Witam Byłem dzisiaj rano na rybach we Wrocławiu koło mostu zwierzynieckiego nastawiałem się na leszcze ale brały same okonie po dwóch godzinkach zabawy z garbuskami złowiłem karpia ok 50cm Mam do was takie pytanie czy karp w odrze to normalka czy przypadek
Przy "zwykłym" łowieniu, karp w Odrze, jest raczej przyłowem, ale znam i takich, którzy regularnie nęcą sobie na Odrze swoją miejscówkę, łowią piękne karpie (i amury) i dla nich, to jest, jak to napisałeś, normalka:) Gratuluję odrzańskiego karpia, pewnie narobił Ci nadziei na coś większego...:)
Dokładnie, po powodziach, przy odrobinie szczęścia, można złowić nie jednego rzecznego karpia, ale będą to na ogół rozmiary "wigilijne"...:) Natomiast te, które są w rzekach od lat, potrafią być na prawdę potężne...:)
To wina tych ludzi , co hodują ryby w stawach a przy następnym podtopieniu - bleczą ,że im ryby uciekły i stracili majątek . Według mnie to kompletny idiotyzm ... Skoro w rybim inwentarzu (areale stawu ) widzą majątek a jednak z różnych przyczyn go tracą - to wystarczy oduczyć się tego mniemania - jakoby hodowane przezeń karpie i amury , były coś warte . Otóż , błąd : te ryby są w Polsce nic niewarte . Piękne , witalne rybki ,którym życie też dał sam Pan Bóg - tylko co z tego ,że człowiek je zniewolił ? Sazan to jedyny karp , który powinien istnieć i żyć sobie w Azji , amur - jak sama nazwa wskazuje , powinien pozostać na zawsze w swoim naturalnym miejscu bytowania ...
Witam
Byłem dzisiaj rano na rybach we Wrocławiu koło mostu zwierzynieckiego nastawiałem się na leszcze ale brały same okonie po dwóch godzinkach zabawy z garbuskami złowiłem karpia ok 50cm Mam do was takie pytanie czy karp w odrze to normalka czy przypadek
Przy "zwykłym" łowieniu, karp w Odrze, jest raczej przyłowem, ale znam i takich, którzy regularnie nęcą sobie na Odrze swoją miejscówkę, łowią piękne karpie (i amury) i dla nich, to jest, jak to napisałeś, normalka:)
Gratuluję odrzańskiego karpia, pewnie narobił Ci nadziei na coś większego...:)
Nic nadzwyczajnego w rz.Warcie też łowią okazałe karpie. Wzięły się nie z zarybień lecz z ucieczek po powodziowych. Pozdrawiam.
Dokładnie, po powodziach, przy odrobinie szczęścia, można złowić nie jednego rzecznego karpia, ale będą to na ogół rozmiary "wigilijne"...:)
Natomiast te, które są w rzekach od lat, potrafią być na prawdę potężne...:)
Ogolem karpie w wodach otwartych to nie jest normalka. Lecz z drugiej strony, jest czesto spotykana i chetnie lowiona.
To wina tych ludzi , co hodują ryby w stawach a przy następnym podtopieniu - bleczą ,że im ryby uciekły i stracili majątek . Według mnie to kompletny idiotyzm ...
Skoro w rybim inwentarzu (areale stawu ) widzą majątek a jednak z różnych przyczyn go tracą - to wystarczy oduczyć się tego mniemania - jakoby hodowane przezeń karpie i amury , były coś warte . Otóż , błąd : te ryby są w Polsce nic niewarte . Piękne , witalne rybki ,którym życie też dał sam Pan Bóg - tylko co z tego ,że człowiek je zniewolił ?
Sazan to jedyny karp , który powinien istnieć i żyć sobie w Azji , amur - jak sama nazwa wskazuje , powinien pozostać na zawsze w swoim naturalnym miejscu bytowania ...