Zaowazylem ze lowiac na Odrze - ryba bierze w pewnym momencie przestaje i podnosi sie stan wody, wiem juz ze tak do godziny benda plynac barki !! Jaki to ma wplyw na zerowanie i branie ryb nie wiem ale spotkalem sie z tym juz wiele razy
Z moich obserwacji wynika, że tam gdzie łowię na Odrze, to gdy woda się podnosi lub "stoi" w miejscu i będzie się podnosiła, to bardzo ciężko jest cokolwiek złowić.
Natomiast, gdy woda opada, to brania są i dni są na ogół udane:)
A u nas na granicy czeskiej ( Chałupki-Krzyżanowice) jest wprost odwrotnie , jak woda idzie do góry to mamy istne eldorado ryby wtedy biorą jak szalone ! Najbardziej żerują leszcze , karpie i brzany . Wszystko ustaje jak woda jest wysoka , ustabilizuje się i płyyyyyynieeee. Dopiero jak zaczyna gwałtownie schodzic to jest powtórka z rozrywki-eldorado , jezeli woda schodzi powoli to jest róznie albo raczej średnio !
Zaowazylem ze lowiac na Odrze - ryba bierze w pewnym momencie przestaje i podnosi sie stan wody, wiem juz ze tak do godziny benda plynac barki !! Jaki to ma wplyw na zerowanie i branie ryb nie wiem ale spotkalem sie z tym juz wiele razy
Wgórnym biegu Odry nie ma to większego znaczenia. Wystarczy że główki nie są zalane.
Z moich obserwacji wynika, że tam gdzie łowię na Odrze, to gdy woda się podnosi lub "stoi" w miejscu i będzie się podnosiła, to bardzo ciężko jest cokolwiek złowić.
Natomiast, gdy woda opada, to brania są i dni są na ogół udane:)
Zauważylem to samo.
A u nas na granicy czeskiej ( Chałupki-Krzyżanowice) jest wprost odwrotnie , jak woda idzie do góry to mamy istne eldorado ryby wtedy biorą jak szalone ! Najbardziej żerują leszcze , karpie i brzany . Wszystko ustaje jak woda jest wysoka , ustabilizuje się i płyyyyyynieeee. Dopiero jak zaczyna gwałtownie schodzic to jest powtórka z rozrywki-eldorado , jezeli woda schodzi powoli to jest róznie albo raczej średnio !