza moim zdaniem nie ocenia sie po tym jakie gatunki ryb łowi tylko po tym jak czesto łowi duze ryby i tez w nie zawsze ,bo jesli ktos łowi np. na tyczkę to trudno żeby łowił czesto duze ryby .
Nie zżynam z Internetu !!! Nie zachowuj się jak rozjuszony zwierz ! W przeciwieństwie do ciebie , jestem bardzo spokojny (akurat ziewam przeciągle ). Ameryka pisze się dużą literą . Do szkoły szoruj kolego , uczyć się języka polskiego. Mowy nie zdołałeś do tej pory okiełznać a za ryby się bierzesz ? Czyż , to nie oburzające ?
To oczywiście przerysowanie . Wbrew temu co napisałem : jesteś na pewno wykształcony , masz dobrą pracę itp. Tylko na Miły Bóg , dlaczego w Internecie - każdy podobny tobie człowiek - prezentuje skończoną bylejakość : zarówno poglądów jak i formy w jakiej je przedstawia ?
"Chcąc łowić ryby , najpierw dowiedz się czegoś na ich temat . Myślisz ,że jak wyciągasz ryby ważące bez mała 20 -30 kg a ja łowię np :kilogramowe liny , to jestem na niższym szczeblu wędkarskiej hierarchii ? Potrafię udowodnić ,że tak nie jest."
Żeby coś takiego udowodnić, trzeba by się spotkać twarzą w twarz. Do końca swoich dni pozostaniesz na najniższym szczeblu.
Wyczerpującej wspinaczki życzę "Syzyfie"...
Pozdrawiam.
Ryb obcego gatunku wprowadzać do wód nie wolno . Tak brzmi prawo , gdyby każdy go przestrzegał wszystko zmieniłoby się na lepsze.Moja perspektywa wygląda tak : nie zarybiać już nigdy rybami obcego pochodzenia .
Zdziwił mnie tytuł wątku a właściwie jego konkretny fragment a to co przykuwa moją uwagę to użycie określenia "karp pełnołuski ". Bardzo często zdarza się bowiem ,że polskie "bambaryły " nazywają tę formę mutacji genetycznej , tę formę hodowlaną - zacnym mianem sazana (czyli dzikiego karpia występującego w rzekach , starorzeczach , deltach rzek Azji Zachodniej oraz krańca Europy Południowo - Wschodniej ).
Jeszcze bardziej komiczna jest sytuacja , gdy nad wodą pada hasło "Dzikus " !
Co się kryje pod tym tajemniczym mianem ? Ano, nic innego jak ... karaś srebrzysty , który (jak można przypuszczać ) , przez szerokie grupy wędkarskich matołów , z niewiadomych względów utożsamiany jest z właśnie z sazanem ... Aż , nadto sugeruje to określenie "dzikus " .
karp to juz nie obcy gatunek ,zyje w polsce 900lat ,jedz do ameryki przegnaj ludzi do europy bo to obcy gatunek i nie ich miejsce
Karp to jest obcy gatunek i zawsze takim pozostanie , ponieważ nie było go wtedy gdy ustalała się ichtiofauna Niżu Europejskiego ( po ustaniu lądolodu zaczęły się tworzyć jeziora a następnie w wyniku naturalnej poliploidyzacji genów zaczęły pojawiać się tam ryby , które znamy po dzień dzisiejszy a , które nie są karpiem ) !!! Powoływanie się na jego dość zaawansowaną wiekowo bytność w polskich ( i innych wodach prawie całego globu ) , to oczywisty sofizmat a także wynik zerowej wiedzy z tego zakresu . To równie idiotyczne jak włączenie karasia srebrzystego do panteonu ryb rodzimych - tylko dlatego ,że obchodziłby w danym okresie - millenijny jubileusz istnienia w polskich wodach . Czy karaś srebrzysty , amur , sumik karłowaty , pstrąg tęczowy i inne (niewymienione z litości ) są rybami rodzimymi albo czy staną się takimi za 1000 lub 2000 lat ? Odpowiedź jest oczywista : NIE , więc nie pitol głupot jak Janko Muzykant na skrzypkach z gontu . Temat ten był wałkowany na tym forum z milion razy , przez milion takich krasnoludków jak ty - i zawsze z powodu swoich fałszywych teorii - znaleźliście się na przegranym polu.
Ojczyzną karpia czyli sazana , który jest dziką formą , rybą -przodkiem - znanej powszechnie hodowlanej , mutacji genetycznej (formy hodowlanej tej ryby ) - jest Azja Zachodnia (spokojne odcinki tamtejszych rzek oraz kraniec Europy Południowo- Wschodniej ). Karp jest więc rybą rzeczną i w dodatku pochodzi z Azji .Stamtąd wyruszył w podróż po prawie całym globie ( stał się rybą globalną ) z uwagi na jego walory :smakowe , następnie :sportowe i hobbystyczne (wędkarstwo , hodowla ) oraz ozdobne ( karp ksantyczny Nishikigoi zwany Koi ). Po to zaczął być wprowadzany do wód , gdzie go wcześniej nie było a gdzie obecnie wyrządza poważne szkody ekologiczne .Cel ten ma znamiona wyłącznie ludzkie . Pierwotnie tym celem było mięso a następnie : wędkarstwo , stawy i oczka ozdobne jak to ma miejsce w przypadku Nishikogoi .Wymieniłem cele , dla których karp zaczął byc hodowany i wprowadzany do wód , gdzie go wcześniej nie było !Przeczytaj to sobie i zapamiętaj :może na coś to się tobie przyda.
Chcąc łowić ryby , najpierw dowiedz się czegoś na ich temat . Myślisz ,że jak wyciągasz ryby ważące bez mała 20 -30 kg a ja łowię np :kilogramowe liny , to jestem na niższym szczeblu wędkarskiej hierarchii ? Potrafię udowodnić ,że tak nie jest.
szkoda ze to zerżnołeś z netu i znawce udajesz ,ameryki nie odkryłes ,chodzi mi o to ze jesli ryba zyje w naszym kraju prawie tysiac lat można sobie darowac komentarze typu ze to obcy gatunek ,teoretycznie może i tak , tak oczytany gosc jak ty nie zrozumiał co mam na mysli :),dziwne ,co ty sobie myslaes ze mi litanie napiszesz i zrobisz na mnie wrażenie i dowiem sie czegos nowego od ciebie,nie grozi. co do hierarchii to nie wiem jak na to wpadłes ,wedkarza moim zdaniem nie ocenia sie po tym jakie gatunki ryb łowi tylko po tym jak czesto łowi duze ryby i tez w nie zawsze ,bo jesli ktos łowi np. na tyczkę to trudno żeby łowił czesto duze ryby .
Nie zżynam z Internetu !!! Nie zachowuj się jak rozjuszony zwierz ! W przeciwieństwie do ciebie , jestem bardzo spokojny (akurat ziewam przeciągle ). Ameryka pisze się dużą literą . Do szkoły szoruj kolego , uczyć się języka polskiego. Mowy nie zdołałeś do tej pory okiełznać a za ryby się bierzesz ? Czyż , to nie oburzające ?
To oczywiście przerysowanie . Wbrew temu co napisałem : jesteś na pewno wykształcony , masz dobrą pracę itp. Tylko na Miły Bóg , dlaczego w Internecie - każdy podobny tobie człowiek - prezentuje skończoną bylejakość : zarówno poglądów jak i formy w jakiej je przedstawia ?
bardzo cie przepraszam ze moje poglady i forma w jakiej je przedstawiam sa bylejakie :) a i na pewno zapamietam zeby zdanie zaczynac z duzej litery ,koncze bo i tak juz za duzo sie dzis od ciebie dowiedziałem.
Do Sliwa80.
Każdy twój post kierowany do osoby która nie jest karpiarzem, która nie łowi wieprzów ważących 20-30 kilo, która ma coś do karpia, aż emanuje przekonaniem o twojej własnej wartości. Przy każdej okazji zadajesz te swoje niezbyt mądre pytania o to, jakie duże ryby łowi twój oponent i za każdym razem aż trąci pogardą do tych, co nie maja nawet zamiaru zawracać sobie głowy tym "czymś". Mówię celowo "to coś" wo tego nawet nie można nazwać rybą. Ja określiłbym toto raczej jako ogromny, pozbawiony wszelkiej urody zbiornik na odchody, albo wór na kulki proteinowe. Nie potrafisz zrozumieć, że wędkarzem się jest z przekonania. Wcale nie trzeba łowić tych macior by być wędkarzem, a myślę, że niejeden wędkarz którego tak starasz się poniżyć nauczyłby cię wielu mądrych rzeczy. Dziś oglądałem film z łowiska w Pstrążnej na Śląsku i ubawiłem się jak dziecko. Jeszcze teraz mi uśmieszek lata po twarzy. Najpierw trzech speców pokazywało jaki sprzęt trzeba zastosować. Po prezentacji firm producenckich z dziedziny wędzisk, młynków, srajpodów, kulek, pelletów i innego badziewia panowie przystąpili do przygotowań. Dodam tylko, że to wszystko odbywało się nad zbiornikiem, który jest typową komercyjną dziurą wypełnioną po brzegi karpiami o średnich masach pomiędzy 8 - 30 kilogramów. Tam się zarzuca byle co, byle gdzie i po chwili wisi worek na haku. Ale spece zaczęli od uzbrojenia łódki "RC" w sonar i przeprowadzili poszukiwania miejsca gdzie stoją prosięta. Potem tą samą łódką "RC" nawieźli dno frykasami o skomplikowanym składzie procentowym, gdzie tyle a tyle procent to białko, tyle a tyle to węglowodany, tyle a tyle to inne substancje itd, a na koniec tą samą łódką "RC" wywieźli zestawy na kupę frykasów. Następnie wyciągali jedną świnię za drugą, kładli na matach, ważyli, pstrykali,, wypuszczali z odpowiednim komentarzem. Ale najlepsze było to, jak gratulowali jeden drugiemu każdego okazu. Co z tego, że w tej wodzie taki okaz to żaden okaz, bo tak samo można by pogratulować hodowcy gdy w chlewni gdzie jest 300 tuczników zacznie wyciągać na ćwikłę osobnika za osobnikiem. Tam każdy kto zdecyduje sie być WIELKIM PROFESJONALISTĄ, WĘDKARZEM NAD WĘDKARZE może łatwo podbudować swą wartość i potem pisać na forach głupawe pytania typu : " A CO TY DUŻEGO ZŁOWIŁEŚ W ŻYCIU"? Ja też mogę tam pojechać, uzbroić się w odpowiednią żyłkę i wędzisko i też mogę zostać WĘDKARZEM NAD WĘDKARZE! Niestety kolego najlepszy wędkarzu są tacy jak ja na tym świecie, którzy brzydzą się komercją, łatwizną, szpanem, a nade wszystko rybą sztucznie pompowaną ku uciesze WYBITNYCH WĘDKARZY monometodycznych wszak i zapatrzonych w jedną stronę. Są tacy, którzy wędkowanie traktują jako wypoczynek i którzy nie mają żadnej, nawet najmniejszej potrzeby budowania swojego ego za pomocą rekordów i którzy nie tapetują świata fotosami wielkich karpi, z których często jeden i ten sam pojawia się na zdjęciach w różnych częściach Polski tylko w innych rękach, a każdy kto przyjedzie na łowisko w Pstrążnej może sobie pyknąć taką fotkę bez specjalnego problemu. Równie dobrze można w taki sam sposób traktować kilkadziesiąt tysięcy zdjęć wykonywanych z białym misiem na Krupówkach. Iluż to Polaków i nie tylko Polaków jest posiadaczami takiej fotki?! Ja tego za specjalne osiągnięcie nie uważam. Dla mnie większym osiągnięciem jest złowienie w dziczy pięknego sandacza, może dorodnego leszcza na rzece i wybacz, ale nie widzę w twoich osiągnięciach nic wielkiego. To masz odpowiedź co i jak łowię. A fotek nie będzie, bo nie po oto wędkuję kolego. To nas różni.
Młody chłopak złowił ładnego karpika, co na pewno dało mu mnóstwo radości czym chciał się podzielić z innymi a tu przy tej okazji pojawiają się jakieś wywody na temat rodowodu karpia w Polsce i jego niższości... Masakra.
tomek01998 piękna rybka, teraz życzę co najmniej 5 kg :)
"Chcąc łowić ryby , najpierw dowiedz się czegoś na ich temat . Myślisz ,że jak wyciągasz ryby ważące bez mała 20 -30 kg a ja łowię np :kilogramowe liny , to jestem na niższym szczeblu wędkarskiej hierarchii ? Potrafię udowodnić ,że tak nie jest."
Żeby coś takiego udowodnić, trzeba by się spotkać twarzą w twarz. Do końca swoich dni pozostaniesz na najniższym szczeblu.
Wyczerpującej wspinaczki życzę "Syzyfie"...
Pozdrawiam.
A ten zawsze swoje. Może ty jesteś na najwyższym szczeblu , na wędkarskim parnasie ?
Na Olimpie ?
Jesteś zwykłym wędkarskim pauprem , hołyszem - jak wielu z nas ,a im prędzej sobie to uzmysłowisz , będzie lepiej dla ciebie .Tak jak i ja do końca swych dni , pozostaniesz zwykłym moczykijem , zmagającym się z kijem dla jednej lub co najwyżej kilku ryb złowionych w tygodniu , zbzikowanym hultajem z wędką , który przez społeczeństwo uważany jest za dziwaka lub co gorsza :idiotę , gdyż czasem udaje się z wędką nad wodę w ,której prawie nie ma ryb.
Interpretacja tego wpisu dowolna , miłej lektury życzę.
Pozdrawiam.
" Może ty jesteś na najwyższym szczeblu , na wędkarskim parnasie ?
Na Olimpie ?"
Nic takiego nie napisałem, ale jak koniecznie będziesz chciał się o tym przekonać to zapraszam.
No i mamy kolejne dwa posty ku uciesze osób które na tym zarabiają(podobno).;) Będę do 13stej w pracy to sobie możemy ponabijać.:)
Tak jak i ja do końca swych dni , ???
No przestan nirób jakis bzdur przecież jestes mlodym jeszcze wedkarzem zacznij wedkowac nad woda to mniejszy stres jak na portalu!!
Nie wyznaczaj sobie jakichś tam koniec dni?? Bierz sie za zycie!!
Czasami warto poczytac twoich teorii??
do boloo :) : pisze jeszcze raz bo widze ze masz cos z pamiecia ,kopiuje moje słowa
nie wiem czemu podajesz moje cytaty miedzy innymi jako przykład ,wymadrzasz sie wiec zapytałem jakie masz osiagniecia wedkarskie ,jak duze ryby łowisz ,co do drugiego cytatu to uważam ze piszesz głupoty na temat karpia ,wiec ci to napisałem ,co mam cie kłamac i pisac ze mysle inaczej. gdzie jest napisane ze jak ktos nie łowi karpi nie jest wedkarzem??? gdzie jest napisane ze zdanie karpiarza jest ważniejsze od zdania zwykłego wedkarza , skąd w ogóle wziąłeś nazwe zwykły wedkarz??? ,każdy wedkarz jest taki sam .nigdy nie napisałem ze jestem lepszy od ciebie bo łowie karpie ,napisałem ze wypisujesz nie prawde na temat tej ryby ,jakos ja i inni karpiarze nie czepiamy sie innych wedkarzy,nie wypisujemy głupich docinek w kierunku łowiacych inne gatunki ryb a ty to robisz i teraz zadajesz głupie pytania .
zastanów sie.
ogarnij sie i wysil troche to sie dowiesz ze łowie ryby na bardzo dzikich wodach ,taki przykład na pięntnastke z avatara polowałem ponad miesiac ,bedac nad woda około 15 nocy ,mam na oku teraz nastepnego cwaniaka z tego co widze smiało ponad 20kg,nie masz pojecia o prawdziwym karpiowaniu a nadal sie czepiasz i wymadrzasz ,jesli ktos kto łowi te ryby poczyta twoje posty to ma niezły ubaw,co do pstrążnej to jedz i ide o zakład ze brania nie zobaczysz a i łodka karpia nie namierzysz :) niestety ,zreszto odbij bo piszesz nie na temat ,młody chłopak złowił karpia ,chce sie pochwalic a tacy jak ty zasmiecaja jego post swoimi bredniami .a twoich zdiec z rybami nie zobacze bo ich nie posiadasz .żegnam .
do boloo :) : pisze jeszcze raz bo widze ze masz cos z pamiecia ,kopiuje moje słowa
nie wiem czemu podajesz moje cytaty miedzy innymi jako przykład ,wymadrzasz sie wiec zapytałem jakie masz osiagniecia wedkarskie ,jak duze ryby łowisz ,co do drugiego cytatu to uważam ze piszesz głupoty na temat karpia ,wiec ci to napisałem ,co mam cie kłamac i pisac ze mysle inaczej. gdzie jest napisane ze jak ktos nie łowi karpi nie jest wedkarzem??? gdzie jest napisane ze zdanie karpiarza jest ważniejsze od zdania zwykłego wedkarza , skąd w ogóle wziąłeś nazwe zwykły wedkarz??? ,każdy wedkarz jest taki sam .nigdy nie napisałem ze jestem lepszy od ciebie bo łowie karpie ,napisałem ze wypisujesz nie prawde na temat tej ryby ,jakos ja i inni karpiarze nie czepiamy sie innych wedkarzy,nie wypisujemy głupich docinek w kierunku łowiacych inne gatunki ryb a ty to robisz i teraz zadajesz głupie pytania .
zastanów sie.
ogarnij sie i wysil troche to sie dowiesz ze łowie ryby na bardzo dzikich wodach ,taki przykład na pięntnastke z avatara polowałem ponad miesiac ,bedac nad woda około 15 nocy ,mam na oku teraz nastepnego cwaniaka z tego co widze smiało ponad 20kg,nie masz pojecia o prawdziwym karpiowaniu a nadal sie czepiasz i wymadrzasz ,jesli ktos kto łowi te ryby poczyta twoje posty to ma niezły ubaw,co do pstrążnej to jedz i ide o zakład ze brania nie zobaczysz a i łodka karpia nie namierzysz :) niestety ,zreszto odbij bo piszesz nie na temat ,młody chłopak złowił karpia ,chce sie pochwalic a tacy jak ty zasmiecaja jego post swoimi bredniami .a twoich zdiec z rybami nie zobacze bo ich nie posiadasz .żegnam .
pytam wyraznie jak duze ryby łowisz a nie jak duze karpie łowisz,a i mam takie pytanie ,jak łodka zdalnie sterowana,z sondą żeby nie było można karpia namierzyć ??? może chociaż na te pytanie mi odpowiesz bo wczesniej sie nie doczekałem odpowiedzi na moje pytania.
Jak wspomniałem wyżej, każdy twój post to jedno wielkie wywyższanie siebie ponad wszystkich wędkarzy. Ja, malutki i nic nie wiedzący i kompletne beztalencie nie śmiem dalej dyskutować z tak znamienitym znawcą wędkarstwa. Większość rozumnych ludzi widzi to samo co ja. I też nie będą z tobą dyskutować. Bo niby o czym? O karpiach? :) Trwaj w swym chorym przekonaniu. Powodzenia.
PS:
"pytam wyraznie jak duze ryby łowisz a nie jak duze karpie łowisz,a i mam takie pytanie ,jak łodka zdalnie sterowana,z sondą żeby nie było można karpia namierzyć ??? może chociaż na te pytanie mi odpowiesz bo wczesniej sie nie doczekałem odpowiedzi na moje pytania."
Tego bełkotu nikt nie zrozumie. Wie ktoś o co mu chodzi? Przetłumaczy ktoś na ludzka mowę?
PS:
"pytam wyraznie jak duze ryby łowisz a nie jak duze karpie łowisz,a i mam takie pytanie ,jak łodka zdalnie sterowana,z sondą żeby nie było można karpia namierzyć ??? może chociaż na te pytanie mi odpowiesz bo wczesniej sie nie doczekałem odpowiedzi na moje pytania."
Tego bełkotu nikt nie zrozumie. Wie ktoś o co mu chodzi? Przetłumaczy ktoś na ludzka mowę?
widze ze nie tylko z pamiecią krucho ,pytam jak można namierzyć karpia za pomoca łodki zdalnie sterowanej ,z sonda ???No widzisz! teraz rozumiem pytanie. Ja wiem, a ty nie? Nie będę uczył największego specjalisty wędkarskiego takich prostych spraw. Nie śmiem zwyczajnie.
Panie baloo z tego co mi sąsiad mówił to karp z wędzarni jest beznadziejny i praktycznie nie nadaje się do wędzenia, sam mam wędzarnie ale ryb nie jadam ( za wyjątkiem tuńczyka, łososia i makreli).Druga sprawa to karpia za pomocą łódki i echosondy nie da się namierzyc a poza tym po co namierzac skoro karpi w niektórych wodach jest wiele i czasami całe ławice przepływają nad kulką nawet nie zwracając na nią uwagi. Pewnie chodzi o takie namierzanie żeby zlokalizowac karpia z dokładnością do 0,5m i wrzucic mu przynęte prosto do pyska ale ja na to jeszcze "za mały" jestem.Owszem, co osobiście czasami stosuje na nieznanych łowiskach, to za pomocą łodzi i kamery podwodnej można wytypowac potencjalne miejsca żerowania karpia np. miejsca z brakiem roślinności dennej, miejsca występowania skorupiaków i mnóstwo innych niewielkich przestrzeni gdzie karp przebywa w czasie żerowania, które można poznac jedynie wytrwałością i nabywanym doświadczeniem. A namierzanie echosondą hmm... trochę mnie to rozbawiło ale mniejsza o to.
Trzecia sprawa to z całego serca gratuluję autorowi pięknego karpika i jeśli czułeś podczas holu to samo co ja czuję to zazdroszczę uczucia gdyż ja od połowy czerwca na dzikiej wodzie miałem tylko 2 karpie - 4,6 i 1,05 kg. Gratuluję jeszcze raz i życzę kolejnego a tym co inni gadają się nie przejmuj. Pozdrawiam
Chłopak złowił łuskacza i nikt nie neguje tego, że jest to radość dla wędkarza kiedy coś złowi. Karp też może dostarczyć radości. Nigdzie temu młodemu wędkarzowi nie powiedziałem złego słowa. Zaczęło się od tego, że napisałem iż z wędzarni byłby doskonały. To, co napisałeś, że karp nie nadaje się do wędzenia świadczy tylko o tym, ze w życiu nie uwędziłeś karpia, a jeśli go uwędziłeś to nie znasz się na tym i ci nie wyszło. Karp jest jedną z nielicznych ryb WYJĄTKOWO NADAJĄCYCH SIĘ DO WĘDZENIA i jest wyjątkowo smaczny. Oczywiście mówię o takim karpiu jakiego złowił młody a nie o wieprzach po 20 i więcej kilogramów. I tu się dopiero jawi podejście was, karpiarzy do tej świętej ryby. Czy ja nie mam prawa uważać karpia za doskonały materiał na potrawy? A jeśli nigdy nie słyszałeś, że sonarem można dokładnie zlokalizować miejsca przebywania ryb, to chyba nigdy nie używałeś sonaru. Ściema, ściema i jeszcze raz ściema. Echosondami o dzisiejszych parametrach można zdziałać więcej niż tylko poznanie głębokości wody. Ale przecież spec o tym wie prawda? Tylko bardzo nieetyczne byłoby, gdybyście sie przyznawali do prawdziwych zastosowań sonaru, bo to przecież nie wypada tak publicznie opisywać do czego się go używa. Ja piszę co widziałem w programie Taaka Ryba, gdzie występowała śmietanka karpiarstwa i cytowanie komentarzy tej śmietanki zwyczajnie mnie odrzuca. Widać ty i sliwa80 jesteście lepsi od tej śmietanki i wiecie lepiej od nich jak to jest z tą echosondą. Dodam, ze nie mam sonaru i nie używam, ale znajomi używają i nieraz sam wraz z nimi sondowałem łowisko. Można namierzyć rybę i to bez żadnego problemu. Tylko nikt się do tego publicznie nie przyznaje tak jak wy, bo to brzydko wygląda.
Chłopak złowił łuskacza i nikt nie neguje tego, że jest to radość dla wędkarza kiedy coś złowi. Karp też może dostarczyć radości. Nigdzie temu młodemu wędkarzowi nie powiedziałem złego słowa. Zaczęło się od tego, że napisałem iż z wędzarni byłby doskonały. To, co napisałeś, że karp nie nadaje się do wędzenia świadczy tylko o tym, ze w życiu nie uwędziłeś karpia, a jeśli go uwędziłeś to nie znasz się na tym i ci nie wyszło. Karp jest jedną z nielicznych ryb WYJĄTKOWO NADAJĄCYCH SIĘ DO WĘDZENIA i jest wyjątkowo smaczny. Oczywiście mówię o takim karpiu jakiego złowił młody a nie o wieprzach po 20 i więcej kilogramów. I tu się dopiero jawi podejście was, karpiarzy do tej świętej ryby. Czy ja nie mam prawa uważać karpia za doskonały materiał na potrawy? A jeśli nigdy nie słyszałeś, że sonarem można dokładnie zlokalizować miejsca przebywania ryb, to chyba nigdy nie używałeś sonaru. Ściema, ściema i jeszcze raz ściema. Echosondami o dzisiejszych parametrach można zdziałać więcej niż tylko poznanie głębokości wody. Ale przecież spec o tym wie prawda? Tylko bardzo nieetyczne byłoby, gdybyście sie przyznawali do prawdziwych zastosowań sonaru, bo to przecież nie wypada tak publicznie opisywać do czego się go używa. Ja piszę co widziałem w programie Taaka Ryba, gdzie występowała śmietanka karpiarstwa i cytowanie komentarzy tej śmietanki zwyczajnie mnie odrzuca. Widać ty i sliwa80 jesteście lepsi od tej śmietanki i wiecie lepiej od nich jak to jest z tą echosondą. Dodam, ze nie mam sonaru i nie używam, ale znajomi używają i nieraz sam wraz z nimi sondowałem łowisko. Można namierzyć rybę i to bez żadnego problemu. Tylko nikt się do tego publicznie nie przyznaje tak jak wy, bo to brzydko wygląda.
nie powiedziałes chłopakowi złego słowa ,ale po co te głupie przygadywanie w strone młodego wedkarza ,prawda jest tak ze kazdy post na temat karpi negatywnie komentujesz nawet nie zwracajac uwagi ze pisze dziecko, jak masz kompleksy bo łowisz 15cm płotki to nie znaczy ze masz sie tak zachowywac.co do echosondy to owszem pokazuje ryby i nikt sie tego nie wstydzi,ale tak sie składa ze nie wszystkie gatunki np. karp omija sonar i nie da sie go namierzyc sonda,nie mogłes w programie słyszec inaczej a jak nawet to ci ludzie sa w takim samym błedzie jak ty,skąd wiesz ze to była smietanka i czemu ktos nie może od nich miec wiekszej wiedzy ,bo co bo w telewizji wystepuja ,ogarnij sie i zacznij w koncu łowic a nie ogladac programy i czytac w necie ,teoria w wedkarstwie mało daje ,praktyka to podstawa.koncze te pisanie z toba bo i tak nic nie zrozumiesz ,bede cie ignorował bo żaden z ciebie wedkarz.pisz dalej te bajki. żegnam.
Może faktycznie tego nie wiemy ale z tego co mówisz to pewnie wygląda to tak iż jeden kolega namierza gdzie jest karp i szybko mówi drugiemu gdzie ma rzucac przynęte bo karp tam właśnie jest- ten rzuca i wyciąga karpia. Jedno mnie zastanawia czy echosonda pokazuje że jest to karp a nie np 4kg leszcz bo z tego co wiem to na zasadzie echolokacji wskazuje ciała stałe w toni wodnej. Jaki to model bo jeśli jest takie coś co rozróżnia ryby to mamy rewolucję w wędkarstwie. A i jeszcze jedna sprawa echosonda i sonar to dwie zupełnie różne rzeczy. PS program taaka ryba jest naprawdę pouczający i fachowy. Pozdrawiam
To dowiedziałem się właśnie, że karp ma nadprzyrodzone zdolności i omija z daleka echosondę i że leszcze mogą chodzić w tej samej wadze co wieprze. Piszcie dalej, ja się ciągle czegoś uczę, a wasza wiedza jest nietuzinkowa. Chłonę ją! Przede wszystkim zaś interesującą wiadomością jest ta o sonarze i echosondzie. Widocznie urządzenia hydroakustyczne służące do odczytywania odległości od różnych przedmiotów na podstawie pomiaru różnicy między sygnałem emitowanym a odbitym od przeszkody to jakieś czary. Sonar kolego to też echosonda i działa na tej samej zasadzie. Można używać obu nazw i nie jest to błędem, ale jak się komuś chce kopnąć w dekiel to można oczywiście tak jak ty doszukiwać się potknięć. Niestety, nie tym razem. W tej dziedzinie niczego mnie nie nauczysz.
Ja nie chcę nikogo uczyc bo byc może sam nic nie wiem.Echosonda działa na zasadzie echolokacji- wysyła impuls ultradźwięku, który po odbiciu od przedmiotu wraca do przetwornika a sonar działa na zasadzie propagacji fal miedzy celem a odbiornikiem dzieki temu fale można kierunkowac i kontrolowac.Odpowiedz mi tylko na jedno proste pytanie od którego to wszystko się zaczeło- Jak na monitorze echosondy odróżnic 3 kg karpia od 3 kg leszcza i 3 kg lina ?
Ty poważnie? Ja cię kręcę! Przeczytaj jeszcze raz mój post powyżej, czyli ten #513175. Tam jest odpowiedź na twoje pytanie. Jesz zdecydowanie za mało ryb. Wysil intelekt. Już ci tam odpowiedziałem.
Ja nie chcę nikogo uczyc bo byc może sam nic nie wiem.Echosonda działa na zasadzie echolokacji- wysyła impuls ultradźwięku, który po odbiciu od przedmiotu wraca do przetwornika a sonar działa na zasadzie propagacji fal miedzy celem a odbiornikiem dzieki temu fale można kierunkowac i kontrolowac.Odpowiedz mi tylko na jedno proste pytanie od którego to wszystko się zaczeło- Jak na monitorze echosondy odróżnic 3 kg karpia od 3 kg leszcza i 3 kg lina ?
po wasach pewnie :)
Sonar czy echosonda - echosonda czy sonar? Rakieta, kosmiczna, balistyczna, tenisowa, międzykontynentalna, etc. Jak chcesz się teraz rozczulać którego urządzenia w którym jest więcej, to nie ten pokój. załóżmy wątek pt "Różnice techniczne pomiędzy sonarem a echosondą" i tam posmarujemy na ten temat dobrze?
Sonar czy echosonda - echosonda czy sonar? Rakieta, kosmiczna, balistyczna, tenisowa, międzykontynentalna, etc. Jak chcesz się teraz rozczulać którego urządzenia w którym jest więcej, to nie ten pokój. załóżmy wątek pt "Różnice techniczne pomiędzy sonarem a echosondą" i tam posmarujemy na ten temat dobrze?
na pytanie znowu koledze nie odpowiedziałes jak karpia na ekranie sondy odróżnic od lina i leszcza
Ja wcale nie jem ryb słodkowodnych i ten Młody Człowiek, załozyciel tematu też swojego karpia nie zjadł więc nasze posty powinny byc odpowiedzią na Jego opis z połowu a nie na jakieś kulinarne wywody. Co do sondy i sonaru po części masz rację gdyż w praktyce uzytkowania obu urządzen dla laika nie ma zauważalnych różnic lecz jakby nie było gatunku ryby żadne z tych urządzeń nie rozróżni
Ja nie chcę nikogo uczyc bo byc może sam nic nie wiem.Echosonda działa na zasadzie echolokacji- wysyła impuls ultradźwięku, który po odbiciu od przedmiotu wraca do przetwornika a sonar działa na zasadzie propagacji fal miedzy celem a odbiornikiem dzieki temu fale można kierunkowac i kontrolowac.Odpowiedz mi tylko na jedno proste pytanie od którego to wszystko się zaczeło- Jak na monitorze echosondy odróżnic 3 kg karpia od 3 kg leszcza i 3 kg lina ?
po wasach pewnie :)
Hehe :) :) :)A Śliwa jak zwykle - mistrz ciętej riposty aż mi żona uwage zwróciła że się śmieję do komputera
Sliwa ty jesteś tak ograniczony, że nie widzisz różnicy między świnią która waży 10 kilo czy 20 kilo a kilogramowym, bądź trzykilogram,owym leszczem? W dodatku sondując łowisko karpiowe?!Dzisiejsze urządzenia pokazują wielkości ryb człowieku i to już w konkretnych parametrach! Te najprostsze pokazują wielkości obiektów powiedzmy w trzech wielkościach, ale są i takie które maja możliwość rozpoznania 6, 10, może i kilkunastu wielkości! Czaisz bazę?! Jak zobaczysz na ekranie kilka ryb o szacunkowej masie około 10 kilo i powyżej, to co pomyślisz na karpiowym łowisku? Że to leszcz gigant? A może sum działający w grupie zorganizowanej? Ośmieszasz się każdym słowem specu karpiowy. I w dodatku karp czarownik, bo ucieka i omija echosondę. Bożę! Z kim ja tu gadam?!
Dobranoc, dość na dziś tych waszych wykładów. Już się niczego od was nie nauczę. Jutro na łowisko, więc trzeba do wyra. Jadę zniszczyć kilka karpi w mojej wodzie. Do do zoba!
Sliwa ty jesteś tak ograniczony, że nie widzisz różnicy między świnią która waży 10 kilo czy 20 kilo a kilogramowym, bądź trzykilogram,owym leszczem? W dodatku sondując łowisko karpiowe?!Dzisiejsze urządzenia pokazują wielkości ryb człowieku i to już w konkretnych parametrach! Te najprostsze pokazują wielkości obiektów powiedzmy w trzech wielkościach, ale są i takie które maja możliwość rozpoznania 6, 10, może i kilkunastu wielkości! Czaisz bazę?! Jak zobaczysz na ekranie kilka ryb o szacunkowej masie około 10 kilo i powyżej, to co pomyślisz na karpiowym łowisku? Że to leszcz gigant? A może sum działający w grupie zorganizowanej? Ośmieszasz się każdym słowem specu karpiowy. I w dodatku karp czarownik, bo ucieka i omija echosondę. Bożę! Z kim ja tu gadam?!
dobre tylko ze np.dziesiecio kilogramowe moga byc rózne gatunki ryb nie tylko karpie a karp nie czarownik tylko wyczuwa impuls ultradzwiekowy i sprytnie go omija,cała filozofia czarodzieju ,kompromitujesz sie