1. czy wędka konger carbospiral 3,9 m cw 120 g i kołowrotek mistral carpmaxxx rs 4000 wystarczy do połowu niedużych węgorzy?(używam jako karpiówki) 2.czy moge użyć zestawu z przelotową rurką antysplątaniową?Czy lepiej użyć ciężarka z dziurką w środku czy ciężarka z krętlikiem?(mam kilka ciężarków przelotowych (z dziurką) i zawsze o nich wkładam krętlik i zaciskam , dobrze? 3.czy np do koszyczka moge włożyć kilka zdechłych ryb? (w jeziorze na którym będe łoiwł często przy brzegu płowa pełno ryb do góry brzuchem :/ ) 4. czy jest dużo węgorzy w jeziorze drawsko? z tego co wiem to jest , ale czy ktoś moze potwierdzic? 5.na przypon moge uzywać żyłki np 0,18 i czy wtedy sandacz lub sum mi jej nie przegryzie?
1. czy wędka konger carbospiral 3,9 m cw 120 g i
kołowrotek mistral carpmaxxx rs 4000 wystarczy do połowu niedużych
węgorzy?(używam jako karpiówki)
2.czy moge użyć zestawu z przelotową rurką antysplątaniową?Czy lepiej użyć ciężarka z dziurką w środku czy ciężarka z krętlikiem?(mam kilka ciężarków przelotowych (z dziurką) i zawsze o nich wkładam krętlik i zaciskam , dobrze?
3.czy np do koszyczka moge włożyć kilka zdechłych ryb? (w jeziorze na którym będe łoiwł często przy brzegu płowa pełno ryb do góry brzuchem :/ )
4. czy jest dużo węgorzy w jeziorze drawsko? z tego co wiem to jest , ale czy ktoś moze potwierdzic?
5.na przypon moge uzywać żyłki np 0,18 i czy wtedy sandacz lub sum mi jej nie przegryzie?
Zestaw dobry ale z tymi zdechłymi rybami to lepiej nie próbować. Ewentualnie możesz podnęcić kilkoma filetami lub wątróbka. Możesz również zanęcić pociętaymi rosówkami lub pelletem. A jak chcesz używać zanęty to dodaj do nie mączki rybnej lub atraktor o zapachu krwi. A co do przyponu 0,18mm to wydaje mi sie że jednak troszkę za cienki. Ja używam minimum 0,22mm.
Masz dobry sprzęt nawet na węgorze rozmiaru xxl,możesz użyc koszyczka jak i ciężarka przelotowego,nie stosuj przyponów bo to jest bez sensu,żyłka 0,25-0,28 "oliwka" przelotowa,stoper ze śruciny,haczyk,2-3 rosówki,martwa rybka,i do wody.Stawiaj zestaw blisko trzcin,węgorze często zjawiają się w takich miejscach polując na drobnicę lub raki.
Uwazam ze Twoj zestaw to ciezka gruntowka. Osobiscie lowie federkiem ktory idealnie pokazuje brania wegorza. Uzywam przelotowego ciezarka aby ryba nie czula duzego oporu. Kolowrotek masz idealny do tego typu wedkowania. Uzywam zylki glownej 022 a przypon 018. Wydaje mi sie, ze to wystarcza, nie mialem zerwania przyponu przy zacieciu i holu ryby. Pozdrawiam i polamania.
OK , a czy moge używać rurki antysplątaniowej na przelotowo , bo jestem jej zwolennikiem. I jeszcze pytanie , czy węgorza moge łapać w dzień? nie wiem czy będe łapał w nocy , no i to mały problem :/
Heh kolego ładny bukiet z rybek, wędkuje od poprzedniego roku i w tym sezonie spróbuje z węgorzami:),a. że jestem małolat to dołączam się do pytania, czy w dzień (późny wieczór wczesny poranek) można połapać, bo stare wygi nad wodą mówią, że tylko w nocy.
----------------------------------------------------------------------------------------- Przypon musi być na węgorza koniecznie . Kiedyś nie było krętlików ,ale dzisiaj są - i dlatego trzeba używać także krętlika jako połączenia żyłki głównej z przyponem (!) , co często ogranicza w dużym stopniu splątanie . .Żyłka 0,30 , przypon 0,26 - 0,23 mm , haczyk 3 -1 aż do 1/ 0 , węgorzowy z długim trzonkiem - i może wtedy trafi się węgorz , jaki powinien interesować wędkarza a nie tępiciela 50 cm ołówków. ------------------------------------------------------------------------------------------ Można użyć plecionki na przypon . Węgorz to silna ryba - czasem holuje się ją z kłębem zielska , skręca się , płynie do tyłu ( ewenement wśród ryb ) i dlatego rozsądny wędkarz , nie wyobraża sobie łowienia tej ryby bez przyponu. To ,że kiedyś łowiło się tak a dzisiaj tak , to nie znaczy ,że łowienie bez przyponu to coś co należy pochwalić . Kiedyś wystarczył kawał ołowiu , gruba żyłka , duży hak z pękiem rosówek lub rybką i na węgorze , ponieważ dbano aby tych ryb było w wodach dużo -niestety wyłącznie przez wzgląd na gospodarkę importową ! Dzisiaj łowi trzeba z głową . Zestaw musi mieć przysłowiowe "ręce i nogi " . Czyli przypon i jeszcze raz przypon - to rzecz obowiązkowa w zestawie na rybę , która wije się na wędce, skręca , ucieka w wykroty itp. -------------------------------------------------------------------------------------------
Uwazam ze Twoj zestaw to ciezka gruntowka. Osobiscie lowie federkiem ktory idealnie pokazuje brania wegorza. Uzywam przelotowego ciezarka aby ryba nie czula duzego oporu. Kolowrotek masz idealny do tego typu wedkowania. Uzywam zylki glownej 022 a przypon 018. Wydaje mi sie, ze to wystarcza, nie mialem zerwania przyponu przy zacieciu i holu ryby. Pozdrawiam i polamania.
Co to ma być ? Nie dość ,że to same niemalże sznurkowate samce , to jeszcze w jakiej ilości ! A gdzie limity - te przepisowe i te prywatne , ustanowione własnym sumptem ? Gdzie osobista wstrzemięźliwość na przestrzeni wędkarskich wypadów nad wodę ? Gdzie tam ! Łowienie jak dla łasicy mordowanie kur - aby lodówkę napchać . Gdyby cały tydzień brały codziennie - to też , by taki wziął , każdą ilość węgorza.
Uwazam ze Twoj zestaw to ciezka gruntowka. Osobiscie lowie federkiem ktory idealnie pokazuje brania wegorza. Uzywam przelotowego ciezarka aby ryba nie czula duzego oporu. Kolowrotek masz idealny do tego typu wedkowania. Uzywam zylki glownej 022 a przypon 018. Wydaje mi sie, ze to wystarcza, nie mialem zerwania przyponu przy zacieciu i holu ryby. Pozdrawiam i polamania.
Co to ma być ? Nie dość ,że to same niemalże sznurkowate samce , to jeszcze w jakiej ilości ! A gdzie limity - te przepisowe i te prywatne , ustanowione własnym sumptem ? Gdzie osobista wstrzemięźliwość na przestrzeni wędkarskich wypadów nad wodę ? Gdzie tam ! Łowienie jak dla łasicy mordowanie kur - aby lodówkę napchać . Gdyby cały tydzień brały codziennie - to też , by taki wziął , każdą ilość węgorza. ------------------------------------------------------------------------------------------------ Hahahaha,a myślałem,że już śmieszniej być nie może:) Możliwe,że te "ołówki",czy też "sznurówki",które chociaż kłują w oczy,być może pochodzą z prywatnego stawu i stanowią,tzw. wsad do wędzarki...Proponuję więc podchodzić do tematu z lekkim dystansem bez niepotrzebnych dywagacji Przypominam,że autor wątku pyta o aspekt techniczny połowu tej ryby.
Co to ma być ? Nie dość ,że to same niemalże sznurkowate samce , to jeszcze w jakiej ilości ! A gdzie limity - te przepisowe i te prywatne , ustanowione własnym sumptem ? Gdzie osobista wstrzemięźliwość na przestrzeni wędkarskich wypadów nad wodę ? Gdzie tam ! Łowienie jak dla łasicy mordowanie kur - aby lodówkę napchać . Gdyby cały tydzień brały codziennie - to też , by taki wziął , każdą ilość węgorza.
Moze sobie ustalasz limity ja nie. Place za zezwolenie 15 funtow za rok i
moge zabrac tyle wegorzy ile zlapie. Nie ma tu limitu polowu ani
wymiaru ochronnego. Jezeli boli Cie serce to wydaj pare zlotych i
przylec sprawdz jak to sie robi. U nas nie ma zarybiania. Tyle wegorza
plywa w kazdej rzece.
Pozdrowienia i polamania.
Co to ma być ? Nie dość ,że to same niemalże sznurkowate samce , to jeszcze w jakiej ilości ! A gdzie limity - te przepisowe i te prywatne , ustanowione własnym sumptem ? Gdzie osobista wstrzemięźliwość na przestrzeni wędkarskich wypadów nad wodę ? Gdzie tam ! Łowienie jak dla łasicy mordowanie kur - aby lodówkę napchać . Gdyby cały tydzień brały codziennie - to też , by taki wziął , każdą ilość węgorza.
Moze sobie ustalasz limity ja nie. Place za zezwolenie 15 funtow za rok i
moge zabrac tyle wegorzy ile zlapie. Nie ma tu limitu polowu ani
wymiaru ochronnego. Jezeli boli Cie serce to wydaj pare zlotych i
przylec sprawdz jak to sie robi. U nas nie ma zarybiania. Tyle wegorza
plywa w kazdej rzece.
Pozdrowienia i polamania.
Nie kompromituj się na polskim forum , bardziej niż kompromitujesz Polaków swoim postępowaniem wobec ryb , przebywając w Szkocji. Wszędzie gdzie się pojawią Polacy -tam prędzej czy później pojawia się ohydna choroba naszych wód i współczesnego wędkarstwa : mięsiarstwo. Jaką wizytówkę wystawiasz Polsce , postępując w taki a nie inny sposób ? Relatywizujesz i usprawiedliwiasz swoją pazerność - tłumacząc się jak niesforne dziecko : "Bo tak można " , "Bo ja płacę , to mam prawo itp " a prawda jest taka ,że wielkie g . możesz. W Polsce mógłbyś wziąć 2 sztuki węgorza , z zachowaniem wymiaru 50 cm - natomiast za granicą , folgujesz swojej pazerności w majestacie prawa , śmiejąc się przy tym z wszelkich form umiaru . Mięsiarstwo , kłusownictwo oraz banda hydrotechników władająca czeredą bezrozumnych meliorantów , regulujących rzeki : to nasz towar eksportowy. Możemy chwalić się nim na cały świat , nikt nie ma takiego drugiego. Normalnie unikat.
Co to ma być ? Nie dość ,że to same niemalże sznurkowate samce , to jeszcze w jakiej ilości ! A gdzie limity - te przepisowe i te prywatne , ustanowione własnym sumptem ? Gdzie osobista wstrzemięźliwość na przestrzeni wędkarskich wypadów nad wodę ? Gdzie tam ! Łowienie jak dla łasicy mordowanie kur - aby lodówkę napchać . Gdyby cały tydzień brały codziennie - to też , by taki wziął , każdą ilość węgorza.
Moze sobie ustalasz limity ja nie. Place za zezwolenie 15 funtow za rok i
moge zabrac tyle wegorzy ile zlapie. Nie ma tu limitu polowu ani
wymiaru ochronnego. Jezeli boli Cie serce to wydaj pare zlotych i
przylec sprawdz jak to sie robi. U nas nie ma zarybiania. Tyle wegorza
plywa w kazdej rzece.
Pozdrowienia i polamania.
Nie kompromituj się na polskim forum , bardziej niż kompromitujesz Polaków swoim postępowaniem wobec ryb , przebywając w Szkocji. Wszędzie gdzie się pojawią Polacy -tam prędzej czy później pojawia się ohydna choroba naszych wód i współczesnego wędkarstwa : mięsiarstwo. Jaką wizytówkę wystawiasz Polsce , postępując w taki a nie inny sposób ? Relatywizujesz i usprawiedliwiasz swoją pazerność - tłumacząc się jak niesforne dziecko : "Bo tak można " , "Bo ja płacę , to mam prawo itp " a prawda jest taka ,że wielkie g . możesz. W Polsce mógłbyś wziąć 2 sztuki węgorza , z zachowaniem wymiaru 50 cm - natomiast za granicą , folgujesz swojej pazerności w majestacie prawa , śmiejąc się przy tym z wszelkich form umiaru . Mięsiarstwo , kłusownictwo oraz banda hydrotechników władająca czeredą bezrozumnych meliorantów , regulujących rzeki : to nasz towar eksportowy. Możemy chwalić się nim na cały świat , nikt nie ma takiego drugiego. Normalnie unikat.
Bo Ci żyłka pęknie. Wyluzuj... Patrzyłem na to zdjęcie i jedyne co przyszło mi do głowy, to nie prawić autorowi wywodów, a tylko pogratulować połowu, bo ja osobiście tylu węgorzy w jeden dzień nie złowiłem...Mieszka w Szkocji, opłaca składki, stosuje się do regulaminu obowiązującego w tamtejszych wodach, więc nie nakazuj mu zabierania dwóch sztuk. Nie ośmieszaj się, o!Ryby są po to by je zjadać i jeśli ktoś lubi ryby bardziej niż kawałek łopatki wieprzowej to zapycha zamrażalnik rybami. Proste i zrozumiałe, jak myślę?
Co to ma być ? Nie dość ,że to same niemalże sznurkowate samce , to jeszcze w jakiej ilości ! A gdzie limity - te przepisowe i te prywatne , ustanowione własnym sumptem ? Gdzie osobista wstrzemięźliwość na przestrzeni wędkarskich wypadów nad wodę ? Gdzie tam ! Łowienie jak dla łasicy mordowanie kur - aby lodówkę napchać . Gdyby cały tydzień brały codziennie - to też , by taki wziął , każdą ilość węgorza.
Moze sobie ustalasz limity ja nie. Place za zezwolenie 15 funtow za rok i
moge zabrac tyle wegorzy ile zlapie. Nie ma tu limitu polowu ani
wymiaru ochronnego. Jezeli boli Cie serce to wydaj pare zlotych i
przylec sprawdz jak to sie robi. U nas nie ma zarybiania. Tyle wegorza
plywa w kazdej rzece.
Pozdrowienia i polamania.
Nie kompromituj się na polskim forum , bardziej niż kompromitujesz Polaków swoim postępowaniem wobec ryb , przebywając w Szkocji. Wszędzie gdzie się pojawią Polacy -tam prędzej czy później pojawia się ohydna choroba naszych wód i współczesnego wędkarstwa : mięsiarstwo. Jaką wizytówkę wystawiasz Polsce , postępując w taki a nie inny sposób ? Relatywizujesz i usprawiedliwiasz swoją pazerność - tłumacząc się jak niesforne dziecko : "Bo tak można " , "Bo ja płacę , to mam prawo itp " a prawda jest taka ,że wielkie g . możesz. W Polsce mógłbyś wziąć 2 sztuki węgorza , z zachowaniem wymiaru 50 cm - natomiast za granicą , folgujesz swojej pazerności w majestacie prawa , śmiejąc się przy tym z wszelkich form umiaru . Mięsiarstwo , kłusownictwo oraz banda hydrotechników władająca czeredą bezrozumnych meliorantów , regulujących rzeki : to nasz towar eksportowy. Możemy chwalić się nim na cały świat , nikt nie ma takiego drugiego. Normalnie unikat.
Bo Ci żyłka pęknie. Wyluzuj... Patrzyłem na to zdjęcie i jedyne co przyszło mi do głowy, to nie prawić autorowi wywodów, a tylko pogratulować połowu, bo ja osobiście tylu węgorzy w jeden dzień nie złowiłem...Mieszka w Szkocji, opłaca składki, stosuje się do regulaminu obowiązującego w tamtejszych wodach, więc nie nakazuj mu zabierania dwóch sztuk. Nie ośmieszaj się, o!Ryby są po to by je zjadać i jeśli ktoś lubi ryby bardziej niż kawałek łopatki wieprzowej to zapycha zamrażalnik rybami. Proste i zrozumiałe, jak myślę? Nie rozumie kompletnie w czym rzecz , usprawiedliwia i relatywizuje zwykłe mięsiarstwo - czyli można wywnioskować z tego ,że zachowałby się identycznie , będąc poza granicami kraju jak osoba , w której obronie staje . Nie mogąc zrozumieć , gdzie tkwi istota rzeczy sam się ośmiesza, zarzucając to innym. Dzieciak i niedouczony początkujący dyletant a nie wędkarz , ot co . Patrząc na te dwa przykłady zdeprawowanych , wędkujących dzieciaków - odnoszę wrażenie ,że jak Polska długa i szeroka - większość naszych rodaków nastawiona jest wyłącznie na przemysłowe łowienie , nie zaś na hobby . Gdyby nagle okazało się ,że zgodnie z prawem - można wyłowić z wody wszystkie węgorze z rzeki , to bez wahania przystąpilibyście do działania w myśl zasady niesfornego pazernego "na zdobycze " dziecka - "Bo nam przecież wolno - płacimy ". Według mnie nie ma przyzwolenia dla mięsiarstwa nigdzie - niezależnie od tego w jakim kraju się znajdujemy : Polak powinien zawsze zadbać o to , by po prostu nie przynosić wstydu swoim anachronicznym , pazernym podejściem do wędkarstwa i ryb , haniebnego robienia zeń - zwykłego pozyskiwania białka .Niestety coraz częściej dzieje się zupełnie odwrotnie : krajanie migrują w różnych celach i biorąc się za wędkarstwo poza granicami kraju , przynoszą Polsce zwyczajną hańbę . Najbardziej nie znoszą polskich "rybołapów " Anglicy oraz Francuzi , gdyż w tych krajach co się okazuje - Polak widząc rybne wody , kompletnie zatraca się w postępowaniu zgodnym z dewizą :" Chłop żywemu nie przepuści ". Mięsiarze i niemal nieetyczni ćwierć-przestępcy eksploatujący wody niczym półki supermarketu - to plaga współczesnego wędkarstwa . Niestety Polak coraz częściej - jak na potwierdzenie swej przynależności do tej haniebnej grupy , swoje prawdziwe podejście do wód i ryb - pokazuje dopiero tam gdzie, paradoksalnie czyni to zgodnie z obowiązującym lokalnie prawem .
Koledzy przestańcie sie denerwować!!Mam jeszcze pytanko czy węgorza moge łapać w dzień lub późnym wieczorem , bo nocka raczej odpada , więc zostaje mi wędkowanie max do 23 .
Koledzy przestańcie sie denerwować!!Mam jeszcze pytanko czy węgorza moge łapać w dzień lub późnym wieczorem , bo nocka raczej odpada , więc zostaje mi wędkowanie max do 23 .
Oczywiście że można,zwłaszcza w parne,ciepłe dni z lekkimi opadami atmosferycznymi(kapuśniaczek:))
człowieku wyluzuj, ma możliwość to zabiera, ja bym zrobił to samo, wędzarka u mnie stoi od kilku lat nieużywana bo węgorza coraz mniej , a rybka po uwędzeniu niesamowicie smaczna, jeżeli nie spożywasz mięsa , to nie zniechęcaj innych do jego spożywania , nie widzę różnicy czy rybkę zabiorę z nad wody czy ją kupię w sklepie, oczywiście przy połowie trzeba się trzymać regulaminu. Na koniec dodam że chętnie bym się wybrał na taki połów węgorzy, bo przypomniały mi się czasy z lat 80-tych kiedy to z teściem nastawialiśmy się na węgorze, zbieraliśmy z dwóch tygodni, a potem wielkie wędzenie i wyżerka że palce lizać, oczywiście zakrapiana z czymś mocnym, bo węgorza trzeba przy spożyciu zalać.
człowieku wyluzuj, ma możliwość to zabiera, ja bym zrobił to samo, wędzarka u mnie stoi od kilku lat nieużywana bo węgorza coraz mniej , a rybka po uwędzeniu niesamowicie smaczna, jeżeli nie spożywasz mięsa , to nie zniechęcaj innych do jego spożywania , nie widzę różnicy czy rybkę zabiorę z nad wody czy ją kupię w sklepie, oczywiście przy połowie trzeba się trzymać regulaminu. Na koniec dodam że chętnie bym się wybrał na taki połów węgorzy, bo przypomniały mi się czasy z lat 80-tych kiedy to z teściem nastawialiśmy się na węgorze, zbieraliśmy z dwóch tygodni, a potem wielkie wędzenie i wyżerka że palce lizać, oczywiście zakrapiana z czymś mocnym, bo węgorza trzeba przy spożyciu zalać.
Pozdrowienia dla smakoszy rybek / tzw mięsiarzy/
I pomyśleć ,że takim ludziom - dają kartę wędkarską .Niestety - zasada : "Jakbym mógł , to bym brał " jest naczelna dla wielu moczykijów ..... Szkoda słów , na opis takiego podejścia do sprawy. Opisywana sytuacja "zbierania węgorzy z 2 tygodni a następnie ich wędzenia " - wyrasta wprost z lat 70 i 80 , kiedy to PGR -ryb z uwagi na intensywny eksport węgorza , dbał o to , by węgorza w wodach było dużo. Tak było kiedyś - z czego korzystali wyżej pozdrawiani przez przedmówcę "mięsiarze " ( czyli również on sam ). Dzisiaj niestety nie wystarczy już powiedzieć "mam wędkę , grubą jak powrósło żyłkę , pecynę ołowiu a więc idę nad wodę po (!) węgorza . Węgorz jest obecnie rybą dla kogoś, kto nie tylko chce ,ale przede wszystkim - potrafi go złowić. I tutaj mała , niedyskretna uwaga : wędkarz łowiący jak św Antoni - jedną ,ale za to sensownie pomyślaną wędką - może mieć lepsze wyniki niż wyznawca teorii :"On jeden wędek siedem ".
człowieku wyluzuj, ma możliwość to zabiera, ja bym zrobił to samo, wędzarka u mnie stoi od kilku lat nieużywana bo węgorza coraz mniej , a rybka po uwędzeniu niesamowicie smaczna, jeżeli nie spożywasz mięsa , to nie zniechęcaj innych do jego spożywania , nie widzę różnicy czy rybkę zabiorę z nad wody czy ją kupię w sklepie, oczywiście przy połowie trzeba się trzymać regulaminu. Na koniec dodam że chętnie bym się wybrał na taki połów węgorzy, bo przypomniały mi się czasy z lat 80-tych kiedy to z teściem nastawialiśmy się na węgorze, zbieraliśmy z dwóch tygodni, a potem wielkie wędzenie i wyżerka że palce lizać, oczywiście zakrapiana z czymś mocnym, bo węgorza trzeba przy spożyciu zalać.
Pozdrowienia dla smakoszy rybek / tzw mięsiarzy/
I pomyśleć ,że takim ludziom - dają kartę wędkarską .Niestety - zasada : "Jakbym mógł , to bym brał " jest naczelna dla wielu moczykijów ..... Szkoda słów , na opis takiego podejścia do sprawy. Opisywana sytuacja "zbierania węgorzy z 2 tygodni a następnie ich wędzenia " - wyrasta wprost z lat 70 i 80 , kiedy to PGR -ryb z uwagi na intensywny eksport węgorza , dbał o to , by węgorza w wodach było dużo. Tak było kiedyś - z czego korzystali wyżej pozdrawiani przez przedmówcę "mięsiarze " ( czyli również on sam ). Dzisiaj niestety nie wystarczy już powiedzieć "mam wędkę , grubą jak powrósło żyłkę , pecynę ołowiu a więc idę nad wodę po (!) węgorza . Węgorz jest obecnie rybą dla kogoś, kto nie tylko chce ,ale przede wszystkim - potrafi go złowić. I tutaj mała , niedyskretna uwaga : wędkarz łowiący jak św Antoni - jedną ,ale za to sensownie pomyślaną wędką - może mieć lepsze wyniki niż wyznawca teorii :"On jeden wędek siedem ".
człowieku wyluzuj, ma możliwość to zabiera, ja bym zrobił to samo, wędzarka u mnie stoi od kilku lat nieużywana bo węgorza coraz mniej , a rybka po uwędzeniu niesamowicie smaczna, jeżeli nie spożywasz mięsa , to nie zniechęcaj innych do jego spożywania , nie widzę różnicy czy rybkę zabiorę z nad wody czy ją kupię w sklepie, oczywiście przy połowie trzeba się trzymać regulaminu. Na koniec dodam że chętnie bym się wybrał na taki połów węgorzy, bo przypomniały mi się czasy z lat 80-tych kiedy to z teściem nastawialiśmy się na węgorze, zbieraliśmy z dwóch tygodni, a potem wielkie wędzenie i wyżerka że palce lizać, oczywiście zakrapiana z czymś mocnym, bo węgorza trzeba przy spożyciu zalać.
Pozdrowienia dla smakoszy rybek / tzw mięsiarzy/
I pomyśleć ,że takim ludziom - dają kartę wędkarską .Niestety - zasada : "Jakbym mógł , to bym brał " jest naczelna dla wielu moczykijów ..... Szkoda słów , na opis takiego podejścia do sprawy. Opisywana sytuacja "zbierania węgorzy z 2 tygodni a następnie ich wędzenia " - wyrasta wprost z lat 70 i 80 , kiedy to PGR -ryb z uwagi na intensywny eksport węgorza , dbał o to , by węgorza w wodach było dużo. Tak było kiedyś - z czego korzystali wyżej pozdrawiani przez przedmówcę "mięsiarze " ( czyli również on sam ). Dzisiaj niestety nie wystarczy już powiedzieć "mam wędkę , grubą jak powrósło żyłkę , pecynę ołowiu a więc idę nad wodę po (!) węgorza . Węgorz jest obecnie rybą dla kogoś, kto nie tylko chce ,ale przede wszystkim - potrafi go złowić. I tutaj mała , niedyskretna uwaga : wędkarz łowiący jak św Antoni - jedną ,ale za to sensownie pomyślaną wędką - może mieć lepsze wyniki niż wyznawca teorii :"On jeden wędek siedem ".
jedynie co mogę to współczuć Tobie kolego.
Współczuj raczej sobie niż mnie ... kolego - nie -kolego.
Słyszałem, że węgorz nie bierze w świetle księżyca, że musi być jak najmniej księżyca. I pytanko od kiedy węgorze biorą najlepiej?(Miesiąc)
To prawda,węgorki najlepiej łowic w nowiu lub pierwszej kwadrze,w pełni warto postawic zestaw w południe.Węgorz jest ciepłolubną rybą,już zaczyna żerowac w kwietniu kiedy woda ogrzeje się do 12stopni,ale zacznij od maja.
człowieku wyluzuj, ma możliwość to zabiera, ja bym zrobił to samo, wędzarka u mnie stoi od kilku lat nieużywana bo węgorza coraz mniej , a rybka po uwędzeniu niesamowicie smaczna, jeżeli nie spożywasz mięsa , to nie zniechęcaj innych do jego spożywania , nie widzę różnicy czy rybkę zabiorę z nad wody czy ją kupię w sklepie, oczywiście przy połowie trzeba się trzymać regulaminu. Na koniec dodam że chętnie bym się wybrał na taki połów węgorzy, bo przypomniały mi się czasy z lat 80-tych kiedy to z teściem nastawialiśmy się na węgorze, zbieraliśmy z dwóch tygodni, a potem wielkie wędzenie i wyżerka że palce lizać, oczywiście zakrapiana z czymś mocnym, bo węgorza trzeba przy spożyciu zalać.
Pozdrowienia dla smakoszy rybek / tzw mięsiarzy/
I pomyśleć ,że takim ludziom - dają kartę wędkarską .Niestety - zasada : "Jakbym mógł , to bym brał " jest naczelna dla wielu moczykijów ..... Szkoda słów , na opis takiego podejścia do sprawy. Opisywana sytuacja "zbierania węgorzy z 2 tygodni a następnie ich wędzenia " - wyrasta wprost z lat 70 i 80 , kiedy to PGR -ryb z uwagi na intensywny eksport węgorza , dbał o to , by węgorza w wodach było dużo. Tak było kiedyś - z czego korzystali wyżej pozdrawiani przez przedmówcę "mięsiarze " ( czyli również on sam ). Dzisiaj niestety nie wystarczy już powiedzieć "mam wędkę , grubą jak powrósło żyłkę , pecynę ołowiu a więc idę nad wodę po (!) węgorza . Węgorz jest obecnie rybą dla kogoś, kto nie tylko chce ,ale przede wszystkim - potrafi go złowić. I tutaj mała , niedyskretna uwaga : wędkarz łowiący jak św Antoni - jedną ,ale za to sensownie pomyślaną wędką - może mieć lepsze wyniki niż wyznawca teorii :"On jeden wędek siedem ".
człowieku wyluzuj, ma możliwość to zabiera, ja bym zrobił to samo, wędzarka u mnie stoi od kilku lat nieużywana bo węgorza coraz mniej , a rybka po uwędzeniu niesamowicie smaczna, jeżeli nie spożywasz mięsa , to nie zniechęcaj innych do jego spożywania , nie widzę różnicy czy rybkę zabiorę z nad wody czy ją kupię w sklepie, oczywiście przy połowie trzeba się trzymać regulaminu. Na koniec dodam że chętnie bym się wybrał na taki połów węgorzy, bo przypomniały mi się czasy z lat 80-tych kiedy to z teściem nastawialiśmy się na węgorze, zbieraliśmy z dwóch tygodni, a potem wielkie wędzenie i wyżerka że palce lizać, oczywiście zakrapiana z czymś mocnym, bo węgorza trzeba przy spożyciu zalać.
Pozdrowienia dla smakoszy rybek / tzw mięsiarzy/
I pomyśleć ,że takim ludziom - dają kartę wędkarską .Niestety - zasada : "Jakbym mógł , to bym brał " jest naczelna dla wielu moczykijów ..... Szkoda słów , na opis takiego podejścia do sprawy. Opisywana sytuacja "zbierania węgorzy z 2 tygodni a następnie ich wędzenia " - wyrasta wprost z lat 70 i 80 , kiedy to PGR -ryb z uwagi na intensywny eksport węgorza , dbał o to , by węgorza w wodach było dużo. Tak było kiedyś - z czego korzystali wyżej pozdrawiani przez przedmówcę "mięsiarze " ( czyli również on sam ). Dzisiaj niestety nie wystarczy już powiedzieć "mam wędkę , grubą jak powrósło żyłkę , pecynę ołowiu a więc idę nad wodę po (!) węgorza . Węgorz jest obecnie rybą dla kogoś, kto nie tylko chce ,ale przede wszystkim - potrafi go złowić. I tutaj mała , niedyskretna uwaga : wędkarz łowiący jak św Antoni - jedną ,ale za to sensownie pomyślaną wędką - może mieć lepsze wyniki niż wyznawca teorii :"On jeden wędek siedem ".
jedynie co mogę to współczuć Tobie kolego.
Nic dodać, nic ująć. No , właśnie - nic dodać , nic ująć - tylko współczuć . Czytałem twoje mądre wywody na temat ikry , gdzie sugerowałeś ,że mogą to być jaja złożone przez muchę ! Widziałeś ty , kiedyś może jaja złożone przez jakąkolwiek muchę ? To jest dopiero powód do współczucia . Żal i zdziwienie. Nawet w filmach dla dzieci typu "Marceli Szpak " , "Wiklinowa Zatoka " w "Pszczółce Mai " albo w "Było sobie życie " - jest więcej mądrości - niż w zasobach wiedzy , które dotąd z niemałym wysiłkiem udało ci się zdobyć.
Kolego weź na wstrzymanie, nie można cały czas być na nie, i każdemu prawić morały i obrażać, od kiedy jesteś na forum jedynie co starasz się robić to każdego krytykować, jeśli coś jest robione zgodnie z prawem to nie masz prawa tego krytykować a co za tym idzie pouczać i prawić morały.
Kolego weź na wstrzymanie, nie można cały czas być na nie, i każdemu prawić morały i obrażać, od kiedy jesteś na forum jedynie co starasz się robić to każdego krytykować, jeśli coś jest robione zgodnie z prawem to nie masz prawa tego krytykować a co za tym idzie pouczać i prawić morały.
Takim jak ty , to powinni prawić morały strażnicy i koledzy z koła. Powinni ciebie nagminnie kontrolować , bo głowy nie dam uciąć ,że zawsze przestrzegasz regulaminu . Jeśli jedyną zasadą co do , której się stosujesz to "aby wszystko było zgodnie z prawem " , to przykro mi bardzo ,ale nie ręczę za twoją uczciwość nawet w najmniejszym stopniu . Podam trywialnie proste przykłady. .Jakby ryby się dusiły w starorzeczu i jakiś prezesik koła , równie zachłanny co reszta członków , polecił wybrać te ryby do zjedzenia , to też byś poleciał , bo przecież tobie wolno !?? Jakby w Polsce można było wziąć 10 węgorzy , to byś brał bez skrupułów , co udowadniasz na każdym kroku swoimi wpisami ? Jakby zwiększono limit na szczupaka a skrócono mu okres ochronny ( tak jak ileś lat temu jeszcze , można było je łowić w styczniu i lutym ) , to też byś lazł nad wodę , ponieważ to co robisz ze swoim wędkarstwem to tylko nędzny relatywizm i powoływanie się na suche , jałowe przepisy . "Bo to zgodne z przepisami "?
Trochę ETYKI I KULTURY ,ale tam , nad wodą . Brzeg danej wody , to jedyne bowiem miejsce gdzie nasze podejście do wędkarstwa ma ogromne znaczenie . Wszystkie grzechy i postawy widać tam jak na dłoni i nie można ich wytłumaczyć byle jakim frazesem , jakich pełno na tym forum. Spójrz tam : czy człowiek , który zabrałby 10 węgorzy , tylko dlatego ,że jest to zgodne z obowiązującym prawem to wędkarz czy też zupełnie ktoś inny czyli marny pozyskiwacz rybiego białka ? Trochę KULTURY I ETYKI NAD WODĄ - tam dopiero można rozmawiać i ostatecznie rozsądzić : kto jest wędkarzem a kto zwykłym ćwierć-przestępcą łowiącym w majestacie prawa .
Trochę ETYKI I KULTURY ,ale tam , nad wodą . Brzeg danej wody , to jedyne bowiem miejsce gdzie nasze podejście do wędkarstwa ma ogromne znaczenie . Wszystkie grzechy i postawy widać tam jak na dłoni i nie można ich wytłumaczyć byle jakim frazesem , jakich pełno na tym forum. Spójrz tam : czy człowiek , który zabrałby 10 węgorzy , tylko dlatego ,że jest to zgodne z obowiązującym prawem to wędkarz czy też zupełnie ktoś inny czyli marny pozyskiwacz rybiego białka ? Trochę KULTURY I ETYKI NAD WODĄ - tam dopiero można rozmawiać i ostatecznie rozsądzić : kto jest wędkarzem a kto zwykłym ćwierć-przestępcą łowiącym w majestacie prawa .
człowieku wyluzuj, ma możliwość to zabiera, ja bym zrobił to samo, wędzarka u mnie stoi od kilku lat nieużywana bo węgorza coraz mniej , a rybka po uwędzeniu niesamowicie smaczna, jeżeli nie spożywasz mięsa , to nie zniechęcaj innych do jego spożywania , nie widzę różnicy czy rybkę zabiorę z nad wody czy ją kupię w sklepie, oczywiście przy połowie trzeba się trzymać regulaminu. Na koniec dodam że chętnie bym się wybrał na taki połów węgorzy, bo przypomniały mi się czasy z lat 80-tych kiedy to z teściem nastawialiśmy się na węgorze, zbieraliśmy z dwóch tygodni, a potem wielkie wędzenie i wyżerka że palce lizać, oczywiście zakrapiana z czymś mocnym, bo węgorza trzeba przy spożyciu zalać.
Pozdrowienia dla smakoszy rybek / tzw mięsiarzy/
I pomyśleć ,że takim ludziom - dają kartę wędkarską .Niestety - zasada : "Jakbym mógł , to bym brał " jest naczelna dla wielu moczykijów ..... Szkoda słów , na opis takiego podejścia do sprawy. Opisywana sytuacja "zbierania węgorzy z 2 tygodni a następnie ich wędzenia " - wyrasta wprost z lat 70 i 80 , kiedy to PGR -ryb z uwagi na intensywny eksport węgorza , dbał o to , by węgorza w wodach było dużo. Tak było kiedyś - z czego korzystali wyżej pozdrawiani przez przedmówcę "mięsiarze " ( czyli również on sam ). Dzisiaj niestety nie wystarczy już powiedzieć "mam wędkę , grubą jak powrósło żyłkę , pecynę ołowiu a więc idę nad wodę po (!) węgorza . Węgorz jest obecnie rybą dla kogoś, kto nie tylko chce ,ale przede wszystkim - potrafi go złowić. I tutaj mała , niedyskretna uwaga : wędkarz łowiący jak św Antoni - jedną ,ale za to sensownie pomyślaną wędką - może mieć lepsze wyniki niż wyznawca teorii :"On jeden wędek siedem ".
jedynie co mogę to współczuć Tobie kolego.
Nic dodać, nic ująć. No , właśnie - nic dodać , nic ująć - tylko współczuć . Czytałem twoje mądre wywody na temat ikry , gdzie sugerowałeś ,że mogą to być jaja złożone przez muchę ! Widziałeś ty , kiedyś może jaja złożone przez jakąkolwiek muchę ? To jest dopiero powód do współczucia . Żal i zdziwienie. Nawet w filmach dla dzieci typu "Marceli Szpak " , "Wiklinowa Zatoka " w "Pszczółce Mai " albo w "Było sobie życie " - jest więcej mądrości - niż w zasobach wiedzy , które dotąd z niemałym wysiłkiem udało ci się zdobyć. ____________________________________________________________________________________
Off-topic Acipenser Sturio-Jak dla mnie jesteś klasyczną osobą kontrowersyjną,która jak sama nazwa mówi -wzbudza
kontrowersje. "Jest to osoba, której postępowanie lub słowa można różnie
interpretować. Jedni uważają, że postępuje dobrze, inni mogą stwierdzić
jej zachowanie za absurdalne i złe. Taka postać może wzbudzać
kontrowersje w swoim środowisku, najbliższym otoczeniu lub u czytelnika,
który chce jej postawę ocenić. Często takie postacie są niezrozumiane,
nieakceptowane, osamotnione w swoich działaniach."
Możliwe,że twoje wypowiedzi są dla niektórych zbyt wysokich lotów powodując zażenowanie i brak zrozumienia,przez to narzucają Ci,że czerpiesz z różnych źródeł (Wikipedia)przelewając to na strony forum,co do tego nie mam pretensji,ale... Brakuje Ci ogłady i samokontroli,a to sprawia,że wiele osób wprawiasz w swoisty nie smak co do twojej Persony
PS.Miło czasami poczytać jak piszesz ciekawie i na temat,bez niepotrzebnych dywagacji i ataków personalnych.Zalecam więcej ogłady i dystansu,wtedy mam nadzieję nie dostaniesz BANA
Trochę ETYKI I KULTURY ,ale tam , nad wodą . Brzeg danej wody , to jedyne bowiem miejsce gdzie nasze podejście do wędkarstwa ma ogromne znaczenie . Wszystkie grzechy i postawy widać tam jak na dłoni i nie można ich wytłumaczyć byle jakim frazesem , jakich pełno na tym forum. Spójrz tam : czy człowiek , który zabrałby 10 węgorzy , tylko dlatego ,że jest to zgodne z obowiązującym prawem to wędkarz czy też zupełnie ktoś inny czyli marny pozyskiwacz rybiego białka ? Trochę KULTURY I ETYKI NAD WODĄ - tam dopiero można rozmawiać i ostatecznie rozsądzić : kto jest wędkarzem a kto zwykłym ćwierć-przestępcą łowiącym w majestacie prawa .
miałem nadzieję że jesteś krzykaczem i moralistą, a z tego co widzę to Tobie potrzebny lekarz.
Jesiotrzyku,ja często bywam nad wodą i widzę że liczy się ryba konsumpcyjna a nie przygoda,uczyli mnie wędkarstwa stare dziadki już nieżyjący.Chwała im za to że nauczyli mnie szacunku do przyrody,bo wędkarstwo to nie tylko poławianie ryb.Kiedyś przychodził nad Wisełkę profesor z liceum,wspaniały człowiek,wielu z nas by nauczyło się wiele od niego,ale jak widac odpornych na wiedzę jest od groma.Pozdrawiam.
Jesiotrzyku,ja często bywam nad wodą i widzę że liczy się ryba konsumpcyjna a nie przygoda,uczyli mnie wędkarstwa stare dziadki już nieżyjący.Chwała im za to że nauczyli mnie szacunku do przyrody,bo wędkarstwo to nie tylko poławianie ryb.Kiedyś przychodził nad Wisełkę profesor z liceum,wspaniały człowiek,wielu z nas by nauczyło się wiele od niego,ale jak widac odpornych na wiedzę jest od groma.Pozdrawiam. Taką postawę rozumiem i pochwalam. Pozdrawiam.
no a jak ktoś rybę zabierze to be i mięsiarz, jeszcze raz powtarzam że jesli ktoś sporzywa mięso to nie ma różnicy czy je kupi czy w sposób regulaminowy poda sobie na stół. Kolego jeśli nie jadasz mięsa, a marchewkę i soję , to nie zauważyłem aby z tego powodu ktoś Ci prawił morały.
Nikt Ci nie broni zjeśc rybki,ale rób to z podejściem prawdziwego wędkarza,bo kwintesencją w wędkarstwie nie jest zdobywanie ryb tylko przygoda.Czy byłeś nad rzeką czy jeziorem zobaczyc czy jakiś gnój okrada przyrodę? Nie miej do kolegi pretensji,bo dobrze gada i ma wiedzę.troszeczkę złowiłem tych ryb,więc chętnie doradzę.
Nikt Ci nie broni zjeśc rybki,ale rób to z podejściem prawdziwego wędkarza,bo kwintesencją w wędkarstwie nie jest zdobywanie ryb tylko przygoda.Czy byłeś nad rzeką czy jeziorem zobaczyc czy jakiś gnój okrada przyrodę? Nie miej do kolegi pretensji,bo dobrze gada i ma wiedzę.troszeczkę złowiłem tych ryb,więc chętnie doradzę.
ale ja cały czas piszę że podstawą jest przestrzeganie regulaminu, jeśli na to pozwala to od czasu do czasu rybkę zabiorę do domu, Piszesz że kolega dobrze gada i ma wiedzę , ja pierwsze kroki z wędką zaczynałem pod koniec lat 60 -tych i nie chwale się swoja WIEDZĄ, ale obrażanie mnie że pewnie nie raz wędkowałem nie zgodnie z regulaminem , jest szczytem hipokryzji i niestosowności.
Ja Ciebie nie obrażam,tylko dyskutuję.Jak masz chęc na rybkę to ją bierz i smacznego,ale chłopaka trzeba szanowac bo choc kontrowersyjną jest osobą ma wiele do powiedzenia.
Ja Ciebie nie obrażam,tylko dyskutuję.Jak masz chęc na rybkę to ją bierz i smacznego,ale chłopaka trzeba szanowac bo choc kontrowersyjną jest osobą ma wiele do powiedzenia.
a gdzie ja napisałem ze Ty mnie obrażasz, doskonale Wiesz kto mnie obraża, piszesz że jest osobą kontrowersyjna i ma wiele do powiedzenia, kontrowersyjną to na pewno jest.
a już miałem nadzieję że poczytam tym razem o węgorzu.....przykre
masz rację jest to przykre i niepotrzebne, juz dawno pisałem że forum to spada na psy , pełno moralistów i pseudo nauczycieli wędkarstwa, a mało rad i treści potrzebnych młodym wchodzącym w świat wędkarski młodzieży.
Koledzy wrzućcie na luz, pójdźcie nad wodę, a nie nerwy na forum przelewacie, kolega chciał się coś o węgorzu dowiedzieć (ja też), a w zamian tego przeczytaliśmy kłótnię o to, że ktoś lubi zjeść rybę i nie zawsze ja wypuszcza. Jeśli kupi w tesco to również ktoś musiał ją złapać, jedna ryba mniej w sklepie, czyli w jeziorze/morzu również. Stań pod tesco i krzycz "mięsiarze zabijacie ryby i przyczyniacie się do zmniejszania populacji... bla bla bla." (nie bezpośrednio, ale jednak).
Pozdrawiam i mam jedną rade (nie odpisujmy takim, skoro chcą się pochwalić jacy to oni nie są honorowi to niech pieprzą, nie odpowiemy takiemu to się nie nakręci i nie rozwinie dyskusji na 1.5 strony.
Dokładnie , coraz więcej tematów kończy się pyskówkami na kilka stron , może każdy ma swoje racje i swoje zasady co do wędkarstwa ale jeżeli nie ma szacunku do przyrody i ludzi to czy zabiera ryby czy nie , nie ma kompletnie znaczenia , bo można być i w jedną i w druga stronę bez umiaru . Pozdrawiam wszystkich którzy czerpią radość z wędkowania i obcowania z naturą !
Mariusz zgadzam się całkowicie z Twą wypowiedzią , to samo zawsze mówiłem innym podczas zadym . " Pozdrawiam i mam jedną rade (nie odpisujmy takim, skoro chcą się pochwalić jacy to oni nie są honorowi to niech pieprzą, nie odpowiemy takiemu to się nie nakręci i nie rozwinie dyskusji na 1.5 strony. "
Więc teraz spokojnie wróćmy do tematu wątku , sam chętnie poczytam wasze spostrzeżenia , rady . Nowości nigdy za wiele , a coś nowego się przyda .
Ja mam jeszcze jedno pytanko, czy węgorza możemy łapać na kotwice? I jak go odczepiać, słyszałem, ze ludzie noszą sól i go tam wycierają i dopiero odczepiają, ale to chyba wytrze śluz i wtedy po nim tak? Podobno jest cholernie ciężko go wypiąć.
Pozdrawiam.
PS; Jak go dokładnie łowić, nakładamy rosówkę wyrzucamy zakładamy bojkę (tak jak na sprężynę) i czekamy tak jak normalnie? Bo czytałem też, że kabłąk musi być otwarty bo węgorz chwyci za końcówkę płynie, staje i dopiero połyka, prawda? Sorki za głupie pytania, ale jestem zielony :P
z doświadczenia powiem że wypięcie jest raczej nie możliwe, trzeba odciąć haczyk, węgorz najpierw połyka przynętę , a potem jest odjazd, na trupka, wątróbkę czy też rosówkę w 90% haczyk jest już za głęboko aby go wypiąć. Węgorza nie powinno sie przchowywać w dość małych siatkach, a w szczególności metalowych bo potrafi dać dyla, najlepiej uśmiercać w domu, najlepszym sposobem jest jak do wiadra z wodą około 2l, wlejemy pół szklanki octu, 5 min i po węgorzu , można wytrzeć w soli , ale dłużej to trwa" Przy patroszeniu trzeba wyciągnąć woreczek z krwią umieszczony tuż za odbytem przy kręgosłupie, najlepiej jak go wyciągniemy w całości nie rozlewając krwi , przy wędzeniu jest to bardzo ważne, ponieważ krew węgorza jest trująca, dla tego przyjęło się powiedzenie że spożywając węgorza zawsze trzeba go zalać, wiadomo czym. Hol węgorza jest dosyć prosty, trzeba uważać w ostatniej fazie aby nie poszedł w zaczep, bo po zestawie, a lubi to zwierzę na samym końcu spłatać figla, uważać z podbierakiem jest dosyć kłopotliwa rybką do podebrania, raczej starać się doprowadzić do brzegu, algo jeśli mocny zestaw to podnieść zo złapać za żyłkę, nie zrażać się jak będzie się owijać w koło ręki. W razie innych pytań służę pomocą.
1. czy wędka konger carbospiral 3,9 m cw 120 g i kołowrotek mistral carpmaxxx rs 4000 wystarczy do połowu niedużych węgorzy?(używam jako karpiówki) 2.czy moge użyć zestawu z przelotową rurką antysplątaniową?Czy lepiej użyć ciężarka z dziurką w środku czy ciężarka z krętlikiem?(mam kilka ciężarków przelotowych (z dziurką) i zawsze o nich wkładam krętlik i zaciskam , dobrze? 3.czy np do koszyczka moge włożyć kilka zdechłych ryb? (w jeziorze na którym będe łoiwł często przy brzegu płowa pełno ryb do góry brzuchem :/ ) 4. czy jest dużo węgorzy w jeziorze drawsko? z tego co wiem to jest , ale czy ktoś moze potwierdzic? 5.na przypon moge uzywać żyłki np 0,18 i czy wtedy sandacz lub sum mi jej nie przegryzie?
1. czy wędka konger carbospiral 3,9 m cw 120 g i kołowrotek mistral carpmaxxx rs 4000 wystarczy do połowu niedużych węgorzy?(używam jako karpiówki) 2.czy moge użyć zestawu z przelotową rurką antysplątaniową?Czy lepiej użyć ciężarka z dziurką w środku czy ciężarka z krętlikiem?(mam kilka ciężarków przelotowych (z dziurką) i zawsze o nich wkładam krętlik i zaciskam , dobrze? 3.czy np do koszyczka moge włożyć kilka zdechłych ryb? (w jeziorze na którym będe łoiwł często przy brzegu płowa pełno ryb do góry brzuchem :/ ) 4. czy jest dużo węgorzy w jeziorze drawsko? z tego co wiem to jest , ale czy ktoś moze potwierdzic? 5.na przypon moge uzywać żyłki np 0,18 i czy wtedy sandacz lub sum mi jej nie przegryzie?
Zestaw dobry ale z tymi zdechłymi rybami to lepiej nie próbować. Ewentualnie możesz podnęcić kilkoma filetami lub wątróbka. Możesz również zanęcić pociętaymi rosówkami lub pelletem. A jak chcesz używać zanęty to dodaj do nie mączki rybnej lub atraktor o zapachu krwi. A co do przyponu 0,18mm to wydaje mi sie że jednak troszkę za cienki. Ja używam minimum 0,22mm.
Masz dobry sprzęt nawet na węgorze rozmiaru xxl,możesz użyc koszyczka jak i ciężarka przelotowego,nie stosuj przyponów bo to jest bez sensu,żyłka 0,25-0,28 "oliwka" przelotowa,stoper ze śruciny,haczyk,2-3 rosówki,martwa rybka,i do wody.Stawiaj zestaw blisko trzcin,węgorze często zjawiają się w takich miejscach polując na drobnicę lub raki.
Koledzy wyżej dobrze Ci radzą
Uwazam ze Twoj zestaw to ciezka gruntowka. Osobiscie lowie federkiem ktory idealnie pokazuje brania wegorza. Uzywam przelotowego ciezarka aby ryba nie czula duzego oporu.
Kolowrotek masz idealny do tego typu wedkowania. Uzywam zylki glownej 022 a przypon 018. Wydaje mi sie, ze to wystarcza, nie mialem zerwania przyponu przy zacieciu i holu ryby.
Pozdrawiam i polamania.
OK , a czy moge używać rurki antysplątaniowej na przelotowo , bo jestem jej zwolennikiem.
I jeszcze pytanie , czy węgorza moge łapać w dzień? nie wiem czy będe łapał w nocy , no i to mały problem :/
Heh kolego ładny bukiet z rybek, wędkuje od poprzedniego roku i w tym sezonie spróbuje z węgorzami:),a. że jestem małolat to dołączam się do pytania, czy w dzień (późny wieczór wczesny poranek) można połapać, bo stare wygi nad wodą mówią, że tylko w nocy.
Pozdro.
Możesz łowic też w dzień,najwięcej brań tych ryb było w pełnie księżyca,w południe.
----------------------------------------------------------------------------------------- Przypon musi być na węgorza koniecznie . Kiedyś nie było krętlików ,ale dzisiaj są - i dlatego trzeba używać także krętlika jako połączenia żyłki głównej z przyponem (!) , co często ogranicza w dużym stopniu splątanie . .Żyłka 0,30 , przypon 0,26 - 0,23 mm , haczyk 3 -1 aż do 1/ 0 , węgorzowy z długim trzonkiem - i może wtedy trafi się węgorz , jaki powinien interesować wędkarza a nie tępiciela 50 cm ołówków. ------------------------------------------------------------------------------------------ Można użyć plecionki na przypon . Węgorz to silna ryba - czasem holuje się ją z kłębem zielska , skręca się , płynie do tyłu ( ewenement wśród ryb ) i dlatego rozsądny wędkarz , nie wyobraża sobie łowienia tej ryby bez przyponu. To ,że kiedyś łowiło się tak a dzisiaj tak , to nie znaczy ,że łowienie bez przyponu to coś co należy pochwalić . Kiedyś wystarczył kawał ołowiu , gruba żyłka , duży hak z pękiem rosówek lub rybką i na węgorze , ponieważ dbano aby tych ryb było w wodach dużo -niestety wyłącznie przez wzgląd na gospodarkę importową ! Dzisiaj łowi trzeba z głową . Zestaw musi mieć przysłowiowe "ręce i nogi " . Czyli przypon i jeszcze raz przypon - to rzecz obowiązkowa w zestawie na rybę , która wije się na wędce, skręca , ucieka w wykroty itp. -------------------------------------------------------------------------------------------
Uwazam ze Twoj zestaw to ciezka gruntowka. Osobiscie lowie federkiem ktory idealnie pokazuje brania wegorza. Uzywam przelotowego ciezarka aby ryba nie czula duzego oporu.
Kolowrotek masz idealny do tego typu wedkowania. Uzywam zylki glownej 022 a przypon 018. Wydaje mi sie, ze to wystarcza, nie mialem zerwania przyponu przy zacieciu i holu ryby.
Pozdrawiam i polamania.
Co to ma być ? Nie dość ,że to same niemalże sznurkowate samce , to jeszcze w jakiej ilości ! A gdzie limity - te przepisowe i te prywatne , ustanowione własnym sumptem ? Gdzie osobista wstrzemięźliwość na przestrzeni wędkarskich wypadów nad wodę ? Gdzie tam ! Łowienie jak dla łasicy mordowanie kur - aby lodówkę napchać . Gdyby cały tydzień brały codziennie - to też , by taki wziął , każdą ilość węgorza.
Uwazam ze Twoj zestaw to ciezka gruntowka. Osobiscie lowie federkiem ktory idealnie pokazuje brania wegorza. Uzywam przelotowego ciezarka aby ryba nie czula duzego oporu.
Kolowrotek masz idealny do tego typu wedkowania. Uzywam zylki glownej 022 a przypon 018. Wydaje mi sie, ze to wystarcza, nie mialem zerwania przyponu przy zacieciu i holu ryby.
Pozdrawiam i polamania.
Co to ma być ? Nie dość ,że to same niemalże sznurkowate samce , to jeszcze w jakiej ilości ! A gdzie limity - te przepisowe i te prywatne , ustanowione własnym sumptem ? Gdzie osobista wstrzemięźliwość na przestrzeni wędkarskich wypadów nad wodę ? Gdzie tam ! Łowienie jak dla łasicy mordowanie kur - aby lodówkę napchać . Gdyby cały tydzień brały codziennie - to też , by taki wziął , każdą ilość węgorza.
------------------------------------------------------------------------------------------------
Hahahaha,a myślałem,że już śmieszniej być nie może:)
Możliwe,że te "ołówki",czy też "sznurówki",które chociaż kłują w oczy,być może pochodzą z prywatnego stawu i stanowią,tzw. wsad do wędzarki...Proponuję więc podchodzić do tematu z lekkim dystansem bez niepotrzebnych dywagacji
Przypominam,że autor wątku pyta o aspekt techniczny połowu tej ryby.
Słyszałem, że węgorz nie bierze w świetle księżyca, że musi być jak najmniej księżyca. I pytanko od kiedy węgorze biorą najlepiej?(Miesiąc)
Co to ma być ? Nie dość ,że to same niemalże sznurkowate samce , to jeszcze w jakiej ilości ! A gdzie limity - te przepisowe i te prywatne , ustanowione własnym sumptem ? Gdzie osobista wstrzemięźliwość na przestrzeni wędkarskich wypadów nad wodę ? Gdzie tam ! Łowienie jak dla łasicy mordowanie kur - aby lodówkę napchać . Gdyby cały tydzień brały codziennie - to też , by taki wziął , każdą ilość węgorza.
Moze sobie ustalasz limity ja nie. Place za zezwolenie 15 funtow za rok i moge zabrac tyle wegorzy ile zlapie. Nie ma tu limitu polowu ani wymiaru ochronnego. Jezeli boli Cie serce to wydaj pare zlotych i przylec sprawdz jak to sie robi. U nas nie ma zarybiania. Tyle wegorza plywa w kazdej rzece.
Pozdrowienia i polamania.
Co to ma być ? Nie dość ,że to same niemalże sznurkowate samce , to jeszcze w jakiej ilości ! A gdzie limity - te przepisowe i te prywatne , ustanowione własnym sumptem ? Gdzie osobista wstrzemięźliwość na przestrzeni wędkarskich wypadów nad wodę ? Gdzie tam ! Łowienie jak dla łasicy mordowanie kur - aby lodówkę napchać . Gdyby cały tydzień brały codziennie - to też , by taki wziął , każdą ilość węgorza.
Moze sobie ustalasz limity ja nie. Place za zezwolenie 15 funtow za rok i moge zabrac tyle wegorzy ile zlapie. Nie ma tu limitu polowu ani wymiaru ochronnego. Jezeli boli Cie serce to wydaj pare zlotych i przylec sprawdz jak to sie robi. U nas nie ma zarybiania. Tyle wegorza plywa w kazdej rzece.
Pozdrowienia i polamania.
Nie kompromituj się na polskim forum , bardziej niż kompromitujesz Polaków swoim postępowaniem wobec ryb , przebywając w Szkocji. Wszędzie gdzie się pojawią Polacy -tam prędzej czy później pojawia się ohydna choroba naszych wód i współczesnego wędkarstwa : mięsiarstwo. Jaką wizytówkę wystawiasz Polsce , postępując w taki a nie inny sposób ? Relatywizujesz i usprawiedliwiasz swoją pazerność - tłumacząc się jak niesforne dziecko : "Bo tak można " , "Bo ja płacę , to mam prawo itp " a prawda jest taka ,że wielkie g . możesz. W Polsce mógłbyś wziąć 2 sztuki węgorza , z zachowaniem wymiaru 50 cm - natomiast za granicą , folgujesz swojej pazerności w majestacie prawa , śmiejąc się przy tym z wszelkich form umiaru . Mięsiarstwo , kłusownictwo oraz banda hydrotechników władająca czeredą bezrozumnych meliorantów , regulujących rzeki : to nasz towar eksportowy. Możemy chwalić się nim na cały świat , nikt nie ma takiego drugiego. Normalnie unikat.
Co to ma być ? Nie dość ,że to same niemalże sznurkowate samce , to jeszcze w jakiej ilości ! A gdzie limity - te przepisowe i te prywatne , ustanowione własnym sumptem ? Gdzie osobista wstrzemięźliwość na przestrzeni wędkarskich wypadów nad wodę ? Gdzie tam ! Łowienie jak dla łasicy mordowanie kur - aby lodówkę napchać . Gdyby cały tydzień brały codziennie - to też , by taki wziął , każdą ilość węgorza.
Moze sobie ustalasz limity ja nie. Place za zezwolenie 15 funtow za rok i moge zabrac tyle wegorzy ile zlapie. Nie ma tu limitu polowu ani wymiaru ochronnego. Jezeli boli Cie serce to wydaj pare zlotych i przylec sprawdz jak to sie robi. U nas nie ma zarybiania. Tyle wegorza plywa w kazdej rzece.
Pozdrowienia i polamania.
Nie kompromituj się na polskim forum , bardziej niż kompromitujesz Polaków swoim postępowaniem wobec ryb , przebywając w Szkocji. Wszędzie gdzie się pojawią Polacy -tam prędzej czy później pojawia się ohydna choroba naszych wód i współczesnego wędkarstwa : mięsiarstwo. Jaką wizytówkę wystawiasz Polsce , postępując w taki a nie inny sposób ? Relatywizujesz i usprawiedliwiasz swoją pazerność - tłumacząc się jak niesforne dziecko : "Bo tak można " , "Bo ja płacę , to mam prawo itp " a prawda jest taka ,że wielkie g . możesz. W Polsce mógłbyś wziąć 2 sztuki węgorza , z zachowaniem wymiaru 50 cm - natomiast za granicą , folgujesz swojej pazerności w majestacie prawa , śmiejąc się przy tym z wszelkich form umiaru . Mięsiarstwo , kłusownictwo oraz banda hydrotechników władająca czeredą bezrozumnych meliorantów , regulujących rzeki : to nasz towar eksportowy. Możemy chwalić się nim na cały świat , nikt nie ma takiego drugiego. Normalnie unikat.
Bo Ci żyłka pęknie. Wyluzuj... Patrzyłem na to zdjęcie i jedyne co przyszło mi do głowy, to nie prawić autorowi wywodów, a tylko pogratulować połowu, bo ja osobiście tylu węgorzy w jeden dzień nie złowiłem...Mieszka w Szkocji, opłaca składki, stosuje się do regulaminu obowiązującego w tamtejszych wodach, więc nie nakazuj mu zabierania dwóch sztuk. Nie ośmieszaj się, o!Ryby są po to by je zjadać i jeśli ktoś lubi ryby bardziej niż kawałek łopatki wieprzowej to zapycha zamrażalnik rybami. Proste i zrozumiałe, jak myślę?
Co to ma być ? Nie dość ,że to same niemalże sznurkowate samce , to jeszcze w jakiej ilości ! A gdzie limity - te przepisowe i te prywatne , ustanowione własnym sumptem ? Gdzie osobista wstrzemięźliwość na przestrzeni wędkarskich wypadów nad wodę ? Gdzie tam ! Łowienie jak dla łasicy mordowanie kur - aby lodówkę napchać . Gdyby cały tydzień brały codziennie - to też , by taki wziął , każdą ilość węgorza.
Moze sobie ustalasz limity ja nie. Place za zezwolenie 15 funtow za rok i moge zabrac tyle wegorzy ile zlapie. Nie ma tu limitu polowu ani wymiaru ochronnego. Jezeli boli Cie serce to wydaj pare zlotych i przylec sprawdz jak to sie robi. U nas nie ma zarybiania. Tyle wegorza plywa w kazdej rzece.
Pozdrowienia i polamania.
Nie kompromituj się na polskim forum , bardziej niż kompromitujesz Polaków swoim postępowaniem wobec ryb , przebywając w Szkocji. Wszędzie gdzie się pojawią Polacy -tam prędzej czy później pojawia się ohydna choroba naszych wód i współczesnego wędkarstwa : mięsiarstwo. Jaką wizytówkę wystawiasz Polsce , postępując w taki a nie inny sposób ? Relatywizujesz i usprawiedliwiasz swoją pazerność - tłumacząc się jak niesforne dziecko : "Bo tak można " , "Bo ja płacę , to mam prawo itp " a prawda jest taka ,że wielkie g . możesz. W Polsce mógłbyś wziąć 2 sztuki węgorza , z zachowaniem wymiaru 50 cm - natomiast za granicą , folgujesz swojej pazerności w majestacie prawa , śmiejąc się przy tym z wszelkich form umiaru . Mięsiarstwo , kłusownictwo oraz banda hydrotechników władająca czeredą bezrozumnych meliorantów , regulujących rzeki : to nasz towar eksportowy. Możemy chwalić się nim na cały świat , nikt nie ma takiego drugiego. Normalnie unikat.
Bo Ci żyłka pęknie. Wyluzuj... Patrzyłem na to zdjęcie i jedyne co przyszło mi do głowy, to nie prawić autorowi wywodów, a tylko pogratulować połowu, bo ja osobiście tylu węgorzy w jeden dzień nie złowiłem...Mieszka w Szkocji, opłaca składki, stosuje się do regulaminu obowiązującego w tamtejszych wodach, więc nie nakazuj mu zabierania dwóch sztuk. Nie ośmieszaj się, o!Ryby są po to by je zjadać i jeśli ktoś lubi ryby bardziej niż kawałek łopatki wieprzowej to zapycha zamrażalnik rybami. Proste i zrozumiałe, jak myślę?
Nie rozumie kompletnie w czym rzecz , usprawiedliwia i relatywizuje zwykłe mięsiarstwo - czyli można wywnioskować z tego ,że zachowałby się identycznie , będąc poza granicami kraju jak osoba , w której obronie staje . Nie mogąc zrozumieć , gdzie tkwi istota rzeczy sam się ośmiesza, zarzucając to innym. Dzieciak i niedouczony początkujący dyletant a nie wędkarz , ot co . Patrząc na te dwa przykłady zdeprawowanych , wędkujących dzieciaków - odnoszę wrażenie ,że jak Polska długa i szeroka - większość naszych rodaków nastawiona jest wyłącznie na przemysłowe łowienie , nie zaś na hobby . Gdyby nagle okazało się ,że zgodnie z prawem - można wyłowić z wody wszystkie węgorze z rzeki , to bez wahania przystąpilibyście do działania w myśl zasady niesfornego pazernego "na zdobycze " dziecka - "Bo nam przecież wolno - płacimy ". Według mnie nie ma przyzwolenia dla mięsiarstwa nigdzie - niezależnie od tego w jakim kraju się znajdujemy : Polak powinien zawsze zadbać o to , by po prostu nie przynosić wstydu swoim anachronicznym , pazernym podejściem do wędkarstwa i ryb , haniebnego robienia zeń - zwykłego pozyskiwania białka .Niestety coraz częściej dzieje się zupełnie odwrotnie : krajanie migrują w różnych celach i biorąc się za wędkarstwo poza granicami kraju , przynoszą Polsce zwyczajną hańbę . Najbardziej nie znoszą polskich "rybołapów " Anglicy oraz Francuzi , gdyż w tych krajach co się okazuje - Polak widząc rybne wody , kompletnie zatraca się w postępowaniu zgodnym z dewizą :" Chłop żywemu nie przepuści ". Mięsiarze i niemal nieetyczni ćwierć-przestępcy eksploatujący wody niczym półki supermarketu - to plaga współczesnego wędkarstwa . Niestety Polak coraz częściej - jak na potwierdzenie swej przynależności do tej haniebnej grupy , swoje prawdziwe podejście do wód i ryb - pokazuje dopiero tam gdzie, paradoksalnie czyni to zgodnie z obowiązującym lokalnie prawem .
Koledzy przestańcie sie denerwować!!Mam jeszcze pytanko czy węgorza moge łapać w dzień lub późnym wieczorem , bo nocka raczej odpada , więc zostaje mi wędkowanie max do 23 .
Koledzy przestańcie sie denerwować!!Mam jeszcze pytanko czy węgorza moge łapać w dzień lub późnym wieczorem , bo nocka raczej odpada , więc zostaje mi wędkowanie max do 23 .
Oczywiście że można,zwłaszcza w parne,ciepłe dni z lekkimi opadami atmosferycznymi(kapuśniaczek:))
Acipenser Sturio
człowieku wyluzuj, ma możliwość to zabiera, ja bym zrobił to samo, wędzarka u mnie stoi od kilku lat nieużywana bo węgorza coraz mniej , a rybka po uwędzeniu niesamowicie smaczna, jeżeli nie spożywasz mięsa , to nie zniechęcaj innych do jego spożywania , nie widzę różnicy czy rybkę zabiorę z nad wody czy ją kupię w sklepie, oczywiście przy połowie trzeba się trzymać regulaminu.
Na koniec dodam że chętnie bym się wybrał na taki połów węgorzy, bo przypomniały mi się czasy z lat 80-tych kiedy to z teściem nastawialiśmy się na węgorze, zbieraliśmy z dwóch tygodni, a potem wielkie wędzenie i wyżerka że palce lizać, oczywiście zakrapiana z czymś mocnym, bo węgorza trzeba przy spożyciu zalać.
Pozdrowienia dla smakoszy rybek / tzw mięsiarzy/
Acipenser Sturio
człowieku wyluzuj, ma możliwość to zabiera, ja bym zrobił to samo, wędzarka u mnie stoi od kilku lat nieużywana bo węgorza coraz mniej , a rybka po uwędzeniu niesamowicie smaczna, jeżeli nie spożywasz mięsa , to nie zniechęcaj innych do jego spożywania , nie widzę różnicy czy rybkę zabiorę z nad wody czy ją kupię w sklepie, oczywiście przy połowie trzeba się trzymać regulaminu.
Na koniec dodam że chętnie bym się wybrał na taki połów węgorzy, bo przypomniały mi się czasy z lat 80-tych kiedy to z teściem nastawialiśmy się na węgorze, zbieraliśmy z dwóch tygodni, a potem wielkie wędzenie i wyżerka że palce lizać, oczywiście zakrapiana z czymś mocnym, bo węgorza trzeba przy spożyciu zalać.
Pozdrowienia dla smakoszy rybek / tzw mięsiarzy/
I pomyśleć ,że takim ludziom - dają kartę wędkarską .Niestety - zasada : "Jakbym mógł , to bym brał " jest naczelna dla wielu moczykijów ..... Szkoda słów , na opis takiego podejścia do sprawy. Opisywana sytuacja "zbierania węgorzy z 2 tygodni a następnie ich wędzenia " - wyrasta wprost z lat 70 i 80 , kiedy to PGR -ryb z uwagi na intensywny eksport węgorza , dbał o to , by węgorza w wodach było dużo. Tak było kiedyś - z czego korzystali wyżej pozdrawiani przez przedmówcę "mięsiarze " ( czyli również on sam ). Dzisiaj niestety nie wystarczy już powiedzieć "mam wędkę , grubą jak powrósło żyłkę , pecynę ołowiu a więc idę nad wodę po (!) węgorza . Węgorz jest obecnie rybą dla kogoś, kto nie tylko chce ,ale przede wszystkim - potrafi go złowić. I tutaj mała , niedyskretna uwaga : wędkarz łowiący jak św Antoni - jedną ,ale za to sensownie pomyślaną wędką - może mieć lepsze wyniki niż wyznawca teorii :"On jeden wędek siedem ".
Acipenser Sturio
człowieku wyluzuj, ma możliwość to zabiera, ja bym zrobił to samo, wędzarka u mnie stoi od kilku lat nieużywana bo węgorza coraz mniej , a rybka po uwędzeniu niesamowicie smaczna, jeżeli nie spożywasz mięsa , to nie zniechęcaj innych do jego spożywania , nie widzę różnicy czy rybkę zabiorę z nad wody czy ją kupię w sklepie, oczywiście przy połowie trzeba się trzymać regulaminu.
Na koniec dodam że chętnie bym się wybrał na taki połów węgorzy, bo przypomniały mi się czasy z lat 80-tych kiedy to z teściem nastawialiśmy się na węgorze, zbieraliśmy z dwóch tygodni, a potem wielkie wędzenie i wyżerka że palce lizać, oczywiście zakrapiana z czymś mocnym, bo węgorza trzeba przy spożyciu zalać.
Pozdrowienia dla smakoszy rybek / tzw mięsiarzy/
I pomyśleć ,że takim ludziom - dają kartę wędkarską .Niestety - zasada : "Jakbym mógł , to bym brał " jest naczelna dla wielu moczykijów ..... Szkoda słów , na opis takiego podejścia do sprawy. Opisywana sytuacja "zbierania węgorzy z 2 tygodni a następnie ich wędzenia " - wyrasta wprost z lat 70 i 80 , kiedy to PGR -ryb z uwagi na intensywny eksport węgorza , dbał o to , by węgorza w wodach było dużo. Tak było kiedyś - z czego korzystali wyżej pozdrawiani przez przedmówcę "mięsiarze " ( czyli również on sam ). Dzisiaj niestety nie wystarczy już powiedzieć "mam wędkę , grubą jak powrósło żyłkę , pecynę ołowiu a więc idę nad wodę po (!) węgorza . Węgorz jest obecnie rybą dla kogoś, kto nie tylko chce ,ale przede wszystkim - potrafi go złowić. I tutaj mała , niedyskretna uwaga : wędkarz łowiący jak św Antoni - jedną ,ale za to sensownie pomyślaną wędką - może mieć lepsze wyniki niż wyznawca teorii :"On jeden wędek siedem ".
jedynie co mogę to współczuć Tobie kolego.
Acipenser Sturio
człowieku wyluzuj, ma możliwość to zabiera, ja bym zrobił to samo, wędzarka u mnie stoi od kilku lat nieużywana bo węgorza coraz mniej , a rybka po uwędzeniu niesamowicie smaczna, jeżeli nie spożywasz mięsa , to nie zniechęcaj innych do jego spożywania , nie widzę różnicy czy rybkę zabiorę z nad wody czy ją kupię w sklepie, oczywiście przy połowie trzeba się trzymać regulaminu.
Na koniec dodam że chętnie bym się wybrał na taki połów węgorzy, bo przypomniały mi się czasy z lat 80-tych kiedy to z teściem nastawialiśmy się na węgorze, zbieraliśmy z dwóch tygodni, a potem wielkie wędzenie i wyżerka że palce lizać, oczywiście zakrapiana z czymś mocnym, bo węgorza trzeba przy spożyciu zalać.
Pozdrowienia dla smakoszy rybek / tzw mięsiarzy/
I pomyśleć ,że takim ludziom - dają kartę wędkarską .Niestety - zasada : "Jakbym mógł , to bym brał " jest naczelna dla wielu moczykijów ..... Szkoda słów , na opis takiego podejścia do sprawy. Opisywana sytuacja "zbierania węgorzy z 2 tygodni a następnie ich wędzenia " - wyrasta wprost z lat 70 i 80 , kiedy to PGR -ryb z uwagi na intensywny eksport węgorza , dbał o to , by węgorza w wodach było dużo. Tak było kiedyś - z czego korzystali wyżej pozdrawiani przez przedmówcę "mięsiarze " ( czyli również on sam ). Dzisiaj niestety nie wystarczy już powiedzieć "mam wędkę , grubą jak powrósło żyłkę , pecynę ołowiu a więc idę nad wodę po (!) węgorza . Węgorz jest obecnie rybą dla kogoś, kto nie tylko chce ,ale przede wszystkim - potrafi go złowić. I tutaj mała , niedyskretna uwaga : wędkarz łowiący jak św Antoni - jedną ,ale za to sensownie pomyślaną wędką - może mieć lepsze wyniki niż wyznawca teorii :"On jeden wędek siedem ".
jedynie co mogę to współczuć Tobie kolego.
Współczuj raczej sobie niż mnie ... kolego - nie -kolego.
Słyszałem, że węgorz nie bierze w świetle księżyca, że musi być jak najmniej księżyca. I pytanko od kiedy węgorze biorą najlepiej?(Miesiąc)
To prawda,węgorki najlepiej łowic w nowiu lub pierwszej kwadrze,w pełni warto postawic zestaw w południe.Węgorz jest ciepłolubną rybą,już zaczyna żerowac w kwietniu kiedy woda ogrzeje się do 12stopni,ale zacznij od maja.
Acipenser Sturio
człowieku wyluzuj, ma możliwość to zabiera, ja bym zrobił to samo, wędzarka u mnie stoi od kilku lat nieużywana bo węgorza coraz mniej , a rybka po uwędzeniu niesamowicie smaczna, jeżeli nie spożywasz mięsa , to nie zniechęcaj innych do jego spożywania , nie widzę różnicy czy rybkę zabiorę z nad wody czy ją kupię w sklepie, oczywiście przy połowie trzeba się trzymać regulaminu.
Na koniec dodam że chętnie bym się wybrał na taki połów węgorzy, bo przypomniały mi się czasy z lat 80-tych kiedy to z teściem nastawialiśmy się na węgorze, zbieraliśmy z dwóch tygodni, a potem wielkie wędzenie i wyżerka że palce lizać, oczywiście zakrapiana z czymś mocnym, bo węgorza trzeba przy spożyciu zalać.
Pozdrowienia dla smakoszy rybek / tzw mięsiarzy/
I pomyśleć ,że takim ludziom - dają kartę wędkarską .Niestety - zasada : "Jakbym mógł , to bym brał " jest naczelna dla wielu moczykijów ..... Szkoda słów , na opis takiego podejścia do sprawy. Opisywana sytuacja "zbierania węgorzy z 2 tygodni a następnie ich wędzenia " - wyrasta wprost z lat 70 i 80 , kiedy to PGR -ryb z uwagi na intensywny eksport węgorza , dbał o to , by węgorza w wodach było dużo. Tak było kiedyś - z czego korzystali wyżej pozdrawiani przez przedmówcę "mięsiarze " ( czyli również on sam ). Dzisiaj niestety nie wystarczy już powiedzieć "mam wędkę , grubą jak powrósło żyłkę , pecynę ołowiu a więc idę nad wodę po (!) węgorza . Węgorz jest obecnie rybą dla kogoś, kto nie tylko chce ,ale przede wszystkim - potrafi go złowić. I tutaj mała , niedyskretna uwaga : wędkarz łowiący jak św Antoni - jedną ,ale za to sensownie pomyślaną wędką - może mieć lepsze wyniki niż wyznawca teorii :"On jeden wędek siedem ".
jedynie co mogę to współczuć Tobie kolego.
Nic dodać, nic ująć.
Acipenser Sturio
człowieku wyluzuj, ma możliwość to zabiera, ja bym zrobił to samo, wędzarka u mnie stoi od kilku lat nieużywana bo węgorza coraz mniej , a rybka po uwędzeniu niesamowicie smaczna, jeżeli nie spożywasz mięsa , to nie zniechęcaj innych do jego spożywania , nie widzę różnicy czy rybkę zabiorę z nad wody czy ją kupię w sklepie, oczywiście przy połowie trzeba się trzymać regulaminu.
Na koniec dodam że chętnie bym się wybrał na taki połów węgorzy, bo przypomniały mi się czasy z lat 80-tych kiedy to z teściem nastawialiśmy się na węgorze, zbieraliśmy z dwóch tygodni, a potem wielkie wędzenie i wyżerka że palce lizać, oczywiście zakrapiana z czymś mocnym, bo węgorza trzeba przy spożyciu zalać.
Pozdrowienia dla smakoszy rybek / tzw mięsiarzy/
I pomyśleć ,że takim ludziom - dają kartę wędkarską .Niestety - zasada : "Jakbym mógł , to bym brał " jest naczelna dla wielu moczykijów ..... Szkoda słów , na opis takiego podejścia do sprawy. Opisywana sytuacja "zbierania węgorzy z 2 tygodni a następnie ich wędzenia " - wyrasta wprost z lat 70 i 80 , kiedy to PGR -ryb z uwagi na intensywny eksport węgorza , dbał o to , by węgorza w wodach było dużo. Tak było kiedyś - z czego korzystali wyżej pozdrawiani przez przedmówcę "mięsiarze " ( czyli również on sam ). Dzisiaj niestety nie wystarczy już powiedzieć "mam wędkę , grubą jak powrósło żyłkę , pecynę ołowiu a więc idę nad wodę po (!) węgorza . Węgorz jest obecnie rybą dla kogoś, kto nie tylko chce ,ale przede wszystkim - potrafi go złowić. I tutaj mała , niedyskretna uwaga : wędkarz łowiący jak św Antoni - jedną ,ale za to sensownie pomyślaną wędką - może mieć lepsze wyniki niż wyznawca teorii :"On jeden wędek siedem ".
jedynie co mogę to współczuć Tobie kolego.
Nic dodać, nic ująć.
No , właśnie - nic dodać , nic ująć - tylko współczuć . Czytałem twoje mądre wywody na temat ikry , gdzie sugerowałeś ,że mogą to być jaja złożone przez muchę ! Widziałeś ty , kiedyś może jaja złożone przez jakąkolwiek muchę ? To jest dopiero powód do współczucia . Żal i zdziwienie. Nawet w filmach dla dzieci typu "Marceli Szpak " , "Wiklinowa Zatoka " w "Pszczółce Mai " albo w "Było sobie życie " - jest więcej mądrości - niż w zasobach wiedzy , które dotąd z niemałym wysiłkiem udało ci się zdobyć.
Acipenser Sturio
Kolego weź na wstrzymanie, nie można cały czas być na nie, i każdemu prawić morały i obrażać, od kiedy jesteś na forum jedynie co starasz się robić to każdego krytykować, jeśli coś jest robione zgodnie z prawem to nie masz prawa tego krytykować a co za tym idzie pouczać i prawić morały.
Acipenser Sturio
Kolego weź na wstrzymanie, nie można cały czas być na nie, i każdemu prawić morały i obrażać, od kiedy jesteś na forum jedynie co starasz się robić to każdego krytykować, jeśli coś jest robione zgodnie z prawem to nie masz prawa tego krytykować a co za tym idzie pouczać i prawić morały.
Takim jak ty , to powinni prawić morały strażnicy i koledzy z koła. Powinni ciebie nagminnie kontrolować , bo głowy nie dam uciąć ,że zawsze przestrzegasz regulaminu . Jeśli jedyną zasadą co do , której się stosujesz to "aby wszystko było zgodnie z prawem " , to przykro mi bardzo ,ale nie ręczę za twoją uczciwość nawet w najmniejszym stopniu . Podam trywialnie proste przykłady. .Jakby ryby się dusiły w starorzeczu i jakiś prezesik koła , równie zachłanny co reszta członków , polecił wybrać te ryby do zjedzenia , to też byś poleciał , bo przecież tobie wolno !?? Jakby w Polsce można było wziąć 10 węgorzy , to byś brał bez skrupułów , co udowadniasz na każdym kroku swoimi wpisami ? Jakby zwiększono limit na szczupaka a skrócono mu okres ochronny ( tak jak ileś lat temu jeszcze , można było je łowić w styczniu i lutym ) , to też byś lazł nad wodę , ponieważ to co robisz ze swoim wędkarstwem to tylko nędzny relatywizm i powoływanie się na suche , jałowe przepisy . "Bo to zgodne z przepisami "?
Trochę ETYKI I KULTURY ,ale tam , nad wodą . Brzeg danej wody , to jedyne bowiem miejsce gdzie nasze podejście do wędkarstwa ma ogromne znaczenie . Wszystkie grzechy i postawy widać tam jak na dłoni i nie można ich wytłumaczyć byle jakim frazesem , jakich pełno na tym forum. Spójrz tam : czy człowiek , który zabrałby 10 węgorzy , tylko dlatego ,że jest to zgodne z obowiązującym prawem to wędkarz czy też zupełnie ktoś inny czyli marny pozyskiwacz rybiego białka ? Trochę KULTURY I ETYKI NAD WODĄ - tam dopiero można rozmawiać i ostatecznie rozsądzić : kto jest wędkarzem a kto zwykłym ćwierć-przestępcą łowiącym w majestacie prawa .
Trochę ETYKI I KULTURY ,ale tam , nad wodą . Brzeg danej wody , to jedyne bowiem miejsce gdzie nasze podejście do wędkarstwa ma ogromne znaczenie . Wszystkie grzechy i postawy widać tam jak na dłoni i nie można ich wytłumaczyć byle jakim frazesem , jakich pełno na tym forum. Spójrz tam : czy człowiek , który zabrałby 10 węgorzy , tylko dlatego ,że jest to zgodne z obowiązującym prawem to wędkarz czy też zupełnie ktoś inny czyli marny pozyskiwacz rybiego białka ? Trochę KULTURY I ETYKI NAD WODĄ - tam dopiero można rozmawiać i ostatecznie rozsądzić : kto jest wędkarzem a kto zwykłym ćwierć-przestępcą łowiącym w majestacie prawa .
To co napiszesz, na temat rybołówstwa?
Acipenser Sturio
człowieku wyluzuj, ma możliwość to zabiera, ja bym zrobił to samo, wędzarka u mnie stoi od kilku lat nieużywana bo węgorza coraz mniej , a rybka po uwędzeniu niesamowicie smaczna, jeżeli nie spożywasz mięsa , to nie zniechęcaj innych do jego spożywania , nie widzę różnicy czy rybkę zabiorę z nad wody czy ją kupię w sklepie, oczywiście przy połowie trzeba się trzymać regulaminu.
Na koniec dodam że chętnie bym się wybrał na taki połów węgorzy, bo przypomniały mi się czasy z lat 80-tych kiedy to z teściem nastawialiśmy się na węgorze, zbieraliśmy z dwóch tygodni, a potem wielkie wędzenie i wyżerka że palce lizać, oczywiście zakrapiana z czymś mocnym, bo węgorza trzeba przy spożyciu zalać.
Pozdrowienia dla smakoszy rybek / tzw mięsiarzy/
I pomyśleć ,że takim ludziom - dają kartę wędkarską .Niestety - zasada : "Jakbym mógł , to bym brał " jest naczelna dla wielu moczykijów ..... Szkoda słów , na opis takiego podejścia do sprawy. Opisywana sytuacja "zbierania węgorzy z 2 tygodni a następnie ich wędzenia " - wyrasta wprost z lat 70 i 80 , kiedy to PGR -ryb z uwagi na intensywny eksport węgorza , dbał o to , by węgorza w wodach było dużo. Tak było kiedyś - z czego korzystali wyżej pozdrawiani przez przedmówcę "mięsiarze " ( czyli również on sam ). Dzisiaj niestety nie wystarczy już powiedzieć "mam wędkę , grubą jak powrósło żyłkę , pecynę ołowiu a więc idę nad wodę po (!) węgorza . Węgorz jest obecnie rybą dla kogoś, kto nie tylko chce ,ale przede wszystkim - potrafi go złowić. I tutaj mała , niedyskretna uwaga : wędkarz łowiący jak św Antoni - jedną ,ale za to sensownie pomyślaną wędką - może mieć lepsze wyniki niż wyznawca teorii :"On jeden wędek siedem ".
jedynie co mogę to współczuć Tobie kolego.
Nic dodać, nic ująć.
No , właśnie - nic dodać , nic ująć - tylko współczuć . Czytałem twoje mądre wywody na temat ikry , gdzie sugerowałeś ,że mogą to być jaja złożone przez muchę ! Widziałeś ty , kiedyś może jaja złożone przez jakąkolwiek muchę ? To jest dopiero powód do współczucia . Żal i zdziwienie. Nawet w filmach dla dzieci typu "Marceli Szpak " , "Wiklinowa Zatoka " w "Pszczółce Mai " albo w "Było sobie życie " - jest więcej mądrości - niż w zasobach wiedzy , które dotąd z niemałym wysiłkiem udało ci się zdobyć.
____________________________________________________________________________________
Off-topic
Acipenser Sturio-Jak dla mnie jesteś klasyczną osobą kontrowersyjną,która jak sama nazwa mówi -wzbudza kontrowersje. "Jest to osoba, której postępowanie lub słowa można różnie interpretować. Jedni uważają, że postępuje dobrze, inni mogą stwierdzić jej zachowanie za absurdalne i złe. Taka postać może wzbudzać kontrowersje w swoim środowisku, najbliższym otoczeniu lub u czytelnika, który chce jej postawę ocenić. Często takie postacie są niezrozumiane, nieakceptowane, osamotnione w swoich działaniach."
Możliwe,że twoje wypowiedzi są dla niektórych zbyt wysokich lotów powodując zażenowanie i brak zrozumienia,przez to narzucają Ci,że czerpiesz z różnych źródeł (Wikipedia)przelewając to na strony forum,co do tego nie mam pretensji,ale...
Brakuje Ci ogłady i samokontroli,a to sprawia,że wiele osób wprawiasz w swoisty nie smak co do twojej Persony
PS.Miło czasami poczytać jak piszesz ciekawie i na temat,bez niepotrzebnych dywagacji i ataków personalnych.Zalecam więcej ogłady i dystansu,wtedy mam nadzieję nie dostaniesz BANA
Trochę ETYKI I KULTURY ,ale tam , nad wodą . Brzeg danej wody , to jedyne bowiem miejsce gdzie nasze podejście do wędkarstwa ma ogromne znaczenie . Wszystkie grzechy i postawy widać tam jak na dłoni i nie można ich wytłumaczyć byle jakim frazesem , jakich pełno na tym forum. Spójrz tam : czy człowiek , który zabrałby 10 węgorzy , tylko dlatego ,że jest to zgodne z obowiązującym prawem to wędkarz czy też zupełnie ktoś inny czyli marny pozyskiwacz rybiego białka ? Trochę KULTURY I ETYKI NAD WODĄ - tam dopiero można rozmawiać i ostatecznie rozsądzić : kto jest wędkarzem a kto zwykłym ćwierć-przestępcą łowiącym w majestacie prawa .
miałem nadzieję że jesteś krzykaczem i moralistą, a z tego co widzę to Tobie potrzebny lekarz.
Jesiotrzyku,ja często bywam nad wodą i widzę że liczy się ryba konsumpcyjna a nie przygoda,uczyli mnie wędkarstwa stare dziadki już nieżyjący.Chwała im za to że nauczyli mnie szacunku do przyrody,bo wędkarstwo to nie tylko poławianie ryb.Kiedyś przychodził nad Wisełkę profesor z liceum,wspaniały człowiek,wielu z nas by nauczyło się wiele od niego,ale jak widac odpornych na wiedzę jest od groma.Pozdrawiam.
Jesiotrzyku,ja często bywam nad wodą i widzę że liczy się ryba konsumpcyjna a nie przygoda,uczyli mnie wędkarstwa stare dziadki już nieżyjący.Chwała im za to że nauczyli mnie szacunku do przyrody,bo wędkarstwo to nie tylko poławianie ryb.Kiedyś przychodził nad Wisełkę profesor z liceum,wspaniały człowiek,wielu z nas by nauczyło się wiele od niego,ale jak widac odpornych na wiedzę jest od groma.Pozdrawiam.
Taką postawę rozumiem i pochwalam. Pozdrawiam.
no a jak ktoś rybę zabierze to be i mięsiarz, jeszcze raz powtarzam że jesli ktoś sporzywa mięso to nie ma różnicy czy je kupi czy w sposób regulaminowy poda sobie na stół.
Kolego jeśli nie jadasz mięsa, a marchewkę i soję , to nie zauważyłem aby z tego powodu ktoś Ci prawił morały.
Nikt Ci nie broni zjeśc rybki,ale rób to z podejściem prawdziwego wędkarza,bo kwintesencją w wędkarstwie nie jest zdobywanie ryb tylko przygoda.Czy byłeś nad rzeką czy jeziorem zobaczyc czy jakiś gnój okrada przyrodę? Nie miej do kolegi pretensji,bo dobrze gada i ma wiedzę.troszeczkę złowiłem tych ryb,więc chętnie doradzę.
Nikt Ci nie broni zjeśc rybki,ale rób to z podejściem prawdziwego wędkarza,bo kwintesencją w wędkarstwie nie jest zdobywanie ryb tylko przygoda.Czy byłeś nad rzeką czy jeziorem zobaczyc czy jakiś gnój okrada przyrodę? Nie miej do kolegi pretensji,bo dobrze gada i ma wiedzę.troszeczkę złowiłem tych ryb,więc chętnie doradzę.
ale ja cały czas piszę że podstawą jest przestrzeganie regulaminu, jeśli na to pozwala to od czasu do czasu rybkę zabiorę do domu,
Piszesz że kolega dobrze gada i ma wiedzę , ja pierwsze kroki z wędką zaczynałem pod koniec lat 60 -tych i nie chwale się swoja WIEDZĄ, ale obrażanie mnie że pewnie nie raz wędkowałem nie zgodnie z regulaminem , jest szczytem hipokryzji i niestosowności.
Ja Ciebie nie obrażam,tylko dyskutuję.Jak masz chęc na rybkę to ją bierz i smacznego,ale chłopaka trzeba szanowac bo choc kontrowersyjną jest osobą ma wiele do powiedzenia.
Ja Ciebie nie obrażam,tylko dyskutuję.Jak masz chęc na rybkę to ją bierz i smacznego,ale chłopaka trzeba szanowac bo choc kontrowersyjną jest osobą ma wiele do powiedzenia.
a gdzie ja napisałem ze Ty mnie obrażasz, doskonale Wiesz kto mnie obraża, piszesz że jest osobą kontrowersyjna i ma wiele do powiedzenia, kontrowersyjną to na pewno jest.
i dodam jeszcze jedno, jedynie co Mu wychodzi i ma dużo do powiedzenia to w kategorii obrażania ludzi, i pisania głupot.
a już miałem nadzieję że poczytam tym razem o węgorzu.....przykre
a już miałem nadzieję że poczytam tym razem o węgorzu.....przykre
masz rację jest to przykre i niepotrzebne, juz dawno pisałem że forum to spada na psy , pełno moralistów i pseudo nauczycieli wędkarstwa, a mało rad i treści potrzebnych młodym wchodzącym w świat wędkarski młodzieży.
Koledzy wrzućcie na luz, pójdźcie nad wodę, a nie nerwy na forum przelewacie, kolega chciał się coś o węgorzu dowiedzieć (ja też), a w zamian tego przeczytaliśmy kłótnię o to, że ktoś lubi zjeść rybę i nie zawsze ja wypuszcza. Jeśli kupi w tesco to również ktoś musiał ją złapać, jedna ryba mniej w sklepie, czyli w jeziorze/morzu również. Stań pod tesco i krzycz "mięsiarze zabijacie ryby i przyczyniacie się do zmniejszania populacji... bla bla bla." (nie bezpośrednio, ale jednak).
Pozdrawiam i mam jedną rade (nie odpisujmy takim, skoro chcą się pochwalić jacy to oni nie są honorowi to niech pieprzą, nie odpowiemy takiemu to się nie nakręci i nie rozwinie dyskusji na 1.5 strony.
Dokładnie , coraz więcej tematów kończy się pyskówkami na kilka stron , może każdy ma swoje racje i swoje zasady co do wędkarstwa ale jeżeli nie ma szacunku do przyrody i ludzi to czy zabiera ryby czy nie , nie ma kompletnie znaczenia , bo można być i w jedną i w druga stronę bez umiaru . Pozdrawiam wszystkich którzy czerpią radość z wędkowania i obcowania z naturą !
Witajcie już na luzie .
Mariusz zgadzam się całkowicie z Twą wypowiedzią , to samo zawsze mówiłem innym podczas zadym .
" Pozdrawiam i mam jedną rade (nie odpisujmy takim, skoro chcą się pochwalić jacy to oni nie są honorowi to niech pieprzą, nie odpowiemy takiemu to się nie nakręci i nie rozwinie dyskusji na 1.5 strony. "
Więc teraz spokojnie wróćmy do tematu wątku , sam chętnie poczytam wasze spostrzeżenia , rady . Nowości nigdy za wiele , a coś nowego się przyda .
Pozdrawiam Krzysztof O . - adler .
Ja mam jeszcze jedno pytanko, czy węgorza możemy łapać na kotwice? I jak go odczepiać, słyszałem, ze ludzie noszą sól i go tam wycierają i dopiero odczepiają, ale to chyba wytrze śluz i wtedy po nim tak? Podobno jest cholernie ciężko go wypiąć.
Pozdrawiam.
PS; Jak go dokładnie łowić, nakładamy rosówkę wyrzucamy zakładamy bojkę (tak jak na sprężynę) i czekamy tak jak normalnie? Bo czytałem też, że kabłąk musi być otwarty bo węgorz chwyci za końcówkę płynie, staje i dopiero połyka, prawda? Sorki za głupie pytania, ale jestem zielony :PZnalazłem cześć odpowiedzi na moje pytania, kotwiczka może być :), Ale nadal nie wiem jak go odpiąć i, czy zostawić otwarty kabłąk, czy jak.
z doświadczenia powiem że wypięcie jest raczej nie możliwe, trzeba odciąć haczyk, węgorz najpierw połyka przynętę , a potem jest odjazd, na trupka, wątróbkę czy też rosówkę w 90% haczyk jest już za głęboko aby go wypiąć.
Węgorza nie powinno sie przchowywać w dość małych siatkach, a w szczególności metalowych bo potrafi dać dyla, najlepiej uśmiercać w domu, najlepszym sposobem jest jak do wiadra z wodą około 2l, wlejemy pół szklanki octu, 5 min i po węgorzu , można wytrzeć w soli , ale dłużej to trwa"
Przy patroszeniu trzeba wyciągnąć woreczek z krwią umieszczony tuż za odbytem przy kręgosłupie, najlepiej jak go wyciągniemy w całości nie rozlewając krwi , przy wędzeniu jest to bardzo ważne, ponieważ krew węgorza jest trująca, dla tego przyjęło się powiedzenie że spożywając węgorza zawsze trzeba go zalać, wiadomo czym.
Hol węgorza jest dosyć prosty, trzeba uważać w ostatniej fazie aby nie poszedł w zaczep, bo po zestawie, a lubi to zwierzę na samym końcu spłatać figla, uważać z podbierakiem jest dosyć kłopotliwa rybką do podebrania, raczej starać się doprowadzić do brzegu, algo jeśli mocny zestaw to podnieść zo złapać za żyłkę, nie zrażać się jak będzie się owijać w koło ręki.
W razie innych pytań służę pomocą.