Mam Kolego kilka karpików na sumieniu i co do moich obserwacji brań to być może trochę gorzej jest z braniami gdy po kilku kolejnych upalnych dniach temperatura wody się znacznie podniesie. Może to akurat przypadek że miałem gorsze efekty w ciepłej wodzie a może coś w tym jest. Sam też bym wysłuchał opinii bardziej doświadczonych Kolegów.
No i najważniejsze jest to że każdy zbiornik będzie miał swoje prawa co do brań karpiowatych.
Nasz zbiorniczek ma przewagę sporej głębokości nie licząc brzegu od 3 zaraz parę metrów od brzegu do 13 metrów z niewielkimi rowami co karpiarze wywożą nań zestawy.
Latem szukam na płytkich wodach spławik lub ciskam gruntem w znane mi wypłycenia nie potrzebuję wywózek na połowy karpi do 60 cm, a o większych nie słyszałem na tym zbiorniku.
Na wiosnę i późną jesień nawet po przymrozkach szukać trzeba już w głębiach ponieważ tam ów woda jeszcze jest ciepła i takiej wody się pilnuje karp więc najwięcej efektów miałem na grunt wczesną wiosną jak i późną jesienią. Przypadek był na spławik.
Inaczej powiem krótko latem szukamy ciepłych (płytkich wód) a natomiast wiosną wczesną czy późną jesienią szukamy głębszych dołków gdzie woda nie wyziębiła się. Tam szukamy karpiszona. Ja tak szukam i zawsze go znajduję.
ryby mają to do siebie,że czasami w najlepszą pogodę nie biorą,a wezmą w najmniej spodziewanym momencie:)i to jest tez część i urok wędkarstwa.w zeszłym sezonie jednego 10 kg.karpia złowiłem o k.7 rano, a innego w podobnej wadze o 13 w potworny upał:)na tej samej wodzie.najważniejsze moim zdaniem jest to,żeby pogoda,ciśnienie były kilka dni ustabilizowane na jednym poziomie.skoki ciśnienia źle robią na brania dużych ryb.
czy karp bierze w upalne dni .....dzieki
Bierze i w upalne, i w zimne.
Tamten rok jak i ten nie było znaczenia.
W tamtym roku łowiłem jeszcze karpia po przymrozkach w grudniu
Mam Kolego kilka karpików na sumieniu i co do moich obserwacji brań to być może trochę gorzej jest z braniami gdy po kilku kolejnych upalnych dniach temperatura wody się znacznie podniesie. Może to akurat przypadek że miałem gorsze efekty w ciepłej wodzie a może coś w tym jest. Sam też bym wysłuchał opinii bardziej doświadczonych Kolegów.
No i najważniejsze jest to że każdy zbiornik będzie miał swoje prawa co do brań karpiowatych.
Nasz zbiorniczek ma przewagę sporej głębokości nie licząc brzegu od 3 zaraz parę metrów od brzegu do 13 metrów z niewielkimi rowami co karpiarze wywożą nań zestawy.
Latem szukam na płytkich wodach spławik lub ciskam gruntem w znane mi wypłycenia nie potrzebuję wywózek na połowy karpi do 60 cm, a o większych nie słyszałem na tym zbiorniku.
Na wiosnę i późną jesień nawet po przymrozkach szukać trzeba już w głębiach ponieważ tam ów woda jeszcze jest ciepła i takiej wody się pilnuje karp więc najwięcej efektów miałem na grunt wczesną wiosną jak i późną jesienią. Przypadek był na spławik.
Inaczej powiem krótko latem szukamy ciepłych (płytkich wód) a natomiast wiosną wczesną czy późną jesienią szukamy głębszych dołków gdzie woda nie wyziębiła się. Tam szukamy karpiszona. Ja tak szukam i zawsze go znajduję.
Witam.Ja oczywiście lubię wcześnie rano ok.4 i łowię do 10 rano , próbując zaraz po południu totalna zerówa.
ryby mają to do siebie,że czasami w najlepszą pogodę nie biorą,a wezmą w najmniej spodziewanym momencie:)i to jest tez część i urok wędkarstwa.w zeszłym sezonie jednego 10 kg.karpia złowiłem o k.7 rano, a innego w podobnej wadze o 13 w potworny upał:)na tej samej wodzie.najważniejsze moim zdaniem jest to,żeby pogoda,ciśnienie były kilka dni ustabilizowane na jednym poziomie.skoki ciśnienia źle robią na brania dużych ryb.