Jak dla mnie to najlepsze są te które moi znajomi sami strugają (ja nie mam do tego talentu) ;) Imitujące niewielkie rybki. Woblerki te maja ok 2-3 cm długości, ważą ok 3-5 gram, i są zrobione w stonowanych kolorach, najczęściej ciemnych, zabójcze są też smużaki imitujące chrabąszcze i inne robale ;) Woblery pana Andrzeja Lipińskiego też są bardzo dobrymi przynętami na te ryby. Poszukaj jego przynęt na allegro a tam będziesz miał wszystko dokładnie opisane.
Nie ma najlepszych ale jest mnóstwo dobrych. Wiele zależy od łowiska i zwyczajów pokarmowych kleni w nim. Od pory roku czyli odpowiedniego prowadzenia i dopasowanej do niej pracy przynęty. Nawet na jednej rzece na jednym odcinku klenie biorą tylko na małe woblerki a na innym można je łowić na duże wręcz boleniowe woblery.
Jak dla mnie na klenia i pstrąga nr 1 są woblery Krakuski imitacja pstrąga koloru srebrnego o wielkościach od 3-5cm. Nie ma rzeki czy też miejscówki z której tym woblerem nie wyjąłbym rybki. Mam 4 takie same w moim pudełeczku bo przekonałem się że nie ma lepszych. Dobre i skuteczne są też Hornet i Siek.
Ja sam strugam woblery, i jeśli wiem że jadę nad znaną mi wodę, dobieram odpowiednie przynety na taką wodę. Czasem będąc już nad wodą, brakuje w moim arsenale woblera który akurat sprawdziłby mi się w danej chwili, bo np. jest głębszy dołek lub klenie żerują na płyciźnie przy blaku - łowię dalej. Wracam do domu i najczęściej robię taki model aby móc wrócić w to miejsce już z dopasowanym wabikiem.
Ja natomiast polecam woblery 2,5cm Piotra Matusiaka (www.pracowniamatusiak.pl). W poprzednim roku sprawdziły mi się fantastycznie pomimo tego że używałem tylko 4 kolorów. Robi (Piotr) woblery jakie chcesz, smużące, schodzące do metra, z tzw. dopałką czyli dociążeniem. Naprawdę świetnie pracują. No i poza tym dobra jest "bromba" Andrzeja Lipińskiego (jego firma nazywa się HUNTER).
Ja używam takich ;) Od 1 do 3,5 cm. Firmy różne, najczęściej Hornet 2 i Dorado, ale nie tylko. Zaznaczę,że łowię w małej rzece, a nie wiem jak to jest z przynętami w dużych rzekach, jak np Wisła, czy Odra. Pozdro!
Ja natomiast polecam woblery 2,5cm Piotra Matusiaka (www.pracowniamatusiak.pl). W poprzednim roku sprawdziły mi się fantastycznie pomimo tego że używałem tylko 4 kolorów. Robi (Piotr) woblery jakie chcesz, smużące, schodzące do metra, z tzw. dopałką czyli dociążeniem. Naprawdę świetnie pracują. No i poza tym dobra jest "bromba" Andrzeja Lipińskiego (jego firma nazywa się HUNTER).
Te woblerki Pana Matusiaka wyglądają fajnie, ale ceny trochę powalają...
Za jakość i 1/2 rękodzieła trzeba płacić. Dlatego też wiele osób nie docenia woblerów hand made, bo za drogie. Ale czas, serce i efekt włożony w dany wobler jest bezcenny.
Ceny wobków hand made rzeczywiście są wysokie, ale ja zaryzykowałbym na waszym miejscu. Kupcie chociaż parę i naprawdę zobaczycie różnicę. Na chwilę obecną wole trochę grosza zaosczędzić i kupić woblery hand made. W tym sezonie głównie będę kupował hand made.
Zgadzam się, ale są na rynku wobki małych producentów, które można kupić 1/3 taniej i to z kotwiczkami. Ciężko mi dyskutować o jakości, bo nie łowiłem wobkami Pana Matusiaka, jednak "ukłuła" mnie w oczy dość wysoka ich cena.
Za jakość i 1/2 rękodzieła trzeba płacić. Dlatego też wiele osób nie docenia woblerów hand made, bo za drogie. Ale czas, serce i efekt włożony w dany wobler jest bezcenny.
A ten dany i jedyny staje się tym bezcennym za którym czasami wchodzi się do bardzo zimnej wody w skąpym ubraniu... .
jakie według was są najlepsze woblerki na klenia
Jak dla mnie to najlepsze są te które moi znajomi sami strugają (ja nie mam do tego talentu) ;) Imitujące niewielkie rybki. Woblerki te maja ok 2-3 cm długości, ważą ok 3-5 gram, i są zrobione w stonowanych kolorach, najczęściej ciemnych, zabójcze są też smużaki imitujące chrabąszcze i inne robale ;)
Woblery pana Andrzeja Lipińskiego też są bardzo dobrymi przynętami na te ryby. Poszukaj jego przynęt na allegro a tam będziesz miał wszystko dokładnie opisane.
Nie ma najlepszych ale jest mnóstwo dobrych.
Wiele zależy od łowiska i zwyczajów pokarmowych kleni w nim.
Od pory roku czyli odpowiedniego prowadzenia i dopasowanej do niej pracy przynęty.
Nawet na jednej rzece na jednym odcinku klenie biorą tylko na małe woblerki a na innym można je łowić na duże wręcz boleniowe woblery.
Jak dla mnie na klenia i pstrąga nr 1 są woblery Krakuski imitacja pstrąga koloru srebrnego o wielkościach od 3-5cm. Nie ma rzeki czy też miejscówki z której tym woblerem nie wyjąłbym rybki. Mam 4 takie same w moim pudełeczku bo przekonałem się że nie ma lepszych. Dobre i skuteczne są też Hornet i Siek.
Ja sam strugam woblery, i jeśli wiem że jadę nad znaną mi wodę, dobieram odpowiednie przynety na taką wodę. Czasem będąc już nad wodą, brakuje w moim arsenale woblera który akurat sprawdziłby mi się w danej chwili, bo np. jest głębszy dołek lub klenie żerują na płyciźnie przy blaku - łowię dalej. Wracam do domu i najczęściej robię taki model aby móc wrócić w to miejsce już z dopasowanym wabikiem.
Ja natomiast polecam woblery 2,5cm Piotra Matusiaka (www.pracowniamatusiak.pl). W poprzednim roku sprawdziły mi się fantastycznie pomimo tego że używałem tylko 4 kolorów. Robi (Piotr) woblery jakie chcesz, smużące, schodzące do metra, z tzw. dopałką czyli dociążeniem. Naprawdę świetnie pracują.
No i poza tym dobra jest "bromba" Andrzeja Lipińskiego (jego firma nazywa się HUNTER).
Ja używam takich ;) Od 1 do 3,5 cm. Firmy różne, najczęściej Hornet 2 i Dorado, ale nie tylko. Zaznaczę,że łowię w małej rzece, a nie wiem jak to jest z przynętami w dużych rzekach, jak np Wisła, czy Odra. Pozdro!
Ja natomiast polecam woblery 2,5cm Piotra Matusiaka (www.pracowniamatusiak.pl). W poprzednim roku sprawdziły mi się fantastycznie pomimo tego że używałem tylko 4 kolorów. Robi (Piotr) woblery jakie chcesz, smużące, schodzące do metra, z tzw. dopałką czyli dociążeniem. Naprawdę świetnie pracują.
No i poza tym dobra jest "bromba" Andrzeja Lipińskiego (jego firma nazywa się HUNTER).
Te woblerki Pana Matusiaka wyglądają fajnie, ale ceny trochę powalają...
Za jakość i 1/2 rękodzieła trzeba płacić. Dlatego też wiele osób nie docenia woblerów hand made, bo za drogie. Ale czas, serce i efekt włożony w dany wobler jest bezcenny.
Ceny wobków hand made rzeczywiście są wysokie, ale ja zaryzykowałbym na waszym miejscu. Kupcie chociaż parę i naprawdę zobaczycie różnicę. Na chwilę obecną wole trochę grosza zaosczędzić i kupić woblery hand made. W tym sezonie głównie będę kupował hand made.
Zgadzam się, ale są na rynku wobki małych producentów, które można kupić 1/3 taniej i to z kotwiczkami. Ciężko mi dyskutować o jakości, bo nie łowiłem wobkami Pana Matusiaka, jednak "ukłuła" mnie w oczy dość wysoka ich cena.
Za jakość i 1/2 rękodzieła trzeba płacić. Dlatego też wiele osób nie docenia woblerów hand made, bo za drogie. Ale czas, serce i efekt włożony w dany wobler jest bezcenny.
A ten dany i jedyny staje się tym bezcennym za którym czasami wchodzi się do bardzo zimnej wody w skąpym ubraniu... .
Dokładnie.
Dziękuje Wam za odpowiedź.