Mam tylko jedno pytanko kiedy te ryby zaczną brać?????? Łowie tylko w tedy kiedy mam wolny czas przeważnie 2 razy w tygodniu i powiem ze kiepsko mi idzie łowie od 3lat a wiec chyba mam jakieś doświadczenie ???? Może ktoś mi powie kiedy najlepiej na ryby się wybrać bo jak czytam różne fora to jestem w szoku jak nie temperatura to ciśnienie albo wiatr nie taki ????? A wie kiedy najlepiej Pozdrawiam i dzieki z góry za odpowiedz
Słusznie, to wszystko ma znaczenie, a jak te cholery nie będą chciały, to i tak nie będą brały. Ryba bierze wtedy, jak jej to pasuje i było już tylu doktorów, którzy chcieli wymyslić grafik, kiedy biorą a kiedy nie, że nie zliczy sie ich za Chiny ludowe, a i tak nikt metody nie opracował, bo sie nie da. Ja powiem krótko, bom meteopatą jest, że kiedy nasze samopoczucie jest do d... z powodów aury, to ryby wtedy nie biorą, bo maja to samo co my. Akiedy sie czujemy wspaniale, to i ryby mają nastrój - nie znajdziesz innej, bardziej skutecznej metody na określanie brań.
Zgadza się, że pogoda nie służy ale różnie to bywa, ostatnio na Sukiel"u u nas w Olku koleś wyholował amura 11kg z kawałkiem tak że nie znasz dnia ani godziny:)
Tak jak Ghostmir mówisz... bo wtedy masz tak wspaniałe samopoczucie, że nawet gdy jak zwykle Ci nie biorą, to i tak masz to gdzieś, bo przecież jest zaj....ście, świat jest piękny, spławik nowy i w ogóle... i tak w kółeczko. A tak poważnie te wszystkie fazy "łysego", ciśnienia, wiatry i jego kierunki, stany wód, itd. mają znaczenie tylko wtedy, kiedy ryby są tam gdzie łowisz... Próbuj i nie poddawaj się seb-an, teraz wędkarstwo to dla wybranych, trzeba się zdrowo napocić, żeby się "rybnie" zadowolić.
ostatnio wlasnie tak mialem- mialem wielka ochote na ryby , bylem bardzo pozytywnie nastawiony i samopoczucie zaj.....efajne :) i wpadł mały leszczyk 40 pare:) ale sie ucieszylem:) tylko ze bardzo słabo walczył to mala adrenalina byla:(
se-an jeśli łowisz tak często i brak jest wyników to może rzeczywiście popełniasz jakieś błędy , ale pocieszę Cię ,ja mieszkam na tak zwanej ,,pustyni łódzkiej "" i z tego względu łowię bardzo rzadko np. raz na 2 tygodnie i powiem Ci że bywały np. 3 lub 4 wyjazdy z rzędu i wracałem o kiju (wyobrażasz sobie 1,5-2 miesiące a Ty nic dosłownie zero ), nieraz myślałem żeby wędki połamac , ale odkąd za radą jednego wędkarza który jako jedyny na kilkudziesięciu łowiących łowił ryby , zacząłem łowic delikatniej , przecierac zanętę i gruntowac - wracam rzadko o kiju , pozdro .
Tak jak mówisz delikatniej , często wiąże się to z połowem ryb mniejszych , ale jeśli wiesz że w łowisku są ryby duże to na 99% będą wchodziły w zanętę , a Ty będziesz je od czasu do czasu wyciągał jako tzw. przyłów . Po moich często nieudanych wyjazdach doszedłem do wniosku że skoro łowiąc delikatniej jakieś wyniki są , a gdy łowię grubo to często jestem bez brania , skłoniłem się ku temu pierwszemu . Napisz jeszcze jaką metodą łowisz i na jakiej wodzie , oraz jakim sprzętem , pozdro .
cały czas biorą,tylko trzeba wiedzieć gdzie i o której, ja teraz przynosze ryby tylko z nocki,łowie liny leszcze i węgorze w nocy od1 do4 rano,pużniej lipa i sama drobnica
Sporo jeszcze zależy od miejsca, które zajmiesz. Możliwe że polujesz na ryby, które nie żerują akurat tam, gdzie byś chciał. Jeśli chcesz poprawić skuteczność to nęć to samo stanowisko regularnie, o tej samej porze przez kilka dni przed połowem. Jak już ktoś powiedział- ryby biorą, ale nie od wszystkich.
Biorą, biorą, wczoraj pacnąłem takiego szczupola ze 40cm miał:) biczowałem 2 dni i można powiedzieć, że nic tak więc nie tylko ty seb-an masz takie sytuacje z braniami.. połamania kija!
Może tam gdzie łowisz to po prostu nie ma ryb mi najlepiej biorą ryby wieczorem od 18do21 gdzieś tak pozdrawiam !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Ilu wędkujących, tyle zdań. Osobiście odwiedziłem juz w tym sezonie kilka z moich ulubionych łowisk i muszę powiedzeć, że tam, gdzie zawsze był pewniak, teraz wieje nudą. Ten sezon się u mnie jeszcze nie zaczął. No chyba, że jestem kompletnym dyletantem, nie znam własnych miejscówek, bądź nie zanęcam na okrągło. Myślę jednak, że to obecna aura za to odpowiada. I tu, u mnie, jakoś brać nie chcą. Oczywiście nie mówię o drobnicy.
A moze jednak jest coś z matematyki w wędkarstwie? Tyle że rachunnki te, są złozone z wielu zmiennych, które trzeba w nich uwzględniać. Chodzi mi o to, że cwany matematyk z łatwością udowodni, że 3 + 7 = 2. Nam podobnie o to właśnie chodzi, że my wiemy jaki jest wynik działania 2+2, bo to jest 4,ale chodzi o to, by to cztery pojawiało się zawsze na końcu działania. Nasze dwójki to łowisko i obecność ryb, a czwórka to wynik działania, czyli udany połów. Jest to jednak najprostrzy zapis, ponieważ dokładniej myśląc, trzeba po te dwójki podstawić wiele innych czynników. Tylko trzeba wiedzieć jakich i w jaki sposób zadziałać, by uzyskać wynik "4". Czyli złowić coś.
ryba bierze zawsze tylko nie każdemu tak jak by chciał. W poprzednią niedzielę mialem tego dowód : 6 wędkarzy na brzegu + ja, od godziny 11 do 14 zero brań, o 14 zaciąłem karpia 43cm, do 16 zero brań, po 16 zacinam leszcza 47cm i koniec do 20 nic. Za to kolega na stanowisku obok od 16 do 20 wyjął 13 płoci 25-35cm. Wynik ogólny na 6 wędkujących : 1 karp, 1 leszcz, 13 płoci! Trzeba być (trafić) w odpowiednie miejsce i w dobrym momencie.
Tego nie kwestionuje. Nie twierdze, że od tego momentu już każdy pobyt nad wodą skończy się co najmniej takim połowem. Podejrzewam, że to zasługa bezwietrznej pogody, dobrej zanęty, czułego zestawu i odpowiednich przynęt ;> nie zmienia to jednak faktu, iż jest to pewien przełom nad tym łowiskiem dla mnie.
DziŚ łowiłem z żoneczką. Wynik :20 uklejek, 10 płotek, 1 wzdręga!A obok nas, człowiek na wózku inwalidzkim ze swoim kolegą, (SZACUN DLA LUDZI!) kilka pięknych leszków pomiędzy 50-70 cm, 2 - 2,7 kg. na takie same zestawy spławikowe jak nasze! Żyłeczka jak włos, haczyki ok. 12-14, i trzy białe na kolanku! - zanĘty pokoło 2 kilo na cały dzień. Dla Kolegi na wózku inwalidzkim piona za charakter! 3 dni na wózku, z wędkami w ręce ! MAM TEMAT NA NOWE OPOWIADANIE! DESZCZ! DUCHOTA! STAN WODY POWODZIOWY! I GOŚĆ NA WÓZKU INWALIDZKIM KTÓRY KOCHA WĘDKOWAĆ! I SOBIE RADZI! SZACUN, SZACUN, SZACUN. !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Wczoraj biczowałem wodę prawie 6 godz, zmieniałem przynęty, woblery gumy, blaszki, próbowałem różnych technik, z opadu, przy dnie, w toni przy powierzchni, opłynąłem całe jez. i nic.. to chyba wahania pogody tak źle wpływają.
ja w poniedzialek byłem nad stawem i zloewiłem 10 bąków na pinki, a byłem wcześnie o 7.30 pogoda była słoneczna lekie zachmurzenie wiatr wschodnio pólnocny a na wieczór była ogromna burza, tak czy siak u mnie biorą szkoda ze niektorym nie, ale pamietajcie trzeba być cierpliwym.
Ostatnio nie ma reguły na te ryby biorą kiedy chcą, coś im sie rozregulowało. Karp wogóle nie chce, suma złapałem w sobote w samo południe ale niestety musiałem go wypuścic (mogłem go przytrzymać na wędce te dwa dni bo miał 90cm) Dziś z rana złapałem karpia i szczupaka Tak wiec musisz cały czas próbować aż trafsz dzień Takie jest moje zdanie ale moge sie mylić w oczach innych wędkarzy.Połamania kija.
Mam tylko jedno pytanko kiedy te ryby zaczną brać?????? Łowie tylko w tedy kiedy mam wolny czas przeważnie 2 razy w tygodniu i powiem ze kiepsko mi idzie łowie od 3lat a wiec chyba mam jakieś doświadczenie ???? Może ktoś mi powie kiedy najlepiej na ryby się wybrać bo jak czytam różne fora to jestem w szoku jak nie temperatura to ciśnienie albo wiatr nie taki ????? A wie kiedy najlepiej Pozdrawiam i dzieki z góry za odpowiedz
seb-an, ryby jedzą codziennie i biorą codziennie tylko nie od wszystkich:) Kiepsko idzie pewnie dlatego popełniasz jakieś rażące błędy.
i dobrze wyczytales- wiatr, cisnienie , temperatura . zachmurzenie . faza ksiezyca to wszystko ma znacznie!
Słusznie, to wszystko ma znaczenie, a jak te cholery nie będą chciały, to i tak nie będą brały. Ryba bierze wtedy, jak jej to pasuje i było już tylu doktorów, którzy chcieli wymyslić grafik, kiedy biorą a kiedy nie, że nie zliczy sie ich za Chiny ludowe, a i tak nikt metody nie opracował, bo sie nie da. Ja powiem krótko, bom meteopatą jest, że kiedy nasze samopoczucie jest do d... z powodów aury, to ryby wtedy nie biorą, bo maja to samo co my. Akiedy sie czujemy wspaniale, to i ryby mają nastrój - nie znajdziesz innej, bardziej skutecznej metody na określanie brań.
Zgadza się, że pogoda nie służy ale różnie to bywa, ostatnio na Sukiel"u u nas w Olku koleś wyholował amura 11kg z kawałkiem tak że nie znasz dnia ani godziny:)
Tak jak Ghostmir mówisz... bo wtedy masz tak wspaniałe samopoczucie, że nawet gdy jak zwykle Ci nie biorą, to i tak masz to gdzieś, bo przecież jest zaj....ście, świat jest piękny, spławik nowy i w ogóle... i tak w kółeczko. A tak poważnie te wszystkie fazy "łysego", ciśnienia, wiatry i jego kierunki, stany wód, itd. mają znaczenie tylko wtedy, kiedy ryby są tam gdzie łowisz... Próbuj i nie poddawaj się seb-an, teraz wędkarstwo to dla wybranych, trzeba się zdrowo napocić, żeby się "rybnie" zadowolić.
...krócej:) biorą kiedy chcą a i tak je kochamy:)
ostatnio wlasnie tak mialem- mialem wielka ochote na ryby , bylem bardzo pozytywnie nastawiony i samopoczucie zaj.....efajne :) i wpadł mały leszczyk 40 pare:) ale sie ucieszylem:) tylko ze bardzo słabo walczył to mala adrenalina byla:(
se-an jeśli łowisz tak często i brak jest wyników to może rzeczywiście popełniasz jakieś błędy , ale pocieszę Cię ,ja mieszkam na tak zwanej ,,pustyni łódzkiej "" i z tego względu łowię bardzo rzadko np. raz na 2 tygodnie i powiem Ci że bywały np. 3 lub 4 wyjazdy z rzędu i wracałem o kiju (wyobrażasz sobie 1,5-2 miesiące a Ty nic dosłownie zero ), nieraz myślałem żeby wędki połamac , ale odkąd za radą jednego wędkarza który jako jedyny na kilkudziesięciu łowiących łowił ryby , zacząłem łowic delikatniej , przecierac zanętę i gruntowac - wracam rzadko o kiju , pozdro .
Czyli jak to mówisz łowić DELIKATNIEJ ???????????rozumiem ze mam sie nastawic na małą rybę czy też zmienic zestaw na lżejszy ???????????????
Tak jak mówisz delikatniej , często wiąże się to z połowem ryb mniejszych , ale jeśli wiesz że w łowisku są ryby duże to na 99% będą wchodziły w zanętę , a Ty będziesz je od czasu do czasu wyciągał jako tzw. przyłów . Po moich często nieudanych wyjazdach doszedłem do wniosku że skoro łowiąc delikatniej jakieś wyniki są , a gdy łowię grubo to często jestem bez brania , skłoniłem się ku temu pierwszemu . Napisz jeszcze jaką metodą łowisz i na jakiej wodzie , oraz jakim sprzętem , pozdro .
cały czas biorą,tylko trzeba wiedzieć gdzie i o której, ja teraz przynosze ryby tylko z nocki,łowie liny leszcze i węgorze w nocy od1 do4 rano,pużniej lipa i sama drobnica
Sporo jeszcze zależy od miejsca, które zajmiesz. Możliwe że polujesz na ryby, które nie żerują akurat tam, gdzie byś chciał. Jeśli chcesz poprawić skuteczność to nęć to samo stanowisko regularnie, o tej samej porze przez kilka dni przed połowem. Jak już ktoś powiedział- ryby biorą, ale nie od wszystkich.
Biorą, biorą, wczoraj pacnąłem takiego szczupola ze 40cm miał:) biczowałem 2 dni i można powiedzieć, że nic tak więc nie tylko ty seb-an masz takie sytuacje z braniami.. połamania kija!
Może tam gdzie łowisz to po prostu nie ma ryb mi najlepiej biorą ryby wieczorem od 18do21 gdzieś tak pozdrawiam !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Ilu wędkujących, tyle zdań. Osobiście odwiedziłem juz w tym sezonie kilka z moich ulubionych łowisk i muszę powiedzeć, że tam, gdzie zawsze był pewniak, teraz wieje nudą. Ten sezon się u mnie jeszcze nie zaczął. No chyba, że jestem kompletnym dyletantem, nie znam własnych miejscówek, bądź nie zanęcam na okrągło. Myślę jednak, że to obecna aura za to odpowiada. I tu, u mnie, jakoś brać nie chcą. Oczywiście nie mówię o drobnicy.
Wędkarstwo to nie matematyka nie ma zasad przeanalizuj sprzęt. Ja na ciśnienie nie patrzę chcę to idę. Ciśnienie itp... to są wskazówki.
A moze jednak jest coś z matematyki w wędkarstwie? Tyle że rachunnki te, są złozone z wielu zmiennych, które trzeba w nich uwzględniać. Chodzi mi o to, że cwany matematyk z łatwością udowodni, że 3 + 7 = 2. Nam podobnie o to właśnie chodzi, że my wiemy jaki jest wynik działania 2+2, bo to jest 4,ale chodzi o to, by to cztery pojawiało się zawsze na końcu działania. Nasze dwójki to łowisko i obecność ryb, a czwórka to wynik działania, czyli udany połów. Jest to jednak najprostrzy zapis, ponieważ dokładniej myśląc, trzeba po te dwójki podstawić wiele innych czynników. Tylko trzeba wiedzieć jakich i w jaki sposób zadziałać, by uzyskać wynik "4". Czyli złowić coś.
ryba bierze zawsze tylko nie każdemu tak jak by chciał. W poprzednią niedzielę mialem tego dowód : 6 wędkarzy na brzegu + ja, od godziny 11 do 14 zero brań, o 14 zaciąłem karpia 43cm, do 16 zero brań, po 16 zacinam leszcza 47cm i koniec do 20 nic. Za to kolega na stanowisku obok od 16 do 20 wyjął 13 płoci 25-35cm. Wynik ogólny na 6 wędkujących : 1 karp, 1 leszcz, 13 płoci! Trzeba być (trafić) w odpowiednie miejsce i w dobrym momencie.
No ja dziś poczułem pewnego rodzaju przełom ;) kilkanaście płotek, spory karaś, kilka uklejek i kolega na stanowisku obok 2 okonie i karaś.
ponieważ wszystkie zmienne dały odpowiedni wynik.
ponieważ wszystkie zmienne dały odpowiedni wynik.
Tego nie kwestionuje. Nie twierdze, że od tego momentu już każdy pobyt nad wodą skończy się co najmniej takim połowem. Podejrzewam, że to zasługa bezwietrznej pogody, dobrej zanęty, czułego zestawu i odpowiednich przynęt ;> nie zmienia to jednak faktu, iż jest to pewien przełom nad tym łowiskiem dla mnie.
DziŚ łowiłem z żoneczką. Wynik :20 uklejek, 10 płotek, 1 wzdręga!A obok nas, człowiek na wózku inwalidzkim ze swoim kolegą, (SZACUN DLA LUDZI!) kilka pięknych leszków pomiędzy 50-70 cm, 2 - 2,7 kg. na takie same zestawy spławikowe jak nasze! Żyłeczka jak włos, haczyki ok. 12-14, i trzy białe na kolanku! - zanĘty pokoło 2 kilo na cały dzień. Dla Kolegi na wózku inwalidzkim piona za charakter! 3 dni na wózku, z wędkami w ręce ! MAM TEMAT NA NOWE OPOWIADANIE! DESZCZ! DUCHOTA! STAN WODY POWODZIOWY! I GOŚĆ NA WÓZKU INWALIDZKIM KTÓRY KOCHA WĘDKOWAĆ! I SOBIE RADZI! SZACUN, SZACUN, SZACUN. !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
ja dziś jadę otworzyć sezon szczupakowy, zobaczymy jak zębaty na żwirowniach żeruje.
Wczoraj biczowałem wodę prawie 6 godz, zmieniałem przynęty, woblery gumy, blaszki, próbowałem różnych technik, z opadu, przy dnie, w toni przy powierzchni, opłynąłem całe jez. i nic.. to chyba wahania pogody tak źle wpływają.
ja w poniedzialek byłem nad stawem i zloewiłem 10 bąków na pinki, a byłem wcześnie o 7.30 pogoda była słoneczna lekie zachmurzenie wiatr wschodnio pólnocny a na wieczór była ogromna burza, tak czy siak u mnie biorą szkoda ze niektorym nie, ale pamietajcie trzeba być cierpliwym.
Ostatnio nie ma reguły na te ryby biorą kiedy chcą, coś im sie rozregulowało. Karp wogóle nie chce, suma złapałem w sobote w samo południe ale niestety musiałem go wypuścic (mogłem go przytrzymać na wędce te dwa dni bo miał 90cm) Dziś z rana złapałem karpia i szczupaka Tak wiec musisz cały czas próbować aż trafsz dzień Takie jest moje zdanie ale moge sie mylić w oczach innych wędkarzy.Połamania kija.