Jakie są konsekwencje wywożenia zanęty jeśli jest zakaz, zakaz wydaje ZOPZW więc czy będą to konsekwencje ze strony PSR a jakie ze strony SSR Jeśli wypływam nie oznakowanym pontonem a na zbiorniku nie ma zakazu pływania na sprzęcie pływającym jest tylko zakaz PZW czy PSR ma prawo mnie ukarać jeśli nie dokonuje połowu w świetle prawa
Jeśli chcesz zanęcić to popłyń sobie na łódce w te miejsce i zacznij łowić na spławik wrzucając zanętę do wody i po np godzince wróć do brzegu...nęcenie gotowe... ;) Jak coś to sam tak nigdy nie robiłem to czysta teoria... pozdr
Zaskakujące jak to ludzie próbuja łamać zakazy. Mnie to osobiście zwisa, ale osobiście przestrzegam tego zakazu. Mowa w przepisie jest o wywożeniu zanęt i przynęt. Nie jest określone czym nie mozna wywozić, zatem nawet uzycie modelu sterowanego zdalnie, jest wykroczeniem. I tu właśnie jest najważniejsza przyczyna bólu głowy atakująceko karpiowych gadżeciarzy. Istotnie nie ma przepisu zabraniającego łowienia na spławki z łódki, używając zanęty. Może właśnie to jest sposób na ominięcie tegoż przepisu? Może - ale reakcja PSR może byc ..... nieprzewidywalna. Nie spotkałem się z podonbnym problemem, bo nawet nie zakładałem nigdy, ze może mi przyjść do bani chęć łamania przepisów.
W 100% popieram GHOSTMIRA . Dziwią mnie tego typu posty . Bardzo trafnie podsumował tego typu zachowania Kolega LONGIN w innym ale podobnym temacie „zakłamanie” . Wstępując w szeregi Stowarzyszenia PZW zobowiązaliśmy się do przestrzegania Statutu tej Organizacji i RAPW oraz wszystkich innych przepisów . Można się z nimi nie zgadzać ale musimy je przestrzegać . Mam wrażenie że próba omijania tego przepisu nie jest chyba przez kolegę HEKTORES podyktowana jakimiś innymi racjonalnymi przesłankami jak tylko własnym interesem . Wędkarstwo to przyjemność , rekreacja i wypoczynek nad wodą a nie metoda na pozyskiwanie „rybiego mięsa” . Jak długo będziemy mieli do czynienia z takimi postawami „wędkarzy” to trudno będzie o jakieś pozytywne efekty . Jak długo obywatele naszego państwa będą traktować demokrację jako „zło” godzące w ich „własny interes” a demokratycznie ustanowione prawo ciągle w „własnym interesie” omijać to jeszcze długa droga przed nami do prawdziwej demokracji i samorządności i nadal będziemy tkwić jedną nogą w PRLu . Pozdrawiam Grzegorz
Nie wydaje mi się, by Hektores miał zamiar łamać przepisy, tym bardziej nie rozumiem tematu.Jednak muszę stwierdzić z całą stanowczością, ze codzień nad naszymi wodami odbywa sie jawne łamanie tego zarządzenia. W całym okręgu katowickim, praktycznie 95 % wędkarzy olewa zakaz wywożenia. Osobiście obserwuję to przy każdej okazji będąc nad wodą. No i nie pojmuję, co kieruje tymi ludźmi.
Najpierw powiadom PSR potem Policję ,że będziesz wywoził zanętę tam gdzie obowiązuje zakaz i po chwili będziesz wszystko wiedział ile to kosztuje i będziesz obwołany KŁUSOLEM.Nie pozdrawiam bo przepisy są przepisami.maksymilian 42
Ale właściwie Mirku to dlaczego jest zakaz wywożenia przynęty w naszym okręgu? Jeśli wolno łowić z łódki? To ten zakaz jest bzdurny! A na wielu zbiornikach wolno wędkować z łodzi, ale wywożić nie! Logiczne?! Było by logiczne jakby obowiazywał zakaz wedkowania z łodzi i wywwożenia przynet! W mojej okolicy jest tylko jeden zbiornik na którym nie wolno łowić z łodzi. Jest to nowo powstały zbiornik pod nazwą Pogoria IV. Zakazane jedno i drugie. A;le właściwie tak na dobrą sprawę nie wiem dlaczego. Byłem świadkiem wieszania tablicy informacyjnej z tym zakazem, ale panowie straznicy byli bardzo uprzejmi i ich informacja polegala na odburknięciu sp...........j! Tablice istniały około jednego dnia. Dziś nie ma po nich śladu! Łodzie po jeziorze pływają, ale czy z nich łowią nie wiem do za daleko od brzegu!
Drogi Longinie. Myślę, że w związku z ogromna presja w naszym okręgu, postanowiono ograniczyc mozliwości pewnych grup wędkarskich i oszczędzić wodom dodatkowego zatruwania. Płynąc łodeczką na środek jeziora, pomiedzy wyspy, w niedostępne rejony danej wody, nie będziesz łowił na zestawy gruntowe, a jedynie na spławiczek, albo pomachasz blaszką, czy gumką. Co za tym idzie, zadasz do wody tylko troche jakiegoś wabiącego syfu, który ani Tobie nie przyniesie sukcesów, ani nie zaszkodzi wodzie. Głównie chodzi o to, by pozostał choć ,ały kawałek wody, o ograniczonym ruchu wędkarskim. Jak juz wspomniałem, jest pewna grupa "FACHOWCÓW" których to bardzo, ale to bardzo boli. Uwierz, że właśnie w nich został wymierzony ten zakaz.
Inaczej mozna to powiedzieć w ten sposób :
- Wędkujta sobie buraki, ale w strefie przybrzeżnej.
Jeśli chodzi o mnie, to popieram ten zakaz. Dajmy rybie szansę. O wiele mniej wygodne jest zanecanie za pomocą rączki własnej, łyżki zanetowęj, armatki, procy, katapulty, rakiety zanętowej, niz wrypanie do wody z doskonałą precyzją 8miu wiader kulek, pelletów, kukurydzy i innych specyfików, przez burtę z łódki, dodatkowo opuszczając precyzyjnie przynętę na szczyt kupy zanętowej.
Panimajesz herr doctore - je to tak i tak to zostane, a sem to ne zmeni.
Również popieram ten zakaz! Jego brak skutkowałby wędkowaniem na bardzo dalekich dystansach i dochodziłoby do konfliktów pomiędzy łowiącymi z brzegu mającymi zestawy wywiezione na 300m a wędkarzami łowiącymi z łódek.
Strefa przybrzeżna dla wędkujących z brzegu, otwarta woda dla tych na łodziach. I tak jak Kolega GHOSTMIR napisał, łowiąc z łodzi łowimy generalnie na spinning czy na spławik, nie zaśmiecamy niepotrzebnie wody, a sama wywózka istnieje właśnie w tym celu - zanęcić. Z tego przywileju korzystają ludzie, którzy "muszą" wrzucić do wody kilka wiader świństw aby coś złowić, bo wyrzucenie łyżką, rurą czy procą kilku wiader kukurydzy, kilku kg pelletu i kulek jest...czasochłonne i męczące. Zatem zakaz ten wymusza: - stosowanie mniejszej ilości zanęt, bo trza się namachać. - machanie i zmniejszony zapał. Same plusy dla naszych wód.
Na Kozłowej Górze, moim ulubionym łowisku. Mało że łamią zakaz wjazdu, mało że stawiają namioty (a raczej miasteczka namiotowe, a jest zakaz...), wycinają drzewa (chyba nawet zakazu nie trzeba...), zostawiają tony śmieci (j/w), robią sobie dodatkowe stanowiska wycinając roślinność nadbrzeżną (bez komentarza), niszcząc przy tym siedliska ptaków to jeszcze wywózkę im przywrócić, tak żeby mogli zestawy umieszczać pod drugim brzegiem i drzeć się na wędkarzy na łodziach, że im w nęconym miejscu pływają... Tam gdzie nie jest "zanęcone" tam ryba bierze, a jak będą mogli "zanęcać" wszędzie to gdzie się ta ryba podzieje?
Łowisz z brzegu to łów przy brzegu. Chcesz łowić na środku zbiornika? Żaden problem, pakuj sprzęt na łajbę, wiosła w łapy i wio...
Oczywiście! Jahwol! Ponimaju! Oczywiście nie wywożę! Ale zakaz można ograniczyc do tych tzw. FACHOWCÓW. Uważam, że wsypanie do wody w dużej odległości od brzegu góry zanęty to jest idioctwo! Wymyślone przez producentow tejże zanęty! A poparte prze tzw, ekspertów za pieniadze producentów tego badziewia. Czasami jak wiesz np sandacz siedzi sobie nie co dalej od brzegu. I jak walnąć nie wielkim żywcem na odległość 100 m? Dlatego częściej łowię w opolskiem gdzie zakaz wywozu żywców nie obowiązuje! A wywózka wcale nie zwiększa ilości brań! Mam wrażenie ,że wylano dziecko z kąpielą. Ale nie będę się przy tym upierał! Może wymyślili to mądrzejsi oddemnie! Jakby nie wpuszczano wszędzie pewnej ryby, to mogło by nie być tych głupawych zakazów.!
No i tym samym dochodzimy do "źródła" naszych problemów. Jakby nie wpuszczano pewnej ryby... Fakt, wywieźć zestaw z trupkiem czy żywcem na 100m to nic aż tak strasznie złego. Z robakiem czy kuku też... Mało który wędkarz podpływa na 100m do brzegu, ja tam wcale nie zbliżam się do brzegu, jeżeli widzę wędkarzy, płynę sobie tam gdzie ich jeszcze(!) nie ma. Ale wypłynąć na 200m, utworzyć górę (a raczej kupę) zanętową, na jej szczycie przynętę? A później drzeć się na wszystkich wędkarzy w promieniu 100m, że mają ściągać zestawy bo On holuję Rybę...
Fakt, cierpią niewinni. Przydałoby się to rozwiązać inaczej. Np zakaz nęcenia... całkowity. Albo ograniczenie zanęt do rozsądnych ilości.
Zadałem jasne pytanie a odpowiedzi nie uzyskałem za to jest sporo postów nic nie wnoszących a nawet ubliżających ,Ryb do domu nie zabieram więc proszę nie pisać ze ... Po drugie zarzucanie mi wywożenie świństw tez jest nie na miejscu Po trzecie mogę wywieź marker i nie będę mógł być za to ukarany po czwarte jeśli wywiozę np martwą rybkę zdalnie sterowaną łódką też nie popełnię wykroczenia Po piąte jeśli zanętę wywiezie mi nie wędkarz też nie popełni przewinienia chyba ze jest całkowity zakaz na zbiorniku dlatego jestem ciekaw jaka kara możne być na mnie nałożona z czystej ciekawości a wy dorabiacie do tego jakieś pie... ideologie
znaczy co nie można się zapytać co mi grozi np za jazdę bez biletu w autobusie komunikacji miejskiej bo zaraz będą głosy że okradam lub idź do pracy albo jakieś tam Myślałem że uzyskam odpowiedź typu PSR możne np skierować wniosek o dyscyplinarne ukaranie cie naganą przez własne koło albo dostaniesz mandat w wysokości od 200 d0 1000 zł a nie jakieś tam duperela ciężko napisać coś sensownego jak bym zapytał jaka jest pogoda to co byście odpowiedzieli ...pewnie ze pogodynka kłamie i klimat się ociepla
Nie zamierzam łamać tego przepisu jeśli chodzi o ścisłość dokładnie mogę zrobić wszystko z brzegu ,od tego sa rakiety zanętowe itp podobne rzeczy po prostu chodzi mi o czystą wiedzę
Hektores przeczytaj sobie jak brzmi przepis zabraniający wywożenia zanęt i przynęt. Chodzi mi o okręg Katowice. Nie ma tam ani słowa świadczącego o tym, że możesz wywozić zdalnie sterowanym modelem. Jest tam mowa wyłącznie o zakazie wywożenia zanęt i przynęt, zatem nie mozna wywozic nawet modelem, czy na materacu dmuchanym. Co zas do tego, że ktos inny może Ci wywieźć przynętę, też się nie zgadzam, ponieważ wywozi on przynętę na zestawie, który nalezy do Ciebie, a to ty jesteś tu wędkującym , zwanym dalej wędkarzem i ti Ty masz sie dostosować do określonych przepisów.
Właśnie dlatego, że nasze przepisy są powierzchowne i niedokładne, a na dodatek źle sformułowane, wiele osób ma uzasadnione wątpliwości co do ich stosowania w praktyce.
u mnie przepis brzmi Ograniczenia na wodach Okręgu Kieleckiego obowiązujące od 1 stycznia 2009 r.
1.Zakaz wywozu zanęt i przynęt oraz zakaz wędkowania ze środków pływających na zbiornikach do 15 ha. teraz musimy znaleźć co to jest środek pływający i tu mam problem bo nie znalazłem regułki **----- czy środek pływający to to samo co sprzęt pływający jestem ciekaw czy jest w stanie ktoś to wyjaśnić i nie po to by łamać ale po to by wiedzieć bo wiedza to dobro jeśli ktoś tego nie rozumie
W okręgu Tarnobrzeg na jednym ze zbiorników obowiązuje taki przepis, a za nie przestrzeganie masz zakaz wędkowania na 5lat na tym zbiorniku. Nie ma tłumaczenia ,że to był środek pływający czy sprzęt pływający a morze balon .Krótko i na temat s
No to nieźle 5 lat to ciekawa kara dziękuje za odpowiedz a tak do tematu to na Rybniku jest zapis zakaz wywozu zanęt i przynęt ze sprzętu pływającego a także z modeli pływających,
9. W przypadku stwierdzenia, przez osoby uprawnione do kontroli, nieprzestrzegania postanowień niniejszego regulaminu Okręg PZW Katowice zastrzega sobie prawo odebrania zezwolenia bez odszkodowania i odmówienia w przyszłości sprzedaży zezwolenia. Sprzedaż ponownego zezwolenia, może być dokonana za trzykrotną wartość poprzedniej ceny zezwolenia w siedzibie okręgu.http://www.pzw.com.pl/index.php?id=64
widać jest wyszczególnione modele pływające ciekawostkę też znalazłem OKRĘG W RZESZOWIE - zakaz stawiania tzw. bojek (bojki, butelki, PET-y i inne), natomiast dozwolone jest stosowanie specjalnie do tego przeznaczonych oznaczników,
Jakie są konsekwencje wywożenia zanęty jeśli jest zakaz,
zakaz wydaje ZOPZW więc czy będą to konsekwencje ze strony PSR a jakie ze strony SSR
Jeśli wypływam nie oznakowanym pontonem a na zbiorniku nie ma zakazu pływania na sprzęcie pływającym jest tylko zakaz PZW czy PSR
ma prawo mnie ukarać jeśli nie dokonuje połowu w świetle prawa
A na cóż Ci drogi kolego ta zbrodnicza wiedza? Czyżbyś niecnie planował?
Chcę po prostu wiedzieć
Jeśli chcesz zanęcić to popłyń sobie na łódce w te miejsce i zacznij łowić na spławik wrzucając zanętę do wody i po np godzince wróć do brzegu...nęcenie gotowe... ;) Jak coś to sam tak nigdy nie robiłem to czysta teoria... pozdr
Jeśli już to złamanie przepisu a nie zbrodnia widzę ze się komuś terminologia popier..... :)
Na tydzień do KOZY ZA karę.Pozdrawiam.
nie bedziesz wiedzial , jesli nie wywieziesz wiec "sprobuj a zobaczysz" . Jesli oczywiscie tak bardzo chcesz wiedziec
Zaskakujące jak to ludzie próbuja łamać zakazy. Mnie to osobiście zwisa, ale osobiście przestrzegam tego zakazu. Mowa w przepisie jest o wywożeniu zanęt i przynęt. Nie jest określone czym nie mozna wywozić, zatem nawet uzycie modelu sterowanego zdalnie, jest wykroczeniem. I tu właśnie jest najważniejsza przyczyna bólu głowy atakująceko karpiowych gadżeciarzy. Istotnie nie ma przepisu zabraniającego łowienia na spławki z łódki, używając zanęty. Może właśnie to jest sposób na ominięcie tegoż przepisu? Może - ale reakcja PSR może byc ..... nieprzewidywalna. Nie spotkałem się z podonbnym problemem, bo nawet nie zakładałem nigdy, ze może mi przyjść do bani chęć łamania przepisów.
W 100% popieram GHOSTMIRA . Dziwią mnie tego typu posty . Bardzo trafnie podsumował tego typu zachowania Kolega LONGIN w innym ale podobnym temacie „zakłamanie” . Wstępując w szeregi Stowarzyszenia PZW zobowiązaliśmy się do przestrzegania Statutu tej Organizacji i RAPW oraz wszystkich innych przepisów . Można się z nimi nie zgadzać ale musimy je przestrzegać . Mam wrażenie że próba omijania tego przepisu nie jest chyba przez kolegę HEKTORES podyktowana jakimiś innymi racjonalnymi przesłankami jak tylko własnym interesem . Wędkarstwo to przyjemność , rekreacja i wypoczynek nad wodą a nie metoda na pozyskiwanie „rybiego mięsa” . Jak długo będziemy mieli do czynienia z takimi postawami „wędkarzy” to trudno będzie o jakieś pozytywne efekty . Jak długo obywatele naszego państwa będą traktować demokrację jako „zło” godzące w ich „własny interes” a demokratycznie ustanowione prawo ciągle w „własnym interesie” omijać to jeszcze długa droga przed nami do prawdziwej demokracji i samorządności i nadal będziemy tkwić jedną nogą w PRLu .
Pozdrawiam Grzegorz
Nie wydaje mi się, by Hektores miał zamiar łamać przepisy, tym bardziej nie rozumiem tematu.Jednak muszę stwierdzić z całą stanowczością, ze codzień nad naszymi wodami odbywa sie jawne łamanie tego zarządzenia. W całym okręgu katowickim, praktycznie 95 % wędkarzy olewa zakaz wywożenia. Osobiście obserwuję to przy każdej okazji będąc nad wodą. No i nie pojmuję, co kieruje tymi ludźmi.
Najpierw powiadom PSR potem Policję ,że będziesz wywoził zanętę tam gdzie obowiązuje zakaz i po chwili będziesz wszystko wiedział ile to kosztuje i będziesz obwołany KŁUSOLEM.Nie pozdrawiam bo przepisy są przepisami.maksymilian 42
Ale właściwie Mirku to dlaczego jest zakaz wywożenia przynęty w naszym okręgu? Jeśli wolno łowić z łódki? To ten zakaz jest bzdurny! A na wielu zbiornikach wolno wędkować z łodzi, ale wywożić nie! Logiczne?! Było by logiczne jakby obowiazywał zakaz wedkowania z łodzi i wywwożenia przynet! W mojej okolicy jest tylko jeden zbiornik na którym nie wolno łowić z łodzi. Jest to nowo powstały zbiornik pod nazwą Pogoria IV. Zakazane jedno i drugie. A;le właściwie tak na dobrą sprawę nie wiem dlaczego. Byłem świadkiem wieszania tablicy informacyjnej z tym zakazem, ale panowie straznicy byli bardzo uprzejmi i ich informacja polegala na odburknięciu sp...........j! Tablice istniały około jednego dnia. Dziś nie ma po nich śladu! Łodzie po jeziorze pływają, ale czy z nich łowią nie wiem do za daleko od brzegu!
Drogi Longinie. Myślę, że w związku z ogromna presja w naszym okręgu, postanowiono ograniczyc mozliwości pewnych grup wędkarskich i oszczędzić wodom dodatkowego zatruwania. Płynąc łodeczką na środek jeziora, pomiedzy wyspy, w niedostępne rejony danej wody, nie będziesz łowił na zestawy gruntowe, a jedynie na spławiczek, albo pomachasz blaszką, czy gumką. Co za tym idzie, zadasz do wody tylko troche jakiegoś wabiącego syfu, który ani Tobie nie przyniesie sukcesów, ani nie zaszkodzi wodzie. Głównie chodzi o to, by pozostał choć ,ały kawałek wody, o ograniczonym ruchu wędkarskim. Jak juz wspomniałem, jest pewna grupa "FACHOWCÓW" których to bardzo, ale to bardzo boli. Uwierz, że właśnie w nich został wymierzony ten zakaz.
Inaczej mozna to powiedzieć w ten sposób :
- Wędkujta sobie buraki, ale w strefie przybrzeżnej.
Jeśli chodzi o mnie, to popieram ten zakaz. Dajmy rybie szansę. O wiele mniej wygodne jest zanecanie za pomocą rączki własnej, łyżki zanetowęj, armatki, procy, katapulty, rakiety zanętowej, niz wrypanie do wody z doskonałą precyzją 8miu wiader kulek, pelletów, kukurydzy i innych specyfików, przez burtę z łódki, dodatkowo opuszczając precyzyjnie przynętę na szczyt kupy zanętowej.
Panimajesz herr doctore - je to tak i tak to zostane, a sem to ne zmeni.
Również popieram ten zakaz! Jego brak skutkowałby wędkowaniem na bardzo dalekich dystansach i dochodziłoby do konfliktów pomiędzy łowiącymi z brzegu mającymi zestawy wywiezione na 300m a wędkarzami łowiącymi z łódek.
Strefa przybrzeżna dla wędkujących z brzegu, otwarta woda dla tych na łodziach.
I tak jak Kolega GHOSTMIR napisał, łowiąc z łodzi łowimy generalnie na spinning czy na spławik, nie zaśmiecamy niepotrzebnie wody, a sama wywózka istnieje właśnie w tym celu - zanęcić. Z tego przywileju korzystają ludzie, którzy "muszą" wrzucić do wody kilka wiader świństw aby coś złowić, bo wyrzucenie łyżką, rurą czy procą kilku wiader kukurydzy, kilku kg pelletu i kulek jest...czasochłonne i męczące.
Zatem zakaz ten wymusza:
- stosowanie mniejszej ilości zanęt, bo trza się namachać.
- machanie i zmniejszony zapał.
Same plusy dla naszych wód.
Na Kozłowej Górze, moim ulubionym łowisku. Mało że łamią zakaz wjazdu, mało że stawiają namioty (a raczej miasteczka namiotowe, a jest zakaz...), wycinają drzewa (chyba nawet zakazu nie trzeba...), zostawiają tony śmieci (j/w), robią sobie dodatkowe stanowiska wycinając roślinność nadbrzeżną (bez komentarza), niszcząc przy tym siedliska ptaków to jeszcze wywózkę im przywrócić, tak żeby mogli zestawy umieszczać pod drugim brzegiem i drzeć się na wędkarzy na łodziach, że im w nęconym miejscu pływają...
Tam gdzie nie jest "zanęcone" tam ryba bierze, a jak będą mogli "zanęcać" wszędzie to gdzie się ta ryba podzieje?
Łowisz z brzegu to łów przy brzegu. Chcesz łowić na środku zbiornika? Żaden problem, pakuj sprzęt na łajbę, wiosła w łapy i wio...
Oczywiście! Jahwol! Ponimaju! Oczywiście nie wywożę! Ale zakaz można ograniczyc do tych tzw. FACHOWCÓW. Uważam, że wsypanie do wody w dużej odległości od brzegu góry zanęty to jest idioctwo! Wymyślone przez producentow tejże zanęty! A poparte prze tzw, ekspertów za pieniadze producentów tego badziewia. Czasami jak wiesz np sandacz siedzi sobie nie co dalej od brzegu. I jak walnąć nie wielkim żywcem na odległość 100 m? Dlatego częściej łowię w opolskiem gdzie zakaz wywozu żywców nie obowiązuje! A wywózka wcale nie zwiększa ilości brań! Mam wrażenie ,że wylano dziecko z kąpielą. Ale nie będę się przy tym upierał! Może wymyślili to mądrzejsi oddemnie! Jakby nie wpuszczano wszędzie pewnej ryby, to mogło by nie być tych głupawych zakazów.!
No i tym samym dochodzimy do "źródła" naszych problemów. Jakby nie wpuszczano pewnej ryby...
Fakt, wywieźć zestaw z trupkiem czy żywcem na 100m to nic aż tak strasznie złego. Z robakiem czy kuku też...
Mało który wędkarz podpływa na 100m do brzegu, ja tam wcale nie zbliżam się do brzegu, jeżeli widzę wędkarzy, płynę sobie tam gdzie ich jeszcze(!) nie ma. Ale wypłynąć na 200m, utworzyć górę (a raczej kupę) zanętową, na jej szczycie przynętę? A później drzeć się na wszystkich wędkarzy w promieniu 100m, że mają ściągać zestawy bo On holuję Rybę...
Fakt, cierpią niewinni. Przydałoby się to rozwiązać inaczej. Np zakaz nęcenia... całkowity. Albo ograniczenie zanęt do rozsądnych ilości.
Szanowni Koledzy.Ten temat był już poruszany na forum 23.08.2009r.Pozdrawiam maksymilian 42
Maxiu, tak to juz jest, że tematy powracają na forum jak bumerang.
Ale mnie ciekawi, dlaczego jeszcze nie pojawił sie temat "NK". Wyglada na to, że święta wojna się skończyła. Cieszy.
Zadałem jasne pytanie a odpowiedzi nie uzyskałem za to jest sporo postów nic nie wnoszących a nawet ubliżających ,Ryb do domu nie zabieram więc proszę nie pisać ze ... Po drugie zarzucanie mi wywożenie świństw tez jest nie na miejscu Po trzecie mogę wywieź marker i nie będę mógł być za to ukarany
po czwarte jeśli wywiozę np martwą rybkę zdalnie sterowaną łódką też nie popełnię wykroczenia Po piąte jeśli zanętę wywiezie mi nie wędkarz też nie popełni przewinienia chyba ze jest całkowity zakaz na zbiorniku
dlatego jestem ciekaw jaka kara możne być na mnie nałożona z czystej ciekawości a wy dorabiacie do tego jakieś pie... ideologie
Nie wywołuj wilka z lasu. Wszyscy powiedzieli wszystko na ten temat! I tego trzeba się trzymać za wszelką cenę!
znaczy co nie można się zapytać co mi grozi np za jazdę bez biletu w autobusie komunikacji miejskiej bo zaraz będą głosy że okradam lub idź do pracy albo jakieś tam Myślałem że uzyskam odpowiedź typu PSR możne np skierować wniosek o dyscyplinarne ukaranie cie naganą przez własne koło albo dostaniesz mandat w wysokości od 200 d0 1000 zł a nie jakieś tam duperela
ciężko napisać coś sensownego
jak bym zapytał jaka jest pogoda to co byście odpowiedzieli ...pewnie ze pogodynka kłamie i klimat się ociepla
Nie zamierzam łamać tego przepisu jeśli chodzi o ścisłość
dokładnie mogę zrobić wszystko z brzegu ,od tego sa rakiety zanętowe itp podobne rzeczy
po prostu chodzi mi o czystą wiedzę
Hektores przeczytaj sobie jak brzmi przepis zabraniający wywożenia zanęt i przynęt. Chodzi mi o okręg Katowice. Nie ma tam ani słowa świadczącego o tym, że możesz wywozić zdalnie sterowanym modelem. Jest tam mowa wyłącznie o zakazie wywożenia zanęt i przynęt, zatem nie mozna wywozic nawet modelem, czy na materacu dmuchanym. Co zas do tego, że ktos inny może Ci wywieźć przynętę, też się nie zgadzam, ponieważ wywozi on przynętę na zestawie, który nalezy do Ciebie, a to ty jesteś tu wędkującym , zwanym dalej wędkarzem i ti Ty masz sie dostosować do określonych przepisów.
Właśnie dlatego, że nasze przepisy są powierzchowne i niedokładne, a na dodatek źle sformułowane, wiele osób ma uzasadnione wątpliwości co do ich stosowania w praktyce.
W taryfikatorze grzywien PZW Katowice określa tylko mandat za... cytuję :
"Brak rejestracji sprzętu pływającego służącego do połowu ryb" (-) W wysokości 200 złotych .
Czyli jeśli nie łowisz ryb, nie musisz mieć zarejestrowanej łódki.
I znów kółko się zamyka, bo znów jest nieprecyzyjnie.
u mnie przepis brzmi
Ograniczenia na wodach Okręgu Kieleckiego obowiązujące od 1 stycznia 2009 r.
1.Zakaz wywozu zanęt i przynęt oraz zakaz wędkowania ze środków pływających na zbiornikach do 15 ha.
teraz musimy znaleźć co to jest środek pływający i tu mam problem bo nie znalazłem regułki **----- czy środek pływający to to samo co sprzęt pływający
jestem ciekaw czy jest w stanie ktoś to wyjaśnić i nie po to by łamać ale po to by wiedzieć bo wiedza to dobro jeśli ktoś tego nie rozumie
W okręgu Tarnobrzeg na jednym ze zbiorników obowiązuje taki przepis, a za nie przestrzeganie masz zakaz wędkowania na 5lat na tym zbiorniku. Nie ma tłumaczenia ,że to był środek pływający czy sprzęt pływający a morze balon .Krótko i na temat s
No to nieźle 5 lat to ciekawa kara
dziękuje za odpowiedz
a tak do tematu to na Rybniku jest zapis
zakaz wywozu zanęt i przynęt ze sprzętu pływającego a także z modeli pływających,
9. W przypadku stwierdzenia, przez osoby uprawnione do kontroli, nieprzestrzegania postanowień niniejszego regulaminu Okręg PZW Katowice zastrzega sobie prawo odebrania zezwolenia bez odszkodowania i odmówienia w przyszłości sprzedaży zezwolenia. Sprzedaż ponownego zezwolenia, może być dokonana za trzykrotną wartość poprzedniej ceny zezwolenia w siedzibie okręgu.http://www.pzw.com.pl/index.php?id=64
widać jest wyszczególnione modele pływające
ciekawostkę też znalazłem OKRĘG W RZESZOWIE
- zakaz stawiania tzw. bojek (bojki, butelki, PET-y i inne), natomiast dozwolone jest stosowanie specjalnie do tego przeznaczonych oznaczników,
to popieram
Widac w Rybniku mozna konkretnie.