Reklama
  • pisaq2010-05-28 21:36:32

    Z powodu pracy nie mogę sobie pozwolić na tygodniowy wypad na ryby, ba, nie zawsze mógłbym wyskoczyć na cały weekend. Zatem postanowiłem wszystko zrobić na piechotkę.
    Z samego rana rybki, później obiad, praca, sen i znowu rybki.
    Chciałem przygotować weekendowe łowisko na sporego karpia. Akurat znalazłem żerowisko cyprinusów i za każdym razem kiedy tam byłem to coś sypałem. Miejscówka była niepozorna, nikt tam nie łowił, bo miejscowi łowią tylko tam, gdzie ktoś ostatnio coś złapał. Z resztą czasami nawet byłem sam nad wodą.
    I tak siedziałem sobie przy feederze i matchówce, łowiłem liny, karasie, ładne płocie, do czasu do czasu małe karpiki - super zabawa - i strzelałem z procy kulkami proteinowymi, pelletem oraz rzucałem ziarna "saperką". I tak codziennie. Stopniowo zmniejszałem ilość ziaren na rzecz kulek. W międzyczasie uzupełniłem akcesoria do karpiówek (żyłki, krętliki, przypony, rigi, ciężarki, PVA itp). Wczoraj przygotowałem sobie mix zanętowy do woreczków PVA i kulki hakowe o dwóch smakach. Wszystko było zapięte na ostatni guzik. Nęciłem praktycznie cały tydzień, regularnie, bez przesady, mądrze, precyzyjnie, więc byłem niemal pewien, że pomimo krótkiego czasu zasiadki będą jakieś efekty i dobra zabawa.
    Gdy zajechałem nad wodę niemal zemdlałem. Na nęconym miejscu, o 4 rano był tłum. Siedzieli jak na zawodach albo i bliżej. Ruski teleskop obok ruskiego teleskopu. Na mój widok zaczęli się śmiać. Myślałem, że szlag mnie trafi. Ty człowieku trudź się, kombinuj, wyszukuj, wydawaj kasę, a tu masz!
    Ale to nic...
    Urządzili sobie prawdziwą rzeź. "Miara!" i siata.
    Podbieranie metodą "z gumofilca" czyli wykonane przez kolegę energiczne kopnięcie ryby w stronę brzegu. Tony śmieci dookoła. Krzyki, śmiechy i przekleństwa...
    Nie miałem telefonu - ani nigdzie zadzwonić, ani nagrać filmu. Byłem sam. Wk!@#$%em się i pojechałem na inne łowisko.
    Nie podam numeru łowiska, ani innych danych, bo nie mam żadnych dowodów ani świadków, a nie chcę już otrzymywać żadnych pogróżek.
    Z resztą nie o to chodzi. Chodzi o te nasze chamskie, PRL-owskie realia.
    Co tu zrobić? Gdzie się podziać? Czy raczej mało zamożny człowiek, który po prostu bardziej poważnie traktuje swoje hobby jest zmuszony utrzymywać takie hieny? 
    Z jakiej racji ja mam płacić taką samą składkę jak oni? Sponsorować im ryby w zamrażarkach?! To prawdziwa szarańcza zarówno dla ekosystemu i rybostanu, o kulturze już nie wspomnę.
    Tak oto otwarłem i zamknąłem swój skromny sezon karpiowy 2010...

  • Forum wedkuje.pl 2010-05-28 22:27:01

    Strasznie Marcin ci współczuje i to naprawdę szczerze:(
    Teraz sam widzisz dlaczego ludzie np mojego pokoju wolą stanowczo nastawić się na wywózkę i marker o ile łowisko na to pozwala jeśli nie wyrzut taki że z tymi ruskimi patykami długo mogliby ciskać.
    Kiedyś sam uczestniczyłeś w tego typu dyskusjach na tym portalu, zapewne pamiętasz było ich kilka nasączonych pretensjami o nęcenie, wywózkę itd.
    Sam kiedyś z niesmakiem patrzyłem na wędkarzy nęcących poza możliwościami rzutu z wędziska, uważałem ich za snobów którzy mają ponton. Kiedy sam rozpocząłem zabawę w te moje prosiaczki zauważyłem i inne zjawiska o jednym sam właśnie wspomniałeś. Niestety, życie nie jest usłane różami nawet w wędkarstwie i chamstwa jakiego doświadczyłeś jest bez liku.
    pozdrawiam Marcin

  • pisaq 2010-05-28 22:41:46

    Nie o to chodzi. Uważam, że wywózka umożliwi umieszczenie WIĘCEJ, a nie dalej czy precyzyjniej i temu jestem przeciwny. Na ponton czy łódź można zabrać i wór specyfików, a machając z brzegu kobrą czy spodem wyrzucimy tyle ile jest potrzebne i koniec.
    Też mam ponton, raczej cieniznę, postaram się z niego skorzystać w celu wywózki zanęt i przynęt, ale celem uzyskania precyzji nęcenia i umieszczania zestawu niż zwiększenia ilości "futru". No i chyba ten dystans. Od czegoś jest 0,5km żyłki na szpuli.
    Szkoda bo zmarnowałem sporo czasu, sporo pieniędzy i... karpich żywotów :/
    Mam nadzieję, że te największe karpie połamały im te ruskie badyle w cholerę :/

  • Forum wedkuje.pl 2010-05-29 07:20:16

    Marcin, sam doznałem niejednokrotnie wybuchu wściekłości na widok kogoś kto zajmuje nęconą przeze mnie od iluś dni miejscówke, z tym nic nie zrobisz, zrozumie jak ktoś przypadkiem cie podsiadł, lecz w twoim przypadku nie ma mowy o przypadku. Pozdrawiam.

  • Reklama
  • hubi 2010-05-29 08:47:02

    Zgadzam się z tobą Marcin to nazywa się wielki bandytyzm ty walisz kasę inni obserwują a potem bez skrupułów wędkują to jest oblicze tak zwanych uczciwych pozdrawiam.

  • robcik 2010-05-29 09:55:00

    To co opisałeś ma jedną nazwę - kur....two ! . I to nie jest sprawa PRL"u , III RP czy IV RP . Powstaną kolejne RP (V , VI ....XX RP) i sytuacja się nie zmieni :( . Dlaczego ? Ano dlatego że na każdym kroku wyłazi z nas ta nasza Polska mentalność . Od zarania dziejów Polak był  kombinatorem i cwaniakiem . Wykombinować coś , wycwanić kogoś to tak , ale samemu zapracować na efekty to już nie . Tak było kiedyś i tak jest teraz . I tak chyba pozostanie . Takimi jesteśmy ludźmi . A wracając do sprawy ktoś Cię musiał podejrzeć i przyszedł na gotowe . Ty przygotowałeś stanowisko , ktoś inny połowił . Ręce opadają .

  • Forum wedkuje.pl 2010-05-29 10:20:21

    Normalne zjawisko już się robi. Wiem coś na ten temat. Teraz to u nas wpadli na pomysła przed dłuższym zanęceniem obczajanie całego zbiornika, ewnetualnie pobliskie stanowiska czy nikt nie widzi co robisz.

     

     

    Chociaż miałem przypadek naszczęście raz mi się tak przytrfiło, że ja nęciełem o jednej porze, a inny gość w tym samym miejscu o innej hehehe i żaden z nas nie połapał bo się zapachy popieprzyły i nic większego nie podeszło.  

  • Forum wedkuje.pl 2010-05-29 10:41:59

    Ja w zeszłym roku miałem podobny przypadek na jednej z główek na Odrze, ale zauważyłem, że o zmroku oni jechali do domów, więc wziąłem sie na sposób i jeździłem nęcić po ciemku, i bez latarki. Jeśli nawet siedział ktoś nieopodal, to nie wiedział co sie dzieje i gdzie jak słyszał "sianie" po wodzie. Tydzień nęcenia grochem i przyjeżdżałem wtedy POŁOWIĆ przez duże P.

  • Reklama
  • pisaq 2010-05-29 10:45:48

    Kiedyś poznałem takiego karpiarza, który też nie mógł siedzieć nad wodą całymi dniami. Gościu łowił karpie na dalekim dystansie. Nielegalnie nęcił z pontonu. Mówił, że pływa rekreacyjnie, a sypał zanętę (obowiązywał zakaz wywózki). Później rzucał tam karpiówką z przyponem strzałowym. Ot łowił takie 5, 7 i 8kg karpie i miał frajdę. Na jego miejscu też bym miał...
    Tym bardziej, że zbiornik nie słynie z wielkich miśków.
    Jak go podejrzeli miejscowi i nie mogli dorzucić w to miejsce, gdzie miał zanęcone to rozbierali się do rosołu i włazili do wody, żeby tylko coś dalej rzucić.
    Wtedy spinningowałem codziennie przez ponad miesiąc, to mam porównanie tego stanowiska jak on wędkował i tego "po nich". U niego zawsze było jak w pudełeczku, sprzęt porozkładany, poukładany, zorganizowany worek na śmieci, zawsze jak przychodziłem to pogadaliśmy, pożartowaliśmy, poczęstował kawą z termosu, zawsze pozwolił porzucać blachą niedaleko swojego stanowiska, ba, raz nawet sam spróbował.
    Po nich regularnie zastawałem na miejscu butelki po Starogardzkiej, paczki po Męskich i Mocnych opakowania po robalach i zanętach, o rybich "flakach" i łbach już nie wspomnę. Można powiedzieć, że bardzo stereotypowo, ale taka prawda. Kiedy ktoś mówi "gumofilce" to przypominam sobie o tych ludziach.
    I teraz pytania.
    Skoro udało mi się namierzyć naturalne żerowisko jakichkolwiek ryb, chciałbym się z nimi pobawić, a ów żerowisko znajduje się w zasięgu rzutu przeciętną wędką to co robić?
    Zanęcę i nawet jeżeli połapię to ktoś je wyżre. Czy może celem ratowania tego na czym nam zależy lepiej odpuścić?
    Zasada jest taka, że jak ktoś złowi jakąś rybę na danym stanowisku to następnego dnia jest już zajęte.
    Przykłady:
    Zbiornik zaporowy, zajeżdżam nad wodę i widzę, że łodzi na wodzie jest trzy razy więcej niż wczoraj. Mówię do ojca "pewnie ktoś coś złapał". Zachodzę do stanicy, witam się z wędkarzami, pytam czemu taki tłum, zawody czy co? Słyszę "wczoraj ktoś przy tamie wyjął komplet dużych sandaczy". Oczywiście 80% łodzi przy tamie...
    Inny zbiornik zaporowy, na wieść, że zwycięzca zawodów połowił pięknych leszczy i "kulinarnych" karpików gdzieś w rejonie końca zbiornika wszyscy cisną na koniec zbiornika.
    Kurcze, nie mówię, że to źle. Ot po prostu dostajemy info, że ryba jest i nawet gdzie się znajduję. Można skorzystać. Nic się nie stanie. Ale jest grupa ludzi, którzy tylko i wyłącznie na tym bazują.
    Z drugiej strony każdemu może się zdarzyć zająć komuś stanowisko niechcący (wiadomo co mówi RAPR). Kiedyś niechcący podsiadłem gościa, który regularnie nęcił miejscówkę pod kątem karpików, karasi itp. Nic mi nie powiedział, usiadł 10m ode mnie i łowił, jak się zebrałem to wskoczył na moje miejsce i git. Ryb mu nie zjadłem, w sumie on przez godzinę połowił więcej niż ja przez 8 godzin, nawet mi powiedział na co łapać i pożyczył trochę tej przynęty.
    W drugim przypadku doszło do rękoczynów. Druga albo trzecia samodzielna wizyta nad wodą, pojechałem sam, znalazłem wygodne miejsce, zarzuciłem zestawy i przyszło 2 dziadków "wynocha stąd!" i z łapami do mnie o_O

    Mam jednak nadzieję, że to nie wina naszej polskiej mentalności, bo jeżeli tak to jesteśmy w ciemnej dvpie.
    Wiem, że nikt nie ma wód i ryb na własność, ale trzeba szanować czyjeś starania.
    Czym innym jest przypadkowe zajęcie takiej miejscówki albo skorzystanie z nieobecności tamtego wędkarza i rekreacyjny połów ryb, a czym innym totalne podpięcie się jak pijawka i wyżeranie wszystkiego co ma płetwy.

  • Forum wedkuje.pl 2010-05-29 10:53:52

    pisaq, nie pogniewasz się ?

  • pisaq 2010-05-29 11:08:51

    A o co?

  • Forum wedkuje.pl 2010-05-29 11:09:18

    pisaq, nie pogniewasz się ?

     

    może był troche zły, a czemu miałby się pogniewać hehe

     

    Z tym co mówi kol...pisaq.... że jak ktoś złowi coś ładnego, a pójdzie fama to fakt jest na drugi dzien w tym samym miejscu nie staniesz, a nawet przez dłuższy czas.

     

    Znam osobiście co poniektórych, jakby nie patrzył sąsiedzi ehh, taka natura.

  • Reklama
  • Forum wedkuje.pl 2010-05-29 11:15:54

    A jednak myślę, że jest to wina naszej polskiej mentalności i buńczucznego charakterku. "Polak potrafi", "Na Polaka nie ma haka" , "Gdzie diabeł nie może, tam Polaka pośle" (powiedzonko z Berlina), "Nie ma cwaniaka nad Warszawiaka" (sorry, to powiedzonko) itd itd.....

  • Forum wedkuje.pl 2010-05-29 11:25:12

    A o co?


    gdy czytałem twojego posta w między czasie smażyłem rybke i wiesz co soę z nią stało ??? jakbyś tego posta skrócił o połowe lub na trzy razy zdążyłbym przeczytać i rybka byłaby cała hehehe

  • pisaq 2010-05-29 11:32:56

    haha, zatem przepraszam. Nie wiedziałem :D

  • Forum wedkuje.pl 2010-05-29 11:36:12

    haha, zatem przepraszam. Nie wiedziałem :D


    jedna strona już dymiła  hahaha

  • Forum wedkuje.pl 2010-05-29 12:20:08

    wedkuje.pl wciąga hahahaha

  • Reklama
  • Forum wedkuje.pl 2010-05-29 13:31:19

    wedkuje.pl wciąga hahahaha

    Ale z drugiej troche podziubałem !!!!

  • tomasz26552 2010-05-29 15:07:56

    Skąd my to znamy samo życie.Sam kiedyś nęciłem nocą po tygodniu udało mi się połowić przez 2 dni.Jak dziadki podpatrzyły że złowiłem parę sztuk i zaraz je wypuściłem mało mnie nie zlinczowali.Więcej już tam nie usiadłem zajęte rano,popołudniu,wieczorem,w nocy.Normalnie wyglądało to tak jakby sobie zmiany nad wodą robili

  • Lutii 2010-05-29 16:48:24

    Witam serdecznie!!!Przykro mi sie ten artykul czytalo no ale nie stety tak to juz jest z nimi i ciezko z tym zyc ale takie sa realia na polskich wodach a PZW nic z tym nie robi bo jak by wpadli i przetrzepali karty i siatki to moge sie zalozyc o kazde pieniadze ze co drugi lowil na krzywy ryj i zaden nie przestrzegal zadnych limitow!!!Ale prosze sie nie martwic ja od ponad 2lat walcze z klusolami to znaczy staram sie bo lowia 24g na dobe na siatki a pzw nic z tym nie robi a policja nie chce sie w to mieszac bo jak oni to mowia to nie ich sprawa jest tylko PZW i tyle a klusole wycinaja potezne Liny,karpie,karasie,szczupaki,sumy,sandacze itp!!!



Reklama
Reklama