Gdzieś w internecie przeczytałem, że karpie nie rozmnażają się już w Polsce naturalnie i pochodzą tylko ze sztucznych zarybień i że jest to spowodowane niską temperaturą wody. Czy to prawda?
Nie do końca. Sam byłem świadkiem, rozrodu karpia w prywatnych stawach w ciepłych latach, w warunkach niedotykanych przez człowieka. Myślę, że w dużych zaporówkach, z olbrzymią ilością roślinności, bądź płytkich zarośniętych stawach karpie podejdą do tarła, nie zawsze się uda, ale jeśli będzie wyjątkowo ciepły rok, coś z ich zalotów może wyjść.
Nie prawda! Karpie w Polsce również się rozmnażają. Jeśli na podrywkę w rozlewisku, które nie ma połączenia z innymi wodami wyciągnąłem w tym roku z 10 karpi w rozmiarze do 8cm to raczej nie z zarybień.
Nie prawda! Karpie w Polsce również się rozmnażają. Jeśli na podrywkę w rozlewisku, które nie ma połączenia z innymi wodami wyciągnąłem w tym roku z 10 karpi w rozmiarze do 8cm to raczej nie z zarybień.
Czyli tak jak pisał Kolega mikeyy, mógł być ciepły rok i się rozmnożyły.
w Tym roku złowiłem na stawie PZW karpia który miał w sobie dużo ikry . Karp ważył około 4 kg i nie ma możliwości aby było to sztuczne zarybienie ponieważ staw zarybiony był w zeszłym roku. Więc wytrzeć się musiał. Ps złowiłem również karpika z 10 cm na pszenice :)
rozmnażają się spotkałem się już pare razy jak spuszczali stawy i odławiali karpie hodowlane ze stawu pare razy byłem przy odłowach i spotkałem się z narybkiem karpia a karpie były wpuszczane na Wiosnę w postaci kroczka a na zimę właśnie w tym okresie max miały do 2.5kg ale stawy faktycznie nie były głębokie i z dużą ilością roślin :)
Witam. Według społeczności portalu (niektórych kolegów łowiących karpie w rzekach) nie ma już dzikich karpi(sazanów)w polskich wodach i nigdy się nie rozmnażały i nie rozmnażaja! Wszystkie karpie które dziko żyją w rzekach i jeziorach naszego kraju pochodzą z zarybień. Według mnie karpie które żyją dziko mają sie dobrze i w każdym cieplejszym roku mają mnóstwo potomstwa które dorasta , a także jest odporne na choroby spotykane w hodowlach. I myśle że nie jest to zbiegiem okoliczności a różnorodnością genetyczną. A jeśli różnorodność genetyczna wchodzi w gre to i rozmnażanie naturalne też jest w pełni uzasadnionym procesem który występuje w naszych wodach i pozwala być odpornym na choroby populacji dziko żyjących karpi. A i dodam że karpie dziko żyjące mają pełne ułuskowienie co zdaża się w hodowlach rzadko(lecz się zdarzają karpie pełnołuskie w śród stada lustrzeni)
Karp , jego forma hodowlana rozmnaża się wyłącznie w specjalnie przygotowanych do tego płytkich stawach ( warunki jakie w nich panują czyli niewielka głębokość i dno wyłożone trawą - mają imitować warunki jakie w Polsce nigdy by nie wystąpiły : wylew rzeki , której woda ma w maju 18 stopni Celsjusza ) . Jedynym jak dotąd autentycznie stwierdzonym przypadkiem rozrodu karpia był śląski zbiornik Dzierżno Wielkie ( określane mianem Rzeczyce ). W zbiorniku tym panują lub panowały specyficzne warunki : częsty przybór wody , duża głębokość , dopływ wód rzecznych ( Kłodnicy , najbrudniejszej rzeki w Polsce ,ale zawsze rzeki ) , wysoka zawartość substancji biogennych (żyzność ) co powodowało gigantyczny wręcz rozwój elementów łańcucha pokarmowego takich jak oczlik i rozwielitka ( przykładowo ilość dafni była tak wielka , że czasem miejscami woda przyjmowała odcień z lekka czerwonawo - rudy ). Nie bez wpływu na warunki było też wysokie stężenie metali ciężkich , mogących tworzyć w reakcji z wodą i tlenem katalizatory reakcji przy której temperatura wzrasta . Zupełnym pewnikiem wydaje się natomiast fakt iż pył węglowy , w którego złoża zbiornik jak i jego okolice obfitują - reagując z tlenem - wywoływał reakcję utleniania się związków węgla ( a jak wiadomo palenie się np :drewna to nic innego jak gwałtowna reakcja utleniania ). Przy mniej gwałtownych reakcjach utleniania też zachodzi wzrost temperatury wody - jeśli bierze ona udział w reakcji chemicznej . Tak mogło być w Dzierżnie Wielkim ( tzw zanieczyszczenie termiczne powodujące szybkie nagrzewanie się wody ). Jeżeli według kogoś było inaczej , to dlaczego w takim razie : nie wolno było np : zbliżać się samochodem nad brzeg , bo iskra mogłaby spowodować zapłon utleniających się związków węgla zawartych w pyle węglowym ? Brnąc dalej w temat karpia , bo ktoś tutaj wspomina o "różnorodności genetycznej " . Ładne pojęcie , tylko co z tego gdy całkowicie naciągane ? Jeżeli komórki żywych organizmów dzielą się na zasadzie np : mejozy ( podział jądra komórkowego , redukujący liczbę chromosomów , których np : karp ma 64 a inne stworzenia mają ich więcej lub mniej w komórce ,ale proces jest ten sam ) to ja się pytam : jaka to różnorodność genetyczna ? Co się tyczy reszty wypowiedzi , pozwolę sobie po części przytoczyć słowa z innego wątku : Sazan w Polsce nie występuje ! Niektórzy jednak mylą go z karpiem pełnołuskim , kolejną hodowlaną formą tej ryby ( jedna wersja genu w danym chromosomie ) ... Inni z kolei nie mylą , ale dopatrują się w tym pełnołuskim ryby "półdzikiej " jakby bardziej rodzimej i naszej - co jest absolutnie błędne. Sazan , czyli karp , jest rybą rzeczną o walcowatym ,
mniej wygrzbieconym ciele i pełnym ułuszczeniu ( z populacji
dunajskiej na przykład ). Karpia hodowlanego , rozróżnia się poprzez
stopień ułuszczenia ( jedna z wersji genu umieszczona na chromosomie
wywołuje bezłuskowość "nudus " - nagi i squama " - ułuszczony ). Karp
łuskowy jest pod względem genotypu : homozygotyczny ( czyli posiada
identyczne wersje genu w chromosomach - SS nn ) lub heterozygotyczny (
zróżnicowane wersje genu w chromosomie SS nn).Karp liniowy jest
heterozygotyczny ( SS nN , lub Ss Nn ) Karp lustrzeń to homozygota
recesywna ( ss nn )Karp golec to heterozygota (ss nN ) . Ułuszczenie ,
ma związek z odpornością , żywotnością , wzrostem , budową ciała ,
liczbą wyrostków filtracyjnych. Tak wygląda systematyka genetyczna ,
ryby wyhodowanej z ryb dziko żyjących - przez człowieka .Jeżeli te
krzyżówki genetyczne , są hodowane przez chciwego człowieka od lat - to
znaczy , że są wydajne pod względem przyrostów i osiąganych zysków ze sprzedaży
, choć pod względem biologicznym czy ekologicznym - już niekoniecznie.
Jak każda hodowlana krzyżówka - wykazuje pewne dewiacje biologiczne .
Każdy mutant może okazać zdumiewającą odporność , wybujałość ( tzw
heterozja u np u muła ) lub mieć jej utrwalony brak np : uszkodzony ,
osłabiony układ odpornościowy ,a co za tym idzie niemożność przystosowania
się do warunków bytowych sztucznej hodowli ! W wodach otwartych np
jeziorach czy stawach , karp , ten hodowlany zdaje się nabywać pewnych
cech zdziczenia , tylko co z tego gdy , jest tam wysoce niepożądany ?
Gdy , właśnie w tych warunkach - utratę zdolności przystosowawczych
rekompensuje sobie "wybujałością " w penetrowaniu naturalnych źródeł
pokarmu rodzimych ryb ? Sazan , to ryba rzeczna , nigdy nie byłby
wydajny dla hodowcy. Czy karp nie mógł pozostać sazanem - rybą rzeczną ?
Dlaczego to co było kiedyś rybą żyjącą w dzikostanie - dzisiaj kojarzy
się wyłącznie z hodowlą i może jeszcze z tą całą głośną watahą ludzi
ubranych w barwy stereo , krzyczących nad wodą - TO JA ŁOWCA KARPI ?
CześćTy mnie powiedz Bartek po co to wszystko wypisujesz ? Jeśli Krzysztof napisał, że w podrywkę złowił małe karpiki to one nie przyleciały z ciepłych krajów.Poza tym dobrze wiesz, że takim małym karpiem ( 8cm ) nikt nie zarybia.Wystarczyło napisać, że owszem karp się rozmnaża ale z tego co wiesz to tylko w Rzeczycach.Nie dziw się, że pojawią się dziwne komentarze dotyczące Twoich postów.No i z tą watahą troszkę nie halo. Wataha wilków poluje dla zaspokojenia głodu a żaden Karpiarz nie łowi karpi z głodu :-)Janusz JKarp
Witam. Według społeczności portalu (niektórych kolegów łowiących karpie w rzekach) nie ma już dzikich karpi(sazanów)w polskich wodach i nigdy się nie rozmnażały i nie rozmnażaja! Wszystkie karpie które dziko żyją w rzekach i jeziorach naszego kraju pochodzą z zarybień. Według mnie karpie które żyją dziko mają sie dobrze i w każdym cieplejszym roku mają mnóstwo potomstwa które dorasta , a także jest odporne na choroby spotykane w hodowlach. I myśle że nie jest to zbiegiem okoliczności a różnorodnością genetyczną. A jeśli różnorodność genetyczna wchodzi w gre to i rozmnażanie naturalne też jest w pełni uzasadnionym procesem który występuje w naszych wodach i pozwala być odpornym na choroby populacji dziko żyjących karpi. A i dodam że karpie dziko żyjące mają pełne ułuskowienie co zdaża się w hodowlach rzadko(lecz się zdarzają karpie pełnołuskie w śród stada lustrzeni) A te bajki - to chce cie się czytać bo krótkie i napisane przez kobietę ( przy tym całkowicie niezgodne z prawdą , paralogia) . Dżentelman się znalazł . Nie czytajcie takich głupot , ludzie ! Ktoś idzie nad wodę , na karpia i myśli , że jednak , jak to ktoś określił : istnieją populacje dziko żyjących karpi . Głupota i jeszcze raz głupota. Kompletne duby smalone , bez krzty realizmu i prawdy naukowej. Częstotliwość z jaką wybuchają epidemie w hodowli , bierze się z faktu iż wirus wywołujący daną chorobę - to skończony pasożyt , istniejący komórkach żywiciela w stanie latencji ( uśpienia , jako tzw prowirus ) do czasu gdy zajdą odpowiednie warunki do gwałtownej replikacji ( osłabiające układ odpornściowy , który u krzyżówek genetycznych jest i tak osłabiony ) . Takimi warunkami wyzwalającymi replikację wirusa , który do tej pory tkwił w komórkach ciała jako uśpiony prowirus ( albo ukryty w tzw plazmidzie , stawał się częścią podziału komórkowego w czasie rozrodu jaki odbywa się podczas tzw "sztucznego tarła ) są właśnie warunki zachodzące w hodowli . Zuniformizowana pasza bez witamin , duża rotacja ryb i ścisk ( gdzie żywicielem wirusa - pasożyta nie jest jedna ryba , ale cała monokultura ) , wzrost stężenia amoniaku powodujący przegrzanie się wody ( do czego przyczynia się duża ilość odchodów rybich - po czym odchody użyźniają wodę , pojawia się masowy zakwit roślin niedoskonałych ( fitoplanktonu ) i pełnych ) które gnijąc zwiększają jeszcze zawartość amoniaku ). W hodowli cały cykl życiowy tych ryb poddany jest nieudolnej , niskiej kontroli człowieka . Wszystko to sprawia , że w hodowli szybciej dochodzi do rozwoju chorób oportunistycznych - jak zawsze będących odzwierciedleniem oportunistycznej natury pasożyta ją wywołującego - wirusa. Karp w naturalnych wodach Polski nie odbywa rozrodu i bardzo dobrze - oznacza to bowiem , że wirus który jak wiadomo musi mutować - ograniczy się raczej do niszczenia monokultur hodowlanych , w których ma znacznie lepsze warunki do wybudzenia się ze stanu latencji i replikacji
Witam. Według społeczności portalu (niektórych kolegów łowiących karpie w rzekach) nie ma już dzikich karpi(sazanów)w polskich wodach i nigdy się nie rozmnażały i nie rozmnażaja! Wszystkie karpie które dziko żyją w rzekach i jeziorach naszego kraju pochodzą z zarybień. Według mnie karpie które żyją dziko mają sie dobrze i w każdym cieplejszym roku mają mnóstwo potomstwa które dorasta , a także jest odporne na choroby spotykane w hodowlach. I myśle że nie jest to zbiegiem okoliczności a różnorodnością genetyczną. A jeśli różnorodność genetyczna wchodzi w gre to i rozmnażanie naturalne też jest w pełni uzasadnionym procesem który występuje w naszych wodach i pozwala być odpornym na choroby populacji dziko żyjących karpi. A i dodam że karpie dziko żyjące mają pełne ułuskowienie co zdaża się w hodowlach rzadko(lecz się zdarzają karpie pełnołuskie w śród stada lustrzeni) A to nie jest dziwny komentarz ? Ani jedno słowo nie ma nic wspólnego z prawdą !
Cześć
Ty mnie powiedz Bartek po co to wszystko wypisujesz ?
Jeśli Krzysztof napisał, że w podrywkę złowił małe karpiki to one nie przyleciały z ciepłych krajów.
Poza tym dobrze wiesz, że takim małym karpiem ( 8cm ) nikt nie zarybia.
Wystarczyło napisać, że owszem karp się rozmnaża ale z tego co wiesz to tylko w Rzeczycach.
Nie dziw się, że pojawią się dziwne komentarze dotyczące Twoich postów.
No i z tą watahą troszkę nie halo. Wataha wilków poluje dla zaspokojenia głodu a żaden Karpiarz nie łowi karpi z głodu :-)
Janusz JKarp
G… Prawda w moim mądrym okręgu kole zarybili takim cyckiem jak pudełko od zapałek ..
Cześć
Ty mnie powiedz Bartek po co to wszystko wypisujesz ?
Jeśli Krzysztof napisał, że w podrywkę złowił małe karpiki to one nie przyleciały z ciepłych krajów.
Poza tym dobrze wiesz, że takim małym karpiem ( 8cm ) nikt nie zarybia.
Wystarczyło napisać, że owszem karp się rozmnaża ale z tego co wiesz to tylko w Rzeczycach.
Nie dziw się, że pojawią się dziwne komentarze dotyczące Twoich postów.
No i z tą watahą troszkę nie halo. Wataha wilków poluje dla zaspokojenia głodu a żaden Karpiarz nie łowi karpi z głodu :-)
Janusz JKarp
G… Prawda w moim mądrym okręgu kole zarybili takim cyckiem jak pudełko od zapałek ..
I stąd właśnie te bajeczki o łowieniu "kroczka " na podrywkę !Jeżeli takie coś w ogóle miało miejsce - wynika to z faktu iż ryby te dostały się do zbiornika drogą poboczną : na skutek nikczemnych zarybień ( nikczemnych bo żadna taka łajza nie pomyśli ,że mieszkańcy zbiornika nie życzą sobie konkurencji w postaci karpia) albo jako uciekinierzy ze stawów - co ma miejsce sporadycznie w czasie powodzi .W niektórych przypadkach obywa się to też w sposób ciągły, dzięki połączeniem wód jeziora i wód stawu hodowlanego.
Cześć
Ty mnie powiedz Bartek po co to wszystko wypisujesz ?
Jeśli Krzysztof napisał, że w podrywkę złowił małe karpiki to one nie przyleciały z ciepłych krajów.
Poza tym dobrze wiesz, że takim małym karpiem ( 8cm ) nikt nie zarybia.
Wystarczyło napisać, że owszem karp się rozmnaża ale z tego co wiesz to tylko w Rzeczycach.
Nie dziw się, że pojawią się dziwne komentarze dotyczące Twoich postów.
No i z tą watahą troszkę nie halo. Wataha wilków poluje dla zaspokojenia głodu a żaden Karpiarz nie łowi karpi z głodu :-)
Janusz JKarp
G… Prawda w moim mądrym okręgu kole zarybili takim cyckiem jak pudełko od zapałek ..
CześćNo to was rzeczywiście pokarali. Poczekacie ze dwa latka zanim te karpiki urosną do normalnych rozmiarów ( jak doczekają tak sędziwego wieku he he ).A tak poważnie całkiem to zrobili straszną głupotę. Większość tych rybek stanie się pożywieniem ryb drapieżnych. Ale jest też inny aspekt. Póki co nikt ( wędkarze ) na takie maleństwa nie będzie dybał a potem to już one troszkę zmądrzeją ( na szczęście ).JK
rozmnażają się spotkałem się już pare razy jak spuszczali stawy i odławiali karpie hodowlane ze stawu pare razy byłem przy odłowach i spotkałem się z narybkiem karpia a karpie były wpuszczane na Wiosnę w postaci kroczka a na zimę właśnie w tym okresie max miały do 2.5kg ale stawy faktycznie nie były głębokie i z dużą ilością roślin :)
Czy ty człowieku odróżniasz biocenozę naturalną od biocenozy sztucznie utworzonej przez człowieka ( monokultur hodowlana karpia - ohydny moim zdaniem proceder manipulacji żywą istotą ) . Jak można przyrównywać hodowlę , sztuczne stawy służące np :do przeprowadzania tarła ( których dno wyłożono trawą ) do wód śródlądowych , gdzie rybostan ustalił się na dobre 12 tysięcy lat temu !? Jak widzę wpisy typu "mimi127 i te to mnie po prostu k ... bierze.
A ja łowiłem małe Sazaniki na Dzierżnie Dużym właśnie. Myślałem, że to karasie ale karas wąsików nie ma :) A skąd pewność, że to naturalny rozród? A słyszał ktoś kiedyś o zarybieniach Dzierżna Dużego? No właśnie. Pozdrawiam.
Janusz można takie małe karpiki kupić i zarybić, ale raczej nikt nie zaryzykuje bo grozi to szybkim wylotem z pzw CześćDlatego napisałem też, że nikt takimi maleństwami nie zarybia. A kupić to wiem, że można.Janusz JKarp
A ja łowiłem małe Sazaniki na Dzierżnie Dużym właśnie. Myślałem, że to karasie ale karas wąsików nie ma :) A skąd pewność, że to naturalny rozród? A słyszał ktoś kiedyś o zarybieniach Dzierżna Dużego? No właśnie. Pozdrawiam.
"Sazaników " z pewnością nie łowiłeś - jeśli już , był to zarybek karpia pełnołuskiego ( z genotypu - homozygota mająca identyczne wersje genów w chromosomach SS nn ) , jednej z odmian hodowlanych karpia. Nawet w macierzystym rejonie pierwotnego występowania , sazan jest rybą o małym pogłowiu. Przestańcie nazywać hodowlaną formę karpia - sazanem .
Witam mi tez kilka razy juz trafialy sie karpiki takie po 10cm i na pewno nie byly to karpie z zarybien tylko czasami sa cieple wiosny i lata co sprzyja rozmnozeniu sie karpi naturalnie
no pięknie, mądra WESZ narozrabiała i naubliżała portalowiczom i sie zlikwidowała. To chyba jakiś flustrat jest ? Karpie sie nie mnożą, sazany już wymarły jak dinozaury a do tego jakiś wirus niszczy poglowie karpiowatych bez przyczyny. A do tego uśpiony jest ten wirus. Kurcze, czy wędkarze nigdy nie widzieli tarła karpi w rzekach? We Włocławku obserwowałem takie tarło 27 kwietnia 2008 roku . Po opadnięciu wody było mnóstwo maleńkich takich po 2cm rybek które przypominały do złudzenia karpie. Być może były to karasie srebrzyste ale w 100% nie można być pewnym na takie małe rybki. Pytanie jest tylko jedno..... Czy po tylu latach egzystęcji karpi w naszych wodach nie należy im sie pełnoprawne uczestnictwo w naszym ekosystemie wodnym?
CześćNo, że karpie tarły się w kwietniu to o ile się znam to raczej dużo za wcześnie.Te zdanie:" Czy po tylu latach egzystęcji karpi w naszych wodach nie należy im sie pełnoprawne uczestnictwo w naszym ekosystemie wodnym?" nie przysporzy Ci popularności wśród pewnej grupy użytkowników tego forum. Ale ja jestem za :-) Janusz JKarp
Cześć
No, że karpie tarły się w kwietniu to o ile się znam to raczej dużo za wcześnie.
Te zdanie:"Czy po tylu latach egzystęcji karpi w naszych wodach nie należy im sie pełnoprawne uczestnictwo w naszym ekosystemie wodnym?" nie przysporzy Ci popularności wśród pewnej grupy użytkowników tego forum.Ale ja jestem za :-)Janusz JKarp
Cześć , może i za wcześnie ale w zależności od pogody i stanu wody. W 2009 ,2010 i 2011 nie widziałem tarła karpi . Za to drapieżniki się obtarły wzorowo. Zobaczymy co będzie w przyszłym roku ale uwież że jak karpie się trą to jest nieprzeciętne widowisko . Wchodzą w tarliska takie sztuki że ciężko sobie to wyobrazić.
Cześć
No, że karpie tarły się w kwietniu to o ile się znam to raczej dużo za wcześnie.
Te zdanie:"Czy po tylu latach egzystęcji karpi w naszych wodach nie należy im sie pełnoprawne uczestnictwo w naszym ekosystemie wodnym?" nie przysporzy Ci popularności wśród pewnej grupy użytkowników tego forum.Ale ja jestem za :-)Janusz JKarp
Cześć , może i za wcześnie ale w zależności od pogody i stanu wody. W 2009 ,2010 i 2011 nie widziałem tarła karpi . Za to drapieżniki się obtarły wzorowo. Zobaczymy co będzie w przyszłym roku ale uwież że jak karpie się trą to jest nieprzeciętne widowisko . Wchodzą w tarliska takie sztuki że ciężko sobie to wyobrazić.
A do tego ja nie potrzebuje popularności, dla mnie widowiskiem jest tarło. Widziałem już chyba wszystkie rybki jak odbywają gody w Wiśle. Brakuje mi tylko popatrzeć na sumy. Pozdrawiam
Bylo by pieknie gdy by karpiom czesciej udawalo sie naturalnie wytrzec ale to chyba mazenie nasz klimat jest troche nie sprzyjajacy ale podobno jest globalne ocieplenie
Bylo by pieknie gdy by karpiom czesciej udawalo sie naturalnie wytrzec ale to chyba mazenie nasz klimat jest troche nie sprzyjajacy ale podobno jest globalne ocieplenie
Hahaha, przyjedzi do Włocławka nad Wisłe i jak jesteś karpiarzem to bedziesz miał raj na ziemi. Tu karpie to są uważane za przyłów nikt ich zawodowo nie łowi.A uwierz że mieszka tu ich setki nie licząc takich poniżej 5kg. I do tego same które mają łuski .
To fajnie ze jeszcze sa takie miejsca gdzie mozna troche powedkowac oby klusole tego nie wytepily skoro tyle tam tego jest to pewnie sie rozmnaza
"Karpie sztuczne zarybienia" Karpiarze , jak mało kto wiedzą , że sztuczne zarybienia to straszna mitręga , zwłaszcza gdy sztuczne zarybienia to w praktyce jedyne jakie fundują biednym , udręczonym , polskim wodom... Jak zarybienia hodowlaną formą , obcej geograficznie ryby mogą być "niesztuczne " ? Nie wiadomo - wszak nie od dzisiaj mnożą się zagadki przy ,których nawet Sfinksa rozbolałby głowa... W razie , gdyby jednak ... Powtarzam - w razie gdyby jednak okazało się , iż ryba ta rzeczywiście mnoży się w naszych wodach drogą naturalną (co jest prawie w 100 % nieprawdą ) - karpiarze ze szczęścia , dosłownie posraliby się w ineksprymable !
CześćNo, że karpie tarły się w kwietniu to o ile się znam to raczej dużo za wcześnie.Te zdanie:" Czy po tylu latach egzystęcji karpi w naszych wodach nie należy im sie pełnoprawne uczestnictwo w naszym ekosystemie wodnym?" nie przysporzy Ci popularności wśród pewnej grupy użytkowników tego forum. Ale ja jestem za :-) Janusz JKarp Aby dana ryba była częścią ekosystemu wodnego Polski - nie wystarczy zdanie człowieka ! Kim jest jakiś zakichany ludek z wędką w ręku (czyli ogólnie :wędkarz ) , by ustanawiać na nowo polską ichtiofaunę ? Rybostan w wodach śródlądowych ustalił się po ustaniu lądolodu ( powstały podówczas jeziora będące środowiskiem życia dla gatunków ( powiedzmy , czysto umownie ) ,że z obrębu karpia bo z nim filogenetycznie spokrewnione . Karpia w naszych wodach nie było do czasu , gdy sprowadzono go w celach hodowlanych. Można zarzekać się ,że bóbr to ryba ( Kościół Katolicki swego czasu uznał mięso tego ssaka za posiłek postny ), upierać się ,jakoby ślimak winniczek był rybą ( pewne wymogi gospodarcze skłoniły Francuzów do tej jakże mądrej koncepcji ) , że marchewka to owoc ( jak w Hiszpanii i części Portugalii ) ... Podobnie można sobie ubzdurać ,że karp to nieodrodne dziecko naszej strefy klimatycznej ( ekotyp ) i od zarania nasza ryba ... Wszystkie te demagogie , nie mają jednak racji bytu , gdy do głosu dochodzi logika i rozsądek !
Cześć
No, że karpie tarły się w kwietniu to o ile się znam to raczej dużo za wcześnie.
Te zdanie:"Czy po tylu latach egzystęcji karpi w naszych wodach nie należy im sie pełnoprawne uczestnictwo w naszym ekosystemie wodnym?" nie przysporzy Ci popularności wśród pewnej grupy użytkowników tego forum.Ale ja jestem za :-)Janusz JKarp
Aby dana ryba była częścią ekosystemu wodnego Polski - nie wystarczy zdanie człowieka ! Kim jest jakiś zakichany ludek z wędką w ręku (czyli ogólnie :wędkarz ) , by ustanawiać na nowo polską ichtiofaunę ? Rybostan w wodach śródlądowych ustalił się po ustaniu lądolodu ( powstały podówczas jeziora będące środowiskiem życia dla gatunków ( powiedzmy , czysto umownie ) ,że z obrębu karpia bo z nim filogenetycznie spokrewnione . Karpia w naszych wodach nie było do czasu , gdy sprowadzono go w celach hodowlanych. Można zarzekać się ,że bóbr to ryba ( Kościół Katolicki swego czasu uznał mięso tego ssaka za posiłek postny ), upierać się ,jakoby ślimak winniczek był rybą ( pewne wymogi gospodarcze skłoniły Francuzów do tej jakże mądrej koncepcji ) , że marchewka to owoc ( jak w Hiszpanii i części Portugalii ) ... Podobnie można sobie ubzdurać ,że karp to nieodrodne dziecko naszej strefy klimatycznej ( ekotyp ) i od zarania nasza ryba ... Wszystkie te demagogie , nie mają jednak racji bytu , gdy do głosu dochodzi logika i rozsądek !
Każde zdanie kolegów z portalu jest jego własnym zdaniem. Czasem dobrym , czasem złym. Karp jest obcym gatunkiem niezaprzeczalnie , a powiedział by ktoś że bażanty (nasze polskie bażanty)też nie są gatunkiem endemicznym na naszych ziemiach? A więc nie ma się co sprzeczać tylko obserwować i podziwiać nature . Może się uda zaopbserwować rzeczy które nie powinny mieć miejsca w naszych szerokościach geograficznych.(tarło karpi)
witam byłem w sobotę przy odłowach Karpia na dwóch stawach hodowlanych i na obu był narybek i kroczek karpia z tego roku karpików było mnóstwo takich może do 7cm max karpie odławiane do handlu były hodowane w tych stawach prawie 4lata od narybku było również kilka kroczków które też musiały być z tarła wcześniejszego roku takich do ok 15 cm lecz ich już było mniej niż tego narybku dużo ich pewno nie przeżyło Spotykam się co roku przy odłowach z małym karpikami które są później odławiane do innego stawu i tam są hodowane ok 4 lat do karpi handlowych gospodarz tych stawów nie kupuje już nigdzie kroczków do zarybienia od ponad 10 lat. Karpie odbywają u niego tarło co roku
witam byłem w sobotę przy odłowach Karpia na dwóch stawach hodowlanych i na obu był narybek i kroczek karpia z tego roku karpików było mnóstwo takich może do 7cm max karpie odławiane do handlu były hodowane w tych stawach prawie 4lata od narybku było również kilka kroczków które też musiały być z tarła wcześniejszego roku takich do ok 15 cm lecz ich już było mniej niż tego narybku dużo ich pewno nie przeżyło Spotykam się co roku przy odłowach z małym karpikami które są później odławiane do innego stawu i tam są hodowane ok 4 lat do karpi handlowych gospodarz tych stawów nie kupuje już nigdzie kroczków do zarybienia od ponad 10 lat. Karpie odbywają u niego tarło co roku
Czy do ciebie człowieku nie dociera , że to jest właśnie cały mechanizm hodowli tych ryb ? To cały szereg procedur - gdzie ryba i jej cykl życiowy stanowi obiekt manipulacji ludzkiej ! Staw hodowlany , gdzie zachodzi to zjawisko to biocenoza sztuczna , a więc nieudolnie i barbarzyńsko naśladująca procesy zachodzące w naturze ( czyli nie w naszej strefie klimatyczno - geograficznej ). Karp ( a właściwie jego forma hodowlana , allel uzyskany na drodze hybrydyzacji genów ) , i cały czas niezmiennie - jako gatunek obcy naszej faunie - jest rozmnażany w specjalnych stworzonych do tego stawach ( płytkich , wyściełanych trawą ) czyli imitujących warunki jakie w Polsce nigdy by nie zaszły ( rozlewiska rzeczne metnych , głębokich , mulistych odcinków rzek , w których temperatura wody w miesiącu maju wynosi , bagatela 18 stopni Celsjusza ) ! Karp należy do rodziny (uwaga ) karpiowatych , rzędu karpiokształtnych , gromady kostnoszkieletowych i nadgromady promieniopłetwych .U samicy tych ryb , w procesie dojrzewania i produkcji gamet ( ikry ) ogromną rolę odgrywa hormon zwany izotocyną , będący odpowiednikiem neurohormonu obecnego u wyższych kręgowców ( w tym u ludzi ) - oksytocyny.Jeżeli więc zachodzi problem z przeprowadzaniem sztucznego tarła w krajowych warunkach , to w takich przypadkach wszelakie instytuty , ośrodki hodowlane nie mają żadnych skrupułów , by sięgnąć kwestii hormonalnej rozrodu i na niej dokonywać manipulacji ( podając np : rybom hormony itp ).
a przesadzasz Ty bo od razu coś kogoś musisz skrytykować te stawy to nie jakś osrodek zarybieniowy tylko normalne stawy hodowlane ryby nie mają tam stworzonych miejsc do tego jak w ośrodkach są jakieś stawy płytkie porośnięte trawą tylko normalny staw i gość nie robi nic w tym sensie żeby karpie się mu wycierały robi tylko to żeby jak najszybciej karpie urosły czyli tylko je karmi i karmi i karmi!!! po prostu co roku jak spuszcza stawy czeka go miła niespodzianka czyli wydaje mi się że karp w takim przypadku wyciera się naturalnie a Ty już musisz najechac na mnie że czegoś nie wiem a staw zwykły hodowlany to tylko forma hodowli karpi handlowych gdzie kupuje sie właśnie ryby kroczki na wiosne a na zime na święta się je odławia a w temacie kolego chciał się dowiedzieć najprawdopodobniej że wyczytał że karpie już się rozmnażają same naturalnie a nie przez kogoś z pomocą człowieka i warunków do tego hormonów i specjalnych stawów pod to przygotowanych Jeśli Cie czymś uraziłem to przepraszam myślę ze teraz to lepiej rozwinąłem i lepiej moją wypowiedź zrozumiesz Pozdrawiam i Życzę Miłego Dnia :)
Gdzieś w internecie przeczytałem, że karpie nie rozmnażają się już w Polsce naturalnie i pochodzą tylko ze sztucznych zarybień i że jest to spowodowane niską temperaturą wody. Czy to prawda?
prawda!!!
Nie do końca. Sam byłem świadkiem, rozrodu karpia w prywatnych stawach w ciepłych latach, w warunkach niedotykanych przez człowieka. Myślę, że w dużych zaporówkach, z olbrzymią ilością roślinności, bądź płytkich zarośniętych stawach karpie podejdą do tarła, nie zawsze się uda, ale jeśli będzie wyjątkowo ciepły rok, coś z ich zalotów może wyjść.
Nie prawda! Karpie w Polsce również się rozmnażają. Jeśli na podrywkę w rozlewisku, które nie ma połączenia z innymi wodami wyciągnąłem w tym roku z 10 karpi w rozmiarze do 8cm to raczej nie z zarybień.
Nie prawda! Karpie w Polsce również się rozmnażają. Jeśli na podrywkę w rozlewisku, które nie ma połączenia z innymi wodami wyciągnąłem w tym roku z 10 karpi w rozmiarze do 8cm to raczej nie z zarybień.
Czyli tak jak pisał Kolega mikeyy, mógł być ciepły rok i się rozmnożyły.
A ten rok wg Was był ciepły, czy nie ?
w Tym roku złowiłem na stawie PZW karpia który miał w sobie dużo ikry . Karp ważył około 4 kg i nie ma możliwości aby było to sztuczne zarybienie ponieważ staw zarybiony był w zeszłym roku. Więc wytrzeć się musiał. Ps złowiłem również karpika z 10 cm na pszenice :)
rozmnażają się spotkałem się już pare razy jak spuszczali stawy i odławiali karpie hodowlane ze stawu pare razy byłem przy odłowach i spotkałem się z narybkiem karpia a karpie były wpuszczane na Wiosnę w postaci kroczka a na zimę właśnie w tym okresie max miały do 2.5kg ale stawy faktycznie nie były głębokie i z dużą ilością roślin :)
Witam. Według społeczności portalu (niektórych kolegów łowiących karpie w rzekach) nie ma już dzikich karpi(sazanów)w polskich wodach i nigdy się nie rozmnażały i nie rozmnażaja! Wszystkie karpie które dziko żyją w rzekach i jeziorach naszego kraju pochodzą z zarybień. Według mnie karpie które żyją dziko mają sie dobrze i w każdym cieplejszym roku mają mnóstwo potomstwa które dorasta , a także jest odporne na choroby spotykane w hodowlach. I myśle że nie jest to zbiegiem okoliczności a różnorodnością genetyczną. A jeśli różnorodność genetyczna wchodzi w gre to i rozmnażanie naturalne też jest w pełni uzasadnionym procesem który występuje w naszych wodach i pozwala być odpornym na choroby populacji dziko żyjących karpi. A i dodam że karpie dziko żyjące mają pełne ułuskowienie co zdaża się w hodowlach rzadko(lecz się zdarzają karpie pełnołuskie w śród stada lustrzeni)
Karp , jego forma hodowlana rozmnaża się wyłącznie w specjalnie przygotowanych do tego płytkich stawach ( warunki jakie w nich panują czyli niewielka głębokość i dno wyłożone trawą - mają imitować warunki jakie w Polsce nigdy by nie wystąpiły : wylew rzeki , której woda ma w maju 18 stopni Celsjusza ) . Jedynym jak dotąd autentycznie stwierdzonym przypadkiem rozrodu karpia był śląski zbiornik Dzierżno Wielkie ( określane mianem Rzeczyce ). W zbiorniku tym panują lub panowały specyficzne warunki : częsty przybór wody , duża głębokość , dopływ wód rzecznych ( Kłodnicy , najbrudniejszej rzeki w Polsce ,ale zawsze rzeki ) , wysoka zawartość substancji biogennych (żyzność ) co powodowało gigantyczny wręcz rozwój elementów łańcucha pokarmowego takich jak oczlik i rozwielitka ( przykładowo ilość dafni była tak wielka , że czasem miejscami woda przyjmowała odcień z lekka czerwonawo - rudy ). Nie bez wpływu na warunki było też wysokie stężenie metali ciężkich , mogących tworzyć w reakcji z wodą i tlenem katalizatory reakcji przy której temperatura wzrasta . Zupełnym pewnikiem wydaje się natomiast fakt iż pył węglowy , w którego złoża zbiornik jak i jego okolice obfitują - reagując z tlenem - wywoływał reakcję utleniania się związków węgla ( a jak wiadomo palenie się np :drewna to nic innego jak gwałtowna reakcja utleniania ). Przy mniej gwałtownych reakcjach utleniania też zachodzi wzrost temperatury wody - jeśli bierze ona udział w reakcji chemicznej . Tak mogło być w Dzierżnie Wielkim ( tzw zanieczyszczenie termiczne powodujące szybkie nagrzewanie się wody ). Jeżeli według kogoś było inaczej , to dlaczego w takim razie : nie wolno było np : zbliżać się samochodem nad brzeg , bo iskra mogłaby spowodować zapłon utleniających się związków węgla zawartych w pyle węglowym ? Brnąc dalej w temat karpia , bo ktoś tutaj wspomina o "różnorodności genetycznej " . Ładne pojęcie , tylko co z tego gdy całkowicie naciągane ? Jeżeli komórki żywych organizmów dzielą się na zasadzie np : mejozy ( podział jądra komórkowego , redukujący liczbę chromosomów , których np : karp ma 64 a inne stworzenia mają ich więcej lub mniej w komórce ,ale proces jest ten sam ) to ja się pytam : jaka to różnorodność genetyczna ? Co się tyczy reszty wypowiedzi , pozwolę sobie po części przytoczyć słowa z innego wątku : Sazan w Polsce nie występuje ! Niektórzy jednak mylą go z karpiem pełnołuskim , kolejną hodowlaną formą tej ryby ( jedna wersja genu w danym chromosomie ) ... Inni z kolei nie mylą , ale dopatrują się w tym pełnołuskim ryby "półdzikiej " jakby bardziej rodzimej i naszej - co jest absolutnie błędne. Sazan , czyli karp , jest rybą rzeczną o walcowatym , mniej wygrzbieconym ciele i pełnym ułuszczeniu ( z populacji dunajskiej na przykład ). Karpia hodowlanego , rozróżnia się poprzez stopień ułuszczenia ( jedna z wersji genu umieszczona na chromosomie wywołuje bezłuskowość "nudus " - nagi i squama " - ułuszczony ). Karp łuskowy jest pod względem genotypu : homozygotyczny ( czyli posiada identyczne wersje genu w chromosomach - SS nn ) lub heterozygotyczny ( zróżnicowane wersje genu w chromosomie SS nn).Karp liniowy jest heterozygotyczny ( SS nN , lub Ss Nn ) Karp lustrzeń to homozygota recesywna ( ss nn )Karp golec to heterozygota (ss nN ) . Ułuszczenie , ma związek z odpornością , żywotnością , wzrostem , budową ciała , liczbą wyrostków filtracyjnych. Tak wygląda systematyka genetyczna , ryby wyhodowanej z ryb dziko żyjących - przez człowieka .Jeżeli te krzyżówki genetyczne , są hodowane przez chciwego człowieka od lat - to znaczy , że są wydajne pod względem przyrostów i osiąganych zysków ze sprzedaży , choć pod względem biologicznym czy ekologicznym - już niekoniecznie. Jak każda hodowlana krzyżówka - wykazuje pewne dewiacje biologiczne . Każdy mutant może okazać zdumiewającą odporność , wybujałość ( tzw heterozja u np u muła ) lub mieć jej utrwalony brak np : uszkodzony , osłabiony układ odpornościowy ,a co za tym idzie niemożność przystosowania się do warunków bytowych sztucznej hodowli ! W wodach otwartych np jeziorach czy stawach , karp , ten hodowlany zdaje się nabywać pewnych cech zdziczenia , tylko co z tego gdy , jest tam wysoce niepożądany ? Gdy , właśnie w tych warunkach - utratę zdolności przystosowawczych rekompensuje sobie "wybujałością " w penetrowaniu naturalnych źródeł pokarmu rodzimych ryb ? Sazan , to ryba rzeczna , nigdy nie byłby wydajny dla hodowcy. Czy karp nie mógł pozostać sazanem - rybą rzeczną ? Dlaczego to co było kiedyś rybą żyjącą w dzikostanie - dzisiaj kojarzy się wyłącznie z hodowlą i może jeszcze z tą całą głośną watahą ludzi ubranych w barwy stereo , krzyczących nad wodą - TO JA ŁOWCA KARPI ?
Nie chce mi się tego już nawet czytać ble
CześćTy mnie powiedz Bartek po co to wszystko wypisujesz ? Jeśli Krzysztof napisał, że w podrywkę złowił małe karpiki to one nie przyleciały z ciepłych krajów.Poza tym dobrze wiesz, że takim małym karpiem ( 8cm ) nikt nie zarybia.Wystarczyło napisać, że owszem karp się rozmnaża ale z tego co wiesz to tylko w Rzeczycach.Nie dziw się, że pojawią się dziwne komentarze dotyczące Twoich postów.No i z tą watahą troszkę nie halo. Wataha wilków poluje dla zaspokojenia głodu a żaden Karpiarz nie łowi karpi z głodu :-)Janusz JKarp
Witam. Według społeczności portalu (niektórych kolegów łowiących karpie w rzekach) nie ma już dzikich karpi(sazanów)w polskich wodach i nigdy się nie rozmnażały i nie rozmnażaja! Wszystkie karpie które dziko żyją w rzekach i jeziorach naszego kraju pochodzą z zarybień. Według mnie karpie które żyją dziko mają sie dobrze i w każdym cieplejszym roku mają mnóstwo potomstwa które dorasta , a także jest odporne na choroby spotykane w hodowlach. I myśle że nie jest to zbiegiem okoliczności a różnorodnością genetyczną. A jeśli różnorodność genetyczna wchodzi w gre to i rozmnażanie naturalne też jest w pełni uzasadnionym procesem który występuje w naszych wodach i pozwala być odpornym na choroby populacji dziko żyjących karpi. A i dodam że karpie dziko żyjące mają pełne ułuskowienie co zdaża się w hodowlach rzadko(lecz się zdarzają karpie pełnołuskie w śród stada lustrzeni)
A te bajki - to chce cie się czytać bo krótkie i napisane przez kobietę ( przy tym całkowicie niezgodne z prawdą , paralogia) . Dżentelman się znalazł . Nie czytajcie takich głupot , ludzie ! Ktoś idzie nad wodę , na karpia i myśli , że jednak , jak to ktoś określił : istnieją populacje dziko żyjących karpi . Głupota i jeszcze raz głupota. Kompletne duby smalone , bez krzty realizmu i prawdy naukowej. Częstotliwość z jaką wybuchają epidemie w hodowli , bierze się z faktu iż wirus wywołujący daną chorobę - to skończony pasożyt , istniejący komórkach żywiciela w stanie latencji ( uśpienia , jako tzw prowirus ) do czasu gdy zajdą odpowiednie warunki do gwałtownej replikacji ( osłabiające układ odpornściowy , który u krzyżówek genetycznych jest i tak osłabiony ) . Takimi warunkami wyzwalającymi replikację wirusa , który do tej pory tkwił w komórkach ciała jako uśpiony prowirus ( albo ukryty w tzw plazmidzie , stawał się częścią podziału komórkowego w czasie rozrodu jaki odbywa się podczas tzw "sztucznego tarła ) są właśnie warunki zachodzące w hodowli . Zuniformizowana pasza bez witamin , duża rotacja ryb i ścisk ( gdzie żywicielem wirusa - pasożyta nie jest jedna ryba , ale cała monokultura ) , wzrost stężenia amoniaku powodujący przegrzanie się wody ( do czego przyczynia się duża ilość odchodów rybich - po czym odchody użyźniają wodę , pojawia się masowy zakwit roślin niedoskonałych ( fitoplanktonu ) i pełnych ) które gnijąc zwiększają jeszcze zawartość amoniaku ). W hodowli cały cykl życiowy tych ryb poddany jest nieudolnej , niskiej kontroli człowieka . Wszystko to sprawia , że w hodowli szybciej dochodzi do rozwoju chorób oportunistycznych - jak zawsze będących odzwierciedleniem oportunistycznej natury pasożyta ją wywołującego - wirusa. Karp w naturalnych wodach Polski nie odbywa rozrodu i bardzo dobrze - oznacza to bowiem , że wirus który jak wiadomo musi mutować - ograniczy się raczej do niszczenia monokultur hodowlanych , w których ma znacznie lepsze warunki do wybudzenia się ze stanu latencji i replikacji
Witam. Według społeczności portalu (niektórych kolegów łowiących karpie w rzekach) nie ma już dzikich karpi(sazanów)w polskich wodach i nigdy się nie rozmnażały i nie rozmnażaja! Wszystkie karpie które dziko żyją w rzekach i jeziorach naszego kraju pochodzą z zarybień. Według mnie karpie które żyją dziko mają sie dobrze i w każdym cieplejszym roku mają mnóstwo potomstwa które dorasta , a także jest odporne na choroby spotykane w hodowlach. I myśle że nie jest to zbiegiem okoliczności a różnorodnością genetyczną. A jeśli różnorodność genetyczna wchodzi w gre to i rozmnażanie naturalne też jest w pełni uzasadnionym procesem który występuje w naszych wodach i pozwala być odpornym na choroby populacji dziko żyjących karpi. A i dodam że karpie dziko żyjące mają pełne ułuskowienie co zdaża się w hodowlach rzadko(lecz się zdarzają karpie pełnołuskie w śród stada lustrzeni)
A to nie jest dziwny komentarz ? Ani jedno słowo nie ma nic wspólnego z prawdą !
Cześć Ty mnie powiedz Bartek po co to wszystko wypisujesz ? Jeśli Krzysztof napisał, że w podrywkę złowił małe karpiki to one nie przyleciały z ciepłych krajów. Poza tym dobrze wiesz, że takim małym karpiem ( 8cm ) nikt nie zarybia. Wystarczyło napisać, że owszem karp się rozmnaża ale z tego co wiesz to tylko w Rzeczycach. Nie dziw się, że pojawią się dziwne komentarze dotyczące Twoich postów. No i z tą watahą troszkę nie halo. Wataha wilków poluje dla zaspokojenia głodu a żaden Karpiarz nie łowi karpi z głodu :-) Janusz JKarp
G… Prawda w moim mądrym okręgu kole zarybili takim cyckiem jak pudełko od zapałek ..
Cześć Ty mnie powiedz Bartek po co to wszystko wypisujesz ? Jeśli Krzysztof napisał, że w podrywkę złowił małe karpiki to one nie przyleciały z ciepłych krajów. Poza tym dobrze wiesz, że takim małym karpiem ( 8cm ) nikt nie zarybia. Wystarczyło napisać, że owszem karp się rozmnaża ale z tego co wiesz to tylko w Rzeczycach. Nie dziw się, że pojawią się dziwne komentarze dotyczące Twoich postów. No i z tą watahą troszkę nie halo. Wataha wilków poluje dla zaspokojenia głodu a żaden Karpiarz nie łowi karpi z głodu :-) Janusz JKarp
G… Prawda w moim mądrym okręgu kole zarybili takim cyckiem jak pudełko od zapałek ..
I stąd właśnie te bajeczki o łowieniu "kroczka " na podrywkę !Jeżeli takie coś w ogóle miało miejsce - wynika to z faktu iż ryby te dostały się do zbiornika drogą poboczną : na skutek nikczemnych zarybień ( nikczemnych bo żadna taka łajza nie pomyśli ,że mieszkańcy zbiornika nie życzą sobie konkurencji w postaci karpia) albo jako uciekinierzy ze stawów - co ma miejsce sporadycznie w czasie powodzi .W niektórych przypadkach obywa się to też w sposób ciągły, dzięki połączeniem wód jeziora i wód stawu hodowlanego.
Cześć Ty mnie powiedz Bartek po co to wszystko wypisujesz ? Jeśli Krzysztof napisał, że w podrywkę złowił małe karpiki to one nie przyleciały z ciepłych krajów. Poza tym dobrze wiesz, że takim małym karpiem ( 8cm ) nikt nie zarybia. Wystarczyło napisać, że owszem karp się rozmnaża ale z tego co wiesz to tylko w Rzeczycach. Nie dziw się, że pojawią się dziwne komentarze dotyczące Twoich postów. No i z tą watahą troszkę nie halo. Wataha wilków poluje dla zaspokojenia głodu a żaden Karpiarz nie łowi karpi z głodu :-) Janusz JKarp
G… Prawda w moim mądrym okręgu kole zarybili takim cyckiem jak pudełko od zapałek ..
CześćNo to was rzeczywiście pokarali. Poczekacie ze dwa latka zanim te karpiki urosną do normalnych rozmiarów ( jak doczekają tak sędziwego wieku he he ).A tak poważnie całkiem to zrobili straszną głupotę. Większość tych rybek stanie się pożywieniem ryb drapieżnych. Ale jest też inny aspekt. Póki co nikt ( wędkarze ) na takie maleństwa nie będzie dybał a potem to już one troszkę zmądrzeją ( na szczęście ).JKrozmnażają się spotkałem się już pare razy jak spuszczali stawy i odławiali karpie hodowlane ze stawu pare razy byłem przy odłowach i spotkałem się z narybkiem karpia a karpie były wpuszczane na Wiosnę w postaci kroczka a na zimę właśnie w tym okresie max miały do 2.5kg ale stawy faktycznie nie były głębokie i z dużą ilością roślin :)
Czy ty człowieku odróżniasz biocenozę naturalną od biocenozy sztucznie utworzonej przez człowieka ( monokultur hodowlana karpia - ohydny moim zdaniem proceder manipulacji żywą istotą ) . Jak można przyrównywać hodowlę , sztuczne stawy służące np :do przeprowadzania tarła ( których dno wyłożono trawą ) do wód śródlądowych , gdzie rybostan ustalił się na dobre 12 tysięcy lat temu !? Jak widzę wpisy typu "mimi127 i te to mnie po prostu k ... bierze.
Janusz można takie małe karpiki kupić i zarybić, ale raczej nikt nie zaryzykuje bo grozi to szybkim wylotem z pzw
Uniwerek-filozofia-ichtiologia---jak tutaj wesoło:))))))
A ja łowiłem małe Sazaniki na Dzierżnie Dużym właśnie. Myślałem, że to karasie ale karas wąsików nie ma :) A skąd pewność, że to naturalny rozród? A słyszał ktoś kiedyś o zarybieniach Dzierżna Dużego? No właśnie. Pozdrawiam.
Janusz można takie małe karpiki kupić i zarybić, ale raczej nikt nie zaryzykuje bo grozi to szybkim wylotem z pzw
CześćDlatego napisałem też, że nikt takimi maleństwami nie zarybia. A kupić to wiem, że można.Janusz JKarp
A ja łowiłem małe Sazaniki na Dzierżnie Dużym właśnie. Myślałem, że to karasie ale karas wąsików nie ma :) A skąd pewność, że to naturalny rozród? A słyszał ktoś kiedyś o zarybieniach Dzierżna Dużego? No właśnie. Pozdrawiam.
"Sazaników " z pewnością nie łowiłeś - jeśli już , był to zarybek karpia pełnołuskiego ( z genotypu - homozygota mająca identyczne wersje genów w chromosomach SS nn ) , jednej z odmian hodowlanych karpia. Nawet w macierzystym rejonie pierwotnego występowania , sazan jest rybą o małym pogłowiu. Przestańcie nazywać hodowlaną formę karpia - sazanem .
Witam mi tez kilka razy juz trafialy sie karpiki takie po 10cm i na pewno nie byly to karpie z zarybien tylko czasami sa cieple wiosny i lata co sprzyja rozmnozeniu sie karpi naturalnie
no pięknie, mądra WESZ narozrabiała i naubliżała portalowiczom i sie zlikwidowała. To chyba jakiś flustrat jest ? Karpie sie nie mnożą, sazany już wymarły jak dinozaury a do tego jakiś wirus niszczy poglowie karpiowatych bez przyczyny. A do tego uśpiony jest ten wirus. Kurcze, czy wędkarze nigdy nie widzieli tarła karpi w rzekach? We Włocławku obserwowałem takie tarło 27 kwietnia 2008 roku . Po opadnięciu wody było mnóstwo maleńkich takich po 2cm rybek które przypominały do złudzenia karpie. Być może były to karasie srebrzyste ale w 100% nie można być pewnym na takie małe rybki. Pytanie jest tylko jedno..... Czy po tylu latach egzystęcji karpi w naszych wodach nie należy im sie pełnoprawne uczestnictwo w naszym ekosystemie wodnym?
CześćNo, że karpie tarły się w kwietniu to o ile się znam to raczej dużo za wcześnie.Te zdanie:" Czy po tylu latach egzystęcji karpi w naszych wodach nie należy im sie pełnoprawne uczestnictwo w naszym ekosystemie wodnym?" nie przysporzy Ci popularności wśród pewnej grupy użytkowników tego forum. Ale ja jestem za :-) Janusz JKarp
Cześć No, że karpie tarły się w kwietniu to o ile się znam to raczej dużo za wcześnie. Te zdanie:"Czy po tylu latach egzystęcji karpi w naszych wodach nie należy im sie pełnoprawne uczestnictwo w naszym ekosystemie wodnym?" nie przysporzy Ci popularności wśród pewnej grupy użytkowników tego forum. Ale ja jestem za :-) Janusz JKarp
Cześć , może i za wcześnie ale w zależności od pogody i stanu wody. W 2009 ,2010 i 2011 nie widziałem tarła karpi . Za to drapieżniki się obtarły wzorowo. Zobaczymy co będzie w przyszłym roku ale uwież że jak karpie się trą to jest nieprzeciętne widowisko . Wchodzą w tarliska takie sztuki że ciężko sobie to wyobrazić.
CześćGrześ ja wiem jak się trą karpie :-)Widok nieprzeciętny .Tylko jakoś to za wcześnie ale może i tak jest.JK
Cześć No, że karpie tarły się w kwietniu to o ile się znam to raczej dużo za wcześnie. Te zdanie:"Czy po tylu latach egzystęcji karpi w naszych wodach nie należy im sie pełnoprawne uczestnictwo w naszym ekosystemie wodnym?" nie przysporzy Ci popularności wśród pewnej grupy użytkowników tego forum. Ale ja jestem za :-) Janusz JKarp
Cześć , może i za wcześnie ale w zależności od pogody i stanu wody. W 2009 ,2010 i 2011 nie widziałem tarła karpi . Za to drapieżniki się obtarły wzorowo. Zobaczymy co będzie w przyszłym roku ale uwież że jak karpie się trą to jest nieprzeciętne widowisko . Wchodzą w tarliska takie sztuki że ciężko sobie to wyobrazić.
A do tego ja nie potrzebuje popularności, dla mnie widowiskiem jest tarło. Widziałem już chyba wszystkie rybki jak odbywają gody w Wiśle. Brakuje mi tylko popatrzeć na sumy. Pozdrawiam
Cześć Grześ ja wiem jak się trą karpie :-) Widok nieprzeciętny . Tylko jakoś to za wcześnie ale może i tak jest. JK
Mi też sie wydawało za wcześnie, to był ciepły rok. A widziałeś sandacze na gniazdach na początku kwietnia? Albo szczupaki co sie tarły po 10tym maja?
Bylo by pieknie gdy by karpiom czesciej udawalo sie naturalnie wytrzec ale to chyba mazenie nasz klimat jest troche nie sprzyjajacy ale podobno jest globalne ocieplenie
Bylo by pieknie gdy by karpiom czesciej udawalo sie naturalnie wytrzec ale to chyba mazenie nasz klimat jest troche nie sprzyjajacy ale podobno jest globalne ocieplenie
Hahaha, przyjedzi do Włocławka nad Wisłe i jak jesteś karpiarzem to bedziesz miał raj na ziemi. Tu karpie to są uważane za przyłów nikt ich zawodowo nie łowi.A uwierz że mieszka tu ich setki nie licząc takich poniżej 5kg. I do tego same które mają łuski .
To fajnie ze jeszcze sa takie miejsca gdzie mozna troche powedkowac oby klusole tego nie wytepily skoro tyle tam tego jest to pewnie sie rozmnaza
To fajnie ze jeszcze sa takie miejsca gdzie mozna troche powedkowac oby klusole tego nie wytepily skoro tyle tam tego jest to pewnie sie rozmnaza
"Karpie sztuczne zarybienia" Karpiarze , jak mało kto wiedzą , że sztuczne zarybienia to straszna mitręga , zwłaszcza gdy sztuczne zarybienia to w praktyce jedyne jakie fundują biednym , udręczonym , polskim wodom... Jak zarybienia hodowlaną formą , obcej geograficznie ryby mogą być "niesztuczne " ? Nie wiadomo - wszak nie od dzisiaj mnożą się zagadki przy ,których nawet Sfinksa rozbolałby głowa... W razie , gdyby jednak ... Powtarzam - w razie gdyby jednak okazało się , iż ryba ta rzeczywiście mnoży się w naszych wodach drogą naturalną (co jest prawie w 100 % nieprawdą ) - karpiarze ze szczęścia , dosłownie posraliby się w ineksprymable !
CześćNo, że karpie tarły się w kwietniu to o ile się znam to raczej dużo za wcześnie.Te zdanie:" Czy po tylu latach egzystęcji karpi w naszych wodach nie należy im sie pełnoprawne uczestnictwo w naszym ekosystemie wodnym?" nie przysporzy Ci popularności wśród pewnej grupy użytkowników tego forum. Ale ja jestem za :-) Janusz JKarp
Aby dana ryba była częścią ekosystemu wodnego Polski - nie wystarczy zdanie człowieka ! Kim jest jakiś zakichany ludek z wędką w ręku (czyli ogólnie :wędkarz ) , by ustanawiać na nowo polską ichtiofaunę ? Rybostan w wodach śródlądowych ustalił się po ustaniu lądolodu ( powstały podówczas jeziora będące środowiskiem życia dla gatunków ( powiedzmy , czysto umownie ) ,że z obrębu karpia bo z nim filogenetycznie spokrewnione . Karpia w naszych wodach nie było do czasu , gdy sprowadzono go w celach hodowlanych. Można zarzekać się ,że bóbr to ryba ( Kościół Katolicki swego czasu uznał mięso tego ssaka za posiłek postny ), upierać się ,jakoby ślimak winniczek był rybą ( pewne wymogi gospodarcze skłoniły Francuzów do tej jakże mądrej koncepcji ) , że marchewka to owoc ( jak w Hiszpanii i części Portugalii ) ... Podobnie można sobie ubzdurać ,że karp to nieodrodne dziecko naszej strefy klimatycznej ( ekotyp ) i od zarania nasza ryba ... Wszystkie te demagogie , nie mają jednak racji bytu , gdy do głosu dochodzi logika i rozsądek !
Cześć No, że karpie tarły się w kwietniu to o ile się znam to raczej dużo za wcześnie. Te zdanie:"Czy po tylu latach egzystęcji karpi w naszych wodach nie należy im sie pełnoprawne uczestnictwo w naszym ekosystemie wodnym?" nie przysporzy Ci popularności wśród pewnej grupy użytkowników tego forum. Ale ja jestem za :-) Janusz JKarp
Aby dana ryba była częścią ekosystemu wodnego Polski - nie wystarczy zdanie człowieka ! Kim jest jakiś zakichany ludek z wędką w ręku (czyli ogólnie :wędkarz ) , by ustanawiać na nowo polską ichtiofaunę ? Rybostan w wodach śródlądowych ustalił się po ustaniu lądolodu ( powstały podówczas jeziora będące środowiskiem życia dla gatunków ( powiedzmy , czysto umownie ) ,że z obrębu karpia bo z nim filogenetycznie spokrewnione . Karpia w naszych wodach nie było do czasu , gdy sprowadzono go w celach hodowlanych. Można zarzekać się ,że bóbr to ryba ( Kościół Katolicki swego czasu uznał mięso tego ssaka za posiłek postny ), upierać się ,jakoby ślimak winniczek był rybą ( pewne wymogi gospodarcze skłoniły Francuzów do tej jakże mądrej koncepcji ) , że marchewka to owoc ( jak w Hiszpanii i części Portugalii ) ... Podobnie można sobie ubzdurać ,że karp to nieodrodne dziecko naszej strefy klimatycznej ( ekotyp ) i od zarania nasza ryba ... Wszystkie te demagogie , nie mają jednak racji bytu , gdy do głosu dochodzi logika i rozsądek !
Każde zdanie kolegów z portalu jest jego własnym zdaniem. Czasem dobrym , czasem złym. Karp jest obcym gatunkiem niezaprzeczalnie , a powiedział by ktoś że bażanty (nasze polskie bażanty)też nie są gatunkiem endemicznym na naszych ziemiach? A więc nie ma się co sprzeczać tylko obserwować i podziwiać nature . Może się uda zaopbserwować rzeczy które nie powinny mieć miejsca w naszych szerokościach geograficznych.(tarło karpi)
witam byłem w sobotę przy odłowach Karpia na dwóch stawach hodowlanych i na obu był narybek i kroczek karpia z tego roku karpików było mnóstwo takich może do 7cm max karpie odławiane do handlu były hodowane w tych stawach prawie 4lata od narybku było również kilka kroczków które też musiały być z tarła wcześniejszego roku takich do ok 15 cm lecz ich już było mniej niż tego narybku dużo ich pewno nie przeżyło Spotykam się co roku przy odłowach z małym karpikami które są później odławiane do innego stawu i tam są hodowane ok 4 lat do karpi handlowych gospodarz tych stawów nie kupuje już nigdzie kroczków do zarybienia od ponad 10 lat. Karpie odbywają u niego tarło co roku
witam byłem w sobotę przy odłowach Karpia na dwóch stawach hodowlanych i na obu był narybek i kroczek karpia z tego roku karpików było mnóstwo takich może do 7cm max karpie odławiane do handlu były hodowane w tych stawach prawie 4lata od narybku było również kilka kroczków które też musiały być z tarła wcześniejszego roku takich do ok 15 cm lecz ich już było mniej niż tego narybku dużo ich pewno nie przeżyło Spotykam się co roku przy odłowach z małym karpikami które są później odławiane do innego stawu i tam są hodowane ok 4 lat do karpi handlowych gospodarz tych stawów nie kupuje już nigdzie kroczków do zarybienia od ponad 10 lat. Karpie odbywają u niego tarło co roku
Czy do ciebie człowieku nie dociera , że to jest właśnie cały mechanizm hodowli tych ryb ? To cały szereg procedur - gdzie ryba i jej cykl życiowy stanowi obiekt manipulacji ludzkiej ! Staw hodowlany , gdzie zachodzi to zjawisko to biocenoza sztuczna , a więc nieudolnie i barbarzyńsko naśladująca procesy zachodzące w naturze ( czyli nie w naszej strefie klimatyczno - geograficznej ). Karp ( a właściwie jego forma hodowlana , allel uzyskany na drodze hybrydyzacji genów ) , i cały czas niezmiennie - jako gatunek obcy naszej faunie - jest rozmnażany w specjalnych stworzonych do tego stawach ( płytkich , wyściełanych trawą ) czyli imitujących warunki jakie w Polsce nigdy by nie zaszły ( rozlewiska rzeczne metnych , głębokich , mulistych odcinków rzek , w których temperatura wody w miesiącu maju wynosi , bagatela 18 stopni Celsjusza ) ! Karp należy do rodziny (uwaga ) karpiowatych , rzędu karpiokształtnych , gromady kostnoszkieletowych i nadgromady promieniopłetwych .U samicy tych ryb , w procesie dojrzewania i produkcji gamet ( ikry ) ogromną rolę odgrywa hormon zwany izotocyną , będący odpowiednikiem neurohormonu obecnego u wyższych kręgowców ( w tym u ludzi ) - oksytocyny.Jeżeli więc zachodzi problem z przeprowadzaniem sztucznego tarła w krajowych warunkach , to w takich przypadkach wszelakie instytuty , ośrodki hodowlane nie mają żadnych skrupułów , by sięgnąć kwestii hormonalnej rozrodu i na niej dokonywać manipulacji ( podając np : rybom hormony itp ).
a przesadzasz Ty bo od razu coś kogoś musisz skrytykować te stawy to nie jakś osrodek zarybieniowy tylko normalne stawy hodowlane ryby nie mają tam stworzonych miejsc do tego jak w ośrodkach są jakieś stawy płytkie porośnięte trawą tylko normalny staw i gość nie robi nic w tym sensie żeby karpie się mu wycierały robi tylko to żeby jak najszybciej karpie urosły czyli tylko je karmi i karmi i karmi!!! po prostu co roku jak spuszcza stawy czeka go miła niespodzianka czyli wydaje mi się że karp w takim przypadku wyciera się naturalnie a Ty już musisz najechac na mnie że czegoś nie wiem a staw zwykły hodowlany to tylko forma hodowli karpi handlowych gdzie kupuje sie właśnie ryby kroczki na wiosne a na zime na święta się je odławia a w temacie kolego chciał się dowiedzieć najprawdopodobniej że wyczytał że karpie już się rozmnażają same naturalnie a nie przez kogoś z pomocą człowieka i warunków do tego hormonów i specjalnych stawów pod to przygotowanych
Jeśli Cie czymś uraziłem to przepraszam myślę ze teraz to lepiej rozwinąłem i lepiej moją wypowiedź zrozumiesz Pozdrawiam i Życzę Miłego Dnia :)