przeczytałem dzisiaj nowego posta na temat kłusowników,był bardzo ciekawy.Drodzy koledzy po kiju jak wiadomo i miedzy nami sa tacy którzy łamia regulamin wędkowania,nic nowego jak sądze.bardzo wielu z nas widzialo jak kłusole-nazywają siebie wedkarzami śmiechu warte-wstawiaja siatki lub biora niewymiarowe ryby lub sa pod ochrona.Widzadz takie żeczy wielu z nas mówiło a co mnie to obchodzi alboco ja mam biedny zrobic samemu.oczywiscie rozumiem strach ludzi którzy sie boją ale panowie wymyslono juz dosc dawno telefon komórkowy i wszedzie widnieja numery do strazy rybackiej lub policji.bardzo wszystkich namawiam do tego żeby używali tego telefonu i nie bali sie bo jezeli tego niebedziemy robic to niebawem nie bedziemy mieli po co jezdzic na jeziora,chyba tylko popatrzec sobie i powspominac jak to sie kiedyś ryby łapało.pozdrawiam i pomyślcie o tym co napisałem.........
Do SSR PSR telefony??? Chyba żarty. PSR to trzeba w w necie szukać, a SSR to wyższa sztuka, trzeba ludzi popytać, nigdzie te telefony nie są opublikowane. Mówię oczywiście o moim kole. Jeśli moje miejscowe koło i SSR sobie wszystko olewa, to wątpię, żeby mój telefon do nich cokolwiek zmienił.
w mojej okolicy jak ktoś zadzwoni na policję bo jest świadkiem kłusownictwa to następnego dnia wszyscy wiedzą kto dzwonił a kto kłusował to na jaw szybko nie wyjdzie. co mi z telefonu jak policja palcem mnie wskaże kłusownikom?
Ja rozumiem pomóc, ale nie będę się narażał ani sam, ani nikogo do tego nakłaniał. Chyba, że mamy pewność, że nasza interwencja przyniesie skutek. Po to płaciłem składki, żeby dbali o łowisko, a skoro nie dbają to się z PZW wyniosłem. Proste. Nie ma efektów pracy i dbania to nie będzie członków i nie będzie kasy. I gdyby znaczna część wędkarzy tak zrobiła to może brak kasy zmusiłby ich do jakichś działań.
u nas działa przyjeżdżają na telefon ,każdy wędkarz przy opłatach dostaje karteczkę z informacją nawet publikują w Internecie i to nie są żarty zapraszam niewierzących http://www.kolo110.wedkuje.pl/media/index.php?pokaz=kontent&idKontent=1685&MediumID=280&sub=259
Tomek i Jarek macie rację, wystarczy chcieć.Nr tel. jest do zdobycia, a założenie z góry, że nic z tego nie będzie to żadna reakcja.Więc się nie dziwmy, że jest jak jest.
Pozdro ...
To przecież my jesteśmy najczęściej nad wodą i MY powinniśmy tak reagować.Piszemy, narzekamy, tym nic nie zwojujemy, a takie nagminne działania z naszej strony mogą zniechęcić kłusoli.Niemożliwością jest "postawienie" nad każdym akwenem strażnika, sami powinniśmy być strażnikami naszych wód.
Zdzichu powiem ci jednym naszym priorytetów jest ochrona wód.. Co roku na zawody przychodzi około 50 członków.. Na otwarcie zawodów jest apel a następnie zadaje pytanie „ Telefony mamy „ ..... mamy...... każdy wie o co chodzi.
idę spać jutro wyjazd ,rzucić okiem na wodę, opłaty w kole,egzaminy na kartę wędkarską, trochę biurokracji, ach bym zapomnial Tomaszu, rzeczowo myślisz na pewno między innymi o takie zmiany też nam chodzi. pozdrawiam wszystkich kolegów
Zgadza się Panowie u mnie w okręgu radomskim też jest rejestr połowów i w nim wszystkie telefony zarówno stacjonarne, jak i komórkowe. Nie słyszałem żeby komuś nie udało się dodzwonic w razie konieczności. Święta racja dla chcącego nic trudnego a jeżeli w jakimś okręgu jest problem z powiadamianiem PSR to może warto się zainteresowac za co Panowie z "państwówki" biorą kasę bo społecznika to jeszcze można zrozumiec jak nie odbierze telefonu. W końcu naraża się za FREE.
przeczytałem dzisiaj nowego posta na temat kłusowników,był bardzo ciekawy.Drodzy koledzy po kiju jak wiadomo i miedzy nami sa tacy którzy łamia regulamin wędkowania,nic nowego jak sądze.bardzo wielu z nas widzialo jak kłusole-nazywają siebie wedkarzami śmiechu warte-wstawiaja siatki lub biora niewymiarowe ryby lub sa pod ochrona.Widzadz takie żeczy wielu z nas mówiło a co mnie to obchodzi alboco ja mam biedny zrobic samemu.oczywiscie rozumiem strach ludzi którzy sie boją ale panowie wymyslono juz dosc dawno telefon komórkowy i wszedzie widnieja numery do strazy rybackiej lub policji.bardzo wszystkich namawiam do tego żeby używali tego telefonu i nie bali sie bo jezeli tego niebedziemy robic to niebawem nie bedziemy mieli po co jezdzic na jeziora,chyba tylko popatrzec sobie i powspominac jak to sie kiedyś ryby łapało.pozdrawiam i pomyślcie o tym co napisałem.........
Do SSR PSR telefony??? Chyba żarty. PSR to trzeba w w necie szukać, a SSR to wyższa sztuka, trzeba ludzi popytać, nigdzie te telefony nie są opublikowane. Mówię oczywiście o moim kole. Jeśli moje miejscowe koło i SSR sobie wszystko olewa, to wątpię, żeby mój telefon do nich cokolwiek zmienił.
w mojej okolicy jak ktoś zadzwoni na policję bo jest świadkiem kłusownictwa to następnego dnia wszyscy wiedzą kto dzwonił a kto kłusował to na jaw szybko nie wyjdzie. co mi z telefonu jak policja palcem mnie wskaże kłusownikom?
Ja rozumiem pomóc, ale nie będę się narażał ani sam, ani nikogo do tego nakłaniał. Chyba, że mamy pewność, że nasza interwencja przyniesie skutek. Po to płaciłem składki, żeby dbali o łowisko, a skoro nie dbają to się z PZW wyniosłem. Proste. Nie ma efektów pracy i dbania to nie będzie członków i nie będzie kasy. I gdyby znaczna część wędkarzy tak zrobiła to może brak kasy zmusiłby ich do jakichś działań.
Ja już od 2 tygodni widzę jak po rowach kręcą się kłsole za szczupakami i tak jest co roku w marcu i kwietniu... :(
u nas działa przyjeżdżają na telefon ,każdy wędkarz przy opłatach dostaje karteczkę z informacją nawet publikują w Internecie i to nie są żarty
zapraszam niewierzących http://www.kolo110.wedkuje.pl/media/index.php?pokaz=kontent&idKontent=1685&MediumID=280&sub=259
Tomek i Jarek macie rację, wystarczy chcieć.Nr tel. jest do zdobycia, a założenie z góry, że nic z tego nie będzie to żadna reakcja.Więc się nie dziwmy, że jest jak jest. Pozdro ...
tak masz racje dla chcącego nic trudnego a jak to pięknie działa przekonaj się sam...
To przecież my jesteśmy najczęściej nad wodą i MY powinniśmy tak reagować.Piszemy, narzekamy, tym nic nie zwojujemy, a takie nagminne działania z naszej strony mogą zniechęcić kłusoli.Niemożliwością jest "postawienie" nad każdym akwenem strażnika, sami powinniśmy być strażnikami naszych wód.
Zdzichu powiem ci jednym naszym priorytetów jest ochrona wód.. Co roku na zawody przychodzi około 50 członków.. Na otwarcie zawodów jest apel a następnie zadaje pytanie „ Telefony mamy „ ..... mamy...... każdy wie o co chodzi.
To macie tam zgraną załogę, a może Prezes odpowiedni.
skoro stan liczebność w kolei rośnie myślę że tak, co do oceny zostawiam to moim wędkarzom
W okręgu szczecińskim cały wykaz telefonów jest umieszczony w rejestrze połowów więc nie ma problemu żeby dodzwonić się do kogokolwiek.
idę spać jutro wyjazd ,rzucić okiem na wodę, opłaty w kole,egzaminy na kartę wędkarską, trochę biurokracji, ach bym zapomnial Tomaszu, rzeczowo myślisz na pewno między innymi o takie zmiany też nam chodzi.
pozdrawiam wszystkich kolegów
Zgadza się Panowie u mnie w okręgu radomskim też jest rejestr połowów i w nim wszystkie telefony zarówno stacjonarne, jak i komórkowe. Nie słyszałem żeby komuś nie udało się dodzwonic w razie konieczności. Święta racja dla chcącego nic trudnego a jeżeli w jakimś okręgu jest problem z powiadamianiem PSR to może warto się zainteresowac za co Panowie z "państwówki" biorą kasę bo społecznika to jeszcze można zrozumiec jak nie odbierze telefonu. W końcu naraża się za FREE.