Karpie dobrze się mają na zaporze w Rzeszowie i Besku,a twoja mała tamka po pierwszej średniej powodzi pójdzie w niepamięć.Kiedyś mieliśmy sazany i pamiętam jak ojczulek czasami takiego przynosił do domu,ale to było i już się nie wróci...
Jeśli chodzi o Wisłok to karp tu jest.Nie jest to typowe dla niego środowisko są to sami uciekinierzy szczególnie po zeszłorocznych powodziach.Potrafi sobie znaleźć spokojniejsze odcinki i miejscówki i daje radę.Długo jednak nie zabawi bo to hodowlana ryba i nie grzeszy instynktem samozachowawczym -czytaj szybko trafia na patelnię,ja się tym nie przejmuję bo karp nie jest według mnie pożądaną rybą w podkarpackich rzekach.Dodam że piszę o dolnym odcinku Wisłoka poniżej Rzeszowa.
Mam pytanko: czy karp żył by w rzece podobnej do Wisłoka?
kurcze. dobre pytanie. Raczej nie. Karp nie lubi rwącej wody.
ale jak ma na takiej rzece tamę, bo zrobiłem przez lato tamtego roku i jeszcze tama istnieje
to żył by w takiej czy nie????
Karpie dobrze się mają na zaporze w Rzeszowie i Besku,a twoja mała tamka po pierwszej średniej powodzi pójdzie w niepamięć.Kiedyś mieliśmy sazany i pamiętam jak ojczulek czasami takiego przynosił do domu,ale to było i już się nie wróci...
Jeszcze jedno bo widzę rozbieżność w tytule i pytaniu-Wisłok czy Wisłoka.
To miała być rzeka Wisłok tylko ktoś najwyraźniej dopisał mi Wisłoka. Ja wpisałem tytuł:"Karp.".
Jeśli chodzi o Wisłok to karp tu jest.Nie jest to typowe dla niego środowisko są to sami uciekinierzy szczególnie po zeszłorocznych powodziach.Potrafi sobie znaleźć spokojniejsze odcinki i miejscówki i daje radę.Długo jednak nie zabawi bo to hodowlana ryba i nie grzeszy instynktem samozachowawczym -czytaj szybko trafia na patelnię,ja się tym nie przejmuję bo karp nie jest według mnie pożądaną rybą w podkarpackich rzekach.Dodam że piszę o dolnym odcinku Wisłoka poniżej Rzeszowa.