Witam szanownych kolegów wędkarzy. Tematem który chciałem poruszyć jest kłusowanie na Drwęcy. A mianowicie chodzi o to że gdy Drwęca stała się na chwilę ,,niczyja" a wieść ta szybko rozeszła się wśród pseudo wędkarzy to można w wielu miejscach zauważyć przejawy uprawiania tego procederu. Przytoczę tutaj dwa miejsca: - dwa odcinki starorzecza na ulicy brodnickiej w Golubiu- Dobrzyniu dnia 19.11.2010 łabędzie zaplątane w sieci na szczęście przy brzegu, odratowaliśmy- sieć spalona. -drugie miejsce na wysokości firmy HETMAN albo jak ktoś woli dawniej bakutyl przy samiutkim lesie jest piękne miejsce na rybki ale niestety w ciągu ostatnich kilku moich wizyt w tym miejscu mogłem stwierdzić iż w miejscu tego sporego zakola przybywają wielkie kupy zielcha wyciągniętego jak domniemywam z wody za pomocą sieci. Przykre jest to co się widzi nad wodą ale oczywiście nikogo to nie obchodzi bo gdy Drwęcę odebrał RZGW Gdańsk to na początku roku 2010 Straż Rybacka robiła furorę tylko w styczniu a szkoda. Mają za przeproszeniem gdzieś co tutaj się dzieje. Przecież nasz odcinek Drwęcy to pewnie nie istnieje tylko Lubicz się liczy i problemy z nim związane bo tam jest prawdziwa kasa za zezwolenia. jak poczytać w internecie to tylko troć troć i nic więcej. Czy te małe społeczności wędkarzy przestały się dla kogokolwiek już liczyć? Będę działał w tej sprawie dalej może ktoś tam u góry weźmie się za tych niby strażników którzy traktują swoją pracę jak wielu urzędników odpękać swoje i do domciu a niech się dzieje co chce. Gorąco pozdrawiam kolegów wędkarzy z Golubia-Dobrzynia.
Niestety mamy sytuację jaką mamy , mowie tutaj o dzierżawcy naszego odcinka Drwęcy , być może się to zmieni lecz nie mamy na to wpływu. A co do kłusoli to są wszędzie , ostatnio z kolegami wędkując nad j.Mlewiec byliśmy świadkami jak jeden z wędkujących z łodzi zaczepił sieć spningując , na szczęście obecni na kontroli SSR zajęła sie siecią . Jak widać są jeszcze prawdziwi strażnicy. Szkoda tylko ze nie u nas.
Też bardzo żałuję że nie ma ich u nas. Może twierdzą że nie mają kogo pilnować, tak bardzo chciałbym wyprowadzić ich z błędu. Jeszcze trochę i będziemy chodzić nad Drwęcę posiedzieć w krzakach bezczynnie oczywiście bo skąd tam mają być ryby skoro widzi się gości którzy zabierają do torby szczupaczki mające zaledwie 30 cm długości. toż to się nadaje do zarybiania a nie do zabierania. Niektórym tak łatwo mylą się pojęcia.
moim zdaniem SSR może że jest powołana na wniosek kół ma obowiązek pilnować wszystkie państwowe wody a Drwęca to nie taka mała rzeczka a widząc zastawione sieci powinieneś powiadomić SSR lub PSR a nie przechodzić dalej i wypowiadać się na forum co dalej bo tyle kłusoli a jutro znowu to samo zobaczysz i dalej przejdziesz nie interweniując, siat wam absolutnie sciągać nie wolno bo kiedyś sami kłusole zadzwonią ze ktoś ściąga siaty i ty będziesz winnym. Dowiedz się o telefony do SSR i alarmuj , to nie poskutkuje powiadom PSR i powiedz że mimo telefonu z SSR nikt nic nie podja no a jak szkoda na telefon to 112
No tak bym może zrobił ale koło bakutylu siat nie było tylko ślady takiej działalności a na Brodnickiej trzeba było reagować natychmiast gdyż jak wcześniej wspomniałem były w nią zaplątane dwa łabędzie. Myślę że postąpiłbyś tak samo na moim miejscu ponieważ te ptaki były tak okropnie splątane iż jeden dusił drugiego ,nie był to przyjemny widok. Po prostu trzeba było działać natychmiast. Ale jestem wdzięczny za radę i następnym razem poinformuję odpowiednie władze. Oczywiście jeśli zastanę jeszcze taki incydent a mam nadzieję że nie.
No rozumie cię ale takie są przepisy , a nawet o śladach należy poinformować strażników bo jedni są bo władza im się marzy i inni z zamiłowania i poswiecaja swój wolny czas nastawiając d.... a najlepiej wie o tym nasz portalowy społeczny straznik Jurek prawdziwy kiler kłusoli możesz pośledzić jego posty w dziale kłusownictwo. Sam również możesz wstąpić w szeregi SSR
Witam szanownych kolegów wędkarzy.
Tematem który chciałem poruszyć jest kłusowanie na Drwęcy.
A mianowicie chodzi o to że gdy Drwęca stała się na chwilę ,,niczyja" a wieść ta szybko rozeszła się wśród pseudo wędkarzy to można w wielu miejscach zauważyć przejawy uprawiania tego procederu.
Przytoczę tutaj dwa miejsca:
- dwa odcinki starorzecza na ulicy brodnickiej w Golubiu- Dobrzyniu dnia 19.11.2010 łabędzie zaplątane w sieci na szczęście przy brzegu, odratowaliśmy- sieć spalona.
-drugie miejsce na wysokości firmy HETMAN albo jak ktoś woli dawniej bakutyl przy samiutkim lesie jest piękne miejsce na rybki ale niestety w ciągu ostatnich kilku moich wizyt w tym miejscu mogłem stwierdzić iż w miejscu tego sporego zakola przybywają wielkie kupy zielcha wyciągniętego jak domniemywam z wody za pomocą sieci.
Przykre jest to co się widzi nad wodą ale oczywiście nikogo to nie obchodzi bo gdy Drwęcę odebrał RZGW Gdańsk to na początku roku 2010 Straż Rybacka robiła furorę tylko w styczniu a szkoda.
Mają za przeproszeniem gdzieś co tutaj się dzieje. Przecież nasz odcinek Drwęcy to pewnie nie istnieje tylko Lubicz się liczy i problemy z nim związane bo tam jest prawdziwa kasa za zezwolenia. jak poczytać w internecie to tylko troć troć i nic więcej. Czy te małe społeczności wędkarzy przestały się dla kogokolwiek już liczyć?
Będę działał w tej sprawie dalej może ktoś tam u góry weźmie się za tych niby strażników którzy traktują swoją pracę jak wielu urzędników odpękać swoje i do domciu a niech się dzieje co chce.
Gorąco pozdrawiam kolegów wędkarzy z Golubia-Dobrzynia.
Niestety mamy sytuację jaką mamy , mowie tutaj o dzierżawcy naszego odcinka Drwęcy , być może się to zmieni lecz nie mamy na to wpływu.
A co do kłusoli to są wszędzie , ostatnio z kolegami wędkując nad j.Mlewiec byliśmy świadkami jak jeden z wędkujących z łodzi zaczepił sieć spningując , na szczęście obecni na kontroli SSR zajęła sie siecią .
Jak widać są jeszcze prawdziwi strażnicy. Szkoda tylko ze nie u nas.
Też bardzo żałuję że nie ma ich u nas.
Może twierdzą że nie mają kogo pilnować, tak bardzo chciałbym wyprowadzić ich z błędu.
Jeszcze trochę i będziemy chodzić nad Drwęcę posiedzieć w krzakach bezczynnie oczywiście bo skąd tam mają być ryby skoro widzi się gości którzy zabierają do torby szczupaczki mające zaledwie 30 cm długości. toż to się nadaje do zarybiania a nie do zabierania. Niektórym tak łatwo mylą się pojęcia.
moim zdaniem SSR może że jest powołana na wniosek kół ma obowiązek pilnować wszystkie państwowe wody a Drwęca to nie taka mała rzeczka a widząc zastawione sieci powinieneś powiadomić SSR lub PSR a nie przechodzić dalej i wypowiadać się na forum co dalej bo tyle kłusoli a jutro znowu to samo zobaczysz i dalej przejdziesz nie interweniując, siat wam absolutnie sciągać nie wolno bo kiedyś sami kłusole zadzwonią ze ktoś ściąga siaty i ty będziesz winnym. Dowiedz się o telefony do SSR i alarmuj , to nie poskutkuje powiadom PSR i powiedz że mimo telefonu z SSR nikt nic nie podja no a jak szkoda na telefon to 112
No tak bym może zrobił ale koło bakutylu siat nie było tylko ślady takiej działalności a na Brodnickiej trzeba było reagować natychmiast gdyż jak wcześniej wspomniałem były w nią zaplątane dwa łabędzie. Myślę że postąpiłbyś tak samo na moim miejscu ponieważ te ptaki były tak okropnie splątane iż jeden dusił drugiego ,nie był to przyjemny widok. Po prostu trzeba było działać natychmiast. Ale jestem wdzięczny za radę i następnym razem poinformuję odpowiednie władze. Oczywiście jeśli zastanę jeszcze taki incydent a mam nadzieję że nie.
No rozumie cię ale takie są przepisy , a nawet o śladach należy poinformować strażników bo jedni są bo władza im się marzy i inni z zamiłowania i poswiecaja swój wolny czas nastawiając d.... a najlepiej wie o tym nasz portalowy społeczny straznik Jurek prawdziwy kiler kłusoli możesz pośledzić jego posty w dziale kłusownictwo. Sam również możesz wstąpić w szeregi SSR
Czy posiada ktoś informacje o Golubsko-Dobrzyńskiej SSR m Okręg Toruński , ilu dokładnie strażników mamy?