Dnia 21.10.2010 r. na łowisku w Jarosławkach (woj. zachodniopomorskie ) miało miejsce zarybianie dużymi karpiami. Łącznie wpuszczono 12 szt, z czego masa najmniejszego to 17 kg a największego to aż 35 kg !!! Nowy rekord Polski już czeka na wyjęcie z wody. POWODZENIA
nie rozumie sensu wpuszczania takich ryb... szczerze to wole lowic cos mniejszego i czesciej niz siedziec i nic nie zlapac, badz takiego olbrzyma(przez przypadek) ktory polamie mi zestaw.... Ale Karpiarze maja swoj swiat (nie powiem bo sam lubie lowic karpie, ladnie walcza i trudno je wyczuc), ale dlaczego zarybiamy zbiorniki w glownej mierze karpiem?? czy lin, karas, leszcz, plotka, okon, szczupak, sandacz, to az tak drogie ryby??? Nie lepiej wpuscic mniej a lepszej ryby ?? albo duzo malutkich tak zeby na przyszlosc bylo tego pelno, a nie spelnialy wymiaru do wziecia, zeby cieszyc oko przez kilka lat.... takie moje zdanie na temat wpuszczania takich olbrzymow :)
Mamy zgłoszenie do rekordu Polski sztucznie wyhodowanego szczupaka,sztucznie z pomocą genetyki,sterydów itp. hodujemy karpie ,przestańmy łowić.Każdy w zależności od potrzeby wykopie staw lub kupi akwarium inie będziemy łowić rekordowych ryb tylko hodować. Przyznamy medale za największego karpia pod którego masą pękło akwarium itp. ,dla mnie ten pęd ku ogromnym rozmiarom przy użyciu sztucznych środków i manipulowaniu naturą jest żałosny.
Co rekord to KARP. A czemu nikt tak nie rozpowszechnia i nie nagłaśnia rekordów płoci, krąpi, linów, uklei, karasi, kleni, leszczy itd ....? Wolałbym takie rekordy widzieć, a nie KARPIE I KARPIE....Wszędzie tylko te prosiaki i prosiaki.............! A żeby znaleźć rekord płoci, to muszę ryć w internecie i znajduję 5 różnych wersji. Cholera może wziąć z tymi karpiami już.
Cześć Bo karpiarze to ELYTA :-) i potrafią wypromować swoje rekordy :-) Jak nie tak to inaczej :-) A tak na poważnie to ten karp został wpuszczony do Jarosławek - łowisko komercyjne. Janusz JKarp
Dla mnie to lin był zawsze najpiękniejszą rybą i zawsze tak zostanie.Nie ma żadnej piękniejszej ryby niż lin.Te małe zielonkawe łuski i pomarańczowe oczka wielkości główki od szpilki.Osobiście wole złapać wymiarowego linka niż 2kg karpia.Karpia jest dużo łatwiej przechytrzyć niż dużego prosiaka{chodzi mi tu o takiego powyżej 3kg oczywiście wszyscy chyba wiedzą czemu na liny mówi się prosiaczki}.Choć dużego karpia jeszcze nie złapałem to i tak wolę linka.Oczywiście hol dużego karpia zapewnia dużo wrażeń to i tak lin jest dla mnie górą.A co do tych rekordów to rzeczywiście łowienie karpi przez tzw. karpiarzy jest już tak popularne że wszędzie słyszy się tylko karp i karp.Filmy wędkarskie oczywiście również o karpiach a o linie czy płoci 1-2 filmy na rok.
nie rozumie sensu wpuszczania takich ryb... szczerze to wole lowic cos mniejszego i czesciej niz siedziec i nic nie zlapac, badz takiego olbrzyma(przez przypadek) ktory polamie mi zestaw.... Ale Karpiarze maja swoj swiat (nie powiem bo sam lubie lowic karpie, ladnie walcza i trudno je wyczuc), ale dlaczego zarybiamy zbiorniki w glownej mierze karpiem?? czy lin, karas, leszcz, plotka, okon, szczupak, sandacz, to az tak drogie ryby??? Nie lepiej wpuscic mniej a lepszej ryby ?? albo duzo malutkich tak zeby na przyszlosc bylo tego pelno, a nie spelnialy wymiaru do wziecia, zeby cieszyc oko przez kilka lat.... takie moje zdanie na temat wpuszczania takich olbrzymow :)
Witam. KSIENDZU jestem ZA. Więcej ryby w granicach wymiaru ochronnego wpuszczać do wód by mogła się zaaklimatyzować. Cóż z tego, że do łowisk wpuszczana jest ryba powyżej wymiaru ochronnego. Gdy tylko mija okres karencji na danym łowisku zaraz rzesze etycznych mięsiarzy oblegają łowisko po kilka dni z rzędu, aż nie padnie ostatnia wpuszczona wymiarowa sztuka, albo brania ustaną. Zdarzają się nawet tacy co zmieniają się z kolegami na telefon jak dobrą miejscówkę zajmą. Owszem jestem za wpuszczaniem sztuk wymiarowych, ale na komercji właśnie nawet takich prosiaków jak w temacie.
No tak ,wszyscy macie racje ,bo z racji (he) zarybiania karpiem w większości okręgów ma sie dość.Jak to jest staw komercyjny,to muszą przyciągnąć czymś wędkarzy,zachęcić i coś tam zarobić.Wiadomo że na karpiarzach zarobią najwięcej i najbardziej atrakcyjne będzie mieć w swoim menu takie prosiaczki. Co do rybek ulubionych ,to dla mnie jest płoteczka i sandacz...linek jak kolega napisał wyżej też piękna ryba...
Witam. Ja wogóle nie pojmuję idei wiecznego zarybiania naszych rodzimych wód przybyszami z innych krajów.Tego karpia mam już dość powyżej dziurek w nosie.Gdzie człowiek się nie obejrzy to wszędzie zarybiamy karpiem.Jeszcze trochę i nie będzie u nas żadnej innej ryby tylko karpie.W zeszłym roku w trzech jeziorach w okolicy mojego miasta wpuszczono łącznie blisko 12 ton tej ryby.Jak to się ma do innych naszych ryb których wpuszczono po kiladziesiąt kilo.Nie mam nic do karpiarzy(nawet bardzo ich szanuję za podejście do ryb) ,ale jak chcą łowić karpie to niech nie zarzucają wszystkich zbiorników tylko proszę sobie wybrać jeden bądz dwa na okręg i tam zrzucają te tony mięcha.
Co rekord to KARP. A czemu nikt tak nie rozpowszechnia i nie nagłaśnia rekordów płoci, krąpi, linów, uklei, karasi, kleni, leszczy itd ....? Wolałbym takie rekordy widzieć, a nie KARPIE I KARPIE....Wszędzie tylko te prosiaki i prosiaki.............! A żeby znaleźć rekord płoci, to muszę ryć w internecie i znajduję 5 różnych wersji. Cholera może wziąć z tymi karpiami już.
rekordy tych wyzej wymienionych ryb byby na pewno bardziej ciekawsze niz ciagle rekordowe karpie ale ten karp to.......
Cześć Bo karpiarze to ELYTA :-) i potrafią wypromować swoje rekordy :-) Jak nie tak to inaczej :-) A tak na poważnie to ten karp został wpuszczony do Jarosławek - łowisko komercyjne. Janusz JKarp
Kolego jak to napisałeś w burdelu też trzeba coś nie coś się znać na łowieniu karpii. A może kolega zazdrosny że w pobliżu nie ma takiej "panienki". Pozdrowionka
Kolego jak to napisałeś w burdelu też trzeba coś nie coś się znać na łowieniu karpii. A może kolega zazdrosny że w pobliżu nie ma takiej "panienki". Pozdrowionka
Kolego ja z burdelikami skończyłem , wyciąganie dziesiątki razy pozakówanej rybki przestało mnie rajcować, a zapewniam cię że na łowieniu karpi się znam. Jeszcze ci tylko powiem że rybka złowiona na dzikiej wodzie walczy na kijku o wiele lepiej, i daje więcej satysfakcji niż ta podszykowana w burdelikach
ja też jestem zdania że łowienie stawowych "paszoków" to nie jest prawdziwe wędkarstwo ale co zrobisz tak jest łatwiej i wygodniej więc coraz więcej wędkarzy tak łowi no a skoro tak to zarybiają tylko tymi karpami w kółko bo to uszczęśliwi najwięcej ludzi
KARP , KARP I KARP PANOWIE JUŻ MAM DOŚĆ i widzę ,że większość z was też ma dość tego "przybysza" bo co za sens wpuszczać go za nasze pieniądze jak z niego tylko mięso.Ani się nie wyciera w naszych wodach jak tak to tylko w nielicznych zbiornikach.Moim zdaniem są to pieniądze wyrzucane w błoto. Lepiej zarybić naszymi rodzimymi gatunkami z których po kilku latach będzie pożytek w postaci narybku, a tak po chwili nie ma karpi i co? pustka! co lepsze pieniędzy też nie ma :)
Cześć Bo karpiarze to ELYTA :-) i potrafią wypromować swoje rekordy :-) Jak nie tak to inaczej :-) A tak na poważnie to ten karp został wpuszczony do Jarosławek - łowisko komercyjne. Janusz JKarp
a inni wedkarze to co plebs ?...... Cześć Nie wyczuwasz drwiny? ELYTA ma związek z innym wątkiem na tym forum. Janusz JKarp
Kolego jak to napisałeś w burdelu też trzeba coś nie coś się znać na
łowieniu karpii. A może kolega zazdrosny że w pobliżu nie ma takiej
"panienki". Pozdrowionka
Tu jesteśmy innego zdania.Nie chcę tych opasłych chinoli,nie mam zamiaru rozkładać namiotów i leżaków by spać nad wodą i czekać jak coś się uchaczy mojej samołówki.A wszystko to tylko po to by zrobić zdjęcie z czymś co ma niewiele wspólnego z rybą bo jest skrzywione działaniami człowieka.
Ja nie jestem zazdrosny bo mam 3 km od domu tzw.łowisko licencyjne-szczyt żenady.wygląda to tak:kupują duże ryby,nawijają 400 m żyłki 0,20 mm ,a potem się chwalą wyjąłem suma 180 cm na żyłkę 0,20 mm.A gdzie on miał uciec,jak wody brakło na drugi brzeg?Inna sprawa jak taka ryba sum,czy karp wygląda po takim kilkugodzinnym holu ale to nic -złów i wypuść -nawet trupa.
Cześć Widzisz Krzysztof to w jaki sposób opisałeś jak na tym łowisku łowią karpie czy duże sumy nie nic wspólnego z karpiowaniem. Jest to zwykła głupota i tyle. Kto nastawiając się na dyże karpie zakłada żyłkę 0,20 400m? Tylko wymęczy tą rybę niepotrzebnie. Znam łowiska mające obostrzenia dotyczące grubości żyłki, konieczności posiadania maty, haków bezzadziorowych. Tam właściciele opiekują się swoimi rybami i nie pozwalają na jakieś dziwaczne eksperymenty z żyłkami. Cały problem polega na tym, że karp został wpuszczony do Jarosławek. Jest to łowisko komercyjne. Nikt nikogo nie zmusza żeby tam jechał, rozkładał namiot itd. Z samołówką nie przesadzaj :-) i nie sprowadzaj do wspólnego mianownika metod kłusowniczych do tych oficjalne dozwolonych. Wiem, zaraz napiszesz, że dla Ciebie to to samo. Ale zapewniam Cię, że nie. Nie chcę sie rozwodzić na temat jakości łowisk komercyjnych ale Jarosławki to wysoka o wymagająca półka dla karpiarza. Jak nie wierzysz to sprawdź, pojedź i zobacz. Czy trzeba się znać łowiąc na takiej wodzie czy wystarczy tylko wędkę zarzucić z robakiem i czekać. Janusz JKarp
Cześć. Oczywiście zdaje sobie sprawę że nie każdy łowiący karpie jest tylko zapatrzonym w siebie bufonkiem który dąży do tego by umieszczono jego zdjęcie z karpiem w gazecie. Niestety te łowiska karpiowe w mojej okolicy to klęska wszytko sztuczne nienaturalne i chore.Jak do małego łowisku można wrzucić dużą ilość sporych ryb by się nimi bawić.Nie wspomnę że wygląda ono jak basen,żadnego drzewa sterylne warunki,nie trzeba wysiadać z auta by zarzucić wędki-równie dobrze mógłbym łowić w wannie.Oczywiście rozumie że są ludzie wygodni którym się niewiele chce, ale ryby w tym łowisku widzę tak jak prosiaki w chlewie sztucznie utrzymany przy życiu karmiony do czasu aż złowi go ktoś kto go zechce zjeść. Nic bym nie mówił gdyby tymi rybami zarybiono duży zbiornik o odpowiednim areale by miały tam warunki do życia a nasze rodzime i do rozmnażania.Na to miejsce niech ci leniwi jada na stawy hodowlane (bo są i takie łowiska u mnie) zapłaci za dniówkę i nałowi się do woli,i będzie miał co opowiadać i wychwalać swoje umiejętności.
Cześć Widzisz Krzysztof to w jaki sposób opisałeś jak na tym łowisku łowią karpie czy duże sumy nie nic wspólnego z karpiowaniem. Jest to zwykła głupota i tyle. Kto nastawiając się na dyże karpie zakłada żyłkę 0,20 400m? Tylko wymęczy tą rybę niepotrzebnie. Znam łowiska mające obostrzenia dotyczące grubości żyłki, konieczności posiadania maty, haków bezzadziorowych. Tam właściciele opiekują się swoimi rybami i nie pozwalają na jakieś dziwaczne eksperymenty z żyłkami. Cały problem polega na tym, że karp został wpuszczony do Jarosławek. Jest to łowisko komercyjne. Nikt nikogo nie zmusza żeby tam jechał, rozkładał namiot itd. Z samołówką nie przesadzaj :-) i nie sprowadzaj do wspólnego mianownika metod kłusowniczych do tych oficjalne dozwolonych. Wiem, zaraz napiszesz, że dla Ciebie to to samo. Ale zapewniam Cię, że nie. Nie chcę sie rozwodzić na temat jakości łowisk komercyjnych ale Jarosławki to wysoka o wymagająca półka dla karpiarza. Jak nie wierzysz to sprawdź, pojedź i zobacz. Czy trzeba się znać łowiąc na takiej wodzie czy wystarczy tylko wędkę zarzucić z robakiem i czekać. Janusz JKarp
Właśnie kolego na temat robaczków. Jest takie łowisko komercyjne dość populerne i drogie zresztą, gdzie z moimi znajomymi karpiarzami pojechał gostek z gruntówkami. I właśnie na rosóweczki rozwalił całe kulkowe towarzystwo. On złowił 10 sztuk karpi, wszystkie powyżej 10 kg. podczas gdy karpiarze ledwo mieli po 2 branka
Kolego jak to napisałeś w burdelu też trzeba coś nie coś się znać na łowieniu karpii. A może kolega zazdrosny że w pobliżu nie ma takiej "panienki". Pozdrowionka
Kolego ja z burdelikami skończyłem , wyciąganie dziesiątki razy pozakówanej rybki przestało mnie rajcować, a zapewniam cię że na łowieniu karpi się znam. Jeszcze ci tylko powiem że rybka złowiona na dzikiej wodzie walczy na kijku o wiele lepiej, i daje więcej satysfakcji niż ta podszykowana w burdelikach
Kolego zapewniam Cię że ja też zanam się na łapaniu karpi i nie jeden dzień spędziłem nad dziką wodą więc wiem jak walczą dzikie karpie. Myślę ze Twoje porównanie Jarek do burdelu jest nietaktowne. Przyjedź sprawdź a dopiero potem komentuj w ten sposób. Zobaczymy przy której zasiadce uda się Ci złowić tam karpika. Życzę powodzenia.
Kolego jak to napisałeś w burdelu też trzeba coś nie coś się znać na łowieniu karpii. A może kolega zazdrosny że w pobliżu nie ma takiej "panienki". Pozdrowionka
Kolego ja z burdelikami skończyłem , wyciąganie dziesiątki razy pozakówanej rybki przestało mnie rajcować, a zapewniam cię że na łowieniu karpi się znam. Jeszcze ci tylko powiem że rybka złowiona na dzikiej wodzie walczy na kijku o wiele lepiej, i daje więcej satysfakcji niż ta podszykowana w burdelikach
Kolego zapewniam Cię że ja też znam się na łapaniu karpii i nie jeden dzień spędziłem nad dziką wodą więc wiem jak walczą dzikie karpie. Myślę ze Twoje porównanie Jarek do burdelu jest nietaktowne. Przyjedź sprawdź a dopiero potem komentuj w ten sposób. Zobaczymy przy której zasiadce uda się Ci złowić tam karpika. Życzę powodzenia.
Powiem tak...Każdy ma swoje preferencje odnośnie gatunku łowionej ryby,metody wędkowania,marki sprzętu itd.-dla mnie OK.Ale w jakim celu PZW zarybia wody ogólnodostępne karpiem?!Dla mnie niepojęte...Proszę bardzo chcesz łowić rekordowe paszaki-jedź na łowisko komercyjne typu Jarosławki,(zresztą sam czasem jeżdżę do Nekielki)...PZW opacznie rozumie pojęcie zwane ochroną wód...Może trzeba byłoby w końcu im wyjaśnić że to nie wodę mają chronić a rodzime gatunki...A zarybianie karpiem,amurem czy innym "dziadostwem" jakoś temu nie służy...
Mastiff ma całkowitą rację...O rekordach płoci,karasia czy innego gatunku jakoś głośno nie słychać...A szkoda..., powód jest prozaiczny-karp się dobrze "sprzedaje",jest osobną gałęzią wędkarstwa,prężnie się rozwijającą i przynoszącą chyba największe dochody...Czyli jak zwykle chodzi o kasę...
ja jestem takiego zdania ze rekordy z takich zbiornikow nie powinny sie liczyc do Rekordu Polski tylko z normalnych lowisk a nie komercyjnych lapalem kilka razy na takich lowiskach i to ni to samo co ryba zlapana np. w odrze czy na jeziorze calkiem inna satysfakcja zlapac dzika rybe niz taka na stawie komercyjnym te komercyjne karpie maja polowe tej sily co dzikie.
Co rekord to KARP. A czemu nikt tak nie rozpowszechnia i nie nagłaśnia rekordów płoci, krąpi, linów, uklei, karasi, kleni, leszczy itd ....? Wolałbym takie rekordy widzieć, a nie KARPIE I KARPIE....Wszędzie tylko te prosiaki i prosiaki.............! A żeby znaleźć rekord płoci, to muszę ryć w internecie i znajduję 5 różnych wersji. Cholera może wziąć z tymi karpiami już.
Specjalnie dla Ciebie zacznę fotografować moje krąpiki i ulubione ukleje. Myślę, że mam się już czym pochwalić... ale fotki dopiero za tydzień ;(
Kolego zapewniam Cię że ja też znam się na łapaniu karpii i nie jeden dzień spędziłem nad dziką wodą więc wiem jak walczą dzikie karpie. Myślę ze Twoje porównanie Jarek do burdelu jest nietaktowne. Przyjedź sprawdź a dopiero potem komentuj w ten sposób. Zobaczymy przy której zasiadce uda się Ci złowić tam karpika. Życzę powodzenia.
Nie no pewno Jarosławki to dzika woda, a te duże karpie to same tam takie porosły, i wogule nikt tam karpi nie hoduje ;). Może kiedyś się spotkamy na karpiowaniu gdzieś nad dzikim jeziorkiem to możemy wtedy podyskutować. Pozdrawiam
Kolego Gral...,może i niektóre same porosły...(z małą pomocą),ale sztukas który był tam wpuszczony(bodajże największy karp w Polsce) został przez nich zakupiony i to za niemałą kasę...Ale czego się nie robi żeby podnieść prestiż...
Dnia 21.10.2010 r. na łowisku w Jarosławkach (woj. zachodniopomorskie ) miało miejsce zarybianie dużymi karpiami. Łącznie wpuszczono 12 szt, z czego masa najmniejszego to 17 kg a największego to aż 35 kg !!! Nowy rekord Polski już czeka na wyjęcie z wody. POWODZENIA
Takie rekordy z tzw. burdeli, to nie rekordy ;)
nie rozumie sensu wpuszczania takich ryb... szczerze to wole lowic cos mniejszego i czesciej niz siedziec i nic nie zlapac, badz takiego olbrzyma(przez przypadek) ktory polamie mi zestaw.... Ale Karpiarze maja swoj swiat (nie powiem bo sam lubie lowic karpie, ladnie walcza i trudno je wyczuc), ale dlaczego zarybiamy zbiorniki w glownej mierze karpiem?? czy lin, karas, leszcz, plotka, okon, szczupak, sandacz, to az tak drogie ryby??? Nie lepiej wpuscic mniej a lepszej ryby ?? albo duzo malutkich tak zeby na przyszlosc bylo tego pelno, a nie spelnialy wymiaru do wziecia, zeby cieszyc oko przez kilka lat.... takie moje zdanie na temat wpuszczania takich olbrzymow :)
Mamy zgłoszenie do rekordu Polski sztucznie wyhodowanego szczupaka,sztucznie z pomocą genetyki,sterydów itp. hodujemy karpie ,przestańmy łowić.Każdy w zależności od potrzeby wykopie staw lub kupi akwarium inie będziemy łowić rekordowych ryb tylko hodować.
Przyznamy medale za największego karpia pod którego masą pękło akwarium itp. ,dla mnie ten pęd ku ogromnym rozmiarom przy użyciu sztucznych środków i manipulowaniu naturą jest żałosny.
Co rekord to KARP. A czemu nikt tak nie rozpowszechnia i nie nagłaśnia rekordów płoci, krąpi, linów, uklei, karasi, kleni, leszczy itd ....? Wolałbym takie rekordy widzieć, a nie KARPIE I KARPIE....Wszędzie tylko te prosiaki i prosiaki.............! A żeby znaleźć rekord płoci, to muszę ryć w internecie i znajduję 5 różnych wersji. Cholera może wziąć z tymi karpiami już.
Cześć
Bo karpiarze to ELYTA :-) i potrafią wypromować swoje rekordy :-)
Jak nie tak to inaczej :-)
A tak na poważnie to ten karp został wpuszczony do Jarosławek - łowisko komercyjne.
Janusz JKarp
Dla mnie to lin był zawsze najpiękniejszą rybą i zawsze tak zostanie.Nie ma żadnej piękniejszej ryby niż lin.Te małe zielonkawe łuski i pomarańczowe oczka wielkości główki od szpilki.Osobiście wole złapać wymiarowego linka niż 2kg karpia.Karpia jest dużo łatwiej przechytrzyć niż dużego prosiaka{chodzi mi tu o takiego powyżej 3kg oczywiście wszyscy chyba wiedzą czemu na liny mówi się prosiaczki}.Choć dużego karpia jeszcze nie złapałem to i tak wolę linka.Oczywiście hol dużego karpia zapewnia dużo wrażeń to i tak lin jest dla mnie górą.A co do tych rekordów to rzeczywiście łowienie karpi przez tzw. karpiarzy jest już tak popularne że wszędzie słyszy się tylko karp i karp.Filmy wędkarskie oczywiście również o karpiach a o linie czy płoci 1-2 filmy na rok.
nie rozumie sensu wpuszczania takich ryb... szczerze to wole lowic cos mniejszego i czesciej niz siedziec i nic nie zlapac, badz takiego olbrzyma(przez przypadek) ktory polamie mi zestaw.... Ale Karpiarze maja swoj swiat (nie powiem bo sam lubie lowic karpie, ladnie walcza i trudno je wyczuc), ale dlaczego zarybiamy zbiorniki w glownej mierze karpiem?? czy lin, karas, leszcz, plotka, okon, szczupak, sandacz, to az tak drogie ryby??? Nie lepiej wpuscic mniej a lepszej ryby ?? albo duzo malutkich tak zeby na przyszlosc bylo tego pelno, a nie spelnialy wymiaru do wziecia, zeby cieszyc oko przez kilka lat.... takie moje zdanie na temat wpuszczania takich olbrzymow :)
Witam.
KSIENDZU jestem ZA. Więcej ryby w granicach wymiaru ochronnego wpuszczać do wód by mogła się zaaklimatyzować. Cóż z tego, że do łowisk wpuszczana jest ryba powyżej wymiaru ochronnego. Gdy tylko mija okres karencji na danym łowisku zaraz rzesze etycznych mięsiarzy oblegają łowisko po kilka dni z rzędu, aż nie padnie ostatnia wpuszczona wymiarowa sztuka, albo brania ustaną. Zdarzają się nawet tacy co zmieniają się z kolegami na telefon jak dobrą miejscówkę zajmą. Owszem jestem za wpuszczaniem sztuk wymiarowych, ale na komercji właśnie nawet takich prosiaków jak w temacie.
Pozdr.
No tak ,wszyscy macie racje ,bo z racji (he) zarybiania karpiem w większości okręgów ma sie dość.Jak to jest staw komercyjny,to muszą przyciągnąć czymś wędkarzy,zachęcić i coś tam zarobić.Wiadomo że na karpiarzach zarobią najwięcej i najbardziej atrakcyjne będzie mieć w swoim menu takie prosiaczki.
Co do rybek ulubionych ,to dla mnie jest płoteczka i sandacz...linek jak kolega napisał wyżej też piękna ryba...
Witam.
Ja wogóle nie pojmuję idei wiecznego zarybiania naszych rodzimych wód przybyszami z innych krajów.Tego karpia mam już dość powyżej dziurek w nosie.Gdzie człowiek się nie obejrzy to wszędzie zarybiamy karpiem.Jeszcze trochę i nie będzie u nas żadnej innej ryby tylko karpie.W zeszłym roku w trzech jeziorach w okolicy mojego miasta wpuszczono łącznie blisko 12 ton tej ryby.Jak to się ma do innych naszych ryb których wpuszczono po kiladziesiąt kilo.Nie mam nic do karpiarzy(nawet bardzo ich szanuję za podejście do ryb) ,ale jak chcą łowić karpie to niech nie zarzucają wszystkich zbiorników tylko proszę sobie wybrać jeden bądz dwa na okręg i tam zrzucają te tony mięcha.
Co rekord to KARP. A czemu nikt tak nie rozpowszechnia i nie nagłaśnia rekordów płoci, krąpi, linów, uklei, karasi, kleni, leszczy itd ....? Wolałbym takie rekordy widzieć, a nie KARPIE I KARPIE....Wszędzie tylko te prosiaki i prosiaki.............! A żeby znaleźć rekord płoci, to muszę ryć w internecie i znajduję 5 różnych wersji. Cholera może wziąć z tymi karpiami już.
rekordy tych wyzej wymienionych ryb byby na pewno bardziej ciekawsze niz ciagle rekordowe karpie ale ten karp to.......
Cześć
Bo karpiarze to ELYTA :-) i potrafią wypromować swoje rekordy :-)
Jak nie tak to inaczej :-)
A tak na poważnie to ten karp został wpuszczony do Jarosławek - łowisko komercyjne.
Janusz JKarp
a inni wedkarze to co plebs ?......
Kolego jak to napisałeś w burdelu też trzeba coś nie coś się znać na łowieniu karpii. A może kolega zazdrosny że w pobliżu nie ma takiej "panienki". Pozdrowionka
SUPER!!!!
Kolego jak to napisałeś w burdelu też trzeba coś nie coś się znać na łowieniu karpii. A może kolega zazdrosny że w pobliżu nie ma takiej "panienki". Pozdrowionka
Kolego ja z burdelikami skończyłem , wyciąganie dziesiątki razy pozakówanej rybki przestało mnie rajcować, a zapewniam cię że na łowieniu karpi się znam. Jeszcze ci tylko powiem że rybka złowiona na dzikiej wodzie walczy na kijku o wiele lepiej, i daje więcej satysfakcji niż ta podszykowana w burdelikach
ja też jestem zdania że łowienie stawowych "paszoków" to nie jest prawdziwe wędkarstwo
ale co zrobisz tak jest łatwiej i wygodniej więc coraz więcej wędkarzy tak łowi
no a skoro tak to zarybiają tylko tymi karpami w kółko bo to uszczęśliwi najwięcej ludzi
karp to ryba hodowlana nie powinna zajmować miejsca w rekordach , jak pospolite ryby . płoć okoń leszcz itp.
KARP , KARP I KARP PANOWIE JUŻ MAM DOŚĆ i widzę ,że większość z was też ma dość tego "przybysza" bo co za sens wpuszczać go za nasze pieniądze jak z niego tylko mięso.Ani się nie wyciera w naszych wodach jak tak to tylko w nielicznych zbiornikach.Moim zdaniem są to pieniądze wyrzucane w błoto. Lepiej zarybić naszymi rodzimymi gatunkami z których po kilku latach będzie pożytek w postaci narybku, a tak po chwili nie ma karpi i co? pustka! co lepsze pieniędzy też nie ma :)
Cześć
Bo karpiarze to ELYTA :-) i potrafią wypromować swoje rekordy :-)
Jak nie tak to inaczej :-)
A tak na poważnie to ten karp został wpuszczony do Jarosławek - łowisko komercyjne.
Janusz JKarp
a inni wedkarze to co plebs ?......
Cześć
Nie wyczuwasz drwiny?
ELYTA ma związek z innym wątkiem na tym forum.
Janusz JKarp
Kolego jak to napisałeś w burdelu też trzeba coś nie coś się znać na łowieniu karpii. A może kolega zazdrosny że w pobliżu nie ma takiej "panienki". Pozdrowionka
Tu jesteśmy innego zdania.Nie chcę tych opasłych chinoli,nie mam zamiaru rozkładać namiotów i leżaków by spać nad wodą i czekać jak coś się uchaczy mojej samołówki.A wszystko to tylko po to by zrobić zdjęcie z czymś co ma niewiele wspólnego z rybą bo jest skrzywione działaniami człowieka.
Ja nie jestem zazdrosny bo mam 3 km od domu tzw.łowisko licencyjne-szczyt żenady.wygląda to tak:kupują duże ryby,nawijają 400 m żyłki 0,20 mm ,a potem się chwalą wyjąłem suma 180 cm na żyłkę 0,20 mm.A gdzie on miał uciec,jak wody brakło na drugi brzeg?Inna sprawa jak taka ryba sum,czy karp wygląda po takim kilkugodzinnym holu ale to nic -złów i wypuść -nawet trupa.
Cześć
Widzisz Krzysztof to w jaki sposób opisałeś jak na tym łowisku łowią karpie czy duże sumy nie nic wspólnego z karpiowaniem. Jest to zwykła głupota i tyle. Kto nastawiając się na dyże karpie zakłada żyłkę 0,20 400m? Tylko wymęczy tą rybę niepotrzebnie. Znam łowiska mające obostrzenia dotyczące grubości żyłki, konieczności posiadania maty, haków bezzadziorowych.
Tam właściciele opiekują się swoimi rybami i nie pozwalają na jakieś dziwaczne eksperymenty z żyłkami.
Cały problem polega na tym, że karp został wpuszczony do Jarosławek. Jest to łowisko komercyjne. Nikt nikogo nie zmusza żeby tam jechał, rozkładał namiot itd.
Z samołówką nie przesadzaj :-) i nie sprowadzaj do wspólnego mianownika metod kłusowniczych do tych oficjalne dozwolonych. Wiem, zaraz napiszesz, że dla Ciebie to to samo. Ale zapewniam Cię, że nie.
Nie chcę sie rozwodzić na temat jakości łowisk komercyjnych ale Jarosławki to wysoka o wymagająca półka dla karpiarza. Jak nie wierzysz to sprawdź, pojedź i zobacz. Czy trzeba się znać łowiąc na takiej wodzie czy wystarczy tylko wędkę zarzucić z robakiem i czekać.
Janusz JKarp
Cześć.
Oczywiście zdaje sobie sprawę że nie każdy łowiący karpie jest tylko zapatrzonym w siebie bufonkiem który dąży do tego by umieszczono jego zdjęcie z karpiem w gazecie.
Niestety te łowiska karpiowe w mojej okolicy to klęska wszytko sztuczne nienaturalne i chore.Jak do małego łowisku można wrzucić dużą ilość sporych ryb by się nimi bawić.Nie wspomnę że wygląda ono jak basen,żadnego drzewa sterylne warunki,nie trzeba wysiadać z auta by zarzucić wędki-równie dobrze mógłbym łowić w wannie.Oczywiście rozumie że są ludzie wygodni którym się niewiele chce, ale ryby w tym łowisku widzę tak jak prosiaki w chlewie sztucznie utrzymany przy życiu karmiony do czasu aż złowi go ktoś kto go zechce zjeść.
Nic bym nie mówił gdyby tymi rybami zarybiono duży zbiornik o odpowiednim areale by miały tam warunki do życia a nasze rodzime i do rozmnażania.Na to miejsce niech ci leniwi jada na stawy hodowlane (bo są i takie łowiska u mnie) zapłaci za dniówkę i nałowi się do woli,i będzie miał co opowiadać i wychwalać swoje umiejętności.
Cześć
Widzisz Krzysztof to w jaki sposób opisałeś jak na tym łowisku łowią karpie czy duże sumy nie nic wspólnego z karpiowaniem. Jest to zwykła głupota i tyle. Kto nastawiając się na dyże karpie zakłada żyłkę 0,20 400m? Tylko wymęczy tą rybę niepotrzebnie. Znam łowiska mające obostrzenia dotyczące grubości żyłki, konieczności posiadania maty, haków bezzadziorowych.
Tam właściciele opiekują się swoimi rybami i nie pozwalają na jakieś dziwaczne eksperymenty z żyłkami.
Cały problem polega na tym, że karp został wpuszczony do Jarosławek. Jest to łowisko komercyjne. Nikt nikogo nie zmusza żeby tam jechał, rozkładał namiot itd.
Z samołówką nie przesadzaj :-) i nie sprowadzaj do wspólnego mianownika metod kłusowniczych do tych oficjalne dozwolonych. Wiem, zaraz napiszesz, że dla Ciebie to to samo. Ale zapewniam Cię, że nie.
Nie chcę sie rozwodzić na temat jakości łowisk komercyjnych ale Jarosławki to wysoka o wymagająca półka dla karpiarza. Jak nie wierzysz to sprawdź, pojedź i zobacz. Czy trzeba się znać łowiąc na takiej wodzie czy wystarczy tylko wędkę zarzucić z robakiem i czekać.
Janusz JKarp
Właśnie kolego na temat robaczków. Jest takie łowisko komercyjne dość populerne i drogie zresztą, gdzie z moimi znajomymi karpiarzami pojechał gostek z gruntówkami. I właśnie na rosóweczki rozwalił całe kulkowe towarzystwo. On złowił 10 sztuk karpi, wszystkie powyżej 10 kg. podczas gdy karpiarze ledwo mieli po 2 branka
Kolego jak to napisałeś w burdelu też trzeba coś nie coś się znać na łowieniu karpii. A może kolega zazdrosny że w pobliżu nie ma takiej "panienki". Pozdrowionka
Kolego ja z burdelikami skończyłem , wyciąganie dziesiątki razy pozakówanej rybki przestało mnie rajcować, a zapewniam cię że na łowieniu karpi się znam. Jeszcze ci tylko powiem że rybka złowiona na dzikiej wodzie walczy na kijku o wiele lepiej, i daje więcej satysfakcji niż ta podszykowana w burdelikach
Kolego zapewniam Cię że ja też zanam się na łapaniu karpi i nie jeden dzień spędziłem nad dziką wodą więc wiem jak walczą dzikie karpie. Myślę ze Twoje porównanie Jarek do burdelu jest nietaktowne. Przyjedź sprawdź a dopiero potem komentuj w ten sposób. Zobaczymy przy której zasiadce uda się Ci złowić tam karpika. Życzę powodzenia.
Kolego jak to napisałeś w burdelu też trzeba coś nie coś się znać na łowieniu karpii. A może kolega zazdrosny że w pobliżu nie ma takiej "panienki". Pozdrowionka
Kolego ja z burdelikami skończyłem , wyciąganie dziesiątki razy pozakówanej rybki przestało mnie rajcować, a zapewniam cię że na łowieniu karpi się znam. Jeszcze ci tylko powiem że rybka złowiona na dzikiej wodzie walczy na kijku o wiele lepiej, i daje więcej satysfakcji niż ta podszykowana w burdelikach
Kolego zapewniam Cię że ja też znam się na łapaniu karpii i nie jeden dzień spędziłem nad dziką wodą więc wiem jak walczą dzikie karpie. Myślę ze Twoje porównanie Jarek do burdelu jest nietaktowne. Przyjedź sprawdź a dopiero potem komentuj w ten sposób. Zobaczymy przy której zasiadce uda się Ci złowić tam karpika. Życzę powodzenia.
A koledzy jak zwykle..... rozmowa nie na temat....
Powiem tak...Każdy ma swoje preferencje odnośnie gatunku łowionej ryby,metody wędkowania,marki sprzętu itd.-dla mnie OK.Ale w jakim celu PZW zarybia wody ogólnodostępne karpiem?!Dla mnie niepojęte...Proszę bardzo chcesz łowić rekordowe paszaki-jedź na łowisko komercyjne typu Jarosławki,(zresztą sam czasem jeżdżę do Nekielki)...PZW opacznie rozumie pojęcie zwane ochroną wód...Może trzeba byłoby w końcu im wyjaśnić że to nie wodę mają chronić a rodzime gatunki...A zarybianie karpiem,amurem czy innym "dziadostwem" jakoś temu nie służy...
Mastiff ma całkowitą rację...O rekordach płoci,karasia czy innego gatunku jakoś głośno nie słychać...A szkoda..., powód jest prozaiczny-karp się dobrze "sprzedaje",jest osobną gałęzią wędkarstwa,prężnie się rozwijającą i przynoszącą chyba największe dochody...Czyli jak zwykle chodzi o kasę...
Pozdrawiam.
fajny ten karpik nie jego wina że się urodził,nie każdy może je łowić,karpiowanie to duży wydatek i nie każdego stać.
Zarybia sie karpiem zazwyczaj zbiorniki zanieczyszczone,
Dla mnie rybka to rybka, nie dziele je na te z Chin i z Polski
Pozdrawiam wszystkich wędkarzy
ja jestem takiego zdania ze rekordy z takich zbiornikow nie powinny sie liczyc do Rekordu Polski tylko z normalnych lowisk a nie komercyjnych lapalem kilka razy na takich lowiskach i to ni to samo co ryba zlapana np. w odrze czy na jeziorze calkiem inna satysfakcja zlapac dzika rybe niz taka na stawie komercyjnym te komercyjne karpie maja polowe tej sily co dzikie.
Co rekord to KARP. A czemu nikt tak nie rozpowszechnia i nie nagłaśnia rekordów płoci, krąpi, linów, uklei, karasi, kleni, leszczy itd ....? Wolałbym takie rekordy widzieć, a nie KARPIE I KARPIE....Wszędzie tylko te prosiaki i prosiaki.............! A żeby znaleźć rekord płoci, to muszę ryć w internecie i znajduję 5 różnych wersji. Cholera może wziąć z tymi karpiami już.
Specjalnie dla Ciebie zacznę fotografować moje krąpiki i ulubione ukleje. Myślę, że mam się już czym pochwalić... ale fotki dopiero za tydzień ;(
Kolego zapewniam Cię że ja też znam się na łapaniu karpii i nie jeden dzień spędziłem nad dziką wodą więc wiem jak walczą dzikie karpie. Myślę ze Twoje porównanie Jarek do burdelu jest nietaktowne. Przyjedź sprawdź a dopiero potem komentuj w ten sposób. Zobaczymy przy której zasiadce uda się Ci złowić tam karpika. Życzę powodzenia.
Nie no pewno Jarosławki to dzika woda, a te duże karpie to same tam takie porosły, i wogule nikt tam karpi nie hoduje ;). Może kiedyś się spotkamy na karpiowaniu gdzieś nad dzikim jeziorkiem to możemy wtedy podyskutować. Pozdrawiam
Kolego Gral...,może i niektóre same porosły...(z małą pomocą),ale sztukas który był tam wpuszczony(bodajże największy karp w Polsce) został przez nich zakupiony i to za niemałą kasę...Ale czego się nie robi żeby podnieść prestiż...