Jako że jestem członkiem zarządu koła PZW od spraw młodzieży pragnę założyć; Klub młodego wędkarza przy kole PZW. Wiem że takowe już istnieją. I chciał bym byście się podzielili na ten temat swoją wiedzą. Z której mógł bym skorzystać ja i inni. Interesują mnie na jakich zasadach działają i jak pozyskują środki na swoje cele. Każda informacja, wskazówka jest mile widziana.
Artur ! Identycznie zaczynałeś zakładając Stowarzyszenie "Okoń" - wszyscy o tym czytaliśmy i wyszło wielkie "G"Zacznij od własnych propozycji i wizji działania takiego Klubu Młodego Wędkarza zamiast od pytań typu... "Wszedłem i co mam teraz robić ?" Po co to brałeś ?... się pytam, jeżeli nie masz własnego pomysłu ?Na jakich zasadach działają ...pod linkiem masz przykład ! ...po pierwsze chęci i pomysł !...bo to jest najważniejsze.http://www.grodzkie.pl/modules.php?name=News&file=article&sid=449
Edit.Link umieszczony na wedkuje.pl nie otwiera artykułu, który jest godny uwagi i odnosi się do tematu.Zgłosiłam już problem Administratorowi strony.
Wiesz Olu. Pomysłów mam sporo.... Tylko który jest dobry? No i pytanie na których dzieciakach się skupić? Na tych poniżej 14 roku życia, czy na tych powyżej. Najlepiej na obu grupach.... Żeby nasze koło miało duży lokal było by to, dość proste. Bo tam mozna było by organizować zebrania z młodzieżą. Ale nie ma... No i przydało by się jeszcze paru dorosłych wędkarzy, do powadzenia takiego klubu... Mam znajomości w jednej ze szkół podstawowych, Tak więc tam będę miał salkę udostępnianą nie odpłatnie. No i będą dzieciaki (z tej szkoły) poniżej 14 roku życia. Czyli wystarczy bym miał zezwolenie grupowe ( z czym nie powinno być problemu) i mogę młodym fundować wypady nad wodę. Zaznajamiać je z przepisami związanymi z wędkarstwem czyli RAPR i rozporządzeniem z 12. XI.2001. Czyli wpając im szacuneczek do przyrody i przepisów. Przygotowując ich jednocześnie do zdania egzaminu na kartę wędkarską. Mam małą kolekcję filmów wędkarskich. Wczoraj w jednym z gimnazjum, przeprowadziłem rozmowę z jednym z nauczycieli na ten temat. I był pełny entuzjazmu. Obiecała zorientować ilu dzieciaków jest czymś takim zainteresowanych. Tu już przepisy jasno mówią że one muszą mieć kartę wędkarską i własne zezwolenie. Tak więc trzeba będzie je najpierw pzygotować do zdania karty wędkarskiej... (bo na 6 dzieciaków zainteresowanych, żadne nie miało karty wędkarskiej...)
Znajdź 100 chętnych osób. 33 % odpadnie po tygodniu, drugie 33 % zrezygnuje po miesiącu. Więc jak dobrze pójdzie to może będziesz miał z 30 naprawdę chętnych choć i w taka liczbę nie wierzę.
Nie liczy się co Ty chcesz tylko czego chcą te dzieciaki i czy interesuje ich wędkarstwo.
Znajdź 100 chętnych osób. 33 % odpadnie po tygodniu, drugie 33 % zrezygnuje po miesiącu. Więc jak dobrze pójdzie to może będziesz miał z 30 naprawdę chętnych choć i w taka liczbę nie wierzę.
Nie liczy się co Ty chcesz tylko czego chcą te dzieciaki i czy interesuje ich wędkarstwo.
Tak wiem, że najbardziej liczy się to co chcą dzieciaki... A one chcą korzystać z życia, a nie zawracać gitarę nauką... Dlatego z tymi poniżej 14 roku życia będzie łatwiej, bo nie muszę odrazu ich stawiać przed wymogiem wyrabiania karty wędkarskiej. Powiem Ci szczerze że jak na początek wystarczy mi grupka 10 osób. Przecież sam będę się też uczył jak prowadzić taki klub i współpracować z dzieciakami. A jeśli one będą zadowolone, to same przyprowadzą kolegów i koleżanki... Myślę ze najpierw muszę się skupić na zorganizowaniu spotkania z zainteresowanymi dzieciakami i luźnej rozmowie. Przedstawić im co mogę im dać i czego one by chciały, Czy są chętne uczestniczyć w takim projekcie.
Tak wiem, że najbardziej liczy się to co chcą dzieciaki... A one chcą korzystać z życia, a nie zawracać gitarę nauką... Dlatego z tymi poniżej 14 roku życia będzie łatwiej, bo nie muszę odrazu ich stawiać przed wymogiem wyrabiania karty wędkarskiej. Powiem Ci szczerze że jak na początek wystarczy mi grupka 10 osób. Przecież sam będę się też uczył jak prowadzić taki klub i współpracować z dzieciakami. A jeśli one będą zadowolone, to same przyprowadzą kolegów i koleżanki... Myślę ze najpierw muszę się skupić na zorganizowaniu spotkania z zainteresowanymi dzieciakami i luźnej rozmowie. Przedstawić im co mogę im dać i czego one by chciały, Czy są chętne uczestniczyć w takim projekcie.
Oczywiście lepsza jest mała grupa a naprawdę chętnych i zainteresowanych tematem jak grupa liczna w której większość przychodzi tylko dla zabicia czas i by mieć pretekst aby wyjść z domu.
No zapisałem się na kursna "Instruktora
Szkolenia Młodzieży Wędkarskiej". Tak wiec jakoś to będzie... Zainteresowanych tym kursemzapraszam na mego bloga, tam umieściłem informacje jego dotyczące.
Artur z całym szacunkiem ... , ale przy Twoich zamiłowaniu do dekretów , ustaw , regulaminów i filozoficznych wykładów wątpie , czy jakiekolwiek dziecko wytrzyma z Tobą dłużej niż 30 minut , no chyba że ten ośrodek ma mieć jakiś charakter karny ?
Artur z całym szacunkiem ... , ale przy Twoich zamiłowaniu do dekretów , ustaw , regulaminów i filozoficznych wykładów wątpię , czy jakiekolwiek dziecko wytrzyma z Tobą dłużej niż 30 minut , no chyba że ten ośrodek ma mieć jakiś charakter karny ?
Dobre... A może nazwać to kuratorium dla młodocianych wędkarzy. (żart) ;-)
Artur może najpierw wyjaśnij o pozyskanie jakich środków ci chodzi na ten cel . Wszystkich możliwych. Bo im więcej środków tym więcej można zorganizować dla dzieciaków.... łącznie z zawodami i wyprawami wędkarskimi.
Nie wszystkiego można się nauczyć, do niektórych rzeczy trzeba mieć dar, który trzeba wyssać z mlekiem matki. Trudno to nawet zdefiniować, ale najbliższe porównanie to - "trzeba czuć sercem". Sam zapał i trochę wiedzy, to za mało, aby kogoś dokształcać, kierunkować, uczyć. Dlatego mamy w kraju lekarzy i "lekarzy", nauczycieli i "nauczycieli"... przykłady można by mnożyć. Znam ludzi, którzy są wspaniałymi fachowcami, ale nie umieją, nie potrafią, przekazać swej wiedzy. Trudno ich za to winić, ale wiadomo, że wykładów nie poprowadzą. Osoby zmuszane lub podejmujące się z przypadku konkretnych prac, nie będą miały oszałamiających sukcesów, a przeważnie ich praca będzie nacechowana "bylejakością", lub nawet może zaszkodzić. Jest też powiedzenie - "nie będziesz wiedział, jak nie spróbujesz", tylko czy można to ćwiczyć na młodym, chłonnym i żywym organizmie ?. Tak na koniec, jak można uzurpować sobie prawo do nauczania, będąc samemu w dużej potrzebie. Jakoś brak u mnie skojarzeń między "Nauczyciel" a "Artur z Kętrzyna". Nie jest to osobista wycieczka, napisałem szczerze co o tym myślę, w trosce o los dzieci oddanych pod Twoją opiekę.
Nie wszystkiego można się nauczyć, do niektórych rzeczy trzeba mieć dar, który trzeba wyssać z mlekiem matki. Trudno to nawet zdefiniować, ale najbliższe porównanie to - "trzeba czuć sercem". Sam zapał i trochę wiedzy, to za mało, aby kogoś dokształcać, kierunkować, uczyć. Dlatego mamy w kraju lekarzy i "lekarzy", nauczycieli i "nauczycieli"... przykłady można by mnożyć. Znam ludzi, którzy są wspaniałymi fachowcami, ale nie umieją, nie potrafią, przekazać swej wiedzy. Trudno ich za to winić, ale wiadomo, że wykładów nie poprowadzą. Osoby zmuszane lub podejmujące się z przypadku konkretnych prac, nie będą miały oszałamiających sukcesów, a przeważnie ich praca będzie nacechowana "bylejakością", lub nawet może zaszkodzić. Jest też powiedzenie - "nie będziesz wiedział, jak nie spróbujesz", tylko czy można to ćwiczyć na młodym, chłonnym i żywym organizmie ?. Tak na koniec, jak można uzurpować sobie prawo do nauczania, będąc samemu w dużej potrzebie. Jakoś brak u mnie skojarzeń między "Nauczyciel" a "Artur z Kętrzyna". Nie jest to osobista wycieczka, napisałem szczerze co o tym myślę, w trosce o los dzieci oddanych pod Twoją opiekę.
W grudniu 2013 r zostałem wybrany przez Zarząd Koła i zatwierdzony przez walne zebranie na opiekuna szkółki wędkarskiej przy kole "Troja"w Kietrzu.Informację o zapisach do szkółki zostały przekazane dla wszystkich dyrektorów szkół w okolicy i jest też info na tablicy Koła przy Urzędzie Miejskim, oraz na stronie: http://www.pzw.org.pl/476/wiadomosci/87910/60/informacjaUłożyłem plan pracy "Szkółki Wędkarskiej" na rok 2014. Wiem, że taki plan pracy musi być zatwierdzony przez Zarząd koła. Zebranie Zarządu odbędzie się w dniu 2014.01.12): Plan pracy Szkółki wędkarskiej przy kole PZW "Troja " w Kietrzu na 2014 r. 1) Oficjalne otwarcie i powitanie uczestników szkółki wędkarskiej wraz z rodzicami przez prezesa Koła PZW "Troja" w Kietrzu. 2) Odczytanie planu zajęć z młodzieżą na rok 2014 3) Wspólne omówienie planu i spraw organizacyjnych 4) Utrzymywanie stałego kontaktu ze szkołami i rodzicami 5) Wszystko o dokumentach wędkarskich 6) Zapoznanie się z RAPR 7) Omówienie norm etyki wędkarskiej, zasad koleżeństwa i wzajemnego poszanowania, strzeżenia jedności i dobrego imienia Związku 8) Ochrona przyrody i środowiska wodnego 9) Zapoznanie się z naszymi rybami, oraz roślinami (w/g planszy). 10) Spotkanie z komendantem straży Rybackiej Koła PZW "Troja" 11) Zasady bezpieczeństwa i zachowania się nad wodą 12) Przepisy statutu i ustawy o rybactwie śródlądowym 13) Metody i techniki wędkowania (ogólne omówienie). 14) Podstawowy sprzęt wędkarski. 15) Omówienie techniki spławikowej (bat i bolonka). 16) Przygotowanie do zajęć praktycznych w tym (budowa zestawów do bata, wyważanie spławików, wiązanie haczyków i wiązanie przyponów), 17) Jak dbać o swój sprzęt wędkarski czyli konserwacje i drobne naprawy 18) Zakończenie części teoretycznej szkółki wędkarskiej w tym test pisemny, oraz dla chętnych uzyskania karty wędkarskiej egzamin ustny przed komisją egzaminacyjną Koła PZW "Troja" w Kietrzu. 19) Wręczenie dyplomów ukończenia szkółki 20) Zajęcia praktyczne na boisku, w tym przygotowanie młodzieży do zawodów rzutowych. 21) Zajęcia praktyczne nad wodą, w tym: a) prawidłowe przygotowanie się wędkarza na stanowisku b) przygotowania sprzętu i zanęty do zawodów c) gruntowanie łowiska d) nęcenie zanętą ciężką e) donęcanie zanętą lekką podczas łowienia ryb f) usuwania haczyka z pyszczka ryby za pomocą wypychacza g) prawidłowe podbieranie złowionej ryby h) zakończenie łowienia i złożenie sprzętu wędkarskiego. i) porządkowanie łowiska po zakończonym łowieniu. Do 12 stycznia mam troszkę czasu na zmiany mojego planu. Może coś tutaj zmienić? Wyciąć? Dodać? Uprzejmie proszę o opinię. Bogdan
Bogdan, ja mam miej ambitny plan. Na pierwsze spotkanie luźna pogawędka. Tak by dzieciaki mogły powiedzieć coś od siebie. Niech same powiedzą czego chciały by się nauczyć, o czym rozmawiać, w Klubie młodego wędkarza. I po kolei na następne spotkania będę przygotowywał jeden temat, plus filmik wędkarski.
Zbyszek (o ile mogę tak do Ciebie się zwracać). Ja nie jestem jakimś super wędkarzem, raczej średniakiem. Po prostu wędkarstwo jest moim bzikiem. I uwierz mi, umiem tym zarażać, chyba że ktoś jest poprostu na to odporny (jak to ująłeś nie ma tego we krwi). Zaraziłem już paręnaście osób. No i co do mojej fachowości na temat technik wędkarskich, to nie znam się na tyczkach, czy kpiarstwie. Tu mają się zapoznać z zasadami, etyką wędkarstwa, jak i podstawy wędkarstwa, czy też dbania o swój sprzęt, czy poszanowania dla przyrody. Dlatego liczę że ktoś się zgłosi, może jakiś wędkujący rodzic klubowiczów. No i żeby cię pocieszyć, właśnie dziś zgłosiłem swoją kandydaturę na pewien kurs który ma mi w tym pomóc. Tak więc bądź spokojny To tylko klub Młodego Wędkarza.
"Nie wszystkiego można się nauczyć, do niektórych
rzeczy trzeba mieć dar, który trzeba wyssać z mlekiem matki. Trudno to
nawet zdefiniować, ale najbliższe porównanie to - "trzeba czuć sercem".
Sam zapał i trochę wiedzy, to za mało, aby kogoś dokształcać,
kierunkować, uczyć. Dlatego mamy w kraju lekarzy i "lekarzy",
nauczycieli i "nauczycieli"... przykłady można by mnożyć. Znam ludzi,
którzy są wspaniałymi fachowcami, ale nie umieją, nie potrafią,
przekazać swej wiedzy. Trudno ich za to winić, ale wiadomo, że wykładów
nie poprowadzą. Osoby zmuszane lub podejmujące się z przypadku
konkretnych prac, nie będą miały oszałamiających sukcesów, a przeważnie
ich praca będzie nacechowana "bylejakością", lub nawet może zaszkodzić.
Jest też powiedzenie - "nie będziesz wiedział, jak nie spróbujesz",
tylko czy można to ćwiczyć na młodym, chłonnym i żywym organizmie ?. Tak
na koniec, jak można uzurpować sobie prawo do nauczania, będąc samemu w
dużej potrzebie. Jakoś brak u mnie skojarzeń między "Nauczyciel" a
"Artur z Kętrzyna". Nie jest to osobista wycieczka, napisałem szczerze co o tym myślę, w trosce o los dzieci oddanych pod Twoją opiekę. "
Zbyszku masz dobre rozeznanie co do fachowości Artura , ale On i tak się tym nie przejmie tylko będzie par do swojego o czym niebawem poczytamy na forum. A jak sam pisze ma bzika na punkcie wędkarstwa.
Widzicie, poprosiłem o opady, fachowców tych co maja z tym do czynienia. A odzywają się ci co najwięcej mają do powiedzenia... Nuda na forum???
Ja mam pomysła, na ten klub, nie szkołę! Bo nie będę dzieciaków męczył. To że zapoznam ich z RAPR i go omówimy (bo w końcu to klub przy kole PZW). To chyba normalne? I to że dzieciaki same będą rozwijać swoją wiedzę i pasję, i nikt nie będzie ich do tego zmuszał. Napewno bedę chciał im jak najwiecej dać w postaci wypadów nad wodę, spotkania z ludzni świata wędkarstwa. Ale wszystko w miarę możliwości, nic na siłę.
Ten watek powstał, by ci co prowadzą takie kluby mogli podzielić się swoim doświadczeniem. No cóż, Ci najbardziej doświadczeni w tym temacie się odezwali...
Nie nie jestem fachowcem, ni w dziedzinie wędkarstwa, a tym bardziej w prowadzeniu klubu młodzieżowego. I wiem jaki obowiązek na mnie będzie spoczywał prowadząc taki klub. I nie chcę go prowadzić sam. Myślę że inni też spróbują swoich sił...
Dobrze że jeszcze na tym forum są normalni ludzie. jak np.; Bogdan czy Sławek i im podobni. A to że wolą napisać na priv, to może i zrozumiałe...
Znajdź 100 chętnych osób. 33 % odpadnie po tygodniu, drugie 33 % zrezygnuje po miesiącu. Więc jak dobrze pójdzie to może będziesz miał z 30 naprawdę chętnych choć i w taka liczbę nie wierzę.
Nie liczy się co Ty chcesz tylko czego chcą te dzieciaki i czy interesuje ich wędkarstwo.
Otóż to. U nas kolega ma zamiar założyc takie koło. Najpierw zaczęliśmy od powiadomienia dwóch młodych z naszego osiedla. Już po tygodniu przyszli i powiedzieli, że mają 6 chętnych. Mieli nawet plan aby na olacu zabaw wykopać im stawik to zarybią karasiem. Przynieśli wzór na kartę wedkarską, taką bajerzastą, bo chca takie mieć. Chcieli aby opracować i zakupić im znaczki klubowe. Przez następny tydzień bylo z nimi urwanie głowy. Obiecaliśmy im, że po nowym roku. Po miesiącu żaden się już nie zgłosił. Zobaczymy co będzie dalej. Masz racje Ryukon, że nasze pomysły to są dla nas a im trzeba coś co ich zainteresuje. Jak ze stu zostanie 10 to już dobrze. Artur, pamiętaj również, że oni mają mamuśki a one nie sa tym zainteresowane, jak mi jedna powiedziała.
Znajdź 100 chętnych osób. 33 % odpadnie po tygodniu, drugie 33 % zrezygnuje po miesiącu. Więc jak dobrze pójdzie to może będziesz miał z 30 naprawdę chętnych choć i w taka liczbę nie wierzę.
Nie liczy się co Ty chcesz tylko czego chcą te dzieciaki i czy interesuje ich wędkarstwo.
Tak wiem, że najbardziej liczy się to co chcą dzieciaki... A one chcą korzystać z życia, a nie zawracać gitarę nauką... Dlatego z tymi poniżej 14 roku życia będzie łatwiej, bo nie muszę odrazu ich stawiać przed wymogiem wyrabiania karty wędkarskiej. Powiem Ci szczerze że jak na początek wystarczy mi grupka 10 osób. Przecież sam będę się też uczył jak prowadzić taki klub i współpracować z dzieciakami. A jeśli one będą zadowolone, to same przyprowadzą kolegów i koleżanki... Myślę ze najpierw muszę się skupić na zorganizowaniu spotkania z zainteresowanymi dzieciakami i luźnej rozmowie. Przedstawić im co mogę im dać i czego one by chciały, Czy są chętne uczestniczyć w takim projekcie.
Oj Artur, optymista z Ciebie. Wiele lat temu zalożyliśmy ligę osiedlową. Nasza drużyna grała super. Tak przez 2 , 3 lata. Załatwiliśmy im sponsora. Dawał stroje, buty, getry, napoje. Po 3 latach powiedzieli, że powinniśmy im płacić bo na mecz przychodzą ludzie z osiedla. Tłumaczenie, że Rada Osiedla nie ma pieniędzy nie docierało do nich. To niech sponsor im płaci. Jak sponsor to usłyszał to olał ich i przestał finansować. Obecnie patronat objął klub sportowy a oni za wszysto muszą płacić. Wynajem boiska, / na osiedlowym nie chcą grać bo muszą dużo biegać bo ma prawie wymiar a orlik jest mniejszy/. hali sportowej. Po stroje przychodzą żebrać do Rady a Rada idzie żebrać do Burmistrza i tak to się kolebie. Zysk na tym ma tylko klub bo i parę groszy im wpadnie i prestiż większy. Kiedyś za darmo sędziowali zawodnicy klubu ci co mieli uprawnienia. Rozliczaliśmy sie po koleżeńsku. Teraz jest płatny sędzia a pieniądze na to trzeba im dać. Artur nie zaczynaj od wysokiej pólki. Zaczynaj od tego, że oni sami powinni wnosić swoje pomysły. i angażować rodziców. Niech się któryś zadrapie nad wodą to rozwydrzona mamuśka pokaże ci gdzie i z kim możesz ryby łowić. Resztę dopiszę ci na priv.
No zapisałem się na kursna "Instruktora
Szkolenia Młodzieży Wędkarskiej". Tak wiec jakoś to będzie... Zainteresowanych tym kursemzapraszam na mego bloga, tam umieściłem informacje jego dotyczące.
Ten tytuł nie zrobi za ciebie czarnej roboty. Musisz mieć w sobie coś ze zwierzęcia. Z węża, aby wśliznąć się miedzy nich i aby tego nie zauważyli. Z lamparta, abyś mógł sprytnie uniknąć ich dziwacznych pomysłów. Ze lwa aby wiedzieli, że jedną łapą możesz wywalić ich z tego towarzystwa. Z krowy aby wiedzieli, że jak coś im będzie nie tak to mogą podłaczyć się do twojego cycka. Z pancernika abyś mógł wytrzymać wszystkie reakcje ich prawnych opiekunów. Życzę przyjemnej wspólpracy z młodzieżą i dobrych wyników.
Artur z całym szacunkiem ... , ale przy Twoich zamiłowaniu do dekretów , ustaw , regulaminów i filozoficznych wykładów wątpie , czy jakiekolwiek dziecko wytrzyma z Tobą dłużej niż 30 minut , no chyba że ten ośrodek ma mieć jakiś charakter karny ?
Ten tytuł nie zrobi za ciebie czarnej roboty. Musisz mieć w sobie coś ze zwierzęcia. Z węża, aby wśliznąć się miedzy nich i aby tego nie zauważyli. Z lamparta, abyś mógł sprytnie uniknąć ich dziwacznych pomysłów. Ze lwa aby wiedzieli, że jedną łapą możesz wywalić ich z tego towarzystwa. Z krowy aby wiedzieli, że jak coś im będzie nie tak to mogą podłaczyć się do twojego cycka. Z pancernika abyś mógł wytrzymać wszystkie reakcje ich prawnych opiekunów. Życzę przyjemnej wspólpracy z młodzieżą i dobrych wyników.
Nie wszystkiego można się nauczyć, do niektórych rzeczy trzeba mieć dar, który trzeba wyssać z mlekiem matki. Trudno to nawet zdefiniować, ale najbliższe porównanie to - "trzeba czuć sercem". Sam zapał i trochę wiedzy, to za mało, aby kogoś dokształcać, kierunkować, uczyć. Dlatego mamy w kraju lekarzy i "lekarzy", nauczycieli i "nauczycieli"... przykłady można by mnożyć. Znam ludzi, którzy są wspaniałymi fachowcami, ale nie umieją, nie potrafią, przekazać swej wiedzy. Trudno ich za to winić, ale wiadomo, że wykładów nie poprowadzą. Osoby zmuszane lub podejmujące się z przypadku konkretnych prac, nie będą miały oszałamiających sukcesów, a przeważnie ich praca będzie nacechowana "bylejakością", lub nawet może zaszkodzić. Jest też powiedzenie - "nie będziesz wiedział, jak nie spróbujesz", tylko czy można to ćwiczyć na młodym, chłonnym i żywym organizmie ?. Tak na koniec, jak można uzurpować sobie prawo do nauczania, będąc samemu w dużej potrzebie. Jakoś brak u mnie skojarzeń między "Nauczyciel" a "Artur z Kętrzyna". Nie jest to osobista wycieczka, napisałem szczerze co o tym myślę, w trosce o los dzieci oddanych pod Twoją opiekę.
Dodałbym jeszcze, że trzeba mieć charyzmę, która pozwoli Ci wyrobić sobie autorytet i szacunek aby im na Tobie zależało a nie Tobie na nich.
Ten tytuł nie zrobi za ciebie czarnej roboty. Musisz mieć w sobie coś ze zwierzęcia. Z węża, aby wśliznąć się miedzy nich i aby tego nie zauważyli. Z lamparta, abyś mógł sprytnie uniknąć ich dziwacznych pomysłów. Ze lwa aby wiedzieli, że jedną łapą możesz wywalić ich z tego towarzystwa. Z krowy aby wiedzieli, że jak coś im będzie nie tak to mogą podłaczyć się do twojego cycka. Z pancernika abyś mógł wytrzymać wszystkie reakcje ich prawnych opiekunów. Życzę przyjemnej wspólpracy z młodzieżą i dobrych wyników.
I z osła, bo będziesz robił to za darmo. JK tego nie pisałem bo to wchodzi automatyczne. Za darmo i jeszcze musi byc odporny na baty.
"Ten watek powstał, by ci co prowadzą takie kluby mogli podzielić się swoim doświadczeniem. No cóż, Ci najbardziej doświadczeni w tym temacie się odezwali..." Chciałbyś na gotowe a to nie tędy droga.Porwałeś się na coś o czym nie masz zielonego pojęcia.To tak jakby mnie poproszono o przewiezienie TIREM 15 ton towaru - na hura bym się zgodził a potem " ludzie ratunku pomocy " bo nie wiem, nie umiem i nie potrafię.Napisz najpierw nawet przez PW do kogoś swoje pomysły i przemyślenie a potem proś o rady.JK
Cześć Artur. Widzę że bierzesz się ostro do pracy. Dobrze.
Na forum pytasz o pomysły na pracę z młodzieżą. Przede wszystkim nie
zanudzać dzieciaków regułkami bo to maja w szkole. Ja prowadziłem
szkółkę w kole od 2000 roku również bez jakiegokolwiek przygotowania i
jakoś szło. Dobrze byłoby zapytać w twoim okręgu o materiały, czy
organizują jakies imprezy dla dzieci i młodzieży etc. W okręgach są
Okręgowe Rady Młodzieży. U mnie w piotrkowskim jest taka rada i
organizują zawody, konkursy wiedzy ekologicznej itp.
Moja rada a może propozycja omawiaj tematy na luzie. Ty zadaj pytanie i
proś o zadawanie pytań. Zaproponuj np aby przynieśli swoje wędki i omów
grubość żyłki rozmiar haczyka. Ja tak zrobiłem na jednym ze spotkań i po
jakimś czasie dzieciaki nad wodą już pozmieniały żyłki, haczyki i
spławiki a co za tym idzie były sukcesy. Omów pomału różne metody połowu
a jeśli to możliwe zaprezentuj rodzaje sprzętu do tych metod. Pamiętaj,
że młodzież naogół zaczyna od spławikówki.
Jest wiele filmów na płytach czy jeszcze na kasetach VHS z różnościami
wędkarskimi. Zrób jakiś dzień na oglądanie filmu lub filmów. Zaproś
jakiegoś znanego lokalnie wędkarza niech opowie o swojej pasji.
Ważne - organizuj konkursy różne czy to plastyczny czy o danej metodzie.
Dzieci lubią rywalizację i nagradzaj wszystkich. Ja kupowałem np bo
batonie czy czekoladzie i było fajnie.
Co do finansowania. Pytaj w kole bo powinny być zabezpieczone jakies
fundusze na pracę z młodzieżą. Pytaj nie wiem w Urzędzie Miasta czy
Gminy. Ja np korzystam w swojej gminie z łaski Komisji Rozwiązywania
Problemów Alkoholowych. Mają pieniądze na programy przeciwdziałania
alkoholizmowi, narkomani. Przygotuj program np "Stop używkom - sport to
zdrowie" lub "Wędkarstwo jako alternatywny sposób spędzania wolnego
czasu". Ja tak działam a do tego pisz maile, pisma itp. do firm
wędkarskich. Pomagają - ja dostaje paczki z zanętami, spławiki, wędki
koszulki i inne gadżety. Musisz jednak zaznaczyć że to na zawody dla
dzieci czy na jakiś konkurs dla dzieci. Pewne są firmu Jaxon, Balsax,
Gut - Mix.
Powodzenia i do przodu.
Ps. Postaraj się nakłonić jeszcze kogoś z zarządu do wsparcia - samemu ciężko.
Ciężko w dzisiejszych czasach wygrać z komputerem i internetem. Widzę jak wygląda sprawa u nas w kole ... Dwoje dzieci poniżej 14roku życia startuje regularnie w zawodach. Powodzenia życzę.
Moderator dlaczego wyciąłes moją wypowiedź. Mikomu nie ubliżało, nie było przeklonów tylko prawda życiowa w formie na wesoło. Z młodziezą pracuje już ponad 20 lat to cos wiem na ten temat. Nie podobało ci sie to wcale nie znaczy, że takie głupie. Tyle różnych głupot piszą i dobrze a ta wypowiedź jest w stylu Ezopa i J de La Fontaine.
"Ten watek powstał, by ci co prowadzą takie kluby mogli podzielić się swoim doświadczeniem. No cóż, Ci najbardziej doświadczeni w tym temacie się odezwali..." Chciałbyś na gotowe a to nie tędy droga.Porwałeś się na coś o czym nie masz zielonego pojęcia.To tak jakby mnie poproszono o przewiezienie TIREM 15 ton towaru - na hura bym się zgodził a potem " ludzie ratunku pomocy " bo nie wiem, nie umiem i nie potrafię.Napisz najpierw nawet przez PW do kogoś swoje pomysły i przemyślenie a potem proś o rady.JK
Janek, ja z dzieciakami współpracuję wędkarsku. Zabieram je na ryby, daje jakiś sprzęcik i mówię co i jak. I są zadowoleni, do czas jak mówię ze dziś na rybki nie mam czasu, lub biorę inną osobę. I wiem że w takim klubie jest pracy nie dla jednej osoby a dla co najmniej kilku. Jednemu będzie ciężko... Może ktoś się zgłosi.... Zobaczymy co będzie dalej. Masz racje Ryukon, że nasze pomysły to są dla nas a im trzeba coś co ich zainteresuje. Jak ze stu zostanie 10 to już dobrze. Artur, pamiętaj również, że oni mają mamuśki a one nie sa tym zainteresowane, jak mi jedna powiedziała.
Tak wiem że my inaczej spostrzegamy wędkarstwo niż dzieciaki. Im zależy by się bawić, nie uczyć, tak wiec nauka przez zabawę. No i jakieś nagrody na pewno ich zachęca by się czegoś nauczyły. Jeden z 14 latków się już odezwał "A kiedy będą jakieś zawody czy wycieczka?" No i mały zgryz. Kolega nie ma karty wędkarskiej... Czy będzie chciał należeć do tego klubu? Zobaczymy po świętach. Ale już kilu jest chętnych i wiedza że pierwsze co będą zmuszeni wyrobić kartę wędkarską bo maja już 14 lat. I nie było eeee..., a wręcz "Nie ma sprawy, tylko jak ja zdać?". A ja im na to; spokojnie. Na razie możecie sobie w internecie znaleźć RAPR, i na stronce poświęconej dla tego klubu też go znajdziecie. Ważne byście się nauczyli wymiarów i okresów ochronnych, i dozwolonych technik łowienia. Resztę omówimy w przyszłym roku, jak już dopracuję szczegóły z tym klubem. Mam pytanko czy ktoś ma jakieś testy co do zdawania egzamin na kartę wędkarską? Cos w stylu;http://www.krzeszowice.wedkuje.pl/media/kolo,kolo-pzw-krzeszowice,5721,5840,479.html
Artur jeśli skończysz kurs, na który się zapisałeś (tak w ogóle to wątpię czy w ogóle będzie zorganizowany) to prześlę Ci materiały które posiadam.
Będę wdzięczny za każde materiały które pomogą młodzieży i klubowi. Co do kursu, mam nadzieję że jednak się odbędzie. Choć on sam nie jest aż tak ważny, bo i bez niego tek klub powstanie, to już formalność. Dlatego będę wdzięczny za każdą pomoc, w gromadzeniu materiałów i czy dobrą wskazówkę, podpowiedź. Wszystkim życzę wspaniałych świąt i szczęśliwego Nowego Roku.
Myślę , że jednak obowiązkiem jest posiadanie stosownej dokumentacji . Ja / co prawda nie w dziedzinie wędkarstwa / , aby móc prowadzić obozy z uczestnictwem młodzieży i dzieci musiałem ukończyć kurs prowadzenia Ośrodków Młodzieżowych / w siedzibie Edukacji i Oświaty / , jak i posiadać odpowiednie preferencje zawodowe / w moim wypadku ukończyć kurs trenerski / - a tu widać , że myślisz , że jedynie chęci i Twoja zachcianka ma wystarczyć ? - raczej jest to niemożliwe bo pewnie niejednokrotnie tacy opiekunowi okazali by się jakimiś dewiantami , zboczeńcami , pedofilami itp. ? Może się mylę ! - i w szkółkach wędkarskich nabór , selekcja kadry odbywa się na innych zasadach ?!
Emest50, prosił bym o wypowiedź bez żadnych kontekstów złośliwości.
To jest kub, nie obóz, i nie wiem co dla ciebie jest tu nie zrozumiałe. Powstaje nie po to by narzucać dzieciakom obowiązek przynależenia do niego w celu wyrobienia sobie karty wędkarskiej. A dobrowolne zapisywanie się młodzieży. On ma służyć im, nie odwrotnie. Ja tam nie mam zamiaru nikogo trenować, nakazywać, zakazywać, ni dyktować.
Tak więc skończ swe uszczypliwości.
I jak masz jakieś propozycje czy pomysły, cokolwiek co może pomóc. To z chęcią wysłucham i może skorzystam. Ale czytać takie wypowiedzi nie jest wcale miłe ani zabawne.
Emest50, prosił bym o wypowiedź bez żadnych kontekstów złośliwości.
To jest kub, nie obóz, i nie wiem co dla ciebie jest tu nie zrozumiałe. Powstaje nie po to by narzucać dzieciakom obowiązek przynależenia do niego w celu wyrobienia sobie karty wędkarskiej. A dobrowolne zapisywanie się młodzieży. On ma służyć im, nie odwrotnie. Ja tam nie mam zamiaru nikogo trenować, nakazywać, zakazywać, ni dyktować.
Tak więc skończ swe uszczypliwości.
I jak masz jakieś propozycje czy pomysły, cokolwiek co może pomóc. To z chęcią wysłucham i może skorzystam. Ale czytać takie wypowiedzi nie jest wcale miłe ani zabawne.
Artur - przecież w tym moim poście daleki byłem , od jakiej kolwiej krytyki i uszczypliwości . Jedynie napisałem jak to się odbywało w moim przypadku i jak myślę powinno się to odbywać.
A jak nie ma to być żaden Klub , nie ma tam się odbywać żadne szkolenie - to jaki ma mieć to coś właściwie charakter - chyba nie przechowalni dzieci na czas nie zagospodorowania ich przez rodziców - takie ośrodki to chyba już istnieja ? - jak świetlice , domy kultury itp.
Jeżeli ma ktoś Tobie coś doradzić to musisz zdradzić przynajmniej rąbek tajemnicy Twojej wizji funkcjonowania tego czegoś .
Aj , Artur wyczytałem , że to jednak ma mieć formę Klubu / w Twoim poście przeoczyłem to słowo - może dlatego , że nie było dopełnione literowo / , a więc coś tam znalazłem - może pomoże ? -
"
Zakładanie Klubu Wędkarskiego – krok po kroku
Witam wszystkich miłośników i zdeterminowanych wędkarzy, chcących
powołać do życia własne Stowarzyszenie (Klub) sportowy, już w tym
momencie gratuluję decyzji i życzę owocnych działań. Na podstawie
naszego doświadczenia i procedury rejestracyjnej, którą przeszliśmy,
podam i przedstawię proces powołania stowarzyszenia.
Najprostszą i najwygodniejszą formą rejestracji w/w stowarzyszenia
będzie dokonanie rejestracji w Starostwie – aby uzyskać osobowość
prawną, wcale nie musimy dokonywać wpisu do KRS !!!.
Namawiam wręcz do tego aby Kluby czy Stowarzyszenia wybrały
łatwiejszą i prostszą drogę poprzez Starostwo, ponieważ każda późniejsza
zmiana w dokumentacji, z racji wpisu do KRS niesie za sobą duże koszty.
Zysk z wpisu do KRS wcale nie jest taki wymierny, no chyba ze chcecie
się stać organizacją OPP (Organizacja Pożytku Publicznego, potrzebne do
uzyskania 1% z odpisu podatku dochodowego, od osób fizycznych) lub
prowadzić działalność gospodarczą!
Jednak nie posiadając statusu OPP także możemy czerpać korzyści z 1%
w/w podatku, dla zainteresowanych udzielę informacji na e-mail.
Natomiast każda sprawa wymagająca decyzji Urzędowej , będzie dla Was
szybsza i nieodpłatna na szczeblu Starostwa (jeśli naprawdę zależy na
czasie, a są takie sytuacje, to w Starostwie wypis można otrzymać na
drugi dzień, trzeba oczywiście ładnie się uśmiechnąć do Pań, raczej
wychodzą „naprzeciw” i pomagają)
Ale zacznę od początku…
Aby wszystko stało się „ciałem” potrzebnych jest 16 śmiałków (wymaganych prawnie jest 15, ale lepiej mieć jednego w „rezerwie”;)
Aj , Artur wyczytałem , że to jednak ma mieć formę Klubu / w Twoim poście przeoczyłem to słowo - może dlatego , że nie było dopełnione literowo / , a więc coś tam znalazłem - może pomoże ? -
"
Zakładanie Klubu Wędkarskiego – krok po kroku
Witam wszystkich miłośników i zdeterminowanych wędkarzy, chcących
powołać do życia własne Stowarzyszenie (Klub) sportowy, już w tym
momencie gratuluję decyzji i życzę owocnych działań. Na podstawie
naszego doświadczenia i procedury rejestracyjnej, którą przeszliśmy,
podam i przedstawię proces powołania stowarzyszenia.
Najprostszą i najwygodniejszą formą rejestracji w/w stowarzyszenia
będzie dokonanie rejestracji w Starostwie – aby uzyskać osobowość
prawną, wcale nie musimy dokonywać wpisu do KRS !!!.
Namawiam wręcz do tego aby Kluby czy Stowarzyszenia wybrały
łatwiejszą i prostszą drogę poprzez Starostwo, ponieważ każda późniejsza
zmiana w dokumentacji, z racji wpisu do KRS niesie za sobą duże koszty.
Zysk z wpisu do KRS wcale nie jest taki wymierny, no chyba ze chcecie
się stać organizacją OPP (Organizacja Pożytku Publicznego, potrzebne do
uzyskania 1% z odpisu podatku dochodowego, od osób fizycznych) lub
prowadzić działalność gospodarczą!
Jednak nie posiadając statusu OPP także możemy czerpać korzyści z 1%
w/w podatku, dla zainteresowanych udzielę informacji na e-mail.
Natomiast każda sprawa wymagająca decyzji Urzędowej , będzie dla Was
szybsza i nieodpłatna na szczeblu Starostwa (jeśli naprawdę zależy na
czasie, a są takie sytuacje, to w Starostwie wypis można otrzymać na
drugi dzień, trzeba oczywiście ładnie się uśmiechnąć do Pań, raczej
wychodzą „naprzeciw” i pomagają)
Ale zacznę od początku…
Aby wszystko stało się „ciałem” potrzebnych jest 16 śmiałków (wymaganych prawnie jest 15, ale lepiej mieć jednego w „rezerwie”;)
To będzie klub przy kole PZW. Nie oddzielna organizacja pozarządowa -oddzielne zrzeszenie ludzi o tych samych poglądach. (jak byś przeczytał pierwszy mój post to byś wiedział dokładnie, w tytule też jest o tym mowa) Co fakt zainteresowało mnie w twojej wypowiedzi stwierdzenie że organizacja pozarządowa/zrzeszenie, nie posiadające statutu pożytku publicznego może korzystać z 1% podatku. Ja tego nigdzie nie wyczytałem. A szkoda bo wcześniej napewno by mi się to przydało, i nie ukrywam że może w przyszłości też.
Być może się mylę ale na powstanie klubu musi wyrazić zgodę Okręg PZW.Alternatywą jest założenie sekcji - procedura prostsza i wszystko odbywa się na poziomie koła PZW. Mnie w sumie zastanawia tylko jedna jeszcze rzecz - przecież do pracy z dziećmi i młodzieżą potrzebne są uprawnienia pedagogiczne. Sam takowe posiadam mając np możliwość zatrudnienia się jako wychowawca na obozach i koloniach dla dzieci.Czy w PZW o tym zapomnieli, nie wiedzą lub celowo nie informują właściwych władz o np zorganizowanych pracach z dziećmi. JK
Być może się mylę ale na powstanie klubu musi wyrazić zgodę Okręg PZW.Alternatywą jest założenie sekcji - procedura prostsza i wszystko odbywa się na poziomie koła PZW. Mnie w sumie zastanawia tylko jedna jeszcze rzecz - przecież do pracy z dziećmi i młodzieżą potrzebne są uprawnienia pedagogiczne. Sam takowe posiadam mając np możliwość zatrudnienia się jako wychowawca na obozach i koloniach dla dzieci.Czy w PZW o tym zapomnieli, nie wiedzą lub celowo nie informują właściwych władz o np zorganizowanych pracach z dziećmi. JK
Już wcześniej o tym pisałem - kol. Artur twierdzi jednak , że jak ma mieć to charakter Klubu to wystarczą jedynie dobre chęci , zapał i dobra wola członków-uczestników / a w tym wypadku bardziej ich opiekunów prawnych / Może taka wizja " Klubu " czego mu życzę - Arturowi się sprawdzi ; choć nawet Tolek Banan miał jakiś paropunktowy statut i regulamin mimo , że zrzeszał jedynie 4 członków - może Artur na pierwszym spotkaniu przedstawi go jedynie w formie słownej ?
Każda pozaszkolna działalność z dziećmi - czy to świetlica, klub czy inne półkolonie i kolonie powinny zostać zgłoszone oficjalnie do właściwego Kuratorium Oświaty.Pozwolenie zaczyna się od obostrzeń względem wychowawcy-opiekuna-instruktora a kończy na tak prozaicznej rzeczy jak np rozmiar mebli dopasowany do wieku dzieci ale i ich do gabarytów. Mam w domu Ciało Pedagogiczne stąd jestem taki mądry i dlatego napisałem swój poprzedni post. Mnie jak powtarzam wydaje się to dziwne bo ja osobiście ze względu na pracę mojej Żony jestem uczulony na takie rzeczy ( poniekąd sam bywałem na koloniach jako opiekun stąd wiem wiele rzeczy ). JK
Każda pozaszkolna działalność z dziećmi - czy to świetlica, klub czy inne półkolonie i kolonie powinny zostać zgłoszone oficjalnie do właściwego Kuratorium Oświaty.Pozwolenie zaczyna się od obostrzeń względem wychowawcy-opiekuna-instruktora a kończy na tak prozaicznej rzeczy jak np rozmiar mebli dopasowany do wieku dzieci ale i ich do gabarytów. Mam w domu Ciało Pedagogiczne stąd jestem taki mądry i dlatego napisałem swój poprzedni post. Mnie jak powtarzam wydaje się to dziwne bo ja osobiście ze względu na pracę mojej Żony jestem uczulony na takie rzeczy ( poniekąd sam bywałem na koloniach jako opiekun stąd wiem wiele rzeczy ). JK Waśnie po to powstał ten wątek. By wyjaśnić wszystkie niewiadome, wszystkie rzeczy sporne. I wiem że Roxola, ma doświadczenie w działalności z młodzieżą w kole. Dlatego liczyłem na konwersacje z jej osobą. Jak też mam nadzieję że skomentuje twój post pod względem merytorycznym. Ale wiesz co do kuratorium sam napiszę. Niech się do tego ustosunkują. W szkole nauzyciele nic na ten temat nie mówili, a wręcz byli pomysłem zachwyceni.
Mam nadzieję że opiekunowie takich klubów, w końcu się odezwą i powiedzą co i jak. Bo na tym mi najbardziej zależy. Na zebraniu władz koła będę to przedyskutowywał, i chciałem się do tego przygotować. A do jego zostało tylko kilkadziesiąt godzin...
To dobry pomysł zapytać pisemnie Kuratorium.Być może dla kogoś może wydawać się to może nie śmieszne ale jako zbędne formalności ale ja naprawdę spotykam się na co dzień z różnymi opowieściami na temat co mogą zrobić sobie ( komuś ) dzieci i kto za to odpowiada i od czego zaczynają się formalności kontrolne.W szkole Artur za zgodą Dyrektora zajęcie z dziećmi może prowadzić osoba bez przygotowania pedagogicznego jednak w obecności etatowego nauczyciela.Musisz ubezpieczyć się na okoliczność wypadków poprzez ubezpieczenie OC. Jak chcesz to mogę podesłać ale przez normalny e-mail załączniki dotyczące założenia sekcji przy kole PZW. JK
Janek, dla mnie niema nic śmiesznego i zbędnego. Wolę zrobić z przezorności za dużo, niż potem oczami świecić że czegoś nie dopilnowałem. Dlatego ten wątek powstał. Dobrze że poruszyłeś też problem ubezpieczenia. Będę i tu musiał rozważyć różne opcje...
Widzisz. Myślałem że tu odezwie się ktoś kto prowadzi już coś podobnego. I wszystko naświetli. Co i jak, i po co... W sprawie tych załączników co wspominasz swój adres email, podam Ci w poczcie priv/ Bo nie wykluczone że i w przyszłości pomyśli się o sekcji. Na razie chcę uregulować najpotrzebniejsze sprawy w naszym kole. I zachęcić innych do brania czynnego udziału w życiu naszego koła. Ale ten wątek poświęciłem klubowi młodego wędkarza. By przygotować ich do samodzielnego i odpowiedzialnego wędkowania, zapoznać ich z RAPR i innymi podstawami.
Może zacznę od ubezpieczenia, o które nie Ty musisz się martwić, bo zapłaci je za Ciebie i dzieci PZW. W Okręgu zrobisz kurs instruktora wędkarstwa i opiekuna młodzieży. Nie ma mowy o "klubie" ponieważ jak wnioskuję będzie to szkółka wędkarska przy Kole Kętrzyn Miasto. Przygotuj się na prowadzenie dokumentacji, w której będziesz opisywał pracę z młodzieżą, która będzie punktowana i odpowiednio od zajętego miejsca w klasyfikacji okręgowej otrzymasz dodatkowe pieniądze dla szkółki. Jeżeli będziesz aktywnie działał, to zabraknie Ci czasu na wedkuje.plhttp://www.katowice.pzw.org.pl/wiadomosci/87287/61/wyniki_konkursu_mlodziezowe_kolo_roku_2013Z każdego wydanego grosza musisz się rozliczyć, więc tylko faktury i KP są respektowane. W Kole są pieniądze, które są przeznaczone tylko na młodzież, czyli na opłacenie startowego w zawodach, na organizację zawodów, wyposażenie szkółki np. baciki. (a przynajmniej tak być powinno, ale to raczej zależy od wielkości Koła)Rodzic musi przed każdym wyjazdem na zawody, czy szkolenia napisać oświadczenie, że się zgadza na wyjazd dziecka. Z tego linku powinieneś dowiedzieć się więcej i odhaczaj sobie punkt po punkcie.http://www.pzw.org.pl/pliki/prezentacje/25/cms/szablony/11955/pliki/zasady_organizacji_pracy_z_mlodzieza_w_kole_pzw.pdfKontakt z Komisją Młodzieżową w Okręgu jest konieczny, powinni więcej doradzić (u mnie to działa)Otwórz każdy dokument z tego linku i dokładnie przeczytaj.http://www.katowice.pzw.org.pl/cms/11955/ankiety_druki_do_pobrania Praca z młodzieżą nie może być tylko spełnieniem zachcianki - bo chce się zaistnieć. To naprawdę dużo pracy, szkoleń i przemyślanych decyzji. Nie jest to zajęcie dla jednej osoby, a odpowiedzialność ogromna. U mnie w Kole około 20 osób jest zaangażowanych w pracę z młodzieżą i są dwie osoby koordynujące oraz prowadzące dokumentację. Kiedy są organizowane zawody np. "Lato z wędką" (pięć zawodów w roku), to wtedy jest pełna mobilizacja i dzieci mają opiekę nad wodą, niezależnie ile ich przyjdzie. Na pozostałe wyjazdy w zależności od potrzeb. Teraz chyba rozumiesz, dlaczego trudno mi uwierzyć, że to się uda jednej osobie - ale zaskocz mnie. Przepytywanie z regulaminów i cytowanie ustaw nie jest dobrym sposobem na zainteresowanie młodzieży, Oni uczą się przez obserwację.
Roxola, naprawdę dziękuje z ta wypowiedź. To na niej mi najbardziej zależało.
Jak widzisz, już na wedkuje jestem dużo mniej. Bo po objęciu tego stanowiska, wziąłem się sumiennie do pracy. Już zaraz patrze te dokumenty, co mi podałaś i postaram się z nimi zapoznać. Za parę godzin mam zebranie i będę poruszał właśnie ten temat. Chcę to ruszyć do końca marca, jak się uda. Bo mam jeszcze inne plany którym w końcu będę musiał nadać bieg... Dlatego Wasza pomoc jest tu naprawdę bezcenna, i pomoże mi skrócić czas ich realizacji, jak też pozwoli na wyeliminowanie pomyłek czy komplikacji. Pomagając mi nie patrzcie na to jak byście pomagali tylko mojej osobie. Ale dzieciakom i innym członkom mego koła.
Jeśli możecie pomóżcie, szukam; (bo .... b. t. s.!)- Regulaminu klubu zainteresowań wędkarskich, uchwalonych na postawie regulaminu uchwalonego przez ZG o ich tworzeniu, funkcjonowaniu i likwidacji.- regulaminu uchwalonego przez ZG o tworzeniu, funkcjonowaniu i likwidacji klubu zainteresowań wędkarskich.- Zasady funkcjonowania klubów określone przez ZG. Z góry dziękuje.
Jako że jestem członkiem zarządu koła PZW od spraw młodzieży pragnę założyć; Klub młodego wędkarza przy kole PZW.
Wiem że takowe już istnieją. I chciał bym byście się podzielili na ten temat swoją wiedzą. Z której mógł bym skorzystać ja i inni. Interesują mnie na jakich zasadach działają i jak pozyskują środki na swoje cele.
Każda informacja, wskazówka jest mile widziana.
Artur ! Identycznie zaczynałeś zakładając Stowarzyszenie "Okoń" - wszyscy o tym czytaliśmy i wyszło wielkie "G"Zacznij od własnych propozycji i wizji działania takiego Klubu Młodego Wędkarza zamiast od pytań typu... "Wszedłem i co mam teraz robić ?" Po co to brałeś ?... się pytam, jeżeli nie masz własnego pomysłu ?Na jakich zasadach działają ...pod linkiem masz przykład ! ...po pierwsze chęci i pomysł !...bo to jest najważniejsze.http://www.grodzkie.pl/modules.php?name=News&file=article&sid=449
Edit.Link umieszczony na wedkuje.pl nie otwiera artykułu, który jest godny uwagi i odnosi się do tematu.Zgłosiłam już problem Administratorowi strony.
Wiesz Olu. Pomysłów mam sporo.... Tylko który jest dobry? No i pytanie na których dzieciakach się skupić? Na tych poniżej 14 roku życia, czy na tych powyżej. Najlepiej na obu grupach....
Żeby nasze koło miało duży lokal było by to, dość proste. Bo tam mozna było by organizować zebrania z młodzieżą. Ale nie ma... No i przydało by się jeszcze paru dorosłych wędkarzy, do powadzenia takiego klubu...
Mam znajomości w jednej ze szkół podstawowych, Tak więc tam będę miał salkę udostępnianą nie odpłatnie. No i będą dzieciaki (z tej szkoły) poniżej 14 roku życia. Czyli wystarczy bym miał zezwolenie grupowe ( z czym nie powinno być problemu) i mogę młodym fundować wypady nad wodę. Zaznajamiać je z przepisami związanymi z wędkarstwem czyli RAPR i rozporządzeniem z 12. XI.2001. Czyli wpając im szacuneczek do przyrody i przepisów. Przygotowując ich jednocześnie do zdania egzaminu na kartę wędkarską. Mam małą kolekcję filmów wędkarskich.
Wczoraj w jednym z gimnazjum, przeprowadziłem rozmowę z jednym z nauczycieli na ten temat. I był pełny entuzjazmu. Obiecała zorientować ilu dzieciaków jest czymś takim zainteresowanych. Tu już przepisy jasno mówią że one muszą mieć kartę wędkarską i własne zezwolenie. Tak więc trzeba będzie je najpierw pzygotować do zdania karty wędkarskiej... (bo na 6 dzieciaków zainteresowanych, żadne nie miało karty wędkarskiej...)
Zacznij od podstaw.
Znajdź 100 chętnych osób. 33 % odpadnie po tygodniu, drugie 33 % zrezygnuje po miesiącu. Więc jak dobrze pójdzie to może będziesz miał z 30 naprawdę chętnych choć i w taka liczbę nie wierzę.
Nie liczy się co Ty chcesz tylko czego chcą te dzieciaki i czy interesuje ich wędkarstwo.
Zacznij od podstaw.
Znajdź 100 chętnych osób. 33 % odpadnie po tygodniu, drugie 33 % zrezygnuje po miesiącu. Więc jak dobrze pójdzie to może będziesz miał z 30 naprawdę chętnych choć i w taka liczbę nie wierzę.
Nie liczy się co Ty chcesz tylko czego chcą te dzieciaki i czy interesuje ich wędkarstwo.
Tak wiem, że najbardziej liczy się to co chcą dzieciaki... A one chcą korzystać z życia, a nie zawracać gitarę nauką... Dlatego z tymi poniżej 14 roku życia będzie łatwiej, bo nie muszę odrazu ich stawiać przed wymogiem wyrabiania karty wędkarskiej. Powiem Ci szczerze że jak na początek wystarczy mi grupka 10 osób. Przecież sam będę się też uczył jak prowadzić taki klub i współpracować z dzieciakami. A jeśli one będą zadowolone, to same przyprowadzą kolegów i koleżanki...
Myślę ze najpierw muszę się skupić na zorganizowaniu spotkania z zainteresowanymi dzieciakami i luźnej rozmowie. Przedstawić im co mogę im dać i czego one by chciały, Czy są chętne uczestniczyć w takim projekcie.
Artur może najpierw wyjaśnij o pozyskanie jakich środków ci chodzi na ten cel .
Tak wiem, że najbardziej liczy się to co chcą dzieciaki... A one chcą korzystać z życia, a nie zawracać gitarę nauką... Dlatego z tymi poniżej 14 roku życia będzie łatwiej, bo nie muszę odrazu ich stawiać przed wymogiem wyrabiania karty wędkarskiej. Powiem Ci szczerze że jak na początek wystarczy mi grupka 10 osób. Przecież sam będę się też uczył jak prowadzić taki klub i współpracować z dzieciakami. A jeśli one będą zadowolone, to same przyprowadzą kolegów i koleżanki...
Myślę ze najpierw muszę się skupić na zorganizowaniu spotkania z zainteresowanymi dzieciakami i luźnej rozmowie. Przedstawić im co mogę im dać i czego one by chciały, Czy są chętne uczestniczyć w takim projekcie.
Oczywiście lepsza jest mała grupa a naprawdę chętnych i zainteresowanych tematem jak grupa liczna w której większość przychodzi tylko dla zabicia czas i by mieć pretekst aby wyjść z domu.
No zapisałem się na kurs na "Instruktora Szkolenia Młodzieży Wędkarskiej".
Tak wiec jakoś to będzie...
Zainteresowanych tym kursem zapraszam na mego bloga, tam umieściłem informacje jego dotyczące.
Artur z całym szacunkiem ... , ale przy Twoich zamiłowaniu do dekretów , ustaw , regulaminów i
filozoficznych wykładów wątpie , czy jakiekolwiek dziecko wytrzyma z Tobą dłużej niż 30 minut , no chyba że ten ośrodek ma mieć jakiś charakter karny ?
Artur z całym szacunkiem ... , ale przy Twoich zamiłowaniu do dekretów , ustaw , regulaminów i
filozoficznych wykładów wątpię , czy jakiekolwiek dziecko wytrzyma z Tobą dłużej niż 30 minut , no chyba że ten ośrodek ma mieć jakiś charakter karny ?
Dobre...
A może nazwać to kuratorium dla młodocianych wędkarzy. (żart) ;-)
Fajna krytyka...
Artur może najpierw wyjaśnij o pozyskanie jakich środków ci chodzi na ten cel .
Wszystkich możliwych. Bo im więcej środków tym więcej można zorganizować dla dzieciaków.... łącznie z zawodami i wyprawami wędkarskimi.
Nie wszystkiego można się nauczyć, do niektórych rzeczy trzeba mieć dar, który trzeba wyssać z mlekiem matki. Trudno to nawet zdefiniować, ale najbliższe porównanie to - "trzeba czuć sercem". Sam zapał i trochę wiedzy, to za mało, aby kogoś dokształcać, kierunkować, uczyć. Dlatego mamy w kraju lekarzy i "lekarzy", nauczycieli i "nauczycieli"... przykłady można by mnożyć. Znam ludzi, którzy są wspaniałymi fachowcami, ale nie umieją, nie potrafią, przekazać swej wiedzy. Trudno ich za to winić, ale wiadomo, że wykładów nie poprowadzą. Osoby zmuszane lub podejmujące się z przypadku konkretnych prac, nie będą miały oszałamiających sukcesów, a przeważnie ich praca będzie nacechowana "bylejakością", lub nawet może zaszkodzić. Jest też powiedzenie - "nie będziesz wiedział, jak nie spróbujesz", tylko czy można to ćwiczyć na młodym, chłonnym i żywym organizmie ?.
Tak na koniec, jak można uzurpować sobie prawo do nauczania, będąc samemu w dużej potrzebie. Jakoś brak u mnie skojarzeń między "Nauczyciel" a "Artur z Kętrzyna".
Nie jest to osobista wycieczka, napisałem szczerze co o tym myślę, w trosce o los dzieci oddanych pod Twoją opiekę.
Nie wszystkiego można się nauczyć, do niektórych rzeczy trzeba mieć dar, który trzeba wyssać z mlekiem matki. Trudno to nawet zdefiniować, ale najbliższe porównanie to - "trzeba czuć sercem". Sam zapał i trochę wiedzy, to za mało, aby kogoś dokształcać, kierunkować, uczyć. Dlatego mamy w kraju lekarzy i "lekarzy", nauczycieli i "nauczycieli"... przykłady można by mnożyć. Znam ludzi, którzy są wspaniałymi fachowcami, ale nie umieją, nie potrafią, przekazać swej wiedzy. Trudno ich za to winić, ale wiadomo, że wykładów nie poprowadzą. Osoby zmuszane lub podejmujące się z przypadku konkretnych prac, nie będą miały oszałamiających sukcesów, a przeważnie ich praca będzie nacechowana "bylejakością", lub nawet może zaszkodzić. Jest też powiedzenie - "nie będziesz wiedział, jak nie spróbujesz", tylko czy można to ćwiczyć na młodym, chłonnym i żywym organizmie ?.
Tak na koniec, jak można uzurpować sobie prawo do nauczania, będąc samemu w dużej potrzebie. Jakoś brak u mnie skojarzeń między "Nauczyciel" a "Artur z Kętrzyna".
Nie jest to osobista wycieczka, napisałem szczerze co o tym myślę, w trosce o los dzieci oddanych pod Twoją opiekę.
Nic dodać nic ująć.
W grudniu 2013 r zostałem wybrany przez Zarząd Koła i zatwierdzony przez walne zebranie na opiekuna szkółki wędkarskiej przy kole "Troja"w Kietrzu.Informację o zapisach do szkółki zostały przekazane dla wszystkich dyrektorów szkół w okolicy i jest też info na tablicy Koła przy Urzędzie Miejskim, oraz na stronie: http://www.pzw.org.pl/476/wiadomosci/87910/60/informacjaUłożyłem plan pracy "Szkółki Wędkarskiej" na rok 2014. Wiem, że taki plan pracy musi być zatwierdzony przez Zarząd koła. Zebranie Zarządu odbędzie się w dniu 2014.01.12): Plan pracy Szkółki wędkarskiej przy kole PZW "Troja " w Kietrzu na 2014 r.
1) Oficjalne otwarcie i powitanie uczestników szkółki wędkarskiej wraz z rodzicami przez prezesa Koła PZW "Troja" w Kietrzu. 2) Odczytanie planu zajęć z młodzieżą na rok 2014 3) Wspólne omówienie planu i spraw organizacyjnych 4) Utrzymywanie stałego kontaktu ze szkołami i rodzicami 5) Wszystko o dokumentach wędkarskich 6) Zapoznanie się z RAPR 7) Omówienie norm etyki wędkarskiej, zasad koleżeństwa i wzajemnego poszanowania, strzeżenia jedności i dobrego imienia Związku 8) Ochrona przyrody i środowiska wodnego 9) Zapoznanie się z naszymi rybami, oraz roślinami (w/g planszy). 10) Spotkanie z komendantem straży Rybackiej Koła PZW "Troja" 11) Zasady bezpieczeństwa i zachowania się nad wodą 12) Przepisy statutu i ustawy o rybactwie śródlądowym 13) Metody i techniki wędkowania (ogólne omówienie). 14) Podstawowy sprzęt wędkarski. 15) Omówienie techniki spławikowej (bat i bolonka). 16) Przygotowanie do zajęć praktycznych w tym (budowa zestawów do bata, wyważanie spławików, wiązanie haczyków i wiązanie przyponów), 17) Jak dbać o swój sprzęt wędkarski czyli konserwacje i drobne naprawy 18) Zakończenie części teoretycznej szkółki wędkarskiej w tym test pisemny, oraz dla chętnych uzyskania karty wędkarskiej egzamin ustny przed komisją egzaminacyjną Koła PZW "Troja" w Kietrzu. 19) Wręczenie dyplomów ukończenia szkółki 20) Zajęcia praktyczne na boisku, w tym przygotowanie młodzieży do zawodów rzutowych. 21) Zajęcia praktyczne nad wodą, w tym: a) prawidłowe przygotowanie się wędkarza na stanowisku b) przygotowania sprzętu i zanęty do zawodów c) gruntowanie łowiska d) nęcenie zanętą ciężką e) donęcanie zanętą lekką podczas łowienia ryb f) usuwania haczyka z pyszczka ryby za pomocą wypychacza g) prawidłowe podbieranie złowionej ryby h) zakończenie łowienia i złożenie sprzętu wędkarskiego. i) porządkowanie łowiska po zakończonym łowieniu.
Do 12 stycznia mam troszkę czasu na zmiany mojego planu. Może coś tutaj zmienić? Wyciąć? Dodać?
Uprzejmie proszę o opinię. Bogdan
Bogdan, ja mam miej ambitny plan. Na pierwsze spotkanie luźna pogawędka. Tak by dzieciaki mogły powiedzieć coś od siebie.
Niech same powiedzą czego chciały by się nauczyć, o czym rozmawiać, w Klubie młodego wędkarza. I po kolei na następne spotkania będę przygotowywał jeden temat, plus filmik wędkarski.
Zbyszek (o ile mogę tak do Ciebie się zwracać). Ja nie jestem jakimś super wędkarzem, raczej średniakiem. Po prostu wędkarstwo jest moim bzikiem. I uwierz mi, umiem tym zarażać, chyba że ktoś jest poprostu na to odporny (jak to ująłeś nie ma tego we krwi). Zaraziłem już paręnaście osób.
No i co do mojej fachowości na temat technik wędkarskich, to nie znam się na tyczkach, czy kpiarstwie. Tu mają się zapoznać z zasadami, etyką wędkarstwa, jak i podstawy wędkarstwa, czy też dbania o swój sprzęt, czy poszanowania dla przyrody. Dlatego liczę że ktoś się zgłosi, może jakiś wędkujący rodzic klubowiczów.
No i żeby cię pocieszyć, właśnie dziś zgłosiłem swoją kandydaturę na pewien kurs który ma mi w tym pomóc. Tak więc bądź spokojny To tylko klub Młodego Wędkarza.
"Nie wszystkiego można się nauczyć, do niektórych rzeczy trzeba mieć dar, który trzeba wyssać z mlekiem matki. Trudno to nawet zdefiniować, ale najbliższe porównanie to - "trzeba czuć sercem". Sam zapał i trochę wiedzy, to za mało, aby kogoś dokształcać, kierunkować, uczyć. Dlatego mamy w kraju lekarzy i "lekarzy", nauczycieli i "nauczycieli"... przykłady można by mnożyć. Znam ludzi, którzy są wspaniałymi fachowcami, ale nie umieją, nie potrafią, przekazać swej wiedzy. Trudno ich za to winić, ale wiadomo, że wykładów nie poprowadzą. Osoby zmuszane lub podejmujące się z przypadku konkretnych prac, nie będą miały oszałamiających sukcesów, a przeważnie ich praca będzie nacechowana "bylejakością", lub nawet może zaszkodzić. Jest też powiedzenie - "nie będziesz wiedział, jak nie spróbujesz", tylko czy można to ćwiczyć na młodym, chłonnym i żywym organizmie ?.
Tak na koniec, jak można uzurpować sobie prawo do nauczania, będąc samemu w dużej potrzebie. Jakoś brak u mnie skojarzeń między "Nauczyciel" a "Artur z Kętrzyna".
Nie jest to osobista wycieczka, napisałem szczerze co o tym myślę, w trosce o los dzieci oddanych pod Twoją opiekę. "
Zbyszku masz dobre rozeznanie co do fachowości Artura , ale On i tak się tym nie przejmie tylko będzie par do swojego o czym niebawem poczytamy na forum.
A jak sam pisze ma bzika na punkcie wędkarstwa.
Widzicie, poprosiłem o opady, fachowców tych co maja z tym do czynienia. A odzywają się ci co najwięcej mają do powiedzenia...
Nuda na forum???
Ja mam pomysła, na ten klub, nie szkołę! Bo nie będę dzieciaków męczył. To że zapoznam ich z RAPR i go omówimy (bo w końcu to klub przy kole PZW). To chyba normalne?
I to że dzieciaki same będą rozwijać swoją wiedzę i pasję, i nikt nie będzie ich do tego zmuszał. Napewno bedę chciał im jak najwiecej dać w postaci wypadów nad wodę, spotkania z ludzni świata wędkarstwa. Ale wszystko w miarę możliwości, nic na siłę.
Ten watek powstał, by ci co prowadzą takie kluby mogli podzielić się swoim doświadczeniem. No cóż, Ci najbardziej doświadczeni w tym temacie się odezwali...
Nie nie jestem fachowcem, ni w dziedzinie wędkarstwa, a tym bardziej w prowadzeniu klubu młodzieżowego. I wiem jaki obowiązek na mnie będzie spoczywał prowadząc taki klub. I nie chcę go prowadzić sam. Myślę że inni też spróbują swoich sił...
Dobrze że jeszcze na tym forum są normalni ludzie. jak np.; Bogdan czy Sławek i im podobni. A to że wolą napisać na priv, to może i zrozumiałe...
Zacznij od podstaw.
Znajdź 100 chętnych osób. 33 % odpadnie po tygodniu, drugie 33 % zrezygnuje po miesiącu. Więc jak dobrze pójdzie to może będziesz miał z 30 naprawdę chętnych choć i w taka liczbę nie wierzę.
Nie liczy się co Ty chcesz tylko czego chcą te dzieciaki i czy interesuje ich wędkarstwo.
Otóż to. U nas kolega ma zamiar założyc takie koło. Najpierw zaczęliśmy od powiadomienia dwóch młodych z naszego osiedla. Już po tygodniu przyszli i powiedzieli, że mają 6 chętnych. Mieli nawet plan aby na olacu zabaw wykopać im stawik to zarybią karasiem. Przynieśli wzór na kartę wedkarską, taką bajerzastą, bo chca takie mieć. Chcieli aby opracować i zakupić im znaczki klubowe.
Przez następny tydzień bylo z nimi urwanie głowy. Obiecaliśmy im, że po nowym roku. Po miesiącu żaden się już nie zgłosił.
Zobaczymy co będzie dalej.
Masz racje Ryukon, że nasze pomysły to są dla nas a im trzeba coś co ich zainteresuje. Jak ze stu zostanie 10 to już dobrze.
Artur, pamiętaj również, że oni mają mamuśki a one nie sa tym zainteresowane, jak mi jedna powiedziała.
Zacznij od podstaw.
Znajdź 100 chętnych osób. 33 % odpadnie po tygodniu, drugie 33 % zrezygnuje po miesiącu. Więc jak dobrze pójdzie to może będziesz miał z 30 naprawdę chętnych choć i w taka liczbę nie wierzę.
Nie liczy się co Ty chcesz tylko czego chcą te dzieciaki i czy interesuje ich wędkarstwo.
Tak wiem, że najbardziej liczy się to co chcą dzieciaki... A one chcą korzystać z życia, a nie zawracać gitarę nauką... Dlatego z tymi poniżej 14 roku życia będzie łatwiej, bo nie muszę odrazu ich stawiać przed wymogiem wyrabiania karty wędkarskiej. Powiem Ci szczerze że jak na początek wystarczy mi grupka 10 osób. Przecież sam będę się też uczył jak prowadzić taki klub i współpracować z dzieciakami. A jeśli one będą zadowolone, to same przyprowadzą kolegów i koleżanki...
Myślę ze najpierw muszę się skupić na zorganizowaniu spotkania z zainteresowanymi dzieciakami i luźnej rozmowie. Przedstawić im co mogę im dać i czego one by chciały, Czy są chętne uczestniczyć w takim projekcie.
Oj Artur, optymista z Ciebie. Wiele lat temu zalożyliśmy ligę osiedlową. Nasza drużyna grała super. Tak przez 2 , 3 lata. Załatwiliśmy im sponsora. Dawał stroje, buty, getry, napoje. Po 3 latach powiedzieli, że powinniśmy im płacić bo na mecz przychodzą ludzie z osiedla. Tłumaczenie, że Rada Osiedla nie ma pieniędzy nie docierało do nich. To niech sponsor im płaci. Jak sponsor to usłyszał to olał ich i przestał finansować.
Obecnie patronat objął klub sportowy a oni za wszysto muszą płacić. Wynajem boiska, / na osiedlowym nie chcą grać bo muszą dużo biegać bo ma prawie wymiar a orlik jest mniejszy/. hali sportowej. Po stroje przychodzą żebrać do Rady a Rada idzie żebrać do Burmistrza i tak to się kolebie. Zysk na tym ma tylko klub bo i parę groszy im wpadnie i prestiż większy.
Kiedyś za darmo sędziowali zawodnicy klubu ci co mieli uprawnienia. Rozliczaliśmy sie po koleżeńsku. Teraz jest płatny sędzia a pieniądze na to trzeba im dać.
Artur nie zaczynaj od wysokiej pólki. Zaczynaj od tego, że oni sami powinni wnosić swoje pomysły. i angażować rodziców. Niech się któryś zadrapie nad wodą to rozwydrzona mamuśka pokaże ci gdzie i z kim możesz ryby łowić.
Resztę dopiszę ci na priv.
No zapisałem się na kurs na "Instruktora Szkolenia Młodzieży Wędkarskiej".
Tak wiec jakoś to będzie...
Zainteresowanych tym kursem zapraszam na mego bloga, tam umieściłem informacje jego dotyczące.
Ten tytuł nie zrobi za ciebie czarnej roboty.
Musisz mieć w sobie coś ze zwierzęcia.
Z węża, aby wśliznąć się miedzy nich i aby tego nie zauważyli.
Z lamparta, abyś mógł sprytnie uniknąć ich dziwacznych pomysłów.
Ze lwa aby wiedzieli, że jedną łapą możesz wywalić ich z tego towarzystwa.
Z krowy aby wiedzieli, że jak coś im będzie nie tak to mogą podłaczyć się do twojego cycka.
Z pancernika abyś mógł wytrzymać wszystkie reakcje ich prawnych opiekunów.
Życzę przyjemnej wspólpracy z młodzieżą i dobrych wyników.
Artur z całym szacunkiem ... , ale przy Twoich zamiłowaniu do dekretów , ustaw , regulaminów i
filozoficznych wykładów wątpie , czy jakiekolwiek dziecko wytrzyma z Tobą dłużej niż 30 minut , no chyba że ten ośrodek ma mieć jakiś charakter karny ?
hahaha.
Ten tytuł nie zrobi za ciebie czarnej roboty. Musisz mieć w sobie coś ze zwierzęcia. Z węża, aby wśliznąć się miedzy nich i aby tego nie zauważyli. Z lamparta, abyś mógł sprytnie uniknąć ich dziwacznych pomysłów. Ze lwa aby wiedzieli, że jedną łapą możesz wywalić ich z tego towarzystwa. Z krowy aby wiedzieli, że jak coś im będzie nie tak to mogą podłaczyć się do twojego cycka. Z pancernika abyś mógł wytrzymać wszystkie reakcje ich prawnych opiekunów. Życzę przyjemnej wspólpracy z młodzieżą i dobrych wyników.
I z osła, bo będziesz robił to za darmo.
JK
Nie wszystkiego można się nauczyć, do niektórych rzeczy trzeba mieć dar, który trzeba wyssać z mlekiem matki. Trudno to nawet zdefiniować, ale najbliższe porównanie to - "trzeba czuć sercem". Sam zapał i trochę wiedzy, to za mało, aby kogoś dokształcać, kierunkować, uczyć. Dlatego mamy w kraju lekarzy i "lekarzy", nauczycieli i "nauczycieli"... przykłady można by mnożyć. Znam ludzi, którzy są wspaniałymi fachowcami, ale nie umieją, nie potrafią, przekazać swej wiedzy. Trudno ich za to winić, ale wiadomo, że wykładów nie poprowadzą. Osoby zmuszane lub podejmujące się z przypadku konkretnych prac, nie będą miały oszałamiających sukcesów, a przeważnie ich praca będzie nacechowana "bylejakością", lub nawet może zaszkodzić. Jest też powiedzenie - "nie będziesz wiedział, jak nie spróbujesz", tylko czy można to ćwiczyć na młodym, chłonnym i żywym organizmie ?.
Tak na koniec, jak można uzurpować sobie prawo do nauczania, będąc samemu w dużej potrzebie. Jakoś brak u mnie skojarzeń między "Nauczyciel" a "Artur z Kętrzyna".
Nie jest to osobista wycieczka, napisałem szczerze co o tym myślę, w trosce o los dzieci oddanych pod Twoją opiekę.
Dodałbym jeszcze, że trzeba mieć charyzmę, która pozwoli Ci wyrobić sobie autorytet i szacunek aby im na Tobie zależało a nie Tobie na nich.
Ten tytuł nie zrobi za ciebie czarnej roboty. Musisz mieć w sobie coś ze zwierzęcia. Z węża, aby wśliznąć się miedzy nich i aby tego nie zauważyli. Z lamparta, abyś mógł sprytnie uniknąć ich dziwacznych pomysłów. Ze lwa aby wiedzieli, że jedną łapą możesz wywalić ich z tego towarzystwa. Z krowy aby wiedzieli, że jak coś im będzie nie tak to mogą podłaczyć się do twojego cycka. Z pancernika abyś mógł wytrzymać wszystkie reakcje ich prawnych opiekunów. Życzę przyjemnej wspólpracy z młodzieżą i dobrych wyników.
I z osła, bo będziesz robił to za darmo.
JK
tego nie pisałem bo to wchodzi automatyczne. Za darmo i jeszcze musi byc odporny na baty.
"Ten watek powstał, by ci co prowadzą takie kluby mogli podzielić się swoim doświadczeniem. No cóż, Ci najbardziej doświadczeni w tym temacie się odezwali..."
Chciałbyś na gotowe a to nie tędy droga.Porwałeś się na coś o czym nie masz zielonego pojęcia.To tak jakby mnie poproszono o przewiezienie TIREM 15 ton towaru - na hura bym się zgodził a potem " ludzie ratunku pomocy " bo nie wiem, nie umiem i nie potrafię.Napisz najpierw nawet przez PW do kogoś swoje pomysły i przemyślenie a potem proś o rady.JK
http://www.grodzkie.pl/modules.php?name=Content&pa=showpage&pid=30
Cześć Artur. Widzę że bierzesz się ostro do pracy. Dobrze.
Na forum pytasz o pomysły na pracę z młodzieżą. Przede wszystkim nie zanudzać dzieciaków regułkami bo to maja w szkole. Ja prowadziłem szkółkę w kole od 2000 roku również bez jakiegokolwiek przygotowania i jakoś szło. Dobrze byłoby zapytać w twoim okręgu o materiały, czy organizują jakies imprezy dla dzieci i młodzieży etc. W okręgach są Okręgowe Rady Młodzieży. U mnie w piotrkowskim jest taka rada i organizują zawody, konkursy wiedzy ekologicznej itp.
Moja rada a może propozycja omawiaj tematy na luzie. Ty zadaj pytanie i proś o zadawanie pytań. Zaproponuj np aby przynieśli swoje wędki i omów grubość żyłki rozmiar haczyka. Ja tak zrobiłem na jednym ze spotkań i po jakimś czasie dzieciaki nad wodą już pozmieniały żyłki, haczyki i spławiki a co za tym idzie były sukcesy. Omów pomału różne metody połowu a jeśli to możliwe zaprezentuj rodzaje sprzętu do tych metod. Pamiętaj, że młodzież naogół zaczyna od spławikówki.
Jest wiele filmów na płytach czy jeszcze na kasetach VHS z różnościami wędkarskimi. Zrób jakiś dzień na oglądanie filmu lub filmów. Zaproś jakiegoś znanego lokalnie wędkarza niech opowie o swojej pasji.
Ważne - organizuj konkursy różne czy to plastyczny czy o danej metodzie. Dzieci lubią rywalizację i nagradzaj wszystkich. Ja kupowałem np bo batonie czy czekoladzie i było fajnie.
Co do finansowania. Pytaj w kole bo powinny być zabezpieczone jakies fundusze na pracę z młodzieżą. Pytaj nie wiem w Urzędzie Miasta czy Gminy. Ja np korzystam w swojej gminie z łaski Komisji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych. Mają pieniądze na programy przeciwdziałania alkoholizmowi, narkomani. Przygotuj program np "Stop używkom - sport to zdrowie" lub "Wędkarstwo jako alternatywny sposób spędzania wolnego czasu". Ja tak działam a do tego pisz maile, pisma itp. do firm wędkarskich. Pomagają - ja dostaje paczki z zanętami, spławiki, wędki koszulki i inne gadżety. Musisz jednak zaznaczyć że to na zawody dla dzieci czy na jakiś konkurs dla dzieci. Pewne są firmu Jaxon, Balsax, Gut - Mix.
Powodzenia i do przodu.
Ps. Postaraj się nakłonić jeszcze kogoś z zarządu do wsparcia - samemu ciężko.
Ciężko w dzisiejszych czasach wygrać z komputerem i internetem. Widzę jak wygląda sprawa u nas w kole ... Dwoje dzieci poniżej 14roku życia startuje regularnie w zawodach. Powodzenia życzę.
http://www.pzw.org.pl/pliki/prezentacje/25/cms/szablony/11955/pliki/regulamin_uzyskania_stopni_uprawnien_szkoleniowcow_mlodziezy_wedkarskiej.pdf
Moderator dlaczego wyciąłes moją wypowiedź.
Mikomu nie ubliżało, nie było przeklonów tylko prawda życiowa w formie na wesoło. Z młodziezą pracuje już ponad 20 lat to cos wiem na ten temat. Nie podobało ci sie to wcale nie znaczy, że takie głupie. Tyle różnych głupot piszą i dobrze a ta wypowiedź jest w stylu Ezopa i J de La Fontaine.
"Ten watek powstał, by ci co prowadzą takie kluby mogli podzielić się swoim doświadczeniem. No cóż, Ci najbardziej doświadczeni w tym temacie się odezwali..."
Chciałbyś na gotowe a to nie tędy droga.Porwałeś się na coś o czym nie masz zielonego pojęcia.To tak jakby mnie poproszono o przewiezienie TIREM 15 ton towaru - na hura bym się zgodził a potem " ludzie ratunku pomocy " bo nie wiem, nie umiem i nie potrafię.Napisz najpierw nawet przez PW do kogoś swoje pomysły i przemyślenie a potem proś o rady.JK
Janek, ja z dzieciakami współpracuję wędkarsku. Zabieram je na ryby, daje jakiś sprzęcik i mówię co i jak. I są zadowoleni, do czas jak mówię ze dziś na rybki nie mam czasu, lub biorę inną osobę. I wiem że w takim klubie jest pracy nie dla jednej osoby a dla co najmniej kilku. Jednemu będzie ciężko... Może ktoś się zgłosi....
Zobaczymy co będzie dalej.
Masz racje Ryukon, że nasze pomysły to są dla nas a im trzeba coś co ich zainteresuje. Jak ze stu zostanie 10 to już dobrze.
Artur, pamiętaj również, że oni mają mamuśki a one nie sa tym zainteresowane, jak mi jedna powiedziała.
Tak wiem że my inaczej spostrzegamy wędkarstwo niż dzieciaki. Im zależy by się bawić, nie uczyć, tak wiec nauka przez zabawę. No i jakieś nagrody na pewno ich zachęca by się czegoś nauczyły. Jeden z 14 latków się już odezwał "A kiedy będą jakieś zawody czy wycieczka?" No i mały zgryz. Kolega nie ma karty wędkarskiej... Czy będzie chciał należeć do tego klubu? Zobaczymy po świętach. Ale już kilu jest chętnych i wiedza że pierwsze co będą zmuszeni wyrobić kartę wędkarską bo maja już 14 lat. I nie było eeee..., a wręcz "Nie ma sprawy, tylko jak ja zdać?". A ja im na to; spokojnie. Na razie możecie sobie w internecie znaleźć RAPR, i na stronce poświęconej dla tego klubu też go znajdziecie. Ważne byście się nauczyli wymiarów i okresów ochronnych, i dozwolonych technik łowienia. Resztę omówimy w przyszłym roku, jak już dopracuję szczegóły z tym klubem.
Mam pytanko czy ktoś ma jakieś testy co do zdawania egzamin na kartę wędkarską? Cos w stylu;http://www.krzeszowice.wedkuje.pl/media/kolo,kolo-pzw-krzeszowice,5721,5840,479.html
Artur nie testy a rozmowa prowadzona w miłej, życzliwej atmosferze wg opracowanego konspektu :-)JK
Artur jeśli skończysz kurs, na który się zapisałeś (tak w ogóle to wątpię czy w ogóle będzie zorganizowany) to prześlę Ci materiały które posiadam.
Artur jeśli skończysz kurs, na który się zapisałeś (tak w ogóle to wątpię czy w ogóle będzie zorganizowany) to prześlę Ci materiały które posiadam.
Będę wdzięczny za każde materiały które pomogą młodzieży i klubowi.
Co do kursu, mam nadzieję że jednak się odbędzie. Choć on sam nie jest aż tak ważny, bo i bez niego tek klub powstanie, to już formalność. Dlatego będę wdzięczny za każdą pomoc, w gromadzeniu materiałów i czy dobrą wskazówkę, podpowiedź.
Wszystkim życzę wspaniałych świąt i szczęśliwego Nowego Roku.
Myślę , że jednak obowiązkiem jest posiadanie stosownej dokumentacji .
Ja / co prawda nie w dziedzinie wędkarstwa / , aby móc prowadzić obozy z uczestnictwem młodzieży i dzieci musiałem ukończyć kurs prowadzenia Ośrodków Młodzieżowych / w siedzibie Edukacji i Oświaty / , jak i posiadać odpowiednie preferencje zawodowe / w moim wypadku ukończyć kurs trenerski / - a tu widać , że myślisz , że jedynie chęci i Twoja zachcianka ma wystarczyć ? - raczej jest to niemożliwe bo pewnie niejednokrotnie tacy opiekunowi okazali by się jakimiś dewiantami , zboczeńcami , pedofilami itp. ?
Może się mylę ! - i w szkółkach wędkarskich nabór , selekcja kadry odbywa się na innych zasadach ?!
pozdrawiam i życzę sukcesu ! Ernest
Emest50, prosił bym o wypowiedź bez żadnych kontekstów złośliwości.
To jest kub, nie obóz, i nie wiem co dla ciebie jest tu nie zrozumiałe. Powstaje nie po to by narzucać dzieciakom obowiązek przynależenia do niego w celu wyrobienia sobie karty wędkarskiej. A dobrowolne zapisywanie się młodzieży. On ma służyć im, nie odwrotnie. Ja tam nie mam zamiaru nikogo trenować, nakazywać, zakazywać, ni dyktować.
Tak więc skończ swe uszczypliwości.
I jak masz jakieś propozycje czy pomysły, cokolwiek co może pomóc. To z chęcią wysłucham i może skorzystam. Ale czytać takie wypowiedzi nie jest wcale miłe ani zabawne.
Emest50, prosił bym o wypowiedź bez żadnych kontekstów złośliwości.
To jest kub, nie obóz, i nie wiem co dla ciebie jest tu nie zrozumiałe. Powstaje nie po to by narzucać dzieciakom obowiązek przynależenia do niego w celu wyrobienia sobie karty wędkarskiej. A dobrowolne zapisywanie się młodzieży. On ma służyć im, nie odwrotnie. Ja tam nie mam zamiaru nikogo trenować, nakazywać, zakazywać, ni dyktować.
Tak więc skończ swe uszczypliwości.
I jak masz jakieś propozycje czy pomysły, cokolwiek co może pomóc. To z chęcią wysłucham i może skorzystam. Ale czytać takie wypowiedzi nie jest wcale miłe ani zabawne.
Artur - przecież w tym moim poście daleki byłem , od jakiej kolwiej krytyki i uszczypliwości . Jedynie napisałem jak to się odbywało w moim przypadku i jak myślę powinno się to odbywać.
A jak nie ma to być żaden Klub , nie ma tam się odbywać żadne szkolenie - to jaki ma mieć to coś właściwie charakter - chyba nie przechowalni dzieci na czas nie zagospodorowania ich przez rodziców - takie ośrodki to chyba już istnieja ? - jak świetlice , domy kultury itp.
Jeżeli ma ktoś Tobie coś doradzić to musisz zdradzić przynajmniej rąbek tajemnicy Twojej wizji funkcjonowania tego czegoś .
Pozdrawiam Arturze !
Aj , Artur wyczytałem , że to jednak ma mieć formę Klubu / w Twoim poście przeoczyłem to słowo - może dlatego , że nie było dopełnione literowo / , a więc coś tam znalazłem - może pomoże ? -
" Zakładanie Klubu Wędkarskiego – krok po kroku
Witam wszystkich miłośników i zdeterminowanych wędkarzy, chcących powołać do życia własne Stowarzyszenie (Klub) sportowy, już w tym momencie gratuluję decyzji i życzę owocnych działań. Na podstawie naszego doświadczenia i procedury rejestracyjnej, którą przeszliśmy, podam i przedstawię proces powołania stowarzyszenia.
Najprostszą i najwygodniejszą formą rejestracji w/w stowarzyszenia będzie dokonanie rejestracji w Starostwie – aby uzyskać osobowość prawną, wcale nie musimy dokonywać wpisu do KRS !!!.
Namawiam wręcz do tego aby Kluby czy Stowarzyszenia wybrały łatwiejszą i prostszą drogę poprzez Starostwo, ponieważ każda późniejsza zmiana w dokumentacji, z racji wpisu do KRS niesie za sobą duże koszty.
Zysk z wpisu do KRS wcale nie jest taki wymierny, no chyba ze chcecie się stać organizacją OPP (Organizacja Pożytku Publicznego, potrzebne do uzyskania 1% z odpisu podatku dochodowego, od osób fizycznych) lub prowadzić działalność gospodarczą!
Jednak nie posiadając statusu OPP także możemy czerpać korzyści z 1% w/w podatku, dla zainteresowanych udzielę informacji na e-mail. Natomiast każda sprawa wymagająca decyzji Urzędowej , będzie dla Was szybsza i nieodpłatna na szczeblu Starostwa (jeśli naprawdę zależy na czasie, a są takie sytuacje, to w Starostwie wypis można otrzymać na drugi dzień, trzeba oczywiście ładnie się uśmiechnąć do Pań, raczej wychodzą „naprzeciw” i pomagają)
Ale zacznę od początku…
Aby wszystko stało się „ciałem” potrzebnych jest 16 śmiałków (wymaganych prawnie jest 15, ale lepiej mieć jednego w „rezerwie”;)
Aj , Artur wyczytałem , że to jednak ma mieć formę Klubu / w Twoim poście przeoczyłem to słowo - może dlatego , że nie było dopełnione literowo / , a więc coś tam znalazłem - może pomoże ? -
" Zakładanie Klubu Wędkarskiego – krok po kroku
Witam wszystkich miłośników i zdeterminowanych wędkarzy, chcących powołać do życia własne Stowarzyszenie (Klub) sportowy, już w tym momencie gratuluję decyzji i życzę owocnych działań. Na podstawie naszego doświadczenia i procedury rejestracyjnej, którą przeszliśmy, podam i przedstawię proces powołania stowarzyszenia.
Najprostszą i najwygodniejszą formą rejestracji w/w stowarzyszenia będzie dokonanie rejestracji w Starostwie – aby uzyskać osobowość prawną, wcale nie musimy dokonywać wpisu do KRS !!!.
Namawiam wręcz do tego aby Kluby czy Stowarzyszenia wybrały łatwiejszą i prostszą drogę poprzez Starostwo, ponieważ każda późniejsza zmiana w dokumentacji, z racji wpisu do KRS niesie za sobą duże koszty.
Zysk z wpisu do KRS wcale nie jest taki wymierny, no chyba ze chcecie się stać organizacją OPP (Organizacja Pożytku Publicznego, potrzebne do uzyskania 1% z odpisu podatku dochodowego, od osób fizycznych) lub prowadzić działalność gospodarczą!
Jednak nie posiadając statusu OPP także możemy czerpać korzyści z 1% w/w podatku, dla zainteresowanych udzielę informacji na e-mail. Natomiast każda sprawa wymagająca decyzji Urzędowej , będzie dla Was szybsza i nieodpłatna na szczeblu Starostwa (jeśli naprawdę zależy na czasie, a są takie sytuacje, to w Starostwie wypis można otrzymać na drugi dzień, trzeba oczywiście ładnie się uśmiechnąć do Pań, raczej wychodzą „naprzeciw” i pomagają)
Ale zacznę od początku…
Aby wszystko stało się „ciałem” potrzebnych jest 16 śmiałków (wymaganych prawnie jest 15, ale lepiej mieć jednego w „rezerwie”;)
To będzie klub przy kole PZW. Nie oddzielna organizacja pozarządowa -oddzielne zrzeszenie ludzi o tych samych poglądach. (jak byś przeczytał pierwszy mój post to byś wiedział dokładnie, w tytule też jest o tym mowa)
Co fakt zainteresowało mnie w twojej wypowiedzi stwierdzenie że organizacja pozarządowa/zrzeszenie, nie posiadające statutu pożytku publicznego może korzystać z 1% podatku. Ja tego nigdzie nie wyczytałem. A szkoda bo wcześniej napewno by mi się to przydało, i nie ukrywam że może w przyszłości też.
Być może się mylę ale na powstanie klubu musi wyrazić zgodę Okręg PZW.Alternatywą jest założenie sekcji - procedura prostsza i wszystko odbywa się na poziomie koła PZW.
Mnie w sumie zastanawia tylko jedna jeszcze rzecz - przecież do pracy z dziećmi i młodzieżą potrzebne są uprawnienia pedagogiczne. Sam takowe posiadam mając np możliwość zatrudnienia się jako wychowawca na obozach i koloniach dla dzieci.Czy w PZW o tym zapomnieli, nie wiedzą lub celowo nie informują właściwych władz o np zorganizowanych pracach z dziećmi.
JK
Być może się mylę ale na powstanie klubu musi wyrazić zgodę Okręg PZW.Alternatywą jest założenie sekcji - procedura prostsza i wszystko odbywa się na poziomie koła PZW.
Mnie w sumie zastanawia tylko jedna jeszcze rzecz - przecież do pracy z dziećmi i młodzieżą potrzebne są uprawnienia pedagogiczne. Sam takowe posiadam mając np możliwość zatrudnienia się jako wychowawca na obozach i koloniach dla dzieci.Czy w PZW o tym zapomnieli, nie wiedzą lub celowo nie informują właściwych władz o np zorganizowanych pracach z dziećmi.
JK
Już wcześniej o tym pisałem - kol. Artur twierdzi jednak , że jak ma mieć to charakter Klubu to wystarczą jedynie dobre chęci , zapał i dobra wola członków-uczestników / a w tym wypadku bardziej ich opiekunów prawnych /
Może taka wizja " Klubu " czego mu życzę - Arturowi się sprawdzi ; choć nawet Tolek Banan miał jakiś paropunktowy statut i regulamin mimo , że zrzeszał jedynie 4 członków - może Artur na pierwszym spotkaniu przedstawi go jedynie w formie słownej ?
Każda pozaszkolna działalność z dziećmi - czy to świetlica, klub czy inne półkolonie i kolonie powinny zostać zgłoszone oficjalnie do właściwego Kuratorium Oświaty.Pozwolenie zaczyna się od obostrzeń względem wychowawcy-opiekuna-instruktora a kończy na tak prozaicznej rzeczy jak np rozmiar mebli dopasowany do wieku dzieci ale i ich do gabarytów.
Mam w domu Ciało Pedagogiczne stąd jestem taki mądry i dlatego napisałem swój poprzedni post.
Mnie jak powtarzam wydaje się to dziwne bo ja osobiście ze względu na pracę mojej Żony jestem uczulony na takie rzeczy ( poniekąd sam bywałem na koloniach jako opiekun stąd wiem wiele rzeczy ).
JK
Każda pozaszkolna działalność z dziećmi - czy to świetlica, klub czy inne półkolonie i kolonie powinny zostać zgłoszone oficjalnie do właściwego Kuratorium Oświaty.Pozwolenie zaczyna się od obostrzeń względem wychowawcy-opiekuna-instruktora a kończy na tak prozaicznej rzeczy jak np rozmiar mebli dopasowany do wieku dzieci ale i ich do gabarytów.
Mam w domu Ciało Pedagogiczne stąd jestem taki mądry i dlatego napisałem swój poprzedni post.
Mnie jak powtarzam wydaje się to dziwne bo ja osobiście ze względu na pracę mojej Żony jestem uczulony na takie rzeczy ( poniekąd sam bywałem na koloniach jako opiekun stąd wiem wiele rzeczy ).
JK
Waśnie po to powstał ten wątek. By wyjaśnić wszystkie niewiadome, wszystkie rzeczy sporne. I wiem że Roxola, ma doświadczenie w działalności z młodzieżą w kole. Dlatego liczyłem na konwersacje z jej osobą.
Jak też mam nadzieję że skomentuje twój post pod względem merytorycznym.
Ale wiesz co do kuratorium sam napiszę. Niech się do tego ustosunkują. W szkole nauzyciele nic na ten temat nie mówili, a wręcz byli pomysłem zachwyceni.
Mam nadzieję że opiekunowie takich klubów, w końcu się odezwą i powiedzą co i jak. Bo na tym mi najbardziej zależy. Na zebraniu władz koła będę to przedyskutowywał, i chciałem się do tego przygotować. A do jego zostało tylko kilkadziesiąt godzin...
To dobry pomysł zapytać pisemnie Kuratorium.Być może dla kogoś może wydawać się to może nie śmieszne ale jako zbędne formalności ale ja naprawdę spotykam się na co dzień z różnymi opowieściami na temat co mogą zrobić sobie ( komuś ) dzieci i kto za to odpowiada i od czego zaczynają się formalności kontrolne.W szkole Artur za zgodą Dyrektora zajęcie z dziećmi może prowadzić osoba bez przygotowania pedagogicznego jednak w obecności etatowego nauczyciela.Musisz ubezpieczyć się na okoliczność wypadków poprzez ubezpieczenie OC.
Jak chcesz to mogę podesłać ale przez normalny e-mail załączniki dotyczące założenia sekcji przy kole PZW.
JK
Janek, dla mnie niema nic śmiesznego i zbędnego. Wolę zrobić z przezorności za dużo, niż potem oczami świecić że czegoś nie dopilnowałem. Dlatego ten wątek powstał. Dobrze że poruszyłeś też problem ubezpieczenia. Będę i tu musiał rozważyć różne opcje...
Widzisz. Myślałem że tu odezwie się ktoś kto prowadzi już coś podobnego. I wszystko naświetli. Co i jak, i po co...
W sprawie tych załączników co wspominasz swój adres email, podam Ci w poczcie priv/ Bo nie wykluczone że i w przyszłości pomyśli się o sekcji. Na razie chcę uregulować najpotrzebniejsze sprawy w naszym kole. I zachęcić innych do brania czynnego udziału w życiu naszego koła. Ale ten wątek poświęciłem klubowi młodego wędkarza. By przygotować ich do samodzielnego i odpowiedzialnego wędkowania, zapoznać ich z RAPR i innymi podstawami.
Może zacznę od ubezpieczenia, o które nie Ty musisz się martwić, bo zapłaci je za Ciebie i dzieci PZW. W Okręgu zrobisz kurs instruktora wędkarstwa i opiekuna młodzieży. Nie ma mowy o "klubie" ponieważ jak wnioskuję będzie to szkółka wędkarska przy Kole Kętrzyn Miasto. Przygotuj się na prowadzenie dokumentacji, w której będziesz opisywał pracę z młodzieżą, która będzie punktowana i odpowiednio od zajętego miejsca w klasyfikacji okręgowej otrzymasz dodatkowe pieniądze dla szkółki. Jeżeli będziesz aktywnie działał, to zabraknie Ci czasu na wedkuje.plhttp://www.katowice.pzw.org.pl/wiadomosci/87287/61/wyniki_konkursu_mlodziezowe_kolo_roku_2013Z każdego wydanego grosza musisz się rozliczyć, więc tylko faktury i KP są respektowane. W Kole są pieniądze, które są przeznaczone tylko na młodzież, czyli na opłacenie startowego w zawodach, na organizację zawodów, wyposażenie szkółki np. baciki. (a przynajmniej tak być powinno, ale to raczej zależy od wielkości Koła)Rodzic musi przed każdym wyjazdem na zawody, czy szkolenia napisać oświadczenie, że się zgadza na wyjazd dziecka.
Z tego linku powinieneś dowiedzieć się więcej i odhaczaj sobie punkt po punkcie.http://www.pzw.org.pl/pliki/prezentacje/25/cms/szablony/11955/pliki/zasady_organizacji_pracy_z_mlodzieza_w_kole_pzw.pdfKontakt z Komisją Młodzieżową w Okręgu jest konieczny, powinni więcej doradzić (u mnie to działa)Otwórz każdy dokument z tego linku i dokładnie przeczytaj.http://www.katowice.pzw.org.pl/cms/11955/ankiety_druki_do_pobrania
Praca z młodzieżą nie może być tylko spełnieniem zachcianki - bo chce się zaistnieć. To naprawdę dużo pracy, szkoleń i przemyślanych decyzji. Nie jest to zajęcie dla jednej osoby, a odpowiedzialność ogromna. U mnie w Kole około 20 osób jest zaangażowanych w pracę z młodzieżą i są dwie osoby koordynujące oraz prowadzące dokumentację. Kiedy są organizowane zawody np. "Lato z wędką" (pięć zawodów w roku), to wtedy jest pełna mobilizacja i dzieci mają opiekę nad wodą, niezależnie ile ich przyjdzie. Na pozostałe wyjazdy w zależności od potrzeb. Teraz chyba rozumiesz, dlaczego trudno mi uwierzyć, że to się uda jednej osobie - ale zaskocz mnie. Przepytywanie z regulaminów i cytowanie ustaw nie jest dobrym sposobem na zainteresowanie młodzieży, Oni uczą się przez obserwację.
Roxola, naprawdę dziękuje z ta wypowiedź. To na niej mi najbardziej zależało.
Jak widzisz, już na wedkuje jestem dużo mniej. Bo po objęciu tego stanowiska, wziąłem się sumiennie do pracy.
Już zaraz patrze te dokumenty, co mi podałaś i postaram się z nimi zapoznać. Za parę godzin mam zebranie i będę poruszał właśnie ten temat. Chcę to ruszyć do końca marca, jak się uda. Bo mam jeszcze inne plany którym w końcu będę musiał nadać bieg...
Dlatego Wasza pomoc jest tu naprawdę bezcenna, i pomoże mi skrócić czas ich realizacji, jak też pozwoli na wyeliminowanie pomyłek czy komplikacji.
Pomagając mi nie patrzcie na to jak byście pomagali tylko mojej osobie. Ale dzieciakom i innym członkom mego koła.
Jeśli możecie pomóżcie, szukam; (bo .... b. t. s.!)- Regulaminu klubu zainteresowań wędkarskich, uchwalonych na postawie regulaminu uchwalonego przez ZG o ich tworzeniu, funkcjonowaniu i likwidacji.- regulaminu uchwalonego przez ZG o tworzeniu, funkcjonowaniu i likwidacji klubu zainteresowań wędkarskich.- Zasady funkcjonowania klubów określone przez ZG.
Z góry dziękuje.
Dlaczego uparłeś się na klub skoro sekcja również spełni swoje zadanie a założenie sekcji jest dużo prostsze?JK