Witam wędkarzy ciekawi mnie jakie używać przynęty i zanęty w tych miesiącach na karpia. Jakie zapachy kulek proteinowych dominują oraz zanęt dipów czy atraktorów.
Karpi nie łowi się tylko na kulkę proteinową . Przynęta ta jest skuteczna tylko po wykonaniu całego szeregu żmudnych czynności związanych z nęceniem ( degradującym jezioro ) . Ryby bowiem , nie znają ani kulek proteinowych ani nawet kukurydzy , mającej opinię jednej z najlepszych przynęt na tą rybę . Okazałego karpia można złowić na rosówkę , pęczek białych robaków (8 -10 szt ) , pijawki i wiele innych przynęt .
Witam kolegę! Proponuje zapachy typu truskawka, wanilia i miód z protein. W tym roku dostałem już parę ładny karpi. Oczywiście po wcześniejszym nęceniu. Do nęcenia używam kulek na które łapię. Od kukurydzy też nie odstępuje ale jest dużo zabawy gdyż kupuję w centrali siennej wtedy sam dokładnie wiem na co łapię. Polecam zb. pniowiec gdyż jest tam piękny karp oraz amur. Pozdrawiam
A czy bez nęcenia kulkami proteinowymi są szanse na złapanie karpia?? oczywiście gdy na haku bedą kulki protenowe. Kupiłem opakowanie na spróbe i chce wypróbować. A jeżeli juz to ile mniej wiecej czasu trzeba by mniej wiecej zanęcać, chodzi mi czasowo. Przed konkretnym łowieniem.
szanse zawsze jakąś masz ludzie tyle tego sypią do wody że te co kupiłeś na pewno też już tam pływają ,na kulkę będziesz na pewno łowił metodą włosową to wtedy karp się sam zacina
Kol Piotrze - błędem jest stwierdzenie jakoby karp biorący na kulkę
proteinową - zawsze zacinał się sam .Kulka proteinowa ( czyli kawałek
twardego ciasta przeważnie okrągłego kształtu ) nie jest determinantem
samozacięcia biorącej na wędkę ryby . Doprawdy - nie możemy sobie
pozwalać na takie uogólnienia tym bardziej że niejednokrotnie
wprowadzają one w błąd łaknących wiedzy wędkarzy . Nie wątpię w Twoją
wiedzę Kolego , z pewnością masz wiele do przekazania innym , niemniej
jednak Twoje stwierdzenie odnośnie zacinania karpia biorącego na wędkę
jest nieco mylące . Karp ( szczególnie ten duży ) o ile tylko pozwalają
mu na to warunki tlenowe zbiornika potrafi żerować nawet n dużych
głębokościach i daleko poza linią przybrzeżną . W takich
okolicznościach , bardzo trudno zadbać o właściwe napięcie żyłki lub
plecionki a z pomocą przychodzą nam tzw zestawy samozacinające ( np z
górną blokadą pokaźnego ciężarka itp ) . Bliżej brzegu można stosować
dziesiątki różnych kombinacji zestawów gruntowych ( łącznie z tymi
najdziwniejszymi jak np Pater Noster , itd ) co nie znaczy że są one
gwarancją - samozacięcia biorącej ryby .Owszem intensywnie żerujący
latem karp - często bierze na tyle gwałtownie że zacięcie na zestawie
uzbrojonym w kołowrotek z wolnym biegiem , często zacięcie jest już
niepotrzebne ale bywają również sytuacje w których ryba ta ani myśli
wieszać się na wędce bez uprzedniej ingerencji wędkarza , bez wkładu w
pieczołowite przygotowanie skutecznego zestawu itp itd .
Kol Piotrze - błędem jest stwierdzenie jakoby karp biorący na kulkę
proteinową - zawsze zacinał się sam .Kulka proteinowa ( czyli kawałek
twardego ciasta przeważnie okrągłego kształtu ) nie jest determinantem
samozacięcia biorącej na wędkę ryby . Doprawdy - nie możemy sobie
pozwalać na takie uogólnienia tym bardziej że niejednokrotnie
wprowadzają one w błąd łaknących wiedzy wędkarzy . Nie wątpię w Twoją
wiedzę Kolego , z pewnością masz wiele do przekazania innym , niemniej
jednak Twoje stwierdzenie odnośnie zacinania karpia biorącego na wędkę
jest nieco mylące . Karp ( szczególnie ten duży ) o ile tylko pozwalają
mu na to warunki tlenowe zbiornika potrafi żerować nawet n dużych
głębokościach i daleko poza linią przybrzeżną . W takich
okolicznościach , bardzo trudno zadbać o właściwe napięcie żyłki lub
plecionki a z pomocą przychodzą nam tzw zestawy samozacinające ( np z
górną blokadą pokaźnego ciężarka itp ) . Bliżej brzegu można stosować
dziesiątki różnych kombinacji zestawów gruntowych ( łącznie z tymi
najdziwniejszymi jak np Pater Noster , itd ) co nie znaczy że są one
gwarancją - samozacięcia biorącej ryby .Owszem intensywnie żerujący
latem karp - często bierze na tyle gwałtownie że zacięcie na zestawie
uzbrojonym w kołowrotek z wolnym biegiem , często zacięcie jest już
niepotrzebne ale bywają również sytuacje w których ryba ta ani myśli
wieszać się na wędce bez uprzedniej ingerencji wędkarza , bez wkładu w
pieczołowite przygotowanie skutecznego zestawu itp itd .
Ja niestety ci napiszę że nie jestem twoim kolegom a napisałem o metodzie włosowej na kulkę proteinową i właśnie przy tej metodzie karpie przy próbie wyplucia przynęty same się zacinają
Wcale nie twierdzę że jesteś moim kolegą bądź odwrotnie ba nawet mi na tym specjalnie nie zależy . Forum jest jednak miejscem gdzie powinniśmy odnosić się do siebie z grzecznością i koleżeństwem . Podobnie jest w przypadku spotkania drugiego wędkarza nad wodą - tam również kultura nakazuje odnosić się od innych w sposób kulturalny ( czego przejawem jest wędkarski zwrot Kol A , Kol B itd ). Karp jest rybą płochliwą i łowienie na twardą kluchę nie zawsze kończy się samozacięciem chociaż takie było zamierzenie twórców i propagatorów łowienia na "boilles " .Metodą wymagającą samozacięcia jest natomiast połów ciężkim karpiowym "feederem ( tzw THE METHOD z angielskiego ) czyli po polsku "łowienie na metodę gdzie stopniowo uwalniająca się i rozbijana przez karpie - zanęta zwiększa szansę na pochwycenie leżącej nieopodal kulki a ciężar podkarmiacza ( oscylujący w granicach 30 - 60 gr i więcej ) uniemożliwia wyplucie przynęty i następuje samozacięcie. Takich przykładów można mnozyć wiele tak jak zresztą i zupółnych jego przeciwieństw kiedy to karp , żerujący w dnie pokrytym ponad półmetrowym dywanem roślin ani myśli wieszać się na zestawie przystosowanym do łowisk z porośniętych dnem - PATER NOSTER . Dodam tylko że zestawy ( choć bardzo skuteczne ) często zluzowania żyłki co niezbyt usposabia do zaniechania tradycyjnych zacięć wykonanych przez wędkarza .
Wcale nie twierdzę że jesteś moim kolegą bądź odwrotnie ba nawet mi na
tym specjalnie nie zależy . Forum jest jednak miejscem gdzie powinniśmy
odnosić się do siebie z grzecznością i koleżeństwem . Podobnie jest w
przypadku spotkania drugiego wędkarza nad wodą - tam również kultura
nakazuje odnosić się od innych w sposób kulturalny ( czego przejawem
jest wędkarski zwrot Kol A , Kol B itd ). Karp jest rybą płochliwą i
łowienie na twardą kluchę nie zawsze kończy się samozacięciem chociaż
takie było zamierzenie twórców i propagatorów łowienia na "boilles "
.Metodą wymagającą samozacięcia jest natomiast połów ciężkim karpiowym
"feederem ( tzw THE METHOD z angielskiego ) czyli po polsku "łowienie na
metodę gdzie stopniowo uwalniająca się i rozbijana przez karpie -
zanęta zwiększa szansę na pochwycenie leżącej nieopodal kulki a ciężar
podkarmiacza ( oscylujący w granicach 30 - 60 gr i więcej ) uniemożliwia
wyplucie przynęty i następuje samozacięcie. Takich przykładów można
mnożyć wiele tak jak zresztą i zupełnych jego przeciwieństw kiedy to
karp , żerujący w dnie pokrytym ponad półmetrowym dywanem roślin ani
myśli wieszać się na zestawie przystosowanym do łowisk z porośniętych
dnem - PATER NOSTER . Dodam tylko że zestawy ( choć bardzo skuteczne )
często wymagają zluzowania żyłki co niezbyt usposabia do zaniechania tradycyjnych
zacięć wykonanych przez wędkarza . Teraz jest dobrze - poprawiłem błędy aby KOLEG(OM ) czytało się w miarę dobrze . Pozdrawiam wszystkich.
Panowie nie kłóćcie sie.. nie ma sensu... No także spróbuje na kuleczki gdy pojadę na moje jeziorko obok Legnicy. Na razie zamierzam jechać na rzeke(Odre) tam na pewno zdadzą egzamin czerwone i białe robaczki...
A kto się kłóci ? Pytam z ciekawości . Zainteresowałem się tym wątkiem i do samego końca będę pisał z altruistycznych pobudek. Życzę dobrych brań. Pozdrawiam.
Tak jak Kolega pisze - nie zapominajmy że robaczki powinny być skuteczniejszą przynętą niż te wszystkie rybi "fast foody " pełne barwników , estrów , utrwalaczy przy pomocy których można by nieomal wywoływać zdjęcia . Pozdrawiam.
witam ja również miałem sporo doświadczeń z zacinaniem karpia jeden zacinał sie sam drugi wypluwał przynętę mi sie wydaje że w dużej mierze zależy to od łowiska oraz końcowego zestawu tz. przyponu.Gdy np. miałem mięki przypon i karp wypluał przynętę zakładałem przypon z niewidocznej dla ryby monofilamentu to jest specjalna żyłka osobiście używam /amnesia/ firmy Sunset bardzo dobra polecam no i samozacięcie było pewne karp tego nie znał i sie zacinał. Robiłem również wąsy na końcu na haku również skuteczna metoda .pozdrawiam.
A powiedzcie mi drodzy koledzy jak prawidłowo zamontować kulke proteinową czy można na hak po prostu nabić i heja do wody czy macie jakieś inne dobre sposoby? Jeżeli macie prosił bym o schematy.
A powiedzcie mi drodzy koledzy jak prawidłowo zamontować kulke proteinową czy można na hak po prostu nabić i heja do wody czy macie jakieś inne dobre sposoby? Jeżeli macie prosił bym o schematy.
ja na kulki stosuję takie haki ale słyszałem że są kulki miękkie które można założyć na normalny hak ale jeszcze na takie nie łowiłem
Tak to prawda - Kolega Piotr radzi dobrze - można kupić gotowe zestawy by w przypadku ewentualnych komplikacji z przyponami własnego autorstwa nie pluć sobie w brodę .Można też oczywiście robić je samemu a odpowiedniej rady w tej dziedzinie udzieli Koledze , doświadczony łowca Kolega Spines 21 . Pozdrawiam .
Pierwszy raz widzę taki zestaw na kulę... Ale próbowałem i zrobie taki zestawik bez problemu. no ale na hak nabiję jeszcze pęczek białego robaka i zobaczymy czy bedą efekty.
witam - ja to wiążę haki -metodą bez węzła tz. gdy łowię metodą włosową i kulkę proteinową zakładam igła na włosa z tego samego materiału co przypon dla wygody na końcu włosa zakładam czasami kawałek wentylka rowerowego tak dla wygody no iszybciej można założyc kulkę lub kukurydzę wentylek jest zamiast standardowej zatyczki.pozdrowionka.
Witam wędkarzy ciekawi mnie jakie używać przynęty i zanęty w tych miesiącach na karpia. Jakie zapachy kulek proteinowych dominują oraz zanęt dipów czy atraktorów.
Z góry dziękuję za rady
pozdrowienia;d
Karpi nie łowi się tylko na kulkę proteinową . Przynęta ta jest skuteczna tylko po wykonaniu całego szeregu żmudnych czynności związanych z nęceniem ( degradującym jezioro ) . Ryby bowiem , nie znają ani kulek proteinowych ani nawet kukurydzy , mającej opinię jednej z najlepszych przynęt na tą rybę . Okazałego karpia można złowić na rosówkę , pęczek białych robaków (8 -10 szt ) , pijawki i wiele innych przynęt .
Witam kolegę! Proponuje zapachy typu truskawka, wanilia i miód z protein. W tym roku dostałem już parę ładny karpi. Oczywiście po wcześniejszym nęceniu. Do nęcenia używam kulek na które łapię. Od kukurydzy też nie odstępuje ale jest dużo zabawy gdyż kupuję w centrali siennej wtedy sam dokładnie wiem na co łapię. Polecam zb. pniowiec gdyż jest tam piękny karp oraz amur. Pozdrawiam
A czy bez nęcenia kulkami proteinowymi są szanse na złapanie karpia?? oczywiście gdy na haku bedą kulki protenowe. Kupiłem opakowanie na spróbe i chce wypróbować. A jeżeli juz to ile mniej wiecej czasu trzeba by mniej wiecej zanęcać, chodzi mi czasowo. Przed konkretnym łowieniem.
szanse zawsze jakąś masz ludzie tyle tego sypią do wody że te co kupiłeś na pewno też już tam pływają ,na kulkę będziesz na pewno łowił metodą włosową to wtedy karp się sam zacina
Kol Piotrze - błędem jest stwierdzenie jakoby karp biorący na kulkę proteinową - zawsze zacinał się sam .Kulka proteinowa ( czyli kawałek twardego ciasta przeważnie okrągłego kształtu ) nie jest determinantem samozacięcia biorącej na wędkę ryby . Doprawdy - nie możemy sobie pozwalać na takie uogólnienia tym bardziej że niejednokrotnie wprowadzają one w błąd łaknących wiedzy wędkarzy . Nie wątpię w Twoją wiedzę Kolego , z pewnością masz wiele do przekazania innym , niemniej jednak Twoje stwierdzenie odnośnie zacinania karpia biorącego na wędkę jest nieco mylące . Karp ( szczególnie ten duży ) o ile tylko pozwalają mu na to warunki tlenowe zbiornika potrafi żerować nawet n dużych głębokościach i daleko poza linią przybrzeżną . W takich okolicznościach , bardzo trudno zadbać o właściwe napięcie żyłki lub plecionki a z pomocą przychodzą nam tzw zestawy samozacinające ( np z górną blokadą pokaźnego ciężarka itp ) . Bliżej brzegu można stosować dziesiątki różnych kombinacji zestawów gruntowych ( łącznie z tymi najdziwniejszymi jak np Pater Noster , itd ) co nie znaczy że są one gwarancją - samozacięcia biorącej ryby .Owszem intensywnie żerujący latem karp - często bierze na tyle gwałtownie że zacięcie na zestawie uzbrojonym w kołowrotek z wolnym biegiem , często zacięcie jest już niepotrzebne ale bywają również sytuacje w których ryba ta ani myśli wieszać się na wędce bez uprzedniej ingerencji wędkarza , bez wkładu w pieczołowite przygotowanie skutecznego zestawu itp itd .
Kol Piotrze - błędem jest stwierdzenie jakoby karp biorący na kulkę proteinową - zawsze zacinał się sam .Kulka proteinowa ( czyli kawałek twardego ciasta przeważnie okrągłego kształtu ) nie jest determinantem samozacięcia biorącej na wędkę ryby . Doprawdy - nie możemy sobie pozwalać na takie uogólnienia tym bardziej że niejednokrotnie wprowadzają one w błąd łaknących wiedzy wędkarzy . Nie wątpię w Twoją wiedzę Kolego , z pewnością masz wiele do przekazania innym , niemniej jednak Twoje stwierdzenie odnośnie zacinania karpia biorącego na wędkę jest nieco mylące . Karp ( szczególnie ten duży ) o ile tylko pozwalają mu na to warunki tlenowe zbiornika potrafi żerować nawet n dużych głębokościach i daleko poza linią przybrzeżną . W takich okolicznościach , bardzo trudno zadbać o właściwe napięcie żyłki lub plecionki a z pomocą przychodzą nam tzw zestawy samozacinające ( np z górną blokadą pokaźnego ciężarka itp ) . Bliżej brzegu można stosować dziesiątki różnych kombinacji zestawów gruntowych ( łącznie z tymi najdziwniejszymi jak np Pater Noster , itd ) co nie znaczy że są one gwarancją - samozacięcia biorącej ryby .Owszem intensywnie żerujący latem karp - często bierze na tyle gwałtownie że zacięcie na zestawie uzbrojonym w kołowrotek z wolnym biegiem , często zacięcie jest już niepotrzebne ale bywają również sytuacje w których ryba ta ani myśli wieszać się na wędce bez uprzedniej ingerencji wędkarza , bez wkładu w pieczołowite przygotowanie skutecznego zestawu itp itd .
Ja niestety ci napiszę że nie jestem twoim kolegom a napisałem o metodzie włosowej na kulkę proteinową i właśnie przy tej metodzie karpie przy próbie wyplucia przynęty same się zacinają
Wcale nie twierdzę że jesteś moim kolegą bądź odwrotnie ba nawet mi na tym specjalnie nie zależy . Forum jest jednak miejscem gdzie powinniśmy odnosić się do siebie z grzecznością i koleżeństwem . Podobnie jest w przypadku spotkania drugiego wędkarza nad wodą - tam również kultura nakazuje odnosić się od innych w sposób kulturalny ( czego przejawem jest wędkarski zwrot Kol A , Kol B itd ). Karp jest rybą płochliwą i łowienie na twardą kluchę nie zawsze kończy się samozacięciem chociaż takie było zamierzenie twórców i propagatorów łowienia na "boilles " .Metodą wymagającą samozacięcia jest natomiast połów ciężkim karpiowym "feederem ( tzw THE METHOD z angielskiego ) czyli po polsku "łowienie na metodę gdzie stopniowo uwalniająca się i rozbijana przez karpie - zanęta zwiększa szansę na pochwycenie leżącej nieopodal kulki a ciężar podkarmiacza ( oscylujący w granicach 30 - 60 gr i więcej ) uniemożliwia wyplucie przynęty i następuje samozacięcie. Takich przykładów można mnozyć wiele tak jak zresztą i zupółnych jego przeciwieństw kiedy to karp , żerujący w dnie pokrytym ponad półmetrowym dywanem roślin ani myśli wieszać się na zestawie przystosowanym do łowisk z porośniętych dnem - PATER NOSTER . Dodam tylko że zestawy ( choć bardzo skuteczne ) często zluzowania żyłki co niezbyt usposabia do zaniechania tradycyjnych zacięć wykonanych przez wędkarza .
Wcale nie twierdzę że jesteś moim kolegą bądź odwrotnie ba nawet mi na tym specjalnie nie zależy . Forum jest jednak miejscem gdzie powinniśmy odnosić się do siebie z grzecznością i koleżeństwem . Podobnie jest w przypadku spotkania drugiego wędkarza nad wodą - tam również kultura nakazuje odnosić się od innych w sposób kulturalny ( czego przejawem jest wędkarski zwrot Kol A , Kol B itd ). Karp jest rybą płochliwą i łowienie na twardą kluchę nie zawsze kończy się samozacięciem chociaż takie było zamierzenie twórców i propagatorów łowienia na "boilles " .Metodą wymagającą samozacięcia jest natomiast połów ciężkim karpiowym "feederem ( tzw THE METHOD z angielskiego ) czyli po polsku "łowienie na metodę gdzie stopniowo uwalniająca się i rozbijana przez karpie - zanęta zwiększa szansę na pochwycenie leżącej nieopodal kulki a ciężar podkarmiacza ( oscylujący w granicach 30 - 60 gr i więcej ) uniemożliwia wyplucie przynęty i następuje samozacięcie. Takich przykładów można mnożyć wiele tak jak zresztą i zupełnych jego przeciwieństw kiedy to karp , żerujący w dnie pokrytym ponad półmetrowym dywanem roślin ani myśli wieszać się na zestawie przystosowanym do łowisk z porośniętych dnem - PATER NOSTER . Dodam tylko że zestawy ( choć bardzo skuteczne ) często wymagają zluzowania żyłki co niezbyt usposabia do zaniechania tradycyjnych zacięć wykonanych przez wędkarza . Teraz jest dobrze - poprawiłem błędy aby KOLEG(OM ) czytało się w miarę dobrze . Pozdrawiam wszystkich.
Panowie nie kłóćcie sie.. nie ma sensu... No także spróbuje na kuleczki gdy pojadę na moje jeziorko obok Legnicy. Na razie zamierzam jechać na rzeke(Odre) tam na pewno zdadzą egzamin czerwone i białe robaczki...
A kto się kłóci ? Pytam z ciekawości . Zainteresowałem się tym wątkiem i do samego końca będę pisał z altruistycznych pobudek. Życzę dobrych brań. Pozdrawiam.
Tak jak Kolega pisze - nie zapominajmy że robaczki powinny być skuteczniejszą przynętą niż te wszystkie rybi "fast foody " pełne barwników , estrów , utrwalaczy przy pomocy których można by nieomal wywoływać zdjęcia . Pozdrawiam.
witam ja również miałem sporo doświadczeń z zacinaniem karpia jeden zacinał sie sam drugi wypluwał przynętę mi sie wydaje że w dużej mierze zależy to od łowiska oraz końcowego zestawu tz. przyponu.Gdy np. miałem mięki przypon i karp wypluał przynętę zakładałem przypon z niewidocznej dla ryby monofilamentu to jest specjalna żyłka osobiście używam /amnesia/ firmy Sunset bardzo dobra polecam no i samozacięcie było pewne karp tego nie znał i sie zacinał. Robiłem również wąsy na końcu na haku również skuteczna metoda .pozdrawiam.
A powiedzcie mi drodzy koledzy jak prawidłowo zamontować kulke proteinową czy można na hak po prostu nabić i heja do wody czy macie jakieś inne dobre sposoby? Jeżeli macie prosił bym o schematy.
A powiedzcie mi drodzy koledzy jak prawidłowo zamontować kulke proteinową czy można na hak po prostu nabić i heja do wody czy macie jakieś inne dobre sposoby? Jeżeli macie prosił bym o schematy.
ja na kulki stosuję takie haki ale słyszałem że są kulki miękkie które można założyć na normalny hak ale jeszcze na takie nie łowiłem
Tak to prawda - Kolega Piotr radzi dobrze - można kupić gotowe zestawy by w przypadku ewentualnych komplikacji z przyponami własnego autorstwa nie pluć sobie w brodę .Można też oczywiście robić je samemu a odpowiedniej rady w tej dziedzinie udzieli Koledze , doświadczony łowca Kolega Spines 21 . Pozdrawiam .
Pierwszy raz widzę taki zestaw na kulę... Ale próbowałem i zrobie taki zestawik bez problemu. no ale na hak nabiję jeszcze pęczek białego robaka i zobaczymy czy bedą efekty.
witam - ja to wiążę haki -metodą bez węzła tz. gdy łowię metodą włosową i kulkę proteinową zakładam igła na włosa z tego samego materiału co przypon dla wygody na końcu włosa zakładam czasami kawałek wentylka rowerowego tak dla wygody no iszybciej można założyc kulkę lub kukurydzę wentylek jest zamiast standardowej zatyczki.pozdrowionka.